Audiohobby.pl

kolumny marzeń

pień

  • 3339 / 1792
  • Ekspert
21-10-2022, 00:39
   A niech diabli wezmą te wszelkie kolumny :)   Marzenia w tej kwestii i tak nie zrealizujemy hehehehe   i zawsze jest coś nie tak.  Niezależnie ile dech pochlastać na obudowy i ile by przetworników nie kupił.   Ja na to zaczynam pomału s.........
   Trza kupić bądź zrobić jakieś najlepiej spore które zgrubnie nam pasują.   Postawić -grać i się przyzwyczaić :)
Lepiej się kłócić o splot kabla i jego hipotetyczny wpływ na dźwięk   niż przypominać sobie że kolumny to w zasadzie do żadnej normy typu HIFI nie zbliżają się hehehehe.  Mogą być co najwyżej HIEND-owe

Wojciech7

  • 2435 / 1856
  • Ekspert
22-10-2022, 23:26
Takie co zadowolą uszy słuchacza.

tetejro

  • 2745 / 3747
  • Ekspert
10-12-2022, 09:44
Wzialem sobie do serca uwagi Karola stąd aż zaniemówiłem na x godzin :-)

pomysl zeby kolumna bez wciskania dodatkowych loudnessow jakims cudem grala pelniej na nizszych poziomach glosnosci a na wyzszych bardziej zwartym dxwiekiem wydawal mi sie wariacki.
Z tego prostego powodu ze budowa glosnika sprawia iz dzieje sie dokladnie odwrotnie :-)

no ale cos tam podumalem i chyba wiem jak dokonac takiej sztuki, jesli sie uda bedzie to autentycznie pierwszy taki zestaw na swiecie, i bynajmniej nie mam na mysli jakichs sztuczek aktywnych z tym zwiazanych tylko temat do rozwiazania konstrukcją przetwornika. Czy zadziala, tego na 100% nie wiem, ale przesymulowany model nie ma nic przeciwko :-)

Odgrzeję kotleta, ale nie mogę się powstrzymać.

Czy nie taki efekt uzyskamy, nawijając cewkę głośnika nierównomiernie, tj. rzadziej pośrodku, a gęściej przy końcach? Wtedy przy małym wychyleniu (niska głośność) mamy niski Bl, czyli wyższą dobroć, czyli podpompowany, misiowaty bas; przy dużym wychyleniu, w polu znajdzie się więcej zwojów, co podwyższy Bl, obniży dobroć i da konkretny strzał, już bez "misia".

Dobra teoria, czy raczej szamaństwo?

Ciężko to ocenić jeżeli nie wiemy czy ktoś w ten sposób nawija cewki głośników. Zmiana odstępów uzwojenia to jest także zmiana innych parametrów pasożytniczych, które przy normalnym uzwojeniu mogą być pomijalne.
No chyba, że Zmelmag już to zrobił i pokaże efekt na pomiarach.

kowalsky

  • 8 / 3046
  • Nowy użytkownik
18-12-2022, 21:20
Można jeszcze pobawić się przekrojem i kształtem drutu, a przy cewce wielowarstwowej - ilością warstw.

Albo zastosować uzwojenie niższe od nadbiegunnika i przećwiczyć niejednakową szerokość szczeliny - więcej luzu na środku, ciaśniej przy krawędziach.

Lutek

  • 552 / 6622
  • Ekspert
21-01-2023, 12:07
marzenia są różne różniste, a poniewaz zamierzam stworzyc takie kolumny postanowilem tu na forum zrobic sondaz opinii.

Nie wiem czy Zmelmag jeszcze tu zaglada, ale trafiajac na ten watek rowniez pozwole sobie cos zaproponowac:
Biorac pod uwage charakter grania tradycyjnych konstrukcji, jakie miewalem (b.r.), moze stworzylbys jakies OB, na troche drozszych (to i pewne lepszych) glosnikach, jakie siedza obecnie w moich odgrodach ?
Takie propozycje:
- na dol:    Acoustic Elegance - Dipole 15
- srednie:  Scan Speak 18M8631
- wysokie: Scan Speak D2905/990000, lub SB/Acoustics - SATORI TW29BNWG-8 / beryl

Co Ty na to?

