Audiohobby.pl
Audio => Gramofony => Wątek zaczęty przez: rockboys w 13-09-2019, 14:18
-
Jak w temacie ?
-
.
-
Gustaw: możesz bliżej opisać te zdjęcia ;)
-
To na zdjęciu to ustrojstwo o nazwie Onzow Zerodust.
Jest to klejąca się guma/galareta. Opuszczasz wkładkę z igłą na galaretę i brudy z igły zostają na "galarecie".
Konsystencja jest właśnie taka, że nie brudzi igły a tylko odkleja zabrudzenia. Jeżeli guma/galareta staje się zbyt brudna od wielu czyszczeń to przemywasz ją wodą i mydłem i Onzow nadaje się do ponownego użycia.
Używam z powodzeniem od lat.
-
Tak z ciekawości kiedyś musiał bym cyknąć fotkę igły przed i po użyciu takiego ustrojstwa.
Ja czasem czyściłem taką "maskarą" z izopropanolem choć metoda nie zalecana przez producentów, potencjalnie może coś rozkleić w niektórych wkładkach. W każdym razie na fotkach makro przed był syf, po idealnie czysto.
-
Ja od lat czyszcze igłe bardzo delikatnie szczoteczką z aksamitu i jest ok
-
Haaa a tak poważnie to wydechem :) po prostu , jak ktoś ma zakurzone płyty to i kurz się zbiera na igle , wystarczy przedmuchać lub spręzone powietrze :) pozdrawiam
-
Witam, ponawiam temat , jakie macie domowe sposoby na czyszczenie czy na sucho czy mokro igły gramofonowej ?? oraz jaki macie sposób na czyste płyty domowym sposobem?
-
Do igły pędzelki najróżniejszej maści (z kompletów z wkąłdkami), do droższej na mokro bym się chyba nie odważył podejść (przy DL110 czyściłem na mokro).
Płyty na sucho szczotka welurowa z rzędem dodatkowych włosów z przodu i z tyłu.
Na mokro Knosti i odwirowywaniem płyty po, choć korci mnie jakiś RCM z odsysaniem.
Z resztą na zerodust też się chyba skuszę.
-
Z Konsti to mam mieszane uczucie. Wiele zależy od płynu i metodologii mycia. Zdecydowanie pewniejszy jest płyn firmowy. Robiłem kiedyś płyn wg receptury z AS i o ile optycznie płyty wyglądały na super czyste o tyle z rowków igła, po myciu, zbierała sporo szlamu. Więcej było z tym problemu niż przed myciem.
-
Mam dokładnie odwrotne doświadczenia. W formule AS nie chodzi tylko o proporcje składników. Ale jeszcze o ich jakość. Używam Izopropanolu o czystości laboratoryjnej CZDA i wody do injekcji. Z przypadkowymi składnikami faktycznie wyjdzie syf bo to co pozostaje w rowkach to nie izopropanol czy woda ale inne składniki w nich zawarte. Z oryginalnym płynem knosti wyciągałem dużo osadu z rowków po umyciu.
Znaczenie ma też stan płyt, jak sporo na raz i solidnie brudnych to albo płyn często wymieniać albo solidnie filtrować pomiędzy niedużymi partiami płyt. Ew wstępnie umyć w czymkolwiek żeby najgrubszy kurz ściągnąć.
-
Ja nie myję igły bo nie mam takiej potrzeby. Jak ma się czyste płyty to igła jest czysta :) .
Kiedyś u mojego kolegi serwisanci z firmy Linn zabronili używania jakichkolwiek płynów do czyszczenia igły aby przypadkiem taki płyn nie dostał się do wnętrza wkładki a to możliwe.
-
Bywają też przypadki odklejenia samego diamentu. A płyty nigdy nie są czyste chyba że mieszkasz w super sterylnym laboratorium i słuchasz w kombinezonie z zasłoniętą głową i w maseczce..
-
a ja brałem paluchami i też działało!
-
Trzeba mieć wyczucie. Jeżeli brudek duży problemu nie ma ale istnieje niebezpieczeństwo wygięcia igły.
Polecam lupę zegarmistrzowską do takiej zabawy bo czasami wydaje się, że igła jest czysta a pod powiększeniem okazuje się, że ma sporo na sobie.
