Audiohobby.pl
Audio => Magnetofony kasetowe => Magnetofony => SONY => Wątek zaczęty przez: Macio4ever w 06-04-2026, 13:00
-
No i taki rodzynek wpadł na chwilę do mnie. Druga odsłona K777, mechanizm TC-120D3 (direct drive, hamulce magnetyczne itp), miedziowane chassis, duże trafo.
Sprzęt miał serwis w przeszłości - mechaniczny i elektroniczny. Ramiona rolek chodzą lekko, widać wymienione kondensatory - zasilanie siedzą Panasy FM, Nichi KA. Na płytkach są Nichicony FG, KZ i zielone krasnale (Muse ES BP).
No i teraz ma takie lipne objawy - ze środka dochodzi taki dźwięk jakby coś rotowało w wysoką prędkością, taki lekki wizg. Przy wyłączeniu zwalnia i cichnie ten dźwięk, więc myślę, że jest to coś z mechanizmu.
Druga sprawa po dosłownie minucie pracy pojawia się takie charczenie/zakłócenia o wysokiej amplitudzie - słychać w słuchawkach, wyświetlacz wywala sygnał od razu do końca skali.
Trzecia - wyświetlacz sporadycznie miga, tak jakby częściowo przełączał się w tryb kalibracji - może to sprawa przełącznika? Diabli wiedzą.
Dziwnie zachowują się przełączniki Dolby, może to jest cecha, a nie błąd - można zmienić Dolby lub je wyłączyć tylko w trybie Stop, jak gra to nie reaguje na przyciski.
Głowice tak na słuch nie są zajechane, pomierzymy to zobaczymy.
Mechanizm jest skomplikowany, popatrzyłem w serwisówkę i trochę osłabłem :)
Jak tak popatrzyłem sobie dłużej, to gdyby mnie naszło na zakup 777, to jednak będę celował w 777ES II - tam jest już jest większy ład i skład na płytkach.
EDIT
Jeszcze odkryłem, że mecha ma własne życie i humory :) Np. włącza sobie przewijanie - ot tak. Obstawiam tact switche jako przyczynę, w szczególności że rew jest deko zapadnięty i słabo klika.
-
Mając parę wolnych chwil pobadałem sobie jeszcze złomka.
I tak - te zakłócenia pojawiają się nawet bez kasety, czas pojawienia wydłuża się. Mam podejrzenie - przekaźnik lub tranzystor sterujący przełączaniem. Zapewne zacznę od wyczyszczenia wszystkich przekaźników oraz sprawdzenia tranzystorów i zimnych lutów.
Mechanizm chodzi za szybko - albo nie został dobrze wyregulowany albo się rozjechała regulacja. Notabene w serwisówce są 4 strony dotyczące ustawiania hamulców/luzów itp :) oraz jedna pełna strona poświęcona ustawianiu silników.
WRMS jest za wysoki ale bez dramatu. Prawa rolka jest ori ale jest dojechana - zapewne wstawię nową, oryginalną Sony. Lewa też ori ale wygląda znośnie.
Tym razem zacznę inaczej - najpierw spróbuję usunąć tę usterkę z zakłóceniami, switche i dopiero wezmę się za mechanizm. Głównie z tego powodu, że świrujące tact switche utrudniają czy wręcz uniemożliwiają sprawdzanie mechanizmu, tak samo jak te zakłócenia.
-
I "trzy siódemki" ;-)
To bardzo ciekawy magnetofon. Widzę że trafił Ci się Maćku egzemplarz nie bez problemów. Kiedyś rozmawialiśmy o tych 777... na pewno pamiętasz. Też sugerowałem wersję ESII. Będę śledził temat poczynań ze złomkiem ;-)
-
I "trzy siódemki" ;-)
To bardzo ciekawy magnetofon. Widzę że trafił Ci się Maćku egzemplarz nie bez problemów. Kiedyś rozmawialiśmy o tych 777... na pewno pamiętasz. Też sugerowałem wersję ESII. Będę śledził temat poczynań ze złomkiem ;-)
Pamiętam - tak nienerwowo rozglądam się za 777ES II. :)
Ten wpadł do mnie tylko w odwiedziny, ja już nie kupuję sprzętów "po serwisie" tylko ładnie opisane jako "uwalone". I tak na jedno wychodzi :-) Druga sprawa - mając okazję posłuchać, zobaczę czy moje rozmyślania i poszukiwania 777ES II mają sens, w szczególności że tanie nie są...
