Nie śmiejcie sie, naprawdę przedwkowałem.
Napisałem wcześniej, że dostałem wczoraj decka, który jak do mnie dotarł był z lekka przegięty.
Co sie jeszcze okazało, zaczał mi fiksować. I to od samego początku.
Odtwarzał po chwili prawy kanał zanikał na wyswietlaczu jak i w kanale, czy to na wyjściu czy na słuchawkach.
Uzyłem starej sprawdzonej na telewizorach lampowych metody. Puknałem go z lekka.
Prawy kanał ożył ale po jakiejś tam chwili powtórka z rozrywki.
Znowu prawy kanał !
Znowu pyk w obudowę, kanał wrócił, I tak naście razy.
Wziąłem go sobie nawet koło siebie, żeby był bliżej jak trzeba mu pacnąć.
Przesłuchałem kilak kaset i było cora lepiej. Cóż fajnie pomyśłałem. Byłem prawie zadowolony.
A dzisiaj wróciłem do domu i biorę sie za decka, a on nic. Na wyświetlaczu cisza i w głośnikach też. Na słuchawkach także.
Ja mu pac - nic. Drugi trzeci pac i nic.
Dostałem pozwoleństwo od sprzedającego, żebym mógł zajrzeć do środka. Powiedział nawet, że deck przed sprzedażą był u jego serwisanta bo miał to samo ale ten cos tam podlutował i niby grał dwa dni bez problemu.
Wziąłem więc i zdjąłem pokrywe, plastikową szczoteczkę do żębów i dotykam a to tu a to tam.
Jednak nic. Gdzieś coś odzywało sie na wyświetlaczu ale w słuchawkach cisza. Jak wyświetlacz pokazła full to w słuchawce był tylko pisk.
Złozyłem więc decka do kupy i znowu go pacłem.
Jednak to juz nic nie daje. Deck oberwał ostro podczas podrózy. Coś padło, a przy tym moje nerwy.
NAPRAWDĘ PRZEDAWKOWAŁEM.