-
Posiadam Gramofon Bernard GS-467,wkładka MF101, oraz dużo winyli . Połowa winyli jest niestety albo dość mocno zakurzona, albo tylko wystarczy "przedmuchać " ale wiem że i tak zawsze jakiś "fafar " gdzieś zostanie . Co radzicie jak zadbać o te winyle ? kiedyś próbowałem ( bo w sklepach nie było praktycznie nic do tego typu spraw ) czyścić płyty szmatką z mikrofibry, czy nawet myłem samą wodą , teraz już nie wiem czym i jak , do igły miałem taki czyścik plastikowy z "lusterkiem" czyścik był chyba z materiału który przypominał aksamit , igłę - samą igłę czyszczę obecnie od czasu do czasu Izopropanolem , wiem jest to niebezpieczne dla igły nie - ale dla wkładki , więc przed umyciem samej igły wyciągam ją i delikatnie na wacik zanurzam na 2-3 sekundy w Izopropanolu , następnie znalazłem aksamit więc nim bardzo delikatnie wycieram igłę , zostawiam aż całkowicie wyschnie i jest ok . Czy woda z płynem do naczyń umyje iglę? chodzi mi o samą igłę . No a tak to czyszczę po przesłuchaniu winyla na sucho , albo powietrzem lub bardzo delikatnym pędzelkiem. Odnośnie płyt to nie wiem na dzisiejsze czasy czym je myć lub czyścić ?? Mam kilka płyt z rysami - czy da się je jakoś zniwelować ? gdzieś czytałem że tak , ale wtedy mieć lepiej dwie igły - jedna dla dobrych płyt a druga do tych "zmodyfikowanych " poradzcie coś , bo w sklepach elektronicznych nic nie mają , na allegroszu jest dużo tego ale przecież można samemu to zrobić za małe pieniadze . Czym myć płyty np??? jakie muszą być składniki ?
-
Standardowo tzw mikstura forumowa. Izopropanol + woda deminearlizowana 1:4 + do tego trochę fotonalu/mirasolu
żeby zdeelektryzować (tak z 1-2ml na 0.5l płynu).
Gustaw będzie narzekał ale ja sobie chwalę. Jak pisałem na poprzedniej stronie ważna jest jakość składników.
Izoporopanol CZDA dostaniesz w hurtowniach chemicznych, podobną wodę CZDA lub czystszą też.
Ale do tego przydała by się i tak jakaś maszyna do czyszczenia (choć by knosti czy analogis), polerowanie szmatką na mokro raczej w rowkach brud zostawi.
-
No tak ale jak zweryfikować jakość tych składników? Kupowałem w hurtowni chemicznej i nie mam podręcznego zestawu do analizy aby to sprawdzić :-)
Bacek, Co ile płyt (średnio) filtrujesz płyn lub go wylewasz?
-
No tak ale jak zweryfikować jakość tych składników?
Przeczytać specyfikację albo choć z procentów w hurtowniach powinni ją mieć. Osobiście już dawno nie zawitałem, zamawiam z dostawą a na stronach prawie zawsze jest. A jak nie ma to znaczy że nie za czysta.
https://pol-aura.pl/klasy-czystosci-odczynnikow-n-6.html
Poniżej CZDA (czysta, do analiz) bym nie schodził a te jeszcze drogie nie są, dopiero wyższe czystośći finansowo mogą tracić sens. Zresztą CZDA jest za zwyczaj na opakowaniu zaznaczone.
Co do wymiany, to zależy od płyt. Ale filtruję na bieżąco co 5 płyt, czyli nawet w trakcie konkretnego mycia. Po partyzancku używam dwóch filtrów do kawy. Kurz wyłapie.
-
Można też wodę do injekcji (tylko woda jałowa a nie sól fizjologiczną) z apteki, sprzedają ją w butelkach 0.5l.
-
No tak ale jak zweryfikować jakość tych składników?
