A ja nadal zastanawiam się, i może ktoś mi to wytłumaczy, co się dzieje z tymi obrotami, a właściwie tylko z 33 1/3 rpm.
Nie wiem czy wytłumaczę zjawisko występujące u Ciebie ale opiszę co wymóżdżyłem gdy podobne eksperymenta robiłem w swoim gramofonie. Ponadto zastrzegam że to są tylko moje przemyślenia i pewności że mam rację nie mam. Nie ma poparcia w literaturze dla audiofilów hehehe
Po pierwsze- dwa telefony ćwiczyłem jako ustrój pomiarowy- apka ta sama a wyniki nieco inne. Czyli telefon i jego czujniki to w zasadzie nie są jakieś super mierniki. O ile ilość obrotów wskazywały podobną to sam >zygzak < wykresu już nie. Niemniej wykapowałem że ?nierównomierność paska jakoś tam dają radę pokazać.
Po kilku przełożeniach dwóch nowych pasków i oryginalnego z którym kupiłem złom gramofonu, gdzie oryginalny był wykonany z gumki do majtek :) Poważnie- gumka od majtek- która wcale złych wyników nie pokazywała hehehe.
Doszedłem do wniosku że o dobry pasek trudno.
Spróbowałem na koniec obracania pasków- w sensie że przekręcone tak że to co było ich bieżnią wewnętrzną latało już na zewnątrz.
No i jeden z pasków wykazał mniejsze kołysanie nawet niż ta gumka od majtek.
A jeszcze lepszy wynik osiągnął gdy przekręciłem dodatkowo na rolce od silnika.
Tak więc- osiągów jak w DD drugiego gramofonu za chiny nie dałem rady osiągnąć ale stwierdziłem że dalsza walka nie ma sensu. Poprzestałem na najlepszym z osiągniętych wyników.
Możliwe że gdyby dodał z kilo wagi talerza to by podrównało. Niemniej słucha się dobrze- chociaż gdzieś w głowie siedzi> Nosz kurczaki- co DD to DD jednak.
Cała ta walka była w gramofonie tangencjalnym Technics SL 3, z którym właśnie przeprosiłem się. Porównywałem z SL D2 - również Technics. Dodawać że SL 3 nie ma szans- chyba nawet w swoich snach, osiągnąć równomierności jak SL D2 nie ma Żadnych- najmniejszych,
Niemniej ma inne punkty w których przebija D2
Powaga- płyty z krzywo, nie centrycznie, wybitym otworem na szpindel odtwarza lepiej- chociaż widać że prowadzenie jego liniowego ramienia ma roboty dużo.
To zaś mnie nakierowało na myśl żeby podrównać ten problem fizycznie a tych płytach na których mi zależy.
Kiedyś gdzieś w necie trafiłem na bloga jakiegoś patefoniarza który centrował płyty heheheheeh. Ale jakoś poważnie tego wtedy nie brałem.