| Autor | Temat: Klub miłośników klasycznej muzyki XX wiecznej |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2010-02-02 / 12:39
Szeroki temat w XX wieku działo się dużo. Może dla tego będzie ciekawie!
Moich idoli trochę znacie, dodam H.M.Góreckiego! marcow |
| Lateralus
(23/0/1399) Kraków
WYŚLIJ PW |
2010-02-02 / 22:00
Dołączam się do grupy 'fanów' Góreckiego, w szczególności jego III symfonii ;) Lubię też posłuchać Arvo Pärta (Fratres oraz Tabula Rasa), Steva Reicha (Music for 18 Musicians) czy kwartetów smyczkowych Bartóka.
|
| Rafaell
(4908/31/1536) USZKA MACIE ? TO
UŻYWAJCIE WYŚLIJ PW |
2010-02-02 / 22:32
III symfonia Góreckiego jest fajna pod warunkiem że się człowiek nie zapozna z tekstem śpiewanym, tak że może raczej jednak głos traktować tylko jako instrument :)
|
| Shakhal
(273/11/1232) Szczecin, Cork
WYŚLIJ PW |
2010-02-02 / 22:51
Pan Górecki jest dla mnie mistrzem. Jego niektóre dzieła są tym czego moja dusza potrzebuje. Polecam dobre wydanie THE PEARLS OF POLISH MUSIC same perełki.
CD 1 1. BEATUS VIR for baritone solo, mixed choir and grand orchestra Op.38 2. AMEN for mixed choir a capella Op.34 [35] CD 2 1.Three pieces in old style for string orchestra 2. Concerto for harpsichord and string orchestra [ piano version ] Op.40 3. Little requiem for a Polka for 13 instruments and piano Op.66
Aby powiększać zdjęcia musisz się zalogować!
|
| Shakhal
(273/11/1232) Szczecin, Cork
WYŚLIJ PW |
2010-02-02 / 23:03
>> Rafaell, 2010-02-02 22:32:23
>III symfonia Góreckiego jest fajna pod warunkiem że się człowiek nie zapozna z tekstem śpiewanym, tak że może raczej jednak głos traktować tylko jako instrument :) Co do III symfonii tekst jest ważny moim zdaniem, ponieważ jest tożsamy z charakterem płyty i choć każdy z nas może nadać inną interpretacje można odnaleźć siebie w tekście przyjmując postawę empatyczna, obserwatora matczynych emocji i cierpienie matki utożsamić z miłością do nas co pozwala będąc obserwatorem być zarazem uczestnikiem. Tak to wygląda w moim przypadku co do III symfonii. Nadaje jeszcze temu charakter żałowania za błędy, które w życiu popełniłem i których żałuje. |
| Lateralus
(23/0/1399) Kraków
WYŚLIJ PW |
2010-02-02 / 23:14
>> Rafaell, 2010-02-02 22:32:23
>III symfonia Góreckiego jest fajna pod warunkiem że się człowiek nie zapozna z tekstem śpiewanym, tak że może raczej jednak głos traktować tylko jako instrument :) Szczerze mówiąc nigdy w tekst się nie wsłuchiwałem ;-) |
| Rafaell
(4908/31/1536) USZKA MACIE ? TO
UŻYWAJCIE WYŚLIJ PW |
2010-02-02 / 23:16
> Shakhal, 2010-02-02 23:03:19
Tekst w III symfonii moim zdaniem to niższa liga przy tak świetnej muzyce |
| Shakhal
(273/11/1232) Szczecin, Cork
WYŚLIJ PW |
2010-02-02 / 23:21
Prosze, oto tekst:)
Aby powiększać zdjęcia musisz się zalogować!
|
| Shakhal
(273/11/1232) Szczecin, Cork
WYŚLIJ PW |
2010-02-02 / 23:23
> Shakhal, 2010-02-02 23:03:19
>Tekst w III symfonii moim zdaniem to niższa liga przy tak świetnej muzyce Ładnie powiedziane, no i nadaje inny kontekst wypowiedzi. |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2010-02-03 / 11:11
Trzecia symfonia pieśni żałosnych Góreckiego to ewenement w polskiej muzyce!
Nagranie jej w wykonaniu London Sinfonietta z Upshow trafiło na listy przebojów muzyki pop. Sprzedawało się lepiej od wydanej wówczas płyty Michaela Jacksona. Na płytę było takie zapotrzebowanie, że w Ameryce zamawiający czekali na nią dwa tygodnie. Do dzisiaj sprzedała sie w nakładzie ponad 1 700 000 egzemplarzach . Chyba żadnemu Polakowi się to nie udało. W załączniku fotografia mojego egzemplarza z autografem Góreckiego marcow
Aby powiększać zdjęcia musisz się zalogować!
|
| Shakhal
(273/11/1232) Szczecin, Cork
WYŚLIJ PW |
2010-02-03 / 22:09
Ja posiadam 2 wersje i widziałem ostatnio w empiku wersje specjalna z książką, cały czas żałuje ze nie kupiłem. Tak to wygląda:
http://merlin.pl/Gorecki-III-Symfonia-Symfonia-piesni-zalosnych-na-sopran-solo-i-orkiestre-op-36_Henryk/browse/product/4,691289.html Ja posiadam 2 wersje (Zofia Kilanowicz) i wole ta z Dawn Upshaw jak dla mnie ta wersja jest bardziej żywiołowa emocjonalna. |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2010-02-04 / 09:10
Na mnie szczególne wrażenie robi druga część.
Tekst drugiej części "Symfonii..." inspirowany był inskrypcją wyrytą na ścianie celi więzienia "Palace" w Zakopanem. Osobą, która wyryła napis, była młoda osiemnastoletnia dziewczyna więziona przez gestapo. "O Mamo, nie płacz, nie - Niebios Przeczysta Królowo, Ty zawsze wspieraj mnie" i dodane "Zdrowaś Mario". Zakopane "Palace" cela nr 3 ściana nr 3 Błażusiakówna Helena Wanda lat 18, siedzi od 25 IX 1944 Tylko szkoda, że zagraniczne wokalistki mają kłopoty z polską dykcją Ale XX wiek to nie tylko Górecki, ja bardzo lubię Arvo Pärta ale mam problemy z kupieniem płyt. marcow |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2010-02-04 / 10:36
To co mnie w muzyce interesuje zaczyna sie od Richarda Straussa i Gustava Mahlera, czyli klub muzyki XX wiecznej jest miejscem dla mnie naturalnym:) Wazne, ze rowniez nowoczesna muzyka polska ma sporo do zaoferowania. Szymanowski, Lutosławski, Penderecki - od nich wszystko sie zaczyna. A ile jeszcze jest do odkrycia... Ostatnio jadac samochodem sluchalem pysznego koncertu skrzypcowego. Czekalem do konca by uslyszec nazwisko mistrza, spodziewajac sie nazwiska wielkiego. Marek Stachowski... Stwierdzilem z zazenowaniem, ze nic mi to nie mowi. Jeden ze wspolczesnie tworzacych polskich kompozytorow. To kolejny dowod na to, ze nie warto sie ograniczac do tworczosci gigantow. Ostatnio odkrylem Poulenca, Milhauda, Hindemitha, Measiena, Brittena... i pomimo ciagle rosnacej kolekcji plytowej mam swiadomosc, jak wiele jeszcze przede mna:)
Co do IIIciej Goreckiego. Tak, to szczegolne dzielo w mojej kolekcji:), a to z tej przyczyny, ze jak ktos zmusza mnie do tego, zeby wskazac jakas kompozycje, ktorej ewidentnie nie lubie - wskazuje III Symfonie Goreckiego. Niewiarygodnie uspokojona, leniwie plynaca, oparta na powtarzajacym sie temacie, nudna (wybaczcie) jak flaki z olejem kompozycja. Czlowiek czeka i czeka, ze cos sie wydarzy, ale nie dzieje sie nic. Brak zmiany tempa, brak czesci wprowadzajacej jakiekolwiek ozywienie, brak tresci. Zdaje sobie sprawe z tego, ze przedmowcy maja zupelnie inne zdanie, ale jesli juz w gigantycznym temacie muzyki XX wieku jako przyklad sluzyc ma III Symfonia Goreckiego - musze byc szczery:) Jesli mialbym porownac do czegos w/w kompozycje, do glowy przychodza mi tylko... HD 800 ;)) |
| Shakhal
(273/11/1232) Szczecin, Cork
WYŚLIJ PW |
2010-02-04 / 12:14
>>marcow
>Na mnie szczególne wrażenie robi druga część. Tekst drugiej części "Symfonii..." inspirowany był inskrypcją wyrytą na ścianie celi więzienia "Palace" w Zakopanem. Osobą, która wyryła napis, była młoda osiemnastoletnia dziewczyna więziona przez gestapo. Dla mnie jest złapaniem oddechu po części pierwszej, ale nie powiem ze czasami mnie irytuje gdyż po dużej dawce emocji druga cześć sprawia wrażenie lekko banalnej. >> Max, 2010-02-04 10:36:37 >Niewiarygodnie uspokojona, leniwie plynaca, oparta na powtarzajacym sie temacie, nudna (wybaczcie) jak flaki z olejem kompozycja. Troszkę masz w tym racji ale moim zdaniem ze trzeba na to inaczej spojrzeć, ta kompozycja ma inny charakter ze względu na tło czasowe i role jaka pełni (dla mnie) jeśli można tak to ując. Starsi mistrzowie potrafią jak dla mnie mieć inna formę subtelności, bardziej oparta na technicznej stronie dźwięku która ma swoje piękno i swój smak ale buduje odmienny charakter ekspresji. Na III symfonie gdy patrze przez ten pryzmat mógłbym częściowo się zgodzić, ale jako iż jest ona pełna cierpienia ta powtarzalność, którą odbierasz jako nuda jest swoista próbą umocnienia jednego stanowiska emocjonalnego i doprowadzenia słuchacza do utożsamienia się z przedstawiana postawa emocjonalna poprzez metodyczne lecz jednak odmienne powtarzanie pewnego wątku. Moze jeszcze muszę poznać bardziej tajniki klasyki,lecz na tym etapie tak to odbieram. |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2010-02-04 / 12:53
Tak to odbierasz i bardzo dobrze odbierasz. Ale dany pomysl, dana forma i dany jezyk muzyczny musi jeszcze odpowiedni zadzialac. Dzielo albo cie olsni, albo wyda przecietne, albo zirytuje. Ja niestety nie chwytam nastroju III Symfonii, a jesli obcujac ze sztuka odczuwasz daleko idace znudzenie - to nie jest dobrze...
|
| Shakhal
(273/11/1232) Szczecin, Cork
WYŚLIJ PW |
2010-02-04 / 13:33
Zgodze sie, ale uwazam ze sa formy sztuki ktore nie sa tożsame z nasza ekspresja, sposobem postrzegania rzeczywistosci, to nie ujmuje im waloru artystycznego, nawet jesli nie jest w stanie nam nic zaoferowac.
Mysle ze sztuka w tym sensie powinna byc gleboka, wymagajaca a brak zainteresowania ze wzgledu na czysta techniczna forme moze byc zwiazany z naszym systemem wartosci, charakterem etc. Choć trzeba uważać, bo dużo form będących kiczem może wywierać podobne odczucia i ja zawsze staram się zachować obiektywizm na tyle na ile to możliwe aby rozróżnić kicz od sztuki, która po prostu nie jest wstanie akurat mi nic zaoferować. |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2010-02-04 / 13:38
Cieszę się na taką dyskusję i jet ona wskazana. Jestem przekonamy, że słuchający klasykę dwudziestowieczną są ludźmi o bardzo
szerokich horyzontach i nie będą sobie ubliżać ze względu na odmienne poglądy! Jak na innych wątkach i forach. Ja nie mam wykształcenia muzycznego i nawet nie znam nut ale nie przeszkadza mi to kochać dobrą muzykę. To że mi się coś nie podoba to nie jest wyznacznikiem jakości. Na pewno to rozumiecie. Wiele utworów , które mi się kiedyś nie podobały teraz mi się podobają, To przychodzi z wiekiem, ale też zależy od jakości życia i nastroju i od wielu innych aspektów. Kiedyś pytano się jakiegoś znanego bluesmena (nie wiem czy to jest dobry przykład) czemu nie gra blues'a? Wiecie co odpowiedział?........ Że mu się za dobrze powodzi! Każdy ma swoich idoli ja np nie lubię Pendereckiego, ktoś inny pewnie go uwielbia. I tak ma być! Może zrobimy ranking naszych ulubieńców. Nie bardzo wiem jak to zrobić, ale każdy może zgłosi 3 lub 5-ciu swoich ulubieńców. Jak myślicie? marcow |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2010-02-04 / 13:58
Shakhal:) Ale ja w zadnym miejscu nie napisalem, ze III Symfonia jest dzielem bezwartosciowym. Bron Boze. Kiedys zostala wykorzystana jako podklad muzyczny w jakims filmie. Zrobilo to dobre wrazenie. W ogole, wydaje mi sie, ze o ile mozna wypunktowac slabosci tego utworu istniejacego autonomicznie, jako tlo, podklad czy opis innej artystycznej rzeczywistosci moze byc znakomity.
Piszesz, ze starasz sie zachowywac obiektywizm. No to jednak mocno sie tu roznimy:) Ja mam gdzies obiektywizm. Muzyka potrafi dzialac na mnie tak mocno i ma dla mnie tak duze znaczenie, ze silenie sie na jej "obiektywny" odbior byloby niepowazne. Ja odbieram muze czysto subiektywnie. Podoba mi sie lub nie. Tylko to kryterium sie liczy. Na przyklad nie lubie Beethovena. Od poczatku nie potrafilem zniesc tego patosu i tej sczegolnej, germanskiej witalnosci jego muzyki. Uwaza sie (obiektywnie:)) IX Symfonie za dzielo przelomowe, wybitne, skonczone i jedyne w swoim rodzaju. No i co z tego, skoro ja jej nie cierpie !! :)) Nigdy nie lubilem i sluchal nie bede. Co innego Eroica. Ta lubie, i obcowanie z tym konkretnym dzielem sprawia mi radosc. W ogole "obiektywizm" w odbiorze sztuki to temat śliski:) Nie wiem zreszta czy cos takiego w sztuce istnieje, badz istniec powinno:) Pozdrawiam. |
| pastwa
(1359/7/1539)
WYŚLIJ PW |
2010-02-04 / 14:36
Ostatnio nabylem bardzo udane wykonanie 'Piano Concertos Nos.1-3' - Bartoka (dla DG), a grajacy Geza Anda (nisko strojony fortepian, bardzo efektowny dzwiek) idealnie sie wstrzeli w moje upodobania.
Bylem w swoim czasie (i nadal jestem pod wrazeniem) zafascynowany tworczoscia Gyorgy Ligetiego, a cala serie jego nagran dla Sony (najczesciej sluchane: Edition Five: Mechanical Music) uwazam za idealny zakup.
Aby powiększać zdjęcia musisz się zalogować!
|
| Shakhal
(273/11/1232) Szczecin, Cork
WYŚLIJ PW |
2010-02-04 / 14:38
>Max
Wiem ze nie napisałeś, może zostałem źle odebrany. W kontekście twojej wypowiedzi trudno mi było zachować formę opisowa tak abyś nie odebrał tego osobiście, z góry przepraszam. Ja tylko sobie rozprawiałem na ten temat:) Co do obiektywności to ma u mnie ona formę ogólna. Definicja muzyki klasycznej jako sztuki jej rola w przeszłości i teraźniejszości, etc. Cos co jest stworzone przez człowieka i pretenduje do miana sztuki musi być oceniane przez obiektywne stanowisko odnoszące się do pewnych wartości jako wyznacznika, który klasyfikuje byt, konstrukt teoretyczny w taki sposob iz umiejscawia go na odpowiedniej pozycji, która ma status sztuki lub nie. W kontekście takiego obiektywizmu mogę lub nie nazywać jakiś twór sztuka nawet jeśli mi się to osobiście nie podoba. Usztywniam i ograniczam sposób ujęcia, postrzegania sztuki, lecz jak dla mnie jest to jedyna forma klasyfikacji tak aby uniknąć relatywizmu, który uważam jest największym zagrożeniem obiektywizmu takiego jak ww w ocenie sztuki. Moim zdaniem jesli pozwolimy by relatywizm był czynnikiem broniącym unikania obiektywizmu w sztuce na rzecz subiektywizmu to myślę ze stracimy nad tym kontrole i każdy twór będzie pretendował do miana sztuki ze względu na sam fakt istnienia. |
| Shakhal
(273/11/1232) Szczecin, Cork
WYŚLIJ PW |
2010-02-04 / 14:51
>> marcow
Ja tez nie mam wykształcenia muzycznego moje konstrukty myślowe są skutkiem analizy samego siebie i otoczenia. Wiele utworów, które mi się kiedyś podobały teraz są dla mnie zbyt banalnym konstruktem. To chyba dobrze bo taka chyba powinna być konsekwencja rozwoju naszej osobowości w kontekście muzyki. Tak mi się wydaje. Moje doświadczenie muzyczne nie jest takie duże jak u niektórych forumowiczów co na pewno wpływa na osad. Co do rankingu muszę sie zastanowić aby dokonać wyboru.. |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2010-02-04 / 15:07
Taak Shakhal, teraz to juz mi zadales bobu...;)) I nie wiem co napisac:)
To powiem tak. Ani ja ani Ty nie jestesmy muzykologami, teoretykami sztuki czy krytykami. Ci wszyscy wymienieni, musza kierowac sie pewnym rodzajem obiektywizmu w odniesieniu do sztuki, ktory wynika, tak jak napisales, z historii sztuki, jej rozwoju, klasyfikacji etc. Ale my, do diaska, jestesmy melomanami i... sluchamy muzy dla przyjemnosci !!! Przynajmniej tak jest w moim przypadku. I to co powinien brac pod uwage krytyk, ja mam w glebokim powazaniu. Przepuszczam przez glowe mase materialu muzycznego i wylawiam to, co mnie przyprawia o dreszcz rozkoszy. I tylko tyle. O teorii muzyki, jej historii i przedstawicielach duzo czytam. Ale czy ma to jakis wiekszy wplyw na subiektywny odbior poszczegolnych muzycznych tresci. Nie sadze. |
| pastwa
(1359/7/1539)
WYŚLIJ PW |
2010-02-04 / 15:18
Tak jak moge sie zgodzic, ze jakos tam sie da obiektywnie wyznaczyc granice dla tego co jest utworem muzycznym/sztuki, tak juz nie potrafie sobie wyobrazic obiektywnej oceny tego utworu w sensie, ze jest on dobry/zly bo podoba sie/nie podoba sie subiektywnie ludziom, zakladam wiec ze chodzilo tu o to pierwsze podejscie do definiowania utworow ;'))
|
| Shakhal
(273/11/1232) Szczecin, Cork
WYŚLIJ PW |
2010-02-04 / 15:27
>> Max, 2010-02-04 15:07:07
Przyznam ze się zapędziłem:) ja tez jestem na pierwszym miejscu melomanem, gdzieś dalej audiofilem, a taka forma rozumowania bierze się u mnie z irytacji w kontaktach z moim prywatnym otoczeniem (i ogólna postawa ludzi także) , które często działa w moim odczuciu w sposób bardziej życzeniowy, niż logiczny i konstruktywny. To wzbudza we mnie irytacje stąd taka postawa i próba klasyfikacji aby nie ulec tym, którzy próbują zrobić z kiczu sztukę, poniewaz jest ich wiecej i czuja sie sfrustrowani swoja rzeczywista pozycja i przez to nadaja sobie prawo do zakrzywiania rzeczywistosci a tego bardzo nie lubie. Taka forma to tylko mój sposób na odreagowanie napięcia spowodowanego irytacją.:) |
| Shakhal
(273/11/1232) Szczecin, Cork
WYŚLIJ PW |
2010-02-04 / 15:34
>> pastwa, 2010-02-04 15:18:02
Tak jak moge sie zgodzic, ze jakos tam sie da obiektywnie wyznaczyc granice dla tego co jest utworem muzycznym/sztuki, tak juz nie potrafie sobie wyobrazic obiektywnej oceny tego utworu w sensie, ze jest on dobry/zly bo podoba sie/nie podoba sie subiektywnie ludziom, zakladam wiec ze chodzilo tu o to pierwsze podejscie do definiowania utworow ;')) Tak,chodziło mi tylko o takie podejście, w sensie muzyka może być sztuką ale nie każda. |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2010-02-04 / 15:50
"To wzbudza we mnie irytacje stąd taka postawa i próba klasyfikacji aby nie ulec tym, którzy próbują zrobić z kiczu sztukę, poniewaz jest ich wiecej i czuja sie sfrustrowani swoja rzeczywista pozycja i przez to nadaja sobie prawo do zakrzywiania rzeczywistosci a tego bardzo nie lubie."
Hehe, wiesz, ja tego aspektu w ogole nie bralem pod uwage, bo ci ktorzy z np. Rubika robia wielkiego kompozytora, sami czuja, ze sa smieszni, zreszta omijaja mnie szerokim lukiem:), czyli nie ma tematu:) Co gorsza, jestem w tym temacie nieco zadufany w sobie, zakladajac, ze bez pudla rozpoznaje to co dobre, a co jedynie takie sobie. Koniec koncow nie ma to znaczenia bo... liczy sie tylko przyjemnosc ze sluchania Muzyki:) A sluchamy przeciez jedynie tej najlepszej;)) |
| Shakhal
(273/11/1232) Szczecin, Cork
WYŚLIJ PW |
2010-02-04 / 16:52
>> Max, 2010-02-04 15:50:26
Ogólnie mam podobnie jak ty , tylko czasami się irytuje jak takie osoby próbują personalnie mnie atakować z powodu własnej frustracji. Uczę sie od jakiegoś czasu to ignorować i pochwale sie ze wychodzi mi coraz lepiej:) trzymanie dystansu to podstawa doceniam to dopiero teraz kiedy sie tego nauczyłem. uff Pokora i skromność. Masz po prostu świadomość pewnych rzeczy , ważne jest jak sie z tym obnosisz a sam fakt ze posiadasz taka cechę nie musi nadawać twojej postawie znaczenia negatywnego. Pozd. Chyba przez moje gadki odbiegamy od meritum:/ |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2010-02-04 / 17:42
Ale się zrobiło samokrytycznie. Według mnie czas weryfikuje sztukę!
Miernota nie przetrwa. J.S. Bach po śmierci był zapomniany, popularni byli jego synowie. Ale przetrwał! Ja widzę to tak: Jeżeli w swoim pokoju powiesimy arcydzieło to z biegiem czasu będzie się nam coraz bardziej podobać, jeżeli to będzie kicz to będzie nas coraz bardziej irytować! To samo się tyczy muzyki. Płytę arcydzieło, która stała parę lat na półce, powitamy z radością, a kicz zaraz wyłączymy! Rszta się dzieje w naszym mózgu chyba, że mamy słaby charakter i damy sobie narzucić wolę większości. marcow |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2010-02-05 / 11:59
Dzisiaj radiowa Dwójka przypomniała mi Koncert Skrzypcowy Karłowicza.
Ledwo się załapał na XX wiek. Nawet nie sprawdzałem kiedy to napisał, ale zawsze słucham tego z przyjemnością. Szkoda, że tak krótko żył. W sprawie rankingów może, zrobimy dwa. Tych co lubimy i drugi tych co nie lubimy. Wyniki mogą być ciekawe! marcow |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2010-02-06 / 08:55
Zastanawiam się nad formą listy naszych idoli. Można wymienić listę kilku nazwisk,
jednak trudno wtedy powiedzieć, że cała twórczość danego kompozytora jest nam bliska sercu. Jeszcze gorzej jest z anty idolami. Poza tym trudno mi ograniczyć się tylko do XX wieku. Po namyśle mam pomysł na dwa tematy: -Lista naszych ulubionych i nielubianych kompozytorów (ogólnie bez ograniczenia na gatunek muzyki i czas powstania}, -Lista i Anty lista utworów muzyki "poważnej" wszech czasów (trochę to banalne ale...). Jaka jest Wasza opinia na ten temat? marcow |
| pastwa
(1359/7/1539)
WYŚLIJ PW |
2010-02-07 / 22:45
W sumie chwile sie zastanawialem gdzie sie wpisac, bo do kilku watkow pasowal mi ponizszy album, padlo na ten ;'))
Shostakovich - Violin (Op 99)/Cello (Op 107) - Concerto, alez to przeszywajaca muzyka/wykonanie..
Aby powiększać zdjęcia musisz się zalogować!
|
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2010-02-13 / 20:04
Widać nikt nie chce się pobawić się w układanie listy kompozytorów XX wieku.
Ja jednak spróbuję : 1- Szostakowicz 2- Strawiński 3- Górecki marcow |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2010-02-14 / 14:39
No ale co nam da taka lista.
Twoja jest fajna;) Trzech wielkich. Przynajmniej dwoch z nich sam zaliczylbym w poczet moich ulubiencow. No ale wlasnie. Ja mam podejscie poznawcze, a lista dziel i nazwisk nieustannie sie powieksza. Cudowne jest to, ze ci mniej znani tworzyli wspaniala muze, a odkrywanie nowosci, muzyki, ktora rzadziej pojawia sie na salach koncertowych, daje wielka frajde. Dlatego wymienic trzy naziska mozna, ale... to nic nie znaczy, a w poznawaniu sztuki nie wolno sie w jakikolwiek sposob ograniczac. Z nowych rzeczy najwieksza radosc sprawili mi: Francis Poulenc, za Koncert na dwa fortepiany, Koncert Organowy, balet Les Biches. To bardzo przystepna, wyjatkowo nieskomplikowana, jak na XX wiek w neoklasycznej formie i tresci muza. Moze stanowic cudowny przerywnik miedzy Schonbergiem a wczesnym Pendereckim ;)) Paul Hindemith, za symfonie Mathis der Maler i Serene, Metamorfozy na temat Webera, Schwanendreher (koncert na altowke). Klimatyczna, wciagajaca muzyka. De Falla, za Noce w Ogrodach Hiszpanii, Trojgraniasty Kapelusz, El Amor Brujo - typowo hiszpanskie klimaty, muzyka poludnia - piekna. Aaron Copland - no tu juz mozna by postawic pytanie o to, czy mamy doczynienia z wielka sztuka, czy raczej klimatami zgola musicalowymi ;)) To pytanie zostawiam nierozstrzygniete, a raczej prosze o pomoc kolege Shakhala - ktory lubi zaprzatac sobie glowe podobnymi dylematami ;) W kazdym razie muzyka bardzo przyjemna (zwlaszcza balet Appalachian Spring) i godna polecenia. Messiaen - za Turarangalila Symphonie. Dla tych, ktorzy oprocz czystej przyjemnosci z obcowania z muza, lubia tresci mniej oczywiste, bardziej zuchwale i skomplkowane. Warto. A moja lista gigantow ? Specjalnie dla Ciebie Marcow ;)): 1. Gustaw Mahler. Moj ulubieniec. Do niedawna nie wyobrazalem sobie, ze mozna zyc bez tej muzyki. Mozna:) Dzis slucham coraz rzadziej. Ale IX symfonia to wciaz utwor hipnotyzujacy. Mam wyjatkowe nagranie berlinskich filharmonikow z Barbirollim z 19644. Genialne ! 2. Szostakowicz. Za wszystko oprocz motywu a'la bolero ze slynnej VII leningradzkiej. Okropienstwo ! 3. Szymanowski. To centralna postac polskiej muzyki (Nie liczac Chopina). O nikim nie przeczytalem tylu ksiazek. Wokol niego koncentruje sie moje zainteresowanie muzyka w ogole. Rubinstein, Kochanski, Fitelberg, Szymanowski.... szukac, penetrowac, czytac o nich - to moje hobby. Pozdrawiam |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2010-02-14 / 14:43
Dlaczego nie ma mozliwosci edycji wlasnych postow. Czlowiek czyta swoje wypociny i chcialby poprawic literowki i niezgrabnosci stylistyczne. Nie da sie...
|
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2010-02-15 / 09:34
Co nam da taka lista? Nie wiem, pewnie nic ,poza zabawą, ale czy zabawa to nic?
Ja też lubię słuchać coś nowego. Pewnie dla tego mam czterech idoli. każdego z innej półki Milesa Davisa, Bjork, Princa i naszą Jopek. Każdy z innego Świata muzyki. Poza wspomnianymi kompozytorami Ameryka Południowa jest kopalnią świetnej muzyki! Villa Lobos i jego Bachiana. To też jedno z ulubionych moich dzieł. Moje poszukiwania nowego spowodowały ze, moim ulubionym programem jest PR2 i Mezzo. W radiu w czasie jazdy samochodem a w telewizji w domu mogę poznać coś nowego. Nie mam wpływu na repertuar co powoduję, że słucham rzeczy, których normalnie bym nie usłyszał. Idąc na koncert, kupując płytę dokonujemy zawsze jakiejś selekcji. Dla tego nie mam w swojej kolekcji płyt wielu kompozytorów, których cenię. Zawsze była do kupienia jakaś płyta Szostakowicza, Davisa itp. Bardzo polecam Mezzo niestety jest on słabo dostępny, tylko na Canal+ i to jako opcja za dodatkową opłatą. Co prawda niewielką ale zawsze. Ja mam tuner satelitarny podłączony do przetwornika DAC i słucham telewizji przez moje stereo. Wtedy da się zaakceptować jakość dźwięku. Każdego dnia jest na Mezzo kilka naprawdę dobrych koncertów a kilka razy w miesiącu trafiają się takie perełki, że nie da sie oderwać wzroku od ekranu. Nie robię tutaj reklamy tej stacji tylko przekazuję moje odczucia. Jakoś trzeba przekazać swoje odkrycia. Tutaj przykładowy program na dzisiaj: http://tv.wp.pl/program.html?T%5Bstation%5D=289&ticaid=1809a Przepraszam za taką kotłowaninę myśli ale czasami tak bywa. Na koniec chciałbym polecić na miłe rozpoczęcie tygodnia małe "Scherzo a la russe" w wersji symfonicznej z 1944 Strawińskiego http://www.youtube.com/watch?v=8XHeXZTPFFA |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2010-02-15 / 13:04
Marcow, chodzi mi o to, zeby listy i rankingi zostawic dla sluchawek czy wzmaciaczy... Nie wnosza moze za wiele, ale wszyscy chetnie na takie zestawienia czasem zerkniemy.
Gorzej, ze ten wspanialy temat, ktory zalozyles, ma chyba male szanse, zeby sie rozwinac. Koledzy stanowczo wola chyba jednak "kable, lampy i opampy":) od XX wiecznej muzy powaznej. Coz...takie ich prawo;)) |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2010-02-15 / 13:23
Lista nie jest pasją mojego życia:) Nie nalegam! Jak czasami ktoś coś dopisze to może za parę lat jakiś ranking się skleci!
Ale czy wtedy nasi dzisiejsi idole będą jeszcze naszymi idolami? A jak się podobało Scherzo Strawińskiego? Może co tydzień ktoś z Forumowiczów na dobry początek tygodnia zmieścił od siebie małe conieco? Jedna miniaturka na tydzień? Mały uśmiech na cały tydzień:) |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2010-02-22 / 08:50
http://www.youtube.com/watch?v=bkJHBSAqVIo
Uśmiech na początek tygodnia! Może też wspomnienie dawnych czasów i ładne buzie |
| Shakhal
(273/11/1232) Szczecin, Cork
WYŚLIJ PW |
2010-02-22 / 19:05
|
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2010-02-27 / 11:48
Jakoś nigdy nie ciągnęło mnie do słuchania Mahlera ale dzisiaj na Mezzo dają I i II jego symfonie. Pierwsza taka betovenowska w charakterze ale druga jest zupełnie inna.
Ostatnio prezentowali wszystkie symfonie Beethovena to pewnie dadzą też wszystkie dziesięć Mahlera. Jednak w drugiej też są podobieństwa do Beethovena, właśnie jej słucham i piszę tego posta. Które jego symfonie są wg Was najlepsze? Chyba można go zaliczyć do kompozytorów XX w. Za życia jego kompozycje były podobno prawie nie znane a sam Mahler znamy był jako doskonały dyrygent. |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2010-02-27 / 12:21
hehe Marcow, rownie dobrze mozemy se pisac na priva, efekt bedzie ten sam ;)
Mahler jest kompozytorem wyjatkowym. Jego tworczosc jest pomostem miedzy tym co nowoczesne a romantyzmem. Zalicza sie go do postromantykow. To obok Ryszarda Straussa najwybitniejszy kompozytor przelomu wiekow. Moje ulubione symfonie to I, IV, V, VII, i te najwieksze IX i niedokonczona X. Od dawna poszukuje jedynej książki o Mahlerze w jezyku polskim, muzykologa Bohdana Pocieja "Mahler". Musze, zdaje sie czekac na ponowne wydanie. |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2010-02-27 / 13:25
To prawda z tym privem, ale może czasami ktoś się włączy.
Dzisiaj jest fajny repertuar był Mahler a teraz Koncert na orkiestrę Bartoka wszystko w wykonaniu berlińskich filharmoników. II symfonia i Bartok pod Boulez-em a I symfonia pod Heitngiem. Niezłe wykonania. Koncert Bartoka i II symfonię Mahlera słyszałem po raz pierwszy. Z ciekawych książek o naszych idolach mam Książkę o Szostakowiczu i o M.Davis-ie |
| reactor
(1582/31/980) window licker
WYŚLIJ PW |
2010-02-27 / 13:40
|
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2010-02-27 / 16:23
Dziekuje, juz sie zainteresowalem.
|
| Shakhal
(273/11/1232) Szczecin, Cork
WYŚLIJ PW |
2010-02-27 / 16:24
>> Max, 2010-02-27 12:21:20
>hehe Marcow, rownie dobrze mozemy se pisac na priva, efekt bedzie ten sam ;) Panowie to ze nie mam czasu na pisanie to nie znaczy ze sie was przyjemnie nie czyta:) priv to zły pomysł, ja czasami nie czuje sie na tyle by w tym temacie coś pisać ale uczę się was czytając. Pozdrowienia. |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2010-02-27 / 16:52
Jednak opłacało się pisać na forum, może będzie wymarzona książka!
|
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2010-02-28 / 17:46
Właśnie słucham i oglądam 8 symfonię Mahlera,ależ to gigantyczny skład do prezentacji tego dzieła najlepszy jest chyba stadion!
Niektóre symfonie Szostakowicza wymagały podwójnego składu orkiestry ale to to jest gigantyzm.!!! Za godzinę będzie 9 symfonia. |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2010-02-28 / 18:50
Mam VIII symfonie z 1971 Chicago Symphony Orchestra pod Georgem Soltim. Jedno z najlepszych nagran. Ale nie nalezy ona do moich ulubionych. Moze wlasnie z powodu rozdecia i gigantyzmu. Ale do roznych dziel sie dorasta. Moze w jakims bardziej wspolczesnym wykonaniu...
|
| Rafaell
(4908/31/1536) USZKA MACIE ? TO
UŻYWAJCIE WYŚLIJ PW |
2010-02-28 / 19:00
Może to kwestia pisowni ?
8 symfonia VIII symfonia Nawet w pisowni widać gigantyzm ;) |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2010-02-28 / 19:33
A 41 symfonia Mozarta?
Taki tytuł a gigantyzmu ani widu ani słychu! |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2010-02-28 / 19:38
Teraz oglądam dziewiątą, bardziej mi się podoba od ósmej, tamta jest faktycznie zbyt pompatyczna.
Mam wrażenie, że nazwa "Symfonia Tysiąca" pochodzi od ilości ludzi na scenie! Do słuchania takiego patosu trzeba mieć odpowiedni nastrój . Nie mam ani jednej płyty Mahlera a Szostakowicza mam wszystkie symfonie i dużo innych nagrań. Chyba nie tak szybko sobie coś jego kupię, słucha się tego fajnie ale jak bym miał kupić płytę to na dzień dzisiejszy wybrałbym Szymanowskiego, którego też, aż wstyd się przyznać,nic nie mam. |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2010-02-28 / 19:56
Skład wykonawców 8 symfonii Mahlera to chyba największy o jakim słyszałem.
Kiedyś byłem na 7 symfonii Szostakowicza, którą grały dwie orkiestry, poznańska i z Frankfurtu, to ledwo się mieściły na scenie. Jestem ciekaw czy są jeszcze inne kompozycje innych kompozytorów na tak duże składy? Oczywiście jakieś znaczące artystycznie! |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2010-03-01 / 08:29
Dla klubowiczów na miły początek tygodnia jeden z najlepszych gitarzystów Świata!
http://www.youtube.com/watch?v=oEfFbuT3I6A |
| Lateralus
(23/0/1399) Kraków
WYŚLIJ PW |
2010-03-01 / 09:39
ode mnie coś w podobnym klimacie, acz nieco nietypowym wykonaniu ;)
fragment Concierto de Aranjuez Joaquina Rodrigo w wykonaniu Bucketheada ;) http://www.youtube.com/watch?v=tFZnAO7_Mzw |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2010-03-01 / 18:31
Lateraius
Przypomniałeś mi tym kawałkiem Śp Franka Zappe. Jak to się dziwnie nieraz kojarzy. Dla mnie jest on a raczej był najlepszym gitarzystą rockowym.Wspomnienie o nim w tym wątku jest uzasadnione gdyż pozostawił po sobie dużo kompozycji "klasycznych". Zresztą czy muzykę da się jakoś poszufladkować? http://www.youtube.com/watch?v=J6UgzNJfpfA&feature=PlayList&p=F2243B98335129B5&playnext=1&playnext_from=PL&index=5 |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2010-03-08 / 09:39
Muzyka klasyczna to nie tylko twarde i słuchane przez nielicznych buły!
