Audiohobby.pl
Audio => Magnetofony kasetowe => Magnetofony => Nakamichi => Wątek zaczęty przez: nano w 18-05-2020, 13:57
-
Nakamichi BX 125
byl stan idealny wziolem w ciemno
oczywiscie nie ruszal z miejsca jak zwykle
-
hm
-
maly test z oponkami
niestety nie wygladalo to dobrze
czyli zrezygnowalem w modelu bx 125 z tego pomysla !
wlozylem zamiennik
smarowanko itp
czujnik obroto jest na prawej rolce
na lewej nie ma
-
hm
bx 125 jak cala seria 100 150
gra swietnie chce sie ich na serio sluchac co swiadczy o dobrej jakosci dzwieku
dle mnie zbyt dokladnie gra
lubie kierunek 480 bardziej rozmyta gore
tak tak 125 za ostro bym powiedzial
ale jak ktos to lubi to super tania maszynka
model bx 100 wystarczy by poznac ten smaczek
kolor srebrny oj tak
pokaze za chwile
150 czarny to juz tak fanie nie wyglada
oczywiscie jak zwykle moja opinia
-
cd
-
Rzeczywiście sreberko jest ładniejsze i te pionowe wskaźniki, fajnie się w całości prezentuje.
A te zapewnienia o idealnym stanie i przeglądach to chyba można już włożyć między bajki.
-
tak to bywa oczy przymknac ,,,i
zycie leci dalej
o gory czarny 150 a na dole srebrny 125
jak jest ciemno to i tak nic nie widac he he he
150 nie ma paska na prawej szpulce
bedzie lepszy flutter eeee czy to slychac nie
-
cd
w miedzyczasie dostalem jeszcze jeden 125 srebrny he he
zdzwilem sie poptrzce znow JANUSZ
nie no
podpada cos ?? bo mnie az zabolalo
produkcje made in japan
nie chce mi sie zdobywac nastepnego 125 :-) zeby dowiedziec sie jak mialo byc
zerknijcie
-
zewnetrznie ta druga sztuka byla w jeszcze lepszym stanie
takie mocne zblizenie widac ze to byl szok
master fader to swietna zabawka
jak sie raz to ma
to nie chce nie niemiec he he he he
-
Te srebrne wyglądają świetnie, to jakby inny magnetofon.
Nie miałem nigdy dwugłowicowego Naka z serii BX, może pora nadrobić zaległości ;)
-
Fakt sreberko wygląda pięknie. Arturo może BX-150 ?
-
Arturo może BX-150
Z ciekawości chyba się skuszę, jeśli trafi się w rozsądnej cenie.
-
Bo BX-300 chyba srebrnego nie było....?
-
ja tylko ostrzegam ze te BX dwuglowicowe 100 125 150
graja dosc dokladnie ,,, tak wie kierunku technics -ow rs bx ,,, ostro
ja tego akurat troszku nie lubie
na stanie mam tu gdzies 150 srebrny
-
jeszcze pare meczacych fotek
-
Srebrny 125, trafiło Ci się :) Gratuluję :)
-
raz na wozie raz pod wozem inne srebrniaki pokaze pozniej
-
Wcale nie są męczące, ogląda się je z przyjemnością, szkoda tylko, że komuś to przeszkadzało i to już historia.
-
otworzylem tego nowego jak zawsze dla pare fotek
i znalazlem to
-
i to
czyli cos bylo robione
ale tapedeck jest super nie ma co gadac
chcialem tylko pokazac ze niby niby nigdy... a tu jendak cos bylo
-
cd nie znalazlem miejaca gdzie bylo lutowane
zreszta czy to wazne
niech pochodzczy da sie komorka oddac czerwone swiatlo wyswietlacza hm ciezko na recznym ustawieniu wszystkiegi
ptzechodz w rozowy ech
-
Tak.... i ja tez upolowałem 125E ale z tej fatalnej dostawy złomu... co 100E i Aiwa 909.. :(
Wobec tego wygląd identyczny jak tamte złomy. Elektronicznie do uratowania, bo siniki kręcą i reaguje na komendy z klawiszy. Prawy kanał zimny, potek od poziomu wyjściowego nic nie puszcza i jest chyba wyłamany...
I fantastyczne zdjęcia mojego złoma poniżej.
-
Cześć Wojtek,
Nie no, nie taki złomek jak mówisz :D. Jeśli dobrze rozumiem, to jest to jeszcze przed gruntownym myciem i czyszczeniem?
Warte pewnie jest zgłębienie tematu w kwestii renowacji plastików i aluminium. Może można czymś prysnąć, aby nadać temu "blask", bo trochę przetarte napisy to tam pal sześć, tylko faktycznie ten mat trochę robi złe wrażenie.
