Audiohobby.pl

Audio => Magnetofony kasetowe => Magnetofony => SONY => Wątek zaczęty przez: Macio4ever w 06-04-2026, 13:00

Tytuł: SONY TC-K777ES
Wiadomość wysłana przez: Macio4ever w 06-04-2026, 13:00
No i taki rodzynek wpadł na chwilę do mnie. Druga odsłona K777, mechanizm TC-120D3 (direct drive, hamulce magnetyczne itp), miedziowane chassis, duże trafo.

Sprzęt miał serwis w przeszłości - mechaniczny i elektroniczny. Ramiona rolek chodzą lekko, widać wymienione kondensatory - zasilanie siedzą Panasy FM, Nichi KA. Na płytkach są Nichicony FG, KZ i zielone krasnale (Muse ES BP).

No i teraz ma takie lipne objawy - ze środka dochodzi taki dźwięk jakby coś rotowało w wysoką prędkością, taki lekki wizg. Przy wyłączeniu zwalnia i cichnie ten dźwięk, więc myślę, że jest to coś z mechanizmu.

Druga sprawa po dosłownie minucie pracy pojawia się takie charczenie/zakłócenia o wysokiej amplitudzie  - słychać w słuchawkach, wyświetlacz wywala sygnał od razu do końca skali.

Trzecia - wyświetlacz sporadycznie miga, tak jakby częściowo przełączał się w tryb kalibracji - może to sprawa przełącznika? Diabli wiedzą.

Dziwnie zachowują się przełączniki Dolby, może to jest cecha, a nie błąd - można zmienić Dolby lub je wyłączyć tylko w trybie Stop, jak gra to nie reaguje na przyciski.

Głowice tak na słuch nie są zajechane, pomierzymy to zobaczymy.

Mechanizm jest skomplikowany, popatrzyłem w serwisówkę i trochę osłabłem :)

Jak tak popatrzyłem sobie dłużej, to gdyby mnie naszło na zakup 777, to jednak będę celował w 777ES II - tam jest już jest większy ład i skład na płytkach.

EDIT
Jeszcze odkryłem, że mecha ma własne życie i humory :) Np. włącza sobie przewijanie - ot tak. Obstawiam tact switche jako przyczynę, w szczególności że rew jest deko zapadnięty i słabo klika.
Tytuł: SONY TC-K777ES
Wiadomość wysłana przez: Macio4ever w 06-04-2026, 20:53
Mając parę wolnych chwil pobadałem sobie jeszcze złomka.

I tak - te zakłócenia pojawiają się nawet bez kasety, czas pojawienia wydłuża się. Mam podejrzenie - przekaźnik lub tranzystor sterujący przełączaniem. Zapewne zacznę od wyczyszczenia wszystkich przekaźników oraz sprawdzenia tranzystorów i zimnych lutów.

Mechanizm chodzi za szybko - albo nie został dobrze wyregulowany albo się rozjechała regulacja. Notabene w serwisówce są 4 strony dotyczące ustawiania hamulców/luzów itp :) oraz jedna pełna strona poświęcona ustawianiu silników.

WRMS jest za wysoki ale bez dramatu. Prawa rolka jest ori ale jest dojechana - zapewne wstawię nową, oryginalną Sony. Lewa też ori ale wygląda znośnie.

Tym razem zacznę inaczej - najpierw spróbuję usunąć tę usterkę z zakłóceniami, switche i dopiero wezmę się za mechanizm. Głównie z tego powodu, że świrujące tact switche utrudniają czy wręcz uniemożliwiają sprawdzanie mechanizmu, tak samo jak te zakłócenia.
Tytuł: SONY TC-K777ES
Wiadomość wysłana przez: AUDIOTONE w 06-04-2026, 21:21
I "trzy siódemki" ;-)
To bardzo ciekawy magnetofon. Widzę że trafił Ci się Maćku egzemplarz nie bez problemów. Kiedyś rozmawialiśmy o tych 777... na pewno pamiętasz. Też sugerowałem wersję ESII. Będę śledził temat poczynań ze złomkiem ;-)
Tytuł: SONY TC-K777ES
Wiadomość wysłana przez: Macio4ever w 06-04-2026, 21:24
I "trzy siódemki" ;-)
To bardzo ciekawy magnetofon. Widzę że trafił Ci się Maćku egzemplarz nie bez problemów. Kiedyś rozmawialiśmy o tych 777... na pewno pamiętasz. Też sugerowałem wersję ESII. Będę śledził temat poczynań ze złomkiem ;-)