-
Dziwnie zachowują się przełączniki Dolby, może to jest cecha, a nie błąd - można zmienić Dolby lub je wyłączyć tylko w trybie Stop, jak gra to nie reaguje na przyciski.
Tak ma być. W tym magnetofonie dolby nie można włączyć, wyłączyć i zmienić z B na C i odwrotnie podczas odtwarzania lub nagrywania, a jedynie przed włączeniem tych funkcji. Nie pamiętam już, czy w czasie przewijania da się obsługiwać dolby, powiem szczerze nigdy tego nie próbowałem.
Poza tym sporo wyzwań w tym egzemplarzu. U mnie była "tylko" głowica do wymiany, haha :)
-
Dziwnie zachowują się przełączniki Dolby, może to jest cecha, a nie błąd - można zmienić Dolby lub je wyłączyć tylko w trybie Stop, jak gra to nie reaguje na przyciski.
Tak ma być. W tym magnetofonie dolby nie można włączyć, wyłączyć i zmienić z B na C i odwrotnie podczas odtwarzania lub nagrywania, a jedynie przed włączeniem tych funkcji. Nie pamiętam już, czy w czasie przewijania da się obsługiwać dolby, powiem szczerze nigdy tego nie próbowałem.
Poza tym sporo wyzwań w tym egzemplarzu. U mnie była "tylko" głowica do wymiany, haha :)
Dzięki za info odnośnie Dolby. Tak, w tym egzemplarzu będzie trochę dłubania.
Zanim zacznę, to wrzucam parę zdań o samym decku. Od strony budowy, płytek to jest dziadek tego, co można zobaczyć w serii 950/990 itd - to już jest podobny układ płytek. Dużo zajmuje elektronika sterująca mechanizmem.
Ścieżki masowe są pogrubione na PB i REC, tak samo jak to ma miejsce m.in. w 555ESL (pokazywałem w tamtym wątku).
Głowice LC-OFC Sony, regulacja skosu jest dla PB i REC oddzielnie.
Soniacz ma kalibrację zarówno poziomu, jak i biasu z własnym generatorem sygnału. Wyświetlacz jest koks, nie wiem czy nie najładniejszy z tych, które robiło Sony. Wyświetlacz ma 3 tryby pracy (zdjęcia): odtwarzanie, kalibracja poziomi i kalibracja biasu, za każdym razem są podświetlane inne elementy, adekwatnie do funkcji.
Typ taśmy jest wybierany ręczni przełącznikami i są obsługiwane 4 typy kaset. Dodatkowo mamy licznik z pamięcią, dość nietypowo zrealizowany wzmocnienie wyjścia (skokowe, a nie płynne).
Decka ma 2 typy wyjść - stałe i regulowane.
Mechanizm ciekawy: oczywiście DD, hamulce magnetyczne, kieszeń kasety która najpierw wysuwa się równolegle, a potem łukiem (super to wygląda), otwieranie ręczne. Sterowanie jest z solenoidem więc załączenie wiąże się ze strzałem takim, że pikawa lekko staje :) Całość metalowa, pancerna budowa.
Ze słabych elementów, to mechanizm ma dwa idlery - jeden klasyczna oponka, drugi jakiś taki mały jak rolka. Zapewne czeka mnie rzeźba w tym zakresie.
Obudowa/chassis grube blachy, dość pancernie zbudowany. Jakość klawiszy, pokręteł na bardzo wysokim poziomie.
-
Dumam na razie nad schematami aby okiełznać mentalnie potwora :)
Nie miałem czasu na większe dłubanie ale kupiłem kasetę FeCr (Typ III) bo takiej nie miałem, a trzeba będzie sprawdzić czy bangla.
-
Mam taką samą SONY FeCr. Ciekaw jestem Twoich spostrzeń Maćku o kasecie typu III już po naprawie 777.
Temat tutaj : http://audiohobby.pl/index.php?topic=13263.105
Pod koniec 8 strony.
-
Mam taką samą SONY FeCr. Ciekaw jestem Twoich spostrzeń Maćku o kasecie typu III już po naprawie 777.
Temat tutaj : http://audiohobby.pl/index.php?topic=13263.105
Pod koniec 8 strony.
Widziałem, widziałem. Zdam relację jak coś nagram i posłucham.