Odnośnie potka głośności, to gdyby nie udało się go uratować, to Audiochrome przechwytywał sygnał, żeby pominąć potencjometr głośności w BX-300E (http://audiochrome.blogspot.com/2019/05/restoring-nakamichi-bx-300e-cassette.html?m=1) nie wiem na ile 125 i 300 są podobne, ale zawsze to jakiś pomysł, który można adaptować.
-
Mateuszu, na foto wygląda na to, że front panel jednak trochę skatowany :( Widać wyraźnie rysy i obicia. Ale w środku niczego sobie. A jak wygląda tor prowadzenia taśmy?
-
Odnośnie potka głośności, to gdyby nie udało się go uratować, to Audiochrome przechwytywał sygnał, żeby pominąć potencjometr głośności w BX-300E (http://audiochrome.blogspot.com/2019/05/restoring-nakamichi-bx-300e-cassette.html?m=1) nie wiem na ile 125 i 300 są podobne, ale zawsze to jakiś pomysł, który można adaptować.
Potek od wzmocnienia musi być, z wizualnych rzeczy nie lubię przeróbek. Ale nie zarzekam się, wpierw sprawdzę co jest z tym oryginalnym a potem się zobaczy co dalej.
-
Dziś pogrzebałem troszkę w 125-tce. By zorientować się co jest uszkodzone i co w razie czego w przyszłości zamówić.
Więc tak żeby padaczka odżyła na szybko to:
- dostała już docelowy nowy idler z USA.
- pasek o dziwo jeszcze żyje ale ledwo od "capstana" (ale i tak idzie do wymiany)
- przeczyszczenie styków pozytywki
- zmostkowanie potencjometru od poziomu wyjściowego (uszkodzony prawy kanał) Potek to ALPS ER103A czyli 10k (A) z krótką karbowana ośką. Jest problem bo 10K(A) brak... :(
Poniżej małe video:
Potek zmostkowany i nawet odtwarza i nagrywa. Jest git. Licznik się zacina na odtwarzaniu, ale podczas przewijania jest ok, coś go musi blokować. Poniżej fotki oryginału potka poziomu wyjściowego:
-
Warte pewnie jest zgłębienie tematu w kwestii renowacji plastików i aluminium. Może można czymś prysnąć, aby nadać temu "blask", bo trochę przetarte napisy to tam pal sześć, tylko faktycznie ten mat trochę robi złe wrażenie.
Polecam 303 Aerospace Protectant do tworzyw sztucznych.
Daje delikatny połysk i znacznie poprawia wygląd starych plastików.
-
Warte pewnie jest zgłębienie tematu w kwestii renowacji plastików i aluminium. Może można czymś prysnąć, aby nadać temu "blask", bo trochę przetarte napisy to tam pal sześć, tylko faktycznie ten mat trochę robi złe wrażenie.
Polecam 303 Aerospace Protectant do tworzyw sztucznych.
Daje delikatny połysk i znacznie poprawia wygląd starych plastików.
U nas okolica 15 pandów ;)
Ale można wypróbować jak już będzie wyszorowany i na zrobiony na gotowo.
-
Nie wiem dlaczego pomyślałem, że potencjometr w tym NAKu to taki suwakowy jak w BX-300...
Obrotowego łobuza może jakoś w końcu dostaniesz, kto wie :-).
Pomierz go i daj rysunek, może uda się dobrać jakiś współcześnie produkowany potek.
-
Jednak odżył :D A wyglądało to fatalnie po wstępnym opisie. Przyciski widzę dość mocno wypalcowane, na głowicy na filmie też już chyba widać ślad taśmy, ale grunt, że żyje :)
-
Jednak odżył :D A wyglądało to fatalnie po wstępnym opisie. Przyciski widzę dość mocno wypalcowane, na głowicy na filmie też już chyba widać ślad taśmy, ale grunt, że żyje :)
Ogólnie nie jest źle ale dobrze też nie hahaha ;)
Brak potka jest pewnym utrudnieniem.
BX-100E jest w podobnym stanie wizualnym ale "prawie zagrał od strzała".
Opisany w innym temacie : http://audiohobby.pl/index.php?topic=13958.45
-
Znalazłem potka który będzie pasował (Bourns), już do mnie jedzie ;)
Jak dojedzie będzie dalszy ciąg.
-
Te niższe Naki grają zadziwiająco dobrze. Ostatnio odpaliłem moją BX150 i dla porównania BX300 i stwierdzam, że żadnej przepaści między nimi nie ma.
