Audiohobby.pl

Klub miłośników klasycznej muzyki XX wiecznej

3gon

  • Gość
14-04-2014, 14:28
6. Penderecki / Pasja Łukaszowa, Utrenja

Proszę o recenzję.

Max

  • 2204 / 5420
  • Ekspert
14-04-2014, 16:35
Strasznie jestem leniwy....  muza przeze mnie przepływa, a ja sobie leżę z laptopem, przeglądam sklepy, wybieram płyty. Żyć nie umierać.

>>Egon,

Na stronie 21 tego wątku co nieco napisaliśmy z kolegą Majkelem na temat Pasjii Łukaszowej. W marcu 2012 usłyszeliśmy ją w podkrakowskiej Alwerni na żywo, pod dyrekcją samego Pendera. Monumentalna jest i nieoczywista w odbiorze. Właśnie sobie skończyłem Beethovenową Misę Solemnis i bardzo to będzie ciekawe, zestawić ją z Penderowską Pasją. Muszę chwilę odpocząć i jadę dalej, póki odtwarzacz ciepły. :-)

Natomiast Utrenja jest bardziej kameralna, nastrojowa i uduchowiona, choć i tu nie brakuje falowania, momentów dramatycznych. Słychać tu oczywiście wschodnie klimaty i starocerkiewne teksty. Zresztą pewien kontrast między Pasją a Utrenją jest oczywisty, skoro Pasja (jako pierwsza część tryptyku) traktuje o śmierci, a Utrenja wywodzi się z liturgii Wielkosobotniej i Jutrzni Paschalnej.

U mnie wrażenie bardziej spójnej całości robi Utrenja. Niewątpliwie pociągające są te prawosławne klimaty.
Częściej sięgam po Jutrznię.
W tym roku przerobię sobie chronologicznie cały tryptyk.  

Max

  • 2204 / 5420
  • Ekspert
26-04-2014, 13:06
http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,72935,15858668,Japonscy_akustycy_na_budowie_NOSPR__ZDJECIA_.html

Żywa muzyka w ultranowoczesnej sali ze specjalnie skrojoną akustyką. Coś dla audiofili ?
Jeszcze 5 miesięcy.

Max

  • 2204 / 5420
  • Ekspert
28-04-2014, 14:08
http://www.opera.krakow.pl/pl/repertuar/spektakl/milosc-do-trzech-br-pomaranczy

Jeśli dam radę - pojadę. Bilety jeszcze są.

Po "Romeo i Julii", "Miłość do Trzech Pomarańczy" w Operze krakowskiej, czyli wiosna z Prokofiewem.
Tylko jak tu się wyrwać z roboty ?

domzz

  • 1113 / 5840
  • Ekspert
29-04-2014, 10:07
Z tajnych źródeł wiem, że na otwarciu ma wystapić sam Ennio Morricone z orkiestra.

domzz

  • 1113 / 5840
  • Ekspert
29-04-2014, 10:07
to było odnośnie NOSPR w Katowicach :)

Max

  • 2204 / 5420
  • Ekspert
29-04-2014, 15:29
Hello Domzz,

Może sprostuję.

Wielkie otwarcie (1.10.2014) jednak musi mieć bardziej "sztywną", klasyczną i patriotyczną otoczkę :-)
Program na ów koncert specjalny przedstawia się następująco:

 "Planujemy wykonanie po jednym małym utworze naszych wielkich czterech kompozytorów współpracujących i w przeszłości związanych z orkiestrą, czyli Witolda Lutosławskiego, Krzysztofa Pendereckiego, Henryka Mikołaj Góreckiego orz Wojciecha Kilara. Następnie będzie przerwa, a po niej koncert i prawykonanie utworu skomponowanego przez prof. Eugeniusza Knapika specjalnie dla Krystiana Zimermana - wylicza Wnuk-Nazarowa.

Po koncercie będzie znów przerwa, a potem IX symfonia Beethovena. - Wystąpi chór z Radia Bawarskiego, na dowód, że to otwarcie nie tylko wielkiego centrum muzyki, ale centrum europejskiej muzyki. Pojawi się też międzynarodowy skład śpiewaków, każdy z czterech solistów w IX symfonii będzie z innego kraju, oczywiście wystąpi też Polka"

Ufff... będzie się działo :-)  

Dodam, że po dzisiejszej rozmowie z sekretariatem NOSPR-u, wiem już, że jest spora szansa, iż mnie z owej inauguracyjnej imprezy nie "wykolegują". Pani dyrektor Nazarowa robi ukłon w stronę abonamentowiczów, którzy będą mieli możliwość zakupu abonamentów już między czerwcem a sierpniem, co zagwarantuje możliwość wzięcia udziału w
grande concerto.
Tak na marginesie, bardzo się obawiałem, że owa impreza będzie zadedykowana różnym Zdrojewskim i innym Komorowskim (których oczywiście nie zabraknie). Okazuje się, że ma to być jednak przede wszystkim wielkie święto muzyki, dla zwykłych, oddanych muzyce melomanów. Tylko się cieszyć.

