Dzięki :) Jednak dokładność kosztuje sporo czasu.
Tymczasem grał sobie ten drugi z dobrym potkiem w dalszym ciągu. Zmierzyłem jak mocno grzeje się obudowa przy takiej mojej normalnej głośności odsłuchu. Tj... raczej niewielka moc - nic póki co nie wskazuje na problemy i mały okazuje się zimnym draniem :)
Co nie oznacza że przy rozkręceniu mocy nic się nie dzieje. W terminologii angielskich synoptyków należałoby tym małym nadać jakieś żeńskie imiona.
Dla tych co nie łapią :)
Angole nadają imiona huraganom jak wiecie. Mogą być męskie i żeńskie oczywiście- ale mało kto wie że: Im bardziej odległa pierwsza litera alfabetu imienia takiego huraganu to tym on bardziej niszczycielski.
No i np. taki Gregory to co najwyżej parasolki z ogródka zajuma. Taki Xawier to już satelite z dachu urwie bez problemu :)
Ale to w zasadzie koniec możliwości huraganów o męskich imionach heheheheh
Zabawa zaczyna się gdy baby wkraczają do akcji i dla takiej choćby Anny to Xawier nie bardzo ma czym zaimponować.
A tego małego wzmacniaczyka to już by trzeba było jaką Jessiką nazwać- to już poważnie trzeba martwić się o szyby w oknach a i dach może gdzieś polecieć ..... w p... plener.
Ostatnio gdy jakaś Jesica grasowała w moich dawnych okolicach to dorobiłem się szklarni w ogródku. Dopiero gdy na sklepie fote powiesiłem to znalazł się właściciel hehehehe

A mojego nowego płota z paneli to kurna nigdy już nie zobaczyłem :(