dotarl do mnie dzis ten model walsnie - prosto z Wegier za jedyne 205zl z przesylka - mechanicznie zerwany pasek licznika - wizulanie w skali od 1 do 6: 4
Dlugo nie czekajac odpalilem go oczywiscie i jestem bardzo pozytywnie zaskoczony - nie slysze wyzej tu wspomnianej ostrosci w brzmieniu - jest wrecz cieple i bardzo przyjemne - przypuszczam ze ma jeszcze fabryczne nastawy - odtwarzam tasmy ktore zostaly nagrane na skalibrowanym HPR'ami KX 930 i niczego mi nie tu brakuje - zastanawaim sie czy oprocz speeda w ogole ruszac te ustawienia - z ciekawosci pewnie sprawdze, ale serio jest naprawde dobrze :D
Faktycznie nieco glosno klikaja funkcje klawiszowe stop / ff / rew itd., ale nie zwrocilbym na to uwagi jakby tutaj tego ktos nie nadmienil - w wielu magnetofonach tej klasy dzieje sie to mysle glosniej - ja zreszta jestem przyzwyczajony do magnetofonow klasy sredniej i budzetowej, poniewaz w sumie 90% mojej kolekcji to wlasnie one.
Wracajac do brzmienia - zalezy to nie tylko od samego decka, ale tez od wzmacniacza i glosnikow - moze moj zestaw jest po prostu "cieply" - tak czy inaczej w pierwszej kolejnosci odsluchalem kasety na sluchawkach bayerdynamic dt-990pro bezposrednio podlaczonych do decka - kaseta TDK AR, na kasecie: napalm death - words from exit wounds - plyta z 1998 roku gdzie owa kapela wypracowala sobie styl i brzmienie ktore mi najbardziej siedzi biorac pod uwage ich cala tworczosc - pierwsze wrazenie - "ale to gra" :D
Trza bedzie wyciagnac mechanizm, zeby wyczyscic rolki paska licznika, bo sie ów zutylizowal i na nich osadzil - poza tym nie widze i nie slysze nic podejrzanego - tak czy inaczej, jak wspomnialem wczesniej, sprawdze go wg serwisowki - szczegolnie jestem ciekaw jak wypadnie w&f po 37 latach na tym łez padole :)