Audiohobby.pl

Seria Lambda

Fatso

  • 306 / 1668
  • Zaawansowany użytkownik
20-01-2015, 18:48
No to jedziemy z koksem. Było już o Omegach II, było o SR-009. To teraz za co cenicie Lambdy, które najlepsiejsze no i z czym toto łączyć?

Ja na początku szeregu:
Numer jeden wśród lambd to zdecydowanie Lambda PRO. Scenicznie wygrywają nawet z SR-007 MK1. Barwa lekko rozjaśniona, ale bardzo przyjemna, z fenomenalną średnicą. Niektórym wersjom brakuje basu, chociaż te których aktualnie słucham mają w tym zakresie praktycznie referencję. W rodzinie Staxów nie są to najbardziej szczegółowe ze słuchawek. Bardziej polubiły się z SRM-717 niż z Eurydice. Chociaż najmilej wspominam SRM-xH z zasilaniem bateryjnym i po lekkim tuningu.

Kolejne to SR-507. Rzekłbym, że zimne i analityczne. Bas szybki i punktowy, nawet w przedłużających się partiach niskotonowych mają tendencję do spłycania i skracania basu. Zupełnie jakby lubiły akcję:) W brzmieniu bardziej dosadne i bezpośrednie od Lambdy PRO, słuchając gitary (notabene najlepsza reprodukcja gitary akustycznej w słuchawkowym świecie) mamy wrażenie że ucho jest koło otworu rezonansowego. Częstotliwości ponad 10KHz są tak wyraźne, że aż nie do pominięcia. A mimo to, można powiedzieć, że są lekko przyciemnione. Podłączone do Eurydice nie urwały zada, z SRM-007tII było nawet trochę gorzej, ale w połączeniu z SRM-717 robią frytki. Po prostu czysta akcja.

Na koniec ostatnie ze słuchanych Lambd to 404LE. Dla mnie to były prawdziwe basogrzmoty. Nie schodzą tak nisko jak SR-507 czy Lambdy Pro, jednak dość intensywnie akcentują to pasmo, potrafią zawstydzić LCD3, nie mówiąc już o innych magnetostatykach. Są przy tym dość bezpośrednie (jeszcze bardziej niż SR-507) i szczegółowe. Najmniej męczące z całej serii Lambda których słuchałem. Nie znaczy to, że pozostałe są męczące (no SR-507 może trochę), za to na pewno najbardziej relaksujące. Świetnie zagrały z SRM-007tII

Na razie tyle, reszta po powrocie z delegacji :)
To co powyżej napisałem to moje zdanie na dzień w którym je wygłosiłem. Dzisiaj mogę mieć już inne przekonania, zgodnie z zasadą, że tylko krowa się nie myli. I nie możesz mieć o to do mnie, drogi użytkowniku, pretensji. Jeśli zaś zawiodłeś się na moim braku stałości w przekonaniach, to trudno.

Krzysztof_M

  • 729 / 2939
  • Ekspert
21-01-2015, 10:22
Lambda Pro, które ja posiadam, grają jak dla mnie zbyt ostro. To dla nich zbudowałem mały lampowy wzmacniacz, który je lekko temperuje w tym zakresie.
Scena mnie jakoś nie rzuciła na kolana, ale jestem pod tym względem wybredny :)

Bardzo  podoba mi się pierwsza wersja Lambda Signature - mają zupełnie inaczej wykonane statory w porównaniu do Lambd Pro, drobniejsze oczka, cieńsze i pozłacane oraz membranę jednomikronową. Są delikatniejsze w zakresie wysokich, ale nie odbywa się to ceną utraty detaliczności. Bas jest zdecydowanie głębszy, wibrujący gdy trzeba, z odpowiednią masą.
Ponownie scena nie jest jakaś nadzwyczajna, nadzwyczajnych różnic w stosunku do Lambd nie odnotowałem.
Pod bronią zeznałbym, że jeśli już to jest jednak odrobinę lepiej, głębiej.
Jak dla mnie to najlepsze Lambdy z jakimi miałem do czynienia.

