Audiohobby.pl

Stax SR Ω - oddam Omegę w dobre ręce za jeden grosz …

pastwa

  • 3005 / 4094
  • Ekspert
06-03-2019, 20:36
Dla mnie osobiscie zasadniczy problem z takimi odsluchami zestawu pokazowego jest jego bardzo male ogranie, czesto w liczbie kilkunastu godzin, podczas gdy stary Orfeusz, nawet jesli lezal i sie kurzyl, to setki godzin przegral i tym samym osiagnal swoje optimum, podobnie jak i lampy w dedykowanym wzmacniaczu.

Na finalne wnioski to jednak za malo.

saudio

  • 282 / 3474
  • Zaawansowany użytkownik
06-03-2019, 21:24
Subiektywne zdanie otej lepszości, nowe mają nieznacznie przesunięte skraje pasma do góry, to jedyne różnice, jakie wychwyciłem. Scena i holografia podobne, źródłem było dzielone Accu. Zresztą koledzy którzy byli w Zachęcie mogą potwierdzić, różnicy klas nie odnotowałem.

Karol

  • 969 / 2524
  • Ekspert
07-03-2019, 16:21
Rzeczywiście, swojego czasu w Zachęcie kilkanaście osób, jako chyba pierwsze na świecie, miało możliwość posłuchania obu zestawów, tak "łeb w łeb".
Jest trochę o tym Wydarzeniu z 17 marca 2016 roku, na naszym forum.
Przynajmniej kilka osób podzieliło się swoimi wrażeniami na gorąco, mając świeżo w pamięci to, jak grały oba zestawy.
Zapoznając się z tymi opiniami, można już sobie jakieś zdanie, na temat obu zestawów wyrobić.
Można zacząć czytanie gdzieś od tego miejsca: http://audiohobby.pl/index.php?topic=11251.255
Jest tego ładnych parę stron.
:-)
« Ostatnia zmiana: 07-03-2019, 16:26 wysłana przez Karol »

Krzysztof_M

  • 789 / 3486
  • Ekspert
08-03-2019, 10:14
Rozbierałem stare Omegi wielokrotnie i nie uważam, aby Stax dokonał w ich konstrukcji jakiegokolwiek odkrycia.
Sennheiser ze swoimi szklanym statorami w Orfeuszu może być uznawany za niedościgniony ideał w sensie zaawansowania technologicznego i wysiłku włożonego w konstrukcję samych przetworników.
Stare Omegi są fajne, ale nie przesadzajmy z opisami i zachwytami ponieważ rzeczywiście ich pozycja dzisiaj wynika głównie z prostych faktów:
1 mala liczba poprawnie działających egzemplarzy
2 jeszcze mniejsza liczba osób, które na prawdę wiedzą jak one grają, żyjąc z nimi dzień po dniu
3 zdecydowanie za dużo jest ludzi, którzy mieli je godzinę na głowie i opowiadają niestworzone historie

Uczciwie trzeba przyznać, że Omegi, są niedopracowane, ich awaryjność, koncepcja kanapki niczym nie uszczelnionej - to są przykłady raczej zwycięstwa nadziei nad zdrowym rozsądkiem.
Czas pokazał, że tutaj nie popisali się inżynierowie, ale wierzę, że gdyby firma nie upadła z pewnością kolejne wersje Omegi byłyby lepsze.
Co zresztą wiemy po chociażby modelu 007 - praktycznie bezawaryjny jeśli wziąć pod uwagę ilość sprzedanych egzemplarzy do ilości znanych nam samoistnych awarii takich słuchawek (osobiście samoistnie uszkodzonych 007 nie widziałem ani nie słyszałem o takich).

naitik

  • 83 / 4094
  • Użytkownik
09-03-2019, 07:56
Awaryjnosc tych starych Omeg to rzeczywiscie wielka szkoda.Jak jest z awaryjnoscia 007 MK1 tych z niskim
Numerem seryjnym?