Z uwagi na to, ile jest przy tym lutowania, oraz składania, żeby sprawdzić poprawność działania przełącznika - należy zrobić to pewnie - raz, a dobrze. Mi się na szczęście udało.
Ale tutaj uwaga z mojej strony: płytka na której zamontowany jest selektor, wchodzi zaraz za tą blachę widoczną na foto. Gdyby dało się ją po prostu odkręcić - byłaby bajka i naprawa zajęłaby znacznie mniej czasu. A tutaj trzeba odpiąć naprawdę masę rzeczy, żeby udało się tą płytkę wyciągnąć :/ Blacha niestety jest zagięta na dole i na jej dolnej części zamocowana jest druga płytka. Szkoda, że producent nie pomyślał o zrobieniu dwóch oddzielnych blach - tak, żeby każdą można było w razie potrzeby zdjąć - to zaoszczędziłoby sporo roboty serwisantom, oraz ograniczyłoby ewentualne uszkodzenia złączek lub nawet samej płyty - są niestety te złączki, które się naciska i wychodzą luźne przewody, które łatwo się wyginają, a do wciśnięcia blokady trzeba użyć dość dużo siły i trzeba uważać, żeby nie uszkodzić płytki - strasznie upierdliwe... Poza tym jest tam na tyle ciasno, że do niektórych złączek ciężko się w ogóle dostać.
Jest także druga opcja - wyciągnięcie całego bloku, razem z tą blachą - a to wiąże się z równie czasochłonnym i upierdliwym demontażem frontu.
Pierwszy raz miałem do czynienia z taką konstrukcją, ale na szczęście udało mi się od kopa.