mechanizm ma nową rolkę i paski i jest w stanie idealnym...
Ale z trzymaniem obrotów to jest tragedia,
No spodziewałem się wahań ale nie aż takich.
Wojtku, specjalistą nie jestem i mało decków widziałem ale wydaje mi się, że mechanizm 520 K2 (i jego inne warianty) nawet po wyjściu z fabryki nie był w stanie idealnym :-), tzn. był fabrycznie nowy ale chyba jego konstrukcja i zastosowane materiały powodowały to co teraz obserwujesz a wszystkie niedogodności dodatkowo potęgowało zastosowanie nieszczęsnych silników Silma (jeśli je jeszcze masz to wymień je). Nie wiem jak w M7020, czy tam silnik pracuje od razu po włączeniu zasilania, ale mam kilka sztuk M9115/M9012/M3016, nie są zamęczone i od razu po włączeniu, na biegu jałowym słychać pracę mechanizmu, z takim charakterystycznym cichutkim jęczeniem, zawodzeniem, szorowaniem, ocieraniem - już sama ta 'kultura pracy' mechanizmu każe domniemywać, ze parametry pracy i ich utrzymanie nie będą na wysokim poziomie. Instrukcja serwisowa głosi, ze np. nierównomierność prędkości przesuwu taśmy to (+-)=<0.2% czyli jak rozumiem odczyt wzorcowych 3150Hz może wahać cię od 3144Hz do 3156Hz - czy tak jest?
A czemu wybrałeś właśnie M7020? 'Zaawansowanie' techniczne tego modelu czy też po prostu sentyment?
M.
Koledzy poszukuję sprawdzonego punktu naprawczego w Warszawie
Też się z chęcią dowiem, gdzie taki serwis w Stolicy się uchował (i który wie co to magnetofon) i ile przykładowo bierze za samo spojrzenie na decka (bo czasy się zmieniają i rzeczy tanieją a usługi drożeją...).
Maćku wahania są dużo większe (od 3115 Hz do 3163Hz), częstotliwość skacze od wzorcowych 3150Hz.
więc trzeba by silnik wymienić. Ale to na kiedyś jak coś znajdę ciekawego dobrego. Nie pamiętam jakie tam było napięcie chyba 12V i jakie obroty muszę poszukać... Ale to na inny termin.
A czemu M7020 ? Dlatego bo to był mój pierwszy poważniejszy magnetofon zaraz po "małym Kasprzaku RM-121". I sentyment niestety wygrał, a żeby było ciekawiej to odkupiłem po kilkunastu latach swój magnetofon. Tak swój. Ten co miałem kiedyś. I dlatego jeszcze bardziej mi się on podoba. I chciałem go troszku zreanimować by jeszcze pocieszył oko. Ucho już nie musi, od cieszenia ucha mam inne :)
Rozumiem, iż to by ma być końkurs i nagrodą jest wyjazd do muzeum Deck'ów pod Ohio za własną gotówkę????????
Bo jeśli TAK, to ja odpowiem: PIĘKNOŚĆ PANIE, PIĘKNOŚĆ. Wygrała blondynka, bo machnęła krótką spódniczką.
PS: nie podglądałem, no może troszki.
Ale jaką spódniczką? Przecież w ogóle nie ma spódniczki i wszystko na wierzchu. :)))
Moja ładniejsza połowa czasem się dziwi że oglądam godzinami zdjęcia "rozebranych magnetofonów" , bywa że w środku wyglądają lepiej niż na zewnątrz . A najlepiej juz jak rozbiorę sobie sprawny magnetofon by znów go obejrzeć co tam jest w środku ...jakby coś miało się zmienić od mojej ostatniej wizyty ...To takie zboczenie ?