Audiohobby.pl

II edycja "Weekend z Sennheiserem za recenzję" – relacje i dyskusja

Road To Nowhere

  • 908 / 3545
  • Ekspert
20-05-2016, 07:11
Dlatego musisz odpuścić topowe,wysublimowane wypasy i zainwestować w jakiś boom ,trala ,la-la ,boom :-)

necrosinner

  • 4 / 3218
  • Nowy użytkownik
17-07-2016, 00:03
Udało mi się szczęśliwie powrócić z przydługich wojaży, więc od razu ruszę z tematem flagowców Sennheisera. Bo fakt - były u mnie nawet więcej niż weekend, ba nawet więcej niż dwa. Tu duże podzękowania dla Wiktora, za te dłuższe przyjemne chwile a także dla firmy Aplaus, że miałem taką możliwość.
Po rozpakowaniu zestawu od razu podłączyłem słuchawki HD630VB do Lumii 920 na zmianę z Xiaomi Note Pro, które to robią u mnie za grajki przenośne - z DAPów zrezygnowałem z pełną świadomością. Odsłuchując w międzyczasie rozkładałem na biurku resztę z paczki. Po paru minutach nerwowego przełączania kolejnych utworów stwierdziłem, że jednak mam małe uszy :) bo słuchawki idealnie mieścił moje małżowiny a grube i zarazem delikatne poduchy idealnie trzymały słuchawki na głowie. A to głowa do dołu a to do góry nogami a to plecami na podłodze, tak podłaczanie licznych kabli w kącie pokoju i ukrycie ich przed małym dzieckiem to też nie lada wyczyn. Fakt, jak na słuchawki do przenośnych źródeł są za duże i wygląd mają bardziej lansowy tak by nie pomylić ich z innymi, kabel: zdziwienie bo idzie do prawej słuchawki i zauważyłem efekt mikrofonowy. Do ogrodu do koszenia trawy też bym ich nie założył:) Nerwowe przełączanie między utworami to sprawka dźwięku jaki prezentują słuchawki, mimo, że pozycjonowanie sceny dźwiękowej jak na zamknięte jest wybitne to problem miałem z suchością przekazu. Dużo pomagało zwiększanie basów w pokrętle ale nie na tyle by mieć banana na twarzy. Brakowało i to zdecydowanie nasycenia dźwięku, jego trójwymiarowości, organiczności (tak wiem używam lamiaków od paru już lat) ale patrząc na przeznaczenie słuchawek to powinne być mało wymagające względem grajków. Ciekawe jest jak zbudowana jest ta regulacja basu, bo miałem wrażenie, że działa jak korektor i najfajniej było na odkręconym basie na 3/4. Wyżej już pojawiał się przester i co ciekawe inne pasma na tym nie cierpiały, tzn. najważniejsze jest to, że wysokie nigdy mnie nie zakłuły po uszach. Więcej funu było na wzmacniaczu HDVD800.
Jak już wszystkie koty i pajęczyny zostały przetrzebione zabrałem się za odsłuchiwanie HD800 bo nie ukrywam na nich mi najbardziej zależało.
Wpierw podłaczyłem do wzmacniacza lampowego bazującego na 6H8C, 6H13C i edisonowskich żarówkach i ... pierwsze rozczarowanie, to razem nie ma jakiejkolwiek synergii, basisko za duże, za obszerne, wysokie za ostre, scena wprawdzie większa ale nie pwalająca w porównaniu np. do DT990/Ed600Ohm czy AKG K340. Tak jakby wzmacniacz typu OTL nie dawał z nimi rady, był nadwyraz za słaby do nich i miał problem z napedzeniem tych słuchawek. OK, zwalam całą winę na okablowanie: w wzmacniaczu srebro, IC srebro. Jakieś wampiryczne te słuchawki :)
