Audiohobby.pl

Audiolab 8200cd - wrazenia

pastwa

  • 3722 / 4948
  • Ekspert
20-11-2010, 17:17
Skoro obiecalem to zdam szybka relacje z salonowego odsluchu. Zabralem z soba kilka plytek z muzyka oraz wlasny wzmacniacz sluchawkowy(project headbox), sluchawki (Grado GS-1000) i kabelek (Chord Chorus), tak aby zrodlo bylo jedyna niewiadoma, do porownania dostalem nowego Quada Elite (799funtow) oraz na sam koniec (!) Arcama cd 17(615funtow), wiec o tym ostatnim najmniej wspomne.

Na wstepie oswiadcze, ze Audiolab jest moim zdaniem wart swojej ceny, tak samo jak wspomniany Quad oraz Arcam. Spedzilem na odsluchach jedynie 3 godziny wiec nie ma mowy o pelnym poznaniu tych urzadzen, bylo to jednak wystarczajaco dlugo abym mogl wylowic ich ogolny CHARAKTER, czego dowodem test ABX (pseudo) zaproponowany przez pracownika salonu, ktory chcial mi pomoc w podjeciu decyzji. Na 5 prob 5 razy nie mialem zadnych watpliwosci czy gral Quad czy Audiolab, bo mimo zblizonej klasy brzmienia roznia sie oba zrodla sposobem grania i nie wiem ktory bym wolal ostatecznie, w kazdym przypadku jest cos za cos.

Silnymi stronami Audiolaba sa na moje ucho: spojnosc brzmienia oraz bardzo dobrze poukladana gora przy nienagannej przejrzystosci w calym pasmie (nic sie nie zlewalo) i dobrej kontroli niskich czestotliwosci. Ze slabszych cech wymienilbym pewna szarosc barwy (co dla mnie ma duze znaczenie, w tym przypadku negatywne) oraz niespecjalnie imponujace zejscie basu oraz jedynie dobra dynamike (nie zeby Quad byl tutaj lepszy). Quad schodzil wyraznie nizej (sprzedawca przyznal mi tu racje, generalnie nie czulem z jego strony zadnej presji) i to bez gubienia sie, dysponowal bardziej nasyconym dzwiekiem, lepiej wypelnionym (w skrocie, lepsza barwa), mial jednakze nieco mniej gladka (szlachetna ?) gore, chodzi mi tu o pewnego rodzaju wiotkosc, delikatnosc, ale nie wycofanie. Dynamika obu zrodel byla na bardzo zblizonym poziomie, a poziom ten byl raczej dobry, ale nie wybitny (moj wlasny MHZS 88 za 2000PLN goruje dynamika i to wyraznie , nie kulejac w porownaniu w zadnym momencie, a nawet wyrozniajac sie najlepsza barwa).

Tak jak podobala mi sie barwa i zejscie basu Quada, tak przy muzyce ociupinke bardziej trzymala mnie spojnosc dzwieku Audiolaba, jednak na dluzsza mete nie wiem czy szarosc/jednostajnosc tego ostatniego (zwlaszcza ze sytuacja zmienila sie w zaleznosci od tego co ladowalo w odtwarzaczu) by mnie nie znudzila. Mialem tez wrazenie ze Quad nieco mocniej akcentowal szczegoly, chociaz Audiolab wydawal sie czystszy o wlos i bardziej uporzadkowany, ale to tez na granicy percepcji. Najciekawsze, ze Arcam cd 17 poprzez zewnetrzny rDAC (ta sama firma) gral niemalze tak samo jak Audiolab 8200, dzwiekiem raczej lekkim niz miesistym i nasyconym co potwierdzil tez chopaczyna z salonu, posiadajacy tenze zestaw Arcama, przypuszczalnie dlatego tez mi go zaproponowal he he

Na sam koneic dodam tez, ze Audiolab chyba lepiej wypadnie w miesiscie grajacych systemach, podczas gdy Quad w tych 'szczuplejszych', generalnie wybor to bedzie sprawa preferencji wlasnych, bo wszystkie 3 (wliczajac Arcama) zrodla to w zasadzie podobna klasa brzmienia, ktora doceniona zostanie zwlaszcza przez osoby przeskakujace na nie z takich wynalazkow jak stary Marantz 6000OSE. Gdybym mial jednakze takiego Arcama cd73 nie wiem czy nie wolalbym dozbierac do czegos lepszego aby poczuc skok jakosciowy, bo pomimo, ze Audiolab/Quad to juz granie do ktorego ciezko sie czepiac (patrzac na cene), nie bedzie tu jednak zadnej magii czy tez nirvany, jesli ktos robil sobie takowe nadzieje rozbudzone entuzjastycznymi recenzjami. Naim cd5xs jest slyszalnie lepszym (i 2 razy drozszym, niestety) zrodlem, takim co to juz gra muzyke przez duze M, mial tez wyraznie lepsza rytmike, drajw, przez co plyty nie brzmia tak jednostajne jak w strefie budzetowej (jesli klocki ponizej 4-5k mozna do takiej zaliczyc).