To także utwory które stały się światowymi przebojami. Coś ni dobry początek tygodnia z tej beczki:: http://www.youtube.com/watch?v=1QS7wWzwak4 |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2010-03-08 / 10:11
"Muzyka klasyczna to nie tylko twarde i słuchane przez nielicznych buły!"
Tzw. sztuka wysoka jest dla nielicznych z zalozenia. To dlatego, ze ludzie chca rzeczy prostych (czesto prostackich), niemeczacych i niewymagajacych zadnej pracy intelektualnej, zadnego wysilku, przygotowania, wiedzy. Obcowanie ze prawdziwa sztuka daje natomiast nie dajaca sie z niczym porownac satysfakcje. M.in dlatego, ze wiekszosci brakuje potencjalu by w tym "sacrum" uczestniczyc... A wyobraznie nie wiem jak bym wytezal, musicalu do muzyki klasycznej zaliczyc nie jestem w stanie ;)) Choc West Side Story to faktycznie w potocznym znaczeniu "klasyka"(i to znakomita). |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2010-03-08 / 12:07
Wybrałem złą wersję bo z filmu, która jest mało klasyczna.
Powiedział bym to inaczej. Nie każdy musical to muzyka klasyczna, ale nie które nią są. W ogóle klasyfikacja muzyki to trudna sprawa np: Gershwin i jego "Porgy and Bess" w wykonaniu śpiewaków operowych to masical (klasyczny:) a jak śpiewa Ella i Louis to jazz? A w wykonaniu M Davisa i aranżacji B.Evansa to co to jest? Przecież oni nawet grali tam z nut. Podobnie jest z "Skettches of Spain". Nie tak bardzo to się różni od "Concierto de Aranjuez" Rodrigo. Wersja Davisa i Evansa nie jest dla mnie jazzowa. No to jaka? (swoją drogą Rodrigo obraził się na Daviesa za jego wersję) To wszystko jest poprostu dobra muzyka. Może mamy złą nazwę klubu !? |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2010-03-08 / 15:02
Nazwa klubu bardzo dobra. Jesli ja zmienisz i tematyke rozszerzysz o dobra muzyke w ogole, to ja sie wypisuje ;)), bo muzyke traktuje dosc ortodoksyjnie i wasko. Powazna i dwudziestowieczna. Reszta mnie nie interesuje :)
A Porgy & Bess to znow nietrafiony przyklad, bo to akurat jest...opera, czyli pod gatunek klasyczny podchodzi jak najbardziej;) A wszelkich przerobek klasycznego repertuary po prostu nie znosze i nie sadze, zeby mialy wiekszy sens. "Nie każdy musical to muzyka klasyczna, ale nie które nią są." Marcow pliz...;)) Gatunki klasyczne to opera lub balet... Pisalem juz w tym watku o baletach Aarona Coplanda, amerykanskiego kompozytora wiekszego jednak kalibru niz Gerschwin czy Bernstein. "Rodeo", "Appalachian Spring" czy "Billy the Kid". Muzyka lekka i latwa a jednak klasyczna w formie i po prostu dobra. pozdro |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2010-03-08 / 15:24
"Nazwa klubu bardzo dobra"
No, choc jednak nie do konca odpowiednia. Jesli robie juz siebie takim "ortodoksem":) to powinno byc: "(...)powaznej muzyki XX wiecznej" Klasyczna to byla za Mozarta i wczesnego Beethovena, bo pozny Ludwik to juz znowu prekursor Romantyzmu...:) |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2010-03-08 / 21:51
Człowiek jednak całe życie się uczy. MyślaLem, że Porgy & Bess to musical. Teraz już widzę swój błąd. To jest opera.
Wymyślając nazwę klubu nie chciałem użyć słowa poważna ze względu na potoczne znaczenie tego słowa. Bo czy muzyka poważna może być wesoła. Nie każdy jest muzykologiem a ja już na pewno nie. Jestem tylko melomanem o wypaczonym guście, który słucha różnych pokręconych rodzajów muzyki. Od jazzu przez folk po muzykę kla... sorki poważną. A tak naprawdę to słucham też muzyki klasycznej. Nie zmienię nazwy klubu, żebyś się Max nie musiał wypisywać!!! |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2010-03-09 / 11:09
"Nie zmienię nazwy klubu, żebyś się Max nie musiał wypisywać!!!"
Tak jak napisalem Ci na priva, staram sie miec dystans i pisac na luzie, nie warto wiec traktowac moich deklaracji zbyt serio. A nazwe moze warto rozszerzyc do muzyki "klasycznej"(jesli nie powaznej;) w ogole. Moze wowczas wiecej osob zechce podzielic sie swoimi muzycznymi fascynacjami. |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2010-03-10 / 09:52
W sobotę w PR2 będzie:
Wieczór operowy 13.03.2010 19:00 transmisja z Metropolitan Opera Dymitr Szostakowicz Nos, opera w trzech aktach, wyk.soliści, Chór i Orkiestra Metropolitan Opera , d yr. Walery Gergiev http://www.polskieradio.pl/dwojka/audycje/artykul141050.html To dla melomana jak transmisja z Olimpiady dla kibica |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2010-03-10 / 10:27
"7 lutego 1936
Do tow. Stalina i tow. Mołotowa Dzisiaj był u mnie (z własnej inicjatywy) kompozytor Szostakowicz. Na moje pytanie, jakie wnioski wyciągnął dla siebie z artykułu w Prawdzie, odpowiedział, że chce pokazać swoją twórczą pracą, że zalecenia i wytyczne z Prawdy przyjął. Na moje pytanie, czy zgadza się z krytyką swojej twórczości, odpowiedział, że z większą częścią zarzutów zgadza się, ale wszystkiego jeszcze sobie nie uświadomił. Zapytał mnie, czy uważam za wskazane, by napisał jakiś list w tej sprawie. Powiedziałem mu, że dla nas najważniejszą rzeczą jest, żeby zrozumiał, żeby zmienił i odrzucił formalne błędy i żeby jego twórczość stała się zrozumiała dla szerokich mas. (…) Wskazałem mu, że powinien uwolnić się od wpływów niektórych usłużnych krytyków w rodzaju Sollertyńskiego, którzy akceptują najgorsze cechy jego twórczości, występujące pod wpływem zachodnich ekspresjonistów. Poradziłem mu, by brał przykład z Rimskiego-Korsakowa i odwiedzał wsie Związku Radzieckiego, zapisywał ludowe pieśni Rosji, Ukrainy, Białorusi i Gruzji, wybrał z nich i opracował muzycznie sto najlepszych pieśni. Propozycja ta zainteresowała go i powiedział, że zabierze się do tego. Zaproponowałem mu przy tym, żeby gdy zacznie tworzyć jakąś operę lub balet, przysłał do nas libretto, a w czasie komponowania sprawdził oddzielne części utworu, przedstawiając je audytoriom robotniczym i chłopskim. Poprosił mnie, żeby przekazać, że radzieccy kompozytorzy bardzo chcieliby spotkać się w celu dyskusji z tow. Stalinem. Kierżencew [podpis]" Konsekwencje wystawienia najbardziej znanej opery Szostakowicza "Lady Macbeth mcenskiego powiatu"... |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2010-03-10 / 10:47
To były straszne czasy.
Ciekawe, że ustrój robotniczo-chłopski potrafił wytrzymać takie dzieła! |
| Rafaell
(4908/31/1536) USZKA MACIE ? TO
UŻYWAJCIE WYŚLIJ PW |
2010-03-10 / 11:33
>> marcow, 2010-03-10 10:47:22
A czy teraz że trochę inne to znaczy ze lepsze czasy? Wystarczy w obecnej TRUJCE posłuchać nachalnej indoktrynacji zaproszonych jedynie słusznych Panów Profesorów. Wczoraj po 15 oznajmili zgodnie że Witkacy nie interesował sie polityką! Audycja dotyczyła żeby było bardziej mrocznie zakłamywania faktów historycznych. To był najlepszy przykład draństwa i nadchodzacych czasów ciemnogrodu. Towarzysz Karnowski tak jak i kiedyś Towarzysz Kierżencew będzie pouczał co jest jedynie słuszne dla narodu i która prawda jest tą jedyna prawdą. |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2010-03-10 / 13:38
"A czy teraz że trochę inne to znaczy ze lepsze czasy?"
Odpowiedz "NIE" uznalbym za przejaw zaslepienia badz choroby umyslowej... Czasy wolnosci i demokracji nie moga byc ani "troche inne" ani w ogole porównywane do "czerwonej zarazy" ktora jeszcze tak niedawno sie panoszyla. Rafaell, co ostatnio grali w filharmonii ? Politykowanie zostawmy... Od tego sa pogaduchy. |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2010-03-11 / 11:19
Rafaello za taką wypowiedź w czasach Stalina wylądował byś na Łubiance.
Jedynie słusznych ekspertów nie brakuje w żadnej epoce nawet to Forum jet ich pełne. |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2010-03-12 / 21:07
Slucham sobie wlasnie Koncertu na Orkiestre Bartoka. Cudowna rzecz. Z tym koncertem wiaze sie tez ciekawa histora, o ktorej zapewne malo kto wie. W innym miejscu pisalem, jak irytujacy, pompatyczny i po prostu kiczowaty jest dla mnie marszowy motyw a la Bolero z VII symfonii Szostakowicza. Otoz, jakis czas temu dowiedzialem sie, ze Bartok mial do tego fragmentu stosunek podobny ;). I wlasnie w swoim Koncercie na Orkiestre (w czesci IV) wysmiewa wpadke Szostakowicza. Bartok najpierw cytuje ow motyw z VII leningradzkiej, a nastepnie odzywaja sie drwiace klarnety, czy oboje :) Niesamowite. W kazdym razie oba dziela godne polecenia, choc klimatyczny Koncert na Orkiestre jest jedyny w swoim rodzaju i... bardzo przystepny, wiec warto po niego siegnac.
|
| Horst
(236/15/1537)
WYŚLIJ PW |
2010-03-13 / 05:57
Bartok ten koncert pisał zdaje się jak był już bardzo chory. No i jednak w starszym wieku. A jednak, "och ach" moznaby szczerze powiedziec.
"jedyny w swoim rodzaju i... bardzo przystepny"- to jest niesamowite- że utwór bardzo przystępny może mieć tak szczery uczciwy walor najgłębszego natchnienia. Pod tym względem przypomina (stylistycznie i epoką oczywiście odległego) Mozarta i bliższego Ryszarda Straussa (to nie przypadek że Bartok uwielbiał RS, i to pewnie bardziej za muzykę niż efekty i tricki). Różne miałem przeżycia muzyczne, takie do szpiku kości ;-) ale chyba nr 1. mojego życia to ten "bardzo przystępny" koncert. I na audiofilskiej stronie wspomnę- z pewnością nr 1. jeśli chodzi o barwy, brzmienia natchnienia. Niechaj nikogo nie myli przystępność Mozarta, R.Straussa i Koncertu na orkiestrę Bartoka. To wielka głęboka jak kwartety Beethovena Muzyka. Max jakie wykonanie Koncertu, że zapytam- choć zazwyczaj mało mnie wykonania obchodzą? |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2010-03-13 / 10:17
Wykonanie jest czesto kluczowe, co oczywiste. Mam dwa nagrania. Karajan, Berlińczycy ,EMI oraz Boulez, filharmonicy z Chicago,(box) DG. Oba wspaniale, ale jednak mimo calej legendy Karajana blizszy jest mi Boulez.
|
| Horst
(236/15/1537)
WYŚLIJ PW |
2010-03-13 / 12:41
Pastwa napisał o płytce z 1. koncertem skrzypcowym Szostakowicza. Mnie kiedyś urzekł 2. koncert skrzypcowy. Taki świetnie wydany winyl Miełodii z Ojstrachem. Mam to też w wersji CD- to samo nagranie Kondraszyn/Ojstrach- niestety winyl brzmi lepiej- zwłaszcza w muzyce Szostakowicza. Poza tym winyl był świetnie wydany- niezwykle (imho) piękna okładka i na płycie LP był arcyciekawy bonus- nagranie rozmowy telefonicznej Ojstracha z Szostakowiczem na temat "jak to grać", bardzo sympatyczna rozmowa, sporo tam sobie przykładów podśpiewują.
Ten utwór mam też w wersji Kremer/Ozawa ChSO na CD. A koncert Bartoka mam z Reinerem (+ muzyka na instrumenty strunowe perkusję czelestę), i bardzo ciekawe nagranie Soltiego- dwie różne ery ChSO. Piękne nagrania. Muzyka XXw no to jeszcze Messiaen i Lutosławski- Lutosławski dla mnie, super. Zresztą i on i Messiaen- świetne przykłady jak niezwykły może być duch romański w muzyce. Koncert Bartoka. Pociej pisze o tym jak o jednym z filarów muzyki w ogóle, obok 9tej LvB i Święta Wiosny. Wiem że nie każdy lubi emfazę i zadęcie Pocieja- ale ja bym się zgodził: nawet nie kwartety, nie sonata na skrzypce solo Bartoka- ale "Koncert na orkiestrę" zjawisko drgające muzyczną wrażliwością geniuszu. |
| Horst
(236/15/1537)
WYŚLIJ PW |
2010-03-13 / 12:49
|
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2010-03-13 / 18:40
>> Horst, 2010-03-13 12:41:58
"Pastwa napisał o płytce z 1. koncertem skrzypcowym Szostakowicza. Mnie kiedyś urzekł 2. koncert skrzypcowy. Taki świetnie wydany winyl Miełodii z Ojstrachem. Mam to też w wersji CD- to samo nagranie Kondraszyn/Ojstrach- niestety winyl brzmi lepiej- zwłaszcza w muzyce Szostakowicza." No tak, piekne sa obydwa koncerty krzypcowe tak jak i oba wiolonczelowe. Ja mam te rzeczy w mniej spektakularnych nagraniach NOSPR-u pod Witem z Ilyą Kalerem i Marią Kliegel (NAXOS). To nieznaczy, ze nie sa dobre - przeciwnie, sa swietne. Te plyty kupilem akurat przy okazji koncertow NOSPR-u w Katowicach. (W 2 czesci I koncertu skrzypcowego sa dwa tak energetyczne momenty, ze nie raz zdarzylo mi sie zastosowac w trakcie sluchania klasyczny "headbanging" ;))), zwroccie uwage - 2 czesc, ok 2,50 min - jest po prostu czadowo, tylko trza troszku volume podkrecic ;)) Ten sam Ilya Kaler jest solista obu koncertow skrzypcowych Szymanowskiego (orkiestra filharmonii w-skiej, Wit, NAXOS) To moje ukochane koncerty skrzypcowe. Nie sa to moze dziela o najwyzszym ciezarze gatunkowym, ale sa mi wyjatkowo bliskie. Szymanowski wspolpracowal przy tych koncertach z Kochańskim, ktory pomagal przy partiach solowych. Jesli ktos nie zna Szymanowskiego warto zopatrzyc sie w box EMI Classics - Simon Rattle, Birmingham Symphony Orchestra, z najwiekszymi jego dzielami. W ogole trzeba pochwalic sir Simona za to, iz promuje muzyke Szymanowskiego na swiecie. Rattle, jako jeden z najbardziej znanych dyrygentow, robi to bardzo skutecznie. |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2010-03-14 / 11:57
Ostatnio dużo ciekawych rzeczy znajduję na Youtube Zawsze kojarzyły mi się kiepską jakością.
Ostatnio jednak znalazłem parę perełek. Dobry obraz i jak się puści przez DAC dźwięk można zaakceptować. w załączniku coś na temat Szymanowskiego http://www.youtube.com/watch?v=Uo7X_w0j_d0 http://www.youtube.com/watch?v=hUcAq5HE390 http://www.youtube.com/watch?v=cG9qoXrpXnU&feature=related |
| asmagus
(3162/64/1088) Śląsk/Małopolska
WYŚLIJ PW |
2010-03-16 / 22:22
Koledzy mam prośbę, wskażcie mi płyty z ariami operowymi i operetkowymi (również śpiewanymi w języku Polskim - np. Skrzypek na dachu), które da się obecnie nabyć.
Z góry dziękuję !! _____________ Wzmacniacz OTL -> WBA HPA-03 Reference z upgrade fabrycznym TANIO SPRZEDAM |
| majkel
(5642/43/1539) Kraków
WYŚLIJ PW |
2010-03-16 / 22:54
Nie po polsku, ale bardzo polecam Annę Netrebko "Souvenirs". Będzie po niemiecku, francusku, rosyjsku, jidisz. Wydawnictwo Deutsche Gramophon.
|
| asmagus
(3162/64/1088) Śląsk/Małopolska
WYŚLIJ PW |
2010-03-16 / 23:12
To jest to - http://merlin.pl/Souvenirs-Polska-Cena_Anna-Netrebko/browse/product/4,627921.html
?? _____________ Wzmacniacz OTL -> WBA HPA-03 Reference z upgrade fabrycznym TANIO SPRZEDAM |
| majkel
(5642/43/1539) Kraków
WYŚLIJ PW |
2010-03-16 / 23:21
Tak, to.
|
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2010-03-17 / 07:45
>> asmagus, 2010-03-16 22:22:09
Koledzy mam prośbę, wskażcie mi płyty z ariami operowymi i operetkowymi (również śpiewanymi w języku Polskim - np. Skrzypek na dachu)" Dla porzadku, Skrzypek na Dachu to oczywiscie rowniez musical... :) |
| Rafaell
(4908/31/1536) USZKA MACIE ? TO
UŻYWAJCIE WYŚLIJ PW |
2010-03-17 / 09:10
po polsku to jest zaśpiew łyby dyby dy ;)
|
| asmagus
(3162/64/1088) Śląsk/Małopolska
WYŚLIJ PW |
2010-03-17 / 10:02
>> Rafaell, 2010-03-17 09:10:58
po polsku to jest zaśpiew łyby dyby dy ;) Dobra dobra, bez szydery proszę :P Ja tu chcę poszerzyć klimaty muzyczne i proszę o pomoc a co dostaje, poza wskazówkami od majkela? Szyderę :) Proszę o konkrety, linki, wykonawców. Co do skrzypka na dachu fakt, w Chorzowie można było go obejrzeć i właśnie "kawałek" Gdybym był bogaty (jak nic pasuje do audiofilizmu) chciałbym znaleźć na płytce w j. polskim. _____________ Wzmacniacz OTL -> WBA HPA-03 Reference z upgrade fabrycznym TANIO SPRZEDAM |
| asmagus
(3162/64/1088) Śląsk/Małopolska
WYŚLIJ PW |
2010-03-17 / 21:17
Jak na forum "Audio" to mało wypowiedzi w muzycznych wątkach.
_____________ Wzmacniacz OTL -> WBA HPA-03 Reference z upgrade fabrycznym TANIO SPRZEDAM |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2010-03-18 / 09:28
W muzyce klasycznej i poważnej jest zwyczaj śpiewania w języku w którym dany utwór został napisany.
Wiąże się to, tak myślę, z tłumaczeniem. Przetłumaczony wiersz to już inny wiersz. Do tego jeszcze muzyka, której się nie tłumaczy a wpływa na rytmikę itd. W latach siedemdziesiątych tłumaczono w Polsce opery. Był z tego niezły kociokwik.. Teraz w operach są napisy tak jak w kinach. Dlatego przy III symfonii tak kaleczą polski i do tego jeszcze góralski. Będzie Ci trudno asmagus kupić opery po polsku znanych kompozytorów w bardzo dobrych wykonaniach. Pamiętam jak po wejściu do UE któryś polityków miał pretensję, że IX Symfonia śpiewana jest po niemiecku. Podobnie łatwo się ośmieszyć klaszcząc przed końcem utworu. Ale świat idzie ku bylejakości. Kiedyś się w kościołach nie klaskało. |
| asmagus
(3162/64/1088) Śląsk/Małopolska
WYŚLIJ PW |
2010-03-18 / 12:20
Dzięki - to wyjaśnia brak płyt, nawet tych kiedyś wydanych już, w sklepach.
Nie znam się na muzyce klasycznej, zaczyna mi się jednak podobać (fragmentami) stąd te pytania laika. Zamówiłem kilka płytek, m.in. te przywołaną przez majkela. Zobaczymy czy mnie bardziej wciągnie niż Metallica :) _____________ Wzmacniacz OTL -> WBA HPA-03 Reference z upgrade fabrycznym TANIO SPRZEDAM |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2010-03-18 / 13:14
Jak moja córka przeczytała mojego ostatniego posta to zwróciła mi uwagę, że niektórzy mogą się czuć urażeni.
Nic takiego nie miałem na myśli. Jeżeli tak było to przepraszam! Myślę, że warto założyć wątek: Dobre obyczaje w Filharmonii, Operze, Na pewno się dowiem jeszcze wielu ciekawych rzeczy. |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2010-03-18 / 13:21
>> asmagus, 2010-03-18 12:20:26
Nie znam się na muzyce klasycznej, zaczyna mi się jednak podobać (fragmentami) stąd te pytania laika. Zamówiłem kilka płytek, m.in. te przywołaną przez majkela. Zobaczymy czy mnie bardziej wciągnie niż Metallica :)" Asmagus, chetnie podpowiem od czego warto by posmakowac "klasyki, jesli tylko masz ochote. W temacie "arie operowe, operetkowe, tudziez fragmenty musicalowe ze "Skrzypka", trzymalem morde w kubel, bo tu ekspertem w zadnym razie sie nie czuje ;))) |
| asmagus
(3162/64/1088) Śląsk/Małopolska
WYŚLIJ PW |
2010-03-18 / 19:00
Max - z przyjemnością się dowiem :)
_____________ Wzmacniacz OTL -> WBA HPA-03 Reference z upgrade fabrycznym TANIO SPRZEDAM |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2010-03-19 / 00:04
>> asmagus, 2010-03-18 19:00:03
Max - z przyjemnością się dowiem :)" Przegląd przez epoki dla początkujących, greatest hits, dziela, których nie warto przeoczyc: Barok: Vivaldi: "Cztery pory roku" - slynne koncerty na skrzypce i orkiestre - znane i lubiane Haendel: niesmiertelny "MESJASZ" - wspaniale oratorium, nie mozna przeoczyc ! Bach: "Koncerty Brandenburskie" "Oratorium na Boze Narodzenie" "Pasja Według Św Mateusza" - Kantaty (a zwlaszcza choraly z kantat, czasami mozna kupic wydawnictwa z Bachowymi choralami - przesliczne, koniecznie) Klasycyzm: Mozart: Symfonie: Praska, Jowiszowa, Haffnerowska, Linzka Koncert klarnetowy A-dur - perełka! - koniecznie Opery: Czarodziejski Flet, Don Giovani, Wesele Figara i wreszcie - REQUIEM - arcydzielo, przeoczyc nie wolno, koniecznie ! Beethoven: Symfonie: III Eroica, V (z najslynniejszym wstepem w historii muzyki), VI Pastoralna, IX(z Odą do radości - podobno najbardziej znane dzielo muzyki Zachodu...) Romantyzm: Chopin: I i II koncert fortepianowy - cudowne, polskie, trzeba je znac. Brahms: 4 symfonie - warto Czajkowski: balety (Dziadek do Orzechow, Jezioro Łabędzie) symfonie: IV, V, VI - piekne, zwlaszcza VI Patetyczna slynny I koncert fortepianowy Wagner: opery Dvorak: IX Symfonia z Nowego Swiata Stabat Mater - przesliczne oratorium, moje ulubione, goraco polecam Grieg: Koncert fortepianowy A-moll (od tego typu utworow zaczynala sie moja przygoda z muzyka "klasyczna" - wyjatkowo nieskomplikowany) Peer Gynt - suity, któz tego nie zna ? XX wiek: no tu sie dopiero zaczyna kociol:) - neoromantyzm, impresjonizm, ekspresjonizm, neoklasycyzm, wplywy muzyki ludowej, serializm, dodekafonia, aleatoryzm, minimalizm... ufff Ale zeby sie nie zmiechecac warto skosztowac rzeczy pieknych a zarazem przystepnych: Richard Strauss: Sinfonia Domestica Symfonia Alpejska Poematy Symfoniczne, Claude Debussy: Preludium do "Popoludnia Fauna" Morze, Ravel: Koncert fortepianowy G-dur Dafnis i Chloe (balet) slynne BOLERO (to podoba sie wszystkim - bodaj najslynniejszy utwor XX wieku) Mahler: I i IV symfonia Rachmaninov: II koncert fortepianowy II Symfonia Prokoviev: Romeo i Julia (balet) koncerty fortepianowe (to juz chyba nie do konca dla poczatkujacych;) Gershwin: Amerykanin w Paryżu Błękitna Rapsodia Pomijam gigantow jak Stravinski, Bartok czy Szostakowicz (ma byc dla poczatkujacych), mniej znanych rowniez zostawiam na boku. Korzystalem z wlasnej plytoteki. Mam nadzieje Asmagus, ze wybierzesz z tej skromnej listy cos dla siebie :)) |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2010-03-19 / 09:41
Dla miłośnika Metalici poleciłbym Strawińskiego "Święto Wiosny"
Przetrwać pierwszych kilka minut a potem "Maszyna rytmu" rusza! Tylko, szczególnie na słuchawkach trzeba uważać na głośność, początkowy fragment jest cichy a w muzyce rockowej nie ma takich różnic dynamiki. Z Wagnera to chyba jakieś składanki, bo opery są wyjątkowo długie. Dla mnie Wagner był ojcem seriali, przed epoką TV do Bayreuth przyjeżdżało się na tygodniowe spektakle (seriale) i przyjeżdża do dziś. Przeglądając sieć znalazłem zdjęcie: Tablica ku czci Richarda Wagnera we Wrocławiu, ul. Podwale 34 Może ktoś z forumowiczów z Wrocławia ją umyje a przynajmniej sprawdzi czy już tego nie zrobiono!
Aby powiększać zdjęcia musisz się zalogować!
|
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2010-03-20 / 17:49
Od kilku dni słucham XV symfonię Szostakowicza w różnych wykonaniach. Dawno jej nie słuchałem. To jednak, jedna z lepszych jego symfonii. Dużo w niej cytatów z wcześniejszych kompozycji.
Pewnie podsumowuje w niej swój dorobek i życie. Ciekawe dlaczego znalazły się tam cytaty z Wilhelma Tella? Może jakieś dziecięce wspomnienie? Kiedyś najbardziej lubiłem IV. Od niej zaczęła się moja przygoda z Szostakowiczem. Też ją cytuje w XV.. Chcę przesłuchać na nowo wszystkie i zobaczyć, która dzisiaj wyda mi się najlepsza? Mam je wszystkie, niektóre nawet w trzech wykonaniach. Macie jakąś swoją ulubioną? Przepraszam za brak składu, to taka moja myślo-odsiewnia. |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2010-03-21 / 08:43
Jak nie mam pomyslu na to czego chcialbym posluchac, siegam po XV Szostakowicza. Mam jedno z wybitniejszych nagran: Kurt Sanderling, Berlińczycy (1978). Szczegolnie pierwsza czesc "Allegretto" jest jedyna w swoim rodzaju. Owa skondensowana ekspresja i energia, o ktorej wspominalem juz przy okazji I koncertu skrzypcowego, tutaj osiaga apogeum. Allegretto trwa zaledwie okolo 8 min, ale jest to jeden z najbardziej gestych i kipiacych od emocji symfonicznych ustępów jakie slyszalem.
Na pewno jedno z moich "greatest hits":) Polecam album Matthew Rye "1001 Albumow Muzyki Klasycznej", w ktorym znalezc mozna najbardziej spektakularne nagrania plytowe w historii. Pieknie opisane same dziela plus najlepsze plyty. Kilka z mojej kolekcji tam znalazlem. No i wlasnie nagranie Sanderlinga z Berlinczykami XV symfonii podaje sie tam jako wzorcowe. |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2010-03-22 / 09:43
Na dobry początek tygodnia jako pobudka może melomani i właściciele dobrego sprętu coś napiszą.!
To jeden z nielicznych utworów do testowania niskich częstotliwości i nie tylko! http://www.youtube.com/watch?v=BqF2Li6Iwkc&NR=1 |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2010-03-22 / 13:52
Arvo Pärt-co o nim sądzicie? Dla mnie jeden z wielkich XX w.
A może zasłużył już na miano wielkiego kompozytora XXI w? Chyba dokonał więcej niż jego równolatkowie Górecki i Penderecki http://www.youtube.com/watch?v=TbxnnC22gwY&NR=1 http://www.youtube.com/watch?v=eJxvQGePOH0 Celowe zestawienie |
| Shakhal
(273/11/1232) Szczecin, Cork
WYŚLIJ PW |
2010-03-25 / 06:21
>> marcow, 2010-03-22 13:52:12
Dziś po raz pierwszy słuchałem Arvo Part - [2005] Lamentate [ECM 1930 i Arvo Part - 1999 - Tabula Rasa. Naprawdę świetne i chcę poznać inne dzieła tego kompozytora.
Aby powiększać zdjęcia musisz się zalogować!
|
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2010-03-25 / 15:16
Posłuchajcie tego. Znowu Arvo Part
http://www.youtube.com/watch?v=FukUz9z9HkY&NR=1 I nawet nieźle słychać. |
| asmagus
(3162/64/1088) Śląsk/Małopolska
WYŚLIJ PW |
2010-03-27 / 13:37
Wałkuję właśnie widoczne poniżej płyty.
Możecie nazwać mnie ignorantem ale w tej muzyce nie ma emocji. Jest bajeczna technika, fenomenalny głos ale emocji brak. Wolę za przeproszeniem fałszującego, zaćpanego Ryszarda Riedela, kołyszącego się na scenie i śpiewającego "List do M" - widzę jego ból, widzę, że czuje co śpiewa, ze cierpi. http://www.youtube.com/watch?v=JN-2s9aPtQg Jak słucham Pani Anny to mam wrażenie, że śpiewa ...robot, tak sterylne nie są nawet narzędzia chirurgiczne ;) ... może się przekonam, wyselekcjonowałem kilka płyt, uzupełniam wiedzę podstawową i staram się zrozumieć o czym jest dana aria i co w danym momencie śpiewa Pani Anna - nic na siłę :)
Aby powiększać zdjęcia musisz się zalogować!
|
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2010-03-27 / 14:06
Nic na siłę! Z dnia na dzień nie pokochasz nowej dla Ciebie muzyki
To przyjdzie, ale nie koniecznie to od czego zaczynasz. Nieraz się trafi. Ale nigdy nie wiadomo co komu przypadnie do gustu. to zależy od nastroju, samopoczucia itd. Posłuchaj to, uczucia tu nie brakuje: http://www.youtube.com/watch?v=_06B1SQjRRQ |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2010-03-29 / 09:19
Coś na dobry początek tygodnia aże to wielki tydzień to na poważnie!
http://www.youtube.com/watch#!v=rP_z2Jz1xc0&feature=related |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2010-04-03 / 12:24
Wszystkim fanom muzyki XX wieku, spokojnych i zdrowych Świąt Wielkiej Nocy.
Oraz większego zaangażowania w życie Forum, bo bez niego ono wyschnie i zwiędnie. Jeden czy dwa tematy nie utrzymają naszego forum na dłuższy czas. Wymiana myśli ze samym sobą nie ma sensu. Jeszcze raz życzę wszystkiego najlepszego i proszę o odrobinę zadumy. Zapomniany wspaniały polski kompozytor http://www.youtube.com/watch?v=AbInXWaI7S8 |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2010-04-07 / 12:07
|
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2010-05-19 / 11:09
Marcow, łer ar ju ?
Ja sie srednio nadaje do utrzymywania na powierzchni szlachetnych watkow. A Ty uznales zapewne, ze to "mission impossible" i dales sobie spokoj ( ? ) Wracaj, mnie samemu zapalu nie wystarczy ;)) Jednym z ostatnich pozytywnych zaskoczen jest muzyka Sibeliusa. Siegnalem po jego symfonie przypadkiem. Na polce lezalo CD EMI Nipper Collection, z symfoniami 4,5 pod Karajanem z Berlinczykami. No to sobie wzialem. Jako, ze kroluja tu klimaty postromatyczne a jezyk jest raczej nieskomplikowany, nie moze byc mowy o jakims odkryciu czy zaskoczeniu. To nie jest tworca na miare Bartoka czy Strawinskiego - absolutnie nie ta liga. Oczarowal mnie jednak klimat, zwlaszcza 4 symfonii; surowy, tajemniczy, posępny - bardzo wciągający. Do tej pory kojarzylem muzyke skandynawska z tworczoscia Griega, ale symfonika Sibeliusa, to jednak muzyka znacznie bardziej poglębiona i po prostu ciekawsza. Warto tez, podobno, siegnac po muzyke Dunczyka Nielsena, ktorego stawia sie (obok Sibeliusa, Mahlera czy Szostakowicza) wsrod czolowych synfonikow XX wieku. Sie poslucha, sie oceni ;)
Aby powiększać zdjęcia musisz się zalogować!
|
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2010-10-22 / 08:20
Po takiej dawce chopinowskiego miodu, czas na coś trudniejszego. Może wrócimy do tego wątku?
Ja ostatnio dorobiłem się gramofonu i wreszcie udaje mi sie stworzyć kolekcje z Szymanowskim. Pewnie nikt tego nie słucha bo plyty udaje mi się kupić w bardzo przystępnych cenach i wyglądają na nie używane. Ktoś z Was go słucha? |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-01-14 / 11:56
Dzis bedzie wspaniala okazja, aby uzupelnic luki zwiazane ze znajomoscia tworczosci Krzysztofa Pendereckiego.
Pierwszy raz po latach dojdzie do premierowego wykonania nowego dzieła Mistrza w Filharmonii Narodowej. "Powiało na mnie morze snów... Pieśni zadumy i nostalgii" przeznaczona jest na duży skład - sopran, mezzosopran, baryton, chór i orkiestrę. Zamówiona została przez Narodowy Instytut Fryderyka Chopina. Transmisja koncertu w Programie 2 PR - piątek, godz. 20 Na koniec zawsze mozna powiedz: "Co oni tak długo te instrumenty stroją" ? Alez "jednostajny halas", po prostu "sluchac sie nie da". Najpierw trzeba jednak posluchac, najlepiej da capo al fine. :) |
| Rolandsinger
(2054/61/1540)
WYŚLIJ PW |
2011-01-14 / 12:16
@ Asmagus
Bardzo podobnie odbieram konfrontację Dżemu z Netrebko (dla mnie to rzemiosło, a nie sztuka). Jest to muzyka dla muzyki, tymczasem w bluesie czy niektórych odmianach rocka muzyka jest tylko środkiem wyrazu głębszych emocji. I tak powinno być... _____________________________________ |
| Detektyw Kwass
(7623/56/1500)
WYŚLIJ PW |
2011-01-14 / 12:41
>> asmagus, 2010-03-27 13:37:13
>Możecie nazwać mnie ignorantem ale w tej muzyce nie ma emocji. Jest bajeczna technika, fenomenalny głos ale >emocji brak. Wolę za przeproszeniem fałszującego, zaćpanego Ryszarda Riedela, kołyszącego się na scenie i >śpiewającego "List do M" - widzę jego ból, widzę, że czuje co śpiewa, ze cierpi. Może na tym polega różnica między sztuką wysoką a popularną? Nie sztuka stanąć przed publicznościa, rabnąć się piszczelą o jakiś kant i wykrzyczeć "łojezuuuuuu! Jak mię boliiiii!", choć to takie autentyczne. A może bardziej nalezy sobie zdać sprawę z etymologii słowa sztuka - od sztuczności? ;) |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-01-14 / 12:49
To wina HD 650. Przez nie nic nie slychac. Choc wlasciwy odbior prawdziwie gestych emocji a la Dzem - na tym sprzecie gwaratnowany ;)
Asmagus, rozsmakowywanie sie w tzw muzie "powaznej" na reperuarze typu "operowe duety" - Anna Netrebko / Rolando ktośtam (nie mylic z Rolandem) to... nieporozumienie. Totalna porazka. Jesli w tej muzie szukasz prawdziwych emocji, na plytach tego typu ich na pewno nie znajdziesz. Ostatnio zakupilem sobie opere "Lady Macbeth mceńskiego powiatu" Szostakowicza. Tam sa emocje i drazpiezne klimaty, zamiast rzemiosla i bezplciowosci. Na codzien sluchasz Dzemu i Metallici, a smakowanie "klasyki" zaczynasz od duetow operowych ? |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-01-14 / 13:03
>> Rolandsinger, 2011-01-14 12:16:02
Bardzo podobnie odbieram konfrontację Dżemu z Netrebko (dla mnie to rzemiosło, a nie sztuka). Jest to muzyka dla muzyki, tymczasem w bluesie czy niektórych odmianach rocka muzyka jest tylko środkiem wyrazu głębszych emocji. I tak powinno być..." Jasne, ze tak powinno byc. Ale gatunek nie ma tu nic do rzeczy. Zeby uslyszec w muzyce emocje, mozna siegnac po blues, jazz, rocka, a mozna sobie zapuscic "Vier Letzte Lieder" (Cztery ostatnie piesni) Ryszarda Straussa. Muzyka bez emocji jest nic nie warta, ale ich zrodlo zalezy od subiektywnego zapotrzebowania i indywidualnej wrazliwosci. |
| majkel
(5642/43/1539) Kraków
WYŚLIJ PW |
2011-01-14 / 13:09
>Asmagus, rozsmakowywanie sie w tzw muzie "powaznej" na reperuarze typu "operowe duety" - Anna Netrebko / Rolando ktośtam (nie mylic z Rolandem) to... nieporozumienie. Totalna porazka. Jesli w tej muzie szukasz prawdziwych emocji, na plytach tego typu ich na pewno nie znajdziesz.
