666ES kusi mnie tą mechaniką ze szpulkami DD, a trochę odstraszają głowice, o których czytałem że nie są trwałe. Być może to kolejna legenda miejska.
Niestety nie jest to miejska legenda. Wymieniałem głowicę w swoim byłym 777ES. I mam 555ESII z zajechaną.
O gustach się nie dyskutuje. To w kwestii wyglądu, czy preferowanego brzmienia.
Tu chodzi o coś innego, czego doświadczyliśmy wiele razy w zabawie z audio, stwierdzając jak długo byliśmy w czarnej d...e. Podpowiadam z czystego serca, bo przez to przeszedłem. Zwyczajnie zaoszczędzisz czas, po co słuchać gorszego magnetofonu, gdy można słuchać lepszego ?
Potem już nie ma powrotu do słabszego grania, choćby deck był najpiękniejszy. Chyba, że ma plumkać "do kotleta", to niechże wygląda i świeci ładnie.