witam wszystkich po kolejnej bardzo dlugiej przerwie!
nagrywalem ostatnio kilka nowych kaset na Yamaszce KX-930: Maxellki XLII (wersja z lat 86-87) i MX (z lat 90-91), TDK SA i SA-X (z lat 85-87) oraz MA-XG (z lat 90-94). nie uzywalem dolby ani autokalibracji (auto tape tuning). krecilem tylko biasem.
ku mojemu zdziwieniu, okazalo sie ze z tej grupy kaset najwiekszy szum wlasny miala... TDK MA-XG. czy to normalne? ktos mial podobna sytuacje? muzyki spokojnie daje sie sluchac wiec nie jest to jakis dramatyczny szum ale jest zauwazalnie wiekszy niz na pozostalych tasmach.