Choć może nie powinienem tego pisać bo ceny znowu wzrosną:)
-
Choć może nie powinienem tego pisać bo ceny znowu wzrosną:)
hahahahaah, dokładnie trzeba uważać :)
Ostatnio odpaliłem moją BX150 i dla porównania BX300 i stwierdzam, że żadnej przepaści między nimi nie ma.
To fakt dużej przepaści niema nawet przy BX-125, no może BX-100 już trochę mocniej odstaje. Ale 125 i 150 wstydu niema. I jest naprawdę dobrze.
-
Potek doszedł. Już zamontowany sprawuje się poprawnie tak jak trzeba. Jako że padaczka ma już nowego właściciela, to resztę pozostawiam w jego rękach by przywrócił jej świetność.
-
Wczoraj zabrałem się za serwis wyżej opisanej 125-tki :) Tak, jak Wojtek pisał - został przez niego uzdrowiony, ale wymagał czyszczenia, wymiany pasków itd.
-
Pasek capstana - stary i nowy.
-
I tu już wszystko ładnie wyczyszczone, nasmarowane i poskładane z nowymi paskami :) Nowy idler założył jeszcze Wojtek.
-
A teraz gwóźdź programu: panel przedni przed i po umyciu :D Teraz widać, że są na nim napisy... :D Można się zdziwić, ile brudu się na nim oblepiło. Pierwotnie nie wystarczyło wyczyszczenie go szczoteczką i mydłem, bo brud tak głęboko wniknął w strukturę lakieru i pozostały po nim spore ślady. Zostawiłem go na jakieś pół godziny w wodzie, żeby się dobrze namoczył, po czym jeszcze raz wyczyściłem szczoteczką i mydłem, opłukałem, wysuszyłem i proszę - jaka różnica :)
-
I składanko ;)
-
c.d.
-
Korekcja prędkości (po wymianie paska było aż 3.210 Hz :O - widać stary był już naprawdę luźny) i magnetofon poskładany ;) Na razie nie sprawdzałem jeszcze poziomu odczytu, bo będę mógł to spokojnie zrobić dopiero, kiedy wezmę go do siebie. Ale po pracy wskaźników przypuszczam, że może być prawidłowo. Nagrywania jeszcze nie sprawdzałem - także zrobię to dopiero, kiedy wezmę go do siebie do domu. Ogólnie efekt końcowy zadowalający :) Siedziałem nad nim do 3 w nocy i kiedy na spokojnie go sobie robiłem, zdążyłem przesłuchać trzy sześćdziesiątki i jedną dziewięćdziesiątkę, więc zajęło mi wszystko jakieś 4,5 godziny, ale warto było :D
-
Miło widzieć że padalec już jest po spa ;) Teraz tylko pozostaje posłuchać co to warte.
-
No gra to bardzo przyjemnie! ;) Moim zdaniem lepiej od BX-2 :)
-
Moim zdaniem lepiej od BX-2 :)
Wow, to już groźnie zabrzmiało ;) Czyli padalec Ci się podoba , to dobrze.
-
Dla jasności: nie ma między nimi przepaści i brzmią raczej podobnie, ale jednak na plus dla 125. Takie było pierwsze wrażenie, kiedy do mnie dotarł i kiedy posłuchałem go po tym "spa", odczucia miałem takie same :)
-
125-tka to nowsza konstrukcja niż BX-2, dobrze że choć nie poszli w inną sronę brzmienia konstruując nowy model.
-
bourns PTD902-1015K-A104 nadaje się na potencjometr głośności w 125e
-
Ostatnio zakupiłem takiego ślicznego "padalca" i przyszedł wczoraj :) Miał być "sprawny technicznie" i odtwarzać, ale słabo przewijać. Kiedy go odpaliłem, wcale nie kręcił ani przy odtwarzaniu, ani też nie przewijał. Ale dalej...
-
Podmieniłem na szybko idler z drugiego BX-125 (tego od Wojtka), żeby go odpalić i sprawdzić. Ruszył, ale szybko odmówił współpracy. Więc jeszcze wczoraj wieczorem wziąłem maszynę na warsztat.
Po zdjęciu obudowy od razu rzucił mi się w oczy pasek z "dziwnej" gumy i pierwsze skojarzenie było od razu z tymi chińskimi, w całych zestawach za grosze. Poza tym, nawet "na palec" naprężenie wydało mi się od razu znacznie za mocne.
-
Tak więc nie czekając na nowe paski, wziąłem się za szybki serwis mechaniki.
Głowica oczywiście jak nowa.
-
Jak widać, średnica paska który ktoś tam założył, jest niewiele większa od średnicy koła zamachowego... I kiedy go zdjąłem i obejrzałem, potwierdziły się moje przypuszczenia co do pochodzenia paska - to jest właśnie ten chińczyk.
