Audiohobby.pl
Audio => Magnetofony kasetowe => Magnetofony => SONY => Wątek zaczęty przez: Macio4ever w 24-07-2026, 21:50
-
Sony TC-K777ES II, ostatni z serii trzech siódemek. Ze względu na swoje osiągi bywał nazywany "Dragon Killer". Miedziany ale skromny :)
Po zabawie 777ES postanowiłem kupić sobie wersję MK2, która ma w sobie kilka zmian i unowocześnień w stosunku do poprzednika.
Ten konkretny egzemplarz kupiłem, zgodnie ze swoja tradycją, ubity ale wizualnie stan Pewex. Opis brzmiał: "nie otwiera się kieszeń, nie działa silnik, złom lub na części" Opis był uczciwy, rzeczywiście jedyne co działa, to wyświetlacz.
W środku czysto, nigdy nie dłubany, paski ori - ideolo. Ramiona rolek stoją, mechanizm w zasadzie cały zastały (zastygł na starych smarach, jak komar w bursztynie)
Kilka słów, co zostało inaczej zrobione w wersji MK2 w stosunku do 777ES:
1. Dwa trafa zamiast jednego - jedno do audio, drugie do logiki i napędu
2. Brak obsługi Typu III, w miejsce przycisku do FeCr trafił włącznik filtra MPX (w 777ES był na tylnej ściance decka)
3. Nie ma oddzielnej płyty Dolby i tym samym nie ma obejścia Dolby, sygnał idzie przez chip, tak jak w późniejszych modelach. Chip Dolby - Sony 20188
4. Na oko lepszy laminat, płyta PB/REC podparta w 6 punktach. W 777ES była tylko na rogach i laminat giął się pod własnym ciężarem
5. Nowsza wersja mechanizmu, natomiast z tego co popatrzyłem to mechanicznie jest to samo, zmiany są w sterowaniu - inne napięcia impulsów dla silnika, inne proporcje wypełnienia (duty)
6. Zmieniona sekcja zasilania, zarówno na płytce RECT, jak i zasilanie silników
7. Głowice Sony LA (zintegrowane). Jak się doczytałem i dopatrzyłem były montowane głowice Sony, jak i w późniejszym okresie głowice Canon 68411 (takie jak m.in. w 950ES, 970ES). Ten egzemplarz ma głowice Canona.
8. Trochę inaczej jest zrealizowane pogrubienie ścieżek masowych, jest mniejsze ale jest więcej tych pogrubień
9. Przewody od głowicy PB są na wtyczkę (777ES lutowane do płyty), co zdecydowanie ułatwia wyjęcie mechanizmu
10. Stopień wzmocnienia oparty o opamp (J-FET) Mitsubishi M5240P (S/N 82dB, slew rate 40V/us). Wzmacniacz zapisu oparty jest o taki sam układ jak odtwarzanie.
W środku jest większy porządek i część rozwiązań była dalej stosowana w kolejnych generacjach decków Sony.
Obudowa, front itd - jak w poprzedniku, miedziowane chassis, waga ok 13kg. Kondy - Elna Cerafine, Nichicon Muse i jakieś zielone Nichicony ale bez napisu Muse. W zasilaniu Elna for audio (dwa główne), pozostałem zwykłe - nie dopatrzyłem się czy Elna czy Chemicony.
-
Będę dopingować w reanimacji złomka. ;-)
Tylko to "mk2" trzeba zlikwidować ponieważ to nie jest żadna wersja mk2 tylko normalny 777ESII. Ktoś gotów byłby pomyśleć że była kolejna wersja 777ESII. Prawidłowe nazewnictwo jest na froncie j tabliczce znamionowej i instrukcji serwisowej. TC-K777ESII, bez żadnych dopisków typu mk2... Oczywiście rozumiem że miałeś na myśli ten dopisek "mk2" jako poprostu drugą wersję oznaczaną w tym wypadku jako "II". Ogólnie to dobry złomkek :-)
-
Słuszna uwaga Wojtek, poprosiłem Admina o zmianę tytułu.
Dobra, jak się możecie domyślać tak zupełnie w ciemno nie kupowałem, zrobiłem wcześniej rozeznanie, co się najczęściej psuje w napędzie 777ES/ESII. I taki właśnie scenariusz obstawiłem (typowa usterka) w przypadku zakupu tego złomka.
Otóż na płycie zasilania/sterowania silnikami jest taki przełącznik, który wygląda jak potencjometr (S601). Przełącza się go z trybu Servo tylko w czasie kalibracji elektroniki. Niemniej jednak musi przewodzić prąd. Z czasem w tym przełączniku szlag trafia warstwę przewodzącą, nie tylko pod pokrętłem ale także pod nóżkami i silnik nie odpala.
To pierwsze co sprawdziłem i oczywiście przełącznik kaput. Zrobiłem tymczasową naprawę (zdjęcia) i silnik odpalił :) Więc nie jest źle.
Odnośnie samego mechanizmu, gdyby ktoś kiedyś chciał sobie naprawiać. Pierwsza sprawa, jak się go rozbiera to NIE należy odkręcać solenoidów. Ich pozycja determinuje luzy w mechanizmie i potem trzeba wszystko mierzyć i ustawiać od nowa. Da się wszystko rozebrać i zrobić serwis bez ich demontażu.
Da się zrobić pełny serwis bez rozlutowania przewodów.
Przy okazji podaję fabryczne wymiary w miejscach, które trzeba rozebrać, a ktoś chciałby sobie oszczędzić kombinacji:
Lewa rolka: Odległość od powierzchni ramienia lewej rolki do płyty chassis - 13mm
Mostek - śruby (łby sześciokątne) dociskające mostek. Odległość od górnej powierzchni łba do chassis - 7,5mm
Idler - odległość na jaką wystaje ośka idlera z mosiężnego rdzenia - 0,8mm
Smar (pokazuje przykłady strzałkami na zdjęciach - nie był gęsty, był dosłownie skamielina. Wszystko stoi na twardo.
Idler od play - skamielina, pękł przy zdejmowaniu. Idler od przewijania był elastyczny ale wymieniłem.
Mostek jest podparty na trzech wałkach, od góry są dodatkowe dwa dociskane śrubami ze sprężynami.
Dodam, że jeśli trafia się taki mecha ze stojącymi ramionami rolek, to trzeba zrobić wszystko. W moim wszystkie ruchome połączenia metal-metal stoją. Wyjątkiem są same popychacze solenoidów, które lekko chodzą (inny smar).
Walczę dalej.
