Audiohobby.pl

Przedwzmacniacz Sony TA-N77ES

Sławo1

  • 191 / 1544
  • Aktywny użytkownik
08-04-2016, 12:55
Cześć wszystkim. Dzień dobry. Posiadam obecnie wzmacniacz SONY TA-F570ES. Przymierzam się do kupna,tzn. zacząłem zbierać pieniądze na przedwzmacniacz Sony TA-N77ES. Opisują go tak: "Jedna z najlepszych konstrukcji z referencyjnej serii ES. Końcówka mocy o znakomitych recenzjach zdobyła uznanie wśród fachowców dzięki wspaniałemu neutralnemu,"lampowemu" brzmieniu.
Ogromna rezerwa prądowa,dzięki czemu najtrudniejsze do wysterowania kolumny nie stanowią żadnego kłopotu.Wspaniała,audiofilska jakość dźwięku idzie w parze z nietuzinkowym wyglądem - to jedyna końcówka Sony posiadająca wskaźniki mocy." I właśnie to ostatnie zdanie jest także dla mnie istotne. Wiem,że istnieją lepsze,podobno TA-N80ES. Jednak nie do końca o to chodzi. Różnić w dźwięku już nie będzie dużych,tak mi się wydaje. Mimo,iż TA-N77ES jest starszym modelem,to nie ustępuje zapewne młodszym,a już na pewno bije je wyglądem! Jaka jest Wasza opinia na temat tego modelu. Czy jest jakiś podobny sprzęt z podobnym designem(chodzi mi tylko o wskaźniki mocy) Słyszałem,że podobne robiły Sharp i Uscher. Może innych firm. Znacie jakieś modele. Mogło tak być w tunerach lub magnetofonach,z podobnym podświetleniem. Cena TA-N77ES jest wysoka,(nie licząc okazji i szczęścia w licytacjach)jak dla wielu z Nasi jakby był jakiś,nazwę brzydko tańszy zamiennik,to może taki właśnie wybiorę. Pozdrawiam.

kendail

  • Gość
08-04-2016, 14:52
Wolałbym ONKYO

Haka

  • 2991 / 3658
  • Administrator
10-04-2016, 20:25
Ten  TA-F570ES, to przykład, że seria ES ocierała się o średniość audio ;)
Zwyczajny wzmacniacz, jakich wiele.


TA-N77ES ma zajebisty wygląd.
Co do brzmienia, takich "lampowych" końcówek mocy jest wiele :)))
A na prawdę wiele zależy od pre :)

Moja Yamaha  M-85 jest nie do odróżnienia w brzmieniu, co najmniej 2x tańsza, ale 10x brzydsza.


TA-N77ES o ile jestem jeszcze w temacie, można dostać do 5 tys. zł. i tyle ja bym dał, jeżeli szukałbym jeszcze " czegoś " oprócz brzmienia.

Onkyo, czy Usher czasem wyglądają podobnie, ale ten japoniec, to klasa sama w sobie nawet z samego wyglądu.

kendail

  • Gość
10-04-2016, 22:35
Moja Yamaha  M-85 jest nie do odróżnienia w brzmieniu, co najmniej 2x tańsza, ale 10x brzydsza.
Zaklej środek taśmą i będzie git. Alby odłącz wskaźniki.

Haka

  • 2991 / 3658
  • Administrator
10-04-2016, 22:42
Mam możliwość ich wyłączenia klawiszem, ale  moja Pani mówi, że w nocy wyglądają, jak mrugające oczy diabła :)

kendail

  • Gość
10-04-2016, 23:07
Hmmm. Skąd Ona wie jak wyglądają oczy diabła? Nie ożeniłeś się czasem z diablicą? Jeśli tak tośmy szwagry!

Haka

  • 2991 / 3658
  • Administrator
10-04-2016, 23:28
Wszystkie babki, to diablice, z tą różnicą, że nie wszystkie grają w otwarte karty.