SR-507 posiadałem przez rok i wspominam bardzo miło, o ich brzmieniu mam podobne spostrzeżenia do Fatso. Używałem ich z 727 i to był ogień. Ale ostatecznie zestaw T1 plus Omega okazał się pod wieloma względami lepszy, a w zakresie komfortu niedościgniony dla żadnej Lambd.
A 507 mimo pięknego wykonania, luksusowych skórzanych padów nie były bardzo wygodne.
Pałąk wzięty z modelu SR-009 za mocno ściskał głowę, przez co szczelność uzyskiwały doskonałą, co ważne jest przy reprodukcji basu, ale po godzinie, dwóch głowa bolała. Zdjęcie ich odbierałem jako ulgę.
Jednak takie oceny wygody to kwestia indywidualna, niektórym z moich gości, nic absolutnie nie przeszkadzało jak je ubierali, nawet na dłuższe  odsłuchy.

SR-404 Signature charakteryzuje się aksamitnym brzmieniem, założone zaraz po Lambdach Pro sprawiają wrażenie wypranych z dołu i góry.
Ale to jedynie złudzenie apteczne ;)
Po jednym utworze z nimi zaczynają czarować. Bas nie schodzi bardzo głęboko a wysokie nie kłują, ale za to środek pasma jest bardzo dobry, delikatny, głosy ludzkie prezentowane pięknie, z oddaniem emocji i niuansów.
Ich brzmienie można opisać jako aksamitne. Klasa sama w sobie, warto się z nimi zapoznać. Pamiętać należy, że to nie słuchawki nastawione na zszokowanie słuchacza w pierwszych 5 sekundach od ubrania, jak czynią to np. Lambdy Pro czy SR-507.

Synthax

  • 1996 / 1766
  • Ekspert
21-01-2015, 12:45
T1 Beyerdynamic?

Krzysztof_M

  • 729 / 2939
  • Ekspert
21-01-2015, 13:07
T1 Beyerdynamic?
No jasne ;)

Synthax

  • 1996 / 1766
  • Ekspert
21-01-2015, 13:15
A umiałbyś opisać jak one się mają do Omeg ?":)

-Pawel-

  • 3675 / 3152
  • Administrator
21-01-2015, 13:27
@Synthax - Stax SRM-T1 ;)

Synthax

  • 1996 / 1766
  • Ekspert
21-01-2015, 13:29
Wiedziałem, że coś mi tu nie gra :)

-Pawel-

  • 3675 / 3152
  • Administrator
21-01-2015, 13:33
Poza tym o ile dobrze pamiętam to Krzysztof posiada Omegę 1 czyli SR-Omega, nie mylić z SR-007 ;)
« Ostatnia zmiana: 21-01-2015, 13:36 wysłana przez -Pawel- »

Synthax

  • 1996 / 1766
  • Ekspert
21-01-2015, 15:04
Tak, za tym już nadążam :)

Karol

  • 884 / 1977
  • Ekspert
21-01-2015, 21:07
SR-404 Signature charakteryzuje się aksamitnym brzmieniem, założone zaraz po Lambdach Pro sprawiają wrażenie wypranych z dołu i góry.
Ale to jedynie złudzenie apteczne ;)
Po jednym utworze z nimi zaczynają czarować. Bas nie schodzi bardzo głęboko a wysokie nie kłują, ale za to środek pasma jest bardzo dobry, delikatny, głosy ludzkie prezentowane pięknie, z oddaniem emocji i niuansów.
Ich brzmienie można opisać jako aksamitne. Klasa sama w sobie, warto się z nimi zapoznać.
...

Krzysztof,
zgadzam się jak najbardziej z Twoim stwierdzeniem, że SR-404 Signature, (a właściwie, to chyba SR-404 Lambda Signature, bo literka Λ tam jest),  to słuchawki z którymi na pewno warto się zapoznać.