Zgadzam się. Powaga sprowadza się do nieodczuwania emocji lub starannego ich ukrycia. Dlatego muzyki wzbudzającej emocje nie można nazwać poważną. Niewątpliwie Penderecki to jeden z wybitniejszych twórców muzyki poważnej. Można przesiedzieć cały koncert i nic. Pełna powaga. Pani Netrebko, a konkretnie pieśniom klasycznym w jej wykonaniu, bliżej pod tym względem do Dżemu niż Pendereckiego i tym podobnych twórców. Pewnie dlatego jej słucham, a Pendereckiego nie. |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-01-14 / 13:29
>> majke
Sure... A oprocz 19towiecznych makaroniarsko-fryzjerskich duetow operowych jest jeszcze cos w Twojej kolekcji co moze stanowic prawdziwe zrodlo emocji, a nie tylko material odsluchowy ? "Powaga sprowadzajaca sie do nieodczuwania emocji" ? Tak jak powiedzialem, wszystko jest kwestia indywidualnej wrazliwosci. Ale my ciagle piszemy o "powaznym Pendereckim" a nie o konkretnych utworach i konkretnej muzyce. Ja w innym temacie podalem szereg utworow Pendereckiego, ktore sa dla mnie zrodlem prawdziwych emocji. No ale jesli Twoje (emocje) koncza sie na landrynkowej wloszczyznie, to rzeczywiscie trudno nam bedzie sie w tym wzgledzie porozumiec :) |
|
(//15484)
WYŚLIJ PW
|
2011-01-14 / 13:30
Ja tam skupiam się na muzyce, a nie na emocjach. Jeżeli coś mi się podoba, to zgadza się, wywołuje u mnie emocje.
|
| majkel
(5642/43/1539) Kraków
WYŚLIJ PW |
2011-01-14 / 13:33
Zgadzam się z ostatnimi wpisami obydwu Kolegów. Mogę spróbować znaleźć wymienione utwory i się z nimi zmierzyć. Nie gwarantuję sukcesu, gdyż jestem tylko prostym chłopakiem z tej samej miejscowości co Penderecki.
|
|
(//15484)
WYŚLIJ PW
|
2011-01-14 / 13:34
a tutaj trochę 19stowiecznych makaroniarsko-fryzjerskich duetów operowych:
http://www.youtube.com/watch?v=4-FOUTf0Ye4 http://www.youtube.com/watch?v=_CC9U43BFio |
| Detektyw Kwass
(7623/56/1500)
WYŚLIJ PW |
2011-01-14 / 13:34
>> Max, 2011-01-14 13:03:37
>Muzyka bez emocji jest nic nie warta, A jakie emocje są w takich dajmy na to fugach Bacha? |
|
(//15484)
WYŚLIJ PW
|
2011-01-14 / 13:39
oprócz tego, że z Pendera kawał buca jest, możemy też tutaj podziwiać jego kunszt dyrygencki:
http://www.youtube.com/watch?v=l3AXMEI86xk&feature=related zwróćcie uwagę na tą zgrabną zmianę ręki dyrygującej :DD później śwetny sopran śpiewa. |
|
(//15484)
WYŚLIJ PW
|
2011-01-14 / 13:40
bez szydery świetny sopran.
|
|
(//15484)
WYŚLIJ PW
|
2011-01-14 / 13:44
rozemocjonowany ten Pender na filmie, no nie?
|
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-01-14 / 13:55
>> majkel, 2011-01-14 13:33:32
Zgadzam się z ostatnimi wpisami obydwu Kolegów. Mogę spróbować znaleźć wymienione utwory i się z nimi zmierzyć. Nie gwarantuję sukcesu, gdyż jestem tylko prostym chłopakiem z tej samej miejscowości co Penderecki." Wedle mojej wiedzy Penderecki pochodzi z Dębicy a mieszka w Lusławicach, ale moze mam niekompletne dane ;) Majkel, daleki jestem od oceniania kogokolwiek na podstawie muzycznych tresci z ktorymi na co dzien obcuje. Jednak jestem na punkcie muzyki lekko (a moze troche lepiej niz lekko) sfiksowany, wiec teze o "jednostajnym halasie", ktorym jest muzyka Pendereckiego plazem puscic nie moge. Wg mnie podobna ocena nie jest prawdziwa i dowodzi nieznajomosci tworczosci Mistrza. |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2011-01-14 / 15:17
jestem ciekaw czy Penderecki jakoś nawiąże do Chopina w swoim dziele? Czy tylko odbębnił coś dla kasy?
Ja ostatnio przerabiam Szymanowskiego. Przybyło mi sporo jego płyt. Teraz bardziej doceniam jego kompozycje. Z Szostakowicza przybył mi NOS w wydaniu rosyjskim. Nadspodziewanie nowoczesne dzieło, czasami jakby z rockowym zacięciem. |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-01-14 / 15:52
Hallo marcow :)
Jak widzisz udalo mi sie skutecznie ozywic nasz temat. Pewnie od jutra zacznie leciec z hukiem ;) Bardzo milo przeczytac, ze "masz na tapecie" Szymanowskiego. To postac bardzo mi bliska. A co sobie dokupiles i w jakich wykonaniach ? Ja swego czasu zaopatrzylem sie w box EMI - Szymanowski/Rattle, ale zrobilem to przede wszystkim dla "Krola Rogera". Znakomity (zwlaszcza cudowny 3 akt) - Majkel, to jest prawdziwa muzyka, polecam ;)). Reszte rzeczy, przede wszystkim komplet symfonii, Stabat Mater, oba (ukochane) koncerty skrzypcowe, mialem juz w innych wykonaniach. Fajnie, ze miales nosa do Nosa ;) Bardzo polecam tez "Lady Macbeth...", absolutnie rewelacyjna muzyka. Wloscy nudziarze sie kryja ;) Wlasnie od tych rzeczy zaczely sie klopoty z "formalizmem" Szostakowicza. Sluchajac tej swiezej muzyki, az trudno sobie wyobrazic jak moglby sie rozwinac geniusz Szostakowicza, gdyby nie byl ograniczany przez czerwoną zaraze. |
| janiq
(36/0/957)
WYŚLIJ PW |
2011-01-15 / 01:07
U mnie kompozytorzy XX wieczni - szczególnie Ci tworzący w początkach tego stulecia zajmują szczególne miejsce pośród słuchanej przeze mnie muzy. Podobnie jak @Max bardzo cenię oba koncerty skrzypcowe Szymanowskiego - te utwory potrafią wywołać niezłe emocje i prócz dwóch fantastycznych koncertów Prokofiewa (prawdziwy żywioł!) są dla mnie jednymi z najciekawszych utworów napisanych na ten instrument w ogóle (ale uwielbiam też solowe sonaty Eugene Ysaye'a). Solowe skrzypce pokazują tam taką różnorodność możliwości technicznych i dźwiękowych, odcieni, barw i klimatów w połączeniu ze znakomicie napisaną partią orkiestry (zarówno jeśli chodzi o Szostakowicza jak i Prokofiewa) a do tego dochodzą zgrabnie wplecione motywy ludowe które nadają całości kompozycji niepowtarzalny charakter. Dla mnie wyznacznikiem tego czy utwór XX-wieczny jest dobrze napisany i wartościowy dla mnie jest przykładowo to czy po kilku razach (jego wysłuchania) wywołuje u mnie jakieś emocje (nieważne czy pozytywne czy nawet początkowo negatywne), czy buduje napięcie, sugestywny klimat. Ważne że jestem w stanie odkrywać w nim coraz to nowe fascynujące współbrzmienia, motywy, detale harmoniczne, brzmieniowe itd. Tak jest na przykład w przypadku 5 koncertów fortepianowych Prokofiewa (doskonałe nagranie Viktoria Postnikova, Gennadi Rozhdestvensky). Ciągłe zaskakiwanie słuchacza, przełamywanie schematów, różnorodność motywów melodycznych i rytmicznych - to powoduje że chce się wracać do tych utworów. Nie inaczej jest w przypadku wspomnianych wyżej symfonii Szostakowicza, które posiadają w większości taki ładunek emocji - wręcz uzależniających - których nie sposób zignorować i zapomnieć. Taka mieszanka wybuchowa - patosu, liryzmu, ludowej żywiołowości, ironii, humoru, oraz budowania wspaniałego klimatu i brzmienia! Moja ulubiona 5 d-moll (świetne wykonanie pod batutą Rostropowicza) jest tak rewelacyjnie zinstrumentowana że naprawdę dobrze się tego słucha nawet jak ktoś ma styczność z Szostakowiczem po raz pierwszy. Co do innych wielkich kompozytorów współczesnych prócz Pendereckiego wspomnę choćby świetną Trzecią symfonię "Liturgiczną" Arthura Honeggera, Koncert na orkiestrę smyczkową Grażyny Bacewicz, Święto Wiosny Strawińskiego (i jego inne balety np. świetny Ognisty Ptak), Koncert na orkiestrę Bartoka, symfonia Turangalila Oliviera Messiaena itd.... Emocje gwarantowane! :-)
Trochę inną (co nie znaczy że mniej interesującą) bajkę stanowią dla mnie nowi kompozytorzy korzystający -w mniej lub bardziej ambitny sposób - z melodyki ubiegłych stuleci często w sposób minimalistyczny, bawiąc się motywami w zagmatwany rytmicznie sposób i kładąc często nacisk na brzmienie i budowanie klimatu jak np. Arvo Pärt, Kutavicius - wspaniały utwór Ostatnie obrzędy pogańskie, Giya Kancheli, Paweł Mykietyn, Steve Reich, John Tavener, Philip Glass jak również nasz wspaniały Henryk Mikołaj Górecki. |
|
(//15484)
WYŚLIJ PW
|
2011-01-15 / 01:15
wiecie co, czytając was można dowiedzieć się, że wcześniejsi nie wywoływali emocji.
Albo nie wywoływali, albo jesteście wykastrowani. |
| majkel
(5642/43/1539) Kraków
WYŚLIJ PW |
2011-01-15 / 01:23
Heh, gdzie Rzym, a gdzie Krym? :) Sergiusz Prokofiew to był według mnie geniusz, taki co się trafia raz na xx lat wśród kompozytorów. Wprawdzie znam głównie Romea i Julię oraz ścieżkę dźwiękową do Porucznika Kiże, ale na pewno będę drążył go dalej. Jego muzyka wywołuje u mnie dużo emocji i podziwu. Porucznik Kiże to dla mnie, powiem kolokwialnie, best OST ever. ;)
|
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2011-01-15 / 10:19
Prokofiew miał pecha wiecznie drugi, ale o tym już pisałem.
Czy ktoś słuchał Pendereckiego? Jak to wypadło, bo ja nie słuchałem. Max Szymanowskiego udało mi się kupić głownie na winylach: Maski, Harnasie i pięciopłytowy box Muzy na którym są jego najważniejsze dzieła. Ale też CD z maskami w wykonaniu Andryszewskiego. Ostatnio kupuję dużo winyli. Za pieniądze wydane na CD mam dużo więcej dobrej muzyki na winylach. Nadal jednak nie potrafię wskazać, który format jest lepszy. |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-01-15 / 12:20
>> bady, 2011-01-15 01:15:34
wiecie co, czytając was można dowiedzieć się, że wcześniejsi nie wywoływali emocji. Albo nie wywoływali, albo jesteście wykastrowani." Popatrz w jakim temacie piszesz i juz wszystko bedzie jasne :) Ale oczywiscie, ze nie jestem "wykastrowany" z emocji klasycznych czy romantycznych. Requiem, czy koncert klarnetowy i koncerty skrzypcowe, albo pozne symfonie Mozarta, lub tez Mesjasz Haendla, albo choraly z kantat Bacha to zrodlo niewyczerpanych emocji. W obu koncertach Chopina znam kazda nute. Czasami (bardzo rzadko) wracam do Czajkowskiego, Brahmsa, Lista, Berlioza czy Schumana - ale to margines moich zainteresowań. "Sergiusz Prokofiew to był według mnie geniusz, taki co się trafia raz na xx lat wśród kompozytorów" Jest jednym z moich ulubiencow, choc docenienie geniuszu Prokofieva na podstawie muzyki filmowej to wyczyn dosc karkolomny ;). Polecam komplet koncertow fortepianowych Naxox/NOSPPR - Wit/Kun Woo Paik (nagrodzone wydawnictwo - mam je juz prawie 20 lat). Obowiązkowo komplet symfonii - polecam box EMI Ozawa/Berlińczycy, z bardzo przystępną "klasyczna" i oczywiscie koncerty skrzypcowe. "Romeo i Julii" nie slucham, bo mam podle wydanie, a Porucznika Kize, choc dolączony do kompletu symfonii, sluchalem moze ze dwa razy ;) Marcow, sluchalem wczoraj "Powiało na mnie morze snów.." Muzyka mnie rozczarowala, a moze nie potrafilem sie skupic bo wieksze emocje wywolywali szczypiornisci, ktorych mecz ze Slowacja ogladalem jednoczesnie ;)) Nic, co ostatnio wychodzi spod reki Pendereckiego nie robi nadzwyczajnego wrazenia. Ani slaby koncert fortepianowy, ani VIII symfonia, ani wczorajszy utwor. Wczoraj bylo milo i nastrojowo, ale wieksze wrazenie zrobila na mnie puszczona po koncercie Sinfonietta z 1994... Slychac tam bylo prawdziwego Pendereckiego. Moze gdyby Polacy wyzej i bezpieczniej prowadzili na MS, bardziej skupialbym sie na muzyce ;)), a tak musze miec okazje do powtornego przesluchania, ale ogolnie bez rewelacji. Nawet maestro Gergijew poprowadzil utwor przewidziany na godzine w jakies 40 minut. Albo mu sie spieszylo albo nie podobalo ;)
Aby powiększać zdjęcia musisz się zalogować!
|
| rafaell.s.cabl e (938/1/998)
WYŚLIJ PW |
2011-01-15 / 12:29
>> marcow, 2011-01-15 10:19:04
>Nadal jednak nie potrafię wskazać, który format jest lepszy. Moim zdaniem oba są dobre pod warunkiem ze sam materiał jest dobrze zrealizowany pod dana technologię zapisu. No i trzeba iść na skróty czyli np w gramofonie jeśli igła to ze szlifem Shibata lub Micro Line jeśli payer CD to DP800/DC801 lub Nagra CDC ;) |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-02-05 / 12:43
Wczoraj w zastepczej sali filharmonii śląskiej świetowaliśmy 65. rocznicę dyrygenckiego debiutu oraz 85. urodziny jednego z najwybitniejszych współczesnych polskich dyrygentów Jana Krenza.
Byl Beethoven i Brahms, oraz własna kompozycja maestra z 2004 r. - Aria i Perpetuum Mobile na orkiestrę smyczkową. Bardzo ciekawy utwór. Po koncercie zdobylem sie na wizyte w pokoju dyrygenta, czego owocem jest cenny okolicznościowy wpis. :) Krenz wspolpracowal po wojnie z Fitelbergiem, a potem zostal jego nastepca w katowickim NOSPRze. Postac niewatpliwie wybitna. |
| rafaell.s.cabl e (938/1/998)
WYŚLIJ PW |
2011-02-05 / 13:07
>> Max, 2011-02-05 12:43:37
Powiedz nam coś się tam u Was na Śląsku upichciło, czy pichci jeśli chodzi o salę koncertową; podobno macie w końcu pomieszczenie dobre akustycznie? W Krakowie Opera Krakowska budowana przy kosztach 7000zł za metr jest po prostu erzatzem sali koncertowej! akustyka kiepska tylko w wiadomych miejscach jest OK (projektant najpierw "skomponował" Łodzianom cuś podobnego). Politycy zadowoleni w myśl dewizy obiecaliśmy Wam kibelek no to macie szambo-sztuka się liczy; dokładnie jak w wojsku :). Teraz są prowadzone w Krakowie na Czyzynach prace geodezyjne pod halę widowiskowo-sportowo-koncertową na 18'000 miejsc i znów g. wyjdzie przy koszcie 400milionów złotych. (opera przy 700 miejscach kosztowała docelowo 150 milionów) nie będzie to ani sala sportowa tym bardziej koncertowa. No ale z plotek nie potwierdzonych ale słyszanych z pewnego źródła wynika że w zamian za tą budowę prezydent Majchrowski dostał silne poparcie (w jakiej postaci ?) na następna kadencję. Ciekawe jest także to że jeszcze nawet nic nie budując mamy już Izraelskiego menagera zarządzającego tym obiektem? Coś mi tu znów śmierdzi starym powiedzonkiem "ulice wasze, kamienice nasze". |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-02-05 / 13:25
No musze Ci powiedziec, ze osobiscie jestem bardzo podekscytowany, bo prace zwiazane z budowa nowej siedziby NOSPR-u juz podobno ruszyly. Ma to byc wyjatkowy gmach i wyjatkowa sala z niesamowita akustyka (obok Spodka).
Natomiast filharmonicy graja koncerty w smiesznej salce na Giszowcu - plus jest taki, ze mam rzut kamieniem. Wczoraj rozmawialem na fajce w przerwie z jednym z muzykow, ktory stwierdzil, ze remont filharmonii jeszcze potrwa z 1,5 roku. Prawdopodobnie az do prestizowego konkursu dyrygenckiego im. Fitelberga. Ale i ten gmach ma robic wrazenie (nowa sala kameralna, przeszklony dach etc). Projekty latwo dostepne w necie. P.S. Smieszne, bo ten sam muzyk modlil sie, zeby koncert bez wpadek doszedl do konca. Stwierdzil, ze maestro to gigant i w ogole, ale juz sluch nie ten i czasami trudno sie zorientowac co pokazuje ;) Ale wszystko bylo git - a Rapsodia wegierska na bis rozpalila publike :) |
| rafaell.s.cabl e (938/1/998)
WYŚLIJ PW |
2011-02-05 / 13:59
>> Max, 2011-02-05 13:25:39
>przeszklony dach Oby nie w sali koncertowej, bo jak słychać np. w Krakowskiej Operze, a szczególnie w Łódzkim obiekcie zamiłowanie projektanta do szkła i dużych jego płaszczyzn nie wyszło dźwiękowi na dobre! No cóż może to co opisywałem wyżej, to są efekty "oszczędności" na narzędzia pracy i nie wydanie pieniążków na odpowiedni program komputerowy dla projektanta. Taka pikna sala koncertowa Walta Disneya, czy Guggenheim Muzeum były projektowane z użyciem modułu programu architektonicznego firmy z której oprogramowania np. korzystają Boening , Airbus, Mercedes, Honda a nawet nasz rodzimy producent autobusów firma Solaris. |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2011-02-05 / 13:59
W Poznaniu aula AUM jest siedzibą naszej Filharmonii i ma wspaniałą akustykę, podobnie jest w Operze.
Obydwa budynki i cała ich okolica została zbudowana na początku XX w w niespełna pięć lat przez Niemców i całe szczęście. w Latach 60-tych zaczęto poprawiać aule i wymieniono fotele na podobne do kinowych.Akustyka wtedy zupełnie siadła i szybko wrócono do starych. potem już nikt nic nie poprawiał. Ostatnio po założeniu Klubu Muzycznego w Swarzędzu zaczołem organizować wyjścia do Filharmonii. Jakie było moje zdziwienie gdy na dwa tygodnie przed koncertem nie było biletów. Ostatecznie wysłaliśmy delegata ni na dwie godziny przed koncertem kupiliśmy wejściówki. Na godzinę przed koncertem nie było nawet wejściówek. Sal była pełna i dużo ludzi stało. Myślałem, że to wina popularnego repertuaru "West Side Story" ale w tym tygodniu na trzy tygodnie przed koncertem kupiłem ostatnie dwa bilety. Większą ilość udało mi się zarezerwować dopiero na 4 marca http://www.filharmoniapoznanska.pl/ |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2011-02-11 / 08:34
Na Mezzo ostatnio dają dużo Mahlera i coraz bardziej mi się on podoba. Wczoraj było
Gustav Mahler: VII symfonia e-moll koncert, 2009 wyk. Orkiestra Festiwalowa z Lucerny, dyr. Claudio Abbado Gustav Mahler: III symfonia d-moll koncert, 2010 wyk. Royal Concertgebouw Orchestra, Bernarda Fink, dyr. Mariss Jansons |
|
(//15484)
WYŚLIJ PW
|
2011-02-11 / 08:47
>> rafaell.s.cable, 2011-02-05 13:59:01
Oby nie w sali koncertowej, bo jak słychać np. w Krakowskiej Operze, a szczególnie w Łódzkim obiekcie zamiłowanie projektanta do szkła i dużych jego płaszczyzn nie wyszło dźwiękowi na dobre! No cóż może to co opisywałem wyżej, to są efekty "oszczędności" na narzędzia pracy i nie wydanie pieniążków na odpowiedni program komputerowy dla projektanta. Taka pikna sala koncertowa Walta Disneya, czy Guggenheim Muzeum były projektowane z użyciem modułu programu architektonicznego firmy z której oprogramowania np. korzystają Boening , Airbus, Mercedes, Honda a nawet nasz rodzimy producent autobusów firma Solaris. Zwykłe kolesiostwo. Za projektowanie oper ostatnio bierze się hołota, która z muzyką nie ma nic wspólnego, a na temat budowy obiektów akustycznych wie coś z naprędce przeczytanej książki. Ale wszyscy liczą, że projekt skompensuje drogi system nagłaśniający, który jest już zamontowany w każdej większej operze. |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2011-02-19 / 14:17
Wczoraj byłem na koncercie. Wspaniałe przeżycie!
APOTEOZA TAŃCA Xavier de Maistre - harfa Jurek Dybał - dyrygent, prowadzenie koncertu Orkiestra Filharmonii Poznańskiej Program: * Arturo Márquez o Danzon nr 2 * Manuel de Falla o Trójgraniasty kapelusz * Joaquín Rodrigo o Concierto de Aranjuez |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-02-21 / 12:13
Muzyka hiszpanska jest bezposrednia i ekscytujaca. Szczegolnie bliski jest mi de Falla.
Takie rzeczy jak rewelacyjny "El amor brujo", koncert na klawesyn (napisany dla Wandy Landowskiej), "Noce w ogrodach Hiszpanii" czy własnie slynne " El sombrero de tres picos" to muzyka obok ktorej nie da sie przejsc obojetnie. ("Concierto de Aranjuez" mam w kolekcji, ale dawno nie sluchalem) Goraco polecam wydawnictwo Decca "The Essential Falla". Od wielu miesiecy z najwieksza rozkosza siegam po ta muzyke. Szczegolne emocje wzbudzaja "Siete Canciones populares españolas" - siedem piesni hiszpanskich z fortepianem. Moim zdaniem to prawdziwe perly - u mnie wywoluja gesia skore. :)
Aby powiększać zdjęcia musisz się zalogować!
|
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2011-02-21 / 14:32
Już kiedyś zwróciłem uwagę na wersję "Concierto de Aranjuez" na Harfę jest moim zdaniem o niebo lepsza od gitarowej.
Nie jest to transkrypcja tylko wersja napisana przez Rodrigo dla harfy! Polecam! |
| pastwa
(1359/7/1539)
WYŚLIJ PW |
2011-02-21 / 20:26
Akurat XX wiek mi teraz nie po drodze, bo siedze chwilowo w pianistyce, co prawda na miare XX stulecia ale skomponowanej jednak wiek wczesniej ;'))
Widze Marcinie ze skusiles sie na Prokofieva w wykonaniu berlinczykow, ja juz kiedys o malo co tez tego boxu nie nabylem ze wzgledu na Ozawe, ale wlasnie orkiestra w tym konkretnym repertuarze mnie nie przekonuje, skonczylem wiec na Jarvim i jego szkockim towarzystwie, symfonie calkiem udane, ale Jarvi blyszczy dla mnie dopiero przy Szostakowiczu. Tego samego kompozytora inne dzielo na mniejsze sklad jak i w podobnym nastroju album znakomitego rumunskiego kompozytora (skrzypka i pianisty tez, choc nie wiem czy rownie zdolnego) George'a Enescu.
Aby powiększać zdjęcia musisz się zalogować!
|
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-02-22 / 12:08
Box Prokofieva mam od lat i bardzo go sobie cenie. W czasie slusznie minionej goraczki audiofilskiej, I klasyczna i znakomita VI sluzyly mi jako material odsluchowy :) Nie wiem jakie zarzuty mozna postawic dyrygentowi/orkiestrze w tym materiale, ale nigdy nie slyszalem wykonan alternatywnych. Dla mnie to interpretacja wzorcowa (bo innej nie znam:)).
Ale rzeczywiscie, porownanie roznych nagran to bardzo interesujacy temat. Na przyklad slowa uznania naleza sie Simonowi Rattle, za box Szymanowskiego (EMI). I o ile bardzo lubie siegac po "Krola Rogera" z tego wydawnictwa, to wprost nie potrafie sluchac obu koncertow skrzypcowych. Jakos mi w tej muzyce brakuje dyscypliny i czytelnosci. Rattle pozwala sobie na subiektywizm (albo zwyczajnie nie dopracowal utworow) i nie brzmi to dobrze. Polecam natomiast plyte NAXOS, warszawskich filharmonikow pod Witem, z solista Ilya Kalerem. Jest czytelnie i spojnie i wyczuwa sie wlasciwy balans miedzy emocjami a trescia koncertow. Musze przyznac, ze wyjatkowo nie lubie, kiedy dyrygent dryfuje poza partytura, dyrygujac utworem... swoim a nie kompozytora. Wlasnie za to tak bardzo ceniony byl maestro Toscanini - wycisnac z partytury maksimum tresci i emocji, ale w ramach samej partytury, a nie wlasnego "widzimisię"... Po Enescu na pewno kiedys siegne. Ostatnio studiuje koncerciki fortepianowe Martinu, ale nie jest muzyka najwyzszych lotow. Kilka dni temu zamówilem w Gigant.pl 20 plyt. Z tego w kolekcji po raz pierwszy pojawiaja sie: symfonie Brucknera, muzyka Saint Saensa, Requiem Faure, Vaughan Williams oraz koncercik skrzypcowy Glassa, Honneger, Schonberg (dostaje kolejna szanse), Berg, Strawinski i wielu innych, na czele z ulubiencami: Bacewiczówna, Hindemithem i Tippettem. Muzy starczy do konca roku :) Nie potrafie dostac nigdzie Skriabina. Od dawna poluje na symfonie Prometeusz i koncert fortepianowy, ale to mission panie impossible... |
|
(//15484)
WYŚLIJ PW
|
2011-02-22 / 12:32
Neoklasycyzm ...... ciekawy temat , wlasnie chcialem cos napisac o neoklasycyzmie ,
Muzyka klasyczna byla tak ciekawa , melodyjna i bezpretensjonalna ze wielu kompozytorow XX wieku zaczelo pisac muzyke w tym stylu . Nie dziwi mnie to wcale. Romantyzm w muzyce jest duzym rozdzialem w muzyce powaznej ale muzyka romantyczna jest dosc ciezka do sluchania . Beethoven , Chopin List Shuman .Chociaz Beethoven nalezy do klasykow ale to raczej pozny klasycyzm a wczesny romantyzm . Muzyka bardzo ciekawa ale dosc ciezka , monumentalna . Duzo latwiej jest sluchac Mozarta Haydna np muzyka na wodzie . W klasycyzmie lubie bawili sie przy muzyce . Ja takze wracam czesto do tej epoki i probuje cos zagrac w stylu Hayda lub won Beethovena . Ale nie jest to latwe poniewaz muzyk przesiakniety muzyka jaka slyszy komponujac chcac niechcac wykorzystuje skale nowoczesne w moim przypadku sluchajac popu np w hotelu w kiblu w czasie srania ( sam tego nie wlaczam w domu ) niestety jestem podatny na to co slysze. Staram sie brac tylko z muzyki klasycznej ale czasem sie nie da . Nagralem ostatnio album tzw " easylistening" zeby ubiec juz krytykow ktorzy napisza ze to sie nadaje dla sluchaczy z kregu easylistening " wiec odrazu dalem do takiej kategorii . Zaloze do tego osobny watek i zapraszam przedewszystkim Badego do krytyki :) |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2011-02-22 / 17:02
W sierpniu dostałem pierwsze płyty vinylowe po 25 latach nieobecności w moim domu. Od września mam gramofon.
Zadziwiające jak różne płyty mi się trafiają i to nieraz podwójnie. Mam np dwa wykonania wydawało mi się ,że rzadko wykonywanej 3 symfonii na orkiestrę i organy Saint Saensa. O Szymanowskim już pisałem. A moja kolekcja czarnych przekroczyła już 200. Naprawdę warto wracać do tych starych nagrań.Trafiła mi się nawet płyta Tippetta. Myślę, że niedługo będzie się znów sprzedawać więcej vinyli niż CD. |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-02-22 / 17:44
No to bedziemy se mogli o 3ciej organowej Saint Saensa wkrotce pogaworzyc, bo juz do mnie idzie... :)
W ogole Faure i Saint Saens zamykaja krag francuski mojej kolekcji. Mam Debussego i Ravela (z moimi ulubionymi koncertami fortepianowymi - nie znosze Bolera !) Cudownego Poulenca (to wyjatkowo sympatyczna muzyka, wlasnie w neoklasycznym stylu), Milhauda (ida do mnie "Stworzenie Świata" i "Byk na dachu") oraz Messiaena. Francuzka muza to jeden z filarow muzyki europejskiej, nie ma watpliowsci. Aha, jeszcze mi sie Cesar Franck przypomnial, mam jakas symfonie, ale to Belg..., choc z kregu francuskiego. :) |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
2011-02-22 / 18:32
<Poluje na Scriabina,ale nigdzie go nie mogę dostać,takie mission impossible.
Max Cały niemal Scriabin jest na wspomnianym przez Ciebie gigancie na płytach Naxosu,które są bardzo łatwo dostępne! http://www.gigant.pl/html/index.asp?main-field-keywords=scriabin&main-kat=1&kat_mod=1&mod=search&tab=0&k=1 |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
2011-02-22 / 18:35
|
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-02-22 / 20:41
A ja kretyn wpisywalem w wyszukiwarke "Skriabin" i wychodzilo kilka malo konkretnych pozycji.
Scriabin... nu da, kanieszna ! :) Dzieki Markoo. |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-02-23 / 14:53
Chcialem sie pochwalic...
Dzisiaj dotarly do mnie sklarby, prosto z Nju Jorku. A to dopiero poczatek :)
Aby powiększać zdjęcia musisz się zalogować!
|
| Gustaw
(6455/149/1060)
WYŚLIJ PW |
2011-02-23 / 15:30
>> Max, 2011-02-23 14:53:45
Chcialem sie pochwalic... Ja też u siebie mam zdjęcie Einsteina ;-) A tak na serio to gratuluję. Mam nadzieję, że na rewersie nie ma napisu "Printed in China" :) |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-02-23 / 16:04
Mam "invoice" Mr Grossa (facet ma jeden z najwiekszych zbiorow tego typu na swiecie), a ow dokument stanowi "guarantee for life time to the buyer". A na odwrocie karty z podpisem Paderewskiego jest znaczek z pieczecia pocztowa ze szwajcarskiego Morges (gdzie mial posiadlosc), z data 27.12.1903, dane adresata (karta zostala wyslana do Lozanny). Prawdziwy rarytas.
Przyszedl jeszcze cytat muzyczny z z Synfonii Rustica, Andrzeja Panufnika z 1976. Obok nosa przeszly autografy Szymanowskiego i rewelacyjna karta ze zdjeciem i dedykacją Henryka Wieniawksiego z lat 60tych XIX wieku. Troche sie spoznilem. |
|
(//15484)
WYŚLIJ PW
|
2011-02-23 / 16:08
Mam nadzieje ze to nie bylo kupione na ebayu .
Bo sam tam kiedys sprzedawalem podrobki . Kupowalo sie w chinach , mazalo " made in china " i lepsza cena . hihi Nie no spoko zart . Ale nie radze kupowac nic na ebayu |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2011-02-23 / 16:15
Fajne hobby.
|
|
(//15484)
WYŚLIJ PW
|
2011-02-23 / 16:16
Ja zbieram Biografie i ksiazki o kompozytorach . Ma nawet stare wydawnictwa o Chopinie powojenne .
Ale najlepsza biografia to Luisa Amstronga . Czytal ktos ? Amstrong nauczyl sie grac na trabce w poprawczaku . To prawie tak jak Bady :d |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-02-23 / 16:25
>> marcow, 2011-02-23 16:15:13
Fajne hobby. No fajne, tylko zastanawiam sie co odpowiedziec zonie na pytanie, ktore na pewno dzisiaj padnie ;)) Co gorsza, mam upatrzonego Rubinsteina i unikalnego Pawła Kochańskiego i mase innych skarbow , ale... nikt nie chce brac mojego Rudistora, znaczy, poki co, nie stac mnie... ;)) |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2011-02-23 / 17:01
Uważaj co piszesz na forum! Ja ostatnio przekonałem się że czyta je więcej osobników płci przeciwnej niż myślę!
|
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2011-02-23 / 17:32
Znowu będzie ciekawy wieczór na Mezzo:
20:30 Pierre Boulez dyryguje dziełami Richarda Wagnera, Arnolda Schonberga i Albana Berga koncert, 2009 wyk. Gustav Mahler Youth Orchestra, Akiko Suwanai - skrzypce 21:55 Bela Bartok: Koncert na orkiestrę koncert, 2000 wyk. Orkiestra Filharmoników Berlinskich, dyr. Pierre Boulez 22:35 Igor Strawinski: 'Ognisty ptak' i 'Ognie sztuczne' op. 4 koncert, 2009 wyk. Orchestre de Paris, dyr. Pierre Boulez Tylko jak to wszystko zobaczyć i nie zwariować! Dobrze że są powtórki. Tylko czasu coraz mniej. |
|
(//15484)
WYŚLIJ PW
|
2011-02-24 / 01:19
No, Maxowi można pogratulować, ale zadam pytanie (jak to forumowy anfanterible) - ile zabecelowałeś?
Hobby wspaniałe, ale lokata kapitału kapitalna. Pokaż żonie, że koledzy zazdroszczą i zrobili by to samo! (jakby mieli więcej, oprócz płótna w kieszeni) |
|
(//15484)
WYŚLIJ PW
|
2011-02-24 / 01:22
Max - przynajmniej ja Cię dopinguję! - Świetne hobby. Jestem zachwycony.
Pokaż zbiory! Później napiszę o idiotyzmach, których się dopuściłem - o zdjęciu z dedykacją. |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-02-24 / 10:24
Kurcze Egon, zeby sobie naprawde pofolgowac musialbym siegnac po glebokie rezerwy bankowe :)) Sprzedawanie zabawek grajacych wystarczy na tortową wisienke.
Ostatnio natrafilem na rekopis IV symfonii koncertujacej Szymanowskiego. Zabawa w zakupy zaczyna sie od 10.000 funtow. Internet to szatanskie narzedzie. Masz wszystko w zasiegu reki a na nic cie nie stac :))
Aby powiększać zdjęcia musisz się zalogować!
|
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-02-24 / 10:29
Panufnika mam od wczoraj. Kochanski bedzie moj.
A o rekopisie Szymanowskiego moge se pomarzyc.
Aby powiększać zdjęcia musisz się zalogować!
|
| Gustaw
(6455/149/1060)
WYŚLIJ PW |
2011-02-24 / 10:34
Max,
Podaj proszę swój adres zamieszkania. Wpadnę tam z kolegami po kilka drobiazgów :) |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-02-24 / 10:46
Zapraszam Gustaw, mozemy przy okazji zrobic jakis meet odsluchowy, tylko musisz sie spieszyc, bo jeszcze moment i zostanie mi Pro-Ject, budzetowe Beyery i ten niebieski discman od syna ;))
|
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-02-24 / 11:42
(Autografy i rekopisy to bocznica.)
Wczoraj zakupilem nowe, wielce interesujace wydawnictwo od DG, i to w polskiej cenie ! :) Krystian Zimerman, Kaja Danczowska, Rafal Kwiatkowski, Ryszard Groblewski, Agata Szymczewska. GRAŻYNA BACEWICZ - Kwintety fortepianowe 1,2 oraz sonata fortepianowa. Nie potrafie pojac, jak to jest, ze muzyka tak znakomitego kompozytora(rki), jest tak malo znana. Bacewicz stoi w jednym rzedzie z Lutosławskim i Pendereckim, ale jej czas jeszcze nie nadszedl. Ale moze wlasnie nadchodzi. Sa nowe nagrania koncertow skrzypcowych, a i ta kameralna plytka powinna wielce namieszac. Polecam.
