>> majkel, 2009-10-13 21:14:55
Dla mnie system kolumnowy to oglądanie tego samego loda przez witrynę lodziarni z odległości kilku metrów. Do tego wrażenie, że ta lodziarnia jest nieczynna.
Tak bardziej na poważnie to preferencje względem głośników lub słuchawek wynikają właśnie z tego, co się w brzmieniu ceni. Wbrew pozorom słuchawki to świetne narzędzie analityczne, głośniki tak dobrze nie rozbiorą faktury ani złożoności barw, nie są mikroskopem, a raczej takim otwartym oknem, niestety z widocznymi framugami i gdzie zaczyna się ściana. Sorry, Gregory, ale wrażenie pierwszych rzędów filharmonii nie da się oddać w kanonicznie ustawionym systemie stereo, no po prostu jest to niemożliwe, za wąsko i tyle.
Ahaaa ...... akurat są oknem :-).... terefere....są zaledwie, i co najwyżej, dziurką od klucza. ;-)
"Sorry Gregory" ale "wrażenie pierwszych rzędów filharmonii nie da się oddać " w pudełku od zapałek. Uderzenie w kotły nie tylko się słyszy, tak jak w słuchawkach, ale również czuje się całym ciałem i tutaj słuchawki.........no właśnie...."i choćby przyszło tysiąc atletów i choćby zjadło tysiąc kotletów" to tutaj słuchawki nie mogą czegoś takiego symulować.
A tak na marginesie to prawdziwy "maczo-audiofil" wysokich lotów, słucha muzyki tylko z kolumn głośnikowych ;)
Howgh, powiedziałem.