41
Kolumny / kolumny marzeń
« Ostatnia wiadomość wysłana przez pień dnia 16-04-2026, 10:31 »Noooo, po jakimś czasie znienawidzenia problemu pt> kolumny marzeń oraz związanym z tym DIY wszelkiego rodzaju, poszukiwań jakichś zakichanych głośników o jakichś tam wyszukanych parametrach, czytaniem od czasu do czasu jakichś radosnych opinii o jakichś cudownie przmiących kolumienkach itp.. Krótko- o pierd......... bez pokrycia na fali wizji naćpanych testerów.....
Postanowiłem ulepić z tego co mam zamknięte trójdrożne , normalne kolumienki rodem jak jakieś Grundig box skrzyżowany z systemem Matrix wydumanym przez angoli. A resztę wyp... na śmieci bez litości. Bo pakamerę w końcu wypada opróżnić żeby miejsce na motór zrobić.
No a zabiłem ją solidnie- pewnie nawet robale nie mają miejsce żeby spokojnie sobie łazić.
Swoją drogą to jak zgrubie skalkulowałem ile kasy w te poronione projekty poszło to szok. Spoko można byłoby za to kupić jakieś wyczesane B&W plus jakiś włoski mebel na full błyszcząco wylakierowany i obity skórą z krokodyla, które i tak by wpieniały w pierwszej chwili hehehehehehe.
No ale że mam już jedne matrixy które wprawdzie wpieniają- ale łatwo do siebie przyzwyczajają to taka myśl mnie przyszła do zrytej bańki.
Tak więc w weekend piła łańcuchwa i teksańska masakra żeby wychlastać parę desek z tego składu.
Głośniki już zrobiłem wcześniej i stoją od roku przynajmniej- nawet kumpel je zmierzył i zdają się pasować w jakie 30-40 litrów zamknięte pudło :)
Postanowiłem ulepić z tego co mam zamknięte trójdrożne , normalne kolumienki rodem jak jakieś Grundig box skrzyżowany z systemem Matrix wydumanym przez angoli. A resztę wyp... na śmieci bez litości. Bo pakamerę w końcu wypada opróżnić żeby miejsce na motór zrobić.
No a zabiłem ją solidnie- pewnie nawet robale nie mają miejsce żeby spokojnie sobie łazić.
Swoją drogą to jak zgrubie skalkulowałem ile kasy w te poronione projekty poszło to szok. Spoko można byłoby za to kupić jakieś wyczesane B&W plus jakiś włoski mebel na full błyszcząco wylakierowany i obity skórą z krokodyla, które i tak by wpieniały w pierwszej chwili hehehehehehe.
No ale że mam już jedne matrixy które wprawdzie wpieniają- ale łatwo do siebie przyzwyczajają to taka myśl mnie przyszła do zrytej bańki.
Tak więc w weekend piła łańcuchwa i teksańska masakra żeby wychlastać parę desek z tego składu.
Głośniki już zrobiłem wcześniej i stoją od roku przynajmniej- nawet kumpel je zmierzył i zdają się pasować w jakie 30-40 litrów zamknięte pudło :)










Ostatnie wiadomości