Nie słyszałem jak grają Lambda Pro, ale gdy porównuję granie SR-404 do SR-007MK1, to określenia "wyprane", raczej bym nie użył. Wydaje mi się zbyt daleko idące, no i krzywdzące.
Może miałem szczęście trafić na jakiś szczególny egzemplarz, ale moje SR-404 w porównaniu do SR-007 MK1, wcale nie mają wypranych sopranów. :)
Też mówię o tym momencie bezpośredniej przesiadki z jednych na drugie.
Są mniej "lotne", bardziej ostre, można powiedzieć, że mniej efektownie się prezentują, ale określenie "wyprane" jakoś nie pasuje do tego, co słyszę.
Natomiast dół bardzo niewiele odbiega od tego, co można usłyszeć na 007MK1.
Często wydaje mi się, że jest równorzędnie a czasami, że wręcz lepiej na 404 niż na SR-007MK1.
To tyle uwag co do "słów krytyki" na temat grania SR-404 Signature

Krzysztof, za to do pochwal, żadnych zastrzeżeń nie mam! :)
Sam bym lepiej tego nie ujął! :-)
No może tylko tyle, że określenie aksamitne, pozostawił bym sobie do opisu brzmienia SR-007MK1.
« Ostatnia zmiana: 22-01-2015, 10:07 wysłana przez Karol »

Krzysztof_M

  • 729 / 2939
  • Ekspert
21-01-2015, 21:15
Karolu, wyprane odnosiło się tylko do wrażenia po przesiadce z Lambda Pro, które są bardzo ostre jak dla mnie.
Oczywiście po chwili już nie ma takiego wrażenia, chociaż aksamitne nadal mi się wydają.
Ponieważ akurat SR-404 Lambda Signature nie są moje, to oczywiście może to być zniekształcone wrażenie.

Polecam Ci zatem najstarsze Lambda Signature, to piękne brzmienie.

-Pawel-

  • 3675 / 3152
  • Administrator
21-01-2015, 21:26
Czy model 4070 to po prostu zamknięte lambdy czy raczej taka jednostkowa "seria"?

Karol

  • 884 / 1977
  • Ekspert
21-01-2015, 21:31
Karolu, wyprane odnosiło się tylko do wrażenia po przesiadce z Lambda Pro...
Polecam Ci zatem najstarsze Lambda Signature, to piękne brzmienie.

Krzysztof,
wiem,że chodziło Ci o moment przesiadki.
Dopisywałem to by było jasne, że rozumiem o co chodzi, ale już zdążyłeś wysłać swój post. :)
Bardzo ciekawią mnie te Lambda Signature.
Wszyscy, którzy ich słuchali mówią właściwie jednym głosem, czyli dokładnie to co ty Krzysztofie. ;-)
« Ostatnia zmiana: 22-01-2015, 10:06 wysłana przez Karol »

Krzysztof_M

  • 729 / 2939
  • Ekspert
21-01-2015, 21:47
Czy model 4070 to po prostu zamknięte lambdy czy raczej taka jednostkowa "seria"?
Jest wielce prawdopodobne, że sam przetwornik w środku jest inny niż w innych Lambdach.
Obudowy zamknięte na ogół podnoszą dolną częstotliwość rezonansową przetworników. Ta zasada dotyczy wszystkich przetworników, niezależnie od technologii (to akurat wiadomo z teorii budowy głóśników w obudowach zamkniętych).
Gdyby w SR-4070 były zwykłe przetworniki z Lambd to prawdopodobnie zejście w dół, jakie można na ich usłyszeć, nie miałoby miejsca.
Ale to tylko moje rozważania na ten temat.
Nawet otwarcie tych słuchawek może nie dać odpowiedzi, ponieważ z zewnątrz przetwornik prawdopodobnie wygląda jak standardowy z modelu Lambda.
Stawiam, że naciąg membrany jest mniejszy, ponieważ musiał zostać dostosowany do pracy na poduszce powietrznej z obu stron.
Normalnie w Lambdach tylko od strony ucha jest szczelnie zamknięty przetwornik, a w SR-4070 w czasie grania z obu. To kompletnie inne warunki pracy.

Tyle teorii, pewnie i tak się nigdy nie dowiemy prawdy :-(

Synthax

  • 1996 / 1766
  • Ekspert
25-01-2015, 21:27
czy Pro lub 507 lepiej brać z początkowymi czy końcowymi numerami produkcji?