Dla mnie w tym filmie było kilka nowości:
1. W US na kasetę mówiono "mixtape" (o ile dobrze zrozumiałem). Czyli z założenia była to składanka. No i pewnie ma to sens, bo jeśli amerykanie chcieli kupić całą płytę jakiegoś zespołu, to po prostu to robili.
2. Na jednym z pudełek pojawił się napis "kartridż". No i to też ma sens, bo w jakimś sensie jest to kartridż z taśmą.
3. Wygląda na to, że Japończycy mieli własne pomysły na kasety, ale dopiero Philips podpowiedział im, że jeśli chcą kasetę, to muszą ją znormalizować.
Już tak współcześnie: trochę szkoda Philipsa, że tak innowacyjna firma, nie utrzymała swojej pozycji na rynku do tej pory. Oczywiście był format CD, ale w zasadzie teraz, produkty Philipsa to wydaje się różni producenci, którzy odkupili prawa do marki.