Mamy pierwszy dzień świąt (25.12.2025), a ja grzebie w tasiemkach.
Obiecałem test "kaset" do sprawdzenia które zakupiłem w tym roku ;-)
Będzie jeszcze niedługo najnowszy Maxell UR z "Amazona" i dwa nowe RTM-y z bieżącej produkcji . Ale to niebawem.
Wpierw, super kaseta firmy ACC-SEES LTD model ZX C60. No cóż, kaseta lub może wyrób "kaseto-podobny" który na pierwszy rzut oka wydaje się znośny niestety taki nie jest. Obudowa dość sztywna ale nie skręcona dobrze, wymagała dokręcenia. Tak są śrubki, nie klejona ;-) Napisy wykonane chyba ławkowcem... w szopie. Sama taśma ciemno brązowa z rozbiegówką. Jak będzie się zachowywała po dłuższym okresie eksploatacji tego nie wiem. Zapis... no cóż.
I teraz będzie festiwal szamba. Na początek, kalibracja i o dziwo ZX-7 nawet "nie załapał" azymutu. Powód jest prosty zbyt mały poziom nagrywanego sygnału, trzeba było podkręcić Level na wartość maksymalną by dopiero załapał azymut. Oczywiście po tym trzeba ustawić level gdzie dopiero przy podkręceniu na wartość maksymalną doszło do poziomu 0dB. A Bias to już nawet podkręcenia na max-a nic nie dało, "brakło zakresu" w ZX-7. Ogólnie w prostym tłumaczeniu kaseta ma zbyt mały poziom (Level) i (bias) nawet dla standardowych wartości 0dB i -20dB.
Dźwiękowo jest ciemno i zapis jest dość zniekształcony. Na przysłowiowym jamniku może było by dobrze. Na popularnym sprzęcie kuchenno-łazienkowym jakim jest ZX-7 ta kaseta nie pokazuje swoich wybitnych właściwości sonicznych ;-) Polecam magnetycznym masochistom.
Oczywiście moje opinie są czysto subiektywne. I tendencyjne. hahaha ;-)
Wideo poniżej:
Zdjęcia w załączniku. Zdjęcie zapakowanej jest pobrane z internetu w celu pokazania kasety zapakowanej.