Pamiętam -  tak nienerwowo rozglądam się za 777ES II. :)

Ten wpadł do mnie tylko w odwiedziny, ja już nie kupuję sprzętów "po serwisie" tylko ładnie opisane jako "uwalone". I tak na jedno wychodzi :-) Druga sprawa - mając okazję posłuchać, zobaczę czy moje rozmyślania i poszukiwania 777ES II mają sens, w szczególności że tanie nie są...
Tytuł: SONY TC-K777ES
Wiadomość wysłana przez: artekk w 07-04-2026, 00:16
Dziwnie zachowują się przełączniki Dolby, może to jest cecha, a nie błąd - można zmienić Dolby lub je wyłączyć tylko w trybie Stop, jak gra to nie reaguje na przyciski.

Tak ma być. W tym magnetofonie dolby nie można włączyć, wyłączyć i zmienić z B na C i odwrotnie podczas odtwarzania lub nagrywania, a jedynie przed włączeniem tych funkcji. Nie pamiętam już, czy w czasie przewijania da się obsługiwać dolby, powiem szczerze nigdy tego nie próbowałem.

Poza tym sporo wyzwań w tym egzemplarzu. U mnie była "tylko" głowica do wymiany, haha :)
Tytuł: SONY TC-K777ES
Wiadomość wysłana przez: Macio4ever w 07-04-2026, 10:45
Dziwnie zachowują się przełączniki Dolby, może to jest cecha, a nie błąd - można zmienić Dolby lub je wyłączyć tylko w trybie Stop, jak gra to nie reaguje na przyciski.

Tak ma być. W tym magnetofonie dolby nie można włączyć, wyłączyć i zmienić z B na C i odwrotnie podczas odtwarzania lub nagrywania, a jedynie przed włączeniem tych funkcji. Nie pamiętam już, czy w czasie przewijania da się obsługiwać dolby, powiem szczerze nigdy tego nie próbowałem.

Poza tym sporo wyzwań w tym egzemplarzu. U mnie była "tylko" głowica do wymiany, haha :)

Dzięki za info odnośnie Dolby. Tak, w tym egzemplarzu będzie trochę dłubania.
Zanim zacznę, to wrzucam parę zdań o samym decku. Od strony budowy, płytek to jest dziadek tego, co można zobaczyć w serii 950/990 itd - to już jest podobny układ płytek. Dużo zajmuje elektronika sterująca mechanizmem.

Ścieżki masowe są pogrubione na PB i REC, tak samo jak to ma miejsce m.in. w 555ESL (pokazywałem w tamtym wątku).

Głowice LC-OFC Sony, regulacja skosu jest dla PB i REC oddzielnie.

Soniacz ma kalibrację zarówno poziomu, jak i biasu z własnym generatorem sygnału. Wyświetlacz jest koks, nie wiem czy nie najładniejszy z tych, które robiło Sony. Wyświetlacz ma 3 tryby pracy (zdjęcia): odtwarzanie, kalibracja poziomi i kalibracja biasu, za każdym razem są podświetlane inne elementy, adekwatnie do funkcji.

Typ taśmy jest wybierany ręczni przełącznikami i są obsługiwane 4 typy kaset. Dodatkowo mamy licznik z pamięcią, dość nietypowo zrealizowany wzmocnienie wyjścia (skokowe, a nie płynne).

Decka ma 2 typy wyjść - stałe i regulowane.

Mechanizm ciekawy: oczywiście DD, hamulce magnetyczne, kieszeń kasety która najpierw wysuwa się równolegle, a potem łukiem (super to wygląda), otwieranie ręczne. Sterowanie jest z solenoidem więc załączenie wiąże się ze strzałem takim, że pikawa lekko staje :) Całość metalowa, pancerna budowa.

Ze słabych elementów, to mechanizm ma dwa idlery - jeden klasyczna oponka, drugi jakiś taki mały jak rolka. Zapewne czeka mnie rzeźba w tym zakresie.