-
Ciąg dalszy rozbierania i serwisowania.
Zdjęcie nr 1 - części mechanizmu posegregowane, w małej nakrętce siedzą rolki, na których ślizga się mostek z głowicami
Zdjęcia nr 2,3 - mechanizm od tyłu z napędem szpulek i po zdjęciu napędu. Dodatkowo zabezpieczyłem pierścień zabezpieczający cewkę FG aby się nic nie wzbudzało (fabrycznie też było)
Zdjęcie nr 4 - Zmontowany mostek i napęd szpulek.
Po złożeniu i włączeniu mecha odpalił jak złoto (Zdjęcie nr 5) :) :)
Okazało się także, że żarówka podświetlenia kasety (8V 50mA) nie działa, więc kupiłem na Ali i cierpliwie czekam.
-
Po złożeniu i włączeniu mecha odpalił jak złoto (Zdjęcie nr 5) :) :)
Takie "szybkie uzdrowienie" elektroniki cieszy i motywuje ;-)
-
Tak, szybki sukces motywuje. No ale jest to sukces w zakresie mechaniki, bo elektronika ma swoje do powiedzenia.
Jest jakiś zonk z masą na płytce sterowania wyświetlaczem, jak nie ginie jeden kanał, to drugi dobija - dźwięk jest OK, więc to nie sygnał tylko samo wyświetlanie. Jak ruszę przewodami to następuje cudowne uzdrowienie wyświetlania. Muszę to diabelstwo rozebrać, sprawdzić, przelutować gdzie trzeba. Pachnie mi to jakimś zimnym lutem lub obluzowanym przewodem przy płytce, bo wystarczy delikatne dotknięcie płytki aby zaczęło kontaktować.
Mecha i tak będę ponownie wyjmował, bo pewnie zmienię pasek, no i muszę wymienić podświetlenie, czego w sposób elegancki nie da się zrobić jak jest zamontowany w decku.
Więc jest zabawa. Wyłapię główne usterki, usunę a potem będę szlifował diament :) W planie mam częściowy recap, głównie zasilania (RECT i płytka logiki/sterowania) oraz kondy odsprzęgające plus wymiana tact switchy.
No i teraz mam tez zagadkę - czemu Sony włożyło na płytce sterowania silnikami kondensatory polarne Nichicon MUSE? One są przy tranach sterujących silnikami. Czemu kondy do audio w takim miejscu? W sumie jest to o tyle bez znaczenia, że nie ma już takich kondów dostępnych (zielone), pewnie musiałbym tam pchać jakieś KZ lub FG/FW ale jakoś nie mam serca. Raczej wymienię je na Panasy FM lub FR.
I jeszcze jedna obserwacja - w przeciwieństwie do 777ES można zmieniać/wyłączać Dolby w trakcie odtwarzania.
-
Musiałem trochę podotykać Soniacza :)
Ruszałem przewodami jak mi ginął jeden kanał lub drugi się przesterowywał. Ponieważ przy tych objawach nie było żadnych efektów dźwiękowych, to uznałem że problem lezy gdzieś w zasilaniu. Na chwilę obecną podejrzane jest łącze CN341 (zaznaczone) lub ścieżki. Jest to zasilanie +/- 9,7V wzmacniaczy sterujących wyświetlaczem.
Dodatkowo znalazłem: jedno lutowanie pogrubienia masy pęknięte na płytce wyświetlacza, jeden zimny lut, jedno pęknięte lutowanie pogrubienia masy na płytce PB/REC. Przelutuję tez na wszelki wypadek samą złączkę CN341
Trochę lipa jest z jednym. Nie chcę demontować głównej płyty PB/REC bo ma zasilanie podpięte na takie skręcone przewody wokół bolców, a nie mam do tego narzędzia. Plus wolę nie gibać tymi płytkami aby nic nie pękło. Dostęp jest od spodu ale akurat ww. regulator jest na samym krańcu płyty pod takim duży wzmocnieniem. Będę musiał rozkręcić go w diabły :)
Edit
Rozkręciłem, sprawdziłem przejścia masy i +/- zasilania z płyty PB na Control Board (podłączone przez wyczyszczone złącze) -> wszystko bangla, nawet jak ruszałem złączem. Oczywiście wszystko wyczyściłem mechanicznie i chemicznie.
Dodatkowo na płycie wyświetlacza wymieniłem 4 kondy Muse bipolary, na takie same zielone Muse oraz dwa kondy w sekcji zasilania, tutaj wywaliłem Muse i wstawiłem Panasy FM
Sygnał wchodzi przez złącze CN345, które też szczególnie pieczołowicie wyczyściłem oraz sprawdziłem ścieżki i luty. Na tej płytce nie widzę już niczego na chwilę obecną, co mogłoby powodować taki efekt.
Oczywiście złącze zasilania przelutowałem oraz dwa mocowania pogrubienia masy i jeden lut, co wglądał na słaby/zimny.
Kolejny krok to weryfikacja wyjścia sygnału i rozebranie wyświetlacza, być może tam coś nie kontaktuje. I tak muszę to zrobić aby wymienić tact switche.
-
Soniacz dał mi trochę popalić z szukaniem problemu z wyświetlaczem :) To taki typ usterki, który jest mało inspirujący - wpinanie, wypinanie, pomiary, dotykanie, kombinowanie.
Tak czy inaczej okazało się, że problematyczne jest złącze sygnałowe i drugie obok (nie wiem jak to możliwe, a jednak) od typu taśmy. Grunt, że w końcu działa.
Wymieniłem od razu kondy na płytce Control, zielone Muse bipolary, na takei same tylko nowe. Te na linii zasilanie na Panasonic FM, te w sygnale/odsprzęganie - zielone Muse na Nichicon FG
Przy okazji zbadałem płytę główną i okazało się, ze gros punktów lutowania pogrubienia masy jest popękanych lub wyglądających podejrzanie. W sumie 7 przelutowałem, z czego 3 były ewidentnie pęknięte i ruszały się w spoinie.
Wymieniłem także tact switche pod wyświetlaczem.
Dam mu teraz pograć ze 2-3 godziny, zobaczymy czy coś wyjdzie, a potem walczę dalej aby zrobić złomka na perełkę.
-
Niestety złomki z Japonii często leżakujące po kilkanaście lat bez używania w bardzo dużej wilgotności potrafią płatać różne figle.
Jak nie korozja, zaśniedziałe lub utlenione styki to wszechobecne zimne luty itd. Coraz częściej bywają to magnetofony bardzo zapuszczone ale w dalszym ciągu nie tanie. Maćku trzymam kciuki za pełne powodzenie naprawy i przywrócenie życia temu złomkowi.
