Audiohobby.pl

Klub miłośników klasycznej muzyki XX wiecznej

Max

  • 2203 / 4881
  • Ekspert
28-06-2014, 13:15
Chaczaturian mi się na dobre w kolekcji zadomowił. Bardzo wdzięczna i bezpretensjonalna muzyka.
W koncertach skrzypcowych wyraźnie usłyszałem Becewiczównę. Przypadek czy też wzajemne oddziaływanie ?
Raczej podobny temperament.
Wyraźne wpływy folklorystyczne i dużo iskrzącej, żywej, pulsującej muzy.

sandacz

  • 268 / 3838
  • Zaawansowany użytkownik
29-06-2014, 00:18
^ Dzięki za ciekawą zachętę. Warto by co nieco liznąć go innego niż ze szkolnych hitów.
Bacewicz, o tak, to musiała być baba z jajami. Obraz taki wyłania się nie tylko z muzyki, ale np. jej dykteryjek w zbiorze "Znak szczególny".

Iskrząca, pulsująca, żywa, mówisz... Polecam polski ludowy hardcore z wydawnictw fundacji Muzyka Odnaleziona ;-)

Co do Bartóka pod Boulezem. Pewnie sprzęt robi swoje, ale i tak te fortepiany są tak wycofane, bez blasku... Dla porównania drugi Prokofiev z Yundi Li dużo wyraźniejszy. Cóż, zobaczymy na czymś lepszym, mam nadzieję jeszcze tego lata. Niech lato będzie ciepłe, nie brzmienie :-p
SunDutch

pastwa

  • 3776 / 5384
  • Ekspert
29-06-2014, 11:03
(To bezczeszczenie watku, ale w dobrych intencjach. Sandacz, jak chcesz miec bardziej dzwieczny fortepian, to zmien nauszniki na Beyerdynamic DT880 albo Grado SR325i (250Ohm). Z tymi SR80 to mnie juz wcale nie dziwia Twoje opisy ;\'))


A wracajac do tematu, ja od rana w takich klimacie muzycznym sie obracam. Mocno przeszywajaca umysl muzyka, zwlaszcza za sprawa gry Lydii Mordkovitch.

4m

  • Gość
29-06-2014, 11:10
Dopóki nie słyszeliście Chaczaturiana w wykonaniu Kogana to tak naprawdę jeszcze nie słyszeliście Chaczaturiana ;)

Max

  • 2203 / 4881
  • Ekspert
29-06-2014, 12:54
>> pastwa,
A wracajac do tematu, ja od rana w takich klimacie muzycznym sie obracam. Mocno przeszywajaca umysl muzyka, zwlaszcza za sprawa gry Lydii Mordkovitch."

Koncerty skrzypcowe Szostakowicza, to, używając terminologii kolegi Donga, muzyka nieco innej rangi. Podczas gdy Chaczaturiana po prostu bardzo dobrze się słucha, koncerty Szostakowicza należą do kanonu muzyki skrzypcowej XX wieku. Muzyka "mocno przeszywająca", zwłaszcza w przypadku koncertu A moll, to właściwe określenie. Scherzo to jedna z najbardziej energetycznych i emocjonalnych części "szybkich" muzyki poważnej w ogóle, podobnie jak Allegretto symfonii XV.
Już o tym w wątku było. :-)

Max

  • 2203 / 4881
  • Ekspert
29-06-2014, 12:58
W Scherzu pierwszego koncertu, gdzieś od 2,40\' można śmiało uprawiać "headbanging".... ;-)
Nie miałeś ochoty ? Ja zawsze mam :-))

Max

  • 2203 / 4881
  • Ekspert
29-06-2014, 13:00
50 stron na 5 lat ?
Idzie nam dość kiepsko Panowie... ;-)

pastwa

  • 3776 / 5384
  • Ekspert
29-06-2014, 13:04
Widac latwiej pisac o sprzecie niz o muzyce, z drugiej strony to nie ilosc jest najwazniejsza ;\'))

ps. no jest to scherzo momentami niczym wyscig na koniku na biegunach, taki rytm nadaje muzyka, ze mozna by sie gibac razem z nia ;\')

pastwa

  • 3776 / 5384
  • Ekspert
29-06-2014, 13:06
Max , sprzatnij swoja skrzynke muzyczna ;\'))

Max

  • 2203 / 4881
  • Ekspert
29-06-2014, 13:10
Już jest miejsce.

Słuchałem chwile temu Burleski z pierwszego. Tam też się przecież dzieje. Co za muza !
A teraz drugi koncert. Szostakowicz to muzyczny szaman. Potrafi swoją muzą odurzać.

Ja mam tylko Ilyę Kalera z Nosprem/Witem.
Muszę obowiązkowo coś dokupić.

sandacz

  • 268 / 3838
  • Zaawansowany użytkownik
29-06-2014, 23:41
Pastwa, obecnie mam sr-225i - od 80-ek przepaść.
Fortepian życzyłbym sobie nie tyle dźwięczniejszy, co bliższy, nie "zza ściany".
Szostakowicza lubię jego wesołe miasteczko z Kwintetu fortepianowego - zorientowani wiedzą co chodzi :-)
SunDutch

Max

  • 2203 / 4881
  • Ekspert
22-07-2014, 11:09
>> markooo35, 2014-06-23 16:50:16
Proszę tylko nie Śpiewacy :-) Tam są takie słynne wagnerowskie dłużyzny że jak dla Ciebie może to być nie do przebrnięcia."

Zaryzykuję. Wziąłem Sawallischa, bo dobrze kosztował. ;-)

P.S.
Pochwalę się, że w najbliższy piątek prawdopodobnie wyląduję w... Bayreuth, i to podczas trwania Festiwalu !
Oczywiście o uczestniczeniu w spektaklu nie ma mowy (akurat po południu w piątek dają Tannhausera), ale może uda się strzelić jaką fotkę lub dwie, albo zakupić suwenira, lub też po prostu poczuć atmosferkę... Się zobaczy :-)

Max

  • 2203 / 4881
  • Ekspert
22-07-2014, 11:13
...aaa, no i będę przejeżdżał przez Norymbergę ;-)

Max

  • 2203 / 4881
  • Ekspert
30-07-2014, 13:21
Dotarłem do Bayreuth w piątek przed 16.00, na sama uroczystość otwarcia. Możliwość swobodnego poruszania się czy fotografowania była ograniczona, niemniej udało mi się zobaczyć słynny park i samą Festspielhaus, wysłuchać inauguracyjnych fanfar i poobijać o zalegających gapiów.

O 16.00 dawali Tannhausera, a ja mogłem sobie co najwyżej wyobrazić że jestem w środku ;-)

Gustaw

  • Gość
30-07-2014, 13:59
>> Max, 2014-07-30 13:21:17

Ten mały, w środku, to Bilbo z Władny Pierścieni ? ;-)