Fakt, z latami wszystko się nieco odstraja. Podstawa to właściwie ustawione wzmocnienie odczytu (tu jest problem bo nigdy nie mamy pewności z jaką wielkością strumienia magnetycznego odtwarza wzorzec). Jak to się złapie, to reszta nie stanowi jakichś większych problemów. Np. w deckach trzygłowicowych z głowicą kombi ustawienie kąta szczeliny odczytującej robi się bez wzorca, tylko zapisując i jednocześnie odczytując sygnał bo obydwie głowice znajdują się wobec siebie liniowo, więc najwyższy poziom i minimum przesunięcia fazy głowicy odczytującej względem zapisującej jest sukcesem.
Miałem też kilka decków, które mimo upływu lat trzymały ustawienia w tolerancji. Wystarczyło wymienić pasek napędu, czasem rolkę i był ideał. Najlepiej jak deck zepsuł się lata temu i stał gdzieś na pawlaczu.
Najgorsze decki są po kilku właścicielach i (co piszę z żalem) wyroby rodzimej elektroniki.
Poniżej kolejny pacjent...