Niedawno kumpel dał mi cynk, że leży na wystawce u niego taki telewizor i czy mi go zgarnąć... Fakt, że trochę brakuje mi miejsca, ale jak zobaczyłem tego Ametysta w takim ładnym stanie, to myślę sobie, że szkoda byłoby, gdyby poszedł na przemiał - dla samej budy, która jest pięknie zachowana. Więc decyzja była szybka: dobra, bier!
Po wstępnym oczyszczeniu (zapomniałem porobić fotki z wnętrza - ale będzie choć z grubsza widoczne na poniższym filmie) i pierwszej próbie uruchomienia - TV spalił bezpiecznik sieciowy. Na pierwszy ogień - zwarty kondensator sieciowy. Wylutowałem go, założyłem nowy bezpiecznik - startuje... Lampy jarają, dźwięk jest, ale kinol nie świeci. Wyłączam, oczyściłem gniazdo kineskopu, włączam ponownie - żyje! :) Wygląda na to, że wszystko działa, jednak z braku przystawki UHF, jeszcze nie zapodałem na niego żadnego sygnału. Jak wyhaczę jakąś przystawkę, to wrócę do tematu - ogólnie czeka go dokładniejsze czyszczenie niż tylko przedmuchanie kompresorem - pasuje wyczyścić gniazda lamp, przepatrzeć/poprawić ich lutowania itp. Ogólnie strasznie głośno pracuje wysokie, co słychać nawet na filmie hahaha