Obudowa/chassis grube blachy, dość pancernie zbudowany. Jakość klawiszy, pokręteł na bardzo wysokim poziomie.
Tytuł: SONY TC-K777ES
Wiadomość wysłana przez: Macio4ever w 12-04-2026, 22:08
Dumam na razie nad schematami aby okiełznać mentalnie potwora :)

Nie miałem czasu na większe dłubanie ale kupiłem kasetę FeCr (Typ III) bo takiej nie miałem, a trzeba będzie sprawdzić czy bangla.
Tytuł: SONY TC-K777ES
Wiadomość wysłana przez: AUDIOTONE w 12-04-2026, 23:28
Mam taką samą SONY FeCr. Ciekaw jestem Twoich spostrzeń Maćku o kasecie typu III już po naprawie 777.

Temat tutaj : http://audiohobby.pl/index.php?topic=13263.105

Pod koniec 8 strony.
Tytuł: SONY TC-K777ES
Wiadomość wysłana przez: Macio4ever w 16-04-2026, 20:10
Mam taką samą SONY FeCr. Ciekaw jestem Twoich spostrzeń Maćku o kasecie typu III już po naprawie 777.

Temat tutaj : http://audiohobby.pl/index.php?topic=13263.105

Pod koniec 8 strony.

Widziałem, widziałem. Zdam relację jak coś nagram i posłucham.


Wziąłem się za złomka, po długim dumaniu nad schematem, który przynajmniej dla mnie amatora jest dość trudny. Kontemplację poparłem doświadczeniami na żywym organizmie :)

No i tak - po pierwsze sprawdziłem, póki złomek cały, resztę mecha i poziomy odczytu. Odczyt ciut nierówno ale mógł PR-ek się utlenić, góra przedziału - zupełnej siary nie było.
Mechanizm chyba jednak ktoś robił na oko, bo dowijanie dużo za mocno, hamowanie za słabo.
Cała płyta REC/PB jest po recapie, no może ze 2-3 kondy zostały.

Wróciłem do zniekształceń i taka ciekawostka: włączają się po jakiś 2-3 minutach, słychać w słuchawkach charczenie. Jak się naciśnie Stop, to na wyświetlaczu jest ale nie ma w słuchawkach. Jak play, to charczy w słuchawkach.
Druga sprawa okazało się, że na kasecie bez sygnału charkot pojawia się później. No i co? Różne myśli, w sumie doszedłem do wniosku, że albo coś się przegrzewa albo zwiera do masy.

Nacisnąłem paluchem na wzmacniacz operacyjny i tadam - wywala zniekształcenia. Po nitce do kłębka zawęziłem obszar do przewodów masowych, których ruszanie powoduje zniekształcenia (zdjęcie). Wyglądają na druciarnię ale na innych fotach też je widziałem. Łączą pogrubioną masę sygnału audio dodatkowo z masą urządzenia.

Zielony kwadrat - wyczyszczone, jest kontakt. Mam podejrzenie, że albo jest gdzieś zimny lut lub pęknięta ścieżka, a ciągnięcie za przewody powoduje uaktywnienie usterki. Na tyle zabawnie, że np włącza REC :) W każdym razie tylko w tym obszarze jak się pociągnie/naciśnie to indukuje to charkot.

Nie jest źle, co prawda trzeba tą płytkę wybebeszyć ale obszar występowania jest super zawężony (żółty prostokąt). Mały sukces.

EDIT

Zdjąłem front aby jakoś zacząć :) - i tak muszę to zrobić aby wybebeszyć płytę z usterką

Dostałem się do tact switchy, są to Alpsy 12x12x4,3mm - ok 100g nacisku, wyszło mi że to model: SKHCBFA010 (1,27N), oczywiście w Polsce nie ma... ech :)





Tytuł: SONY TC-K777ES
Wiadomość wysłana przez: Hammer w 16-04-2026, 22:04
Można przy okazji ściągnąć osłony przekaźników i sprawdzić styki
Tytuł: SONY TC-K777ES
Wiadomość wysłana przez: Macio4ever w 16-04-2026, 22:11
Można przy okazji ściągnąć osłony przekaźników i sprawdzić styki
Tak, mam taki plan aby je oczyścić.
Odnośnie tact switchy - wymieniam niezależnie od "dużej" usterki, dwa nie mają praktycznie kliknięcia plus byłaby siara gdybym to poskładał, a któryś by zaczął wariować...
Tytuł: SONY TC-K777ES
Wiadomość wysłana przez: Macio4ever w 17-04-2026, 08:49
Pomyszkowałem jeszcze z multimetrem. Znalazłem diodę, która wygląda na częściowo uwaloną oraz dwa podejrzane tantale. Bardzo możliwe, że właśnie tutaj tkwi sedno problemu. Mam nadzieję, że tranów nie uwaliło, bo to byłaby większa zabawa w poszukiwanie odpowiedników lub oryginałów.