Morricone zaś pojawi się kilka dni później (bodaj 10.10.2014). I będzie to propozycja dla tych, co to się odrobinę mniej nadymają i z oskarżeniami o bufonadę nigdy nic wspólnego nie mieli :-))

P.S.
Sprzedajesz mi te moje W5k czy nie ? ;-)

Max

  • 2204 / 5420
  • Ekspert
01-05-2014, 10:26
Krakusom gratuluję Opery. Super gmach. Nowoczesny, kameralny, stylowy. W takich miejscach muzyka smakuje jeszcze lepiej.

"Miłość do Trzech Pomarańczy"

Z tego co zauważyłem, krytycy chwalą. Widocznie im się podobało...
Ja mam bardzo mieszane uczucia, bo niezależnie od tego, że spędziłem bardzo przyjemny wieczór, satysfakcji związanej z faktem obcowania z wielką sztuką - nie było.
Ja bardzo lubię Prokofiewa. Muzyka owego mistrza jest mi bliska. Zresztą balet "Romeo i Julia", który kilka tygodni temu oglądałem w Warszawie zrobił bardzo duże wrażenie. Tutaj też było bardzo spektakularnie. Baśniowa, surrealistyczna konwencja, szalona komedia, barwna groteska.
Scenografia, soliści, brzmienie - wszystko na dobrym poziomie. Jednak muzycznie "Miłość..." mnie nie zauroczyła. Muzyka rwana, tylko momentami przykuwająca uwagę, pełna recytatywów (dialogów) szatkujących warstwę muzyczną. Orkiestra rzadko rozwijała skrzydła. Brakowało momentów oddechu, jakiejś gęstszej harmonicznie a finezyjnej tkanki.

Groteska to typowy środek stylistyczny Prokofiewa. Z tego jest znany, ale tu jednak całkowicie zdominowała warstwę tak muzyczną jak i dramatyczną. Cóż, może mi wczoraj trochę zabrakło dystansu i poczucia humoru :-)

Oczywiście, bardzo jestem zadowolony z wczorajszego wyjazdu. Do Krakowa na Lubicz wracał będę na pewno regularnie.

P.S.
A Wy Krakusy mieliście już okazję popodziwiać operę swojego miasta od środka ? Taki Majkel to z tej swojej Rogatki ma przysłowiowy rzut beretem.  

Samuel

  • 117 / 4022
  • Aktywny użytkownik
01-05-2014, 12:29
nie przeszkadzały ci jadące tramwaje

Max

  • 2204 / 5420
  • Ekspert
02-05-2014, 10:15
Sam spektakl to była szalona jazda tramwajem, zielonym w pomarańczowe kropki.

Gustaw

  • Gość
02-05-2014, 10:57
Kolega uraczył mnie ostatnio jakąś płytą Szostakowicza z walcami. Rewelacyjna muzyka na pochody 1-majowe albo zabawy
z okazji urodzin Stalina. Dla mnie kompletnie niestrawne.

Gdyby to nie był autor Lady Makbet pomyślałbym, że to Rodowicz z kolejną odsłoną "Kolorowych Jarmarków"

Max

  • 2204 / 5420
  • Ekspert
02-05-2014, 11:26
Wszyscy wielcy, obok twórczości "poważnej", chałturzyli dla kasy.

Nie zapominaj, w jakich okolicznościach przyszło Dymitrowi tworzyć muzę. Co cesarskie, cesarzowi musiało zostać oddane, co i tak nie ochroniło takich gigantów jak Prokofiew czy Szostakowicz przed szykanami i oskarżeniami o "formalizm".

Jestem prawie pewien, że dane Ci było posłuchać Suity Jazzowej (walc, polka, foxtrot), albo walca, romansu z sowieckiego filmu "The Gadfly". Mam to na płycie z dwoma koncertami fortepianowymi (pod naszym Maksymiukiem). Słucham tylko koncertów, choć kilka razy złapałem się na tym że płyta "leciała" od początku a nóżka sobie bezwiednie chodziła, bez niesmaku i żenady :-) Krótko mówiąc, nie jest tak źle z tymi waczykami :-)

Aaa, no i służyły mi to sprzętowych porównań.
:-)

Gustaw

  • Gość
02-05-2014, 11:37
To była Suita Jazzowa. Z jazzem miało to tyle wspólnego co Lady Gaga z Chorałem Gregoriańskim :)
Ale faktycznie zapomniałem o okolicznościach i potencjalnej możliwości dozgonnego komponowania dla dalekiej Syberii.

Gustaw

  • Gość
02-05-2014, 11:38
"na dalekiej Syberii"

Max

  • 2204 / 5420
  • Ekspert
02-05-2014, 12:13
Właściwie nie znam kompozytora, który nie miałby na sumieniu jakichś wyrobów muzykopodobnych.
Ostatnio przerobiłem sobie symfonie Brahmsa po dłuższej przerwie, i z rozpędu wysłuchałem wszystkich doklejonych numerów z "Uwerturą Akademicką" czele. No i bardzo się podobało, choć "Akademicka" to jednak zły przykład, bo choć to lżejsza muza okolicznościowa to jednak napisana po mistrzowsku.

Tym którzy nie znają, polecam symfonie Brahmsa. To może być znakomity początek flirtu z klasyką.