Aby powiększać zdjęcia musisz się zalogować!
|
|
(//15484)
WYŚLIJ PW
|
2011-02-24 / 12:45
znajomy wygrzebał z fonoteki takie nagranie etiud symfonicznych Artura Malawskiego. Nagrane w latach 70tych.
Regina Smendzianka, Orkiestra Symfoniczna FN, Stanisław Wisłocki http://wirez.wrzuta.pl/audio/9hhfRS4Igcb/artur_malawski_-_etiudy_symfoniczne |
|
(//15484)
WYŚLIJ PW
|
2011-02-24 / 13:33
bardzo ciekawe nagranie , az przyjemnie posluchac
|
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
2011-02-25 / 12:10
Max
Płyty Naxos są czasami niezłe,czasami jako jedyni prezentują przekrój twórczości mało znanych kompozytorów,ale napisałeś, ze właśnie zamówiłeś symfonie jednego z moich ulubionych kompozytorów-Brucknera. I tutaj se boje żebyś nie przeżył rozczarowania,ponieważ gigantyzm warstwy muzycznej tych utworów jest tak wielki,że radzili sobie z nim tylko najwięksi dyrygenci,pod słabą batuta nieraz wychodzi karykatura tych dzieł. |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-02-25 / 13:04
Z tym Brucknerem, to rzeczywiscie wstyd. Jest chyba ostatnim z wielkich XIX wiecznych romantykow, ktorego nie zdolalem przerobic. Czekal na swoja kolej...
Ale nie martwie sie o jakosc interpretacji. Zamówilem "Wiener Philharmoniker / Carlo Maria Giulini Symphonie No. 9" - mysle, ze bedzie bardzo dobrze. No i domówilem sobie Skriabina :)
Aby powiększać zdjęcia musisz się zalogować!
|
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
2011-02-25 / 13:13
O Giulini to klasa,bałem się że wziąłeś właśnie coś z Naxosa.
Pzdr. |
| pastwa
(1359/7/1539)
WYŚLIJ PW |
2011-02-25 / 13:34
Tak jak napisal Marko powyzej, ja sie swego czasu rozczarowalem Naxosem (od strony interpretacyjnej czysto) i od tego czasu unikalem wszystkiego od nich, chociaz teraz zdecydowalem sie zakupic (bo akurat nie ma tu zadnej alternatywy) kwartety smyczkowe George Enescu. Naxos ma znakomite ceny i mase nagran, ale jesli idzie o interpretacje/wykonanie tu trzeba byc ostroznym.
Max Ja byc moze mam jeszcze wiekszego bzika odnosnie realizacji danych nagran niz mialem kiedys wzgledem sprzetu, tak wiec dosc czesto koncze z kilkoma albumami tego samego utworu, czasem wszystkie sa rownorzedne, choc inne. Przykladowo 'Fuga i Toccata in D minor' pana Bacha, tego mam chyba z 5 sztuk, Koopmana wykonanie jest diablesko szybkie, wszystko wybrzmiewa na raz, nie ma rzewnego przeciagania, jest wojskowy dryl, a z drugiej strony mamy takiego Prestona itd. Ja konkretnie nie mam zastrzezen audiofilskich jesli idzie o symfonike Prokofieva grana przez berlinczykow pod Ozawa, wole jednak Szkotow i Jarviego jesli idzie o tonacje emocjonalna, nie jest ona az tak relaksacyjna, jesli to dobre okreslenie, porusza inne struny. Mozna by tu sporo takich przykladow wymieniac, a juz z Szumanem to masakra jesli idzie o jego 4 symfonie, zgromadzilem chyba z 6 roznych interpretacji i zadna mi nie pasowala, byly jakies takie strasznie stlamszone, 2 wymiarowe, dopiero Herreweghe nadal im glebie i swobode, uwolnil ze sztywnych ram epoki. Czasami zastanawiam sie kto tu jest wiekszym artysta, kompozytor czy tez dyrygent, skoro pod batuta jednego owa radosc ze sluchania ginie badz nie potrafi sie do mnie przebic. |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
2011-02-25 / 13:51
Pastwa
Również mam podobnego bzika,chociażby w/w symfonie Brucknera posiadam tak na oko w 20-30 wykonaniach,o Beethovenowskich interpretacjach nie wspomnę! Co do Schumanna faktycznie jest niesamowicie trudny do odegrania , do mnie właśnie idzie czwarta w interpretacji Klemperera zremasterowana przez Esoteric tu jestem pewny ,że się nie zawiodę. |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2011-02-25 / 15:02
Jeżeli chodzi o wykonania wielkich dzieł, to bardzo często wielkie filharmonie szczególnie niemieckie mnie rozczarowują.
Są nadęte i rozdmuchane. Ostatnio polubiłem stare nagrania, tam się grało z sercem bez pośpiechu co nie znaczy, że wolno. Ludzie chyba wtedy nie byli tak nakręceni i zaszczuci w pogoni za czymś nowym i najnowszym. Lubie też porównywać różne wykonania jednak bardzo często jest tak, że to które poznaliśmy pierwsze wydaje się nam najlepsze. Moim zdaniem najlepsze nagrania powstawał do połowy lat siedemdziesiątych. |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-02-25 / 15:41
Nie gromadze roznych wykonan i interpretacji, bo wole siegac po muzyke, ktorej jeszcze nie znam. Ale mam przyklady z wlasnej kolekcji, muzyki, ktorą trudno w czyims wykonaniu zaakceptowac, daletego szuka sie alternatywy.
Przypomnial mi sie VIII kwartet Szostakowicza w wykoniu Fitzwilliam SQ, poprowadzony w szaleńczym, diabelskim wprost tempie, ktore mnie nie przekonuje i dziwi. Generalnie jestem zadowolony z tego boxu i tego wykonania, ale mam tez symfonie kameralna op110 (Symfonie Szostakowicz/Aszkenazy box DECCA) oparta na w/w kwartecie, zorkiestrowanym przez Rudolfa Barszaja i tempo jest zupelnie inne, a i utwor nabiera calkowicie innego wyrazu. Jest czas na zadume i kontemplacje, zamiast instrumentalnego wyscigu, kto pierwszy na mecie... Mysle, ze wlasnie wybor temp, jest jedna z podstawowych kwestii, od ktorych zaczyna sie praca nad wykonaniem. Polecam symfonie kameralna op 110 (czyli zorkiestrowany VIII kwartet). Wrazenie wstrzasajace - trzeba tego posluchac. Mam trzy wersje obu koncertow Chopina, powtarzaja mi sie niektore symfonie Mahlera (zamierzam kupic specjalny box od DG), ale miec w kolekcji 20 wykonan tego samego utworu ?? Tylko po co ? ;)) Przy okazji wklejam zawartosc owego boxu mahlerowskiego, na ktory sobie ostrze zeby: "Each symphony gets a different conductor, (listed here in alphabetical order) and the list is awesome: (according to Universal) Abbado (No. 6), Bernstein (No. 5), Boulez (No. 4), Chailly (No. 10), Giulini (Das Lied), Haitink (No. 3), Karajan (No. 9), Kubelik (No. 1), Mehta (No. 2), Sinopoli (No. 7), and Solti (No. 8). The orchestras are the finest in the world: Berliner Philharmoniker, Chicago Symphony Orchestra, The Cleveland Orchestra, Royal Concertgebouw Orchestra, Philharmonia Orchestra, and Wiener Philharmoniker." Robi wrazenie, musicie przyznac. Bede go mial. |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2011-02-25 / 16:07
Muzyka to nie sport, nie wygrywa ten który najszybciej dotrze do mety
Właśnie słucham 5 Mahlera |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-02-25 / 16:15
Oczywiscie sa przyklady odwrotne, gdy nalezaloby zagrac z ogniem i w zdecydowanym tempie, a muza ciagnie sie jak flaki z olejem (jak u Floydow ;))
Nie wiem co gorsze... |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2011-03-05 / 08:12
Wczoraj nbyłem na koncercie.
ŚLADAMI DON KICHOTA George von Bergen - baryton Danjulo Ishizaka - wiolonczela Karolina Lewińska - Bąk - altówka Michał Dworzyński - dyrygent Orkiestra Filharmonii Poznańskiej Program: * Francisco Asenjo Barbier - Don Quijote * Maurice Ravel - Don Quichotte à Dulcinée * Ludwig Minkus - Don Quixote (fragment) * Richard Strauss- Poemat symfoniczny Don Quixote op. 35 Szczególnie spodobał mi się Richard Strauss Słuchanie muzyki na żywo to najtańszy Hi-End. |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-03-05 / 10:11
Poematy Straussa to male arcydzielka. Kunsztowne, zywe, radosne, muzycznie zageszczone.
Az sie wierzyc nie chce, ze facet tworzyl podobnego rodzaju muzyke rownolegle z Schonbergiem, Webernem, na kilkadziesiat lat przed ryczaca awangarda lat 50tych, gdzie melodyka, czytelna motywika, radosc wynikajaca z obcowania z trescia muzyczna to... archaizm, wstecznictwo, przezytek, obciach. |
| kwiatek_1
(3/0/510)
WYŚLIJ PW |
2011-03-05 / 12:28
nie
|
| kwiatek_1
(3/0/510)
WYŚLIJ PW |
2011-03-05 / 12:35
Chętnie poszłabym na koncert z Tobą...
|
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-03-05 / 15:48
Z Marcowem ?
Ja tez chodze na koncerty. :)) |
| kwiatek_1
(3/0/510)
WYŚLIJ PW |
2011-03-05 / 20:34
Marcow nie chce iść ze mną na koncert...No cóż! Ale dzięki Max za miłe słowa.
|
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2011-03-08 / 16:22
Dzisiejszy wczesny wieczór na Mezzo to jakby marzenie dla miłośnika muzyki XX-wiecznej.
Dobre na koniec karnawału. W Poznaniu nazywany go Podkoziłkiem grzieś w Polsce: Śledzikiem albo Ostatkami Do tego odpowiedni trunek i towarzystwo! Miłego wieczoru:-) 17:00 Gustav Mahler: IV symfonia G-dur koncert, 2009 wyk. Orchestre de Paris, dyr. Christoph Eschenbach 18:05 Gustav Mahler: 'Pieśni wędrującego czeladnika' koncert, 2009 wyk. Orchestre de Paris, Dietrich Henschel - baryton, dyr. Christoph Eschenbach 18:30 Olivier Messiaen: Symfonia 'Turangalila' koncert, 2008 wyk. Orchestre de Paris, dyr. Christoph Eschenbach 20:05 Papier muzyczny: Georges Benjamin film dokumentalny, 2009 |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2011-03-10 / 15:45
W tak zagonionym swiecie można przegapić ciekawe koncerty
Gustav Mahler w świecie baśni 11 marca Narodowa Orkiestra Symfoniczna Polskiego Radia w Katowicach pod dyrekcją Jacka Kaspszyka, połączone chóry: Filharmonii Wrocławskiej i Camerata Silesia oraz soliści wykonają Das kllgende Lied Gustava Mahlera. Transmisja w Dwójce o 19:00. tagi: Camerata Silesia, Chór Filharmonii Wrocławskiej, Ewa Wolak, |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2011-03-10 / 15:47
Transmisja w PR2 o 19.00
Max może oglądać na żywo! |
| elabaw
(10/1/488)
WYŚLIJ PW |
2011-03-12 / 15:41
Potwierdzam. Wspaniały koncert.
Byłam tam- bardzo mi się podobało. Obcowanie z żywą muzyką to wspaniała sprawa. |
| elabaw
(10/1/488)
WYŚLIJ PW |
2011-03-12 / 15:44
Oczywiście mam na myśli koncert pt "Śladami Don Kichota" na którym byłam z Marcowem
|
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-03-15 / 11:28
>> marcow
11 marca Narodowa Orkiestra Symfoniczna Polskiego Radia w Katowicach pod dyrekcją Jacka Kaspszyka, połączone chóry: Filharmonii Wrocławskiej i Camerata Silesia oraz soliści wykonają Das kllgende Lied Gustava Mahlera." Bylem na koncercie. Na kims, kto dobrze zna i ceni cala symfonike Mahlera (symfonie 1-10), mlodziencza kantata-ballada nie moze zrobic nadzwyczajnego wrazenia. Pamietam opad szczeki przy pierwszym zetknieciu z V symfonia, a potem wiele emocji zwiazanych z poznawaniem kolejnych. W piatek niczego nowego nie uslyszalem, a emocji bylo jak na lekarstwo. Wynudzilem sie i tyle. "Das klagende Lied" - to mi nic do piatku nie mowilo, ale kolekcji plytowej na pewno nie zasili. |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2011-03-15 / 16:57
Czasami atrakcyjne są tylko zapowiedzi!
|
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-03-16 / 10:02
W mojej kolekcji coraz wazniejsza role odgrywa muzyka polska. Ostatnio raczę się na zmiane Grazynką Bacewicz i Markiem Stachowskim. Uczta panowie !
Siega sie po klasykow, odkrywa muzyke europejska i swiatowa, kroluja w kolekcjach klimaty niemieckie, rosyjskie i francuskie... Powiem Wam, ze lubimy chwalic cudze, ale swego z cala pewnoscia nie znamy. Nie znamy i znac nie chcemy. A radosc i satysfakcja sa olbrzymie, kiedy obcuje sie z polska muzyka przez najwieksze "M". Polecam znakomite utwory na wiolonczele Stachowskiego, swietna kameralistyke Bacewiczówny (znajdziecie ta plyte w kazdym dobrym sklepie, DG -Zimerman/Danczowska!), zwlaszcza I kwintet i II sonate fortepianowa. Warto posmakowac koncertow fortepianowych: Panufnik/Lutosławski/Szymański. Czekam na plyty z muzyką Tadeusza Bairda i konerty skrzypcowe Bacewiczowny. Marek Stachowski 1.Concerto per violoncello ed orchestra d’archi (1988) 2.Adagio ricordamente (1999) 3. Recitativo e la preghiera
Aby powiększać zdjęcia musisz się zalogować!
|
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2011-03-17 / 19:32
A mnie ostatnio fascynuje Mieczysław Karłowicz.
Szkoda , że tak pechowo zginoł. Ciekawe jak rozwinęłą by sie jego kariera. |
| pastwa
(1359/7/1539)
WYŚLIJ PW |
2011-03-17 / 20:53
Ktos slucha Simeona, komus sie podoba taka holenderska pianistyka ?
http://www.youtube.com/watch?v=EWWAH0xe7Pc&feature=related |
| Akira931
(44/1/488) Kiszkowo pod
Gnieznem WYŚLIJ PW |
2011-03-17 / 21:14
Mi się podoba ^^
Ale jeszcze większą słabość mam do skrzypiec :3 zna ktoś jakiś wybitny utwór na owy instrument ?? :> PS. muzykę z gatunku rock/alternative łatwiej znaleźć niż dobrą klasykę =.='' |
| kuben
(416/8/950) Gdańsk
WYŚLIJ PW |
2011-03-17 / 21:16
>> pastwa, 2011-03-17 20:53:13
Ktos slucha Simeona, komus sie podoba taka holenderska pianistyka ? http://www.youtube.com/watch?v=EWWAH0xe7Pc&;feature=related Jak dla mnie zbyt monotonne. -------------------------------------------------------------- http://www.youtube.com/watch?v=UbT9wHaB-08 |
| Akira931
(44/1/488) Kiszkowo pod
Gnieznem WYŚLIJ PW |
2011-03-17 / 21:18
Monotonne ??
Może troszkę, ale ma to "coś" jak dla mnie ;3 |
| pastwa
(1359/7/1539)
WYŚLIJ PW |
2011-03-17 / 21:21
Akira:
Szukaj nagran z Lydia Mordkovitch, jak ponizsze.
Aby powiększać zdjęcia musisz się zalogować!
|
| pastwa
(1359/7/1539)
WYŚLIJ PW |
2011-03-17 / 21:24
Kuben,
To jest minimalizm, zachodzi tu pewna powtarzalnosc, rytm, zapetlenie danego motywu i jego ewolucja, osobiscie uwazam, ze sa one (te motywy) bardzo blyskotliwe u Ten Holta, zwlaszcza jak przesluchasz caly album, poza tym, to jest muzyka ktora pozwoli Ci sie oddzielic od rzeczywistosci, taki hipnotyczny przerywnik, kontemplacyjny niejako, idealne na spacer, jogging itp. |
| Akira931
(44/1/488) Kiszkowo pod
Gnieznem WYŚLIJ PW |
2011-03-17 / 21:39
To może być to czego szukam *.*
Czasami (czyt. prawie zawsze xD) mam ochotę "uciąć sobie świat", zostawić tylko muzykę i siebie ;D Coś jak wędrówka ulicami miasta, z którego zniknęli ludzie - magiczne uczucie ;D |
| kuben
(416/8/950) Gdańsk
WYŚLIJ PW |
2011-03-17 / 21:46
Rozumiem sam przepadam za mantrycznymi utworami aczkolwiek ten jest dla mnie uciazliwie monotonny.
-------------------------------------------------------------- http://www.youtube.com/watch?v=UbT9wHaB-08 |
| Akira931
(44/1/488) Kiszkowo pod
Gnieznem WYŚLIJ PW |
2011-03-17 / 21:49
Kwestia gustu ^^
podaj jakiś przykład twojego ulubionego utwory z tego typu :3 |
| pastwa
(1359/7/1539)
WYŚLIJ PW |
2011-03-17 / 21:52
>> kuben, 2011-03-17 21:46:27
mniej 'monotonne' ? http://www.youtube.com/watch?v=khmbEOSDIMg&feature=related wszystko zalezy od nastroju, mnie sie czasami roznorodnosc przejada i wowczas tesknie za schematycznoscia na najwyzszym poziomie dajaca odpoczac memu umyslowi ;")) |
| kuben
(416/8/950) Gdańsk
WYŚLIJ PW |
2011-03-17 / 21:58
>> pastwa
O! Od razu lepiej :D Takie plynne, falujace dzwieki. To lubie! -------------------------------------------------------------- http://www.youtube.com/watch?v=UbT9wHaB-08 |
| Akira931
(44/1/488) Kiszkowo pod
Gnieznem WYŚLIJ PW |
2011-03-17 / 22:00
Naprawdę przyjemnie się słucha *.*
Jak dorwę wersję *.flac to moje uszy zatopią się w rozkoszy *.* |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-03-19 / 10:16
18.03.2011 /piątek/ godz. 19.00 Sala Koncertowa Akademii Muzycznej w Katowicach
Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Śląskiej, Mirosław Jacek Błaszczyk – dyrygent Roman Lasocki – skrzypce, prowadzenie Małgorzata Wasiucionek, Anita Wąsik – skrzypce ------------- Karol Szymanowski – I Koncert skrzypcowy op. 35 Witold Lutosławski – Partita Jean Sibelius – Koncert skrzypcowy d-moll op. 47 Bardzo udana impreza ! Wreszcie udalo mi sie odwiedzic gmach i nową salę Akademii Muzycznej. Jestem zachwycony. Nowoczesna, piekna, ze swietna akustyka sala, polączona z uczelnią i bogatym zapleczem. Obok studio nagrań ! Dodatkowo ciekawa wystawa wyrobów lutniczych pracowni z Zakopanego. Rewelacja. Roman Lasocki poprowadzil koncert. Fantastyczny facet. Sam byl solista w Particie Lutosa. Solistkami koncertow byly urocze, utalentowane panienki - uczennice profesora Lasockiego. Siedzialem jak zwykle na tyle blisko by delektowac sie zaawansowaniem technicznym i uroda dziewczyn :)) Ledwo dojechalem z roboty, jeszcze sniezyca sie rozpetala, ale warto bylo ! |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
2011-03-20 / 16:17
W najnowszym numerze Hi-Fi i Muzyka mamy ciekawy wywiad z Kristianem Zimmermanem,między innymi na temat pracy nad płytą z utworami Grażyny Bacewicz.
Jako ciekawostka zapytany na jakim sprzęcie słucha muzyki Zimmerman odparł,że wywalił kolumny i słucha tylko na słuchawkach AKG 701 i Sennheiser HD600 |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-03-27 / 12:37
Polskiej muzyki ciąg dalszy:
Andrzej Panufnik, Uwertura Tragiczna, Nokturn, Epitafium Katyńskie i inne - Orkistra Symfoniczna Polskiego Radia, Borowicz (CPO) Znakomita, pulsujaca, zagęszczona emocjonalnie muzyka. A jeszcze 10 symfonii i kilka koncertow, nie liczac kameralistyki do odkrycia. Przeczytalem druga dostepna na rynku ksiązke o Panufniku i jego tworczosci (A.Panufnik i jego muzyka/Tadeusz Kaczynski PWN). Nieprawdopodobny zyciorys/znakomity muzyk. Polecam. Tylko komu ? ;) |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-03-27 / 12:40
Z mojej kolekcji
Aby powiększać zdjęcia musisz się zalogować!
|
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2011-03-27 / 13:08
Ja też zwróciłem uwagę na Panufnika, kiedyś nawet o nim wspominałem w tym temacie.
Niestety znam go tylko z radia. Ale zawsze słucham z przyjemnością! W Polsce pewnie zapomniany, jego córka też jest utalentowana muzycznie |
| rafaell.s.cabl e (938/1/998)
WYŚLIJ PW |
2011-03-27 / 16:10
Panufnika komuna skutecznie wykasowała z naszej świadomości a to taki świetny kompozytor.
|
| rafaell.s.cabl e (938/1/998)
WYŚLIJ PW |
2011-03-27 / 16:17
Wczoraj w systemie wielokanałowym słuchałem miedzy innymi wykonania utworu Toru Takemitsu p.t.
"Sky Horse and Death" taka muzyka to też już ubiegły XX wiek (1958r) Polecam to moje przypadkowe odkrycie. |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2011-03-28 / 19:24
Myślę, że warto na to zwrócić uwagę!
Symfonie Mahlera pod batutą Leonarda Bersteina Drukuj TVP Kultura – 22:00, 28.03.2011 |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2011-03-31 / 20:59
Jutro na Mezzo będzie ciekawy wieczór:
20:30 W hołdzie Dymitrowi Szostakowiczowi koncert, 2009 wyk. Orkiestra Filharmonii Praskiej, Radek Braborak, dyr. Jakub Hrusa 22:00 Debussy Quartet interpretuje dzieła Dymitra Szostakowicza koncert |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-04-17 / 11:35
Z nowej dostawy przerabiam, w charakterze przerywnika: Koncert Skrzypcowy Czajkowskiego, daniami głownymi natomiast są: Koncert Organowy Hindemitha (plus 3 organowe sonaty - Apex), Skriabin i Dziewiąta Brucknera.
Bruckner jest dla mnie zupelnie nowym tematem. Bardzo interesujacym tematem. Dziewiąta robi doskonale wrazenie. W sensie analizy powiązań stylowych, rozwoju muzyki, wpływów, historii, to rowniez kapitalny material muzyczny. Rafaell bedzie zniesmaczony, moze nawet potraktuje z pogarda fakt do ktorego sie przyznam, ale tą brucknerowską dziewiąta walkuje juz drugi tydzien. Przesluchalem ją juz pewnie z 10 razy ! Coz za marnotrastwo, czysta strata czasu - srednia roczna leci na leb, na szyje ;)) Ale ja inaczej nie potrafie. A z kazdym przesluchaniem zaprzyjazniam sie z ta muzyka coraz bardziej. Na pierwszy rzut ucha slychac w tej muzyce... Mahlera ! Odkrycie szokujace i niespodziewane. W tej muzyce jest tyle Mahlera, ze niewprawne ucho mogloby pomylic tworcow. Jest tam tez Sibelius. Nastrój, powaga, tajemniczość - cechy typowo sibeliusowskie. Z drugiej strony: zmiana nastrojów, mahlerowska liryka, niektore klimaty zywcem wyjete z symfoniki mistrza Gustawa. Bardzo ciekawe! Oczywiscie, jesli wezmiemy pod uwage fakt, iz 9 symfonie napisal Bruckner od 1891 do 94 roku, staje sie jasne, ze to Mahler garsciami czerpal z tej estetyki ! Wplyw dziewiątej na jego muzyke jest ewidentny. Jestem bardzo ciekawy jak prezentuje sie reszta brucknerowskiej symfoniki. Mam szczera nadzieje, ze wczesniej dzieje sie rownie duzo.
Aby powiększać zdjęcia musisz się zalogować!
|
| Vinyloid
(1796/10/754) Poznań
WYŚLIJ PW |
2011-04-17 / 11:41
>> Max, 2011-04-17 11:35:48
(...)niektore klimaty zywcem wyjete z symfoniki mistrza Gustawa Max, nie pisz o tym otwartym tekstem bo popadnie chłop w samozachwyt ! |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-04-17 / 11:49
Mistrz Gustaw, ktorego masz na mysli, zajmuje sie "Floydami" i innymi takimi. "Samozachwyt" wybitnie nieuprawniony.
;) |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-04-17 / 11:51
A przepraszam, ostatnio chwalil sie Dworzakiem. "Z nowego swiata" to jednak nudziarstwo. Bardzo natomiast lubie "Stabat Mater".
|
| Ahmed
(1910/88/844) Północny
Afganistan WYŚLIJ PW |
2011-04-17 / 11:54
>> Max, 2011-04-17 11:51:59
bardzo natomiast lubie "Stabat Mater". Kompletne nudziarstwo i katastrofa muzyczna ;-) |
| Vinyloid
(1796/10/754) Poznań
WYŚLIJ PW |
2011-04-17 / 11:56
>> Max, 2011-04-17 11:49:23
Mistrz Gustaw, ktorego masz na mysli, zajmuje sie "Floydami" i innymi takimi. O, ciekawe. Czy wiadomo które kawałki są jego autorstwa ? :-) |
| Vinyloid
(1796/10/754) Poznań
WYŚLIJ PW |
2011-04-17 / 12:00
>> Ahmed, 2011-04-17 11:54:37
>> Max, 2011-04-17 11:51:59 bardzo natomiast lubie "Stabat Mater". Kompletne nudziarstwo i katastrofa muzyczna ;-) Nie wiem czego się czepiasz. W pomiarach wychodzi dobrze :-) |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-04-17 / 12:02
>> Ahmed, 2011-04-17 11:54:37
>> Max, 2011-04-17 11:51:59 bardzo natomiast lubie "Stabat Mater". Kompletne nudziarstwo i katastrofa muzyczna ;-)" Mowisz o Pink Floyd ? ;) Forma oratoryjna - kantata, wymusza okreslona stylistyke. "Stabat Mater" Dworzaka to harmonijna i klasycznie piekna muzyka. No dobra, Dziewiatą tez sie da sluchac... Ale jak sie ma do dyspozycji tyle daleko lepszej muzyki ?? :) |
| Ahmed
(1910/88/844) Północny
Afganistan WYŚLIJ PW |
2011-04-17 / 12:05
>> Max, 2011-04-17 12:02:02
Mowisz o Pink Floyd ? ;) Też. |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
2011-04-17 / 18:18
Max
Super że pod pasowała Ci IX Brucknera,w takim razie o pozostałe symfonie nie masz się co martwić,też Ci podejdą. Niestety jako niepoprawny romantyk muszę zaprotestować,przeciwko niesłusznemu potraktowaniu IX Dworzaka. Rozumiem że bardziej lubisz muzykę XX wieczną,ale Dworzak,a szczególnie jego ostatnia symfonia,to jeden z najwspanialszych romantycznych utworów,który ilością nagrań płytowych i wykonań, po prostu broni się sam. Na pewno nie jest nudny,przecież ileż tam emocji i uczuć. Myślę,że sami Czesi mogą być z Dworzaka bardziej dumni,niż np my Polacy z Chopina,bo nawet on w świecie nie ma takiej pozycji! pzdr |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-04-17 / 19:44
Markoo, rozumiem świete oburzenie i bardzo sie ciesze, ze bronisz muzyki, ktora kochasz. :)
To, ze nudzi mnie jakas muza, oznacza, ze jest ona nudna subiektywnie ;) Dla Ciebie i reszty wyznawcow Dvoraka nie musi to miec zadnego znaczenia. Ale wiesz, zaraz przypomnialem sobie slynny motyw z pierwszej czesci Adagio-Allegro molto, a przed chwila zapuscilem plytke, po ktora cale lata nie siegalem. (Jakies podłe wydawnictwo - Philharmonia Slavonica/Henry Adolph). Oczywiscie podtrzymuje swoje zdanie ;) Bruckner ciekawszy. Chociaz gdybym mial jakies dobre wykonanie... Co do Stabat Mater. Mam je od zawsze, a 2/3 lata temu slyszalem na zywo w Filharmonii Slaskiej. Nie jest to pozycja, ktora sie w dorobku Dvoraka jakos specjalnie ceni, co oczywiscie nie ma dla mnie wiekszego znaczenia :) Jestem juz przy Scherzu... Wroci plytka tam gdzie cale lata sie kurzyla ;) A teraz Allegro con fuoco. I ten slynny fanfaryczny motyw... Makabra ;) To nie jest muzyka dla mnie. |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-04-17 / 19:54
Na tej samej plycie jest Larghetto z Serenady na smyczki. Przepiękne. (op 22)
|
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
2011-04-17 / 20:25
Jasne jak słońce.
Wracając więc do Stabat Mater to ja mam nagranie pod Sinopolim z DG. W tych samych klimatach pozostają tez Requiem - płyta Decca pod Kerteszem - wspaniałe nagranie, oraz Msza d-dur i Te Deum tu posiadam nagranie firmy Chandos i tez jest ono godne polecenia. |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-04-22 / 09:36
W.A. MOZART, "REQUIEM" KV 626
Mam dwa wykonania: Wiedeńczycy/Kertesz oraz Academy St Martin in the Fields/Marriner Pierwsze nagranie dosc archaiczne (66r), wlasciwie nie sięgam po nie. Drugie - referencyjne, znakomita interpretacja Nevilla Marrinera. Pierwszym aspektem, ktory natychmiast rzuca się w uszy, jest wykorzystanie chóru męsko - chłopięcego, co daje znakomite efekty. Partie wysokie wypadają świeżo i spontanicznie, w odróznieniu od zawodzenia starych bab, jak w kolędach Mazowsza ;)) u Kertesza. Pozycja, ponad wszelką wątpliwość, obowiązkowa.
Aby powiększać zdjęcia musisz się zalogować!
|
| Vinyloid
(1796/10/754) Poznań
WYŚLIJ PW |
2011-04-23 / 10:14
A ja, nie chwaląc się, mam 8 wykonań i chyba najbardziej podoba mi się Academy of St Martin in the Fields pod Marrinerem ale z innymi śpiewakami. Recenzje ma przeciętne ale jest najbliższa memu sercu.
Aby powiększać zdjęcia musisz się zalogować!
|
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
2011-04-23 / 10:23
I ja nie chwaląc się mam z 10 wykonań.
Osobiście dla mnie najlepsze nagranie to interpretacja Giuliniego,który jak nie wielu potrafił panować nad orkiestrą,chórem i solistami. Jeśli chodzi o solistów to najlepszych miał niezbyt lubiany w Polsce Karajan. Całe szczęście że nikt nie poleca bardzo modne ostatnio i promowane przez media pseudo wykonania na tak zwanych instrumentach z epoki takich panów jak Gardiner,Herreveghe,Hoogwood czy inni.gdzie nie wiele Mozarta i wielkiej powagi mszy. |
| Gustaw
(6455/149/1060)
WYŚLIJ PW |
2011-04-23 / 10:29
Za chwilę u mnie wyląduje ta pierwsza. Podobno z jakimś Marinerem więc liczę, że będzie trochę o okrętach i bitwach morskich.
|
| Gustaw
(6455/149/1060)
WYŚLIJ PW |
2011-04-23 / 10:31
A konkretnie to wykonanie, które wkleił Max. Jak widać Max też korzysta z torrentów. A fe !
|
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-04-23 / 11:08
>> Gustaw, 2011-04-23 10:31:34
A konkretnie to wykonanie, które wkleił Max. Jak widać Max też korzysta z torrentów. A fe !" Przykro mi Gucio, ale do przedchwili nie wiedzialem coz to takiego owe "torrenty". Ale wygooglalem sobie i juz mniej wiecej wiem. Na gorze wyskakuje "erotyka" a pod nia muzyka. Rozumiem idee: najpierw sie pozytywnie nakrecasz, zeby w dalszej kolejnosci muzycznie wyciszyc... ;-))) |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-04-23 / 11:21
A interpretacja Marrinera/Philips podawana jest za wzorcową m.in w tym albumie:
(mnie się to wydawnictwo bardzo przydaje - często z niego korzystam) Ale w/w plyte mam juz jakies 15 lat.
Aby powiększać zdjęcia musisz się zalogować!
|
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
2011-04-23 / 12:47
Max
Mam ten album i niestety jest on moim skromnym zdaniem nic nie warty,a początkowych słuchaczy klasyki nawet przed nim przestrzegam!!! Jest on napisany głównie przez anglików promujących swoje rodzime średnio udane produkcje przy jednoczesnym pominięciu 90 % najwartościowszych nagrań. |
| Gustaw
(6455/149/1060)
WYŚLIJ PW |
2011-04-23 / 13:00
>> Max, 2011-04-23 11:08:01
Rozumiem idee: najpierw sie pozytywnie nakrecasz, zeby w dalszej kolejnosci muzycznie wyciszyc... ;-))) W końcu audiofilia to jest jakaś forma spełnienia :-) |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-04-23 / 13:09
E tam, nic nie wart:)
Przeciez tam jest mase informacji o samych dzielach i ich tworcach. Poza tym jest to wszystko uszeregowane chronologicznie - latami, co tez jest ciekawe. Oczywiscie, ze nie ma sie co przejmowac sugerowanymi nagraniami (!), ale ja tam znalazlem pare moich i... sam je uwazam za bardzo dobre. Zreszta Markoo, wiedza o klasyce powinna byc wielotorowa. Mam kilka tego typu albumow, przewodniki koncertowe, encyklopiedie PWM, o tonach przeczytanych ksiązek nie wspominajac. Ja lubie "1001 albumow", a ze Britsi patrza na muzyke przez pryzmat wlasnych kompozytorów i nagran ? Gdyby nie oni, tego typu sympatycznych, popularnych wydawnictw, nie byloby na rynku w ogole... |
| rafaell.s.cabl e (938/1/998)
WYŚLIJ PW |
2011-04-23 / 13:35
Max mam tę biblię i sobie bardzo chwale. Ale polecam obejście konkretnych utworów dookoła. Np. słuchałem różnych wykonań Carmina Burana (poza tym zalecanym) i trafiłem jedno genialne a pozostałe to jakieś nużyzny śpiewane przez stetryczałych zakonników.
|
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
2011-04-23 / 13:51
Właśnie przekartkowałem sobie ten album.
Ok wiele pozycji interpretacyjnych jest trafionych,ale jeżeli ktoś rekomenduje jako najlepszego Parsifala pod Thielemanem albo Pierścień Nibelunga pod Barenboimem to od razu widać że nie ma zielonego pojęcia o wykonawstwie utworów Wagnera i jest zupełnym ignorantem. Chyba ani razu nie zarekomendowano np. takiego Fritza Reinera a z powodzeniem każda jego płyta na to zasługuje,za to co druga rekomendacja pan Barenboim,po prostu brak słów. |
| rafaell.s.cabl e (938/1/998)
WYŚLIJ PW |
2011-04-23 / 13:55
>> markooo35, 2011-04-23 13:51:22
Zobacz kto rekomenduje i będziesz miał o tym jakieś pojęcie. |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
2011-04-23 / 13:58
A to już chyba szczyt ignorancji: skromne etiudy Chopina co tam Horovitz,Rubinstein,Pollini,Argerich,Arrau,Hoffman,Zimmerman,Kapell,Lipatti,Backhaus itd
nie Juana Zayas to jest to. bez komentarza. |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
2011-04-23 / 14:02
Rafaell
Właśnie wcześniej napisałem ze głownie angole. |
| rafaell.s.cabl e (938/1/998)
WYŚLIJ PW |
2011-04-23 / 14:04
A ja tam wole Garricka Ohlsona i co mi zrobisz markooo35 ;)
|
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
2011-04-23 / 14:17
Rafaell
Przecież wcześniej wyraznie napisałem,że nie polecam tej pozycji dla początkujących słuchaczy klasyki. Ktoś kto już jest osłuchany i tak sam sobie potrafi wyrobić zdanie. Jeśli jednak będzie się kierował od początku np.tylko tą publikacją to ominie wiele wspaniałych interpretacji i tylko oto mi chodziło. |
| rafaell.s.cabl e (938/1/998)
WYŚLIJ PW |
2011-04-23 / 14:22
Przez całe nasze życie omija nas wiele wspaniałych interpretacji, no ale o drogę na skróty i swojego Guru na prawdę ciężko.
