Audiohobby.pl

Stax SR Ω - oddam Omegę w dobre ręce za jeden grosz …

wiktor

  • 2151 / 3547
  • Moderator Globalny
06-02-2015, 22:47
.

wiktor

  • 2151 / 3547
  • Moderator Globalny
07-02-2015, 19:56
Nie wszystko złoto, co się świeci. Poczciwa SR-Omega też ma wady. Niestety, słabym elementem są drivery. Reszta okazała się naprawdę ponadczasowa. Dlaczego tak się dzieje? Otóż, budowa przetwornika Omegi - naprawdę genialnie prosta, nie wytrzymała próby czasu. Nie bez znaczenia była staranność wykonania ringu z diafragmą i użyte materiały.

Wspólnie z Krzysztofem, od kilku miesięcy walczymy z takim przypadkiem.  Upór i silna wola zregenerowania wadliwego drivera, pozwoliła nam z dużym prawdopodobieństwem zlokalizować usterkę. Oczywiście japoński Stax od kilkunastu lat nic na to nie poradził i w miejsce uszkodzonego przetwornika wstawiał drivery z SR-007. Krzysztof mnie nie raz zrugał, dlaczego my, użytkownicy mamy wskazać producentowi rozwiązanie w usunięciu usterki. No tak, ale to mnie zależy na naprawie, a nie Staxowi.

Nie tylko Krzysztof M. ma ze mną utrapienie, Pan Sebastian z przedstawicielstwa Staxa w Polsce też nie ma ze mną łatwego życia. W konsekwencji i Panu Kienitzowi udało się przekonać Stax Japan, aby w drodze wyjątku spróbować regeneracji słuchawek. Gwarancji nam nie dają. Przynajmniej jakieś wskazówki mamy.

Naszym zdaniem jest kilka powodów dla których te drivery tak padają. Oto ono:

- powłoka mylaru  straciła swoje parametry przewodzenie,
- zabrudzenie wokół mosiężnego ringu i na samej membranie,
- brak warstwy izolacyjnej na mosiężnym ringu, który styka się ze statorami z powodu utlenienia lub degradacji powłoki oryginalnej,
- ubytki w kleju, który utrzymuje złotą siatkę w plastikowej ramie.

W kolejnym poście wkleję zdjęcia z opisem.




wiktor

  • 2151 / 3547
  • Moderator Globalny
07-02-2015, 20:03
Foto 1 i 2 - to oryginalna membrana SR-Omegi.

Foto 3 i 4 - to patent z zasilaniem 580V prądem DC. Taki mały dings, który zastąpił trzeci kabel do pinów kabla od muszli do wtyczki.

wiktor

  • 2151 / 3547
  • Moderator Globalny
07-02-2015, 20:13
Foto 1 - to ring, który miejscami stracił izolację. W tej sytuacji po pewnym czasie następuję upływność prądu i pełza sobie po plastiku statora i na odwrót do i z ringu membrany. Na logikę zapytacie - po plastiku?! Tak jest w praktyce, wbrew teorii.

Foto 2 - to stator i miejsca, gdzie zanika klej.

Foto 3 - replika membrany, którą zrobił maestro Krzysztof. Działa, nie inaczej!

Foto 4 - repliki mosiężnych ringów bez mylaru, które polakierowałem specjalnym preparatem do izolacji.

wiktor

  • 2151 / 3547
  • Moderator Globalny
07-02-2015, 20:22
Foto 1 - miejsca bez lakieru, potrzebne do wpięcia klipsa od BIAS-u.

Foto 2 - ponownie ringi z drugiej strony, które nie zostały polakierowane. Mylar wkleja się między dwa takie ringi - "surowy" metal lub tworzywo. W kolejnych modelach Stax używał już tworzyw sztucznych.

Foto 3 i 4 - to plastikowe podkładki, które zleciłem wykonać z różnej grubości folii. Mogą okazać się pomocne, jeśli Staxowi nie udałoby się nanieść powłoki izolacyjnej na oryginalne mosiężne ringi.

Fatso

  • 306 / 1668
  • Zaawansowany użytkownik
10-02-2015, 09:07
Widzę, że walka o życie trwa!

Szkoda, że nie wiem jak pomóc.
To co powyżej napisałem to moje zdanie na dzień w którym je wygłosiłem. Dzisiaj mogę mieć już inne przekonania, zgodnie z zasadą, że tylko krowa się nie myli. I nie możesz mieć o to do mnie, drogi użytkowniku, pretensji. Jeśli zaś zawiodłeś się na moim braku stałości w przekonaniach, to trudno.

