| Gustaw
(6455/149/1060)
 WYŚLIJ PW
|
2011-09-20 / 12:00
>> Max, 2011-09-20 11:47:29
"miotaczem plomieni, wbiciem na pal, rozszarpaniem końmi, niech ma swiadomosc, ze innym przeszkadza i niech sie zastanowi czy wziac kurdupla na koncert"
No prosze..... a wszystko to z powodu niesfornego czterolatka...
Przepraszam Max,
Zapomniałem dodać, że tego czterolatka powinno się potraktować uderzeniem stopy w potylicę..... z pół-obrotu, ....oczywiście.
Mamusię ? Wyciągnąć za włosy z sali koncertowej i ew. zgwałcić (o ile ładna).
|
| Gustaw
(6455/149/1060)
 WYŚLIJ PW
|
2011-09-20 / 12:09
a teraz dodam ";-)" , na wszelki wypadek.
:)
|
| fallow
(5345/53/1509)
 WYŚLIJ PW
|
2011-09-20 / 12:12
Max:
W Katowicach widac sporo mlodych ludzi na salach koncertowych, a to jest bardzo pocieszajace.
===
:)) Prawda. Idziesz na III Symfonie Mahlera 30.09 ?
|
| Max
(1020/0/1036) Tychy
 WYŚLIJ PW
|
2011-09-20 / 12:23
Wątek pt "Dobre obyczaje z filharmonii, operze" to dla mnie czysta abstrakcja. No ale nie bede sie juz czepial Marcowa, bo licze na niego w innym, duzo szlachetniejszym watku :)
Włodek, niewychowanych smarkaczy z adhd spotkac mozna wszedzie. Takie czasy. Po prostu miales pecha.
Napisz lepiej co grali tamtego wieczoru i, przede wszystkim, czy dobrze grali.
:)
|
| Max
(1020/0/1036) Tychy
 WYŚLIJ PW
|
2011-09-20 / 12:27
>> fallow, 2011-09-20 12:12:03
:)) Prawda. Idziesz na III Symfonie Mahlera 30.09 ?"
Zobaczymy czy bede mogl sie wyrwac z roboty, ale to bardzo prawdopodobne. :)
|
| w.luczynski
(781/10/1541) Białystok
 WYŚLIJ PW
|
2011-09-20 / 12:46
Śpiewali King's Singers i poza tą przeszkadzajką świetnie się bawiłem.
Poruszyłem tą sprawę w wątku o dobrych obyczajach, ponieważ wydaje mi się, że mamy podstawowy obowiązek nie przeszkadzać innym w odbiorze koncertu.
|
| mxezxn
(17/1/831) Białystok
 WYŚLIJ PW
|
2011-09-20 / 12:51
Na małego bachorka w filharmonii jest dobry sposób, niestety wykonalny jedynie z pozycji rodzica. Ogromny, obrzydliwie słodki ptyś z kremem zaaplikowany bezpośrednio przed koncertem, w kawiarence, barku... Oczywiście bez popitki (mamo siusiu!).
Przetestowanie na mnie. Słodkie preludium, sennie bajkowy koncert... a później człowiek szwenda się po forach i sklepach muzycznych w poszukiwaniu wehikułu czasu :)
Paweł
|
| Max
(1020/0/1036) Tychy
 WYŚLIJ PW
|
2011-09-20 / 13:23
>> w.luczynski, 2011-09-20 12:46:50
Śpiewali King's Singers i poza tą przeszkadzajką świetnie się bawiłem. "
Kurka wodna, ale co spiewali ? ;)
Maja w repertuarze klasyke, ale i wspołczesne rzeczy pisane specjalnie dla nich przez Pendera, Ligetiego, Berio, Tavernera i innych.
Ciekawe.
|
| w.luczynski
(781/10/1541) Białystok
 WYŚLIJ PW
|
2011-09-20 / 13:27
Max
Po połowie, w pierwszej części klasykę, w drugiej lżejsze piosenki, łącznie z The Beatles.
Z programu utwory: T. Weelkesa, W. Byrda, J. Farmera, M. Zieleńskiego, J. Brahmsa, M. Bembinowa, P. Draytona.
|
| Gustaw
(6455/149/1060)
 WYŚLIJ PW
|
2011-11-27 / 11:38
Koncerty Promenadowe są specyficzne i oczywiście pewnym nadużyciem jest podawanie tego jako przykład ale...... czyż taki odbiór muzyki, na trochę atawistycznym poziomie, nie jest lepszy i bardziej ludzki od sztywno-wyprostowanego i frakowego modelu melomana siedzącego jak posąg w pierwszym rzędzie filharmonii? Czy sztywno - nabożna postawa melomana nie jest wytworem IX i XX w. sztywniaków i nudziarzy a nie prawdziwych wielbicieli muzyki ? Czy muzyka jest dla ludzi.... czy ludzie dla muzyki ? Czy tabakiera jest dla nosa czy ...nos dla tabakiery ?