Wziąłem się za złomka, po długim dumaniu nad schematem, który przynajmniej dla mnie amatora jest dość trudny. Kontemplację poparłem doświadczeniami na żywym organizmie :)
No i tak - po pierwsze sprawdziłem, póki złomek cały, resztę mecha i poziomy odczytu. Odczyt ciut nierówno ale mógł PR-ek się utlenić, góra przedziału - zupełnej siary nie było.
Mechanizm chyba jednak ktoś robił na oko, bo dowijanie dużo za mocno, hamowanie za słabo.
Cała płyta REC/PB jest po recapie, no może ze 2-3 kondy zostały.
Wróciłem do zniekształceń i taka ciekawostka: włączają się po jakiś 2-3 minutach, słychać w słuchawkach charczenie. Jak się naciśnie Stop, to na wyświetlaczu jest ale nie ma w słuchawkach. Jak play, to charczy w słuchawkach.
Druga sprawa okazało się, że na kasecie bez sygnału charkot pojawia się później. No i co? Różne myśli, w sumie doszedłem do wniosku, że albo coś się przegrzewa albo zwiera do masy.
Nacisnąłem paluchem na wzmacniacz operacyjny i tadam - wywala zniekształcenia. Po nitce do kłębka zawęziłem obszar do przewodów masowych, których ruszanie powoduje zniekształcenia (zdjęcie). Wyglądają na druciarnię ale na innych fotach też je widziałem. Łączą pogrubioną masę sygnału audio dodatkowo z masą urządzenia.
Zielony kwadrat - wyczyszczone, jest kontakt. Mam podejrzenie, że albo jest gdzieś zimny lut lub pęknięta ścieżka, a ciągnięcie za przewody powoduje uaktywnienie usterki. Na tyle zabawnie, że np włącza REC :) W każdym razie tylko w tym obszarze jak się pociągnie/naciśnie to indukuje to charkot.
Nie jest źle, co prawda trzeba tą płytkę wybebeszyć ale obszar występowania jest super zawężony (żółty prostokąt). Mały sukces.
EDIT
Zdjąłem front aby jakoś zacząć :) - i tak muszę to zrobić aby wybebeszyć płytę z usterką
Dostałem się do tact switchy, są to Alpsy 12x12x4,3mm - ok 100g nacisku, wyszło mi że to model: SKHCBFA010 (1,27N), oczywiście w Polsce nie ma... ech :)
-
Można przy okazji ściągnąć osłony przekaźników i sprawdzić styki
-
Można przy okazji ściągnąć osłony przekaźników i sprawdzić styki
Tak, mam taki plan aby je oczyścić.
Odnośnie tact switchy - wymieniam niezależnie od "dużej" usterki, dwa nie mają praktycznie kliknięcia plus byłaby siara gdybym to poskładał, a któryś by zaczął wariować...
-
Pomyszkowałem jeszcze z multimetrem. Znalazłem diodę, która wygląda na częściowo uwaloną oraz dwa podejrzane tantale. Bardzo możliwe, że właśnie tutaj tkwi sedno problemu. Mam nadzieję, że tranów nie uwaliło, bo to byłaby większa zabawa w poszukiwanie odpowiedników lub oryginałów.
Na zdjęciu w żółtym prostokącie podejrzane kondy.
-
Tantale zwykle warto wymienić. Ale nie widzę żadnych na zdjęciu wyżej.
-
Tantale zwykle warto wymienić. Ale nie widzę żadnych na zdjęciu wyżej.
To są te czarne z białym znacznikiem - w żółtym prostokącie -> 1uF/50V
Mierzyłem jeszcze trany i jeden nie podoba mi się... Nie wiem na ile ten pomiar w układzie z diodą taką sobie i kondami o nieznanej kondycji jest miarodajny. W każdym razie jest to 2SC2676, jeszcze do kupienia w Japonii. Można wstawić ogólnie dostępny zamiennik BC546B, tylko możliwe, że musiałbym krzyżować nóżki.
Plan mam taki, że wymienię diody, kondy i wylutuję podejrzany tran, który sprawdzę poza układem.
-
Ha! Przyszły klamoty ze Stanów. Szok, zamówiłem w piątek rano i dziś miałem pod drzwiami.
Wymienię kilka tact switchy, będzie lepsze samopoczucie.
