Audiohobby.pl

Stare telewizory z "duszą".

Gustaw

  • 2899 / 2030
  • Administrator
25-05-2020, 11:44
Pamiętam, że Jowisze miały tendencję do "samozapłonu" i to większą niż radzieckie Rubiny. :-)
Nie zgadzam się. osobiście to produkowałem i nie znam przypadku pożaru Jowisza.

Być może pamięć mnie zawiodła i były to Neptuny ale jeden z polskich TV miał bardzo słabe notowania jeżeli chodzi możliwość auto-zapłonu.

JaKub92

  • 747 / 4195
  • Ekspert
25-05-2020, 14:58
Do dzisiaj pamiętam zapach ozonu wokół  uruchomionego, rozgrzanego telewizora lampowego.

Uwielbiam ten zapaszek, jak czasami włączę sobie tego Lazuryta 106 ;) A właśnie, przecież nie pokazałem go tutaj jeszcze...
Fajnie się na nim ogląda stare filmy, które oryginalnie były czarno-białe. Jest zachowany klimat (w tym przypadku trochę popsuty przez oznaczenie wiekowe i współczesne logo programu).

Tutaj filmik z pierwszego uruchomienia:


A tu już z zapodanym obrazem:
&t=96s

Niestety jest problem z synchronizacją poziomą, bo te TV przecież nie były dostosowane do magnetowidu (podłączam przez wejście antenowe). Z tego co wiem, wystarczy jakaś niewielka przeróbka i jest OK.
Analogowa Grupa Wywrotowa. JaKub

nano

  • 7322 / 3701
  • Ekspert
25-05-2020, 15:14
kurcze az mi lza poszla


jeszcze  jakbys tak z tylu na zielonej tapecie mial  wzrorki z  zoltej rolki od malarza   he he he
to by bylo
nie gdniewaj sie sorry
pamietasz te  gumowe rolki   :-)


« Ostatnia zmiana: 25-05-2020, 15:24 wysłana przez nano »

Marek-41

  • 331 / 4610
  • Zaawansowany użytkownik
25-05-2020, 15:45
Pracowałem w Warszawskich Zakładach Telewizyjnych i po pierwszym telewizorze w domu typu Zefir z Gdańskich zakładów ,kupiliśmy 20 calowego z WZT.Dorobiłem mu sensory i zdalne sterowanie kablowe. I był bajer.Następnie kupiliśmy 24 calowego czarnobiałego Philipsa.Pomimo,że nie był nowy , obraz miał jak żyleta.I przyszłą moja ciocia , popatrzyła i stwierdziła . "Obraz jest za ostry"Wymiekłem. To tak jakby ktoś stwierdził ,że talerze w restauracji są za czyste.
Marek-41

AUDIOTONE

  • 4155 / 4548
  • Moderator
25-05-2020, 15:49
I przyszłą moja ciocia , popatrzyła i stwierdziła . "Obraz jest za ostry"Wymiekłem. To tak jakby ktoś stwierdził ,że talerze w restauracji są za czyste.
Bardzo ciekawa historia, jeszcze z czymś takim się nie spotkałem. Nawet bym rzekł, że można by się odnieść także do magnetofonów ... że któryś tam brzmi za dobrze (tylko się cieszyć oczywiście). Ale i czasy były wtedy inne.
Analogowa Grupa Wywrotowa. Wojtek.

JaKub92

  • 747 / 4195
  • Ekspert
25-05-2020, 20:10

nie gdniewaj sie sorry
pamietasz te  gumowe rolki   :-)


A o cóż miałbym się gniewać? ;)
Pamiętam te wzorki jeszcze z dzieciństwa :)

Dziś z wujkiem ruszyliśmy temat Jowisza. Oprócz uszkodzonego pozystora, zwarty był jeden z kondensatorów Miflex. Dla bezpieczeństwa wyjęliśmy oba i spróbowaliśmy go odpalić żeby zobaczyć, czy zastartuje (te Miflexy też są tylko od zasilania pętli). TV załączył się, żarzenie na kinolu jest, ale obrazu brak. Najprawdopodobniej uszkodzony powielacz.
Analogowa Grupa Wywrotowa. JaKub

royal

  • 317 / 429
  • Zaawansowany użytkownik
26-05-2020, 10:07
Jak tu czytam o perypetiach z poznaniem pilota to przypomniałem sobie jak przywiozłem z Stanów w połowie 80tych lat sprezentowanego mi tam jakiegoś (chyba) czarno-białego Zenitha z lat pewnie z końca 50tych . Że był wzorniczo ładny to oczywiste. . W nim był pilot ale nie było kalkulatora :) - zdalne na ultradźwięku  pozwalalo na przełaczanie programów czyli kanałów.

   Piekna konstrukcja - każde naciśnięcie nadajnika powodowało że silnik przekręcał bęben z płytkami i złote pokrętło o jeden krok do przodu. Powrót do oglądanego programu przez wykonanie pełnego obrotu. Wszystko na lampach z wyjątkim nadajnika który był na kilku tranzystorach. .  Być może  wyrzucony ale  wszystko działało. Pilot był juz chimeryczny w działaniu ale  telewizor jako ręczny dałem teściowej bo wciąż był lepszy od tego co miała. . Najwyraźniej tam był w 50tych latach większy problem z wyborem kanału niż z częstą regulacja głosności.