Proszę bardzo.... sztywni Angole pokazują , że można muzykę odbierać tak
http://www.youtube.com/watch?v=UQ0oCmDXrVk
albo tak
http://www.youtube.com/watch?v=LvOtbSqeejg&feature=related
|
| Max
(1020/0/1036) Tychy
 WYŚLIJ PW
|
2011-11-27 / 13:39
Po co wtłaczać kontekst filharmonicznego odbioru muzyki w jakies wąskie, stereotypowe ramy. Przeciez, do licha, to jak odbierasz muzyke, co czujesz i jaki masz stosunek do otaczajacej cie rzeczywistosci, jest sprawą indywidualną. No wlasnie dlatego od poczatku protestowalem przeciw specyficznej logice tego tematu. Wlasnie z owej logiki wynika, iz trzeba sztywno, wyprostowanie i frakowo, a to wierutna bzdura. Ja i mnie podobni, chodzimy na muzyke, a kontekst serwowania tejże, jest absolutnie nieistotny. Wzruszyć sie Mahlerem na promenadzie, to bardziej "po ludzku" niż uruchamiac emocje w filharmonii ? A słuchac koncertu rockowego na stadionie czy placu miejskim, to lepiej niz w klubie czy zamknietej sali ?
Filharmonia, kościół, promenada, kameralna salka, leśna polana... itp, itd. Cóż to ma za znaczenie dla samej muzyki ?
No ale tak sie nieszczęśliwie składa, ze 85 % muzyki tzw. poważnej zapodają w filharmoniach, znaczy wybór miejsca ma przeciętny meloman porzadnie ograniczony.
|
| Max
(1020/0/1036) Tychy
 WYŚLIJ PW
|
2011-11-27 / 13:42
>> Gustaw, 2010-03-18 14:05:38
>> Max, 2010-03-18 13:46:41
a ja zadaje sobie pytanie czy ten temat to prowokacja jakas czy czy marcow naprawde chce cos ustalic ??
Znając Marcowa mogę zapewnić, że temat nie jest prowokacją i myślę, że się przyda.
Nie ukrywam, że sam miałem pewne kłopoty po dłuższej niebytności w Filharmonii."
Taaak...
I wszystko jasne.
;-)))
|
| Max
(1020/0/1036) Tychy
 WYŚLIJ PW
|
2011-11-27 / 14:47
Dając przykład festiwalu "Warszawska Jesień", dodam iż kontekst filharmoniczny zaklada w tym przypadku: ... tupanie, gwizdanie, protesty werbalne, wychodzenie z sali i itp., czyli żywą, spontaniczną, emocjonalną reakcję na muzykę, bądź pseudomuzykę. Czyli, jesli będziemy sie zastanawiac nad "dobrymi obyczajami w filharmonii" to sama muzyka nam gdzies umknie, bądź tez nigdy nie uda nam sie zmienic błędnego "sztywno-frakowego" mniemania o koncercie w filharmonii, lub koncercie muzyki "poważnej" w ogóle.
|
| mikelllo
(369/3/706)
 WYŚLIJ PW
|
2011-12-14 / 19:01
Chadzam sobie na koncerty muzyki dawnej w polarze , skoro grają... na sportowo , znaczy kto szybciej ;).
Tylko nie rozumiem tych ,,dziwnych" spojrzeń ;) , ....zazdrośnicy ;).
|
| mikelllo
(369/3/706)
 WYŚLIJ PW
|
2011-12-14 / 19:52
Muszę dokupić jeszcze .. spodnie dresowe;) i adidasy, wczuję się lepiej w klimat;).
|
| almagra
(4608/68/1194)
 WYŚLIJ PW
|
2011-12-14 / 20:03
Na ''Warszawskiej Jesieni'' za komuny wystąpił kiedyś krautrockowo eksperymentalny zespół Agitation Free.Ponieważ zespół grał dość awangardową muzykę został zaproszony na ten festiwal pojebów(opinia moja...)Panowie z Agitation zaczęli po jajcarsku jakimś standartem bluesowym...no i to był błąd szeryfa...Koncert przerwano,zespół wypieprzono ze sceny...No cóż u nas taka awangarda,że żadych hippiesów być nie może.Niemen,nie Niemen-brudasów nie obsługujemy.
|
| mikelllo
(369/3/706)
 WYŚLIJ PW
|
2011-12-14 / 20:25
aaa , czyli luzik ;).
Widziałem kiedyś Vanesse Mae w glanach grającą w filharmonii , czyli zdaje się jest wolna amerykanka;).
|
| mikelllo
(369/3/706)
 WYŚLIJ PW
|
2011-12-14 / 21:14
p.s.
Ale najgorsze jest to , że zamiast grać jak z nut , grają ...patrząc na nuty ;) , prawdziwi artyści ? ;),czy tylko wykonawcy odbębniający swoje ?, hm.
Słucham często plików midi dla porównań, i ,,oczom" nie wierzę ;).
|
| mikelllo
(369/3/706)
 WYŚLIJ PW
|
2011-12-14 / 21:32
A najlepsze zostawiam na koniec;) ... trzeba później klaskać z parę minut ;)).
Ja słucham nie wykonania ,jak dziwne, tylko wtedy utworu + brzmienie instrumentów jak są ciekawe.;)
|