Wiele świetnych utworów jest tzw. niszowych autorów i w ogóle nie znanych większości a czas sobie leci,leci :( |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-04-23 / 16:15
Alez Markoo, przeziez nie wolno patrzec na ten album przez pryzmat najlepszych nagran/interpretacji w historii" -te zawsze bedziemy oceniac przez pryzmat wlasnych preferencji. Tu chodzi o najwazniejsze dziela/utwory jakie kiedykolwiek powstaly. Pod tym wzgledem jest to opracowanie bezcenne. Ja nie wybralem stamtad jeszcze dla siebie ani jednej plyty, za to sporo od dawna mam w swojej kolekcji.
Wystarczy przeczytac wstep: "(...)Czy mozna jednoznacznie i ostatecznie wskazac na dana interpretacje jako lepsza od wszystkich innych ? Oczywiscie, ze nie. Po pierwsze, odbior danego wykonania jest sprawa bardzo indywidualna. Wystarczy przeczytac recenzje roznych krytykow na temat koncertow lub plyt, zeby sie przekonac, ze nawet ci, ktorzy o muzyce wiedza wszystko, nie wyrazaja zgodnych opinii(...)" I tak dalej..., jesli wczesniej nie zapoznales sie z przedmowa, zrob to, bo warto. Dlatego ja mam w nosie zaproponowane nagrania, choc jesli jakies wyda mi sie ciekawe a bedzie dostepne, to oczywiscie chetnie po nie siegne. Ale przepiekne, albumowe wydanie z czesto nieslychanie interesujacymi i unikalnymi zdjeciami, no i chronologiczne, podzielone na epoki zestawienie kompozycjii z podana data powstania i krotkim acz tresciwym opisem dziela i historii jego powstania... Dla mnie rewelacja. Korzystam nader czesto. |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-04-23 / 16:23
>> rafaell.s.cable, 2011-04-23 13:35:15
Max mam tę biblię i sobie bardzo chwale. Ale polecam obejście konkretnych utworów dookoła. Np. słuchałem różnych wykonań Carmina Burana (poza tym zalecanym) i trafiłem jedno genialne a pozostałe to jakieś nużyzny śpiewane przez stetryczałych zakonników." Kurcze Rafaell, sprowadzilem sobie "Carmine" z Naxosu/Slovak Radio Symphony Orch. Przeslucham ta plyte, uwaga, jeden raz... Wiecej szans nie dostala. Byc moze jest to kwestia wykonania, ale dla mnie bezplciowe nudziarstwo. |
| rafaell.s.cabl e (938/1/998)
WYŚLIJ PW |
2011-04-23 / 17:40
>> Max, 2011-04-23 16:23:47
No to może stwórzmy sobie własny przewodnik :) "Utwory w dobrych miodnych wykonaniach-niekoniecznie poprawnych, których należy posłuchać nim strzelimy w kalendarz" Rafaell poleca :) Carmina Burana Officium Lusorum-Millenarium Coeur de Chambre de Namur Psallentes Absolutnie nie poprawna interpretacja ale jaka miodna :) jak ktoś lubi Christinę Pluhar to wie o co chodzi ;)
Aby powiększać zdjęcia musisz się zalogować!
|
| Horst
(236/15/1537)
WYŚLIJ PW |
2011-04-26 / 13:39
1. koncert Bartoka
tak wczesny że aż nie klasyczno XIX wieczny lubicie? |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2011-05-06 / 16:07
Ostatnio mało słucham muzyki współczesnej,ze względu na ko;ekcję płytwinylowychktóra rozrasta się w zastraszającym tempie.
Mam już ponad 300 analogów.Niestety XX wiek nie jest łatwo dostępny w drugim obiegu. Ostatnio przybyło mi dużo muzyki barokowej wfajnych wykonaniach ale też trochę Szostakowicza. Dzisiaj na Mazzo ma być jego XV symfonia, warto posłuchać i zobaczyć! Brahms z innej epoki ale też warto 20:30 Amsterdam 2010: Koncert skrzypcowy D-dur op. 77 Johannesa Brahmsa i XV symfonia op. 141 Dymitra Szostakowicza koncert wyk. Royal Concertgebouw Orchestra, Frank Peter Zimmermann, dyr. Bernard Haitink |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2011-05-07 / 08:24
XV symfonia Szostakowicza była super. To jakby podsumowanie jego dorobku.
|
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2011-05-08 / 13:52
Szukając wśród moich płyt Szostakowicza XV symfonii natrafiłem na jego Preludia op. 87.
Dawno tego nie słuchałem a od tego zaczęła się moja przygoda z Szostakowiczem. Mam je w dwóch wykonaniach: Nikołajewej i Jarretta sam nie wiem, które lepsze. Na początku nie mogłem się przyzwyczaić do wersji Jarretta, ale teraz ją akceptuję i mi się podoba. Nikołajewa jako Rosjanka wykonuje preludia moim zdaniem bliżej intencji autora a Jarrett więcej bawi się dźwiękiem. Krytycy pewnie by go zjechali. Ja gorąco polecam obydwie wersje |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-05-14 / 11:45
W lutym mialem okazje uslyszec orkiestre filharmonii slaskiej prowadzona przez Jana Krenza. Wczoraj kolejny matuzalem, gigant polskiej dyrygentury Stanisław Skrowaczewski, poprowadzil orkiestre NOSPRu. W programie znalazla sie wlasna, bardzo ciekawa kompozycja maestra "Passacaglia immaginaria" oraz VIII Symfonia Brucknera. Zobaczyc prawie 90 letniego staruszka, ktrory z werwą i zaangazowaniem prowadzi wlasną, trudną w odbiorze, awangardową kompozycje... - bezcenne.
Bruckner ciekawy..., ale sluchanie tak rozciągniętej, monstrualnej kompozycji na zywo po raz pierwszy, to prawdziwe wyzwanie. Piatek wieczorem, po tygoniu pracy, musze sie przyznac - przysypialem :) Grunt, ze siedzenia maja wygodne :)) Za miesiąc Strawińskiego (m.in. Ognistego Ptaka) poprowadzi Jerzy Maksymiuk. Włodek, macie u siebie taki przegląd osobowosci w tym Bialym ? ;)) |
| w.luczynski
(781/10/1541) Białystok
WYŚLIJ PW |
2011-05-14 / 17:34
Max
Bardzo możliwe, że mamy przegląd osobowości w Białym, ale ja głównie przeglądam ekran komputera. Ambicja mnie zżera i zamiast chodzić na koncerty piszę prace naukowe. Strawińskiego słucham czasem (dyryguje V. Gergiev - ostatnio dostał nagrodę za najlepsze CD roku od BBC Music - Romeo i Julia). :) |
| Gustaw
(6455/149/1060)
WYŚLIJ PW |
2011-05-14 / 18:39
>> Max, 2011-05-14 11:45:41
Bruckner ciekawy..., ale sluchanie tak rozciągniętej, monstrualnej kompozycji na zywo po raz pierwszy, to prawdziwe wyzwanie. Ze słownika melomana: rozciągnięta - długa, nudna i usypiająca monstrualna kompozycja - muzyczny odpowiednik grafomanii wyzwanie - katorga :) |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-06-02 / 10:58
Wiem, ze muzyka jest tylko malo istotnym dodatkiem na forum, tym niemniej napisze slow kilka bo jest o czym :)
"Les six" - Grupa sześciu, dzialająca we Francji w latach 20-stych. Do tej pory sporo o nich czytalem, ale malo poznalem muzyki. W zasadzie znam w calosci Francisa Poulenca, ktorego tworczosc jest zjawiskiem wyjatkowym, ze wzgledu na prostote, dowcip, szczerosc i brak zadęcia. Absolutnie cudowna muzyka. Dariusa Milhauda do tej pory męczylem i zmęczyc nie potrafilem; Symfonie 4,8, koncert fortepianowy - muzyka nieprzekonywująca, po którą chce się powtórnie siegac, ale efekt zawsze ten sam - znuzenie i rozczarowanie. No a pisze to wszystko bo ostatnio doznalem olsnienia związanego z Milhaudem: Balety, "Stworzenie Świata", "Byk na dachu", "L'Homme et son desir" to prawdziwe odkrycie (NAXOS, Orchestre National de Lille, Jean-Claude Casadesus). Nowy wymiar muzyki Dariusa Milhaud. Świeżość i oryginalne pomysly, jazzowe klimaciki, dowcip i prostota (jak u Poulenca), po prostu znakomita muzyka, ostatecznie zrywająca z gęstą i przeciągniętą hiperemocjonalnością a'la Mahler ;) Tutaj kompozytor puszcza do nas oko, upraszcza język i sprawia, ze gęba od poczatku do konca smieje sie od ucha do ucha. Gorąco polecam ! Kolejny czlonek "Les six" - Arthur Honegger. Bardzo ciekawa muzyka. Ostatnio przyszly z NAXOS-u: Symfonia Liturgiczna no.3, slynny "Pacific 231", "Rugby", i inne drobiazgi. Nie ma opadu szczeki jak przy Milhaudzie, ale chce sie do tego wracać. Reszta grupy to Auric, Durey i Tailleferre - nazwiska zdecydowanie mniej znane. Nie mialem z muzyka ww tworcow zadnego kontaktu. Jesli chodzi o francuską muzę, nie zdazylem jeszcze rozpakowac "Requiem" Faurego, za to na okrągło wałkuje w samochodzie trzecią "organową" Saint Saensa. Fajna, poznoromantyczna muzyka. Nie ma tam zadnych zaskakujących klimatow, choc motyw organowy i fortepianowa wstawka ozywiają calosc. Wlasciwie mam juz dosc tej symfonii, ale nie chce mi sie zmienic plyty ;)) Nie sadzilem, ze żabojady napisaly tyle dobraj muzyki. Jestem pod coraz wiekszym wrazeniem. Z drugiej strony, jesli mialbym wskazac okres, ktory najbardziej sobie cenie w historii muzyki, bylaby to pierwsza polowa XX wieku. A stolica nowej muzyki tamtego okresu, to ponad wszelką wątpliowsc - Paryz...
Aby powiększać zdjęcia musisz się zalogować!
|
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-06-14 / 17:37
W Krakowie trwa Gustaw Mahler Festiwal. Impreza z wielkich rozmachem zorganizowana przez Filharmonie Krakowska. Przeglad wszystkich symfonii Mahlera zakonczy sie wykonaniem VIII symfonii "Tysiaca" w Kosciele Sw Katarzyny w najblizsza niedziele. W tej spektakularnej imprezie udzial biora orkiesty wielu Filarmonii: Czeskiej, Budapesztanskiej, z Lublany, Brna, Wiednia, Bratyslawy, Wrocławia, do tego chóry z Pragi, Lipska, Bratysławy i inne...
Uff... w tych dniach załuje bardzo, ze nie jestem krakowianinem. Wczoraj slyszalem w radiowej "dwojce" wywiad z Pawlem Przytockim, dyrektorem naczelnym i artystycznym Filharmonii Krakowskiej - organizatorem festiwalu. Z duma o swoim dziele opawiadal. Mysle, ze skala i rozmach robia duze wrazenie. Tyle zachodu, taki potencjal ludzki dla... takiej miernoty. Niebywale marnotrawstwo sil, czasu i zasobu artystycznego. :-)) |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-06-18 / 10:58
Wczoraj orkiestra NOSPR-u zakonczyla sezon koncertem w calosci poswieconym muzyce Strawińskiego. Apollo i muzy, Ognisty ptak i Scherzo a la russe poprowadzil maestro Jerzy Maksymiuk.
Barwna postac, wyrazisty interpretator, pozytywny czlowiek, historia polskiej dyrygentury. Bardzo to bylo mile na zakonczenie sezonu. Ognistego Ptaka lubie i znam od zawsze, Apollo i muzy i Scherzo a la russe slyszalem po raz pierwszy. Bardzo cenie muzyke Strawińskiego, choc nigdy nie nalezal do moich ulubionych kompozytorów. Jego zdeklarowana antyromantycznosc, calkowite zerwanie z estetyka 19tego wieku, odrzucenie emocjonalnosci symfonicznej z epoki Wagnera, Brucknera, Sibeliusa czy Mahlera, dalo muzyce XX wiecznej poteżnego kopa, ale... ja nigdy nie potrafilem sie muzyką Strawińskiego prawdziwie "nakręcic", calkowicie w niej zatracic. To wlasnie brak elementow postromantycznych, przekreslenie tej romantycznej egzaltacji (ktora czesto skutkuje oderwaniem sie od rzeczywistosci, zatraceniem w gęstej tresci muzycznej), sprawiaja, ze odbieram jego muzykę jako nieco suchą i beznamiętną. Oczywiscie dynamiki, ekspresji, kontrastow i emocji w takich utworach jak Święto Wiosny, Ognisty Ptak czy Pietruszka w zadnym razie nie brakuje, ale sa to emocje wynikające z estetyki ekspresjonistycznej, a nie tradycji romantycznej. Pozniejszej muzyki, tej neoklasycznej, slucham zawsze z wielkim zainteresowaniem i bardzo chetnie, ale prawdziwych emocji angazuje nie za duzo... Ostatnio kupilem dwuplytowy album z m.in. od dawna poszukiwanym koncertem "Dumbarton Oaks". Ciekawa muza, i tylko tyle. Chyba ulubionym utworem Strawińskiego jest koncert skrzypcowy. Zdecydowanie znakomita muzyka. Mam stare nagranie od DG (BSO/Ozawa/Perlman) gdzie obok koncertu Strawiskiego jest jeszcze drugi, rewelacyjny koncert Albana Berga. Bardzo sie do tej muzy przywiązalem - gorąco polecam. P.S. Zaczynam piętrowo układać włane wpisy w tym temacie. Dajcie znac czy to jeszcze kogo interesuje. Jesli nie, to se przestane "strzepic jezyk".
Aby powiększać zdjęcia musisz się zalogować!
|
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-06-18 / 11:36
BTW.
Dokladnie wczoraj minela 129 rocznica urodzin Igora, a w roku biezacym grywa sie Strawinskiego czesciej ze wzgledu na 40 rocznice smierci (1971 - rok mojego urodzenia ;)
Aby powiększać zdjęcia musisz się zalogować!
|
| janiq
(36/0/957)
WYŚLIJ PW |
2011-06-19 / 17:12
Odpowiadasz na wpis
>> Max, 2011-06-18 10:58:19 Jesli nie, to se przestane "strzepic jezyk". Pewnie że interesuje. Ja podzielam wiele z tego co piszesz o wykonawcach i utworach. |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
2011-06-19 / 17:31
Max pisz dalej.
Dzisiaj w radiowej dwójce retransmisja koncertu maestro Skrowaczewskiego, w programie symfonia Mozarta i 8 Brucknera. Co do Strawińskiego to jest to jedyny kompozytor,którego muzyki nie trawię jednych wolę bardziej,innych mniej,ale Strawiński to jedyny który mnie po prostu drażni,może dlatego że całkowicie odrzucał całą muzykę romantyczną z Wagnerem i Brucknerem na czele (moi ulubieni kompozytorzy) |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
2011-06-19 / 17:33
O godz 20 gdyby ktoś chciał posłuchać oczywiście.
|
| rafaell.s.cabl e (938/1/998)
WYŚLIJ PW |
2011-06-19 / 18:13
Nie za dużo tego dobrego, właśnie słucham z vinyla 7symfonii Brucknera pod Lieborem Peskiem i Czeskimi Filharmonikami :)
Jak dam radę to posłucham jeszcze drugi raz Mieczysława Karłowicza; Poematy symfoniczne pod Jerzym Salwarowski na razie 1 vinyl (Powracajace Fale op. 9 ,Stanisław i Anna Oswięcimowie op. 12). W sumie 30 lat się człowiek przymierzał do Karłowicza no i w końcu widzę że warto było :) |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
2011-06-19 / 18:26
Jaka szkoda że Mietek żył tak krótko,pewnie powstało by jeszcze wiele wspaniałej muzyki.
|
| rafaell.s.cabl e (938/1/998)
WYŚLIJ PW |
2011-06-19 / 18:36
W ogóle tworzył w cudownym okresie Młodej Polski miał potężną inspirację kolegów artystów z innych branż ;)
|
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
2011-06-19 / 18:38
Przepraszam wszystkich o godz 20 w programie drugim pod batuta maestro Skrowaczewskiego zabrzmi 41 symfonia Mozarta i 3 symfonia Brucknera, a nie 8.
Na stronie internetowej programu drugiego można posłuchać wywiadu z dyrygentem. |
| janiq
(36/0/957)
WYŚLIJ PW |
2011-06-19 / 19:05
I po Tatrach chodził! :-) co słychać czasem w jego muzyce choć wpływy europejskie w jego muzyce są znaczne.
|
| rafaell.s.cabl e (938/1/998)
WYŚLIJ PW |
2011-06-19 / 19:11
no cóż trochę zwiedzał tej europy a w samotni w Tybecie nie mieszkał :)
|
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-06-19 / 20:36
Bardzo sie ciesze, ze piszecie o Karłowiczu. Mysle, za mial talent i potencjal na miare Szymanowskiego, ale nie dane mu bylo sie rozwinąć. Rzeczywiscie, poematy symfoniczne urzekające, choc to wlasciwie wariacje na temat Ryszarda Straussa... Ale ktoz go wtedy nie kopiowal ? Robil to i Szymanowski, robili inni.
Znacie koncert skrzypcowy ? Taka postromantyczna muzyczka. Uwielbiam ten koncercik i cenie na rowni z koncertami Wieniawskiego. BTW, Wiktorze, jak tam koncerty Karlowicza i Wieniawskiego ? Prosimy o kilka slów ! :) W zeszlym roku podczas wakacyjnego wyjazdu połknąlem ksiązeczke "Zakopiańskim szlakiem Mieczysława Karłowicza" Macieja Pinkwarta. Po lekturze obiecalem sobie, ze choc nie chodze gorach, pod Koscielcem pojawie sie kiedys na pewno. Niesamowite wrazenie robia fotografie gorskich pejzazy zrobione w dniu owej ostatniej wycieczki oraz zdjecie samego Mieczysława, tuz po wydobyciu spod sniegu... |
| rafaell.s.cabl e (938/1/998)
WYŚLIJ PW |
2011-06-23 / 21:46
Nie ten czas ale co tam :) Jeden vinyl ale jaki :)
Najpierw 2str. Poulenc Stabat Mater a teraz perełka; Artur Honegger słucham dziś 3 raz :) Une Cantate de Noël : for baritone, children's and mixed choruses, organ, and orchestra. Czech Philharmonic Orchestra pod dyrekcją Libora Peska. Płyta niestety nie moja :(
Aby powiększać zdjęcia musisz się zalogować!
|
| Dudeck
(4985/288/1507)
WYŚLIJ PW |
2011-06-25 / 02:27
Mieczysław Karłowicz był nie tylko kompozytorem i dyrygentem . Miał jeszcze dwie inne miłości w równym stopniu ważne co te pierwsze .
To Tatry i fotografia . Był też wielkim pasjonatem narciarstwa . Chodząc po górach wytyczał szlaki , sam malował oznaczenia , razem z podobnymi sobie pasjonatami aktywnie działał w lokalnych towarzystwach ; w Zakopanem osiadł w końcu na stałe . Jakoś tak się często dziwnie składa , że kto te Tatry zbyt mocno pokocha , te go już od siebie nie puszczą . ( w tym roku mam zaplanowane pewne szlaki , jest też i ten na Zawrat ) non omnis moriar
Aby powiększać zdjęcia musisz się zalogować!
|
|
(//15484)
WYŚLIJ PW
|
2011-06-28 / 00:41
http://audiolifestyle.blogspot.com/2011/06/alex-ross-reszta-jest-haasem-suchajac.html
ciezko byloby polecic cos lepszego od tej pozycji - swietna narracja, przystepny styl, szeroka panorama, profesjonalna elokwencja... skutecznie likwiduje pewien charakterystyczny dla audiofilow rodzaj matolectwa. |
| lancaster
(18705/397/1542)
WYŚLIJ PW |
2011-06-28 / 06:25
m7, ostatni raz prośba o nie spamowanie. Kolejnej nie będzie.
Pozdrawiam PS. i proszę mi tu nie obrażać p. premiera. Nawet nie wiadomo czy jest miłośnikiem audio (raczej piłka nożna). |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2011-06-28 / 08:50
Tym bardziej mi szkoda Kasprowicza , dzisiaj pewnie jeździł by na rowerze górskim
|
|
(//15484)
WYŚLIJ PW
|
2011-06-29 / 23:46
ja tu z kagankiem, a ty, lancaster, z knutem. typowe. wez sie, chlopie, trzasnij kiedys nim po dupce. moze ci sie spodoba i przestaniesz byc wreszcie takim kiblowym maruda
|
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2011-07-03 / 12:55
Przez wile lat unikałem oper Szostakowicza. Ale niedawno kupiłem jago operę "Nos" i mi się spodobała.
Gdy zobaczyłem w zapowiedziach Mezzo zwiastun "Lady Makbet mceńskiego powiatu"postanowiłem ją zobaczyć Wstrząsające przeżycie, wersja odbiegająca od oryginalnej, ale świadcząca tylko o genialności autora, pisał jąna początku lat 30-tych.Premiera “Lady Makbet mceńskiego powiatu” odbyła się 22 stycznia 1934 roku. Polecam można ją zobaczyś na Mezzo http://www.ruchmuzyczny.pl/PelnyArtykul.php?Id=528 Fragment artykułu "Gorzkie gody" Tomasza Cyza http://tygodnik2003-2007.onet.pl/0,1241897,druk.html Gorki w liście do Stalina z marca 1936 r. pisał: “Szostakowicz żyje w tym, co słyszy, co jest światem dźwięków. Chce te dźwięki organizować, z chaosu tworzyć melodię”. Aż tyle... Kiedy przyglądam się historii życia kompozytora, kiedy słucham jego muzyki, wierzę, że żadna cenzura - ani moralna, ani polityczna, nie jest w stanie zniszczyć prawdziwej, czystej sztuki. Tylko tyle. |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2011-07-18 / 16:09
Myślałem,że miłośników Szostakowicza jest bardzo mało, ale ostatnio mam wątpliwości.
Na Mezzo prawie co tydzień jest coś ciekawego. W sobotę był grany jego Pierwszy koncert skrzypcowy. Grał Vadim Repin i Orchestre de Paris dyr. Paavo Jarvi Byłem urzeczony i od tego czasujego koncerty skrzypcowe grane przez Davida Ojstracha praktycznie nie wychodzą z odtwarzacza. Ostatnie parę lat leżały na półce. Dzisiaj o 20.30 ma być: Orkiestra Filharmoników Berlińskich pod dyrekcją Marissa Jansonsa koncert W programie dzieła Dymitra Szostakowicza i Antonina Dworzaka, koncert w tokijskiej Suntory Hall |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-09-11 / 14:06
Poczatek sezonu koncertowego coraz blizej. Strasznie sie cholera ciesze.
Poki co, w domu mam na tapecie trzech gigantow, kompozytorow nie z pierwszej lini, ale osobowosciowych wielkoludow, ktorzy wniesli sporo do muzycznej spuscizny. Alban Berg, Paul Hindenmith, Michael Tippett. Pierwszy wykorzystal dodekafonie w taki sposob, ze z najwyzszym zainteresowaniem i wielka przyjemnoscia mozna sie w tej muzyce zanuzac. Nie jest prosta i jednowymniarowa, ale frapujaca i klimatyczna. Hindemith i Tipett to kompozytorzy tworzacy w stylu neoklasycznym, nawet neobarokowym (Hindemith). Klimaty sprzed kilkuset lat przetworzone i zaprezentowane w jezyku XX wiecznym robia wielkie wrazenie. Ta muzyka zostaje na cale zycie... Polecam gorąco całą trójkę: Boulez conducts Berg - Sony Music Box - (Lulu suite, Chamber concerto, Violin concerto (rewelacja!) i inne) Tippet - Marriner, Solti, Davis - Decca Box - (Symphonies, Concertos, String Quartets i inne) Hindemith - Cello concertos, Organ Concertos i wiele innych. P.S. Gustawowi polecam w szczególnosci ! To doskonala muza. Hitlerowi, Stalinowi, Ahmedowi i innym... nie polecam. :))) |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-10-10 / 13:34
W tych dniach Poznaniowi zazdroszczę fantastycznej imprezy.
Wlasnie rozpoczal sie tam XIV M-wy Konkurs Skrzypcowy im H.Wieniawskiego. Na inauguracje zagrala zwyciezczyni poprzedniej edycji konkursu Agata Szymczewska - m.in. jeden z moich ulubionych koncertów: drugi Szymanowskiego. Ze tez do tego Poznania tak daleko... Dzis w drodze do pracy sluchalem wywiadu z jedną z młodych uczestniczek konkursu, ktora z emocjami opowiadala o swoim XVIII wiecznym instrumencie z epoki (nie pamietam wytwórcy). Dzwiek podobno lepszy o klase w porownaniu do wspolczesnych instrumentow, emocje z gry nieporównywalne. Az mi sie glupio zrobilo, jak sobie pomyslalem o moich bezowocnych odsłuchach sprzetowych; cyfrowych zrodel, z ktorych wszystkie grały na jedno kopyto. Czysta strata czasu. Najwyzsza pora posluchac muzy na zywo ! :) PS Widzieliscie wczoraj Mistrza Pendereckiego w jednym z komitetow wyborczych po ogloszeniu wynikow ? Nie sadzilem, ze ma czas zeby sie w tym kierunku azgazowac :-) |
| w.luczynski
(781/10/1541) Białystok
WYŚLIJ PW |
2011-10-10 / 13:43
Max
Konkurs leci na bieżąco w Dwójce. |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-10-10 / 13:50
Przy okazji, wklejam list Henryka Wieniawskiego do kompozytora Silasa.
Od dluzszego czasu zastanawiam sie nad zakupem, nawet korespondowalem w tej sprawie z Towarzystwem Muzycznym im. H.W. (organizatorem konkursu) List to prawdziwy rarytas.
Aby powiększać zdjęcia musisz się zalogować!
|
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2011-11-06 / 12:19
Jutro idę na taki koncert ORKIESTRY EUROPY Malena ERNMAN - mezzosopran Teodor CURRENTZIS - dyrygent Mahler Chamber Orchest Program: Dymitr Szostakowicz Symfonia kameralna op. 110 bis Benjamin Britten Phaedra op. 93 Luciano Berio Folk Songs Sergiusz Prokofiew Symfonia klasyczna op. 25, nr 1 Projekt jest realizowany w ramach Sezonu Kultury Nadrenii Północnej-Westfalii w Polsce 2011/12./ Das Projekt findet im Rahmen der Kultursaison NRW in Polen 2011/2012 statt. 7 listopada 2011 (Poniedziałek) godz. 19, Aula Uniwersytecka |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-11-06 / 14:23
Super program Marcow.
Moze ta "symfonia klasyczna" troche nie bardzo pasuje do reszty, ale fajna jest sama w sobie, więc na koniec, dla odprężenia - mozę być. Tzw. "symfonia kameralna" Szostakowicza, to arcydzieło. Juz pisalem o niej. To nic innego jak zorkiesteowany VIII kwartet smyczkowy. Muzyka pełna emocji, gęsta, trzymająca w napięciu od początku do końca. Jesli nie znasz, skup sie na tym szczególnie. I prosze o wrazenia. Brittena kiedys niezbyt cenilem, ale musialem mu dac kolejne szanse i... pojawilo sie uczucie. Lubie go bardzo. Beria nie znam kompletnie. I dzieki Bogu ! To oznacza, ze mam jeszcze przed sobą sporo do odkrycia. To cieszy i intryguje :-) P.S. Ja za chwile wyjezdzam do Wrocławia na Sonny Rollinsa ! :-) Moj syn, ktory stracił dusze dla jazzu, "porywa" mnie na koncert. Za moją kase, moim samochodem, po moich staraniach o biltety... Uff, czego sie nie robi dla tych dzieci. :-) |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2011-11-07 / 10:57
Ja znam tylko VIII kwartet smyczkowy.
Czy to Szostakowicz robił tą orkiestrację ? bo nie potrafiłem znależć. Ale skoro jest opus 110 bis to chyba on. Bardzo się cieszę na ten koncert. Sonny Rollins ma już 80 lat - ciekawe w jakiej jest kondycji. To jeden z ostatnich wielkich który jeszcze żyje. W zamierzchłej przeszłości byłem na jego koncercie. Napisz wrażenia po twoim koncercie,ja napiszę jutro o swoim : ) |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-11-07 / 13:05
Nie, Szostakowicz nie maczał palców w orkiestracji tego kwartetu. Zrobil to Rudolf Barshai (dyrygent, muzyk rosyjski). Mysle, ze ten utwór wpisuje się w historie takich dzieł jak Requiem Mozarta (dokonczone przez Sussmayra), czy X symfonie Mahlera (dokomponowana przez Derycka Cooka). Co różni "kameralną" Szostakowicza, to fakt iż orkiestracja genialnego kwartetu Dymitra jest chyba autorskim pomysłem Barshaia i w tym kontekscie symfonia op 110 bis, de facto nie jest utworem... Szostakowicza. Szostakowicz napisał VIII kwartet.
Sonny Rollins choć trzyma sie niezle jest juz muzykiem schodzacym ze sceny. W tym wieku trudno zeby bylo inaczej. Koncert bardzo dobry. Mysle, ze w tym wieku nie ma sie juz sil by pokazac pelnie swego geniuszu, ale jechać warto bylo. Reszta kapeli (gitara, bas, perkusja i bębny) spisywala się znakomicie, a mi najbardziej przypadły do gustu gitarowe solówy niejakiego Russela Malone. |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2011-11-08 / 10:48
Jestem bardzo zadowolony z wczorajszego koncertu.
Bardzo dobrze dobrane utwory.Pierwsza część smutna i tragiczna , druga - pogodna i zostawiająca dobry nastrój. Mahler Chamber Orchestra to naprawdę jedna z najlepszych europejskich orkiestr. Dyrygent i mezzosopranistka podbili serca poznańskiej publiczności. Szostakowicz i Prokofiew bardzo mi się podobali , ale najbardziej o dziwo podobały mi się utwory wokalne. Malena ERNMAN - mezzosopran ma wspaniały głos i aktorskie zacięcie. Luciano Berio - Folk Songs Pierwszy raz słyszałem tego kompozytora - nic o nim nie wiem. Ale dziesięć pieśni które zaśpiewała Malena Ernman zachęcają mnie do poszukania czegoś tego kompozytora przynajmniej na You Tube.
Aby powiększać zdjęcia musisz się zalogować!
|
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2011-11-08 / 13:51
Berio jak najbardziej pasuje do tego wątku,dużo aangardowych utworów. Min. na taśmę http://pl.wikipedia.org/wiki/Luciano_Berio Czy ktoś zna coś godnego polecenia z jego twórczości ? http://www.youtube.com/watch?v=xyR4hnRWMUE&feature=related |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-11-23 / 10:42
Ostatnio sporo czytam na temat awangardy. Szczególnie intrygujący jest demaskatorski ton Kisiela, który w swojej publicystyce, jako zdeklarowany zwolennik sztuki otwartej i poszukującej, jednak podważa, demaskuje, wyśmiewa założenia radykalnej awangardy muzycznej lat 60-tych.
Skrajny aleatoryzm, dowolność, bezkształtność, prowokacja, blaga... To wszystko, co mozna skojarzyc z ową awangardą tamtych czasów, okazuje sie kruche, nietrwale i malo wartosciowe. Charaktertstyczna jest tu postawa Pendereckiego (ależ ja go za to cenie, jest dla mnie w tym wzgledzie wielką, niezalezną osobowoscią i autorytetem), który na przelomie lat 60tych i 70tych powiedział.... iż: "zaczyna pisać muzykę" !!! Skonczyl z zabawą i eksperymentem a zaczął tworzyć. Nic dodać nic ująć. Piątkowy koncert w NOSPRze, okazał sie nadzwyczaj udany. Na poczatek zapodano utwór na tenor, chór i orkiestre "Moby Dick - Introduction to Mystery", Eugeniusza Knapika. Nierówne to było i falujące. Postromantyczne. Miejscami intrygowalo ale i nużyło. To mój pierwszy kontakt z muzyką Knapika, który pojawił sie na scenenie i zostal owacyjnie przez publike przyjety. Po przerwie zagrano to na co wszyscy czekali. Wspaniała IV symfonia Mahlera, której bardzo długo nie slyszalem, tym razem zostala przez pana Gabriela Chmure poprowadzona znakomicie. Tempa, akcenty - wszystko na swoim miejscu. Mnie jak zwykle rozczulila (do łez ;)) liryka - Adagio cudownie zagrane, prawdziwie wzruszające. W czesci czwartej, świetne solo sopranu (Pani Olga Pasiecznik), dopelnilo calosci. Bylem bardzo zadowolony. |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-11-23 / 10:49
Jeszcze a propos Krzysztofa Penderekiego. Urodzony 23.11.1933, konczy dzis 78 lat.
|
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-11-26 / 15:59
Szukam płyty CHANDOSu z kocertami skrzypcowymi (2,4,5). To jest druga plyta, wydana niedawno. Okazuje sie, ze w polskich sklepach netowych jeszcze chyba niedostepna. Moze komus uda sie znalezc ?
Pierwsza plyta z kocertami 1,3,7 to jeden z absolutnych hitów ostatnich miesięcy w mojej kolekcji, dlatego nie moge sie juz doczekac drugiej. Myslalem, ze zdąże sobie zrobic prezent pod choinke :-)
Aby powiększać zdjęcia musisz się zalogować!
|
| pastwa
(1359/7/1539)
WYŚLIJ PW |
2011-11-26 / 18:52
Moglbym Ci to po przyjacielsku kupic Max ;")) Chyba nawet mam gdzies na polce, jak cos ;'))
|
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-11-27 / 11:06
Jak to jest, ze przecietny Anglik, dajmy na to taki Pastwa, może sobie kupic plyte, a nawet juz ją miec na polce, podczas gdy przecietny Polak, taki Max, moze sobie o niej tylko pomarzyc !??
Rzecz nagrana w polskiej sali koncertowej, z polską orkiestrą i polskim solistą, prowadzona przez polskiego dyrygenta ! Normalny skandal panie ! :-) Owszem drogi kolego, na owej plycie zalezy mi tak bardzo, ze chetnie poniose koszty związane z jej zakupem oraz przesyłką. Przy okazji napisz czy Ci sie koncerciki kochanej Grażynki podobają. Ja juz pisalem o no. 1,3,7, ktore uwielbiam. Siódmy, to muzyka wyrafinowana, swieżo brzmiaca i nowoczesna. Trzeci, to powrót do Szymanowskiego, z motywami ludowymi, troche ckliwy, are dalbym sie za niego pokroic. No i pierwszy, rownie wdzieczny i angażujący. Ta muzyka ma wszelkie dane aby na stale zagoscic w swiatowych salach koncertowych. Nagrania Chandosu sa bardzo dobrze oceniane, a ja mam nadzieje, ze po koncertach skrzypcowych zostanie nagrana i wydana cala reszta. |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
2011-11-27 / 13:46
W tym sklepie maja olbrzymi wybór,a wysyłka natychmiastowa,ceny tez często bywają niezłe.
http://www.prestoclassical.co.uk/r/Chandos/CHAN10673 |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-11-27 / 14:00
Dzieki Markoo, juz bylem na tej stronie. Faktycznie, moze kwestią jest zamówić pierwszy raz, a potem juz bedzie z górki. Tym bardziej, ze te cholerne sklepy zagraniczne sa na ogól lepiej zaopatrzone i tańsze !
Moze wiec Pastwa zapoda kilka alternatywnych propozycji dobrych i tanich sklepów, ktore wysylają do Polski, a ja juz sobie zrobie zakupy :-) |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
2011-11-27 / 14:07
Mogę polecić jeszcze taki oto sklep co prawda dla znających niemiecki.Kiedyś mieli nawet witrynę po polsku.
Ja mam o nich bardzo dobre zdanie,nawet gdy zdarzy się jakaś pomyłka to szybki mail nie ma problemów. http://www.jpc.de/jpcng/home/search?fastsearch=bacewicz&pd_orderby=score |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
2011-11-27 / 14:14
Jeżeli ktoś woli jednak tylko u nas to przypomnę,że dystrybutorem Chandosa jest firma Music-Island z Poznania.
Dostają wcześniej tzw newslettery od wytworni z zapowiedziami nowości,które potem mailem wysyłają do zainteresowanych klientów,więc za w czasu można sobie coś zamówić jeszcze zanim wytwórnia to wyda i czas dostania danej płyty będzie w Polsce taki sam jak np w UK Najlepiej skontaktować się z Panem Konradem Tomaszewskim bardzo sympatycznym i rozeznanym gościem. Polecam. http://www.music-island.com.pl/ |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-11-27 / 14:18
Rewelacja Markoo ! Wygląda na to, ze w music-island mają na stanie !
Bardzo dziękuję ! |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
2011-11-27 / 14:25
No to super.
Jak się już rozpisałem to dla zainteresowanych polecę jeszcze sprawdzony i na 100% pewny sklep japoński. Wiadomo ceny i koszt dostawy odpowiednio większy,ale mają tam wiele rzeczy niedostępnych w całej europie wydanych tylko na rynek azjatycki. http://www.hmv.co.jp/en/ |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-11-29 / 09:13
Zamawiam większą partię muzyki i zamierzam wybrac ktorys z dostepnych boxów Brucknera. Nie mam ochoty bawic sie w zbieranie pojedynczych wykonan, tak jak to kiedys odbywalo sie z symfoniką Mahlera. Jeden strzal i oby jak najcelniejszy.