To przywodzi mi moje spostrzeżenie że wyrzucamy czasem  rzeczy w ktorzych jest zawarta bardzo cenna praca ludzi - koncepcyjna i ręczna  - jej wartość nie znika. Lekceważmy ją ale czy damy radę dziś to zrobić?
No i moje wspomnienie starego telwizora - oglądaniu towarzyszyło  charakterystyczne piszczenie tych ok 17 kHz. Wiadomo było kiedy sie wchodzi do salonu:).
« Ostatnia zmiana: 26-05-2020, 10:09 wysłana przez royal »

nano

  • 7322 / 3701
  • Ekspert
26-05-2020, 11:55
jak zeczyle mi powoli rosnac  wlosy na rekach  he he he
to lubialem podchodzic do kineskupu i sie  fajnei elektryzowaly
fajny szelest ..  .-)
a terz co .. lcd  led ..itp    nuda
he he he he he he

bsw

  • 107 / 3647
  • Aktywny użytkownik
26-05-2020, 12:16
Najwyraźniej tam był w 50tych latach większy problem z wyborem kanału niż z częstą regulacja głosności.
Jak to powiedział Kargul (czy Pawlak?) w filmie "Kochaj albo rzuć" (amerykańska kontynuacja kultowego "Sami Swoi") na pytanie:
- Ile w Polsce jest kanałów w telewizji?
- O kanałów jest dużo ale telewizja tylko jedna!

BTW: Lampowy Ametyst też miał z tyłu złącze pilota (kablowego) umożliwiającego regulację głośności i jasności :-)

JaKub92

  • 747 / 4195
  • Ekspert
26-05-2020, 13:58
Piekna konstrukcja - każde naciśnięcie nadajnika powodowało że silnik przekręcał bęben z płytkami i złote pokrętło o jeden krok do przodu. Powrót do oglądanego programu przez wykonanie pełnego obrotu. Wszystko na lampach z wyjątkim nadajnika który był na kilku tranzystorach. .  Być może  wyrzucony ale  wszystko działało. Pilot był juz chimeryczny w działaniu ale  telewizor jako ręczny dałem teściowej bo wciąż był lepszy od tego co miała. . Najwyraźniej tam był w 50tych latach większy problem z wyborem kanału niż z częstą regulacja głośności.

Sam opis robi wrażenie ;) Jak będziesz miał okazję do podpytaj, może jeszcze gdzieś jest, a jakby miał iść na śmieci, to warto byłoby go uratować no i odzyskałbyś cenną pamiątkę.

BTW: Lampowy Ametyst też miał z tyłu złącze pilota (kablowego) umożliwiającego regulację głośności i jasności :-)

O tym to nie wiedziałem! :O
Analogowa Grupa Wywrotowa. JaKub

Marek-41

  • 331 / 4610
  • Zaawansowany użytkownik
26-05-2020, 20:21
Wykorzystałem pilota właśnie z Ametysta i oryginalne gniazdo zdalnego sterowania i uruchomiłem ten patent w Antaresie z WZT.Jeszcze była w nim funkcja wyłączenia.
Marek-41

royal

  • 317 / 429
  • Zaawansowany użytkownik
26-05-2020, 20:55

[/quote]

Sam opis robi wrażenie ;) Jak będziesz miał okazję do podpytaj, może jeszcze gdzieś jest, a jakby miał iść na śmieci, to warto byłoby go uratować no i odzyskałbyś cenną pamiątkę.

BTW: Lampowy Ametyst też miał z tyłu złącze pilota (kablowego) umożliwiającego regulację głośności i jasności :-)

 
O tym to nie wiedziałem! :O
[/quote]

Dałem w prezencie i jestem pewny ze nikt  tego nie ratował, ja tez pewnie nie bo nie mam ducha kolekcjonera a wypalone jednak było no i te lampy zza oceanu.

  Co by nie mówić to ogólnie amerykańska technika  mi sie zawsze podobała  Najwięcej dbałosci w wygląd zewnętrzny i komfort używania a fontanny to w ogrodzie. .  Przywiozłem bo nie kosztowało mnie to nic poza dźwiganiem

  Dziś paru rzeczy żałuję ze wywaliłem np miałem az trzy Stradivari 2 i też dziś ani kawałka ale w tamtym momencie wyglądało to mądrze:(. Musiałem teraz za dosć spore pieniądze kupic lampowca ktory im dorownuje a nawet ma więcej. . Takie to bywaja  te mądrości etapu.

JaKub92

  • 747 / 4195
  • Ekspert
29-05-2020, 15:17
Przyszedł dziś powielacz i pozystory :) Nie wiem, po co mi ich aż 10, ale sprzedawali tylko w komplecie... ;)
A powielacz udało mi się kupić ostatnią sztukę, która jakimś cudem uchowała się w sklepie :)
Analogowa Grupa Wywrotowa. JaKub

nano

  • 7322 / 3701
  • Ekspert
29-05-2020, 15:46
kurcze  waw
kibicuje

AUDIOTONE

  • 4155 / 4548
  • Moderator
29-05-2020, 17:56
No no, czekamy na efekty :)
Analogowa Grupa Wywrotowa. Wojtek.