Odnośnie awarii na płycie audio, to muszę zebrać siły mentalne do prucia złomka. :) Mam kondy i diody ale nie mam tranzystorów, bo te są tylko w Kanadzie (wylut) i w Japonii (nowe). Chyba najpierw sprawdzę, a potem będę ściągał lub wrzucał zamiennik.
EDIT
Rach-ciach i z switche wymienione w panelu sterowania mechanizmem. Oczywiście włożyłem takie same, jak były oryginalnie zamontowane.
-
To dość szybko Ci to przyszło. Dobrze że te switche są w dalszym ciągu dostępne. Z tranami z epoki niestety jest dużo gorzej.
-
Zobaczymy, może trany nie będą potrzebne.
Zacząłem odkrywać tajemnice tego złomka... Po pierwsze gdyby ktoś, kiedyś chciał naprawiać - płyta PB jest w 3 miejscach lutowana. Aby oszczędzić sobie bólu, łatwiej jest dostać się od spodu. Trzeba zdjąć dolną płytę, odkręcić płytkę REC i jest sensowny dostęp.
No i usterka nie ma jednej przyczyna albo ujmę to inaczej, jest wiele różnych ciekawostek. Ktoś robił recap ale nawet moje super amatorskie oko dostrzega pewne uchybienia ;)
Po pierwsze ktoś poprawiał luty pogrubienia masy i zrobił zimne luty, normalnie widać gołym okiem jak się ruszają. Jedno z dwojga - kiepski lut lub urwana ścieżka.
Dwa - gros lutów wymaga poprawy, są przelane, przegrzane albo po prostu podejrzane czy mają trzymają kontakt
Trzy - przewody do głowicy PB - na jednym kanale jeden z padów jest naderwany, a luty - na zdjęciu (dla odważnych).
Część upaprania to fabryczny klej, którym trzymały się przewody zasilające. Reszta to pozostałości po poprzednim serwisie...
Trochę niechlujstwa widać, np te przewody do głowicy - może nie jest idealnie łatwo w tym miejscu lutować ale dostęp jest znośny, nie wymaga ekwilibrystyki.
I teraz aby nie było siary, jak ktoś po mnie tam zajrzy, to muszę wszystko poprawić :) Być może, te luty to jedyna przyczyna, kto wie. Niemniej jednak wylutuję tantale i je sprawdzę poza układem, tak samo jak diody.
-
Tak ładnie wygląda na zewnątrz- a w środku co nie rusz same kłopoty-:(((
-
luty do wymiany
-
luty do wymiany
Fakt, jednak to małe miki. Moje przeczucie i pomiar okazał się trafny, dioda D501 jest kaput, przewodzi w obydwie strony. Tranzystor ocalał. Tantale ok, 1,1uF 0,5 Ohma esr.
Dioda nie jest zbyt łatwa do zdobycia, stałoprądowa. Jest zamiennik, szukam... w sensie lokalnie, bo Mouser ma :)
Kolejny krok to sprawdzenie, czy nie ma gdzieś zwarcia, bo tak samo z siebie...
-
Czekam na części...
Jak się okazało 4 diody 10YG1.1 przewodziły w obydwie strony (wylutowane, test diody na multimetrze). Takie same są nie do zdobycia, kupiłem zamiennik Semitec E-102. Dokupiłem też diody Zenera (jedna jest też naruszona), w sumie kupiłem więcej na wszelki wypadek.
Mam podejrzenie, że był na dłużej podłączony pod wyższe napięcie np 110V czy 120V (na 100% wiem, że był raz włączony na chwilę na wyższe). Taki luźny wniosek, bo diody nie były zupełnie ubite.
Przy okazji - w Soniaczach tych starych, jak i bardziej współczesnych jest sporo Zenerek z symbolem rozpoczynającym się od HZS. Są to diody Renesas, aktualnie nie do zdobycia. Co więcej mają dość precyzyjnie ustalony zakres napięcia Zenera. Jedyne, jakie aktualnie namierzyłem, produkowane z takimi zakresami to diody Vishay seria TZX.
Czekając na części ogarnąłem pola lutownicze kabli do głowicy - jedno było całkiem odparzone, przykleiłem na CA i wzmocniłem solder maską utwardzaną UV. W nowszych Soniaczach kable od głowic PB/REC są na wtyczki. W 777ES REC/ERASE są na wtyczki, a przewody PB przylutowane.