-
Ten mój leżał w suchym, zero rdzy i wyprysków. Myślę, że leżał ze 2 dekady albo dłużej.
Zacząłem recap zasilania. Na zdjęciu z lewej strony kondy do tranów zasilających silniki napędu i pomocniczy. Siedziały zielone Nichicony, wstawiłem Panasonic FM i FR. Te większe nie były wylane, natomiast znalazłem wśród małych dwie granatowe Matsushity z omszałym spodem.
Te duże puszki, to już są nowe wymienione (Panas FM/FR). Nie było tego widać przed demontażem ale 3 z 6 wymienianych były wylane (mokro pod spodem, sprawdziłem to nie kalafonia :) ) Jeden 2200uF, jeden 1000uF i 3300uF (tego 2200 nie ma na zdjęciu).
W zasilaniu wymienię wszystko, w sumie to mała kwota, a będzie po wsze czasy.
-
Te większe nie były wylane, natomiast znalazłem wśród małych dwie granatowe Matsushity z omszałym spodem.
No tak "fiolety" zawsze starają się zrobić niespodziankę ;-) Oczywiście trzeba każdego wtedy wymienić z automatu. Nie patrzeć że jest jeszcze ok.
-
Tak, robią niespodzianki. Znalazłem jeszcze ze 3 sztuki z wyciekiem. Być może postał pod napięciem i zaczęły puszczać. Mam nadzieję, że Cerafine sa OK, bo nie zamierzałem ich wymieniać (tor audio).
No i jak często bywa, zabrakło mi dwóch typów kondów, chociaż mam już niezły zapas. Ech... Wykorzystując przestój - wymieniłem żarówkę podświetlenia kasety (niebieskie kable to ori). Żarówka to 8V 50mA, kupiłem na Ali, niestety tyko w kompletach po 10 sztuk :), na szczęście tanio jak barszcz.
Z ciekawostek wrzucam zdjęcie silnika pomocniczego - napęd szpulek oraz przewijanie. Taki napęd chodzi super cicho i szybko. Dodatkowo w tej wersji mechanizmu są jeszcze takie dodatkowe sprężynujące druty, które opierają się o szpulki, myślę że po to aby mniej drgało przy odtwarzaniu i przewijaniu.
W sumie ten mechanizm pod względem kultury pracy ma tylko jedną wadę, głośny stuk solenoidu przy starcie - reszta funkcji działa cicho i pewnie.
Sprawdziłem też ustawienie głowicy i lewej rolki na przyrządzie - wszystko gra. Oczywiście będzie jeszcze weryfikacja z kasetą do skosu i wysokości.
-
"Cerafiny" przeważnie są ok, tak jak fiolety gniją Elny "Duorexy". Na nie trzeba mieć baczenie, jeśli gdzieś się pojawią w sprzęcie.
-
Zmęczyłem te skubane kondy :)
Podsumowując - wymieniłem elektrolity w zasilaniu i logice (Panasy FM i FR), nie ruszałem tych największych puszek Elny.
Kondensatory odsprzęgające linii zasilania - były tantale 1uF/50V wymieniłem na Kemet R82DC4 (1uF/63v, poliestry metalizowane) na wszelki wypadek.
Bipolary Niechicon Muse ES w torze sygnałowym wymieniłem na takie same tylko nowe. Małe elektrolity w sygnale - głównie 1uF i 10uF były Nichicony zielone polarne, wymieniłem na Nichicony FG. Cerafine zostawiłem.
Tuning audiofilski :) - dwa bipolary elektrolityczne ze wzmacniacza słuchawkowego (0,47uf) wymieniłem na folie Wimy.
No i mogłoby się wydawać, że to żadne wielkie halo ale zeszło mi w sumie 70 sztuk kondensatorów. Wymieniłem też już wszystkie tact switche więc mam nadzieję, że lutownicy nie będę już włączał.
Korzyści:
1. Działa :)
2. Zasilanie jest chłodniejsze (tak nawet ręką czuć, że mniej grzeje). Sprawdziłem po godzinie pracy - tranzystory mają po 40-45 stopni, przy temp otoczenia 24 stopnie i temperaturze druku ok 30 stopni. Wydaje mi się, że bardzo spoko.
3. Dźwięku jeszcze nie oceniałem, nie było też jakiejś specjalnej ingerencji w elektronikę ani czasu na to aby słuchać. Jak się kondensatory uformują, to zrobię kalibrację i odsłuchy.
4. Deck po takiej wymianie myślę, że do końca swojej służby będzie miał dobre części, zmniejsza się też ryzyko awarii.
Płytka sterowania z tact switchami na zdjęciu jest przed zabezpieczaniem kalafonią. Wszystkie nowe luty zabezpieczam w ten sposób.
-
Rozpocząłem kręcenie potkami aby ogarnąć sterowanie silnikiem.
Zdjęcia:
1. Ustawienie parametrów pracy głównego silnika - amplitudy i offset
2. Ustawienie duty
Korekty były minimalne, pewnie ze względu na utlenianie potencjometrów i być może nowe kondy.
Pomiary pracy mechanizmu - idealnie w specyfikacji, peak nawet lepszy. Mierzyłem na zimno, a na zdjęciach po ok 1,5 godziny pracy. Wyniki są praktycznie takie same.
Zastosowane paski:
Capstan: 74mm (średnica wew.) x 6mm (szerokość) x 0,5mm (grubość). Oryginalny ma 5,5mm szerokości. Odnośnie szerokości to zarówno 4, jak i 6 działają OK. Pasek od FixYourAudio
Pomocniczy: kwadrat 1,2mmx1,2mmx40mm (średnica wewnętrzne). Pasek 1x1 tez jest OK
Zdjęcia:
1. WRMS
2. W.PEAK
3. Skos
-
0,019% to bardzo dobry wynik biorąc pod uwagę sprzęt już dość wiekowy. Żadnych "syfów" też nie widać na wykresie od prędkości, ładnie i czysto. Wygląda na zdrowy egzemplarz. ;-)
-
Tak jest, od tej strony wszystko jest tip-top. Natomiast Soniacz daje w kość :) Pojawił mi się brum, wyraźnie coś nie halo z masą. Przelutowałem wtyczki w płytkach, kolejne punkty masowe oraz przewody od głowicy. Brum zniknął, więc krok do przodu.