Przeczytać specyfikację albo choć z procentów w hurtowniach powinni ją mieć. Osobiście już dawno nie zawitałem, zamawiam z dostawą a na stronach prawie zawsze jest. A jak nie ma to znaczy że nie za czysta.
https://pol-aura.pl/klasy-czystosci-odczynnikow-n-6.html
Poniżej CZDA (czysta, do analiz) bym nie schodził a te jeszcze drogie nie są, dopiero wyższe czystośći finansowo mogą tracić sens. Zresztą CZDA jest za zwyczaj na opakowaniu zaznaczone.
Co do wymiany, to zależy od płyt. Ale filtruję na bieżąco co 5 płyt, czyli nawet w trakcie konkretnego mycia. Po partyzancku używam dwóch filtrów do kawy. Kurz wyłapie.
[/quote
Po partyzancku tzn
-
Znaczy nie filtrami od kompletu z Knosti ale takimi zupełnie do tego celu nie przeznaczonymi.
-
Tym:
-
Dla jasności, to też na zasadzie zerodust, bo przesuwnie może skończyć się tragicznie.
Czytałem o tym ale sam nie próbowałem. Magiczna w sumie jest materiałem lekko ściernym. Musiał bym popatrzeć w powiększeniu, po użyciu czy nie zostawia zupełnie niczego własnego na igle. Bo jak wejdzie w rowki to będzie słabo.
-
No właśnie Bacek słuszne są Twoje obawy. Otóż po tej magicznej gąbce jan niezbędny nie wolno przeciągać igły !!!.
Igłę gramofonową na gąbkę kilkakrotnie się opuszcza, używając do tego celu windy lub bardzo ostrożnie uchwytem headshella.
-
Jeżeli chodzi o mój sposób czyszczenia płyt winylowych, takimi domowymi sposobami,powiem tak, są bardzo różne, ja ostatnio zrobiłem doświadczenie:zakupiłem zestaw do czyszczenia płyt CD, w zestaw wchodzi:dwie buteleczki płynu do czyszczenia, okrągła szczotka oraz długa szczotka nie pisze z czego są te szczotki ale coś z "welur podobne " antystatyczne . Spryskałem zakurzoną płytę tym płynem,a następnie tą długą szczotką delikatnie myłem a zarazem w miarę wyczyszciłem płytę ( brudu było że się zdziwiłem) na koniec,użyłem okrągłej szczoteczki żeby usunąć kurz i brud z płyty.Pozostawiłem na kilka minut w pionowej pozycji do wyschnięcia. Zrobiłem próbę : jakość odtwarzania o dwa razy lepsza,a płyta czysta.
Do czyszczenia igły używam pędzelek,a raz na miesiąc przemywam samą igłę płynem IPA.
Jakie macie inny pomysły?Bo o tym można pisać książki? Podobno izopropanol jest przereklamowany jak Apap na przeziębienie. Kupię alkochol 98%,wodę destylowaną - i wg. forum zrobię miksturę .
-
Rzeczywiście wszelkie rozpuszczalniki nie są zalecane do igieł. Problem się pojawia, jak widoczne pod mikroskopem zabrudzenia (często również gołym okiem) nie chcą zejść po użyciu suchych szczoteczek. Ja radziłem sobie w ten sposób, że brałem kawałek czystej kartki, bardzo delikatnie przytrzymywałem wspornik igły tak aby się nie wyginał, i starałem się lekutko krawędzią kartki wyczyścić brzeg igły (nie końcówkę z grotem ). Trzeba być bardzo ostrożnym i nie używać siły, ale efekt jest widoczny, bo nawet na kartce potrafi pozostać czarny szlamek. Taki lepki brud można niestety zaciągnąć na płytach, których jeszcze nie umylismy, a już korciło żeby posłuchać. A propos mycia w Knosti, moje spostrzeżenia wskazują na to, żeby nie żałować fotonalu (początkowo dawałem kilka kropel, a to jednak za mało ) i bardzo długo suszyć płytę przed włożeniem do koszulki. Najlepiej zostawić na cała noc. Jeżeli po takiej operacji igła i tak coś tam wyciągnie z rowka, to brudek ten łatwo spada z igły. Potem już jest ok.
-
Ja psikam na specjalny grzebyk do igieł IPĄ czesze igłe i działa elegancko.
Jakośmi sie igła nie rozpuściła , a płyt w ducke testowałem.
