Ostatnio wypatrzyłem ogłoszenie 10 sztuk nowych TDK XP w całkiem dobrej cenie, więc od razu je łyknąłem - szukam od jakiegoś czasu, bo skończył się poprzedni zapas 27 sztuk kupionych jakieś 3 lata temu w komplecie za całe 300 zł - a od tego czasu niektórym w d...ach się poprzewracało i wystawiają te kasety po 50/60, a nawet 100 zł/szt! I jak to z wszystkim na portalach aukcyjnych - wystarczy, że jeden oszołom wywali taką cenę, a reszta po nim małpuje...
Ale do rzeczy... Sprzedający uprzedził mnie przed dokonaniem transakcji, że dostał już jeden zwrot i z taśmami może być coś nie tak (podesłał zdjęcie ze zwrotu - ślady wilgoci...). Ale stwierdziłem, że zaryzykuję. Taśmy wyglądają tak... Rozpakowałem jak na razie trzy sztuki - na dwóch miejscami był nalot - na szczęście nie jakiś gęsty - na jednej prawie wcale.
Wszystkie trzy rozpakowane przewinąłem na otwartym magnetowidzie, który i tak będzie czyszczony, po czym rozebrałem kasetę, umyłem izopropanolem samą szpulkę na której była taśma (swoją drogą, ciekawe jest, że ten "grzyb" atakuje tylko taśmę - ciekawe, dlaczego zawsze tak się dzieje), tor prowadzenia taśmy w kasecie, oraz po każdym przewinięciu - tor prowadzenia taśmy w magnetowidzie, na którym je oczyszczam. Stwierdziłem, że przed nagraniem właściwego materiału z TV - każdą nagram na całej długości w celu sprawdzenia, żeby nie okazało się, że nagram długo wyczekiwany film na taśmie, która nadaje się do kosza...
Nagrałem w ten sposób dwie: jedna, pomijając pierwsze dwie minuty, idzie wzorowo (po prostu te dwie minuty zostawię wolne), a druga podobnie - tyle że tutaj jest zniszczone pierwsze 5 minut, które chyba po prostu wytnę, bo to już trochę dużo. W takich przypadkach jednak początek taśmy jest najbardziej podatny na uszkodzenie.
W każdym razie cieszę się, że coś z nich jednak będzie - w tym przypadku nie ma co wybrzydzać, tylko ratować i wykorzystać co się da, bo jak widać, coraz ciężej te kasety kupić w normalnych pieniądzach.