Zawiedziony podłaczam do sennheiserowskiego HDVD800 myśląc, że będzie lepiej. Nie pomyliłem się, mój instynkt okazał się bezbłędny, wszystko było tak jak napisaliście wcześniej, uff. Przede wszystkim powala rozstaw sceny, jest niesamowity, nigdy wcześniej się z takową nie spotkałem. W wielu nagraniach nie byłem jako słuchacz przed sceną a na środku niej, super się sprawdza przy małych składach akustycznych, gorzej jest w muzyce rockowej, np. wokalista w starym TSA non stop chował się za gitarzystami. HD800S na kablu symetrycznym jeszcze ten efekt pogłębiały. Doskonałe słuchawki wymagają doskonałej realizacji a niestety w mojej płytotece zdarzają się dość sporadycznie. Albo weźmy Depeche Mode z utworem Blasphemous Rumours gdzie wydaje się, że jest idealny pod HD800S to jednak w mapie scenie mamy białe plamy i pozostaje niedosyt, dodatkowym aspektem jest to, że nieco kuleje dynamika. Natomiast kiedy zapodałem IRON MAIDEN z ubiegłorocznych reedycji z "e-onkyo music", szczególnie płyty po 1986 roku, kopara mi opadła, jest dynamika, ogromna scena, zapchana wszędzie i szczelnie dźwiękiem, nic a nic mnie nie drażniło, nawet to, że sporo przepuszczają z zewnętrznego otoczenia. "E-onkyo" zrobiło majstersztyk a HD800S oddały go w 100%, tu dokładnie widać dokładność i otwarość nad starszymi HD800.
Rozochocony możliwościami HD800S włączyłem sobie ostatni Behemoth, gdzie niedostatki w grze instrumentalistów, przejścia, zgranie, melodia, klimat przeniesiono na tło, które momentami gra pierwsze skrzypce. No i nic się nie stało, może poza faktem, że było mniejsze dociążenie, szczególnie w średnich rejestrach oraz faktem, że wokalista niemiłosiernie sepleni, tu jakoś bardziej słuchawki wyciągnęły ten fakt na wierzch:). Nie wiem ską ten problem się wziął bo słuchawki mają bardzo wyrównane pasma i są wręcz łagdne jak baranek.
Była też DIAMANDA GALAS z utworem "Wild Women With Steak Knives (The Homicidal Love Song For Solo Scream)" przy której dokładnie można byłoby zmierzyć kubaturę pomieszczenia :), w każdym bądź razie można się było wprowadzić w trans, ale tu akurat starsze HD800 były lepsze w odbiorze, przy nowszych słychać było, że się marnują.
I niestety te słuchawki (a w szczególności nowsze HD800S) byłyby w znacznym procencie niewykorzystane w tych gatunkach muzycznych, które najbardziej lubię słuchać.
I kilka faktów:
- na wzmacniaczu HDVD800 słuchawki DT990/Ed600Ohm niedomagają, nie są właściwie napędzone, a
- na wzmacniaczu HDVD800 słuchawki AKG k340 jest jeszcze gorzej, w ogóle nie ma góry, basu i środka też sporo brakuje - wniosek - bardzo nie są sobie przeznaczone
- wzmacniacz jako DAC HDVD800 po USB nic ciekawego nie pokazuje, gra słabo, a jeszcze później walczyłem dwa dni ze sterownikami pod Essence ST
- HD800 względem HD800S są mniej przewidywalne a także mniej dynamiczne, mają mniej rozpostartą scenę ale taką samą (średnich rozmiarów) głębokość
- w pomieszczeniu dla obu par słuchawek musi być cisza
- starszy model jest nieco wygodniejszy albo nowszy był intesywniej odsłuchiwany (bardziej oklapnięte pady)

Jeszcze chciałbym wspomnieć o podłączeniu HD800S do OTL. Podłączyłem w ostatnich minutach przed spakowaniem, nie spodziewałem się wiele, mając w pamięci współpracę na starszych HD800, które to było niewypałem. W tym przypadku zaszło coś zupełnie odwrotnego, zaszła synergia.
Nagle w miarę wyrównane HD800S "ożyły", nie były już takie sterylne i chirurgiczne, bunt, który nadawał dynamiki i żywiołości. Nawet sobie zdaję sprawę, że niesymetryczność (BAL) sporo zawęża.

Synthax

  • 1992 / 1761
  • Ekspert
30-11-2016, 15:54
Ostatnio były u mnie HD800s, wrażenia do poczytania na eardrummer.pl