Mareckiyo

  • 50 / 189
  • Użytkownik
04-04-2026, 12:35
A jak eksperymentować z wygłuszenie wewnętrznym?Jakiej pianki użyć,ewidentnie akustycznej czy takiej tapicerskiej?napchac ile wlezie czy owinąć głosniki wewnątrz,nie będzie to miało wpływu na wydmuch z kanałów dyfrakcyjnych,napewno stłumi ale czy zadowoli ?wcześniej miałem jakieś unitry które miały boki oklejone,niestety bez głośników które zostały skasowane przez miauczyńskiego.Może na tym sie wzorować?

pień

  • 3339 / 1792
  • Ekspert
16-04-2026, 10:31
Noooo, po jakimś czasie znienawidzenia problemu pt>  kolumny marzeń oraz związanym z tym DIY wszelkiego rodzaju, poszukiwań jakichś zakichanych głośników o jakichś tam wyszukanych parametrach, czytaniem od czasu do czasu jakichś radosnych opinii o jakichś cudownie przmiących kolumienkach itp..   Krótko-   o pierd.........  bez pokrycia na fali wizji naćpanych testerów.....
   Postanowiłem ulepić z tego co mam zamknięte trójdrożne , normalne kolumienki rodem jak jakieś Grundig box skrzyżowany z systemem Matrix wydumanym przez angoli.   A resztę wyp...   na śmieci bez litości.   Bo pakamerę w końcu wypada opróżnić żeby miejsce na motór zrobić.
   No a zabiłem ją solidnie-  pewnie nawet robale nie mają miejsce żeby spokojnie sobie łazić.
Swoją drogą to jak zgrubie skalkulowałem ile kasy w te poronione projekty poszło to szok.   Spoko można byłoby za to kupić jakieś wyczesane B&W  plus jakiś włoski mebel na full błyszcząco wylakierowany i obity skórą z krokodyla,   które i tak by wpieniały w pierwszej chwili hehehehehehe.
  No ale że mam już jedne matrixy  które wprawdzie wpieniają-  ale łatwo do siebie przyzwyczajają to taka myśl mnie przyszła do zrytej bańki.
  Tak więc w weekend piła łańcuchwa i teksańska masakra żeby wychlastać parę desek z tego składu.
Głośniki już zrobiłem wcześniej i stoją od roku przynajmniej-  nawet kumpel je zmierzył i zdają się pasować w jakie 30-40 litrów zamknięte pudło :)

bsw

  • 735 / 5693
  • Ekspert
16-04-2026, 12:43
Postanowiłem ulepić z tego co mam zamknięte trójdrożne , normalne kolumienki rodem jak jakieś Grundig box skrzyżowany z systemem Matrix wydumanym przez angoli.   A resztę wyp...   na śmieci bez litości.   Bo pakamerę w końcu wypada opróżnić żeby miejsce na motór zrobić.
Kurcze - Mam podobny plan. Ale ja chcę zrobić 2,5 drogi w obudowie zamkniętej - taki vintage sound.
Ale zabiorę się za to dopiero jak skończę rzeźbić playera. bo mimo że garaż już dostępny to czasu znów brak.
Chociaż lekki progress jest...

  Tak więc w weekend piła łańcuchwa i teksańska masakra żeby wychlastać parę desek z tego składu.
Ja też sprzątajac kilka desek sobie zostawiłem na okoliczność nowego projektu, który mi siedzi z tyłu głowy...

BTW:
A co za motór Waść ujeżdzasz?

pień

  • 3339 / 1792
  • Ekspert
16-04-2026, 20:34
Taa, 2,5 drogi jest OK.   Właśnie przeprosiłem się z B&W Matrix 3 s2, z czasów gdy adiofile wygryzali gardła wszystkim którzy mieli kolumny inne niż z polipropylenowymi membranami :)   Teraz dla odmiany mnie by zagryźli na bank hehehehe.
   Wcale nie grają jakoś pod vintage sound :)   No chyba że porównamy z plasticzanymi głośniczkami do 5.1  od telewizora.
To zamknięte pudła , brzydkie, duże i ciężkie jak cholera.   Pewnie dlatego nikt nie chciał kupić, a teraz zlewam bo się rozmyśliłem.