-
Sporo problemów ze złomkiem. Ale widzę że prace postępują ;-)
-
Sporo problemów ze złomkiem. Ale widzę że prace postępują ;-)
Na razie to słabo postępują, bo czekam aż skończą się aukcje w Japonii i dotrą części. Jedna gałąź zasilania (+) audio przestała banglać po wymianie diód, zapewne któryś z tranzystorów był już naruszony. W każdym razie czekam cierpliwie i jak dojdzie komplet, to zacznę ogarniać złomka.
Znalazłem też w trzech miejscach naruszone diody 1S1555. Udało mi się kupić leżaki magazynowe w UK więc przynajmniej to mam z głowy.
-
Doszły trany więc coś w końcu dłubnę. Kupiłem zapas, diabli wiedzę co jeszcze może pojawić się na stole ;)
2SK125, 2SC2676 i 2SA1138
-
Przy odrobinie determinacji nawet Unobtanium jest do zdobycia...
Trafienie tych tranów, to jak trafienie w Totka...
-
Walka trwała, chyba najwięcej z moimi ograniczeniami w wiedzy w zakresie elektroniki. Niestety zdarza się, że pomiary bywają mylące.
W sumie w trakcie walki zginęło mi zasilanie +9,8V... Udało się odzyskać dzięki wymianie trana wykonawczego.
Long story short - deck działa, zniknęło charczenie, naciskanie na płytę PB nie powoduje pojawiania się zniekształceń. Wszystko bangla, wymieniłem na ori trany w sekcji zasilania oraz diody CRD.
Niestety nie miałem oryginalnego trana wykonawczego (NEC 2SD414) do zasilania, a zamiennik (B139) choć działa jest za niski w stosunku do radiatora.
Czekam ponownie bo znalazłem w Irlandii :) tego trana i jego parę do linii ujemnej.
Biorę się za mechanizm, zobaczymy co mu dolega.
-
O popatrz Maćku, "padlinka" ożyła ;-) Super!
-
Tak, złomek ma się w miarę dobrze :)
Zacząłem dłubać mechanizm. To jest kawał metalu - zważyłem z ciekawości - 1760g. Główna płyta to alu i ma 3mm grubości.
Mechanizm miał robiony serwis, całkiem w porządku - widać, że było rozbierane, myte i smarowane. niemniej jednak pasek jest za luźny, dwa z tego co zobaczyłem nie zostały wymienione idlery, co w tym mechanizmie jest ważne. Szczególnie taki mały, jak rolka do walkmana.
Idlery kupiłem w JP, z opisu robione na wzór w Japonii, zobaczymy czy jest OK czy lipton. Z paskiem jest tak sobie, deklaratywnie ma Thakker i Van Urban - i jakoś z zasłyszanych historii nie palę się do zakupu. Dobiorę coś z Fix lub DeckTecha robiąc pomiary mechanizmu.
Prawą rolkę wymienię na ori Sony, lewa liczę na to że się domyje i będzie banglać.
-
Mechanika w 777 wygląda bardzo ciekawie. Solidny kawał metalu.
-
Czy takie głowice opisuje się jako dyskretne?
W sumie to tam chyba nie ma regulacji Rec i Pb oddzielnie.
W każdym razie ta blaszka zakrywająca odstęp pomiędzy nimi, co jest w większości zespolonych głowic, nie jest chyba niezbędna.
Kawał solidnego mechanizmu w każdym razie.
Co do Van Hurban to nie kupię już nic od nich, dużo złych opinii plus sam raz się już przejechałem.
Thakker ma paski nienajgorsze, wielokrotnie kupowałem i zawsze były w porządku.
-
Nie, to nie są głowice dyskretne w kontekście ich regulacji. PB i REC są zespolone i całość ma regulację na 3 śrubach.
Natomiast są to dwie oddzielne głowice zespolone w jedną całość.
Może spróbuję Thakkera jeśli polegnę z dopasowaniem. Ponieważ paski Fix są dobrej jakości, to pomierzyłem i spróbuję dopasować.
Co ciekawe jest sporo aukcji w JP z częściami do 777, w tym idlery, trany, opampy ale z paskami jest lipton. Mechanizm ma duże koła zamachowe i tam wchodzi długi pasek, dłuższy niż do TCM200
W sumie w obecnym stanie mecha nie miał dramatycznego odchylenia, przy pomiarach widać było zmienność na obrotach oraz strzał w okolicach 24Hz. Obstawiam pasek + idler. W sumie chciałbym trafić od razu w dobre ustawienia, bo demontaż jest trochę uciążliwy m.in. ze względu na lutowanie przewodów głowicy. W wersji ES II zdaje się, że jest już wtyczka.
