Audiohobby.pl

Adaptery elektrostatyczne ze wzmacniaczami

brodacz

  • 1768 / 1482
  • Ekspert
21-02-2015, 22:51
Z CAD 300SEI lepszy bas mają SR-009 a z monoblokami Manley Neo Classic SR-007MK1.
Nie chodzi tylko o jego rozmiar lecz o całokształt.

Z Cary 009 nie schodzą głebiej niż MK1 lecz nie ma niedosytu w tym aspekcie słuchając jedne po drugich.009 lepiej kontrolują bas ( w tuch słuchawkach nie ma chyba samowolki w żadnym dzwięku) i jest on znacznie szybszy i bardziej rozdzielczy,bardziej wyrazisty.Pomimo jakby większej objętości i miśka  w  MK1 bardziej mam wrażenie jego obecności w 009,sprawia lepsze wrażenie.

Z Manley lepsza rodzielczość i kontrola 009 w tym paśmie jest też zauważalna lecz w MK1 głębia staje się dosadna a z miśka zostaje tylko jego rozmiar.MK1 nabierają dopiero kontroli  ,nie takiej jak w 009 ale jest już w porównaniu do nich naprawdę dobrze.No i zejście mają przeokrutne :-)


Koledzy które z powyższych słuchawek wg. Was mają większy potencjał,w których drzemie więcej nieodkrytego dobra które wyzwolić mogą różne wzmacniacze?


« Ostatnia zmiana: 21-02-2015, 22:54 wysłana przez brodacz »

ductus

  • 1004 / 2492
  • Ekspert
22-02-2015, 20:00
Porównanie 009 i 007 prowadzi do stwierdzenia, że większą różnicę na korzyść odczuwamy w przypadku trudniejszych Mk1. Te słuchawki otwierają się jak kwiat. To efekt, który obserwuję już dłużej, także bas o którym piszesz, zyskuje np. w lambdach signature bardzo.

ductus

  • 1004 / 2492
  • Ekspert
23-02-2015, 20:03
Możemy tu równie dobrze porozmawiać o prekursorach LST. Były to m.in. adaptery staxa typu SRD.
Zaczęło się od tych gdzie gniazda były z sześcioma wtykami, czyli przystosowanych do starych słuchawek z BIAS 230V. Takim klasykiem jest od dziesięcioleci np. SRD6 SB. Mam go jeszcze z SR-5 gold...
Literki SB oznaczają, że źródłem zasilania poprzez kaskadę jest... sygnał. Z niego to wykradany jest nieznaczny prąd, potrzebny do ładowania kondensatorów i utrzymywania ładunku elektrostatycznego na membranie. Nie jest to optymalne, gdyż każda ingerencja w sygnał nie wychodzi temu na dobre. Takim systemem posługuje się niestety też obecnie produkowany amerykański adapter WEE firmy WOO. (Porównanie WEE do LST z mojego pobytu w Holandii znajdziecie powyżej).
Był potem SRD-7 SB, ulepszona wersja 6-ki. Następnie SRD-7 Mk2 z gniazdami do BIAS normal i pro, a potem jeszcze SRD-7 pro,  już tylko z dwoma gniazdami BIAS 580V. Te wersje były zasilane odrębnie z sieci.
STAX zarzucił produkcję adapterów, gdyż wydaje się nie była na tyle intratna jak kompletowanie słuchawek z dedykowanymi wzmacniaczami elektrostatycznymi.
W każdym razie na początek, dla ostrożnych chcących liznąć coś z czaru elektrostatów i mających wzmacniacz konwencjonalny, jest to najtańszy sposób wejścia do klubu Staxa.
Wielu to z nas wie, jednakże stale pojawiają się pytania i jest to miejsce tutaj, gdzie można się poinformować bez długiego szukania np. w "elektrostaty".
Jeżeli coś zapomniałem wymienić, to uzupełnijcie. Na zdjęciu mój SRD-7 MK2.

-Pawel-

  • 3675 / 3152
  • Administrator
24-02-2015, 10:20
Jeśli WEE "podkrada" prąd z sygnału, to jaka jest rola zasilania w tym adapterze?

ISOPHON

  • 8 / 1461
  • Nowy użytkownik
24-02-2015, 11:44
Zasilanie układu wytwarzającego BIAS.Przy okazji nic nie "podkrada".W środku siedzą  transformatory o odpowiedniej przekładni.Przełącznikiem na panelu czołowym wybieramy rodzaj pracy-kolumny lub słuchawki.Proste urządzenie jak drut+audiofilska skrzyneczka.Ew. kwestia jakości transformatorów.

ductus

  • 1004 / 2492
  • Ekspert
24-02-2015, 21:39
Ciekawe, dzięki za informacje. Miałem do czynienia na 100% z adapterem BEZ wejścia sieciowego.

ductus

  • 1004 / 2492
  • Ekspert
24-02-2015, 21:58
A tu fotki, niestety tylko od przodu,  ta jedna w silnym powiększeniu. Pamiętam, że nie widząc jeszcze tyłu pytałem, czy jest kabel sieciowy. I sam potem podłączałem jedynie kable głośnikowe.

ductus

  • 1004 / 2492
  • Ekspert
25-02-2015, 15:24
Tak mnie zaintrygowała ta sprawa z zasilaniem WEE, że postanowiłem zapytać Holendra o zdjęcie z tylnią ścianką tego adaptera. Jeżeli go jeszcze nie sprzedał...
Mimo wszystko jak spojrzymy do wnętrza, to transformatorki są malutkie, prowadzenie sygnału poprzez mechaniczny przełącznik z przodu - co nie gwarantuje już wstępnie rezultatu, który osiąga LST. Testowałem bez uprzedzeń, porównując z LST, raczej zaciekawiony tym amerykańskim "wynalazkiem". Różnica na jego niekorzyść była znacząca, co nasunęło się też innym słuchającym. Przebarwienia, sybilacja i "pływanie" szczegółu, jeśli jeszcze mam dobrze to w pamięci.

