Witajcie.
Mam pytanie w kwestii tego czyszczenia grafitowej bieżni potencjometru, czy ktoś z Was widział by po jakimkolwiek długim czasie ołówek słabiej rysował? W ogóle tak, zdarzyło mi się, jak grafitowy wkład się wypisał, ale słabiej?
Grafit jest taki trochę samosmarujący i nie wysycha, brudzi się, ale nie traci właściwości przewodzących (oporowych).
Mam kilkadziesiąt (set) starych potencjometrów, brudnych i czystych (w mixerach wszelkiej maści), takich po czyszczeniu IPą i takich po innych "cudownych" środkach i żaden nie stracił wartości oporowych. Po czyszczeniu traciły tylko właściwości trzeszczące, ale opory wszystkie miały OK.
Czyszczenie to IPA na bieżnię i nowy smar spowalniający na oś lub suwak, nic więcej. Bieżni nie smaruję niczym, nie ma takiej potrzeby. Ogólnie, jeśli się to robi z głową to nic złego nie powinno się stać, najgorszą możliwością jest niemożność złożenia takiego potka do kupy po naprawie, bo coś np. się złamie, wykruszy albo urwie czy ukręci.
Mam obecnie po czyszczeniu trzy potki montażowe w G-620 "Fryderyk" i po zmierzeniu ich płytek oporowych nie stwierdzam jakiegokolwiek ubytku rezystancji, mimo że są one otwarte, niczym nie zabezpieczone.
W 40-to letnim "Fostex'ie 450" (8- kanałowy mixer, 104 potki, 52 przełączniki, 48 gniazd "chinch") nie stwierdziłem żadnych niecnych zjawisk po czyszczeniu i konserwacji. A Wy z dziesięcioma macie problem ? ;)
Swoją drogą to jest tylko 8 CH mixer, a co mają powiedzieć ci co mają 32 CH albo większe miksery? Sam jestem posiadaczem takiego 32 CH "Signet'a" (1 CH to tylko 15 potków i 12 przełączników), odstawionego do garażu po czyszczeniu i konserwacji w 2020 roku, włączenie go po kilku latach takiej odstawki nie wywołuje fali trzasków ani innych dzikich zjawisk.