Co do wskaźników, to z perspektywy czasu, mogę stwierdzić, że w dzień bardziej podobają mi się wskaźniki analogowe, a w nocy diodowe.

Czasem jednak, uwielbiam AX-900, za to, że świecą się w niej tylko 2 małe czerwone diodki.

Haka

  • 2991 / 3658
  • Administrator
11-04-2016, 01:33
Tak to u mnie "miga" ;)







Tzn.
Film znalazłem w necie, no i mam tylko jedną sztukę, nie trzy ;)
« Ostatnia zmiana: 11-04-2016, 10:47 wysłana przez Haka »

kendail

  • Gość
11-04-2016, 10:59
Niemiec jak to oglądał to pos...ł się z nadmiaru wrażeń, a potem sąsiedzi powiesili go na najbliższym drzewie. No ale basiory muszą wstrząsać całą chałupą :D

A teraz rozszyfrujemy tajemnicę pochodzenia słowa YAMAHA .

YA MAm HAłas. 
« Ostatnia zmiana: 11-04-2016, 11:02 wysłana przez kendail »

Sławo1

  • 191 / 1544
  • Aktywny użytkownik
11-04-2016, 12:49
Ten  TA-F570ES, to przykład, że seria ES ocierała się o średniość audio ;)
Zwyczajny wzmacniacz, jakich wiele.
Tu się z Tobą nie zgodzę. Dla mnie to nie jest zwyczajny wzmacniacz. Brzmi cudnie,przynajmniej dla mnie. Odpowiednio zestawiony z innymi elementami mojego audio w zupełności mi wystarcza. Nie bez znaczenia jest też (i tu nie odkryje Ameryki)oczywiście,właściwe rozmieszczenie kolumn,a także w jakim pomieszczeniu to będzie miało grać. I kable. I nie muszą być wcale te droższe/drogie. Metodą dobierania,testowania kolejnych,aż trafi się na właściwie. Inna sprawa,że od niedawna mam możliwość testowania kabli głośnikowych i interkonektów(uważam,że są bardzo ważne) Mam dobry słuch,ale jeszcze nie tak dobry dla  audio,a i tak słyszę różnicę,każdy prawie kabel "zagra" inaczej. Jeżeli jednak będę zmieniał w przyszłości wzmacniacz na inny,to nie dlatego,że był słaby,taki sobie,itd. Tylko,dlatego,żeby z wysokiego już poziomu"wskoczyć"na jeszcze wyższy. Ta średniość audio i zwyczajność jak piszesz występuje w każdych elementach Sony ES i  nie tylko. Dotyczy to,min.także magnetofonów,odtwarzacz cd,itd. Dla wielu to i tak,taki sprzęt to kosmos. Pamiętam,jak odbierałem mój wzmacniacz od kuriera. Otworzyłem przy nim paczkę. Powiedział,o nowy,musiał być drogi,wygląda dobrze,pogra ładnie. Jak powiedziałem mu,że jest z 1993 roku i ile kosztował( i tak mu zawyżyłem cenę),to szczęka mu opadła,tak nisko,że jeszcze nigdy nie widziałem,że tak nisko może opaść. Pisząc to nie chciałem odpowiadać tylko koledze. Chciałem zaznaczyć,przypomnieć,że nie trzeba wcale kupować sprzętu,tych modeli najwyższych. Wyjątkiem kolekcjonowanie i nadmiar pieniędzy. Jeżeli oczywiście jest je czym zastąpić. Jak doskonale radzą sobie te tańsze,to czemu ich właśnie nie kupować. Co raczej chyba nie uda się właśnie w przypadku TA-N77ES. O którym napisze niebawem. Rozpisałem się i zszedłem trochę z tematu.

Haka

  • 2991 / 3658
  • Administrator
11-04-2016, 13:11
Tu się z Tobą nie zgodzę. Dla mnie to nie jest zwyczajny wzmacniacz. Brzmi cudnie,przynajmniej dla mnie.

Zazdroszczę. Jeszcze przynajmniej kilkanaście razy, będziesz  w audio-raju ;)