-
Igła się nie rozpuści. Najwyżej się odklei. Nie pamietam którzy producenci wyraźnie zakazują takich czynności, ale chyba nawet popularny u nas Ortofon.
-
Chętnie przeczytam, wklej informacje.
Jakoś moja żyje we wkładce Duala.
-
Screen z ich oficjalnej strony
-
o ipa nie ma słowa........ale być może przejdę na wode z mydłem.
Tyle że ja psikam na grzebyk i czesze igłe z brudu a nie zalewam....taka różnica.
-
Ipa wysycha w mgnieniu oka. Praktycznie wydaje się, że rozkleić igły nie da rady. Myśle, że Twoja metoda jest ok. Zwłaszcza jeśli od dłuższego czasu ją stosujesz z powodzeniem. Mydła to bym raczej unikał 😜 raczej sama woda demineralizowana.
-
Czyszcząc jak opisałem nie zauważyłem żadnych negatywnych aspektów, ani pogorszenia dźwięku, robiłem to odruchowo.... na pewno nie stosuje do mycia płyt i igły specjalnych płynów, naciąłem się na nich okrutnie.
Po umyciu takim płynem płyty znikły wysokie a igła zbierała syf jakiś ... to był dwa różne płyny z różnych żródeł, jakieś gówno klejące chyba ....
Stosowałem jakiś płyn antyelektrostatyczny też syf niemały no i została IPA z wodą.
-
Własnie kupiłem gramofon Audio Technica AT-LPW50PB a z nim płyn do mycia igieł tej firmy o nazwie Stylus Cleaner Fluid and Brush, skladniki: woda, ethanol, isopropyl alcohol, n-propyl acohol. Jeszcze jej nie używałem, ale AT chyba nie polecałaby czegoś co miałoby szkodzić igle.
Co o nim sądzicie?
-
Samej igle trudno zaszkodzić używając tego rodzaju preparatu. Natomiast czyszcząc ją unikaj zamoczenia gumowego zawieszenia rurki na której jest przyklejona igła.
A tak na marginesie, używam gramofonów od kilkunastu lat i nigdy nie stosowałem żadnych płynów czyszczących.
Wystarczała mi zawsze szczoteczka. Ale czasem przy używaniu dziwnych preparatów do mycia płyt zachodzi potrzeba rozpuszczenia brudu zalepiającego grot igły.
-
Samej igle trudno zaszkodzić używając tego rodzaju preparatu. Natomiast czyszcząc ją unikaj zamoczenia gumowego zawieszenia rurki na której jest przyklejona igła.
A tak na marginesie, używam gramofonów od kilkunastu lat i nigdy nie stosowałem żadnych płynów czyszczących.
Wystarczała mi zawsze szczoteczka. Ale czasem przy używaniu dziwnych preparatów do mycia płyt zachodzi potrzeba rozpuszczenia brudu zalepiającego grot igły.
Dzięki. Mam pewne obawy co do czyszczenia płynem igły, czy właśnie nie zamoczę czegoś poza samą igłą a to ze względu na słabszy wzrok... jaką szczoteczkę używasz, jaką ewentualnie kupić?
-
Jak czyszczę samą igłę płynem Nagaoki AM-801/2 już kilka lat i nic złego się nie dzieje z moimi wkładkami. Także nie stronię od szczoteczki z włókien węglowych.
-
Dzięki. Mam pewne obawy co do czyszczenia płynem igły, czy właśnie nie zamoczę czegoś poza samą igłą a to ze względu na słabszy wzrok... jaką szczoteczkę używasz, jaką ewentualnie kupić?
[/quote]
Bez obaw kolego, nic złego się nie stanie. Przecież nie będziesz moczył całej wkładki w tym preparacie tylko delikatnie zwilżał to co zalega na grocie (aż się rozpuści).
Od lat sklepem internetowym w którym się zaopatruję jest winyle.pl Bardzo fajny kontakt, szybka realizacja i szeroki jak na tą branżę wybór.
A to moje szczotki do przecierania winyli i igieł. Od lat stosuję tylko to.
-
U mnie jest tak że zanim igłę dotknie płyty czyszczę ja tym
https://allegro.pl/oferta/szczotka-do-plyt-winylowych-geste-wlosie-vinylspot-13516918334
Na dzisiaj nie ma nic lepszego do codziennego zamiatania vinyli. Wszystkie inne szczotki szczoteczki czy szczotunie tylko wciskają ten syf jeszcze głębiej w rowek.