Krzysztof_M

  • 729 / 2939
  • Ekspert
10-02-2015, 14:54
To w zasadzie jest już nekromancja ;-)

w.luczynski

  • 1596 / 3549
  • Ekspert
10-02-2015, 16:39
Krzysztof - dla mnie to jest super pasja, wiedza i możliwości kolekcjonerów na najwyższym poziomie.
Niesamowite są te opisy Staxów, ich wersji, możliwości podłączenia itd.
Naprawdę jest/będzie to wspaniałe źródło wiedzy o elektrostatach.
Szkoda, że nie piszemy/czytamy po angielsku, wtedy mielibyśmy najwięcej cytowań na świecie :)

wiktor

  • 2151 / 3547
  • Moderator Globalny
12-02-2015, 19:16
SR-Omega była czymś zupełnie nowym w ofercie słuchawek Staxa. Przez lata dominowały Lambdy i ich odmiana Sigma. W tym czasie dostępna była również wspaniała elektronika. Oko cieszyły zestawy głośników elektrostatycznych, wzmacniacze mocy, odtwarzacze CD, DAC-i i wiele innych urządzeń przeznaczonych dla osób prywatnych, jak i profesjonalistów.

Przeglądając materiały o Omedze przypomniałem sobie osobliwą informację o możliwości używania naszej bohaterki ze wzmacniaczami lub energizerami w standardzie nie tylko PRO czyli 580V, a również NORMAL 230V.

Oryginalny tekst zaznaczyłem czerwoną ramką na drugim zdjęciu.

wiktor

  • 2151 / 3547
  • Moderator Globalny
12-02-2015, 20:12
Słuchawki SR-Ω sprzedawane były w bardzo eleganckiej drewnianej szkatule. Prosta forma, naturalne wybarwienie, podobne do oryginalnych stojaków Stax. Niezwykle lekka, wykonanie z egzotycznego drzewa "paulownia". Do tego ozdobny emblemat w kolorze starego złota.  Całe pudełko waży zaledwie 580 gram. Dla przykładu box SR-009 waży ~1.200 g, a Orfeuszowy ~1.800 g.

wiktor

  • 2151 / 3547
  • Moderator Globalny
12-02-2015, 20:22
Słuchawki, OK, wszyscy widzieli. Drewnianą szkatułę można też czasami wyguglać. Natomiast oryginalny karton trafia się bardzo rzadko.

Na uwagę zasługuje jedyny w swoim rodzaju sposób zamykania kartonu. Do tego celu służą sznureczki, które zapętla się na te różowo-czerwone guziki. Nigdzie tego wcześnie nie widziałem.

Może to jakiś japoński patent, co myślicie?

brodacz

  • 1768 / 1482
  • Ekspert
12-02-2015, 21:42
<

brodacz

  • 1768 / 1482
  • Ekspert
12-02-2015, 21:43
...

Fatso

  • 306 / 1668
  • Zaawansowany użytkownik
13-02-2015, 17:27
Słuchawki, OK, wszyscy widzieli. Drewnianą szkatułę można też czasami wyguglać. Natomiast oryginalny karton trafia się bardzo rzadko.

Na uwagę zasługuje jedyny w swoim rodzaju sposób zamykania kartonu. Do tego celu służą sznureczki, które zapętla się na te różowo-czerwone guziki. Nigdzie tego wcześnie nie widziałem.

Może to jakiś japoński patent, co myślicie?
Tradycyjny sposób zamykania paczek w Japonii. Dzisiaj używany tylko wobec oficjalnych/ważnych emocjonalnie przesyłek. Ja tak zamknięte dostałem zawiadomienie o śmierci przyjaciela(trenera) i w podobnie zapakowanej paczce przyszedł do mnie kiedyś pas do Judogi, ale to było bardzo dawno temu :)
To co powyżej napisałem to moje zdanie na dzień w którym je wygłosiłem. Dzisiaj mogę mieć już inne przekonania, zgodnie z zasadą, że tylko krowa się nie myli. I nie możesz mieć o to do mnie, drogi użytkowniku, pretensji. Jeśli zaś zawiodłeś się na moim braku stałości w przekonaniach, to trudno.

wiktor

  • 2151 / 3547
  • Moderator Globalny
13-02-2015, 18:44
Ciekawe, co mówisz. Gdybyś natknął się na dodatkowe informacje, wrzuć proszę link.