Przy okazji bardzo dokładnie zweryfikowałem głowice - była zmieniana, pierwsze sprawdzenie lutów było słabe z mojej strony. Teraz zrobiłem to ponownie :) no i polutowałem jak trzeba przewody. Czeka mnie pewnie jakiś delikatny mod w elektronice plus głowica ma lekką oksydację (chyba). W sumie jest tak, że czyta so-so natomiast przy nagrywaniu jest mocno podbita góra, a poziom jest za niski (Rec LvL) i nie starcza potków aby go podciągnąć.
Posiłkuję się tym artykułem: https://ameblo.jp/audio-repair/entry-12511336375.html
Zamierzam zmienić rezystor R101/R201 oraz dobrać pojemność aby dostosować układ do nowej głowicy - zgodnie z sugestiami z artykułu powyżej.
-
była zmieniana
Czyli ktoś jednak głowicę wymienił, ale już modyfikacji nie wykonał. By była dostosowana odpowiednio do reszty toru.
A link do działań tego gościa jest mi znany.
-
No właśnie tak to wygląda Wojtek, jak napisałeś. Z drugiej strony dla mnie to kolejna przygoda i nauka więc tak bardzo nie marudzę.
Odnośnie samej głowicy, to w sumie nie mam pewności czy ma oksydację i problem sama w sobie (z wyglądu jest bardzo OK). Sprawdziłem taśmę, bo nie bardzo podobał mi się odczyt i okazało się, że kaseta HPR 31,5Hz-18kHz zakończyła swój żywot na wysokich częstotliwościach. Używałem jej kilkadziesiąt razy (widać, że te taśmy pylą, brudzą dość mocno tor) i w końcu kaput. Sprawdziłem na innym decku, w którym wiem że jest ok odczyt i lipa z wysokimi.
Więc kupuję kolejną i znów czekanie na przesyłkę zanim będę mógł coś potestować.
-
Żywot taśm tego typu, to około "30-50 przebiegów". Więc mnie to nie dziwi, wcale. Pisałem o tym kiedyś w temacie tutaj, jak nagrywałem swoje własne kasety testowe ( ta cała strona z tego tematu jest ważna, odnośnie zużycia taśm) :
http://audiohobby.pl/index.php?topic=13372.60
-
Taśma przyszła, więc nadszedł czas na dalsze dłubanie.
I tak - zgodnie z artykułem (link dwa posty wcześniej) zmieniłem rezystory R101 i R201 z 47kOhm na 56kOhm w celu dostosowania impedancji i jak domniemam uzyskania z pojemnością dodatkowe konda odpowiedniego punktu rezonansu.
Zrobiłem dwa testy:
1. Pomiar odczytu, gdzie przylutowałem kondy 150pF równolegle do R101/201 (akurat nie miałem wskazanego w artykule 180pF
2. Pomiar odczytu gdzie kanał lewy nie ma dołożonej pojemności, a kanał prawy ma dołożone 182pF (olśniło mnie, że można zsumować pojemności dwóch kondów :) )
Testy zrobiłem, bo słabo wychodził odczyt i tym samym nie mogłem ustawić poprawnie zapisu. Na zdjęciach widać wyniki obydwu pomiarów. Na razie mam dwa wnioski - zgodnie z artykułem powinno być 180pF lub ciut więcej oraz prawdopodobnie głowica ma oksydację patrząc na spadek krzywej odczytu.
Wniosek dotyczący oksydacji jeszcze rozważam, bo przypadki, które miałem dotychczas zwykle inicjowały spadek później (za 8kHz) i jeden kanał spadał gwałtowniej (zwykle lewy).
Dalszy plan, to zrobię jeszcze test z 200pF i dopiero rozważę delikatną polerkę
-
Dalszy plan, to zrobię jeszcze test z 200pF i dopiero rozważę delikatną polerkę
200pF lub 220pF może by podciągnęło do wyrównania. Ale już jest progres dla 180pF względem 150pF.
-
Dalszy plan, to zrobię jeszcze test z 200pF i dopiero rozważę delikatną polerkę
200pF lub 220pF może by podciągnęło do wyrównania. Ale już jest progres dla 180pF względem 150pF.
Powyżej 200pf w zasadzie nie ma już zmian ale o tym za chwilę. :)
Kombinowałem, myślałem bo intrygowały mnie wartości zarówno R101/201 56kOhm, jak 180pf z artykułu, a w zasadzie jak autor do tego doszedł. Otworzyłem sobie schematy Soniaczy i po analizie modeli zaraz po 777ES, poprzez EGS/ESL/ESA i KA widać, że Sony:
1. Dla głowic (68411, 68421 i 68431) zawsze stosował 56kOHm jako rezystor tuż za głowicą, niezależenie czy dalej był pierwszy stopień dyskretny, czy od razu wzmacniacz operacyjny.
2. Jeśli za głowicą był od razu wzmacniacz operacyjny, to Sony stosowało drugi rezystor (R102/202) - 130Ohm
W 777ES II R102/202 ma wartość 150Ohm. Nie mogłem do końca skumać z tłumaczenia z japońskiego, dlaczego autor napisał " (...)R102(Lch) and R202(Rch) 130Ω are OK as they are." skoro na schemacie jest jak wół 150Ohm. Teraz dochodzę do wniosku, że być może tłumaczenie przeglądarki jest do bani...
Ale dlaczego taki wniosek?
Po analizie wykresów i testu z dodatkową pojemnością > 180pF wykres w zasadzie się nie podniósł. Doszedłem do wniosku, że jednak głowica nie daje rady dobrze czytać i nie ma już co się wzmacniać.
Zrobiłem delikatną polerkę głowicy (wykres na zdjęciu, R: 180pF, L:>200Pf) i o ile ładnie podniosła się góra pasma, to wciąż wykres zaczyna opadać bardzo wcześnie i ten spadek na średnich częstotliwościach w zasadzie się nie zmienił. Zgodnie z moimi wcześniejszymi doświadczeniami spodziewałbym się podniesienia nie tylko końca ale całości przynajmniej od 5kHz.
No i zanim zrobię ewentualnie polerkę nr 2, to zmienię te 150Ohm na 130Ohm bo zgodnie z artykułem, ta wartość ma wpływ na poziom wzmocnienia wzmacniacza.
-
No i tak sobie jeszcze podumałem i poanalizowałem schematy. Wychodzi mi jak nic, że patrząc jak Sony implementowało tę głowicę (zdjęcie schematów KA3ES i 777ES II, ta sama rodzina op ampów Mitsubishi), to należy wymienić trzy elementy:
1. R101 za głowicą z 47kOhm na 56kOhm
2. R102 do sprzężenia 150 Ohm na 130 Ohm
3. R103 stała czasowa ze 110kOhm na 120kOhm
Teoretycznie te 180pF nie powinno być konieczne. Pytanie na ile autor artykułu korygował elektronicznie zużytą głowicę, a na ile coś mi jeszcze umyka.