-
Igłę też traktuje tym pędzlem wiadomo w jakim kierunku i raz na miesiąc IPA która wlewam do wyciętego przeze mnie rowka dziurki w tej galarecie:
https://allegro.pl/oferta/zel-do-czyszczenia-igly-gramofonowej-eko-vinylspot-12092347245?bi_s=ads&bi_m=listing:mobile:query&bi_c=YjZlNzUxZjItZGY2Zi00ZTE2LWIwNTYtMDIwYjVkYzkwYmNhAA&bi_t=ape&referrer=proxy&emission_unit_id=88747fd9-0319-49a0-abc0-21839e29e069
-
Bez obaw kolego, nic złego się nie stanie. Przecież nie będziesz moczył całej wkładki w tym preparacie tylko delikatnie zwilżał to co zalega na grocie (aż się rozpuści).
No właśnie, tutaj piszecie że raz na miesiąc igłę itp. A ja właśnie drugi dzień patefona męczę i jest tak że igła praktycznie już po jednej płycie ma takiego >kołtuna< że normalnie słychać że dźwięk padać zaczyna. No i szczoteczka w ruch idzie.
Ponieważ jakimś zawziętym gramofoniarzem nie jestem to zapytam czy >>>
To jest normalne ?
Czy zwyczajnie płyty zasyfione?
A może coś z igłą nie tak ? Chociaż z igłą raczej wszystko ok bo zmieniałem nawet wkładkę z inną igłą żeby zobaczyć czy też tyle syfu wydrapuje- no i wyszło że tak. Obie igły nowe i mają góra po 15-20 motogodzin zaliczonych
Dodam że podejrzewam również że związek z tym mają same koperty płyt, z tych foliowych aż tak źle nie jest żeby co chwila igłę >obezwładniało heheh
-
Powodów pojawiania się zanieczyszczeń na grocie igły jest kilka i jest to normalne zjawisko.
Można je ograniczyć wkładając uprzednio umytą płytę do koperty wścielonej folią antystatyczną lub takiej antystatycznej koszulki którą wkładamy następnie do koperty.
-
A ja właśnie drugi dzień patefona męczę i jest tak że igła praktycznie już po jednej płycie ma takiego >kołtuna< że normalnie słychać że dźwięk padać zaczyna.
No to nie ma innego wyjścia jak zacząć myć solidnie płyty.
Przynajmniej każdą ze swoich płyt powinieneś umyć raz.
Ten syf na igle szkodzi i igle i granej płycie.
Nawet taka prosta myjka powinna sobie poradzic z najgorszym brudem:
-
Na swoim przykładzie mogę powiedzieć, że wpierw mycie. (Także i nowe płyty) Potem nowa koperta na płytę. Załatwia sprawę. Płyty są czyste i ilość "śmieci" w rowkach się drastycznie zmniejszyła. To słychać podczas odtwarzania.
Moim zdaniem jeśli na poważnie traktujemy "zabawę" w winyle to myjka musi być. Piszę z własnego doświadczenia, zauważalne różnice w odtwarzaniu i mniej gromadzonego syfu na samej igle.
-
Tak, zapomniałem dodać to co Kol. Audiotone dopisał - po myciu przede wszystkim nowe i czyste koszulki antystatyczne, .
Inaczej szkoda płyt i igieł. To nie żaden ekstremizm audiofilski mycie płyt, a jeśli nie jesteś maniakiem to nie masz ich aż tak znowu dużo do mycia.
-
Trzeba będzie rozejrzeć się za jakąś myjką. Fakt że ekstremistą vinylowym nie jestem ale jednak- sam wykapowałem że taki syf w rowkach nie działa dobrze na płyty oraz igły.
Igła to tam pal licho, kupuję z dolnych zakresów cenowych i kupić zawsze można. No ale płyta- wydana gdzieś tam w dajmy na to w 60--70--80-tych to już trudniej zastąpić. No chyba że na strasznie obczochrane z bazaru.