Panowie brucknerowcy, prosze o opinie. Dziewiąta pod Giulinim/Berlińczycy zrobila kolosalne wrazenie. Niestety pisze sie o niej jako o ukoronowaniu twórczosci, szczytowym osiągnięciu. Mam nadzieje, ze wczesniej takze jest sporo tresci. Jakis czas temu, bodaj w maju, słyszalem w NOSPRze VIII pod Skrowaczewskim (!) i nie bylo to najweselsze doznanie. Otóz... wynudzilem sie jak mops. Jednak komplet symfonii postanowilem miec na półce, pytanie tylko co wybrac. Mamy: Barenboima w dwóch wersjach (m.in.ChicagoSO - DG), Jochuma / Drezdeńczycy lub Berlinczycy (DG), Soltiego (ChicagoSO - Decca), Chailly (Decca), Gintera Wanda (RCA), Skrowaczewskiego !! (Oehms Classics) Przy okazji wklejam link do ciekawej dyskusji na ten temat. O wiele bardziej frapująca niż owe ciągnące się taśmowce sprzętowe ;-) www.gramophone.co.uk/forum/general-discussion/i-just-cant-get-into-bruckner |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-11-29 / 09:17
Póki co, wybrałem :
Ale wybór nie zatwierdzony.
Aby powiększać zdjęcia musisz się zalogować!
|
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-11-29 / 09:25
Dziewiątą pod Giulinim (DG) grają oczywiście Wiedeńczycy.
Ale z Berlina do Wiednia niedaleko ;) Zresztą Berlinczycy, Wiedeńczycy, Concertgebouw, ChicagoSO, NOSPR... ;-) Która by nie zagrała zawsze jest bardzo dobrze. |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
2011-11-29 / 10:18
Max
Moje skromne zdanie słuchającego Brucknera od lat to poza Barenboimem,którego nie zbyt cenię za powierzchowność i taką po prostu byle jakość to wszyscy wymienieni przez Ciebie są godni polecenia. Może Wand,dla którego Bruckner był numerem jeden i niemal całe życie dyrygenckie właśnie jemu najwięcej poświęcał? I jeszcze jedna moja opinia - absolutne szyty interpretacyjne niedostępne dla innych osiągał Wilhelm Furtwangler,ale to nagrania stare i monofoniczne,poza tym dyrygował tylko od IV symfonii. Solti jest chyba najlepiej z kolei technicznie nagrany. |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-11-29 / 12:21
Dzieki Markoo.
No, to jest klasyczna sytuacja - "osiołkowi w żłoby dano". Jochuma ocenia sie pozytywnie, poza tym box od DG będzie wydany, jak zwykle, fantastycznie, i jednak grają Berlińczycy, co równiez jest argumentem za. Z drugiej strony ten box Soltiego (Decca), tez kusi, jesli mówisz, ze jest super nagrany, a poza tym "full of life, vitality and power"...., jest jeszcze Karajan, Wand, Haitink, - cholera, chyba bede rzucał monetą ;-) Bardzo jest ciekawe to co piszesz o nagraniach Furtwanglera. Masz jakies ? Najstarsze nagrania, ktorymi moge sie pochwalic, to: Mahler IX - John Barbirolli/Berlińczycy - (1964) Szostakowicz Symf. 5/9 - Leonard Bernstein/NY FO (1959) Paul Hindemith (mój ukochany album z wybranymi rzeczami, m.in. "Mathis der Maler, "Symfonia Serena", "Der Schwanendreher", i inne) - różne orkiestry. H.von Karajan (1957), Paul Hindemith (we własnej osobie !) 1956. Prokofiew "Symfonia na wiolonczele i orkiestre, Sonata na wiolonczele i ork." Rostropowiocz / Richter - Kurt Sanderling - Leningrad Orch. (1954/56) Mahler "Das Lied von der Erde" - Bruno Walter/NY FO - 1948 live at Carnegie Hall (1948 !) Bruno Walter - rocznik 1876 ! |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
2011-11-29 / 12:46
Max
Nie chwaląc się mam niemal wszystkie dostępne nagrania Furtwanglera , o jego wizjonerstwie sporo jest na forum AS w tym oto wątku: http://www.audiostereo.pl/wilhelm-furtwangler_86412.html Swoją drogą kiedyś chyba pisałeś,że nie zarejestrujesz się nigdy u nich - a szkoda , wątki muzyczne rozwijają się nie raz ciekawie pisze tam kilku zapaleńców takich jak my a inne tematy można po prostu olać i nawet ich nie czytać. Naprawdę polecam przejrzyj w wolnej chwili temat o Furtwanglerze. |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-11-29 / 13:07
Moja opinia o AS jest pochodną tego co mowilo sie i pisało o tym forum na Audiohobby. Tu jestem i tu sie dobrze czuje, ale... masz absolutną racje, pewnie warto zweryfikowac nierozsadne poglady i poszukac ludzi, ktorych interesuje to samo.
|
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2011-11-29 / 20:19
Cieszę się,że chociaż parę osób gromadzi się w tym wątku.
Ja z moim Klubem Muzycznym w piątek idę na taki koncert : 2 grudnia 2011 (Piątek) godz. 20, Aula Uniwersytecka SYMFONIA ZNACZY WSZECHŚWIAT Program: Gustav Mahler Symfonia d-moll nr 3 Agnieszka Rehlis - alt Marek Pijarowski - dyrygent Głosy Żeńskie Poznańskiego Chóru Kameralnego Bartosz Michałowski - przygotowanie chóru Chór dziewczęcy Skowronki Alicja Szeluga - przygotowanie chóru Głosy Chłopięce Chóru Chłopięcego i Męskiego Filharmonii Poznańskiej Poznańskie Słowiki Maciej Wieloch - przygotowanie chóru Orkiestra Filharmonii Poznańskiej Andrzej Sułek - wprowadzenie słowne do koncertu |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-12-04 / 14:47
Wracając do starych nagrań. W czasie dzisiejszej niedzielnej, muzycznej sesji popołudniowej zupelnie przypadkiem odkrylem w swojej kolekcji prawdziwy skarb. Plyta, po którą nie sięgalem i o której zapomnialem:
Szostakowicz, koncerty fortepianowe 1,2 EMI Classics, Orchestre National de la Radiodifussion Francaise, Andre Cluytens. Solista...... Dymitr Szostakowicz !!! Nagranie z 1958, w wersji... mono :)) Bardzo spokojna, jakby przygaszona, pelna liryzmu ale i rezygnacji... partia solowa. Mam te kocerty pod Maksymiukiem, English Orch, Dymitri Alexeev fortepian. |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-12-04 / 14:52
W trzeciej czesci konceru C-moll Dymitr ruszyl do ataku :-) Jest dynamicznie i z przytupem.
Dobrze, ze na co dzien nie musimy jednak słuchac takiej realizacyjnej bryndzy z lat 50tych ;-) |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2011-12-14 / 11:05
W piątek idę na requiem Verdiego.
Parę razy widziałem je na Mezzo i bardzo mi się podobało. Jestem ciekaw jak wypadnie na żywo. Ponieważ nie jestem fanem opery (a z nią kojarzyłem twórczość Verdiego), to jest ona dla mnie praktycznie nieznana. 16 grudnia 2011 (Piątek) godz. 19, Aula Uniwersytecka REQUIEM AETERNAM Melanie Diener - sopran Urszula Kryger - mezzosopran Andrea Giovannini - tenor Rafał Siwek - bas Renato Palumbo - dyrygent Chór Filharmonii Wrocławskiej Agnieszka Franków-Żelazny - przygotowanie chóru Chór Teatru Wielkiego w Poznaniu Mariusz Otto - przygotowanie chóru Orkiestra Filharmonii Poznańskiej Ryszard Daniel Golianek - wprowadzenie słowne do koncertu Giuseppe Verdi Requiem |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-12-14 / 11:45
Mam Requiem Verdiego w kolekcji.
To muzyka, której dobrze sie słucha, ale brakuje jej pierwiastka niepowtarzalnosci (wyjatkowości). To po prostu dobrze napisana kompozycja, z bardzo obiecującym wstępem, dającym nadzieje na dalsze emocje, których w mojej ocenie troche potem brakuje. W ogóle nie mam doświaczeń z muzyką włoską. Jesli nie liczyc XIX wiecznej opery, którą mam głęboko w nosie, przez ostatnie dwa stulecia "włoszczyzna" leży na marginesie wielkiej symfoniki europejskiej. Requiem Verdiego, to chyba jedyna kompozycja włoska, którą mam w kolekcji... (Pewnie dogrzebałbym sie jeszcze do "4pór roku", ale ja nie jestem specem od szeroko pojetej muzyki dawnej, w której Włosi wielkie osiągnięcia z pewnoscią maja) |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
2011-12-14 / 12:39
Poziom solistów i gra orkiestry w tym utworze ma dla mnie niewiarygodne wręcz znaczenie od zachwytów do dezaprobaty a tych wielkich wykonań jest niestety niewiele.
Niestety nigdy nie słyszałem requiem na żywo a to zupełnie inny odbiór. |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
2011-12-14 / 12:48
Ponieważ jest to klub muzyki XX wiecznej,to może zasygnalizuję ( nie wiem czy znacie) bardzo fajną serię płyt wytwórni Hyperion Romantic Piano Concertos.
Nazwa trochę mylna bo oprócz typowych IX wiecznych utworów romantycznych są też tutaj utwory XX wieczne - wielu zapomnianych a ciekawych kompozytorów. Dla wielu to muzyka tzw eklektyczna czyli powielanie innych ja jednak niezmiernie lubię słuchać takich nowych ciekawych utworów. Wśród tych nagrań jest kilka polskich akcentów jak Melcer, Stojowski, Szarwenka czy Paderewski. http://www.hyperion-records.co.uk/s.asp?s=S_1&vw=dc |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-12-14 / 12:59
Mysle Markoo, ze powyzsza zasada odnosi sie do wykonania i interpretacji muzyki w ogóle.
Ale zgadzam sie, tam gdzie sa solisci, chór i orkiestra potrzebna jest "chemia", doswiadczony prowadzacy i ogólnie dobry poziom wykonawczy. Przy okazji bardzo ciekawej lektury ksiązki o Toscaninim, dowiedziałem się, ze Requiem Verdiego bylo jednym z ulubionych dzieł wielkiego dyrygenta. Zresztą, sprowadziłem je sobie pod wpływem relacji z koncertów mistrza, w których wielokrotnie sie pojawiało... :-) Ale w tych programach roiło sie od makaroniarskich oper, klasyków z Beethovenem na czele, muzyki Wagnera. To zestawy zdecydowanie nie dla mnie. :-) |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
2011-12-14 / 13:09
Dla mnie Wagner jest największym z wielkich jeden jedyny i niepowtarzalny,ale trzeba do słuchania jego muzyki mieć swój własny klucz jak już go odnajdziemy i się rozsmakujemy to koniec - tak było ze mną.
Oczywiście nie wszystkim będzie pasować,ale na szczęście mamy wybór. Verdi jest dla mnie bardzo nierówny od znakomitego Otello po kilka kilka dzieł niezłych po tzw słabizny. |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-12-14 / 13:10
Fajna seria. Rzeczywiscie bardzo duzo zapomnianych utworów.
Na uwage zasługuje koncert G-moll Wieniawskiego...Józefa, brata Henryka, oraz koncerty Moszkowskiego i Padererewskiego. Ciekawe... Pasowałyby do mojej kolekcji muzyki polskiej :) |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-12-14 / 13:22
Jesli opera, to tylko XX wiek - Szostakowicz, Berg, Szymanowski, Bartok.
O kluczu do Wagnera nawet nie mysle, szkoda czasu na szukanie igly w stogu siana ;-) Na temat Verdiego czy XIX wiecznej opery włoskiej wole sie nie wypowiadać..., a temat omijam szerokim łukiem. Choc moze i tu kwestią jest znalezienie klucza. Tylko po co, skoro ma sie do dyspozycji nieprzebrane skarby muzyki XX wiecznej. Jest jeszcze Ryszard Strauss, ze swoją operą łączącą romantyzm ze współczesnoscią. Ale to wszystko jest zbyt rozwlekłe, pompatyczne i... nudne. Oczywiscie subiektywnie. Posłuchaj sobie Markoo suity z "Lulu" Albana Berga (coś zachwycającego), albo "Króla Rogera" Szymanowskiego, bądź "Lady Mackbeth..." Szoskakowicza albo "Sinobrodego" Bartoka. To jest opera, którą jestem w stanie smakować. |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
2011-12-14 / 13:41
Max no tak słuchałem i Berga i Szymanowskiego i Szostakowicza (przyznaje,że chyba zbyt pobieżnie) i jak na razie to nie dla mnie ale może kiedyś kto wie.
Kiedy wiele lat temu zaczynałem słuchać klasyki Wagner był nie do przebrnięcia a teraz ... A Bartok świetny mam nawet nagranie z premiery Koncertu na Orkiestrę w Pittsburghu pod dyrekcją Fritza Reinera 1943 rok zdaje się. |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
2011-12-14 / 13:43
Mam tez w swoich zbiorach coś takiego , nie wiem czy znasz - znacie mianowicie Andrzej Panufnik i jego Osma symfonia :
http://www.hyperion-records.co.uk/dc.asp?dc=D_CDH55100&vw=dc |
| mikelllo
(369/3/706)
WYŚLIJ PW |
2011-12-14 / 14:13
> Max
Max , to pojechałeś teraz na ...maxa ! ;). Z racji , że jest mowa w tym wątku o XX w. muzyce , nie zabierałem głosu , bo nie słucham z wyboru , nie wypadało ;). Ale jak padły twe wielkopomne i historyczne słowa dla świata muzycznego ,, ,,...Jeśli opera, to tylko XX wiek - Szostakowicz, Berg, Szymanowski, Bartok.... Ja wolę wycie psa od oper XX wieku ,serio, nie znam bardziej zmanierowanej muzyki jak XX wieczna , pseudointelektualna ,nienaturalna, nadęta, zwyczajnie nudna. W wyciu psa przynajmniej jest cel , szczerość, mądrość i..prawdziwa konkretna myśl, już nie wspominając o naturalny głosie;). Wracając bliżej ludzi , to ja wolę o niebo Rammsteina , przynajmniej ma zdrowy naturalny ryk! ;). |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-12-14 / 16:21
No co ja mam Ci Mikello odpowiedziec :-)
Moge napisac, ze farmazonisz jak potłuczony, ale w tym wątku nie wypada ;-) Kwestia oczekiwań, zapotrzebowania oraz zdolności do przetwarzania muzycznych tresci. Wszystko zreszta moge zrozumiec "pseudo... cos tam, nadęta, nienaturalna" - ostatecznie każdy ma indywidualny potencjał i w ramach tegoż czasami nie daje rady przyswoić muzyki współczesnej, wybierając makaroniarsko - fryzjerską łatwizne opartą o staromodne arie i duety. (tak, tak, Twój awatar to i owo sugeruje :) Ale, ze "nudna" ?? To oczywisty nonsens. Po prostu nie znasz, nie rozumiesz i chyba niewiele słuchałeś. Ot co. "Jeśli opera to tylko XX wiek" - To mój subiektywny wybór, którego nikomu nie narzucam. Nie twierdze tez, ze, dajmy na to, słynna sopranowa solówa z "Czarodziejeskiego fletu" to "ujadanie zarzynanej suki"... Skompromitowałbym sie. Po prostu tego rodzaju archaiczna estetyka nie jest w moim guście. Ale juz Mozartowskie koncerty, późne symfonie czy Requiem, to muzyka cudowna, którą bardzo sobie cenie. A dd Rammsteina wole Pantere. |
| mikelllo
(369/3/706)
WYŚLIJ PW |
2011-12-14 / 16:48
Max , za dużo czytasz , za mało słuchasz ;).
Masz fajny wątek to trzymaj się XX w. i ... będzie dobrze ;)). |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
2011-12-14 / 17:47
Mikelllo ma faktycznie odrobinę racji Twój wpis Max był trochę niefortunny,ale ja oczywiście rozumiem ,że można uwielbiać i smakować się Szostakowiczem,czy Bergiem.
W obronie Wagnera nie raz miałem ostre spięcia na audiostereo z jego przeciwnikami ale tak to już jest kiedy w grę wchodzą własne gusta. |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
2011-12-14 / 18:01
Nie wiem czy znacie ? dla rozładowania emocji bardzo wyciszone i medytacyjne Requiem Gabriela Faure czyli kompozytora przełomu IX i XX wieku
Aby powiększać zdjęcia musisz się zalogować!
|
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
2011-12-14 / 18:15
I jeszcze wspominane Requiem Verdiego mam kilka wykonań głownie ze znakomitym Giulinim jako dyrygentem.
Najbardziej znana jest studyjna wersja dla EMI , ja osobiście najbardziej lubię nagranie dla DG , są jeszcze świetne rejestracje live (BBC Legends)
Aby powiększać zdjęcia musisz się zalogować!
|
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-12-14 / 18:30
Markoo, w życiu nie prowadziłbym jałowych sporów ze zwolennikami Wagnera, opery włoskiej czy tej z epok wczesniejszych. "Ostre spięcia" ? Wykluczone. Tutaj rozmawiamy o gustach, preferencjach i byłbym niepoważny gdybym twiedził, ze słucham opery XX wiecznej bo jest lepsza czy bardziej wartosciowa... To nie tak.
Jednak przemawia do mnie język XX wieczny, stylistyka mojej epoki, forma, która dopasowana została do oczekiwań współczesnego odbiorcy. I tylko tyle. Jesli slysze w mojej muzyce Wagnera, Beethovena czy Mozarta, to nie jest to muzyka owych twórców podana w sposób bezposredni... (to byloby niepoważne - tak dzis nikt nie napisałby muzyki.) ale w sposób przetworzony, zmieniony na drodze ewolucji, wzbogacony, a czasami uproszczony, ale... współczesny i nowy. Zyjemy w XXI wieku. Kropka. Muzyke dzis pisze sie inaczej niz 100 i 200 lat temu. Jesli czyjąś wolą jest ograniczanie swoich odbiorczych oczekiwań do stylistyki romantycznej czy klasycznej, nie mam z tym zadnego problemu. Ale ja jestem odbiorcą współczesnym. Nie uważam, zeby mój wpis był niefortunny. Twierdze, ze niefortunna pokazała sie jego interpretacja. ;-) "Opera tylko XX wieczna" - oznacza, ze wczesniejsza nie miesci sie w kręgu moich zainteresowań. Jesli słucham opery, to tylko XX wiecznej. Co w tym niefortunnego ? ;-) |
| pastwa
(1359/7/1539)
WYŚLIJ PW |
2011-12-14 / 18:47
To ja Was pogodze, nie trawie opery bez wzgledu na pochodzenie czasowe, forma dialogowania operowego teatralnych tresci wydaje mi sie wielce karykaturalna i obca w swej naturze, no nie do przyswojenia ;"))
|
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-12-14 / 18:49
Markoo, jeszcze dwa słowa o Panufniku.
Absolutnie niesamowity życiorys. Polecam książkę "Andzej Panufnik o sobie". Lektura pasjonująca. Mam w kolekcji koncert fortepianowy oraz pierwszą cześć świetnej serii CPO z Łukaszem Borowiczem i Polską Orkiestrą Radiową. Gorąco polecam: Uwertura tragiczna, Nokturn, Uwertura Bohaterska, Epitafium Katyńskie i inne. Czekam na "Panufnik, Symphonic Works" VOL 2,3, od CPO Znajdą się pod choinką o ile Gigant.pl nie da plamy. :-) A Bacewiczówna juz dotarła ! Jeszcze raz dzieki za info.
Aby powiększać zdjęcia musisz się zalogować!
|
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-12-14 / 18:53
Pastwa, głosy skrajne zostają odrzucone. Zdajesz sobie sprawe ? ;-)
Prosze, abys dal szanse, jesli nie calej "Lulu" Berga, to przynajmniej Suicie orkiestrowej. Przepiękna muzyka. "Wozzeck" wchodzi znacznie trudniej, przyznaje. Ale jak sie popchnie to tez wejdzie. ;-)) |
| mikelllo
(369/3/706)
WYŚLIJ PW |
2011-12-14 / 18:58
Odrobinkę też przegiołem ;)) , pardą ;).
|
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-12-14 / 19:03
Nie wiem komu to polecić. Ale mimo wszystko:
Boulez/Berg - Sony5cd "pseudointelektualna ,nienaturalna, nadęta" No to jest dokładnie to ! :-) Dla takich bouffonów jak moi. :-)
Aby powiększać zdjęcia musisz się zalogować!
|
| mikelllo
(369/3/706)
WYŚLIJ PW |
2011-12-14 / 19:36
Max się wtedy rozmarzył , a ja niechcący złapałem nastrój ;).Oczywiście nie należało generalizować z mojej strony ;),bo to przecie bez sensu ;), wybacz Max! b. fajny wątek ;) , i juz zmykam ;).
|
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
2011-12-14 / 19:44
Ok sytuacja się wyjaśniła więc może zapytam czy znacie - wysyp nagrań polsko-żydowskiego kompozytora Mieczysława Weinberga (kilka płyt widziałem nawet w empiku) czy to coś ciekawego jaki miał styl czy warto poznać?
Aby powiększać zdjęcia musisz się zalogować!
|
| domzz
(828/6/1456) Cutovice
WYŚLIJ PW |
2011-12-14 / 20:05
@markooo45, skąd u Ciebie takie zainteresowania? Poważnie pytam :)
|
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
2011-12-14 / 21:15
Tzn.?
Czemu klasyki słucham? Jeżeli o to pytasz to tylko taka muzyka mnie pobudza pokazuje to co chcę usłyszeć emocje,nastroje,uczucia i tak dalej nie umiem tego opisać dokładnie w słowach. |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
2011-12-14 / 21:21
Poza tym interesuje się sztuką dyrygowania kolekcjonuje nagrania konkretnych dyrygentów (porównuje różne interpretacje itd )
|
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2011-12-16 / 11:17
Jaki kulturalny wątek się zrobił,różne pardą itd.
Odnośnie opery to przez bardzo długi czas jej nie lubiłem. Dopiero niedawno zrozumiałem dlaczego. W młodości jak chodziłem do opery to wszystkie przedstawienia był tłumaczone na polski. A do tego było dużo bułgarskich solistów. Przy takiej mieszance trudno o prawidłowe śpiewanie. Wydawało mi się wtedy, że wokaliści są beznadziejni i ciągle fałszują. Przez długi czas omijałem Operę z daleka. Zmienił się ustrój i podejście do śpiewania, ale awersja pozostała. Dopiero niedawno ( jakieś pięć lat temu ) przez przypadek znalazłem się w Operze i wydawało mi się, że bardzo podniósł się poziom. Przestałem wtedy wyłączać operę w radiu i telewizji i czasami chodziłem na przedstawienia. Dopiero niedawno zrozumiałem jednak, że tłumaczona na polski opera nie może brzmieć dobrze. Słuchałem w radio wspomnienia o jakiejś ( nie pamiętam nazwiska ) polskiej divie operowej która już nie żyje. Na początku były nowsze wykonania i brzmiały ok. A potem były nagrania z okresu gdy śpiewano po polsku i był koszmar.Odżyły wspomnienia i wreszcie zrozumiałem dlaczego tak długo nie lubiłem opery. Teraz co prawda nie kupuję płyt operowych (poza Szostakowiczem ) ale bardzo często słucham i oglądam ją na mezzo. Nie wszystkie mi się podobają np :w tym roku były chyba już cztery wersje " Cosi fan tutte " Mozarta. A niektóre uwspółcześnione wersje były co najmniej dziwne. Natomiast " Lulu " Berga i " Lady Magbeth ..." zrobiły na mnie duże wrażenie. Często też są przedstawienia R.Straussa i Wagnera, których nie odrzucam ale często oglądam tylko fragmentarycznie. Są dla mnie zbyt pompatyczne. A swoją drogą to Wagner ze swoimi tygodniowymi przedstawieniami był ojcem chrzestnym serialu telewizyjnego - - żeby nie powiedzieć telenoweli ( w pozytywnym tego słowa znaczeniu ) Ale się rozpisałem . Jestem ciekaw tego dzisiejszego Requiem. |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-12-17 / 10:28
>> domzz, 2011-12-14 20:05:57
@markooo45, skąd u Ciebie takie zainteresowania? Poważnie pytam :)" Domzz, czy to pytanie zostanie jakos spuentowane, czy sobie tak rzuciles by zaistniec w wątku. :) A propos, skąd u Ciebie zainteresowanie audiofilizmem ? |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-12-17 / 11:05
Jeszcze słowo w ramach odniesienia sie do zarzutów skierowanych wobec szeroko rozumianej muzyki współczesnej - XX wiecznej.
Akurat odswieżam sobie twórczość Beli Bartoka. Jako, ze zamówilem sobie bardzo dużą partie muzyki, i licze, ze dotrą m.in. płyty z muzyką Kodaly'a i Enescu - od kilku dni męczę Bartoka, aby zestawić go z wyżej wymienionymi. Kodaly to Bartokowski "ziomal", razem podróżowali po Europie wschodniej, studiowali folklor, od słowackiego do bałkańskiego i tureckiego. I właśnie ów pierwiastek ludowy, oparty bezposrednio na folklorze, bardzo często dominuje w muzyce Bartoka. Moje ulubione "Rapsodie na skrzypce i orkiestre" to kwintesencja bezpośredniej, szczerej, czystej, emocjonalnej, naturalnej, ludycznej estetyki... W tej muzyce nie sposób sie nie zakochać. Ona zadaje kłam tego rodzaju opiniom: "nie znam bardziej zmanierowanej muzyki jak XX wieczna , pseudointelektualna ,nienaturalna, nadęta, zwyczajnie nudna" Oczywiscie, w muzyce XX wiecznej mamy również Schonberga, Ligetiego, Gubajduline czy Cage'a. Zgoda. Tu trzeba uruchamiać intelekt - nie ma rady :-) Ale współczesna muza to temat bardzo szeroki, wymykający się wszelkiej generalizacji. Warto poznac, posłuchac aby wyciągać wnioski. A Bartok to może być znakomity początek. Szczerze polecam. |
| mikelllo
(369/3/706)
WYŚLIJ PW |
2011-12-17 / 12:31
Max, marcow coś subtelnie i delikatnie podpowiada...;).
|
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2011-12-19 / 11:36
Moje wrażenia po wysłuchaniu Requiem na żywo .
Wspaniały koncert - niesamowita ekspresja. Członkowie Klubu stwierdzili ,że gdyby za ten koncert mieli zapłacić tyle co za cały karnet to by było warto pójść. A swoją drogą taki karnet to najtańszy hi end za cenę wielokrotnie niższą niż mój najtańszy kabel mogę co tydzień chodzić na wspaniałe koncerty. W muzyce XX wiecznej każdy może znaleźć sobie coś odpowiedniego dla siebie. Jest bardzo zróżnicowana a o gustach się nie dyskutuje. |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2011-12-19 / 14:28
Okreslenie "hi end" ma bardzo wyraźną konotację sprzętową.
A my tu mówimy o żywej muzyce. Olejmy wszelki hajend, drogi Marianie, i wszystko co sie z nim kojarzy ;-) Bardzo fajnie, ze koncert sie podobał. Musze sobie owo Reguiem przypomnieć, choć akurat wczoraj wieczorem zakończyłem Bartoka. Na deser był "Zamek Sinobrodego", której to muzyki słuchalem z wielką uwagą i mogę potwierdzić, iż działa tak samo mocno jak wcześniej. Świetna muza i wielce wciągający dialog między między sopranem i basem. Nastrojowo kameralna (choc orkiestra rozszerzona), spójna i zwięzła, od początku do końca przekonująca opera. |
| mikelllo
(369/3/706)
WYŚLIJ PW |
2011-12-21 / 14:58
Ponieważ wspomnniałem o muzyce poważnej XX w. w wątku : Opery barokowe, Max również wyraził swój pogląd , to wklejam tekst mój i Maxa.
mikelllo: ,,bardzo lubisz Chopina, a on z kolei niezwykle cenił Belliniego" Dla wielbicieli Chopina , prosił aby na pogrzebie wykonano Requiem Mozarta... Opera , tyle ile udało mi się posłuchać , to Mozart . Chyba w operze najbardziej odskoczył konkurencji , a tak naprawdę to wystrzelił na Oriona ;)).Kompletnie inna bajka , pod względem melodiii , bogactwa inwencji , a przede wszystkim mądrości. Niestety go wykończyły :((. Tak jest , jak pokonuje się kolejne nieludzkie szczyty... Opera XX w. to kpina , upadek gustu i smaku :(. Najgorsza ze wszystkich epok :(. Szczerze współczuję studentom Akademii Muzycznych :(. Mówiąc wprost ... macie prze.....e ! Max: "Prze....ne" mają ludzie zacofani, kwestionujący rozwój i ewolucję, wszelkiej maści ignoranci odwołujący się do czasów minionych. Sztuką jest uznawać i szanować osiągnięcia wieków ubiegłych, wszak muzyka współczesna nie spadła z księżyca, a jest konsekwencją wielowiekowego rozwoju i nie da sie jej zdefiniować w oderwaniu od baroku, klasyczności czy romantyzmu. Ale też umieć docenić i odnaleźć we współczesności (a jest w czym wybierać) to co nam stylistycznie najbliższe bez jałowej i prymitywnej negacji, w stylu "nie bo nie", "nie znam, nie rozumiem,... prze....e" mikelllo: Zawsze wydawało mi się , że najważniejsza w sztuce jest jakość , a nie postęp... Postęp cenię w przemyśle , np. w informatyce, medycynie... Skoro tak dużo czytasz , zamiast słuchać , to poszukaj i poczytaj co o Mozarcie , Vivaldim , Bachu , mówili twoi ,,wielcy" ,,artyści" XX w. Mi szkoda czasu;).Z góry uprzedzam , że ci się nie spodoba ;)). Mały przykład podałem z Chopinem , on nie miał najmniejszych problemów z oceną swojego miejsca w historii muzyki, był wielkim kompozytorem i artystą... Muzyka poważna XX w. to strata czasu ... Życia nie starczy by choć ,,liznąć " Mozarta , Vivaldiego , Bacha. Polecam zaczynać od końca , czyli od ostatnich utworów , wielcy byli jak dobre wino... |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2012-01-05 / 12:23
Trochę późno,ale składam wszystkim życzenia Noworoczne - nowych odkryć muzycznych i
dużo przyjemności ze słuchania własnych kolekcji i ich powiększania oraz wspaniałych koncertów na żywo. |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2012-01-11 / 11:36
Parę dni temu byłem na spektaklu pt: " Film w Filharmonii "
Był to film Charliego Chaplina pt: " Cyrk " i Filharmonia poznańska grała skomponowaną przez niego muzykę do tego filmu. Dlatego zdecydowałem się napisać o tym w tym temacie. Połączenie muzyki na żywo z obrazem dało niesamowity efekt. Mimo,że film zrobiony ponad sto lat temu - rozbawił całą publiczność. Natomiast dźwięk wydał się jeszcze bardziej precyzyjny i dokładny niż na normalnym koncercie. Prawdopodobnie człowiek jakoś podświadomie ma zakodowane,że jak ogląda film to muzyka jest jakimś nieśmiałym dodatkiem i dlatego patrząc na obraz w filharmonii normalny- dźwięk orkiestry wydał się nadzwyczajnie czysty i precyzyjny. Czy kiedyś ktoś miał podobne wrażenie ?
Aby powiększać zdjęcia musisz się zalogować!
|
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2012-01-12 / 12:04
Ostatnio w naszej Filharmonii zrobiło się filmowo.
W piątek będzie muzyka filmów Wojciecha Kilara . 13 stycznia 2012 (Piątek) godz. 19, Aula Uniwersytecka 416. KONCERT POZNAŃSKI PAKT Z DRACULĄ EKRANOWE PRZEBOJE WOJCIECHA KILARA Marek Pijarowski - dyrygent Poznański Chór Kameralny Bartosz Michałowski - przygotowanie chóru Chór Akademicki im. prof. Jana Szyrockiego ZUT w Szczecinie Szymon Wyrzykowski - przygotowanie chóru Orkiestra Filharmonii Poznańskiej Krzysztof Szaniecki - prowadzenie koncertu Program: Wojciech Kilar Walc z Ziemi obiecanej Mazur z Zemsty Muzyka z Pana Tadeusza Walc z Trędowatej Temat z Pianisty Suita z Draculi |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-01-13 / 09:28
Muzyka filmowa, niekoniecznie...
Dzisiaj w NOSPRrze taki programik: dyrygent Michał Klauza solista Piotr Pławner Pachelbel - Kanon Glass - I Koncert skrzypcowy Szostakowicz - Fragment symfoniczny (z pierwotnej wersji IX Symonii) Szostakowicz - IX Symfonia Koncercik Glassa, znam i malo lubie. Dziewiątą ostatnio przerabiałem w samochodzie razam z piątą (Sony/NYP/Bernstein). Chyba jednak wybiore na wieczór, obiecanego córce, \\\"Harrego Pottera\\\" z Wyborczej... ;-)) Cholera, opuściłem się w chodzeniu na koncerty. Marcow - jesteś samotnym liderem ;-) Od wczoraj mam w aucie z \\\"Requiem\\\" Faurego... Bardzo spokojna i piękna muzyka. Sam Faure kiedys ponoć o swoim dziele powiedział, ze to \\\"kołysanka śmierci\\\". Rzeczywiście, brakuje tam falowania i dramatycznych akcentów, co zupelnie nie przeszkadza. Muzyka plynie harmonijnie i robi świetne wrażenie.
Aby powiększać zdjęcia musisz się zalogować!
|
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2012-01-13 / 10:53
Koncert NOSPR -u ( co właściwie znaczy ten skrót ? ) będzie transmitowany w PR II.
Ja od dłuższego czasu jeżeli słucham Szostakowicza to albo preludia albo XV Symfonię. Obecnie uważam,że XV jest jego najlepszą symfonią. Szczególnie podoba mi się jej ostatnie parę minut. Odbieram ją jak podsumowanie jego twórczości i pożegnanie człowieka który wie,że niedługo umrze. A z tym chodzeniem na koncerty to wcale nie czuję się osamotniony :) Zawsze jedzie ze mną parę osób z naszego Klubu Muzycznego. Zakup karnetów był bardzo dobrym pomysłem. |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
2012-01-13 / 11:08
NOSPR - Narodowa Orkiestra Symfoniczna Polskiego Radia.I chyba jeszcze Telewizji.
|
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2012-01-13 / 11:25
Tak przypuszczałem.
A jak się nazywa ta aula w której ona występuje ? Byłem tam kiedyś jak było 75-lecie Henryka Mikołaja Góreckiego. Mile to wspominam. |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
2012-01-13 / 11:33
Tego nie wiem.Nigdy nawet w Katowicach nie byłem .Wszedłem na ich stronę internetową,ale nie wiele tam informacji,poza naprawdę fajnym projektem nowej siedziby.
Czy to się już buduje bo informacje są 2009 roku ? |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-01-13 / 13:40
bez telewizji.. kiedyś WOSPRiTV, potem WOSPR, teraz NOSPR.
Jedna z najlepszych w Polsce. Bogata historia. Po wojnie pierwszym dyrektorem był Grzegorz Fitelberg (którego portretem z dedykacją i podpisem - z lat 30tych - jestem dumnym posiadaczem :), potem Krenz, Kord, Wit... Siedzibą jest Górnośląskie Centrum Kultury - czyli blaszok... Przestarzała, postpeerelowska sala, z kiepską akustyką. Obok Spodka będzie budowana wspaniała nowa siedziba, ale poki co nie widac postepów. W tej chwili zaczyna, zdaje sie, rosnąć nowa siedziba Muzeum Śląskiego, do tego centrum Kongresowe no i sala NOSPRU. Kiedy sie tego wszystkiego doczekam ? Cholera wie... Dobrze, ze ich nie chcą juz przenosic do Wawy..., bo i takie plany byly. |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2012-01-24 / 12:09
Ostatnio zastanawiam się czy nie powinniśmy rozszerzyć w tym wątku nasze zainteresowania
o muzykę z XXI wieku,czy też traktować to co się obecnie dzieje jako przedłużenie muzyki XX wiecznej. Możemy poprosić moderatora,żeby zmienił nazwę Klubu na Klub Miłośników Muzyki Współczesnej albo jeżeli stwiedzimy,że muzyka XXI wieczna ostatecznie okrzepła, założyć nowy wątek dotyczący tej muzyki . |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
2012-01-24 / 17:59
Mimo że uczestniczę już w kilku forach o muzyce,to mi z kolei marzy się wątek o najlepszym okresie dla muzyki czyli IX wieku.
|
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
2012-01-24 / 18:00
Oczywiście dziewiętnastym wieku nie dziewiątym.
|
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-01-25 / 18:42
Odpowiadasz na wpis
>> marcow, 2012-01-24 12:09:36 Ostatnio zastanawiam się czy nie powinniśmy rozszerzyć w tym wątku nasze zainteresowania o muzykę z XXI wieku,czy też traktować to co się obecnie dzieje jako przedłużenie muzyki XX wiecznej." Nic szczególnego nie dzieje sie w muzyce XXI wieku, a ten wątek jest poświęcony muzyce poważnek jako takiej, z naciskiem na XX wiek (szeroko pojętą muzykę współczesną). "Mimo że uczestniczę już w kilku forach o muzyce,to mi z kolei marzy się wątek o najlepszym okresie dla muzyki czyli IX wieku" Tacy twórcy jak Debussy, Bartok, Stravinski czy Schonberg zadali sobie sporo trudu by zdefiniować na nowo muzyke, by zerwac z emocją i egzaltacją XIX wieku, mozna więc założyc, ze nie zgodziliby sie z opinia, ze to akurat wiek XIX byl dla muzyki "najlepszy". Zreszta, co to znaczy "najlepszy" ? Ktos woli muze dawną, ktoś inny klasyczną, a jeszcze inny skrajną awangardę a la Cage. Nie ma najlepszego okresu, jest ewolucja i... jakość, która tkwi w każdym momencie historii muzyki. Reszta zalezy od naszego zapotrzebowania i wrażliwości. |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
2012-01-25 / 20:08
Oczywiście zapomniałem napisać,że dla mnie był to okres najlepszy.
|
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
2012-01-25 / 20:12
Może żeby trochę pobudzić temat napiszę , że z całym szacunkiem dla takich twórców jak Schoenberg czy Strawiński można ich nazwać jedynie solidnymi rzemieślnikami w porównaniu do muzycznych geniuszy od Bacha zaczynając poprzez Mozarta , Beethovena i na Wagnerze kończąc.
|
|
(//15484)
WYŚLIJ PW
|
2012-01-25 / 20:28
Popieram - żeby nie obrazić Waltorni, za co Ją serdecznie przepraszam.