To co mi jeszcze przyszło do głowy, to weryfikacja przełączania typu taśmy. O ile przełączanie działa (słychać w słuchawkach), to sprawdzę czy pojawiają się właściwe napięcia na Q101, bo to jest miejsce, które potencjalnie może mieć wpływ na to jak kształtuje się pasmo.
Niemniej jednak czuję, że jeszcze będzie szlifowanko :)
EDIT: Napięcia są jednoznaczne na Q101 -9,8V (Type I) oraz +0,6V (Type II/IV) więc tam nic nie bruździ.
-
Szlifowanie w tym wypadku może pomóc. Zmiana wartości elementów w pętli ujemnego sprzężenia zwrotnego które odpowiada za korekcję charakterystyki częstotliwościowej odczytu to trochę loteria. Może się wstrzelisz z wartością idealnie może nie, ciągłe próby i grzanie laminatu. Zresztą to chyba jedyne sensowne wyjście by dostosować tą głowicę. Ale trzymam kciuki za powodzenie akcji.
-
Nie wiem czy masz ale dobrze mieć mikroskop jubilerski, żeby dokładnie w powiększeniu obejrzeć szczelinę. I nam pokazać na zdjęciach:) W każdym razie też trzymam kciuki.
-
Dzięki za doping Panowie.
Moje wnioski mogą nie być do końca poprawne, bo doczytałem, że akurat kwestia tego czy op amp jest bi-polar czy j-fet ma znaczenie i dla j-feta ta dodatkowa pojemności zapewne będzie konieczna (tu 180pF na R201).
Pierwsze szlifowanie lekko podniosło górę, potem mizianie już nic nie dało, więc poczekam spokojnie na resztę elementów i jak wymienię i pomierzę, to zobaczymy co z tego wyjdzie.
Spróbuję jakieś fotki szczeliny zrobić, niemniej jednak pod moim mikroskopem praktycznie zniknęła po pierwszym szlifowaniu. W sumie ten wczesny spadek wygląda na niedopasowanie, a nie problem z samą głowicą na moje skromnie doświadczone oko.
-
W takim wypadku czekamy na rozwój wydarzeń ;-)
-
Ciąg dalszy zmagań...
Otóż wiedziony powiedzeniem, że nadzieja umiera ostatnia oraz upierdliwą dociekliwością zrobiłem raz jeszcze analizę zarówno strony PB, jak i REC oraz wymieniłem rezystory, dla przypomnienia:
1. R101 za głowicą z 47kOhm na 56kOhm
2. R102 do sprzężenia 150 Ohm na 130 Ohm
3. R103 stała czasowa ze 110kOhm na 120kOhm
Od strony przemyśleń oraz obliczeń, w których wspierał mnie model AI.
Strona PB wnioski i przemyślenia
Mamy wymienioną głowicę na inny model, o lepszych parametrach (szersze pasmo) oraz innych parametrach elektrycznych (rezystancja, indukcyjność i dobroć). Zmiana parametrów elektrycznych powoduje dwa efekty: zmianę punktu rezonansu oraz ma wpływ na pozom wzmocnienia (rezystancja własna głowicy) oraz zmienia się reakcja na układ stałej czasowej, bo głowica ma inny efekt contour.
Głowica Canon (68421 - czyli 68411 + liftpady) zaimplementowana w TC-KA3ES (dokładnie taki sam układ elementów, inny op amp) ma pasmo jak smok i nie ma żadnej dodatkowej pojemności przed op ampem aby takie pasmo utrzymać.
Wkładając nową głowicę Canon 68411 do 777ES II należałoby się spodziewać (przy nie zmienionych rezystorach i skalibrowanym PB gain) spadku całej krzywej w okolicach 2dB (spadek wzmocnienia) oraz jakiś zafalowań na HF. Nie ma powodu dla którego, krzywa odczytu zaczęłaby się pochylać i mieć zjazd po 12kHz zupełnie w dół.
Test nr 1
I teraz - mam używaną głowicę i wymieniłem rezystory. Cały poziom podniósł się zgodnie z obliczeniami o jakieś 2dB (musiałem skorygować PB gain do wartości z SM). Krzywa nadal zaczyna pochylać się ok 1kHz i dalej jest duży roll off na końcu.
Test nr 2
Dołożenie konda równolegle do pierwszego rezystora przesuwa rezonans bliżej pasma słyszalnego (szacunkowo okolice 25kHz) i podbija końcówkę pasma. I myślę, że autor z Japonii właśnie korygował tak zużycie głowicy.
Pytanie - czy coś innego może powodować taki zjazd? Otóż za wzmacniaczem mamy już tylko filtr i układ Dolby. Na ich prace nie ma już wpływu sama głowica. Nie miałoby też sensu takie cięcie pasma. Ponadto, widać że elektronika przenosi HF, bo zmiana typu taśmy (odtwarzany Type II, włączony Type I) powoduje podbicie krzywej.
Wniosek, choć niemiły - głowica ma fizyczny problem i musi być szlifowana lub ma problem, którego szlifowanie nie uleczy (np jakieś pęknięcie).
Wniosek nr 2 - gdyby głowica była sztos, to dopasowanie byłoby raczej kosmetyką.
Strona REC
Tutaj jest zgoła inaczej, bo inne parametry elektryczne głowicy mają wpływ na poziom zapisu i bias. Głowica z tymi parametrami, bez żadnych modyfikacji powoduje że cały układ ma za niski bias (under bias) i nie starcza ani PR-ki RV104 (poziom) ani regulowanego kondensatora (CT301) aby ustawić poprawnie nagrywanie.
Jako test podałem tak wysoki sygnał na wejściu (315Hz), że wymusiłem nagranie na poziomie 0dB, niemniej jednak pojawiło się zniekształcenie zbocza sinusoidy (zapewne zaczął nie wydalać op amp).
Dodatkowe zjawisko, to rozjazd azymutu REC, co występuję jak jest mocno zaburzony poziom bias.
Test nr 2. Włączając kalibrację, jeśli np dla Typ I przełączę deck na Type II, to poziom jest aż za duży i to bez straty góry. To samo się dzieje, jak Type II nagrywam na Type IV.
Ile brakującego poziomu wynika ze zużycia głowicy, a ile z niedopasowania - tego jeszcze nie wiem. Będę dopiero oceniał po szlifowaniu.
