Audiohobby.pl

Żywotność sprzętu, głównie wzmacniaczy

Reaper

  • 520 / 4539
  • Ekspert
02-02-2009, 23:35
Czy ktoś z Was orientuje się jak długo żyje wzmacniacz?
Chodzi mi o to, kiedy może zacząć coś w nim szwankować ze starości?
Mam na myśli sprzęt klasy Sony ES, Pioner 5xx, itp. Czyli takie średniej klasy wzmaki grające średnio 2-3 godziny dziennie.
Głównie chodzi mi o kondensatory.
Po ilu latach mogą być już niezdatne do pracy i nadawać się do wymiany?
Czy taki sprzęt mający około 20 lat może nagle sprawiać problemy z powodu wysuszonych kondensatorów, czy raczej jest to sprzęt, w którym wszystko zostało tak dobrane, że nawet po 50 latach użytkowania nic złego nie powinno się stać.
Pytam bo mam wzmaka ponad 20-to letniego, z którego jestem zadowolony i nie wiem czy jeszcze długo będzie się tak spisywał czy lepiej rozglądać się powoli za jakimś młodszym modelem??

AmAdeuz

  • 44 / 4536
  • Nowy użytkownik
03-02-2009, 00:19
najlepiej pomierzyc, choc nie nastawial bym sie na zadne 50 lat ;-)) W moim 22 letnim cd kondzie byly wyschniete, z calkiem rozjechanymi parametrami, ale np. w 40 letniej (ha, juz 41) wedze dopiero niedawno jeden sie posikal... drugi staruszek trzyma parametry (przynajmniej elektryczne) dosc dobrze.
Reguly nie ma, ale mysle ze w Twoim wypadku, po 20 latach mozna by sie zainteresowac wymiana kondensatorow. A przynajmniej wyrywkowym pomiarem kilku...
pozdrawiam
 
 

Reaper

  • 520 / 4539
  • Ekspert
09-02-2009, 14:12
Jako, że tu pojawiłsię tylko jedne wpis na moje pytania, to podobny napisałem na AS. Tam dyskusja rozgorzała na dobre, a tutaj nie.
Dlaczego??

Rafaell

  • 5033 / 4536
  • Ekspert
09-02-2009, 14:54
Wzmacniacz o dużej temperaturze wewnętrznej ma prawo się rozjechać parametrami z czasem. to jest podstawowy błąd konstruktorów. Niewyrzucenie grzejacych sie elementów na scianki zewnętrzne z solidnymi radiatorami. No ale estetyka dokładane dla ozdoby docieplające drewniane bloczki robią swoje. Byłem kiedyś na sympozjum Siemensa dotyczącego ich systemów sterowania obrabiarkami CNC. Włos się po prostu jeżył jak inżynierowie elektronicy wadliwie pod wzgledem odprowadzenia ciepła projektowali elektronikę (był pokaz zdjęć)-to musiało paść! Przy dalszej modzie na lampki skrzętnie chowane w środku zjawisko to się potęguje kondensatory po prostu maja przechlapane.
Do całości dochodzi dobroć zastosowanych elementów,producent; wiadomo to jak z samochodami Fiatem zrobisz 500\'000 km a Hondą i 1\'500\'000km. To jest tylko technika+człowiek .Suma tych czynników daje bardzo duży rozrzut wyników tak ze można się spodziewać wszystkiego.Najlepiej fabryczne urządzenie doposażyć w instrukcję fabryczną,(punkty serwisowe nie mają i robią naprawy na wyczucie i posiadane doświadczenie) dać do fachowca niech pomierzy punkty pracy, jeśli wartości się nie zmieniły powinno być dobrze. Czasem wystarczy wstępnie użyć uszek-po to je mamy.

Rafaell

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Żyłem zaczarowany, uwieziony w jakimś ciele i w pokorze jakiejś duszy...

                      J L Borges

Dudeck

  • 5101 / 4507
  • Ekspert
09-02-2009, 14:55
Bo ja wiem , może inni uznali drugi wpis za wystarczający ?

http://audiohobby.pl/topic/4/1699/1#poczatek

Gardenus

  • 1605 / 4526
  • Ekspert
09-02-2009, 18:14

>> Rafaell, 2009-02-09 14:54:26

"Czasem wystarczy wstępnie użyć uszek-po to je mamy".

 tak  ...
    a też dobrego oka oraz co najważniejsze psiego węchu .