Waltornio - macie tamoj w tym XX wieku, coś jak Boccherini, bo Mozarcie nie wspomnę? |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2012-01-26 / 13:04
Według moich obserwacji muzyka kolejnych wieków wynika z osiągnięć poprzedników.
Bardzo często nawet muzyka współczesna inspirowana jest osiągnięciami Bacha i innych kolejnych wielkich. Czasami zmiany te przebiegają przez rozwój , a czasami przez negację. Ale za każdym razem po okresie negacji wraca się do osiągnięć wcześniejszych, w jakiś sposób przetworzonych. Mam wrażenie,że ostatnie dwadzieścia parę lat jest takim okresem wyczekującym na następny okres negacji. Dzisiaj jak nigdy dotąd w każdym momencie mamy dostęp poprzez internet do każdego rodzaju muzyki.Moim zdaniem musi to spowodować jakieś zmiany. Ciekawe tylko czy taki nadmiar informacji nie poprzewraca nam w głowach. Dzisiaj widać jak bardzo wszystkie gatunki muzyki wpływają na siebie. |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-02-01 / 17:41
Prapremiera "Pasji wg św. Łukasza" Krzysztofa Pendereckiego odbędzie się 31 marca i 1 kwietnia w wytwórni Alvernia Studios pod Krakowem. Spektakl, który będzie wydarzeniem towarzyszącym festiwalowi Misteria Paschalia, reżyseruje Grzegorz Jarzyna.
Partie wokalne wykonają Iwona Hossa (sopran), Piotr Nowacki (bas) oraz Thomas Bauer (baryton). Solistom towarzyszyć będzie Zespół Śpiewaków Miasta Katowice Camerata Silesia, Chór chłopięcy "Pueri Cantores Sancti Nicolai" oraz AUKSO Orkiestra Kameralna Miasta Tychy pod dyrekcją Krzysztofa Pendereckiego. "Pasja Łukaszowa", pod Pendereckim, oraz tyska "Aukso" w Alvernia Studios ! Na pewno tam będę. :)
Aby powiększać zdjęcia musisz się zalogować!
|
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2012-02-02 / 11:37
Szkoda,że ten Śląsk jest tak daleko.
Ciekawe czy te balony to jeszcze Śląsk czy już Małopolska,wiem , że to kiedyś miała być siedziba Radia RMF. O Pasji słyszałem już w radio zapowiada się ciekawie,chętnie bym to obejrzał. Na Śląsku chyba macie silne środowisko muzyczne.Wynika to chyba z tradycji i z dużej ilości dużych miast.Nie żeby w Poznaniu nic się nie działo ale u was jest większy wybór. W piątek miałem przyjemność zapoznania się z twórczością Terry-ego Riley-a, którego utwór " In C "zaprezentował Christopher Hogwood. Pierwszy raz zetknąłem się z Terrym Riley-em http://www.youtube.com/watch?v=qy42bYyQNAg Czy ktoś zna inne jego utwory godne polecenia ? |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-02-02 / 15:17
>> marcow, 2012-02-02 11:37:14
Szkoda,że ten Śląsk jest tak daleko. Ciekawe czy te balony to jeszcze Śląsk czy już Małopolska,wiem , że to kiedyś miała być siedziba Radia RMF. O Pasji słyszałem już w radio zapowiada się ciekawie,chętnie bym to obejrzał." To są rejony Asmagusa. Musiałby się wypowiedzieć czy to jeszcze Śląsk czy juz Małopolska. :) Ale faktycznie, jak tylko przeczytałem o imprezie, wiedziałem, ze nie mozna odpuścić. Bilety będą rozprowadzane przez Eventim od 13.02. Mam płyte z kolekcji GW: Pasja pod Witem, Orkiestra i Chór Filharmonii Narodowej. Musze wrócić do tematu. Riley to minimalista. Nie znam jego muzy, ale będzie to pewnie coś w stylu Reicha czy Glassa. Ten ostatni nie należy do moich ulubionych kompozytorów. Generalnie "minimalizm" niezbyt mnie pociąga. Repetycje i wykorzystywanie tego samego motywu do znudzenia - to mało pociągające. |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2012-02-11 / 13:16
Wczoraj byliśmy na koncercie na którym min. było wykonywane Daphnis et Chloé Ravela.
Ostanio Ravel coraz bardziej mi się podoba. Myślę,że był przezemnie niedoceniany. Pewnie z powodu Bolera które jest grywane do znudzenia. Niestety ze smutkiem stwierdziłem,że poza nim nie mam żadnej jego płyty. Na Mezzo bardzo często są prezentowane jego kompozycje i rozbudzaą mój apetyt na jego płyty. Jakie są wasze ulubione kompozycje i nagrania Ravela ? |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
2012-02-11 / 13:34
Wielkim fanem jego twórczości nie jestem ,ale za to jestem fanem geniuszu dyrygenckiego moim zdaniem najwybitniejszego dyrygenta w historii tej profesji czyli Fritza Reinera.
Dlatego też oczywiście polecam jego nagrania z orkiestrą Chicago : Rapsodia hiszpańska,Pavana na śmierć księżniczki,Walce nobilne i sentymentalne oraz Alborada der gracioso. |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-02-11 / 16:22
Hello. Fajnie, ze ktos cos czasem napisze. :-)
Tam, w innych watkach, koledzy audiofile strasznie nudzą na tematy "sprzętowe". Rany, co oni w tym widzą/słyszą ?!! ;-) Ravel... Bardzo lubie jego koncerty fortepianowe. Dość często do nich wracam. Mam box Debussy/Ravel - Rattle/Birmingham S.O. Dwa razy Concerto in D (wersje z 1977 i 1990), oraz Concerto in G. Oba znakomite i warte polecenia. W koncercie G-dur słychać wpływy jazzowe, którym ulegali również Debussy, Satie, Strawiński czy Milhaud. Po ten box sięgam właściwie dla tych dwóch koncertów. Jesli chodzi o reszte kompozycji, ani Debussy, ani Ravel specjalnie mnie nie pociągają. Ostatnio przerabiam Honeggera. (Album 2cd - EMI Classics/Honegger). Do symfoni nr 3 (Liturgicznej), którą znam i lubię, oraz przesławnych miniatur: "Pacific 231" czy "Rugby", doszły: znakomita symfonia nr 2, ciekawa symfonia czwarta, koncert wiolonczelowy (nagrany w 1964, z solistą Rostropowiczem..., jakość nagrania fatalna - kaszląca publika, którą lepiej słychać niz orkiestre czy partie solową - ale jest w tym jakaś magia) :-), Concerto da Camera, w neoklasycznym stylu, czy prześliczne "Pastorale D'ete"... Duzo rewelacyjnej muzy. Honegger został wpisany w poczet moich ulubieńców.
Aby powiększać zdjęcia musisz się zalogować!
|
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
2012-02-11 / 16:40
Faktycznie zupełnie zapomniałem o koncertach fortepianowych.
Pewnie wiecie ,że gustuje w starych nagraniach ,po prostu uważam ,że kreacje starych mistrzów dyrygentury,śpiewu czy fortepianu dzieli przepaść od dzisiejszych sztucznych wytworów komercji (oczywiście nie przypisuje młodym braku zupełnego talentu) Dlatego też polecam tanie jak barszcz nagranie koncertu Ravela w wykonaniu Arturo Benedettiego Michelangelego dla kontrastu na tej samej płycie jest jeszcze IV koncert Rachmaninowa oraz zupełna przeciw waga - koncert fortepianowy Haydna. Podaję link do sklepu presto gdzie można sobie posłuchać sampli,ale płyta pewnie dostępna jest i w naszych sklepach za 20parę złotych. http://www.prestoclassical.co.uk/r/EMI/0852802 |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-02-11 / 19:11
>> markooo35, 2012-02-11 16:40:46
Faktycznie zupełnie zapomniałem o koncertach fortepianowych. Pewnie wiecie ,że gustuje w starych nagraniach ,po prostu uważam ,że kreacje starych mistrzów dyrygentury,śpiewu czy fortepianu dzieli przepaść od dzisiejszych sztucznych wytworów komercji (oczywiście nie przypisuje młodym braku zupełnego talentu)" Tego rodzaju punkt widzenia jest mi zupelnie obcy. Nie ma dla mnie zupelnie zadnego znaczenia czy obcuje z kreacja "starego mistrza" czy mlodego wilka, który wkracza na scene, ale nie brakuje mu talentu i wrazliwosci. Karajan, Bernstein czy Barbirolli... Oczywiscie, ze tak. Cenie, podziwiam i mam w kolekcji. Ale weźmy takiego Łukasza Borowicza (dyr. Polskiej Orkiestry Radiowej), rocznik 1977... Mam w kolekcji juz kilka plyt z nagraniami tego dyrygenta, dla DUX, CPO czy CHANDOS. Dziela wszystkie Panufnika, koncerty skrzypcowe Bacewiczówny... Nie dosc ze niezwykle sobie cenie tą polską muzyke, to jeszcze ow mlody czlowiek (6 lat mlodszy ode mnie ! - k... jaki ja stary jestem ;-)) dysponuje charakterem, talentem, wyczuciem i wrazliwoscia. Dlaczego mam wzdychac do Toscaniniego bądź Rubinsteina, skoro mam Borowicza i Blechacza... Dobre jest dobre, bez wzgledu na to z której epoki pochodzi... "sztuczne wytwory komercji" Doprawdy nie mam pojecia co to znaczy..., |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
2012-02-11 / 20:04
Sztuczne wytwory komercji może za mocno powiedziane, chodziło mi o młode gwiazdki promowane przez wielkie wytwórnie płytowe,żeby ich nowe płyty jakoś się sprzedawały.
Łukasz Borowicz bardzo fajnie,że o nim piszesz tym bardziej ,że podchodzi do repertuaru kiedyś prawie nie granego,ale rany Boskie taką Polską Orkiestrę Radiową dzielą lata świetlne od poziomu gry Chicago Orchestra z za czasów wspomnianego Reinera. Czy to wina Borowicza ,oczywiście że nie takie mamy czasy a geniusze nie rodzą się na co dzień. Dosłownie każdy solista z jego orkiestry dzisiaj byłby największym solowym wirtuozem , i odwrotnie żaden powtarzam żaden współczesny skrzypek nie dostał by się do tamtejszej orkiestry. Dzisiejsi Rattle , Barenboim czy inni dyrygenci w tamtych czasach nigdy by nie zaistnieli bo nie mieli nie tylko tyle talentu co przede wszystkim charyzmy, podejścia do utworu czy wytrzymałości setek godzin prób bo tylko poprzez to można było osiągnąć najwyższy poziom interpretacyjny. |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
2012-02-11 / 20:14
Może jednak nie dyskutujmy w tym kulturalnym wątku o interpretacjach,bo to jest dla mnie przynajmniej temat wrażliwy i nie raz już miałem ostre spięcia na AS np z zwolennikami wykonać HIP których osobiście nie znoszę.
|
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
2012-02-11 / 20:20
Wracając do Ravela i do ..... dyrygentów z charyzmą to Maurice napisał koncert fortepianowy na lewą rękę specjalnie dla jakiegoś pianisty,który stracił dłoń.
Fajny to koncert.
Aby powiększać zdjęcia musisz się zalogować!
|
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-02-11 / 20:50
No nie wiem Markoo... Jakoś nie podzielam Twojego podejscia. Oczywiscie: Concertgebouw, Berlinczycy, Chicago, Wiedenczycy, Nowojorczcy... a najlepiej za czasów Reinera, Damroscha, Toscaniniego, Furtwanglera, a moze Nikischa lub Von Bulowa ? ;-)
Kiedys gralo sie inaczej, dzis tez są inne akcenty wykonawcze. Poziom ? Na pewno nie zgodze sie, ze obecnie brakuje utalentowanych dyrygentów czy solistów lub dobrych orkiestr. Oczywiscie zawsze mozna wzdychac do czasow minionych i jęczeć, jak to kiedys bylo pięknie. Mnie się to rozsądne nie wydaje. Orkiestra Radiowa ? Wiesz co, nie slyszalem ich na zywo, ale Panufnik i koncerty skrzypcowe Bacewiczówny pod Borowiczem robią świetne wrażenie. Mamy nieograniczony dostęp do nagran starych mistrzów. Mozemy tez korzystac z interpretacji wspolczesnych. Ja mam to szczescie regularnie słyszec na zywo bardzo dobra orkiestre NOSPR-u. I choć nie mieszkam w przedwojennym Chicago - niczego mi nie brakuje. :-) |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2012-02-12 / 13:50
W piątek gościnnie dyrygował Filharmonią Poznańską młody,bardzo zdolny dyrygent Jérémie Rhorer - pewnie " będą z niego ludzie ".
Kiedyś oglądałem film dokumentalny o Maurice Ravelu i opowiadał on w nim jak bardzo wkurzał się na Toscaniniego gdy ten dyrygował jego Bolerem - gdyż mimo jego uwag drygował on za szybko , i o ile pamiętam obraził się śmiertelnie na niego. Przeszukałem całą swoją kolekcję płyt CD i znalazłem tylko koncert fortepianowy w w tonacji g muszę przeszukać jeszcze moje winyle - może tam coś znajdę Na Mezzo bardzo często można usłyszeć Ravela. Słyszałem tam min. ten koncert dla jednorękiego - ciekawe doświadczenie, Czy jakbym utworzył jakiegoś bloga na stronie mojego Klubu to byście coś tam napisali ?? www.pkm-vintage.pl Np. o twojej kolekcji autografów Max ?? |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-02-12 / 15:49
Z tymi "starymi mistrzami" jest troche tak, ze oprócz talentu i charakteru mamy do czynienia z legendami, mitami i aurą niesamowitości, tym większą im dłuższy okres dzieli nas od ich śmierci.
Ilez ja sie naczytalem o bezbarwnym Paderewskim, niedokladnym i ślizgającym się po utworach Rubinsteinie, hochsztaplerze i cyrkowcu Paganinim... Czy to oznacza, ze to jednak nie byli wielcy muzycy. Na pewno nie. Ale warto zachowac umiar, zdrowy rozsadek, i próbowac oddzielic prawde od mitów i legend. I choc dziejszym muzykom brakuje kolorytu, charyzmy, czy fantazji artystów epok minionych (z tym sie akurat moge zgodzic - inne czasy mamy), nie znaczy to, ze nie potrafią czarowac muzyką, lub ze ich poziom artystyczny jest nieporównywalnie nizszy... Chetnie udostepnie kolekcje autografów (w przypadku kilku autografów trudno mówić o kolekcji) i napisze kilka słów. |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2012-02-17 / 11:10
Dzisiaj w Filharmonii poznańskiej będzie trochę współczesnej muzyki.
Będzie utwór poznańskiego kompozytora Andrzeja Koszewskiego - Sinfonietta,oraz amerykanina Davida Canfielda z podobno niezłym saksofonistą - Hayrapet ARAKELYAN . Myślę,że będzie ciekawie. Na zakończenie już mniej współcześnie 3 Symfonia Polonia Czajkowskiego. |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-02-20 / 17:34
>> marcow, 2012-02-02 11:37:14
Szkoda,że ten Śląsk jest tak daleko. Ciekawe czy te balony to jeszcze Śląsk czy już Małopolska,wiem , że to kiedyś miała być siedziba Radia RMF. O Pasji słyszałem już w radio zapowiada się ciekawie,chętnie bym to obejrzał." Bilety mialy byc sprzedawana juz tydzien temu. Teraz okazało sie, ze, owszem są, ale z dojazdem autokarowym z...Krakowa. Nosz kurtka na wacie ! To ja mam jechac 80 kilosów do Krakowa, mijając po drodze Alwernia Studios, po to, zeby za chwile wracac autokarem. Pomijam fakt, ze dojazd wlasny jest wykluczony. Organizatorzy uparli się by chętnych dowozić autokarami. Powoli przechodzi mi pasyjna ekscytacja. Nie wiem czy se imprezy nie podaruje. |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-03-10 / 12:50
dyrygent Jerzy Maksymiuk
solista Boris Giltburg Ravel - Pawana na śmierć infantki Szostakowicz - II Koncert fortepianowy Bartók - Muzyka na instrumenty strunowe, perkusję i czelestę Wczoraj byłem w Nosprze na w/w imrezie. Pałna sala ! To nie zdarza się często, lub tez, w mojej obecności zdarzyło sie pierwszy raz... (?) Repertuar XX wieczny - tym większe zdziwienie. O "Pawanie" nie warto pisać. Utwór nieistotny. Ledwo sie zaczął juz sie skonczyl. II koncert Szostakowicza bardzo lubie. Syn natomiast robil dziwne miny. Twierdzi, ze to muzyka w zdecydowanie złym guscie. Oczywiście cos jest na rzeczy. Ten koncert jest nieskomplikowany, radosny, czytelny a miejscami groteskowy. Mnie sie bardzo podobało. Rosyjki Żyd Giltburg spisał sie na medal. Świetnie współpracował z Maksymiukiem i orkiestrą. Zagrał przejrzyście i z werwą. Były trzy solowe bisy... "Muzyka na instrumenty smyczkowe, perkusje i celeste" Taak... To jedno z najciekawszych dzieł XX wieku. Utwór wykonawczo bardzo trudny i wymagający. Podobały mi sie części skrajne, ale w środku brakowalo troche przejrzystosci. Nagrania płytowe mają tą przewage, ze są "klejone" i dopracowywane, a kontekst koncertowy to żywioł i loteria. Ja nie znam tego utworu Bartoka na pamięć, co dodatkowo utrudniało percepcję. Ale czuje sie w tej muzyce wielki potencjal. Motyw przewodni pierwszej części zostaje w tobie na zawsze (ze sie tak patetycznie wyrażę ;-) Jerzy Maksymiuk dyrygował na siedząco, (jakaś kontuzja), ale to wyjątkowo sympatyczny facet. Drugiego bisa dał wbrew oczekiwaniom publiki, która wcześniej skończyła klaskać :-) Czy ktoś słuchał na "Dwójce" ? Teraz juz czekam na Alwernie i Pasje Łukaszową... |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-03-10 / 13:11
Przeczytałem dziś w GW, ze pasazerkami feralnego pociagu z Warszawy (katastrofa szczekocińska) byly Kaja Danczowska z córką (znaną pianistką). Najwybitniejsza obok Wiłkomirskiej (ona jesczczec zyje ?) polska skrzypaczka jechała z koncertu w filharmonii Bałtyckiej.
Ostatnio wraz z Zimermanem nagrała sonate i kwintety fortepianowe Bacewiczówny. Bardzo to cenna płyta w mojej kolekcji.
Aby powiększać zdjęcia musisz się zalogować!
|
|
(//15484)
WYŚLIJ PW
|
2012-03-10 / 13:42
(ona jesczczec zyje ?) - Żyje, ma chyba 85 lat.
Pisz więcej Max - czytam z ciekawością Twoje posty. |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2012-03-11 / 11:29
marca 2012 (Piątek) godz. 19, Aula Uniwersytecka MUZYKA NIE TAK DAWNA Ainars RUBIKIS - dyrygent Orkiestra Filharmonii Poznańskiej Andrzej Sułek - wprowadzenie słowne do koncertu Program: Maurice Ravel Pavana na śmierć Infantki Igor Strawiński Apollon Musagete Benjamin Britten Cztery interludia morskie z opery Peter Grimes Rodion Szczedrin Koncert na orkiestrę Starorosyjska muzyka cyrkowa W Poznaniu też grali w piątek Pavanę. Mimo,że krótka - to mi się bardzo podoba. Jest jak dobrze napisany przebój. Program tego koncertu jak najbardziej nadaje się do naszego tematu, Pavanę znałem wcześniej natomiast cała reszta była dla mnie nowością,i inna niż oczekiwałem. Strawiński był liryczny,Britten dla odmiany bardzo dynamiczny. Natomiast największym zaskoczeniem dla mnie była muzyka Szczodrina której słuchałem po raz pierwszy.Słychać w niej było wpływ Szostakowicza. http://pl.wikipedia.org/wiki/Rodion_Szczedrin Starorosyjska muzyka cyrkowa była pełna życia - słychać było odgłosy cyrku. Występy zwierząt i artystów a także oklaski publiczności. Była to taka muzyka którą należałoby puszczać 3 - 4 letnim dzieciom żeby rozbudzać ich wyobraźnię. Próbowałem znaleźć to na you tube - ale mi się nie udało. Ale znalazłem np.humoreskę http://www.youtube.com/watch?v=xv2p0z87Ye0&feature=related Czy ktoś słyszał jakąś muzykę Szczodrina ? |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2012-03-11 / 12:11
|
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2012-03-12 / 15:30
W niedzielę będzie bardzo ciekawy koncert w zabytkowej Katedrze Gnieźnieńskiej Może udałoby się zmontować wspólny wyjazd. Chętnych proszę o kontakt. 18 marca koncert w katedrze Gnieźnieńskiej. Hogwood w katedrze Gnieźnieńskiej 18 marca 2012 (Niedziela) godz. 19, Katedra Gnieźnieńska KONCERT PRYMASOWSKI MISTRZOWIE BATUTY Marta Boberska – sopran Urszula Kryger – mezzosopran Markus Schäfer – tenor Wojtek Gierlach – bas Christopher Hogwood – dyrygent, prowadzenie koncertu Polski Chór Kameralny Schola Cantorum Gedanensis Jan Łukaszewski – przygotowanie chóru Poznański Chór Chłopięcy Jacek Sykulski – przygotowanie chóru Orkiestra Filharmonii Poznańskiej Waldemar Łyś – tłumaczenie Program: Joseph Haydn Msza d-moll Hob. XXII Msza Nelsońska Symfonia nr 104 D-dur Hob. I/104 Londyńska |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-03-12 / 16:23
>> marcow, 2012-03-11 11:29:05
W Poznaniu też grali w piątek Pavanę. Mimo,że krótka - to mi się bardzo podoba. Jest jak dobrze napisany przebój." No rzeczywiście, sympatyczne, niezobowiązujące preludium do poważniejszej muzyki. Lekkie w wyrazie i zwięzłe w tresci. Nie zdążyłem nawet podjąć dezycji czy mi sie podobała czy nie ;-) Ale Brittena gorąco Marcow polecam. Tak sie składa, ze wieczorami mam w tej chwili na tapecie box od EMI - Britten/Rattle. To muzyka do której musiałem się przełamywac, ale kiedy lody pękły zaliczyłem Benjamina w poczet moich ulubieńców. Mozna by sporo napisać na temat zawartości tego boxu. Ja zwróce uwage na płyte nt 3. z utworami na orkietre, tenor i sopran. To zdecydowanie rewelacyjna muza: "Les Illuminations", "Serenade for tenor, horn & strings" i "Nocturn" Niepowtarzalny klimat, nienachalna, ale pełna emocji muzyka, w stylu angielskim. Britten nie odkrywa Ameryki, nie ma jajkiegoś wielce indywidualnego stylu, ale urzeka wykreowaną atmosferą, przenosi w inny, bardzo poetycki i atrakcyjny muzycznie wymiar. To bardzo piękna muzyka. Myslę, ze Petera Grimesa kiedys sobie sprawię. Ale jest kilka oper, które czekają w kolejce. Nie ma cholera na to wszystko czasu. Chyba, ze zastosuje słynną i niepowtarzalną metodę Raffaela - 1000 płyt w roku ! Wtedy jest szansa, ze poznam wszystko na co mam ochote. :-) Rodiona Szczedrina nie znam. |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2012-03-13 / 09:53
http://www.youtube.com/watch?v=zyTfsP927Us&feature=related
Wspomnienie Związku Radzieckiego. Muzyka przetrwała - Związek Radziecki nie. Szczodrin spokojnie mieszka sobie dzisiaj w Monachium. Za Brittena wezmę się w przyszłym tygodniu po Zlocie. |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-03-13 / 10:43
Simon Rattle / Britten EMI
Płyty nr 1/3/4 Sinfonia da Requiem War Requiem An American Overture, Ballad of Heroes... i inne Z Angoli powinieneś też skosztować Michaela Tippeta. Cenię go jeszcze bardziej. \"Concerto for double string orchestra\" nalezy do moich ulubionych utworów. Ścisła czołówka - obok \"Mathis der Maler\" Hindemitha... Niepozorne, malo spektakularne, kameralne, introwertyczne utwory (zwłaszcza Mathis). Dlatego je tak kocham. Są jeszcze Elgar, Walton czy Vaughan Williams... ale to nudziarze.
Aby powiększać zdjęcia musisz się zalogować!
|
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2012-03-13 / 11:30
Kiedyś kupiłem kolekcję płyt od jakiegoś angola.
Mam tam kilkanaście płyt z muzyką Elgara,Tippeta,i Brittena ,ale przesłuchałem je co najwyżej raz.Będę musiał się temu przyjrzeć bardziej. Jestem pewien ,że muzyka Elgara mnie nie zachwyciła - taka trochę nudziarska. |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2012-03-20 / 10:37
W piątek zaczyna się 41 Festiwal Poznańska Wiosna Muzyczna
zobac 23 marca 2012 r ( piątek ) godz. 19, Aula Uniwersyteckazymy co w muzyce współczesnej piszczy :) INAUGURACJA 41. FESTIWALU MUZYKI WSPÓŁCZESNEJ POZNAŃSKA WIOSNA MUZYCZNA METAMORFOZY Łukasz Długosz - flet Jakub Chrenowicz - dyrygent Jerzy Salwarowski - dyrygent Orkiestra Filharmonii Poznańskiej Adam Banaszak - prowadzenie koncertu Program: Artur Cieślak Ekspresje na orkiestrę symfoniczną (utwór zamówiony przez Filharmonię Poznańską) - prawykonanie Kaija Saariaho Aile du songe Jan Astriab Metamorfozy Kazimierz Serocki Dramatic Story |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2012-03-27 / 17:05
Moje wrażenia po koncercie Muzyka współczesna wystraszyła połowę publiczności. Aula świeciła pustkami.Utwór Artura Cieślaka ” Ekspresja muzyczna „ - był ciekawą brzmieniowo kompozycją , o ciekawym brzmieniu i zróżnicowanej dynamice. Nie było tam melodii - odczuwało się tylko napięcie i jakby zmieniające się uczucia. Utwór był krótki i wysłuchałem go z zaciekawieniem.Było to prawykonanie -utwór ten zamówiony był przez Filharmonię poznańską. Najbardziej podobał mi się utwór napisany przez fińską kompozytorkę Kaija Saariaho Aile du songe na orkiestrę z solistą grającym na flecie. Był on inspirowany brzmieniem lasu ,co istotnie było słychać. Nie zawsze był to las spokojny – chwilami mroczny i tajemniczy. W drugiej części zagrano utwór ” Metamorfozy „- Jana Astriaba . Była to ciekawa brzmieniowo kompozycja.Słychać tam wiele ciekawych eksperymentów brzmieniowych i wysłuchałem tego z przyjemnością. Natomiast ostatnia kompozycja Kazimierza Serockiego – Dramatic Story podobała mi się tylko w niektórych momentach . Ogólnie było w niej dużo dysonansów które nie przypadły mi do gustu. Mam wrażenie,że muzyka współczesna przestała się rozwijać i nie oferuje nic nowego. A może po prostu żyjemy w czasach w których już nic nas nie dziwi i nie zaskakuje. Myślę,że warto by było zainteresować się twórczością kompozytorki z Finlandii. http://www.youtube.com/watch?v=GP0jgLvpXE0 |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2012-03-27 / 17:25
|
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-03-27 / 17:40
A ja myśle, ze jesteśmy w fazie odreagowania okresu skrajnej awangardy, muzycznego nihilizmu, eksperymentu lat 50-70tych. Dziś muzyka rzeczywiscie nie ewoluuje, a raczej każdy twórca współczesny szuka swojego miejsca, wlasnej estetyki, indywidualnego języka, korzystając raczej z tego co juz było...
A w muzyce było juz wszystko, dlatego nie jest łatwo tworzyć w sposób odkrywczy i świeży. Przykładem jest Penderecki, który ma styl wielce charakterystyczny, gęsty, emocjonalny - postromantyczny. Ale niezmiennie kojarzy się go z muzyką "niejadalną", skrajną czy awangardową. To bzdury, powielane przez ignorantów. Penderecki, który w młodości poszukiwał, eksperymentował i "bawil sie" dzwiękiem, znalazł swój język i jest konsekwentny. Generalnie o to w muzyce chodzi, aby byc sobą i szczerze sie wypowiadać. Juz w sobote bede miał okazje wzięcia udziału w wielkim wydarzeniu. Mam nadzieje, ze Pasja Łukaszowa prowadzona przez samego Mistrza zostanie w pamieci do konca życia. |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2012-03-28 / 10:45
Dzisiaj twórcy mają dostęp praktycznie do wszystkich rodzajów muzyki.
W każdym momencie można w internecie znaleźć wszystko. Prawdopodobnie dlatego trudniej wypracować swój własny styl. Takie indywidualności jak Penderecki czy Górecki też zaczynali od awangardy mało zrozumiałej dla szerszej publiczności ,żeby w końcu znaleźć swoją drogę. Szczególnie twórczość Góreckiego,mimo,że nie jest to muzyka łatwa trafiła w gusty milionów słuchaczy.Dla mnie prawdziwym fenomenem jest to ilu ludzi na całym świecie chce słuchać trzecią symfonię mimo ,że jest to utwór pełen żalu i smutku. Ciekawa sprawa,że Penderecki i Górecki żyli tak blisko siebie i w pewnym sensie konkurowali, wychowali się w jednym środowisku,uważani są za kompozytorów awangardowych a ich muzyka jest zupełnie inna.Górecki jest prawdopodobnie bardziej znany zagranicą niż w Polsce. A Penderecki bardziej w Polsce niż zagranicą.Szkoda,że Góreckiego nie ma już wśród nas i nie będziemy mogli cieszyć się żadnym nowym utworem tego genialnego Polaka. Ja w tym tygodniu będę miał weekend z Beethovenem. W piątek i w sobotę nasza Filharmonia zagra wszystkie koncerty fortepianowe Ludwiga von Betehovena. Szczegóły na www.pkm-vintage.pl |
| 4m
(67/0/558)
WYŚLIJ PW |
2012-03-28 / 15:21
>> marcow, 2012-03-27 17:05:21
Natomiast ostatnia kompozycja Kazimierza Serockiego – Dramatic Story podobała mi się tylko w niektórych momentach . Ogólnie było w niej dużo dysonansów które nie przypadły mi do gustu. Mam wrażenie,że muzyka współczesna przestała się rozwijać i nie oferuje nic nowego. A może po prostu żyjemy w czasach w których już nic nas nie dziwi i nie zaskakuje. Myślę,że warto by było zainteresować się twórczością kompozytorki z Finlandii. Zauważ jednak, że termin muzyka współczesna nie powinien z definicji być stosowany w przypadku utworów sprzed 20 i więcej lat (umownie), a Metamorfozy powstały przecież w 1956, Dramatic Story w 1970. Saariaho jak na kompozytorkę współcześnie tworzącą ma sporą dyskografię, co oczywiście cieszy, gdyż dostęp do jej muzyki nie jest trudny :) |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-03-28 / 16:27
No własnie - "umownie"...
W sztuce wszystko jest umowne ;-) Ja, na ten przyklad, jestem gorącym wielbicielem muzyki z I połowy XX wieku. Hindemith, Tippett, Berg, Honneger, Poulenc, Milhaud, Strawiński, Szostakowicz, itp itd... To oczywiście, mozna by rzec, muzyka "klasyczna" :-) Czyli współczesna, bo pochodząca z XX wieku i często radykalnie zrywająca z tradycją, ale "klasyczna", bo weszła do klasyki muzyki juz w II połowie wieku ubiegłego. ;-) Pozostaje problem okresu "klasycznego" w muzyce (wiek XVIII), i tego, ze używa sie owego terminu ogólnie w stosunku do muzyki, choć precyzyjniej byłoby "poważna", a i to okreslenie wysoce kontrowersyjne, bo słucham na co dzień wielu rzeczy, które w wyrazie i treści wcale "poważne" nie są.... Ufff ;-)) Mam propozycje Marcow. Daleko lepiej będzie stosować kryterium "dobra - zła" ,albo - podoba mi sie / nie podoba. A to, co jest jeszcze współczesne, albo juz klasyczne, jeszcze poważne albo całkowicie niepoważne :), zostawić tym, którzy lubią definiować, szeregować i szufladkować. Czytam teraz o pewnym jankesie, niejakim Charlesie Ivesie, kompozytorze, który pisał muzykę wielce kontrowersyjną, trudną i wymagającą - całkowicie dla jego ziomali niezrozumiałą. Był człowiekiem awangardy i eksperymentu, na poczatku XX wieku.... Nawet w latach 50/60tych ta muzyka brzmiała świeżo i nowocześnie. Konia z rzędem temu, który precyzyjnie tą muzę zaklasyfikuje. Pytanie oczywiście o sens i cel podobnego rodzaju klasyfikacji..... A Górecki to nudziarz ! ;-) Albo, mówiąc delikatniej, nie dane mi było go jeszcze odkryć. Usłyszeć muzyki, która by mnie autentycznie zainteresowała. Robiłem próby, podchody, które zawsze konczyly sie rozczarowaniem. Od III Symfonii Pieśni Żałosnych zaczął się ten wątek, (w którym do dziś z uporem piszemy), dlatego nie zamierzam sie powtarzać. Dla mnie to muza przeciągnięta, nieefektowna i nużąca. Subiektywnie - nie warta zainteresowania. A fakt, iż "trafiła w gusty milionów słuchaczy" jest wielce podejrzany, i raczej nie musi niczego pozytywnego (dla tej muzyki) oznaczać. :-) |
| 4m
(67/0/558)
WYŚLIJ PW |
2012-03-28 / 16:43
Czytasz biografię autorstwa Henry'ego Cowella i jego żony? :) Z Ivesa to był naprawdę niezły numer ( nie chcę tu spojerować przytaczając różne jego wybryki czy cytaty, które niewątpliwie zostałyby natychmiast wymoderowane), ale zauważ, że niemal każdy wyjątkowo nowatorski kompozytor, a dziś klasyk, wywoływał swoimi utworami mniejszy lub większy skandal. Tzw. muzyka wyprzedzająca swój czas i ciekawi mnie czy mylił się Stockhausen twierdząc, że jego twórczość tak naprawdę zostanie zrozumiana dopiero w XXII wieku. Pożyjemy, zobaczymy... :)
|
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-03-28 / 16:52
Moge jeszcze ewentualnie powiedzieć jak ja rozumiem termin "muzyka współczesna". Muzyka "współczesna" dla mnie, to ta, która nastała po okresie "romantycznym". Kiedy w poczatku XX wieku, tacy twórcy jak Skriabin, Strawiński, Schonberg, Bartok, Ives... i inni, całkowicie przedefiniowali język, forme i tresc. Kiedy narodziła sie muzyka "nowa", pluralistyczna, poszukująca i nie było juz powrotu do ograniczeń związanych ze sztywną formą i zdefiniowanym tonalnie językiem.
