Sherwood PM 1270, całkiem ładny i dość wytrzymały (czyt. idiotoodporny), ale raczej mało popularny wśród "melomanów" takich jak ja. Pasek i "sphera" w oryginale, choć ma regulację obrotów, przynajmniej tyle, ale i tak nie wystawia tego graniaka na nisko-średniej półce, gdzieś mniej więcej z moim G-461.
Będzie się nadawał doskonale do płyt ze swojej epoki, zaraz po zmianie "sphery" na "elipsę". Posłucham przed snem.
Z działki wróciłem szybciej, bo się rozpadało, a domek będzie dopiero po świętach.