Z moich "głębokich pokładów pamięci" i szczątkowego już doświadczenia - to wszelkiego rodzaju schematy, rysunki techniczne (np. do wielonakładowej dokumentacji, czy książek) - rysowało się (ręcznie) wieloetapowo na deskach kreślarskich, a w końcowym etapie trafiało to do działu poligrafii na naświetlanie i sitodruk lub offset.
A pojedyncze publikacje jak prace dyplomowe, inżynierskie, magisterskie, doktoranckie, itp... - to były to wstawki ręcznie rysowane (wielokrotnie poprawiane i od nowa rysowane - aż udało się bezbłędnie za którymś razem). Dość syzyfowa praca, więc to były cenne kartki :)
Ja już załapałem się na erę ogólnodostępnych drukarek iglicowych, komputerów XT/AT, jakiś pirackich wersji OrCAD pod DOSem, i chyba edytor tekstu TAG. Ale nadal przynajmniej do połowy lat 90 dość powszechne były naświetlarki, zycerstwo w dawnych zakładach z własnym działem poligrafii.