Kilka latek minęło, ale na audiohobby.pl to tyle, co nic, więc można kontynuować wątek :).
Powoli wracam do świata żywych słuchawkowców, po przesłuchaniu kilku swoich starych sprzętów (Fostex TH/RP, Grado) stwierdziłem, że zdecydowanie najbardziej pasuje mi granie planarne reprezentowane przez tanie T60RP. Bardziej relaks już w tym wieku po prostu :). Granie dynamików zaczęło mnie drażnić przez ostrość i detaliczność.
Jak wiadomo, w audio chodzi o zmiany i ciągłe wydawanie pieniędzy, będąc więc pokornym wobec ideologii audiofilizmu, wymyśliłem, że jednak za mocno słychać w tych Fosteksach, że to tani przetwornik sprzed 50 lat - i częściej słychać tę folię, niż muzykę. Nie miałem ochoty jednak na zbyt intensywne researche obecnego świata słuchawkowego (podobno jest zatrzęsienie nowych dobrych planarów z małych manufaktur). Skojarzyłem jednak starą markę Audeze, i gdzieś mi wpadło w oko, że LCD-2C daje typowe brzmienie planarne w rozsądnej cenie, będąc jednocześnie pełnym markowym Audeze.
Bez zbytniego zastanawiania się odwiedziłem niedaleki salon, posłuchałem tych LCD-2C, LCD-2 Rosewood i LCD2 Closed. Po odwyknięciu od audio na co dzień różnice nie wydawały się duże, wybrałem LCD-2C, Rosewood wydawało się bardziej detaliczne i trochę jaśniejsze (minus dla mnie), z kolei Closed grały bardziej jak dynamiki zamknięte, niż planary.
Pierwszy dzień, więc ciężko to całkowicie zrecenzować, ale wygląda na to, że dostałem to co chciałem i jest super - średnica!