 
Trzeba jednak zaznaczyć że potrzebują wzmacniacza wariata a nie jakiegoś retro zamulacza chwalonego za cudowną barwę.  Bo będzie średnio na jeża-  znaczy dobrze :)-  całkiem audiofilsko  ale nie hajendowo hehehehehe.
Jakieś wyrywne, szybkie i w miarę ogarnięte muszą być.  Jakaś porządna D class to jest miód ze smalcem normalnie.

 No a motorów to w sumie miałem do niedawna trzy sztuki.  Ale Black Birda starego, jeszcze na silniku od Tadao Baby sprzedałem.
Strach się bać, bo to bez ograniczników i źre jak Messerschmitt w ataku-  w sumie z podobnymi osiągami hehehehe i żadne posche nie ma szans, ale to nie na dzisiejsze czasy.
Ostała się Suza SV-  też jak na zwykły piździk dosyć wyrywana bo to też jeszcze stara i gaźnikowa.   Ale moim ulubionym jest hondzinka Revere-  też babula.  Z pierwszą wersją silnika zrobionym onegdaj na rajd Safri *który wygrała oczywiście :)
 Taka śmieszna pojemność bo 582 ccm, ale moment jak w traktorze i źre co popadnie.   Idealne turystyczne pędzidło :)


 
 

bsw

  • 735 / 5693
  • Ekspert
17-04-2026, 11:17
Taa, 2,5 drogi jest OK.   Właśnie przeprosiłem się z B&W Matrix 3 s2, z czasów gdy adiofile wygryzali gardła wszystkim którzy mieli kolumny inne niż z polipropylenowymi membranami :)   Teraz dla odmiany mnie by zagryźli na bank hehehehe.
Dawno dawno temu miałem polskie kolumny z papierowymi głośnikami Tonsil. Grały tak sobie ale z czasem wypierdziały im się piankowe zawieszenia. Ja byłem wówczas totalnym lajkonikiem zatem zamiast regenerować kupiłem zbliżone gabarytowo głośniki za to z modnymi membranami tkanymi z włókna szklanego. Oczywiście to nie miało prawa grać ale uparłem się że doprowadzę to do ładu. Zatem skompletowałem niezbędny sprzęt (jig, wm61a itd.) oraz oprogramowanie (limp, arta) i zacząłem zabawę - trochę się przy tym nauczyłem. Musiałem bowiem zmienić wysokotonowce na grające bardziej średnicą (kupiłem jakieś Peerlessy). Zaprojektowałem do tego zwrotnicę, zestroiłem obudowę i w sumie nawet grają - dalej mam je w moim warsztacie. Tak się zaczęło moje DIY audio :-)

Teraz chcę zatrudnić niemieckie Visatony z takimi śmiesznymi membranami - ale to na razie tylko plany. Ale dziś mam chwilę to będę popychać mojego playera.

No a motorów to w sumie miałem do niedawna trzy sztuki.
A to widzę że same konkretne japońskie bestie. Ja gustuję w małolitrażowych - w moim garażu stoi Yamaha i nie jest to jedyny sprzęt z tej stajni w domu :-)

pień

  • 3339 / 1792
  • Ekspert
18-04-2026, 19:33
Ja gustuję w małolitrażowych - w moim garażu stoi Yamaha i nie jest to jedyny sprzęt z tej stajni w domu :-)

A mnie też chodzi po głowie jakaś Yamaha mała :)   Taka żeby w błoto-pola i inne niewłaściwe miejsca dla motocykla można było jechać/
   Taka jak z pierwszego przykładu gościa na filmie.   W sumie to jak do tej pory to całkowicie się z nim zgadzam :)

bsw

  • 735 / 5693
  • Ekspert
19-04-2026, 17:31
A mnie też chodzi po głowie jakaś Yamaha mała :)   Taka żeby w błoto-pola i inne niewłaściwe miejsca dla motocykla można było jechać/
Polecam Yamahę WR125R. Kolega ma - super zabawka! Można też kupić WR250 ale moim zdaniem im mniejsza tym lepsza bo w razie W łatwiej się z błota wykaraskać :-)