Idler natomiast nie ciągnął przez zbyt słaby docisk "dźwigni" do elementu ciernego na nasadce silnika. Zwiększyłem jej docisk i po złożeniu zaczął chodzić nawet na starym idlerze.
-
Przy okazji wyczyściłem, naoliwiłem i przesmarowałem co trzeba. Pasek tymczasowo założyłem stary od tamtego drugiego BX-125. Już lepszy taki niż to, co było... Ale oczywiście wkrótce zostanie wymieniony na nowy.
-
O kolejny 125.
Głowica widzę w dobrym stanie , to dobrze. I stan lepszy niż ten odemnie ;-)
-
W zasadzie szukałem ładnego frontu do tamtego (czasami się pojawiają) albo uwalonego w ładnym stanie wizualnym, a trafił się sprawny haha. Ale do tamtego i tak nadal będę szukał ładnego frontu i mam nawet pewien pomysł ;) A tymczasem będzie mi przygrywał w warsztacie jak już ogarnę tego "nowego" :) Paski i idler zamówiłem. Idler z alegrosza - zobaczymy, ile będzie wart.
-
Jeszcze kilka dni temu przyszedł idler i pasek. Na foto widać porównanie ze starym paskiem od tego BX-125 od Wojtka. Z idlerem niestety gorzej. Jest znacznie za mały, co widać na foto. Naciągnąłem go na koło i wszedł na tyle ciężko, że nawet nie ułożył się równo w rowku, co też widać na zdjęciu. Ciągnie o dziwo bardzo dobrze (zatrzymując palcem talerzyk, staje również silnik), ale z przewijaniem w tył już nie domaga. Tymczasowo może być.
-
Na razie wziąłem go do domu żeby go posłuchać i gra sobie. Ale jeszcze wróci na warsztat przez problem z zapisem. A w zasadzie nie tyle samym zapisem, co szmerach/trzaskach wchodzących na taśmę podczas nagrywania. Poza tym nagrywa OK, przy włączonym zapisie również tego nie ma, ale jak odsłuchuję skasowaną na nim taśmę kiedy jest cisza, to słychać szmery i strzelanie tak, jakby coś się wzbudzało :/ Co ciekawe - identyczną usterkę ma ten od Wojtka.
-
No i dobrze zrobiłem, że zacząłem go teraz męczyć, bo zaczyna zdychać silnik od napędu szpulek... Czyli typowa bolączka Sankyo. I właśnie dlatego wolę już mechanizmy ALPSa :(
-
ech jakub ...nie gadaj mi tu o alps nie no co ty ..smiech...
kultura pracy sankyo jest przepiekna ..jak dziala :-)
-
No właśnie - jak działa :D
Dla mnie od kultury pracy ważniejsza jest bezawaryjność, a te klikania elektromagnesów czy hałas zębatek podczas przewijania nie przeszkadzają mi.
-
jakub...ok
mnie niestety przeszkadza ,,
ale zeby nie bylo za "madraluje"
mam NADy ..a w nich nic nie przeszkadza dziwne ,,,smiech
czyli wniosek
jak kto lubi ...temat zamykamy...
bawmy sie dalej
-
Dokładnie ;) A na szczęście są dostępne silniki zamienne. Ale mam jeszcze jakieś używane tylko nie wiem, na ile sprawne. W każdym razie podstawię i będę wiedział.
-
Pisałem jakiś czas temu o problemie podczas nagrywania, w postaci szmerów/trzasków pojawiających się na poziomie około -20 dB lub nawet trochę więcej.
Przyczyna okazała się prostsza niż podejrzewałem, a znowu szukałem jej nie wiadomo gdzie... Zapis/odczyt przełączany jest zwykłym przekaźnikiem na 12V i ten miał po prostu zabrudzone styki. Po ich oczyszczeniu skasowałem trzy kasety na czysto i jest cisza.
To samo będzie w drugim BX-125 - tym od Wojtka, bo ma identyczną usterkę. Podejrzewam, że będzie to chyba często bolączka tych Naków, skoro trafiły mi się dwa z identycznym uszkodzeniem. Jeśli problem się powtórzy - przekaźnik do wymiany.
Taka mała pierdoła, a ja już kiedyś chciałem wymieniać "pomarańczki", podstawiać tranzystory w torze zapisu, oraz rozbierać i czyścić przełączniki typu taśmy... ;)
Na drugim foto oznaczyłem styki odpowiadające za zapis. Przy odczycie nie zauważyłem tego problemu, bo w sumie cały czas są "zwarte" i nie zdążyły się utlenić.