MAG

  • 2147 / 3534
  • Ekspert
25-02-2015, 16:39
Stefanie mam pytanie czy LST to wyrób już firmowy, czy hobbystyczny bo mam wrażenie że hobbystyczny?
Chciałbym rozwiać wątpliwości jakie mam.

ductus

  • 1004 / 2492
  • Ekspert
25-02-2015, 19:14
Marku, jeżeli pod "firmowy" rozumiesz komercyjne podejście do tematu, produkcję na ilość i dla zysku - to nie. Z drugiej strony konstrukcję LST i moje rozwiązania traktuję na tyle poważnie, że każdy egzeplarz nosi cechy wytworu firmowego. Ten temat i rozwijanie go - nadaje się bardziej na priva.

brodacz

  • 1768 / 1482
  • Ekspert
01-03-2015, 01:24
Na pewno winien jestem Lambdom kilka ciepły słów. Jakby nie było, to właśnie one były moimi pierwszymi elektrostalami. Zobaczcie, jaki niewdzięczny ze mnie gość. Ładnie pozwijany kabelek, równiutko poukładane w szafce, wypucowane i co tam jeszcze słuchawkom się należy, a na uszy ubrać się nie chce. Kompletnie zapomniane, długo nie słuchane. Gdyby nie próby z nowym kablem głośnikowym do LST, to nic by się nie wydarzyło.

A mnie interesuja próby z kablem głośnikowym do LST.
Jaki kabel i co z tego wynikło?

w.luczynski

  • 1596 / 3549
  • Ekspert
01-03-2015, 09:08
PILNE !
Panowie, potrzebuję wyjaśnienia czy niektóre zestawy pre-końcówka mocy-LRT mogą grać gorzej niż Stax 717.
Mam to właśnie u siebie i jestem zdziwiony. Szukam błędu technicznego, ale na razie nie znajduję.
Zestaw to: Accustic Arts Tupe PreAmplifier + ModWright KWA 100SE. Porównuję z moją integrą MBL i jest wyraźnie gorzej, gorzej również niż ze Staxa 717.
Czy ktoś się spotkał z taką sytuacją ? Szkoda, że na kolumnach w tym zestawie jest wyraźnie lepiej.
Z góry dziękuję za możliwie szybkie odpowiedzi, jak tak będzie do końca dnia to zapakuję wszystko i odeślę.

wiktor

  • 2151 / 3547
  • Moderator Globalny
01-03-2015, 12:10
Włodku,

SRM-717 to bardzo dobry wzmacniacz. Czy może być lepszy od zestawu, który testujesz? A dlaczego by nie.

;)

w.luczynski

  • 1596 / 3549
  • Ekspert
01-03-2015, 13:09
Ja chyba głuchy jestem :)
Dzisiaj różnice są minimalne.

wiktor

  • 2151 / 3547
  • Moderator Globalny
01-03-2015, 14:37
@brodacz

Przemek,

dostałem na próbne odsłuchy dwa kable Furutecha. Pierwszy to referencyjny model SpeakerFlux, oryginalnie konfekcjonowany w Japonii rodowanymi końcówkami. Drugi to Alpha-S25 oprawiony w złocone banany i widełki.

Speakerflux jest bardzo ciekawy. W systemie z Accuphase zagrał lepszą górą i większą ilością detali. Bas stał się bardziej punktowy, chociaż mam wrażenie, iż trochę go ubyło. Nie mam doświadczenia z kablami głośnikowymi, na dodatek specyficzne zastosowanie z energizerem LST utrudnia mi ostateczną ocenę. W japońskich systemach hi-end zauważyłem, że nie dociąża się basu. Te pasmo dla Japończyków musi mieć inny wymiar niż dla większości z nas. Posłużę się przykładem Sony MDR-R10 czy Sony Qualia.

Natomiast robiony przez RCM Audio, de facto model znacznie niższy, zagrał bardzo spektakularnie. Może nie tak precyzyjnie, jak SpeakerFlux, ale bardzo charakterystycznie. Po zamianie kabli nie musiałem szukać różnicy w tak zwanych granicach percepcji. Połączenie Alphą LST i A-46 natychmiast dało solidny fundament basowy, sopranów było też w sam raz. Co do średnicy, to chyba jednak stała się bardziej wycofana. Ten kabel zadziałał trochę jak przycisk "loudness".  Scena nie stałą się dużo większa, niż na starym kablu, za to przesunęła się do przodu. Gdyby zobrazować to słuchawkami, to porównałbym ten kabel do Sony CD-3000.

« Ostatnia zmiana: 01-03-2015, 15:58 wysłana przez wiktor »