Ale to żadna frajda z takiej :(
-
Dokładnie, płyty należy umyć raz na jakiś czas , moja kolekcja liczy ok 500 tytułów i staram się co najmniej raz na dwa lata wykąpać je wszystkie.
Kupić myjkę i samemu zrobić płyn do mycia bo ten oryginalny to same kłopoty i mam wrażenie że on nie myje tylko rozpuszcza ten syfek na jeszcze bardziej mniejszy i oblepia spowrotem rowki.
Płyn który działa i robi co do niego należy to:
1/3 alkohol izopropanolowy
2/3 wody demineralizowanej
Parę kropel mirazolu.
-
Parę kropel mirazolu
Mirasol.... :-)
-
Parę kropel mirazolu
Mirasol.... :-)
Que???
Ja używam Fotonal...
Reszta składu taka sama.
-
Parę kropel mirazolu
Mirasol.... :-)
Que???
Ja używam Fotonal...
Reszta składu taka sama.
Tak, jeszcze można np. ILFORD ILFOTOL. I takim sposobem mamy 3 do wyboru. Oczywiście chodzi o Mirasol 2000 tak dla ścisłości. ;-)
-
10/10 wszystkie wymienione wyżej będą pasować , ich zadaniem jest zapobieganie zacieków podczas schnięcia płyty.
-
Mirasol.... :-)
Fotonal
Qurde, ludzie, po lucku prosze, FORMALINA. Dzięki ;););).
-
Mirasol.... :-)
Fotonal
Qurde, ludzie, po lucku prosze, FORMALINA. Dzięki ;););).
Temat już kompletnie odleciał od czyszczenia płyt.
Ale gdyby kogoś interesowało zagadnienie mycia płyt i tzw. "forumowa formuła" to jest bardzo znany wątek na forum Winyl.net :
https://www.winyl.net/viewtopic.php?f=26&t=1494
I nie jest to nic nowego, niema co na nowo koła wymyślać. Sprawdzone i działa. Także to tyle.
-
Gatunek ludzki to w 50% lenie a jeszcze dochodzą tacy którzy kwalifikują się prawie na geriatrię więc dla mnie nie problem zrobić z koła kwadrat , mogę codziennie odpisywać na to same pytanie ,nie mam z tym problemu ważne żeby komuś pomóc .
-
Gatunek ludzki to w 50% lenie a jeszcze dochodzą tacy którzy kwalifikują się prawie na geriatrię więc dla mnie nie problem zrobić z koła kwadrat , mogę codziennie odpisywać na to same pytanie ,nie mam z tym problemu ważne żeby komuś pomóc .
Tylko jak pisałem rozmowa zeszła na inny temat niż zasadniczy bieżącego wątku. Trzeba by założyć osobny temat związany z myciem płyt... wtedy będzie ok.
-
Kupić myjkę i samemu zrobić płyn do mycia bo ten oryginalny to same kłopoty i mam wrażenie że on nie myje tylko rozpuszcza ten syfek na jeszcze bardziej mniejszy i oblepia spowrotem rowki.
Ooooo-to-to
Właśnie o ten syf z rowka chodzi, coś w rodzaju plastycznego błota które oblepia grot. To że przy okazji jakieś kłaki do tego przykleją się to inna sprawa.
Myjki nie posiadam ale zrobię szatański eksperyment :) Zabiorę ze sobą do roboty jakąś płytę na której mało mi zależy i potraktuję ją normalnie myjką ciśnieniową do ciężarówek hehehehe. Oczywiście zabezpieczę żeby jej nie połamało, jakoś na drzwi przyczepię czy coś.
Najwyżej dwa razy swoje pędzidło przepuszczę przez myjnię żeby obie strony płyty umyć.
Tam chemię taką mamy że syf wszelkiego rodzaju- tłuste oleje i smary, ślady po spasionych robalach itd. itp. to schodzą tak że parę dni samochód po myciu gdy go przeciągnąć palcem to skrzypi jak kieliszki do wina u teściowej.
Oczywiście woskowanie już odpuszczę hehehehe
-
To wyczerpuje temat dogłębnie.
[https://www.youtube.com/watch?v=-YYJfjXHo1Y&list=PLtNaUhBGl7D8gJ4rxutHbYBlNCsgHXelq&index=9[/youtube]