-
O popatrz ;-) Jakubie dziękuję za wieści, to bardzo dobra wiadomość.
-
Kuba - z nieba mi spadłeś z tym wpisem swoim :)
Ja właśnie siedzię ponownie w Naku - wprawdzie 150-ce ale on ma dokładnie takiego samego drania w środku.
No i też złapałem go na jakichś trzaskach bliżej nieokreślonego pochodzenia. Myślałem że przy nagrywaniu to potki poziomu- potem zabrałem się za kondensatory których z pięć sprawdziłem i wszystkie OK a to gadzina obok pewno.
Zaraz pruję i czyszczę :)
W moim skubańcu to te trzaski i syki to generalnie raczej na początku nagrywania- potem się chyba wszystko zgrzewa i idzie w miarę OK ale czasami -----
-
Miałem nawet pisać, że to samo będzie w BX-100 i BX-150. Taka pierdoła, a minęło ponad dwa lata zanim na to wpadłem i to w sumie przypadkiem, bo myślałem, że będzie grubsze dłubanie (tak jak i Ty to widzę zdążyłeś poczynić), a tu na 10 minut roboty... :P Cieszę się w takim razie, że przy okazji i Tobie pomogłem ;)
-
Twoje odkrycie zaoszczędziło mi ogromnie dużo dłubania- bo dopiero zacząłem hehehehe . Tak z godzinę czy dwie już walczyłem- potki wyczyściłem, parę kondensatorów sprawdziłem i przerwę sobie zrobiłem- patrzę tutaj i to był strzał w dychę :)
Już wszystko OK :) i działa jak trzeba.
-
Hehe no to ładne mamy synchro :D W sumie ogarnąłem ten temat kilka dni wcześniej zanim napisałem, jakbym napisał od razu, to zaoszczędziłbym Ci jeszcze tych dwóch godzin :P
-
Podobne szumy przy nagrywaniu mam też w RX-202 - jeszcze się za niego nie zabrałem (tylko zmieniłem idler, rolkę i pasek od tacki), ale właśnie przy nagrywaniu szmery są dziwne i trzaski.
Patrzę w schemat a tam również przekaźnik, o którym wspomina Jakub92 - dziiiięki Jakubie :) Jedna inwestygacja z głowy!
-
W rozbieralnych przekaźnikach czyści się styki zawsze podczas remontu i odnawiania.
To nie nowina, w każdym sprzęcie, a w wzmacniaczach to obowiązkowo co pare lat, w kaseciakach to najczęstsza przyczyna dziwnych stanów a nawet zanikania kanałów to przekaźniki, podobnie jak mechaniczne listwy przełączające zapis /odczyt.
Zamknięte przekaźniki może nie śniedzieją tak szybko jak rozbieralne, ale też na stykach może wystąpić "korozja" z czasem, warto je też sprawdzać miernikiem.
Głupia sprawa..... parę dni temu rozbierałem przełącznik w listwie zasilającej i też czyściłem styki, niby czysto w powietrzu a syf na nich był czorny, tłusty, dopiero długopis z włóknem szklanym dał rade...
-
Specjalnie to ja za tymi przekaźnikami to się nie rozglądałem wcześniej. Ale w porywie wyciskania wszystkiego co się da- albo co mogę - z magnetofonów dzisiaj złapałem się za kolejnego i co tam siedzi, jak myślicie ? A no taki sam skubaniec mały :) w Kenwoodzie 9010 sobie siedzi= czyli pewnie we wszystkich hehehehe. Teraz to już się wbije w głowę na zawsze że to jeden z punktów do przerobienia. Albo obowiązkowo ew. jak coś chrobocze - poziomu nie trzyma itp......
-
Podobne szumy przy nagrywaniu mam też w RX-202 - jeszcze się za niego nie zabrałem (tylko zmieniłem idler, rolkę i pasek od tacki), ale właśnie przy nagrywaniu szmery są dziwne i trzaski.
Patrzę w schemat a tam również przekaźnik, o którym wspomina Jakub92 - dziiiięki Jakubie :) Jedna inwestygacja z głowy!
No proszę - jeszcze i do naprawy takiego pięknisia jak RX-202 przy okazji się przyczyniłem :D
Cała przyjemność po mojej stronie ;)
-
Widzisz Jakubie taki mały ruch z przekaźnikiem, a ile zadowolonych osób ;-)
-
I cieszy mnie to - mi też niejednokrotnie ktoś pomógł (Ty Wojtek to już w ogóle pobiłeś wszelkie rekordy hehehe), więc cieszę się, kiedy mogę dać coś od siebie.