pień

  • 3339 / 1792
  • Ekspert
20-04-2026, 09:38
A tak, święta prawda.
 Ja kiedyś testowo niejako sprawdziłem czy moją revere da radę pojechać na azymut w kompasie a nie po czymkolwiek co przypomina drogę.   No i lipa bo jednak motocykl pomyślany jako drogowy.  Nawet gdyby opony kostki miał to i tak cienko-  za cięzki- za małe przednie koło-zawiecha nie na dziury itd...itp...   A gdy wbiłem się w błoto, przednie koło zalepiło natychmiastowo i paszczą zbadałem konsystencję gruntu chwilę później :)   Miałem najpierw problem wyleźć spod pędzidła bo trzymał mnie za nogę.   Gdy już się wykaraskałem to potem w tej śliskiej mazi z pół godziny szarpałem się żeby go postawić na nogi.   Bo to wszystkie łapy ślizgają się, nie ma o co zablokować pędzidła i ci ciągle się uślizguje .
  Zakładając że takie coś w jakiej dziczy to może być groźnie,  a ja dosyć daleko odjeżdżałem od chałupy w lepszych czasach. Mój rekord urlopowy to 8,5 tys kilosów w jedną stronę i miało być jeszcze trochę ale trzeba było wracać.   
   Teraz to moda na jakieś ciężkie machiny wyprawowe ale ja z własnej skóry wiem że gdyby np. taka WSK-a była w stanie przejechać parę tysięcy kilosów na jedno podejście to dalej nię się zaturlasz niż jakim lekkim adv -powiedzmy  jak Revere.   170 kilo wagi to o 100 za dużo na takie wyprawy.   Że nie wspomnę już|o jakich rt od BMW.   Zjedziesz na pobocze z asfaltu i już możesz mieć problem hehehehehe
  Tak więc taka WR to by było to :)   Może trochę przemodzić siedzisko co najwyżej.  Bo na takiej desce to tak średnio przyjemnie po dwóch-trzech dniach.

bsw

  • 735 / 5693
  • Ekspert
20-04-2026, 10:44
Tak więc taka WR to by było to :)   Może trochę przemodzić siedzisko co najwyżej.  Bo na takiej desce to tak średnio przyjemnie po dwóch-trzech dniach.
Ta kanapa nie jest taka niewygodna na jaka wygląda. Deska to jest w typowo crossowych modelach np. YZ125.
YZ maja silnik dwusuwowy i brak homologacji drogowej, stad też brak oświetlenia itd.
A WR-ką można śmiało asfaltem dojechać tam gdzie się chce w terenie poharcować.

Chociaż te starsze GSy (F700) od BMW też były dość ciekawe. Aby obniżyć środek masy zbiornik miały pod siedzeniem. Poza tym sucha miska olejowa, aby silnika nie zatrzeć po wywrotce. Ale jak dla mnie to za ciężkie...

Sam w młodości szalałem po lesie dwusuwową WSK125 - niezapomniane wspomnienia. Niestety obecne maszyny drogowe w terenie zachowują się średnio. I to nie tylko kwestia opon (bo jakie opony miały nasze PRL-owski pierdziawki), ale zawieszenie, prześwit a przede wszystkim masy i rozkładu masy. Taki mój inny kolega w czasach słusznie minionych marzył o GoldWing (wówczas to jedynie na zdjęciach się ją widziało). Po latach przerwy od motocykli (wcześniej miał MZ250) kupił sobie namiastkę Goldwinga czyli Hondę Deauville 700. I wszystko fajnie dopóki na jakiś festyn się nie wybrał. Parking był na łące - wjechać wjechał ale wyjechać, a raczej wycofać już stamtąd nie mógł. W końcu jakoś do domu wrócił ale motór sprzedał i już się do motocykli zraził dożywotnio...
« Ostatnia zmiana: 20-04-2026, 10:55 wysłana przez bsw »

Gustaw

  • 4107 / 4076
  • Administrator
20-04-2026, 11:06
Panowie. Mała prośba aby unikać motocyklowych off-topów.