Sama wymiana paska, jak mecha jest na wierzchu jest w miarę spoko. Trzeba odkręcić 4 śruby trzymające tylną płytę napędu i jedną śrubę aby odpiąć amortyzator kieszenie kasety. Można całość odchylić bez rozlutowywania. Ja odlutowałem oświetlenie, bo i tak muszę zdjąć górną część mechanizmu, wymienić idlery i sprawdzić silnik do przewijania.
Jak widać podpory kół zamachowych mają regulację, w SM jest oczywiście opisane jaki luz mają mieć koła. Serwisówka bardzo dokładnie opisuje co jak regulować, w sumie dla mecha jest tego sporo.
-
Zależy jak definiujemy głowice dyskretne ;) Jeśli tak jak w Nakamichi, to nie są w pełni dyskretne, bo nie umożliwiają pełnej regulacji we wszystkich płaszczyznach. Ale np. wg Akai już są. Wg JVC chyba też ;)
W Sony 777 głowice są dyskretne w kontekście regulacji azymutu, co opisano w serwisówce (patrz foto).
Fizycznie także można je zupełnie rozdzielić względem siebie i bloku.
-
Kurka, masz oczywiście rację odnośnie azymutu. Nie doczytałem dokładnie, daleko jeszcze jestem od tego punktu :)
-
Walczę dalej :)
Trany doszły, wymienione - zasilanie bangla.
Rozebrałem mechanizm aby sprawdzić co i jak w środku oraz wymienić idlery. Serwis wcześnie był zrobiony dobrze, mechanizm domyty, nasmarowany jednak idlery... Główny zostawiony stary, mały - włożone dwa oringi (na zdjęciu po środku)
Zestaw idlerów kupiłem w JP, tak na dotyk + spasowanie - bardzo wysoka jakość. Zestaw kosztuje ok 45 zł plus oczywiście wysyłka, VAT itp
Pasek po zastanawianiu, mierzeniu założyłem od Fix o wymiarach 72mm (średnica), 4mm (szer) i 0,5mm (grubość).
Prawa rolka nowa Sony, lewą domyłem i zostawiłem.
Drugi pasek fartem pasował od Sony 3-307-366-00 od LaserDisc LDP-1450 :) - który kupiłem kiedyś na zasadzie "a może się przyda..."
Jutro może dam radę poskładać tak aby dało się coś pomierzyć.
-
Małymi krokami do przodu. ;-)
-
Małymi krokami do przodu. ;-)
Ku chwale taśmy i szpulki!
Zrobiłem pomiary, nie ma szoku, nie ma problemu. Test na starej lewej ori (w tym transporcie były takie jak prawa czyli z rdzeniem z brązu) i nowej prawej. Może zrobię jeszcze test na rolce od Fix, z czystej ciekawości.
Poustawiałem servo, choć jedna krzywa nie daje się zbić do podanych w SM 4,4V. Wykres prostokątny udało się uzyskać jak z manuala.
Peak jest w okolicach 0,05% więc też OK.
Skos był przestawiony, bez dramy - dało się skorygować
-
Już byłem w ogródku, już witałem się z gąską...
W sumie z dobrych rzeczy - niezależnie od problemu, który opisze niżej zrobiłem regulację elektroniki audio. Wszystko pięknie bangla - jako przykład wykres z odczytu kasety HPR.
No a teraz smaczek... Deck pochodził i podkusiło mnie jak był już mocno nagrzany zrobić pomiary napędu. No i wszystko przysiadło - prędkość i WRMS. Wykluczyłem zatarcia/otarcia itp. Zmieniłem pasek na luźniejszy i tak: trzyma prędkość, WRMS nie jest idealny ale ok, natomiast cały czas koryguje prędkość z częstotliwością 23,7Hz
Pominąłem krok z SM ustawiania elektroniki napędu DD celowo - chciałem to zrobić po dotarciu się nowych elementów (zrobiłem tylko dla reel). Wróciłem do ustawiania i zonk, w trybie DC (do ustawienia parametrów gain i offset) silnik staje i lipa.
Oryginalny przełącznik (taki fikuśny, który wygląda ja potek) już ktoś wymienił, bo padają w tych deckach. Sam przełącznik jest wlutowany poprawnie i działa sam w sobie.