Testy z rezystorami - dodawałem równolegle rezystory (do rezystorów wyjściowych) aby coś skorygować ale to jest mikro kosmetyka.
To co jest konieczne, to modyfikacja zakresu pracy CT301, co można osiągnąć poprzez dolutowanie pojemności równolegle do każdego kanału. Nie zrobiłem tego jeszcze, ponieważ wymaga to odlutowania ekranu i zakupu małych ceramików aby się zmieściły pod ekranem.
Wniosek końcowy: Jeśli szlif w obecnej konfiguracji elektronicznej (bez dodatkowego konda po stronie PB) zapewni krzywą na kasecie HPR na poziomie 18kHz ze spadkiem nie większym niż powiedzmy 2-3db to będzie super i można pokombinować ze stroną REC. Jeśli nie, muszę zamontować nową głowicę.
Uwaga porządkowa - testy po wlutowaniu rezystorów robiłem po ponownym ustawieniu PB gain i skorygowaniu azymutu.
Aby wykluczyć błędy (spadek krzywej) wynikający z potencjalnie innego azymutu kasety HPR, zrobiłem tez odczyt na Abex 184N (do 12,5Khz) i tam też jest spadek krzywej jak na HPR
-
Dobra, jest jakiś postęp :)
Zaparkowałem na razie stronę REC i skupiłem się na stronie PB.
Musiałem zrobić dwa razy sesję szlifowania (robię to super ostrożnie aby nie dojechać głowicy).
1. Zdjęcie 1 - szlif, wymienione rezystory. Widać stały spadek juz od okolic 800Hz i duży zonk na samym końcu
2. Zdjęcie 2 - ostatni szlif. Jest dobrze. :) Spadek nadal zaczyna się przed 1kHz ale kanały idą równo i na końcu jest ok 4db spadku. Musiałem bardziej zdecydowanie popracować, zachowując oczywiście rozsądek i ostrożność.
Jak widać cały czas spadek zaczyna się wcześniej i to wskazuje na kwestię elektroniki i dopasowania korekcji. Kopia 1:1 z KA3ES zapewne ze względu na inny typ wzmacniacza nie załatwia sprawy. Jeśli poprawię korekcję, to spodziewam się, że na końcu będzie nie więcej niż okolice 2db spadku, więc spoko.
Obydwa wykresy NIE mają żadnej korekty rezonansu (dodatkowej pojemności na wyjściu głowicy), odczyt z kasety HPR.
Poziom spadku i punkt, w którym się zaczyna jest taki sam na kasecie Abexa
-
Jak widać kombinowanie jedno, doświadczenie drugie, a życie trzecie :)
Wygląda na to, że autor artykułu dobrze wszystko wykombinował po stronie PB, a ja nie wszystko wziąłem pod uwagę - np pojemność przewodów do głowicy.
Dodałem do rezystorów R101 i R201 równolegle kondy 180pF aby przesunąć rezonans i wypłaszczyć charakterystykę. Po ostatnim szlifie uznałem, że dalsze szorowanie może więcej napsuć, w szczególności że ładnie wyrównały się poziomy kanałów na wysokich częstotliwościach. Pozostał lekki dołek ale ciężko powiedzieć, czy to konkretny egzemplarz głowicy czy jej delikatne zużycie. Aby go zasypać musiałbym odejść od określonych normą stałych czasowych, czego nie chciałem robić.
Zdjęcie - odczyt HPR po dodaniu kondów.
Czas na REC, tam będzie też lekka dłubanina.
-
Około -1dB przy 10kHz względem 400Hz. Tragedii na pewno nie ma ale będzie nieco ciemniej niż w 5ES.
-
Około -1dB przy 10kHz względem 400Hz. Tragedii na pewno nie ma ale będzie nieco ciemniej niż w 5ES.
Też tak to widzę, nie ma tragedii, wręcz przeciwnie. Co ciekawe niby powinno być ciemniej ale słuchanie nagrania z 5ES ma w sumie podobną górę ale mocniej podkreślony dół pasma. Z resztą ten Soniacz ma taki mięsisty mocny bas :)
-
Dobrze, że udało Ci się naprawić. Łatwo nie było.
Szkoda, że w tym modelu, jak i późniejszych nie dali potków PB Eq do ustawienia 10kHz, ułatwiłoby to sprawę.
-
Dobrze, że udało Ci się naprawić. Łatwo nie było.
Szkoda, że w tym modelu, jak i późniejszych nie dali potków PB Eq do ustawienia 10kHz, ułatwiłoby to sprawę.
Tak, taka PR-ka by się przydała - tak jest np w Akai GX95.
Wziąłem się za stronę REC.
Jak zwykle próbowałem wszystko rozkminić, jednak wciąż mam za mało wiedzy z elektroniki aby kozaczyć. W sumie zarówno diagnoza z Ameblo.jp, jak i moje przemyślenia wskazywały na underbias i pracę oscylatora daleko poza pożądanym zakresem.
Dolutowałem pojemność 47pF do trymera CT301, równolegle do każdego kanału. Zrobiłem na szybko zgrubną kalibrację. Udało ustawić się zarówno poziom na 315Hz, jak i bias dla 10kHz.
Temat nie jest zamknięty z dwóch powodów - po pierwsze ma trochę za dużo góry (choć generalnie ta krzywa wyglądała bardzo podobnie w 777ES), po drugie trymer wciąż pracuje w skrajnej pozycji. Zamierz przetestować większe pojemności aby dobrać tak aby było możliwie bardziej liniowe nagranie.
Wykres - trace, TDK SA, -20db
Edit: odszukałem dokładne pomiary z 777ES i tam też na głowicy Sony RPA była górka na wysokich, przy płaskim odczycie. Więc nie będę tu jakoś szalał z modzeniem.
Praca trymera poza skrajem to jedno, natomiast muszę poczekać na mniejsze gabarytowo kondy, bo muszą mi wejść pod ekran CT301. Jak zrobię, to pokaże na zdjęciach o co kaman.
-
Zaczyna to już przypominać normalny wykres. Sporo pracy Ciebie ten złomek kosztuje. Ale ESII jest wart takiego "zachodu".
-
Ten sweep był nagrany i odtworzony na ESII?
-
Ten sweep był nagrany i odtworzony na ESII?