Krzysztofie - jeśli możesz, to porób proszę fotki tego RX-202 i wrzuć do oddzielnego wątku (bo chyba nawet nie ma go na forum). Chętnie gada zobaczę :D
-
I cieszy mnie to - mi też niejednokrotnie ktoś pomógł (Ty Wojtek to już w ogóle pobiłeś wszelkie rekordy hehehe), więc cieszę się, kiedy mogę dać coś od siebie.
Krzysztofie - jeśli możesz, to porób proszę fotki tego RX-202 i wrzuć do oddzielnego wątku (bo chyba nawet nie ma go na forum). Chętnie gada zobaczę :D
Oczywiście, jak tylko trafi na kanał. Jeszcze w szafie czeka.
-
Znowu coś zabolało tą moją "ładniejszą" 125-tkę. Tym razem prowadzenie taśmy szlag trafił, bo każda taśma idzie sobie jakby na innym skosie - czyli jak chce. Pierwsze co, to sprawdziłem naciąg taśmy. Lewy talerzyk był praktycznie luźny, więc poprawiłem, ale bez zmian. Prawy też nie ciągnie za mocno przy dowijaniu. Następnie przyczepiłem się do rolki dociskowej, podstawiłem - jest identycznie. Ostatnie co mi przyszło do głowy to łożysko capstana, w co nie wierzyłem oczywiście, ale obróciłem je - dalej jest tak samo. Nie mam już pojęcia co go zabolało - niby wszystko jest dobre, ale nie działa jak powinien :/ Niektóre taśmy chodzą dobrze lub w miarę dobrze, a niektóre tak, jakby skos był przestawiony o pół obrotu śruby lub więcej, czyli nie da się nawet słuchać...
-
Sprawdź czoło głowicy czy nie ma podcięcia.
Weź kasete podziurawioną i sprawdź jaki idzie tor taśmy cały zwłaszcza widać jak po rolce idzie.
Chyba że to zrobiłeś to nie ma sprawy.
-
Znowu coś zabolało tą moją "ładniejszą" 125-tkę. Tym razem prowadzenie taśmy szlag trafił, bo każda taśma idzie sobie jakby na innym skosie - czyli jak chce. Pierwsze co, to sprawdziłem naciąg taśmy. Lewy talerzyk był praktycznie luźny, więc poprawiłem, ale bez zmian. Prawy też nie ciągnie za mocno przy dowijaniu. Następnie przyczepiłem się do rolki dociskowej, podstawiłem - jest identycznie. Ostatnie co mi przyszło do głowy to łożysko capstana, w co nie wierzyłem oczywiście, ale obróciłem je - dalej jest tak samo. Nie mam już pojęcia co go zabolało - niby wszystko jest dobre, ale nie działa jak powinien :/ Niektóre taśmy chodzą dobrze lub w miarę dobrze, a niektóre tak, jakby skos był przestawiony o pół obrotu śruby lub więcej, czyli nie da się nawet słuchać...
Miałem podobną sytuacje z jedną kaseta magnetofonową. Na wszystkich posiadanych magnetofonach kasetowych różnych firm (2głowicowy/3-głowicowyobrotow głowica) taśma od początku zjeżdzała na boki-:(((
Taśmę tą przełożyłem do innego pudełka - znowu to samo-:(((
-
Nie ma żadnego "podcięcia" na głowicy i do niedawna śmigało wszystko pięknie, a trochę na nim grałem w ciągu ostatnich kilku miesięcy. Wyeliminowałem w zasadzie wszystkie możliwe przyczyny i bez zmian.
Miałem podobną sytuacje z jedną kaseta magnetofonową. Na wszystkich posiadanych magnetofonach kasetowych różnych firm (2głowicowy/3-głowicowyobrotow głowica) taśma od początku zjeżdzała na boki-:(((
Taśmę tą przełożyłem do innego pudełka - znowu to samo-:(((
To miałeś problem z samą taśmą, u mnie jest problem z magnetofonem...
-
Taka jedna wredna taśma magnetofonowa-:(((
-
Kuba- sprawdź jeszcze czy przypadkiem nie zdechł ten bolec od windy którym >katarynka< ciągnie ją do góry. Może nie dochodzi do dawnej pozycji i zaczęło świrować. Widziałem też kiedyś w którymś ze swoich gratów że obluzował się kołek z jednej strony na którym wisi sama winda. Złapało luzów co skutkowało innym skosem głowicy za każdym naciśnięciem >Play
Wydaje mi się że ta druga opcja jest bardziej prawdopodobna. Może nawet sam bolec siedzi twardo na miejscu ale tam zawsze jakieś podkładeczki i inne takie które ustalają pozycję windy w odpowiedniej pozycji-płaszczyźnie, Może gdzie zawleczka spadła ? Albo co ----
-
wygląda ten objaw jak za słaby silnik talerzyków, podobno padają ?