Wygląda na to, że coś tam jest z elektroniką, a różne obciążenia mechaniczne maskują lub podkreślają problem.
Ech... szukam :)
-
Popatrzyłem na schemat.
Przełączenie S601 (niebieskie zaznaczenie) włącza tryb DC, w którym ustawia się offset i gain dla silnika napędowego. Na schemacie jest w trybie SERVO czyli normalnej pracy. Jak się przełączy to silnik staje, w sensie zwalnia aż do zatrzymania.
Moi podejrzani to 2 trany (Q601 i Q602) zaznaczone na żółto oraz IC602 regulator 5V (też na żółto). Za S601 układ jest taki sam niezależnie od położenia S601, różni się przed oraz napięciem, które jest podawane po przełączeniu w DC.
Oczywiście w grę wchodzą jeszcze zimne luty lub pęknięta ścieżka, co zamierzam sprawdzić.
-
Nie ma lekko, widzę.
-
Nie ma lekko, widzę.
Tak, głównie przez poznawanie nieznanego... :) i moje za małe doświadczenie.
Moje podejrzenia i pierwsze diagnozy często są do bani ale zmuszają mnie do dalszych poszukiwań. Tym razem powstrzymałem się od orania elektroniki i ponownie zrobiłem pomiary i testy.
Pomiary pokazały mi, że trany z rysunków są OK, regulator też ale jest spadek napięcia na zasilaniu tranów sterujących silnikiem i za duże napięcia impulsów sterujących. Jakby był przeciążony układ. I to mnie tknęło aby w trybie DC popchnąć palcem koło zamachowe. Koło zrobiło parę obrotów i znów parę i zwolniło do 0... Wywnioskowałem, że nie daje rady.
Winny obciążenia był za ciasny pasek. Jednak założone 73mm średnicy jest za małe. Założyłem 74mm i jest OK. Działa DC, daje się wszystko ładnie ustawić.
Z pomiarów wygląda na to, że gdyby był 74,5/75 pewnie byłoby idealnie ale dam mu pochodzić, bo pewnie pasek jednak delikatnie się ułoży.
Także 74mm średnicy to dolna granica rozmiaru w tym transporcie.
-
Moja ocena długości paska chyba jest błędna, wygląda na to, że jest wciąż za ciasny. Zasilanie silnika przegrzewa się i zwalnia po jakimś czasie. Zakładam dłuższy i zobaczymy...
Ech... :) :)
-
Dobra, doszedłem co i jak. Nie było jednej przyczyny dziwnego zachowania napędu ale zbieg kilku.
Pierwsza sprawa, to ustawienie Duty, które zanim zacząłem grzebać było błędne, a w wyniku mojej pomyłki... zostało ustawione odwrotnie. Efektem było bardzo częste i nadmierne korygowanie prędkości.
Po prawidłowym ustawieniu transport uspokoił się i działa, choć wciąż nie ma idealnych parametrów. Mam już "periodicy insignificant" więc prędkość nie wariuje, jest deko za niska.
Z moich obserwacji, wygląda na to że jednak założę pasek ciut dłuższy (nie rozbiłem tego jeszcze mimo, że napisałem w poprzednim poście). Zamówiłem do testów pasek od Thakkera, zobaczymy jakie ma wymiary i jakie będa pomiary.
Kolejna sprawa, to parametr Gain zmienia się z temperaturą i już wiem, że należy go ustawić jak się ustabilizuje termicznie układ, czyli wysyci się radiator od tranów, a nie na zimnym starcie.
W sumie dobrze się stało, nie rwałem elementów z płytki :) tylko ponownie pomierzyłem, sprawdziłem i starałem się wyciągnąć wnioski, co jest przyczyną zachowania mecha.
Jak dojdą paski, będzie ciąg dalszy...
-
Ciąg dalszy następuje wcześniej. :)
Zmieniłem z powrotem rolkę na ori Sony, Fix jest za miękki. Dodatkowo zmieniłem pasek napędu prawej szpulki na lżejszy.
Zostawiłem pasek 74x4x0,5
Chodzi jak zegarek. Zrobiłem pomiary, na pierwszym - najlepszy wynik jak miałem , na kolejnym wynik wokół którego oscyluje, czyli WRMS 0,018% - 0,022%. Na trzecim - W.Peak trzyma w okolicy 0,04%
Testy na kasecie Abex TCC-112, parametry trzyma od początku do końca kasety +/- 2Hz
Temperatura tranów stabilna, chodzi cicho. Jeszcze potestuję aby być pewnym, że temat jest zamknięty.
