Jeśli mogę?
Mój egzemplarz pochodził ze sklepu dla górników, kupiony własnoręcznie przeze mnie w początku 1985 roku za 38000 zł (kurde, zbierałem na niego z pół roku). Jako kilkumiesięczny osesek trafił któregoś wieczora do salki studyjnej pewnego zespołu z Radomia, w zastępstwie wzm. wokalowego dla mojej siostry. Pracował na dwie "Vermony 60W" połączony z mikserem "Tesli", ale nie pamiętam którego. Sprawdził się doskonale do powrotu jej "Vermony" z naprawy, czyli jakieś 2 miesiące, wrócił do mnie w całości i nie upalony. Ależ byłem z siebie wtedy dumny. Dopiero po kilku latach wyszło, że grał on przez kilka prób, a potem został odstawiony z powodu jego wyjątkowej zdolności do przesterów i tak oto moja duma pękła bez litości :( .
Żeby nie było, wzmacniaczyk ten grał u mnie jeszcze jakieś 4- 5 lat, do zakupu w Berlinie wzm. jakiegoś Sony. Przeleżał kolejne kilkanaście lat, gdzieś ok. 2012 roku wzięło mnie na restaurację go. Wymieniłem wszystkie kondki, potencjometry i tranzystory BD911/BD912 (kupione w "semiconie" na "wolumenie" kilka lat wcześniej), jako najlepsze zamienniki dla BDP395/BDP396, które okazały się o niebo lepsze od oryginalnych BDP, nie żeby mocniejsze, bo też, ale lepiej spasowały się z tr. ster. BD140/BD139. I zaczął w końcu grać z 4 omami, bo do wymiany za cholerę nie chciał tego robić. Jakoś nie udało mi się upalić tr. końcowych, widocznie zab. termiczne dobrze działało. A, q-voli ścisłości tr. końc. nie zabijało obciążenie, ale przester i wzbudzenie.
Do dziś jest u mnie, schowany skrzętnie w garażu razem z magnetofonem M9201, miałem jeszcze tuner do kompletu, ale gdzieś zaginął. Pewnie kiedyś moje dziewczyny znajdą oba, a wtedy będzie to perła boskiej techniki, wtedy już jako złom kompletny ;).