Na zdjęciu w żółtym prostokącie podejrzane kondy.
Tytuł: SONY TC-K777ES
Wiadomość wysłana przez: chorazy3 w 18-04-2026, 13:30
Tantale zwykle warto wymienić. Ale nie widzę żadnych na zdjęciu wyżej.
Tytuł: SONY TC-K777ES
Wiadomość wysłana przez: Macio4ever w 18-04-2026, 13:35
Tantale zwykle warto wymienić. Ale nie widzę żadnych na zdjęciu wyżej.

To są te czarne z białym znacznikiem - w żółtym prostokącie -> 1uF/50V

Mierzyłem jeszcze trany i jeden nie podoba mi się... Nie wiem na ile ten pomiar w układzie z diodą taką sobie i kondami o nieznanej kondycji jest miarodajny. W każdym razie jest to 2SC2676, jeszcze do kupienia w Japonii. Można wstawić ogólnie dostępny zamiennik BC546B, tylko możliwe, że musiałbym krzyżować nóżki.

Plan mam taki, że wymienię diody, kondy i wylutuję podejrzany tran, który sprawdzę poza układem.
Tytuł: SONY TC-K777ES
Wiadomość wysłana przez: Macio4ever w 20-04-2026, 20:40
Ha! Przyszły klamoty ze Stanów. Szok, zamówiłem w piątek rano i dziś miałem pod drzwiami.
Wymienię kilka tact switchy, będzie lepsze samopoczucie.

Odnośnie awarii na płycie audio, to muszę zebrać siły mentalne do prucia złomka. :) Mam kondy i diody ale nie mam tranzystorów, bo te są tylko w Kanadzie (wylut) i w Japonii (nowe). Chyba najpierw sprawdzę, a potem będę ściągał lub wrzucał zamiennik.

EDIT

Rach-ciach i z switche wymienione w panelu sterowania mechanizmem. Oczywiście włożyłem takie same, jak były oryginalnie zamontowane.
Tytuł: SONY TC-K777ES
Wiadomość wysłana przez: AUDIOTONE w 21-04-2026, 09:25
To dość szybko Ci to przyszło. Dobrze że te switche są w dalszym ciągu dostępne. Z tranami z epoki niestety jest dużo gorzej.
Tytuł: SONY TC-K777ES
Wiadomość wysłana przez: Macio4ever w 21-04-2026, 22:05
Zobaczymy, może trany nie będą potrzebne.

Zacząłem odkrywać tajemnice tego złomka... Po pierwsze gdyby ktoś, kiedyś chciał naprawiać - płyta PB jest w 3 miejscach lutowana. Aby oszczędzić sobie bólu, łatwiej jest dostać się od spodu. Trzeba zdjąć dolną płytę, odkręcić płytkę REC i jest sensowny dostęp.

No i usterka nie ma jednej przyczyna albo ujmę to inaczej, jest wiele różnych ciekawostek. Ktoś robił recap ale nawet moje super amatorskie oko dostrzega pewne uchybienia ;)

Po pierwsze ktoś poprawiał luty pogrubienia masy i zrobił zimne luty, normalnie widać gołym okiem jak się ruszają. Jedno z dwojga - kiepski lut lub urwana ścieżka.

Dwa - gros lutów wymaga poprawy, są przelane, przegrzane albo po prostu podejrzane czy mają trzymają kontakt

Trzy - przewody do głowicy PB - na jednym kanale jeden z padów jest naderwany, a luty - na zdjęciu (dla odważnych).

Część upaprania to fabryczny klej, którym trzymały się przewody zasilające. Reszta to pozostałości po poprzednim serwisie...

Trochę niechlujstwa widać, np te przewody do głowicy - może nie jest idealnie łatwo w tym miejscu lutować ale dostęp jest znośny, nie wymaga ekwilibrystyki.