No i czas posłuchać dłużej złomka...
-
Czyli wynika z tego, że został ujarzmiony?
-
Czyli wynika z tego, że został ujarzmiony?
Tak, udało się dopieścić Soniacza. Działa dobrze (odpukać) i wygląda dobrze ;)
I teraz pojawia się pytanie jak gra tak leciwy złomek. No cóż, to jest mega fajny sprzęt zarówno od strony wizualnej, jak i dźwiękowej. To jest ciut inne granie niż późniejsze topowe modele Sony - myślę, że można je określić jako mniej sterylne i bardziej analogowe. Jest góra, jest dół.
Jest dokładny, jednocześnie atrakcyjny dla ucha - otwarty na górze, w zasadzie mający więcej góry niż przeciętny sprzęt. Dla mnie najlepsze skojarzenie to typ i poziom grania jak Technics RS-B100
Jest bardzo ciekawy wersji MK2, która jak czytałem gra równie przyjemnie będąc jednocześnie szybszą i bardziej precyzyjną w przekazie.
Na koniec fotka skończonego 777ES.
-
I "trzy siódemki" zrobione ;-) Trochę miałeś z min przeprawy. Ale koniec końcu udało się.
-
Gratulacje z okazji udanej naprawy. Teraz czekamy na MKII.
-
Gratulacje z okazji udanej naprawy. Teraz czekamy na MKII.
Dziękuję :)
MK2 już mam, więc pewnie będzie relacja.
-
Słuchajcie jeno, co wam powiem, bo oto przedziwne a kunsztowne mecyje przed moimi oczyma stają, jakiego potężnego, japońskiego hetmana, jakim jest Sony TC-K777ES, to tak, jakby porzucić chudą szkapiatą kobyłę, a usiąść na najprzedniejszego husarskiego ogiera . Czapkę z głowy zdejmuję i nisko kłaniam się Waszmości (Macio4ever )za to, żeś tak pięknie do porządku doprowadził i z rąk złomu wyrwał-:)))
Inne machiny grają sucho, jako stary rzep, bez duszy i bez polotu, niczym niemiecka piechota na paradzie. A ten ma w sobie krew gorącą, dźwięk jego tłusty jest, soczysty i owo nasycenie ma, jak dobre węgierskie wino, co to je człek w piwnicy latami chowa. RS-B100 to przecie król nad królami, jeśli o czystość góry idzie. Skoro Wasz Soniacz dotrzymuje mu kroku w wiwatach, a przy tym basem potrafi z dołu huknąć jak armata spod Zbaraża, to znaczy, żeście mechanikę i elektroniczne flaki dopuścili do kondycji iście rycerskiej. Wielu starych wyjadaczy i tak woli tę Waszą, albowiem ma w sobie więcej gładkości i muzykalności, co to ucho pieści, a serca do zwady nie podrywa- hehehe...
Panie bracie, czy ten zacny Sony ostanie się teraz głównym hetmanem w Waszym domowym audytorium, czy też przyjdzie mu dzielić buławę z innymi znamienitymi deckami, co go w swych zasobach kryjecie ?
Żegnajc się tedy z Waszmością, życzę z całego serca, by głowice w Waszym magnackim Sony 777ES nigdy brudem ani rdzą nie zachodziły, by paski trzymały fason mocniej niźli husarskie popręgi, a rolki dociskowe prowadziły taśmę prosto i dumnie, jak hetman wojsko,niechaj żaden szum, pisk czy nierówność kanałów nigdy więcej miru domowego w Waszym alkierzu nie mąci, a jeno czysta, analogowa słodycz z głośników spływa-:)))
Ściskam Wam(Macio4ever ) prawicę mocno, jak na brata w szlachetnym audio-hobby przystało! Niech Wam Bóg w zdrowiu i dobrym słuchu darzy, a portfel zawsze pełen będzie na nowe kasetowe zdobycze!
-
Masz Wojtek talent :)
Dziękuję
-
Masz Wojtek talent :)
Dziękuję
Mości Dobrodzieju (Macio4ever) . Serdeczne dzięki za te słowa uznania, które niczym wyborny miód sycony serce moje radują. Kłaniam się nisko-:)))