Moja "małżowinka" chyba jest wyrozumiała, przez prawie ćwierć wieku znosi moje hobby związane z muzyką i sprzętem do jej odtwarzania, ale ta wyrozumiałość zostałaby wystawiona na próbę, gdybym chciał mieć te wszystkie magnetofony o jakich marzę, a na które mnie "na szczęście" nie stać ;(
nano
wymontowałem tą zębatkę (obracała się z dużym oporem), przeczyściłem środkiem penetrującym i kapnąłem olejem i teraz już śmiga, przy okazji nasmarowałem także zawiasy kieszeni, dzięki :)