I teraz aby nie było siary, jak ktoś po mnie tam zajrzy, to muszę wszystko poprawić :) Być może, te luty to jedyna przyczyna, kto wie. Niemniej jednak wylutuję tantale i je sprawdzę poza układem, tak samo jak diody.
Tytuł: SONY TC-K777ES
Wiadomość wysłana przez: Wojciech7 w 21-04-2026, 22:16
Tak ładnie wygląda na zewnątrz- a w środku co nie rusz same kłopoty-:(((
Tytuł: SONY TC-K777ES
Wiadomość wysłana przez: Hammer w 22-04-2026, 07:13
luty do wymiany
Tytuł: SONY TC-K777ES
Wiadomość wysłana przez: Macio4ever w 22-04-2026, 22:23
luty do wymiany

Fakt, jednak to małe miki. Moje przeczucie i pomiar okazał się trafny, dioda D501 jest kaput, przewodzi w obydwie strony. Tranzystor ocalał. Tantale ok, 1,1uF 0,5 Ohma esr.

Dioda nie jest zbyt łatwa do zdobycia, stałoprądowa. Jest zamiennik, szukam... w sensie lokalnie, bo Mouser ma :)
Kolejny krok to sprawdzenie, czy nie ma gdzieś zwarcia, bo tak samo z siebie...
Tytuł: SONY TC-K777ES
Wiadomość wysłana przez: Macio4ever w 26-04-2026, 19:46
Czekam na części...

Jak się okazało 4 diody 10YG1.1 przewodziły w obydwie strony (wylutowane, test diody na multimetrze). Takie same są nie do zdobycia, kupiłem zamiennik Semitec E-102. Dokupiłem też diody Zenera (jedna jest też naruszona), w sumie kupiłem więcej na wszelki wypadek.

Mam podejrzenie, że był na dłużej podłączony pod wyższe napięcie np 110V czy 120V (na 100% wiem, że był raz włączony na chwilę na wyższe). Taki luźny wniosek, bo diody nie były zupełnie ubite.

Przy okazji - w Soniaczach tych starych, jak i bardziej współczesnych jest sporo Zenerek z symbolem rozpoczynającym się od HZS. Są to diody Renesas, aktualnie nie do zdobycia. Co więcej mają dość precyzyjnie ustalony zakres napięcia Zenera. Jedyne, jakie aktualnie namierzyłem, produkowane z takimi zakresami to diody Vishay seria TZX.

Czekając na części ogarnąłem pola lutownicze kabli do głowicy - jedno było całkiem odparzone, przykleiłem na CA i wzmocniłem solder maską utwardzaną UV. W nowszych Soniaczach kable od głowic PB/REC są na wtyczki. W 777ES REC/ERASE są na wtyczki, a przewody PB przylutowane.
Tytuł: SONY TC-K777ES
Wiadomość wysłana przez: AUDIOTONE w 26-04-2026, 21:05
Sporo problemów ze złomkiem. Ale widzę że prace postępują ;-)
Tytuł: SONY TC-K777ES
Wiadomość wysłana przez: Macio4ever w 12-05-2026, 21:03
Sporo problemów ze złomkiem. Ale widzę że prace postępują ;-)

Na razie to słabo postępują, bo czekam aż skończą się aukcje w Japonii i dotrą części. Jedna gałąź zasilania (+) audio przestała banglać po wymianie diód, zapewne któryś z tranzystorów był już naruszony. W każdym razie czekam cierpliwie i jak dojdzie komplet, to zacznę ogarniać złomka.

Znalazłem też w trzech miejscach naruszone diody 1S1555. Udało mi się kupić leżaki magazynowe w UK więc przynajmniej to mam z głowy.
Tytuł: SONY TC-K777ES
Wiadomość wysłana przez: Macio4ever w 22-05-2026, 20:40
Doszły trany więc coś w końcu dłubnę. Kupiłem zapas, diabli wiedzę co jeszcze może pojawić się na stole ;)

2SK125, 2SC2676 i 2SA1138

Tytuł: SONY TC-K777ES
Wiadomość wysłana przez: Macio4ever w 01-06-2026, 19:57
Przy odrobinie determinacji nawet Unobtanium jest do zdobycia...
Trafienie tych tranów, to jak trafienie w Totka...