Cześć, natrafiłem na ciekawą ofertę i specjalnie nie zastanawiając się zbyt długo zakupiłem dwie pary słuchawek.
Nie wiem co mnie naszło żeby tak pod wpływem emocji kupować, ale to były jedne z pierwszych słuchawek jakie wypuściła na rynek firma Grundig. Ciekawość jak brzmią słuchawki z lat kiedy mnie jeszcze nie było na świecie była dość mocna.
Emocje zrozumiałe :)
Jednak, jeżeli jeszcze nie zdążyłeś zagracić chałupy to trzymaj się od nich z daleka. Szczególnie też od wątków na forach wszelkiego rodzaju staroci. Gdzie co chwila padają okrzyki o cudowności- wspaniałym dźwięku itp.... głodnych kawałkach szczególnie w nawiązaniu do współczesnego badziewia. Które najczęściej wyprodukowane z w chinach o zgrozo.
Oczywiście że w chinach bo gdzie indziej? Skoro reszta świata zdurniała do poziomu absurdu.
Owszem- zdażają się perełki pośród staroci- nawet u Grundiga - ale nie są to słuchawki i nawet wzmacniacze hehehehe
Też kiedyś pod wpływem emocji zakupiłem cudo- wygląda w sumie lepiej niż wiele sprzętów za ciężką kasiorę, gdzie udowodniono że warto ją stracić. Ale w przypadku tegoż cuda to chyba z rok czasu przeżywałem jak taką tragedię można było wypuścić w świat.
Normalnie gorszego w życiu nie słyszałem i nawet słynne techniksy na STK z pewexu przy nim to jak hiend absolutny
Byle wzmak za 5 dych z aliexpresa z palcem w d...... rozwali dźwiękowo sporą część- jeżeli nie wszystkie tzw legendy z zeszłego wieku.
Kupiłem też kiedyś słuchawki Pioneera, podobny okres produkcji jak twoje Grundigi, również pod wpływem emocji hehehehee. Na moje nieszczeście gdzieś wcześniej na jakimś forum wyczytałem jakież to one cudo- kilkadziesą stron zachwytów z konkluzją że trzeba conajmniej kilkadziesiąt tysięcy współcześnie wydać żeby usłyszeć podobny dźwięk. No i co? Słuchasz i jest OK jakby- zamieniam na Creative Live, też stare ale już z aktualnego wieku i pewnie kupione w hipermarkecie typu Żabka i wtedy ----- kaplica- zawód nad Pioneerem jak pingwinów z Madagaskaru na widok Antarktydy.