Może jakiś filmik poglądowy?
-
Kuba- sprawdź jeszcze czy przypadkiem nie zdechł ten bolec od windy którym >katarynka< ciągnie ją do góry. Może nie dochodzi do dawnej pozycji i zaczęło świrować. Widziałem też kiedyś w którymś ze swoich gratów że obluzował się kołek z jednej strony na którym wisi sama winda. Złapało luzów co skutkowało innym skosem głowicy za każdym naciśnięciem >Play
Wydaje mi się że ta druga opcja jest bardziej prawdopodobna. Może nawet sam bolec siedzi twardo na miejscu ale tam zawsze jakieś podkładeczki i inne takie które ustalają pozycję windy w odpowiedniej pozycji-płaszczyźnie, Może gdzie zawleczka spadła ? Albo co ----
O widzisz, prowadzeniu samych sanek się nie przyjrzałem jeszcze, a ma to sens. Dzięki za podpowiedź, Roberto :)
-
To napisałem o dziurawej kasecie inaczej z lusterkiem.
Do tego jest taka podkówka Reel motor speed do ustawienia właściwego napięcia, czyli naciągu.
Jak pamiętam to w jednym, naku było ok 2 x więcej niż powinno być na silniku tam padł tanzystor sterujący.
-
I jak tam? Wydłubałeś problem?
A co do reel speed motor- to w moim naku zdechł był ten regulator :( tranzystor upiekł się i waliło dla odmiany na cały gwizdek/
W sumie zapomniałem o tym bo i tak dłubałem sporo- hamulec na lewą stronę dorabiałem i takie tam.
W każdym razie po tych pracach śmiga elegancko a i W/F wzorcowy wręcz.
-
W weekend nie miałem czasu na dłubanie, a teraz w pracy siedzę do rana. Może jutro jak odeśpię nockę to zajrzę do gada :) W każdym razie, poinformuję niezwłocznie ;)
-
Sprawdziłem to co mi podpowiedziałeś, Robert i tutaj wszystko OK. Sanki chodzą równiutki, podnoszenie mostka też w porządku - żywcem nie widzę nic, do czego mógłbym się dowalić :/ Czyli w ciągu dalszym: "wszystko jest dobrze, ale coś jest nie tak" :( Niezła zagadka mi się "urodziła", a już tak pięknie śmigał od kilku miesięcy i nawet nagrywanie ostatnio ogarnąłem przecież... :(
-
Gdzieś przyczyna być musi, przecież nagle wszystkie taśmy nie pogięły się w magicznych okolicznościach. Gdyby jedna czy dwie chodziły bokami to nie problem, bywa.
Co zatem zostaje? Jedynie dowijanie i hamowanie :) Ja w swoim 150 dorabiałem hamulec - bo mi strasznie nie pasowało że lewa strona całkiem luzem sobie lata. Niestety nie mierzyłem jak to wszystko idzie przed tą przeróbką a na oko raczej. Wiadomo- na oko to chłop w szpitalu umarł hehehe. Niemniej widziałem że taśma po stronie odwijania bardzo się uspokoiła od tego hamulca. Po drugie to kłopot z dowijaniem, ale to już było w drugą stronę bo silnik ciągnął na cały gwizdek i odnosiłem wrażenie że chce urwać taśmę, szczególnie przy przewijaniu. To była najszybsza przewijarka taśm jaką widziałem- aż gwizd szedł przy tej czynności która trwała też rekordowo krótko. Regulacja zdechła i wymieniałem tranzystorek, dorabiałem też rolkę i wymieniałem silnik. Dopiero na końcu pod łaptopa podłączyłem i nie pamiętam dokładnie jaki powinien być WRMS w/g serwisówki ale wypadło bardzo dobrze- coś w okolicy 0,045 i zdaje się to niżej niż w serwisówce podają. Byłem w każdym razie bardzo zadowolony. Jedyne co mnie ew. teraz wkurza w tym magnetofonie to niezbyt ciche przewijanie. No ale ten typ widać tak ma- na kołach zębatych zrobione to wyć będzie :)
-
To też wyeliminowałem jeszcze na samym początku. Pierwsze co to moją uwagę zwrócił właśnie duży luz lewego talerzyka. Dogiąłem trochę tą blaszkę która robi za sprężynującą pod nim, kombinowałem nawet z gęstszymi smarami i kompletnie bez skutku - każda z taśm które sprawdzałem idzie tak samo :( Z siłą dowijania też próbowałem. Nieważne czy ustawiłem PRkiem na minimum czy dałem dużo więcej - jest identycznie (zaznaczam, że u mnie regulacja działa, sprawdziłem też bez kasety). Najpewniej okaże się za jakiś czas, że to jakaś pierdoła, ale ja już głupi jestem po prostu :(
-
Hej
Mam kłopot z układem Dolby w naprawianym egzemplarzu, nie działa Dolby B przy odtwarzaniu w prawym kanale.
