Audiohobby.pl

Vivaldi - 4 pory roku

clo2

  • 1702 / 4794
  • Ekspert
06-04-2008, 11:50
No i właśnie pisząc wyżej o "czuciu" granego materiału trafiłem chyba w sedno.
audiostereo ? dziękuję, nie wchodzę!

clo2

  • 1702 / 4794
  • Ekspert
06-04-2008, 12:06
W ogóle sprawa interpretacji to bardzo ciekawy temat do dyskusji i do wzajemnej wymiany swoich spostrzeżeń jak i przekonań. Właśnie z nadzieją na taką płodną dyskusję  założyłem wątek "Włoskie wykonania muzyki barokowej". To o czym piszemy tutaj z jednej strony oczywiście pasuje do tego wątku ale jeszcze bardziej do tego wspomnianego przeze mnie. Jeśli ktoś chce w danym temacie podyskutować szerzej to zapraszam do pisania także tam.
audiostereo ? dziękuję, nie wchodzę!

Jun

  • 93 / 4782
  • Użytkownik
09-04-2008, 22:07
>> DO KOLEGóW CLO2 LANAM  RENES itd

Przepraszam za przypadkową kolejność i tym bardziej zbyt ogólnie:

Mili: Walcie w ten szeroki klawisz po skończeniu myśli. Cholera z nim, czy ma to sens, czy nie! Na małym ekranie czytanie sieczki warte jest sepuku!  
Pozdrawiam.
Pozdrawiam.

clo2

  • 1702 / 4794
  • Ekspert
14-04-2008, 22:18
Na marginesie "włoskiego" grania;).
W jednym z wcześniejszych postów napisałem: "... Bach jednak był innym kompozytorem niż Vivaldi. \'Włoski temperament\' który podoba mi się w muzyce włoskiej nie jest chyba dobrą "manierą" w wykonaniach muzyki Bacha."

i dodałbym do tego zgodnie z poniższym ... i vice versa.

Niedawno zakupiłem na dwóch cd komplet sonat wiolonczelowych Vivaldiego w wykonaniu znanych nazwisk na scenie  muzyki dawnej - Jaap ter Linden/Mortensen. Nigdy do tej pory tych sonat nie słyszałem i zobaczywszy na półce płyty za 29zł od razu chwyciłem myśląc, że nawet jak wykonanie mi nie spasuje, to płyta spełni przynajmniej funkcje edukacyjne. Jest to nagranie z Brillianta, ale co ciekawe  nie żaden przedruk jak w przypadku większości pozycji tego wydawnictwa, tylko nagrania premierowe (zarejestrowano je w 2007r.).

I do rzeczy. Ilekroć słucham tych płyt nie mogę się oprzeć wrażeniu jakbym słuchał nie Vivaldiego a Bacha. Tak właśnie  Linden zagrał Vivaldiego. Ciekaw jestem opinii jeszcze kogoś, kto zetknął się z tymi płytami.

Będę musiał poszukać jakiejś innej, tym razem włoskiej interpretacji tych sonat.
audiostereo ? dziękuję, nie wchodzę!