Jesliby jednak prawda okazaly sie slowa projektanta Audiolaba Johna Westlake'a ze CDQ jest 'so much better' to biorac pod uwage znikoma roznice w cenie, moglby to byc prawdziwy czarny kon, poniewaz Audiolab 8200cd jest naprawde ok (bardzo neutralne i rowne zrodlo, moze ciut suche w pewnych konfiguracjach) i watpie czy jest cos bezdyskusyjnie lepszego ponizej 1000futnow (to samo sie tyczy Quada i Arcama), chociaz sa bez watpienia inne zrodla grajace na zblizonym poziomie,ktore my mozemy odebrac jako duzo ciekawsze, a kosztujace podobnie.


ps. a chlopakowi ze sklepu i tak najbardziej podobaly sie Grado ;D


Sluchana muzyka:


Franz Liszt - Orgelwerke,
Gonzalo Rubalcaba - Avatar
MJ - Dangerous,
Haydn - String Quartets (op 64)
RATM
Jean Richafort - Requiem
Theo Travis Quartet - Passion Dance
Duffy - Rockferry
Trentmoller - The Last Resort

Ahmed

  • Gość
20-11-2010, 18:39
Dzięki, Pastwa.
Wyważona i konkretna opinia

__________________________________________

" Pamietaj tez, ze jestes tu dzieki uprzejmosci administracji i moderacji" - Yamnick, moderator audiostereo.pl

pastwa

  • 3722 / 4948
  • Ekspert
20-11-2010, 21:05
Zapomnialem dodac, ze sluchalem wylacznie w 2 z 4 dostepnych do wyboru filtrow, a mianowicie \'optimal transient\' oraz \'optimal spectrum\', roznice miedzy tymi dwoma byly dosc subtelne (ja jednak preferowalem ten drugi), nastomiast w przypadku \'sharp rolloff\' nie dalo sie wrecz sluchac, dzwiek stawal sie przygaszony, brudny, z wyciszona gora i cherlawym basem, nie wiem czemu mialoby sluzyc sluchanie w takim ustawieniu, wrocilem do \'optimum\' po 3 sekundach, roznica byla bowiem jak pomiedzy dobrze grajacym urzadzeniem, a zepsutym...

fallow

  • 6444 / 4918
  • Ekspert
20-11-2010, 21:57
Konkretnie i na temat bez wilgotnych majteczek w podejsciu do tematu (:D)

Dzieki!

PS. O wrazeniach odnosnie rDACa pisali Chlopaki z Poznania w watku o Black Pearlu.

-Pawel-

  • 4690 / 4553
  • Administrator
20-11-2010, 22:07
Dzięki za opis, dobrze wiedzieć jak brzmią nowe CD.

Co do rDAC chciałbym zwrócić uwagę na to, że to nie jest t samo co dawny rDAC, który Arcam stosował w swoich słynnych CD\'kach Alpha 9 i CD92. Nowy rDAC USB to tak naprawdę kość Wolfsona i z Ring DAC\'em nie ma nic wspólnego poza mylącą nazwą.

Fragment opisu z AudioEnz news z 2001 roku:

"Arcam DiVa’s top CD
This high performance CD92 ($3499) is built around the revolutionary patented "Ring DAC" digital to analogue converter developed by Arcam and dCS. The Ring DAC module is designed using the best audiophile grade components on a four layer circuit board. The extra layers ensure the best possible layout and allow grounding to be optimised.
Click here for Arcam dealers"

Aktualnie Ring DAC nie jest już produkowany przez Arcama ani w odtwarzaczach ani jako zewnętrzny konwerter, szkoda...

mandek

  • 22 / 4934
  • Nowy użytkownik
22-11-2010, 12:38
Jesli sprzęt nie był wygrzany (a to wielka nowość - mógł nie być) to mogło się pojawić wrażenie suchości, niedostatku barwy, szarości - to dość typowe objawy dla "świeżego" klocka. Przypominam jednocześnie o tym, na co zwracał uwagę współtwórca sprzętu, John Westlake - ta bateria kondensatorów wymaga ok. tygodnia wygrzewania nowego sprzętu, a jak już się wygrzeje, to ok. pół godziny trzeba mu dać dziennie na "rozruch".
http://www.pinkfishmedia.net/forum/showpost.php?p=1129046&postcount=51

Gustaw

  • Gość
22-11-2010, 12:41
Jasne. Faza księżyca też pewno miała znaczenie.
Skąd wiesz, że sprzęt nie był wygrzany ?

fallow

  • 6444 / 4918
  • Ekspert
22-11-2010, 12:49
Pol godziny na rozruch to nawet dluzej niz daje swojemu lampiakowi. Wymagam od niego startu w 5 minut.

Do Audiolaba polecam jednak ten oto audiofilski sprzet:

lancaster

  • Gość
22-11-2010, 12:49
Pamiętam jak na audiostereo ktoś kiedyś napisał, ze sprzęt zaczał mu grac po kilkuset godzinach.
Ś.P Włodek Senicz napisał wtedy, ze musi to być niezły shit skoro mózg musiał się tak dlugo przyzwyczajać.