Tak, to jest trace z NAK-T100 - nagrany i odtworzony na 777ES II. Jak pisałem na szybko z pobieżną kalibracją. Bez moda na trymerze CT301 nie dawał się skalibrować (brak zakresu na Rec Level, jak i na bias) na żadnym typie taśmy. Chciałem sprawdzić czy bangla. Jak widać bangla, teraz dodam pośrednią wartość między 47pF a 82pF i zobaczę jak będzie śmigać.
W sumie nie czuję skąd podbicie, bo pi razy oko wartość na wyjściu dla 315Hz i 10kHz ustawiałem na tym samym poziomie. Obstawiam, że wpływ mają układy dla każdego typu taśmy i tak kształtują charakterystykę.
-
Tak myślałem. Masz +2,5dB przy 10kHz za dużo. Jak zmienisz wartość kondensatora to może będziesz mógł wyrównać.
Może się mylę ale może to też wynikać, przynajmniej częściowo, z "brakującego 1dB" na głowicy odtwarzającej.
A wtedy nawet jeśli to wyrównasz biasem to na innym magnetofonie nagranie będzie za jasne. A na ESII THD będzie podwyższony.
Można spróbować odtworzyć tego sweepa na innym, poprawnie (linijnie) ustawionym magnetofonie.
No ale tak jak napisałeś ES też ma górkę przy nagrywaniu więc może taka uroda.
-
Trochę masz racji, trochę skoryguję - przynajmniej takie jest moje rozumienie.
Sama wartość dodanej pojemności do CT301 nie ma wpływu bezpośrednio na wielkość biasu, ma wpływ pośrednio. Trymer ma pojemność (wg amblo.jp) 50-150pf albo 50-200pf. Brakuje mu pojemności na skraju zakresu aby była możliwość regulacji w kontekście innych parametrów głowicy (inna indukcyjność i dobroć). Ponieważ bez dodatkowych kondów jest na na skraju zakresu i wciąż za mały prąd płynie do głowicy lub pojawia się jakieś zjawisko pasożytnicze, to nie można ustawić ani poziomu dla 315Hz (RV104) ani wyrównać poziomów 315Hz<->10kHz
Dodanie równoległe kondensatorów powiększa całkowitą pojemność, co już umożliwia pracę układu (na zdjęciu sekcja bias) zmieniając impedancję układu i dając możliwość popłynięcia większego prądu (tak to rozumiem).
Jak dodałem 47pF to da się ustawić poziom/bias ale trymer jest na skraju (wykręcony na maksa), jak dałem 82pF to jest wkręcony prawie na maks, niemniej jednak nadal pozwala na kalibrację decka. Dodatkowo trymer nie jest idealnie linowy :) Więc zamierzam dodać wartość pośrednią - 56pF lub 68pF aby użyteczny zakres regulacji nie był bardzo krótki i na skraju mechanicznego końca trymera.
Odnośnie samej górki.
1. Kalibrację robiłem zgrubnie, mogłem delikatnie za wysoko ustawić 10k, może deko przekłamywać DVM, nie korygowałem pułapki - po prostu sprawdzałem czy bangla
2. Masz rację oczywiście, że dołek na odczycie ma wpływ na bezwzględną "wartość bias" natomiast wykres to już jest suma obydwu krzywych
3. Przeanalizowałem obwody (zdjęcie nr 2) dla typów taśm dla decków od 777ES II do KA7ES. Od 970ES do 7ES są praktycznie identyczne (tylko 990ES miał delikatną korektę dla Type IV)
Tu jest ciekawostka w przypadku 950ES, który: obwód ma jak 777ES II, na schemacie ma głowicę oznaczoną jako RPA230, a w spisie elementów jest głowica Canona. Nie znalazłem ani jednego zdjęcia w sieci 950-ki, która miłaby inne głowice niż Canon.
I może być tak, że 950ES (w wielu opisach dźwięk jest bardzo chwalony i opisywany jako odbiegający in plus od tego, co było w kolejnych TOTL Soniego) mając głowice Canon, ma układ który delikatnie podbija górę pasma. Na to trochę wygląda.
Reasumując, takie ustawienie wygląda w przypadku 777ES II ma nieprzypadkowy zabieg i nie koniecznie związany z samą głowicą. W sumie mogę to zweryfikować, jak dolutuję do R161 rezystor 47k. Krzywa powinna się wypłaszczyć.
To są oczywiście moje gdybania po analizie schematów. Dlaczego ustawiając "w miarę" 10kHz (raczej o 15mV się nie walnąłem) wciąż na odczycie jest jak jest? Nie wiem :) O ile wiem inaczej to działa na 0VU (na takim poziomie jest kalibracja), a inaczej jak trace jest na -20db, gdzie przy takim poziomie generalnie pasmo jest szersze, a taśma mniej wysycona.
W sumie mogę mu zrobić kalibrację jak w nowszych deckach czyli na -30db :) i zobaczyć co wyjdzie.
Odnośnie dalszych losów 777ES II, to nie zamierzam go prostować na siłę, ustawię po wymianie kondów precyzyjnie poziomy rec i bias oraz pułapki i oscylator. Spodziewam się lekkiej górki tylko nie aż 2,5dB w szczycie. Niech bangla jak miał oryginalnie banglać.
-
Twoja detektywistyczna praca i wytrwałość w dążeniu do doskonałości w niedoskonałym analogowym świecie jest na prawdę godna podziwu.
-
Twoja detektywistyczna praca i wytrwałość w dążeniu do doskonałości w niedoskonałym analogowym świecie jest na prawdę godna podziwu.
Dziękuję bardzo!
W sumie mogłem kupić głowicę lub skopiować bez wnikania zmiany z Ameblo - oszczędziłbym Wam elaboratów :)
Dobra, to jeszcze obrazkowo wyjaśnię to CT301, bo mój opis nie jest idealny. Na zdjęciu tabela, gdzie widać zmiany reaktancji układu dla 105kHz (bias) po dodaniu kondensatora. Interesuje nas maks pojemność, bo oryginalnie jest jej za mało i impedancja jest za duża dla nowej głowicy. Model jest uproszczony, wyliczony przez AI na przykładzie trymera o zakresie 50-150pF.
Same wartości bezwzględne nie są tak ważne, jak a) zwiększenie maks impedancji b) zmiana zakresu regulowanej impedancji.
-
Zmęczyłem już chyba drania na amen i czas kończyć :)
Podsumowanie na koniec, jakby ktoś nie miał pary czytać całego wątku.