Sprawdziłem napięcia względem schematu a potem względem poprawnie działającego kanału - ale nie ma różnic, wszystko poprawnie.
Oczywiście samo nap. sterujące funkcjami Dolby poprawnie dochodzi do układu i przejście na Dolby C działa - tylko B szwankuje w prawym kanale.
Ktoś kiedyś miał taki problem?
-
A jak objawia się to szwankowanie?
Może problem z poprawną kalibracją, bo ktoś wcześniej kręcił potkami?
Może też sam włącznik Dolby szwankuje.
-
A jak objawia się to szwankowanie?
Może problem z poprawną kalibracją, bo ktoś wcześniej kręcił potkami?
Może też sam włącznik Dolby szwankuje.
Jak włączam Dolby B w czasie odtwarzania to w prawym kanale nic się nie zmienia - szumi jakby funkcja nie była włączona.
Dolby C działa w obu kanałach poprawnie.
Przełącznik funkcji sprawdzony.
Napięcie sterujące podawane na scalaki poprawne.
W BX-125 sekcja Dolby składa się z dwóch scalaków na jeden kanał: NE654N i TEA0652.
Zamieniłem w pierwszej kolejności miedzy kanałami NE654N - defekt nadal występował w prawym kanale.
Zamieniłem więc kanałami TEA0652- defekt przeszedł na kanał lewy - wniosek - uszkodzony TEA0652.
Scalaki (NE652N - wersja Philipsa chyba) zamówiłem, może jutro dojdą - dam znać z jakim skutkiem.
-
Aktualizacja:
Po wlutowaniu nowego NE652 Dolby działa poprawnie.
Nadal pozostaję pod wrażeniem tego jak ten prostu dwugłowicowy magnetofon radzi sobie nawet z tanimi Sony HF.
-
Po dłuższej przerwie powróciłem do problemu z prowadzeniem taśmy w tym BX-125. Dzięki podpowiedzi Wojtka podmieniłem ramię rolki - samo ramię - i jak ręką odjął. Ustawiłem skos, sprawdzałem na wielu taśmach - bardziej delikatnych i również na tych, na których pamiętam, że skos się mocno rozjeżdżał i teraz czego mu nie wrzucę to idzie super ;) Także dzięki jeszcze raz Wojtku za podpowiedź z tym ramieniem rolki - tak jak zdaje się wcześniej pisałem - przyczyna pierdołowata, ale jakoś ciężko mi było na to wpaść.
Za to ponownie pojawił się problem z przekaźnikiem z/o, w którym wcześniej czyściłem styki - tym razem się skleił!!! Dziwne, bo przecież nie zapryskałem go całego kontaktem - dałem tylko odrobinę na styki już po ich oczyszczeniu. W każdym razie, polecam jednak wymianę tego przekaźnika tak na przyszłość. Kupiłem i wstawiłem takiego OMRON'a i śmiga elegancko. Są dostępne na alegroszu w kompletach po 2 szt za około 10 zł, więc też nie są to koszty.
Na foto porównanie z oryginałem - zgadza się rozmiar i rozstaw nóżek.
-
Cieszę się, że udało Ci się Jakubie uporać ze złomkiem ;-)
-
Bardzo przydatna informacja.
Swoją drogą ten chiński Omron wygląda na ordynarną podróbę, ale najważniejsze, że działa.
-
Bardzo przydatna informacja.
Swoją drogą ten chiński Omron wygląda na ordynarną podróbę, ale najważniejsze, że działa.
Ja te przekaźniki pod wieloma różnymi nazwami stosuję od lat w sprzęcie półprofesjonalnym i profesjonalnym. Jak do tej pory nie miałem problemów. Siedzą u mnie między innymi w układach komutacji wyjściowej z stołu na wzmacniacze monitorów. Ich styki nie szumią.
Jednak nie zalecałbym ich do poziomów mikrofonowych. Do tego celu jedynie przekaźnik kontaktronowy
-
Czy podróba to ciężko powiedzieć, teraz sporo produkcji odbywa się w Chinach. Ważne jest, że działa poprawnie. Przed zakupem czytałem opinie o nich i wszyscy zadowoleni.