Nawet wzmacniacze lampowe ktre teoretycznie mają prawo wygrzewać sie najdłuzej pokazują swó charakter "od nowości". Rozumiem głośniki cyz słuchawki (tu też zmiany w zaleznosci od konstrukcji).
Np. szerokopasmowe głosniki wygrzewaja sie dłuzej ze wzgledy na to ze wysokie tony na poczatku sa tłumione przez zawieszenie....czasami sa ostre a czasami przytłumione ale i tu ogólny wigor i charakter/potencjał głosnika mozna w sumei oszacowac od razu.

Teraz ciekawe ilu takie urzdzenie wstrzeli sie w system i jakiej części użytkowników ich stary CDplayer zrobi to lepiej ?:-)

mandek

  • 22 / 4934
  • Nowy użytkownik
22-11-2010, 12:53
>> Gustaw, 2010-11-22 12:41:45
Skąd wiesz, że sprzęt nie był wygrzany ?


Nie wiem, więc napisałem "(a to wielka nowość - mógł nie być)"

Gustaw

  • Gość
22-11-2010, 12:54
Jest jednak chyba coś takiego jak formatowanie nowych kondów, ale żeby potem czekać pół godziny na wygrzanie CD-eka ,za każdym razem, to trochę problematyczne.

Gustaw

  • Gość
22-11-2010, 13:08
>> mandek, 2010-11-22 12:53:49
Nie wiem, więc napisałem "(a to wielka nowość - mógł nie być)"

Mógł być też zepsuty albo zalany kawą dzień wcześniej. :-)

pastwa

  • 3722 / 4948
  • Ekspert
22-11-2010, 13:28
>> mandek, 2010-11-22 12:38:53

Nie wiem ile Audiolab mial na liczniku ale byl juz wczesniej regularnie udostepniany ludziom do odsluchow (watpie jednak aby bylo to wiele wiecej niz audiofilskie 100 godzin), tak mi powiedzial sprzedawca (kompletnie nowy byl tylko Quad), nie neguje, ze po wygrzaniu  zacznie on grac soczystym i pelnym brzmieniem, jednak moje watpliwosci biora sie stad iz Quad nie potrzebowal wiele aby tak grac juz \'na dzien dobry\', wnioskuje wiec, ze ewentualne zmiany moga zajsc ale raczej w dosc zawezonym obszarze, na metamorfoze bym nie liczyl.

Dodatkowo nie wiem czy wraz z wygrzewaniem bas Audiolaba zacznie schodzic tak nisko jak u Quada, w tym porownaniu mozna wrecz odniesc wrazenie, ze Audiolab nie mial najnizszego basu, chociaz to moj jedyny przytyk jesli idzie o jego niskie czestotliwosci. Jego zaletami byly jednak plynnosc i wyrownanie pasma, Quad dawal wiekszy fun (ale nie byl tak homogeniczny w swym przekazie), Audiolab byl w swej prezentacji bardziej stonowany. Mysle, ze jak ktos koniecznie chce miec jakies wyobrazenie o ogolnym charakterze ciezko dostepnego w Polsce Audiolaba powinien sie wybrac na odsluch Cyrusa cd6 (to ten typ grania co Audiolab), dla odniesienia niech poslucha tez najnowszego Naima cd5i-2, oba urzadzenia sa ze zblizonej polki choc graja kompletnie inaczej, co kto woli.

mandek

  • 22 / 4934
  • Nowy użytkownik
23-11-2010, 19:16
>> lancaster, 2010-11-22 12:49:48
Pamiętam jak na audiostereo ktoś kiedyś napisał, ze sprzęt zaczał mu grac po kilkuset godzinach.
Ś.P Włodek Senicz napisał wtedy, ze musi to być niezły shit skoro mózg musiał się tak dlugo przyzwyczajać.


Hahaha - świetny tekst ;)))
Senicz był niemożliwy, szkoda, że go nie zdążyłem poznać...

Wioletowy

  • 2 / 4048
  • Nowy użytkownik
04-12-2010, 16:00
Pastwa, napisałeś w swojej recenzji jedno zdanie na które chciałbym zwrócić uwagę- "Dynamika obu zrodel byla na bardzo zblizonym poziomie, a poziom ten byl raczej dobry, ale nie wybitny (moj wlasny MHZS 88 za 2000PLN goruje dynamika i to wyraznie , nie kulejac w porownaniu w zadnym momencie, a nawet wyrozniajac sie najlepsza barwa)."

Chodzi właśnie o tego MHZSa. Z tego wpisu wynika krótko mówiąc, że jest on po prostu dużo lepszy od Audiolaba.
To jak rozumieć Twoją uwagę na zakończenie, że "... Audiolab 8200cd jest naprawde ok ... i watpie czy jest cos bezdyskusyjnie lepszego ponizej 1000futnow (to samo sie tyczy Quada i Arcama)"
Czyżbyś zapomniał o MHZSsie?
MHZS88 za 2000zł, czyli za ok. 400funtów w takim razie jest , czy nie jest lepszy?