Ostatnio dużo łaziłem po okolicznych śmietnikach, ponieważ szukałem części do Naków. Grzebiąc po pas w przepastnym koszu na śmieci natknąłem się na 95-tkę w pierwszej wersji z ładnymi drewnianymi lakierowanymi na wysoki połysk boczkami których jeszcze korniki nie zeżarły. Pomyślałem że wezmę, bo jeszcze jakiś szkocki Burek czy inny Fafik go naznaczy... ;-)
Ogólnie staruje, stan jest o dziwo dobry. Silniki żyją, sterowanie też. Niestety prawe ramię z rolką "stoi dęba" jest scalone z osią na której jest mocowane. Oczywiście to główna przyczyna prawie każdego Akajca z tego okresu.
Do zrobienia:
- odszczurzenie mechaniki (smarowanie i nowe paski)
- ustawienie mechaniki
- sprawdzenie stanu elektrolitów
- czyszczenie przełączników od kalibracji taśmy etc.
- kalibracja toru audio
- odszczurzanie wizualne
Taki jest plan. A że na chwilę obecną nie mam jak tego wykonać (do czerwca- lipca jestem na tymczasowym mieszkaniu) to Akajec ląduje w poczekalni. Zdjęcia poniżej :