clo2

  • 1702 / 4794
  • Ekspert
01-05-2008, 21:23
Są kompozycje, które często gromadzi w wielu wykonaniach. Jeszcze dwa dni temu posiadałem na półce siedem wykonań "Czterech pór roku". Z każdym nowym zakupem mój zapał kolekcjonerski wyraźnie słabł. Powodem było to, że do zbiorów zaczynały trafiać płyty, które po jednorazowym informacyjnym odsłuchu lądowały na półce i niezwykle rzadko brane były do ręki po raz drugi. Nie znaczy to oczywiście, że były to złe interpretacje. Jednak mając większy zbiór wykonań słucha się zazwyczaj nagrań uznanych przez siebie za najbardziej udane. Dzięki temu, że płyt z koncertami z op. 8 trochę się w domu nazbierało odpuszczałem wiele kolejnych zakupów. Aby nie tworzyć w domu zbędnego archiwum angażującego niepotrzebnie środki i miejsce na półce zacząłem przesłuchiwać kolejne płyty przed zakupem. Odpadło w ten sposób nagranie Carmignola / Venice Baroque Orchestra (dla Sony Classical ) i kilka innych.
   Wielokrotnie trafiałem w trakcie odwiedzin sklepów muzycznych na nagranie Dana Laurina z naszym rodzimym zespołem Arte dei Suonatori . Bardzo cienię tego flecistę podobnie jak i Arte dei Suonatori, jednak pomysł zastąpienia w tym cyklu koncertów jednych skrzypiec fletem wydał mi się na tyle kontrowersyjny, że nie zadałem sobie przez tyle czasu trudu aby chociaż pobieżnie odsłuchać tej płyty. Można by tu mówić o moim uprzedzeniu. "Przełom" miał miejsce właśnie z chwilą, gdy na półce stało już siedem płyt i poczucie, że każdy nowy zakup ma niewielkie szanse na wniesienie czegoś nowego. Wówczas dopiero zamiast rozglądać się za "konwencjonalnymi" wykonaniami zwróciłem wreszcie uwagę na to nagranie. Głód nowości był już tak duży, że zdecydowałem się na zakup tej płyty "w ciemno". W ten oto sposób na półce stoi już osiem "Czterech pór roku", ale co najważniesze - po przesłuchaniu nowego nabytku nie mam wrażenia, że ten zakup był zbyteczny.
   Sam pomysł zmiany w instrumentarium wydaje się dyskusyjny, choć jest dostępnych trochę nagrań różnych kompozycji, w których skrzypce zastąpiono fletem. Poza tym jest to także częstą praktyką flecistów, że sięgają po literaturę skrzypcową. Zakupiona płyta potraktowana została przeze mnie jako ciekawostka. Jednak po jej odsłuchaniu wiem, że będę do niej powracał znacznie częściej niż do wielu innych posiadanych wykonań. Dan Laurin wraz z zespołem Arte dei Suonatori zaserwował sporą dawkę naprawdę dobrej muzyki. Słuchając tej płyty odnosiłem wrażenie, że Suonatori grają lepiej niż w nagraniu cyklu "La stravaganza" z Rachel Podger (choć tam poziom również był wysoki). Zespół gra bardzo żywo, często przypomina grę Włochów choć oczywiście gra polskiego zespołu jest znacznie bardziej wyważona. W interpretacji nie ma tego szaleństwa jakie można znaleźć w niektórych wykonaniach włoskich, całość brzmi także bardziej "homogenicznie" bez natarczywego wybijania się poszczególnych instrumentów. Nie jest to moim zdaniem ani zaletą ani wadą. Suonatori akompaniament dla Laurina wyszedł bardzo dobrze. Możemy się jedynie cieszyć, że mamy w Polsce zespół grający muzykę barokową na naprawdę światowym poziomie. Plusem nagrania jest także znakomita gra Dana Laurina. Jedyne co mi czasami przeszkadzało, to dla mnie odrobinę za szybkie tempa w częściach wolnych. Nie "za szybkie" w sensie "absolutnym" tylko miałem wrażenie, że jeszcze nieco wolniejsze tempo pozwoliłoby na wydobycie z fletu wiecej tego, co ja nazywam "poezją". A może to nie wina samego tempa, ile po części gry Laurina? Właśnie w częściach wolnych czasem miałem wrażenie, że partia fletu jest niezbyt silnie nasycona emocjonalnością. Czasami odnosiłem także wrażenie, że ciekawiej mogłoby wypaść podzielenie  partii zagranej na flecie w ten sposób, że niektóre krótkie fragmenty byłyby grane jednak przez skrzypce a nie flet. Te uwagi to próba wyszukania w tym nagraniu jakichś słabych punktów. Ogólnie uważam jednak płytę za niezwykle interesującą i udaną.
Oprócz czterech koncertów z op. 8 na płycie znalazł się także koncert na smyczki D-dur RV124 (tutaj można posłuchać samo Suonatori bez D. Laurina) oraz dwa koncerty na flet (prosty) i smyczki RV437 oraz RV441. Te nagrania także mogą śmiało konkurować z nagraniami innych znakomitych zespołów.
   Jeśli ktoś ma już dosyć kolejnej, podobnej do innych interpretacji "Czterech pór roku" to polecam to nagranie. Potrafi dać dużo radości i na pewno nie pozostawi słuchacza z wrażeniem - "nic nowego".  

Antonio Vivaldi "The 4 Seasons" , Dan Laurin / Arte dei Suonatori , BIS 2006  


-----------------------------------------------
audiostereo ? dziekuje, nie wchodze!
audiostereo ? dziękuję, nie wchodzę!

clo2

  • 1702 / 4794
  • Ekspert
01-05-2008, 21:24
Powyższy tekst pisany był z akapitami a zrobiło się ... to co widać. Samo, nie moja wina ;(

-----------------------------------------------
audiostereo ? dziekuje, nie wchodze!
audiostereo ? dziękuję, nie wchodzę!

aasat

  • 2237 / 4774
  • Ekspert
24-07-2008, 16:48
Wersja dla audiofili?

konto_usuniete

  • 402 / 4794
  • Zaawansowany użytkownik
24-07-2008, 19:09
ADMIN: Konto i wpisy zostaly usuniete na prosbe uzytkownika (parmenides).

Hammer

  • 1578 / 1190
  • Ekspert
30-03-2021, 20:35
Ja tam mam swoją wersje ulubioną

Krzysztof_M

  • 875 / 4183
  • Ekspert
17-04-2021, 21:25
Ja tam mam swoją wersje ulubioną
Przesłuchałem tą wersję i przyznam, że mnie zaciekawiła. Dzięki za linka.