Część mechaniki wróciła na swoje miejsce - kolejna część wyszła :)
Stwierdziłem, że chcę ten egzemplarz zrobić "ze smakiem" i nie zostawić tam tego lepkiegu syfu zmieszanego z kurzem, bo fajny model.
A i jakoś pominąłem foto rolki dociskowej - ale widać na którymś z poprzednich zdjęć, że była w stanie agonii. Udało mi się dobrać nową z zapasów, które parę lat temu wykupiłem z jednego miejscowego sklepu (szkoda, że zapomniałem zrobić foto dla porównania...)