Sony przyszedł z zamontowanym innym modelem głowicy, oryginalnie jest RPA-230-3602, a w tym egzemplarzu jest Canon 68411. Jest to głowica typu sandwich, regulacja azymutu tylko po stronie PB, model stosowany w deckach Sony 950ES/970ES i kolejnych (wersje z liftpadami 68421). Ze względu na parametry elektryczne wymagane było dostosowanie elektroniki. Zrobiłem to tak aby zachować możliwie identyczną charakterystykę.
Zmiany po stronie PB:
1. R101 za głowicą z 47kOhm na 56kOhm
2. R102 do sprzężenia 150 Ohm na 130 Ohm
3. R103 stała czasowa ze 110kOhm na 120kOhm
oraz dolutowanie równolegle do R101/201 kondensatora 180pF (przesunięcie punktu rezonansu HF)
Oryginalnie są rezystory węglowe, ja zastosowałem metalizowane foliowe, 1% tolerancji. Zmiana rezystorów modyfikuje stałą czasową oraz wzmocnienie.
Kondensator 180pF powinien być możliwie stabilny temperaturowo oraz z super niskimi zniekształceniami dlatego
zastosowałem kondy Silver Mica (firmy Cornell Dubilier) - zdjęcie nr 1*
Zmiany po stronie REC
Nowa głowica wymaga wyższego prądu podkładu. W 777ES II jest zastosowany do regulacji bias trymer pojemnościowy, którego zakres nie jest wystarczający aby móc ustawić poprawnie zarówno bias, jak i poziom nagrywania.
Modyfikacja polega na dodaniu kondensatora równolegle w każdym kanale trymera, co pozwala obniżyć reatancję obwodu i uzyskać wyższy prąd płynący do głowicy dla 105kHz. Wystarcza 47pF, ja zastosowałem 56pF aby mieć delikatnie większy luz przy regulacji na trymerze. Kondy można i w zasadzie należy przymocować od spodu. Trymer i oscylator mają ekran (zdjęcia 2 i 3), pod którym trzeba zmieścić kondy.
Kondy muszą być stabilne temperaturowo, dość precyzyjne i małe gabarytowo. Może być mika, może ceramik tylko ceramiczny należy zastosować z dielektrykiem C0G/NPO. Tutaj zastosowałem 56pF/50V Muraty, wchodzą idealnie. Mierzyłem napięcia Vp-p i taki kondek jest OK, oczywiście można włożyć na wyższe napięcie.
Po dodaniu pojemności jest już możliwe ustawienie poziomu i biasu oraz prawidłowo działa kalibracja.
W we wcześniejszych postach jest analiza obwodów dla 3 typów taśm, wszystkie moje testy o badania prowadzą do konkluzji, że podbicie HF jest wynikiem zamierzonym i nie związanym z samą głowicą. Dopiero od 970ES i w kolejnych te obwody mają inne wartości i mniej podbijają górę pasma.
* Widoczne na zdjęciu pierwszym kondensatory foliowe, to są odsprzęgające 1uF/63V, które nie zmieściły mi się na płytce z właściwej strony. Nie są związane z dostosowaniem głowicy.
Na koniec sweep dla taśm TDK AD (pierwszy wykres) i TDK SA (drugi wykres). Zafalowania na samym końcu, to już są dropy na taśmie. Czasami są, czasami nie ma. Prezentuję aby pokazać jak wygląda krzywa.
Modyfikacja została wykonana na podstawie artykułu ze strony ameblo.jp (dziękuję autorowi!), moje zmagania skupiły się na zrozumieniu, testach i identyfikacji zagadnienia z oksydacją głowicy.
-
Fotki na koniec tego projektu.
Sam Sony TC-K777ES II oraz w towarzystwie Technics RS-B100
Obcy vs Predator :)
-
Jakoś z wyglądu bardziej mi sie podoba Soniak niż śmietniks. Ale co kto lubi.
Maćku, cóż mogę powiedzieć. .. gratuluję uporania sie ze złomkiem. Napewno bylo warto!
-
Dla mnie i jeden i drugi są ekstra. Bo ich nie mam i nigdy nie miałem.Szacunek i podziw dla Super Serwisanta !!!
-
Jakoś z wyglądu bardziej mi sie podoba Soniak niż śmietniks. Ale co kto lubi.
Maćku, cóż mogę powiedzieć. .. gratuluję uporania sie ze złomkiem. Napewno bylo warto!
No Sony jest solidniej wykonany, chassis, mocowania, przyciski. Technics jest delikatny i dość wiotki.
Odnośnie samego wzornictwa, to dużą robotę robi w Sony wyświetlacz, który jest dokładny, ładny itd.
Dzięki - uporanie się z tym zagadanieniem i całe zdobywanie wiedzy było i jest dla mnie cenne. To jeden z powodów dla których nie poszedłem na skróty z naprawą. Było warto.
Dla mnie i jeden i drugi są ekstra. Bo ich nie mam i nigdy nie miałem.Szacunek i podziw dla Super Serwisanta !!!
Dziękuję bardzo, staram się :)
No i jeszcze dwa słowa na koniec odnośnie samego dźwięku. Oczywiście subiektywnie i bez napinania się. Jak już wcześniej pisałem na poziomie najwyższych modeli, to nie ma różnic klasy czy robienia kółek w jeden wokół drugiego.
Kolejna rzecz, warto pamiętać że to nie są nowe egzemplarze więc dochodzi starzenie się elementów, zużycie głowicy itp.
Testowałem sobie na przeciętnej taśmie Sony HF nagranej na Sony KA5ES
Sony prezentuje dla moich uszu szkołę dźwięku końca lat 80-tych, taką "analogową" czyli dźwięk ma swoją miękkość. Sama prezentacja to szybki i bardzo mocny bas, sporo góry ale bez dominacji. Scena/wokal lekko wypchnięte do przodu. Czuć atak - trochę tak między tym co zapamiętałem z BX-300 i Akai GX95.
W samym charakterze prezentacji 777ES II i B100 są podobne, to prawie ten sam okres kiedy były na rynku. RS-B100 trochę inaczej prezentuje górę pasma, jest może ciut lżejszy, a scena i wokal nie jest popchnięta w kierunku słuchacza. RS-B100 ma również op amp Mitsubishi (starszy chip M5219L) ale poprzedzony stopniem dyskretnym na Toshibach SK170.
Oczywiście różnica w brzmieniu nagrania z 5ES wynika też z tego, że 777ES II ma w tym przypadku taką samą głowicę, jak 5ES.
Sony 777ES II to super fajny sprzęt, przywołuje emocje, wzornictwo, dźwięk z tamtych lat. Mimo, że preferuję bardziej neutralne konstrukcje, to warto tego typu sprzęt mieć w kolekcji.