Ok, już się wgryzłem w temat, wybaczcie zamieszanie ze wcześniejszymi wpisami ;)
Za mała prędkość o 10Hz nie powinna być jakimś wielkim problemem dla słuchającego, różne magnetofony które mam grają często z większymi odchyłkami i dopóki nie zrobię pomiarów tego nie słyszę. Szczególnie modele a z autorewersem potrafią mieć spore rozbieżności w obydwu kierunkach. Ale wracając do tego konkretnego przypadku.
Z tego co wiem, magnetofony z cyfrową stabilizacją obrotów mają rożne oscylatory kwarcowe, w zależności od obciążenia jakie mają mechanizmy. Jeśli zamienimy płytkę direct drive z modelu z jednym wałkiem do tego z dwoma, magnetofon będzie pracował z nieprawidłową prędkością. Kiedyś bawiłem się w taką podmiankę w Technics'ach 707, 965 itp. i bardzo minie to zdziwiło. Patrząc do serwisówek szybko się okazało, że kwarce nie są te same, działają z inną częstotliwością.
Jeśli tutaj nie da się na tyle odciążyć napędu (inną rolką, czy sprężyną regulującą docisk), aby prędkość była odpowiednia rozwiązaniem byłaby zapewne wymiana oscylatora kwarcowego. Nie podpowiem jak to zrobić bo nie wiem, ale z pewnością dałoby się to obliczyć. Pytanie czy warto, bo te 10 Hz mieści się w dopuszczalnej wartości i słuchacz zapewne tego nie zauważy. Jeśli jednak zagłębiamy z w temat tak bardzo, byłoby to jakieś rozwiązanie problemu.