Czyli "współczesna", subiektywnie, to muzyka wieku XXgo... Miesci sie w niej baaardzo duzo, i w tym własnie jej siła i urok. |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-03-28 / 17:05
>>4m,
Hello :-) Tak, oczywiscie czytam dokładnie tą książęczkę ze słynnej serii PWM-u. Czy Stockhausen ma rację ? Są pewnie tacy, którym jego muzyka podoba sie juz dzis :), ale kolejne dekady zawsze weryfikują wartosc muzyki. Choc... Bacha odkryto dopiero w XIX wieku, muzyke Mahlera trza bylo za uszy wyciągnąć, a dzis bez niej trudno sobie przejscie od romantyzmu do współczesności wyobrazić, itp. itd. Czasami decyduje przypadek, czasem oddany sprawie entuzjasta - sponsor. Różnie bywa. |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2012-03-28 / 18:17
Czyli wróciliśmy do punktu wyjścia.
Zakładając ten wątek, jak pamiętasz, miałem wątpliwości jak go nazwać. Więc zostało jak wyżej.Wtedy nie przypuszczałem, że będzie on kontynuowany tak długo. Fajnie, że znalazła się grupa ludzi która zgromadziła się wokół takiej muzyki. |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2012-03-29 / 09:46
Dzisiaj mija 75 rocznica śmierci Karola Szymanowskiego.
Bardzo lubię tego kompozytora. Dla niego została stworzona nazwa festiwalu " Szymanowski i jego Europa " która obecnie została zapożyczona dla festiwalu " Chopin i jego Europa ". Dla mnie Szymanowski jest najważniejszym polskim kompozytorem XX wiecznym. |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2012-03-29 / 10:23
Dzisiaj w Dwójce słyszałem wywiad z Krzysztofem Pendereckim. Mówił,że pisał Pasję na milenium Chrztu Polski. Zastanawiam się czy tak monumentalne dzieło będzie dobrze brzmiało w balonowej sali koncertowej. Pisząc je Penderecki miał zamówienie od niemieckiego radia i prawykonanie odbyło się w siedemset - letniej katedrze w Munster. MAX napisz nam jak było !!!!!!!!!!!!! http://www.krzysztofpenderecki.eu/pl/29/0/8/Multimedia http://www.youtube.com/watch?v=Pcvlp_Hb6Z0 |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-03-29 / 13:48
>> marcow, 2012-03-29 09:46:35
Dzisiaj mija 75 rocznica śmierci Karola Szymanowskiego. Dla mnie Szymanowski jest najważniejszym polskim kompozytorem XX wiecznym." Rzeczywiście. Bardzo mi bliska postać. Z racji zbliżającego się Wielkiego Tygodnia warto wrócić do "Stabat Mater" i "Litanii do Marii Panny". W ogóle zrobie sobie polski tydzień. Dziś i jutro "Pasja Łukaszowa" (przed koncertem) plus Szymanowski. Zainspirowałeś mnie Marcow. :) Oczywiście, że zdam relacje z sobotniej imprezy. Nie moze byc inaczej.
Aby powiększać zdjęcia musisz się zalogować!
|
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2012-03-30 / 12:04
Dobrze, że wkleiłeś zdjęcie płyty Pendereckiego bo przypomniało mi się, że ją mam.
W niedzielę 1 kwietnia w radiowej Dwójce jest Dzień Euroradia. Mnie zainteresował w szczególności ten : 16:00 Koncert Informacje o audycji: Transmisja z Monachium Alfred Sznitke Koncert na chór a cappella, Arvo Pärt Berliner Mass, Dopo la vittoria, Francis Poulenc Quatre Motets pour un temps de penitence, wyk: Barbara Fleckenstein, sopran, Chór i Orkiestra Radia Bawarskiego w Monachium, dyr. Peter Dijkstra. Jak dobrze pamiętam to są wśród Klubowiczów wielbiciele tych kompozytorów. Ja lubię Arvo Parta tylko szkoda ,że będzie to akurat " Msza Berlińska ". Bo to jedyne nagranie Parta które mam. |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-03-30 / 12:42
>> marcow, 2012-03-30 12:04:21
Dobrze, że wkleiłeś zdjęcie płyty Pendereckiego bo przypomniało mi się, że ją mam." Robie podchody do Pasji. Wczoraj przesłuchałem na raty. (Udało mi sie, bo obudziłem sie w środku nocy i mogłem wrócić do muzyki i lektury:) No nie mam jednoznacznie pozytywnych odczuć. Słuchałem tej płyty kilka razy, ale muza specjalnie do głowy nie wchodzi. Z drugiej strony, nikt nie powiedział, ze ta muzyka i ta tematyka ma swobodnie i gładko płynąć... Jest to raczej bardzo gęsta w nastroju, dramatyczna, składająca się z wielu poszatkowanych motywów muzyka (recytatywy, partie solowe, chóry, motywy orkiestrowe). Momentami jest bardzo pięknie, ale ja jednak mam wrazenie braku płynności. Mysle, ze zupełnie inaczej zostanie Pasja odebrana na żywo, choć chciałoby sie aby miejscem koncertu była jakaś kilkusetletnia świątynia, a nie nowoczesne studio... No ale zobaczymy. Zarzut, który ja stawiam tej muzyce, to brak płynności i sklejenie szeregu wyjątkowo dramatycznych motywów. To muzyka, która jest biegunowo różna od III symfonii Góreckiego. Tam mamy leniwy strumień muzyczny, brak ruchu, bardziej muzyka tła niz spektakl pełen treści (pomijam różnice w formie i tematyce). W Pasji zaś jest to wszystko gęste, dramatyczne ale momentami odrobine niespójne i pourywane. To oczywisćie moje, czysto subiektywne odczucie. |
| magus
(13647/68/1542) Warszawa
WYŚLIJ PW |
2012-03-31 / 17:05
>> Max, 2012-03-27 17:40:09
>A ja myśle, ze jesteśmy w fazie odreagowania okresu skrajnej awangardy, muzycznego nihilizmu, eksperymentu lat 50-70tych. Dziś muzyka >rzeczywiscie nie ewoluuje, a raczej każdy twórca współczesny szuka swojego miejsca, wlasnej estetyki, indywidualnego języka, korzystając >raczej z tego co juz było... >A w muzyce było juz wszystko, dlatego nie jest łatwo tworzyć w sposób odkrywczy i świeży. np. w jazzie ten "nihilizm" nazywał się free i podobnie jak w muzyce poważnej (nie dlatego, że niewesołej, ale dlatego, że nierozrywkowej), choć momentami interesujący formalnie, to tak naprawdę - dla słuchaczy, a nie dla muzycznych "naukowców" - całkowicie nieciekawy (brak żywego, emocjonalnego, człowieka w muzyce tym właśnie skutkuje) ale czy to na pewno dlatego, że "wszystko już było"? moim zdaniem zupełnie nie to jest przyczyną świat się zmienił, pod wieloma względami się rozwinął, ale jeśli chodzi o to, co naprawdę dla sztuki ważne - "człowieczeństwo" - zmienił na gorsze w sztuce nie chodzi przecież o bezosobowe piękno zawarte w złotych relacjach formy - to są rzeczy ważne, ale tylko jako nośniki kluczem do sztuki jest człowiek (i dlatego naprawdę wielkie dzieła pozostają ponadczasowe pomimo przestarzałej formy) a współczesnemu światu brakuje autentycznych treści i prawdziwych osobowości żyjemy w świecie przepełnionym wartościami, tyle, że głównie deklaratywnymi - opowiadamy historie o epoce bez wojen i szczęśliwości człowieka a kiedy przychodzi do konkretów, to konstatujemy - nie bądźmy dziećmi, nie ma co się kopać z koniem, taki ten świat już jest, trzeba umieć się dostosować, etc. kiedyś też byli tak myślący ludzie, ale teraz moim zdaniem proporcje kompletnie się odmieniły (kiedyś rzetelny szewc to była norma, teraz - dziwadło) kiedyś artyści, z definicji niemal, stali niejako w opozycji do mieszczańskiego społeczeństwa - sztuka wynikała z ich potrzeby buntu przeciwko obłudzie i zakłamaniu codzienności dziś większość z nich to politycznie poprawni celebryci - czasem różnią się pod względem strojów, ale kiedy ich posłuchać, to przeważnie wieje nudą i nijakością kiedyś to były w większości wielkie, niepokorne charaktery, dziś - politycznie poprawne autorytety choć powyższe wygląda na odpłynięcie w filozoficzne dywagacje, to zwyczajnie sztuka i tzw. racjonalizm codzienności zwyczajnie kłócą się ze sobą jesteśmy innymi ludźmi i dlatego, w oczywisty sposób, robimy inną muzykę - przeciętnie być może lepszą technicznie, ale też i bardziej bezosobową, a więc i pustą p.s. jazz jest myślę lepszym polem do stawiania "diagnozy" w dziedzinie "nihilizmu" niż muzyka poważna, ponieważ jeszcze 50-70 lat temu było to w większości środowisko ludzi blisko ze sobą związanych i historie z tamtych czasów, to głównie opowieści o ich wzajemnych relacjacha relacje międzyludzkie to najlepsze pole do charakterami, które przecież są źródłem sztuki - kto czytał choćby autobiografię Davisa pewnie wie o czym mówię |
| magus
(13647/68/1542) Warszawa
WYŚLIJ PW |
2012-03-31 / 17:14
ostatnie zdanie:
a relacje międzyludzkie to najlepsze pole do rozważań nad charakterami, które przecież są źródłem sztuki - kto czytał choćby autobiografię Davisa pewnie wie o czym mówię |
| Gustaw
(6455/149/1060)
WYŚLIJ PW |
2012-04-01 / 11:38
>> Max, 2012-03-29 13:48:55
Oczywiście, że zdam relacje z sobotniej imprezy. Nie moze byc inaczej. Widziałem migawki w TVP Kultura.... i ..no, no.... chyba mogę pozazdrościć. |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-04-01 / 11:54
>> magus, 2012-03-31 17:05:32
ale czy to na pewno dlatego, że "wszystko już było"? moim zdaniem zupełnie nie to jest przyczyną świat się zmienił, pod wieloma względami się rozwinął, ale jeśli chodzi o to, co naprawdę dla sztuki ważne - "człowieczeństwo" - zmienił na gorsze w sztuce nie chodzi przecież o bezosobowe piękno zawarte w złotych relacjach formy - to są rzeczy ważne, ale tylko jako nośniki kluczem do sztuki jest człowiek (i dlatego naprawdę wielkie dzieła pozostają ponadczasowe pomimo przestarzałej formy) a współczesnemu światu brakuje autentycznych treści i prawdziwych osobowości żyjemy w świecie przepełnionym wartościami, tyle, że głównie deklaratywnymi - opowiadamy historie o epoce bez wojen i szczęśliwości człowieka a kiedy przychodzi do konkretów, to konstatujemy - nie bądźmy dziećmi, nie ma co się kopać z koniem, taki ten świat już jest, trzeba umieć się dostosować, etc. kiedyś też byli tak myślący ludzie, ale teraz moim zdaniem proporcje kompletnie się odmieniły (kiedyś rzetelny szewc to była norma, teraz - dziwadło) kiedyś artyści, z definicji niemal, stali niejako w opozycji do mieszczańskiego społeczeństwa - sztuka wynikała z ich potrzeby buntu przeciwko obłudzie i zakłamaniu codzienności dziś większość z nich to politycznie poprawni celebryci - czasem różnią się pod względem strojów, ale kiedy ich posłuchać, to przeważnie wieje nudą i nijakością kiedyś to były w większości wielkie, niepokorne charaktery, dziś - politycznie poprawne autorytety" Nie robiłem szczegółowej analizy tematu "dlaczego muzyka zeszła na psy", ograniczając się jedynie do kwestii związanych z historią i ewolucją samej muzy. I tu podtrzymuje kazde napisane słowo: Muzyka od początku XX wieku doznała kosmicznego przyspieszenie i wielonurtowego rozwoju. Radykalizacja języka, forma która uległa rozsadzeniu, ale tez nowe, zapładniające pomysły (dodekafonia, serializm, aleatoryzm). Tempo bylo zabójczo szybkie, działo sie w muzyce dokladnie tyle ile generalnie w XX wieku, a ten do nudnych nie nalezal.... Po wojnie, skoro tempo kosmiczne to i kres podróżowania szybko nastąpić musiał. No i okazalo sie, ze albo dochodzimy do ściany, muru, do granicy absurdu, gdzie nie ma juz nic, zadnej idei, tresci, formy, mysli, zamiast tego są deklaracje, ze muzyka jest wszystkim co nas otacza (Bogusław Schaeffer), bądź serwuje sie słuchaczowi utwory pod tytułem - kilka minut ciszy ( 4,33 ' John Cage). I wtedy sztuka ma do wyboru, albo totalne bankructwo, albo powrót do źrodeł, posypanie głowy popiołem i uznanie "ciągłości", sekwencyjnosci, ewolucji, historycznosci, wypadkowości itp itd (Penderecki). Bogu niech będą za niego dzieki. Ale oczywiscie teraz muza jest w rozsypce. Nie ma ani burzy mózgów, ani spierania sie o forme i język. Nie ma tym bardziej skodyfikowanych założeń formalych, które winny byc stosowane.... Dlatego nie mają kompozytorzy lekko, oj nie mają. Piszesz, ze nie to jest jednak najwazniejsze, ze przyczyną jest degrengolada ludzkości. Czlowiek - marny, gnuśny, konsumpcyjny konformista. Tak. 100% racji. To jest, byc moze, podstawowa przyczyna. Nie ma idei, nie ma kręgosłupa i wielkich jankeskich "jaj" a la Charles Ives ! Nie ma tego wszystkiego. To i muzyka stoi i kwiczy. Marnieje, usycha, czekając na przewrót, rewolucje, wstrząs. Czekając na odpowiednie czasy i ludzi, którzy zaczną żyć i tworzyć z prawdziwą pasją. Nie bez przyczyny napisalem, ze jestem milośnikiem muzyki poważnej I pol. XX wieku. Czyms zupelnie przygniatająco szokującyjm jest fakt, iż tacy ludzie (a bylo ich na pęczki) jak Mahler, Strauss, Skriabin, Ives, Bartok, Strawiński, Schonberg, Webern, Berg, Debussy, Ravel, Prokofiew, Szostakowicz, Szymanowski..... itp itd, rodzili sie pod koniec XIX wieku a umierali najpóźniej w latach 70tych wieku nastepnego. Po nich jest pustka, otchłań i nicosc. Po prostu nie ma nic. Nie ma atmosfery i dobrego czasu, nie ma ludzi, którzy mieliby cos w muzyce do powiedzenia (!?!) (Nie bez przyczny taki gigant jak Pierre Boulez, jeden z czołowych przedstawicieli awangardy lat 50/60 tych, znany jest ze swoich osiągnięć przy pulpicie dyrygenckim (Mahler, Beethoven, Wagner, Strawiński, Bartok, Schonberg, Webern), a muzyka własna to... milczenie. A moze po raz kolejny spełni sie scenariusz odkrycia, rekapitulacji, renesansu muzyki, która u współczesnych poklasku i zrozumienia nie znalazla ? I twórczość Bouleza oraz jemu podobnych czeka na swoje czasy ? Tego wykluczyć sie nie da...) Tym bardziej więc ciesze sie i cenie sobie, ze moglem wczoraj z kilkunastu metrów oglądać ostatniego dinozaura. Kompoztytora szczerego i prawdziwego. Tworzącego muzykę gęstą, dramatyczną i walącą po głowie. Muzyke nie dla mięczaków. Krzysztofa Pendereckiego, który prowadził swoją Pasją Łukaszową. |
| Gustaw
(6455/149/1060)
WYŚLIJ PW |
2012-04-01 / 12:10
Trochę zapominamy o Wojciechu Kilarze pisząc o Pendereckim jako o ostatnim dinozaurze.
|
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-04-01 / 12:23
Myślę, ze to osobowości twórcze zupełnie różnego formatu. Ale to zawsze mozna oceniac subiektywnie.
|
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-04-01 / 12:53
>> magus,
podobnie jak w muzyce poważnej (nie dlatego, że niewesołej, ale dlatego, że nierozrywkowej)" No dzieki Magus, teraz załapalem :) Sęk w tym, ze kazdy termin, czy umowne okreslenie jakiegos bardzo rozległego zjawiska, szufladkuje i narzuca jakąś interpretacje. Dla mnie moze se być "poważna". Z tym, ze niestety nie zawsze nie "nierozrywkowa", albo... zaskakująco często ewidentnie ROZRYWKOWA. Łatwa, lekka i przyjemna. Od komedii Mozarta, wiedeńskiej twórczości rodziny Straussów, poprzez operową włoszczyzne, do utworów, które kazdy kompozytor ma na rozkładzie. Polecam "Jazz Suite", "Tahiti Trot", czy "The Gadfly"... Szostakowicza. No wiec napisalem, ze to nie ma zadnego znaczenia czy "klasyczna", "poważna" czy "niepoważna"... MUZYKA DOBRA albo ZŁA |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-04-01 / 13:44
nie zawsze "nierozrywkowa"...
(zaplątałem sie w tych przeczeniach:) |
| magus
(13647/68/1542) Warszawa
WYŚLIJ PW |
2012-04-01 / 14:06
Max,
ja również nie szufladkuję muzyki używam nazw jedynie do komunikacji a skoro tak, to, nie muszę ci tłumaczyć, mogę używać wobec niej dowolnych określeń, ponieważ równie dobrze mógłbym nazwać jeden rodzaj muzyki "X" a drugi "Y" a podczas rozmowy czasami jakoś nazwać ją trzeba, niestety na szczęście rzadko rozmaiam o muzyce, więc i problem u mnie praktycznie nie występuje |
| magus
(13647/68/1542) Warszawa
WYŚLIJ PW |
2012-04-01 / 15:46
p.s.
Max, taka oczywista myśl generalnie, niezależnie od dziedziny język ogranicza, szufladkuje, narzuca, upraszcza... nic na to nie poradzimy, jeśli chcemy się komunikować ze sobą możemy co najwyżej być tego świadomi i starać się w naszych rozważaniach nie ograniczać do przyjętych znaczeń danych słów na początku był świat, a dopiero potem słowo :) |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-04-01 / 18:01
Magus, obysmy tylko takie problemy mieli.
Szufladki są ostatecznie potrzebne, bo pewne zagadnienia nazywają i systematyzują. Choc na poziomie zwykłego słuchania muzyki, do niczego oczywiscie potrzebne nie są. A, prymitywny, w gruncie rzeczy model odbioru muzyki "dobra/zła - podoba/nie podoba" tez zadziała dopiero na pewnym poziomie. Ignorantowi/osobie nieosłuchanej do niczego sie nie przyda. Ale tu musielibysmy wrócić do kategorii odbiorców muzycznych, zaproponowanych przez Kisiela. A to temat kontrowersyjny, wiec lepiej dać spokój. :) |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2012-04-01 / 18:48
Ja też ostatnio myślałem o tym dlaczego muzyka przestała się rozwijać ( przynajmniej tak to wygląda
z mojego punktu widzenia ) i doszedłem do wniosku, że poprzez bardzo łatwy dostęp do informacji i do twórczości innych zaginął indywidualny rozwój twórców.Wszystko się miesza i powstaje jednolita papka. Myślę żeby powstał jakiś nowy gatunek jest potrzebna pewna doza izolacji, tak jak dzieje się to na wyspach Pacyfiku do których jest mały dostęp z zewnątrz .Powstają tam oryginalne i żyjące tylko na tych wyspach gatunki. Dawniej twórcy mieli mniejszą wymianę informacji i być może to powodowało , że ich talenty rozwijały się lepiej. |
| magus
(13647/68/1542) Warszawa
WYŚLIJ PW |
2012-04-01 / 19:33
marcow,
jazz w latach 40-50 rozwijał się tak wspaniale właśnie dlatego, że większość najlepszych muzyków siedziała na kupie - w Nowym Jorku - ucząc się od siebie nawzajem i inspirując a z drugiej strony - Mozart był PO Bachu, Beethoven PO Mozarcie, a Mahler PO Beethovenie |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2012-04-02 / 10:29
Mimo wszystko to były wtedy lokalne środowiska.
Patrząc z perspektywy zglobalizowanej Ziemi i dzisiejszego powszechnego dostępu do wszystkich informacji. Praktycznie do XIX wieku słuchano tylko muzyki współczesnej,jak artysta umierał przestawano słuchać jego muzyki i zapominano o nim.Dopiero od Mendelssohna zaczęto powracać do twórczości dawnych mistrzów. Przez XX wiek zaczęto coraz więcej słuchać muzyki dawnej tak, że dzisiaj dziewięćdziesiąt procent muzyki słuchanej w salach koncertowych to muzyka dawna. Natomiast z końcem lat osiemdziesiątych zaczął się masowy dostęp do wszelkiego rodzaju twórczości i w tej chwili praktycznie w jednej chwili mamy dostęp do twórczości która była tworzona przez całe milenium i to bez względu na to gdzie się obecnie znajdujemy. Może to więc jest cisza przed burzą ? Może właśnie teraz gdzieś na świecie jakiś przyszły Mozart czy Beethoven stuka na klawiaturze swoje pierwsze nutki. |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-04-02 / 11:52
My sobie mozemy robić analizy i zastanawiać się nad przyczynami zjawiska. Ja przechodzę nad tym do porządku dziennego.
Ostatecznie nie jest tak, ze w muzyce nie dzieje sie nic. Jesli nie ograniczymy sie do sztampowej, komercyjnie i bezmyslnie powielanej "oferty" muzycznej (filharmonia, media, sklepy muzyczne) i zadamy sobie trud poszukiwania, trud krytycznego spojrzenia, trud wzbudzenia w sobie ciekawości - mozna odkrywać, znajdować muzykę oryginalną, kompozytorów bliskich, swojskich a nieznanych. Nie pisze tu o Bacewiczównie czy Panufniku, których muzykę kompletuje z wielkim zadowoleniem. Bardzo są mi bliscy, ale... ostatecznie to osobowości należące do pokoleń minionych. Piszę raczej o Marku Stachowskim (wspaniałe rzeczy na wiolonczele z orkiestrą), Pawle Szymańskim (koncert fortepianowy i inne), Pawle Mykietynie.... jednym z najbardziej obiecujących polskich kompozytorów młodego pokolenia (mój rocznik ;) i innych tworzących współcześnie. Spuścizna XX wieku to zjawisko gigantyczne, dlatego nie odczuwam pustki związanej z brakiem muzyki tworzonej równolegle, albo tęsknoty za świeżym, odkrywczym spojrzeniem nowego tysiąclecia. Ową przerwę, czas przeczekania, oczyszczenia, zebrania myśli, traktuje jako coś naturalnego i przejściowego. Nie widze problemu, bo mam po co sięgać, do czego wracać. Kameralistyka wieku XXtego, gigantyczny dorobek J.S.Bacha - praktycznie przeze mnie nietknięty, szperanie w muzyce wieków dawnych, odkrywanie perełek romantyzmu (np Requiem Faurego) plus muzyka polska, którą zawsze będę traktował w sposób specjalny. |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-04-02 / 12:33
Po Pasji Łukaszowej ciągle zbieram mysli. To co zobaczyłem i usłyszałem gdzieś tam się odkłada i zostanie na zawsze.
Po pierwsze, kosmiczny kontekst Alvernia Studios. Miejsce zupelnie wyjątkowe, sceneria Gwiezdnych Wojen, atmosfera futurystyczna. Owalna scena, widownia dookoła, chóry wmieszane w publike, orkiestra z solistami i prowadzącym pośrodku, w centrum. Muzyka wyjątkowa. Zarzut "poszatkowania", czy braku ciągłości mozna odwołać. Taka jest ta muzyka i tak ją trzeba odbierać. Gęsta, dramatyczna, oskarżająca, oryginalna, wymagająca i wyrywająca współczesnego, gnuśnego człowieka z letargu... Druga część juz bardzo piękna. Motywy orkiestrowe, kiedy muzyka swobodnie płynie dłuższe i nastawiające słuchcza kontemplacyjnie. Akustyka matowa. Usłyszałem to, czego się spodziewalem. Brakowało potęgi dźwięku skumulowanego, katedralnego pogłosu, brzmienia odświętnego. Brakowało elementu sacrum. Reżyser (Jarzyna) "udekorował" muzykę motywami nienawiązującymi do tematyki pasyjnej. Bylo to bardzo uniwersalne i świeckie. Animacje na ekranie wokół nad głowami - oryginalne i nieinwazyjne. Kto chciał, mógł się od tego odciąć całkowicie. Mnie się podobało, choć mam pewne trudności interpretacyjne. Aktorzy, pojawiający się pd sceną, lektor, co jakiś czas schodzący do publiczności aby wpatrywać się w nią sugestywnie. (?) Ludzie, którzy zabili Boga, czy świadkowie kaźni Jezusa, gapie z "Via Dolorosa", albo po prostu człowiek wpółczesny - zagubiony, chaotyczny ? Do tego sugestywna gra świateł... Do muzyki będę wracał na pewno, może uda mi się ją usłyszeć w świątyni - z odpowiednią akustyką, potęgą chóru i orkiestry. Odpowiednią oprawą, nawiązującą do sfery sacrum. Żeby nie było najmniejszych wątpliwości jaka jest tematyka utworu i do kogo kierowana... |
| Gustaw
(6455/149/1060)
WYŚLIJ PW |
2012-04-02 / 12:37
Penderecki miał wątpliwości co do miejsca zorganizowania tego koncertu. Początkowo nie chciał się zgodzić właśnie ze względu na wątpliwości co do akustyki.
|
| magus
(13647/68/1542) Warszawa
WYŚLIJ PW |
2012-04-02 / 12:44
>> marcow, 2012-04-02 10:29:33
>Mimo wszystko to były wtedy lokalne środowiska. ale pchały muzykę do przodu w skali globalnej i to jaką muzykę! |
| majkel
(5642/43/1539) Kraków
WYŚLIJ PW |
2012-04-02 / 13:24
@Max, w którym sektorze siedziałeś? Ja w szóstym. Mogłem podziwiać Mistrza en face. :) Bliskość bębnów nie przeszkadzała w ogóle, czego się obawiałem.
Odnośnie utworu - poszatkowanie to właśnie zabieg trafiony w dziesiątkę, jeśli weźmiemy pod uwagę przebieg skazania męki Chrystusa, który był rzucany od kapłana do kapłana, szarpany, a jego skazanie i ukrzyżowanie złożone z dobitnych epizodów - wizyta u Heroda, Piłata, biczowanie, koronowanie cierniem, upadki, ukrzyżowanie, itd. Zadziwiła mnie tylko w początkowej fazie Pasji pewna "industrialność" melodyki. Do tej chwili nie potrafię sobie wytłumaczyć tego zabiegu stylistycznego inaczej niż fascynacją kompozytorską. Chodzi mi konkretnie np. o partie chóru, którego końcowe frazy w postaci płynnie schodzącej nuty brzmiały jak wyłączana maszyna lub silnik. Całą Pasję bez względu na konkretną aranżację traktowałbym bardziej jako spektakl muzyczny niż utwór lub koncert. Tak rozpatrywana wypada ciekawiej, głębiej. Mam wrażenie, że dramaturgia gra tu pierwsze skrzypce, a muzyka stanowi środek do jej prowadzenia i podkreślania. To nie muzyka tutaj wywołuje główne emocje, a odczytywana fabuła. Jeszcze w kwestii akustyki - była zupełnie inna niż w gmachu kościelnym. Przez to bez pogłosów i nasycenia barwami głosów ludzkich i instrumentów. No i po raz kolejny muszę przyznać, że efekt wpasował się w wielkopostny charakter wydarzenia artystycznego. Było skromnie w pozytywnym sensie, bez epatowania potęgą i przepychem. Dawało do myślenia zamiast powalać rozmachem i pozwalało lepiej się skupić zarówno na utworze jak i jego tematyce. |
| mikelllo
(369/3/706)
WYŚLIJ PW |
2012-04-02 / 13:56
,,Odnośnie utworu - poszatkowanie to właśnie zabieg trafiony w dziesiątkę"
...o Boże... |
| Gustaw
(6455/149/1060)
WYŚLIJ PW |
2012-04-02 / 14:02
>> mikelllo, 2012-04-02 13:56:06
...o Boże... Brawo ! To właśnie tematyka tamtego koncertu ;-) |
| mikelllo
(369/3/706)
WYŚLIJ PW |
2012-04-02 / 14:38
,,Brawo ! To właśnie tematyka tamtego koncertu ;-)"
Czyli istotą,tematyką tamtego koncertu były... brawa?... Traktowanie muzyki,Boga czyli najwyższego instrumentalnie,nie tylko w znaczeniu dosłownym,w muzyce współczesnej...,świetny przykład potwierdzający mą opinię o muzyce tzw.,,poważnej"XXw,a teraz i tzw.,,poważnej" XXI w.,i o ,,wybitności twórców" tychże. I czemu mnie nie dziwi? A Bóg i Jezus zapewne byli wniebowzięci... |
| Gustaw
(6455/149/1060)
WYŚLIJ PW |
2012-04-02 / 14:58
>> mikelllo, 2012-04-02 14:38:40
Mikello, ja zwyczajnie nie rozumiem, co chciałeś powiedzieć w sprawie wpisu Majkela tym "o Boże". To że ktoś pisze muzykę o Bogu nie oznacza, że traktuje Boga instrumentalnie a najważniejszą reakcją na muzykę ma być pozytywna reakcja publiczności. Również dobrze można napisać, że Händel traktował Boga instrumentalnie, chociaż akurat daleki jestem od jakiegokolwiek przyrównania Haendla do Pendereckiego. Majkel napisał, że zadęcia nie było a forma nie przytłoczyła i nie zamazała istoty przekazu. Przynajmniej ja to tak zrozumiałem. |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-04-02 / 15:02
>> majkel, 2012-04-02 13:24:24
@Max, w którym sektorze siedziałeś? Ja w szóstym. Mogłem podziwiać Mistrza en face. :) Bliskość bębnów nie przeszkadzała w ogóle, czego się obawiałem." Ja siedziałem w sektorze drugim, na wysokości kontrabasów, a Maestro był do mnie zwrócowny profilem. Również nie narzekam na miejsce, choć Ty miałeś bardziej "słuchawkowy" kontakt z chórami - tego ewentualnie troche zazdroszcze. Chóry nie zabrzmiały wystarczająco potężnie. Zgadzam się, ze konwencja utworu była zbieżna z dramatycznym brzebiegiem męki Pańskiej. Jesli zaś idzie o "industrialność" - weź prosze pod uwagę, iż utwór został skomponowany w 1966 roku ! Wieńcząć niejako awangardowy okres twórczośco Pendereckiego, ewentualnie zapowiadając powrót do korzeni. Wiadomo - Bachowska forma pasyjna. Generalnie awangarda łączy się tu ze stylem tradycyjnym. Mnie się ten zabieg stylistyczny bardzo podobał. Nie mam skojarzeń "industrialnych" - ot bardzo nowoczesne i sugestywne wykorzystanie partii chóralnych. Z tym, ze "nie muzyka wywołuje głównie emocje" absolutnie zgodzić się nie mogę. Pan Jarzyna i jego "wynalazki" były jedynie dodatkiem do muzyki właśnie. Ciekawym, oryginalnym, ale dodatkiem. Troche nawet obawiałem się, zeby te "dodatki" nie przysłoniły, rozwodniły treści muzycznej, ale nic takiego nie miało miejsca. Weź tez pod uwage, ze jestem zwolennikiem muzyki XX wiecznej, więc nie mam prawa mieć wątpliwosci stylistyczno - estetycznych. ;-) Zresztą, nie ma w Pasji czczego eksperymentatorstwa. Jest ekspresyjny i dramatyczny, ale czytelny i jasny formalnie przekaz. "Było skromnie w pozytywnym sensie" Tak, moge sie zgodzić, ale ja wolałbym kontekst średniowiecznej świątyni, nocnego półmroku rozświetlonego światłem pochodzącym ze świec :), pogłosu a la ATH W5000 :) i nieco więcej czysto religijnego skupienia na poczętek Wielkiego Tygodnia. Majkel, ta muzyka powinna brzmieć potężnie ! Sam fakt iż dramataurgia sobotniego wydarzenia a nie sama treść muzyczna wywarła na Tobie większe wrażenie świadczy o tym, ze w przekazie / wyrazie muzycznym, czegoś jednak zabrakło. |
| mikelllo
(369/3/706)
WYŚLIJ PW |
2012-04-02 / 15:10
>Gustaw
,,poszatkowanie to właśnie zabieg trafiony w dziesiątkę" Naprawdę należy takie rzeczy tłumaczyć? |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-04-02 / 15:17
"poszatkowanie"
Potencjalny zarzut dotyczący braku muzycznej płynności. Zarzut wycofany, albowiem tego rodzaju struktura wynika stricte z tematyki i formy utworu. Przy bliższym kontakcie z dziełem nie razi. Jest usprawiedliwiona. Czego Mikello Ty nie rozumiesz ? Jesli masz cos do dodania na temat Pasji Łukaszowej bądź muzy XX wiecznej to prosimy. Jesli zaś nie... |
| mikelllo
(369/3/706)
WYŚLIJ PW |
2012-04-02 / 17:19
>Gustaw
,,Również dobrze można napisać, że Händel traktował Boga instrumentalnie, chociaż akurat daleki jestem od jakiegokolwiek przyrównania Haendla do Pendereckiego." Zgadzam się!Masz rację!Serio,Händel był festyniarzem swoich czasów,czyli sława była jego priorytetem i tworzył płytko,np.,,słynny" Mesjasz i ,,hit" tegoż,,Hallelujah".Ale również nie porównywałbym.;) Dla porównania;): http://www.youtube.com/watch?v=QFheoVsUAIc Nie cenię zbytnio pana Händla,taka czarna owca baroku...;) Subiektywnie oczywiście.;) |
| mikelllo
(369/3/706)
WYŚLIJ PW |
2012-04-02 / 17:20
>Max
,,Jesli zaś nie..." Pod groźbą?Nie!...ale jak prosisz...,ale po posłuchaniu. Ale jak dla ,,wybitnego",,kompozytora" kolejność części jego utworu nie mają znaczenia... I nikogo to nie niepokoi?... |
| Gustaw
(6455/149/1060)
WYŚLIJ PW |
2012-04-02 / 18:36
|
| Gustaw
(6455/149/1060)
WYŚLIJ PW |
2012-04-02 / 18:39
ale do Pendereckiego raczej się nie przekonam. Powiedzmy, że nie jestem odpowiednio wrażliwy.
|
| almagra
(4608/68/1194)
WYŚLIJ PW |
2012-04-03 / 17:43
Po prostu jesteś antysemita,powiedz to wreszcie.
|
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-04-04 / 12:01
>> Gustaw, 2012-04-02 18:39:44
ale do Pendereckiego raczej się nie przekonam" Ja moge złożyć deklarację, że raczej nie przekonam sie do, dajmy na to, Cecila Taylora, którego słyszałem w Bielsku kilka miesięcy temu. Tyle, ze podobna deklaracja nic nie jest warta, bo... nie słucham jazzu. (A raczej od przypadku do przypadku) ;-) Moge tez powiedzieć, ze nie uznaje głośników tubowych ! Tyle, ze w ogóle nie słucham na głośnikach, a tych tubowych to nigdy na oczy nie widziałem. ;-)) Bardziej poważna jest deklaracja, którą chetnie złoże, ze raczej nie przekonam sie do H.M.Góreckiego. Tyle, ze dostał ode mnie i jeszcze dostanie całkiem sporo szans, a na pólce leży kilka płyt mojego niedawno zmarłego ziomala. |
| Cypis
(852/24/678) spod Klimczoka
WYŚLIJ PW |
2012-04-04 / 12:07
A ja świetnie rozumie deklarację Gustawa.
Też nie słucham muzyki klasycznej (nie zwykłem słuchać) jednak muzykę Czajkowskiego polubiłem na pierwszy rzut ucha a Pendereckiego albo "starszego" Mehlera (myślę o symfoniach) nie. To inna trudność, potrzeba innej wrażliwości. Na dzień dzisiejszy poza moim zasięgiem, by słuchając mieć z tego przyjemność. -- Pzdr, Tomek d(-_-)b |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-04-04 / 12:20
Ja tez "świetnie rozumiem" deklaracje Gustawa.
Miałaby ona jednak dla mnie jakąć wartość, gdyby najpierw opisał wrazenia z kilku symfonii, albo paru koncertów, jakiejs kameralistyki, zeby na koniec stwierdzic, ze kompozytor X jednak nie jest mu najbliższy.... I tyle. Adele.... tez w pada w ucho na pierwszy rzut... A "MEhler", zwłaszcza ten starszy, to sie chyba w grobie przewraca ;-) |
| Cypis
(852/24/678) spod Klimczoka
WYŚLIJ PW |
2012-04-04 / 12:42
>> Max, 2012-04-04 12:20:28
>> Miałaby ona jednak dla mnie jakąć wartość, gdyby najpierw opisał wrazenia z kilku symfonii, >> albo paru koncertów, jakiejs kameralistyki, zeby na koniec stwierdzic, >> ze kompozytor X jednak nie jest mu najbliższy.... Dziwną strategię proponujesz. Załóżmy, że chcesz poznać nowego kompozytora - Pat Methenego. Bierzesz pierwszą płytę... nie podeszła, bierzesz drugą - też nietrafiona (jest spora szansa, że nie trafisz na taką co ci się spodoba). Sugerujesz że trzeba wziąć wszystkie i pójść na jakiś koncert by się wypowiadać o nim, że "pasuje/nie pasuje"? IMO szkoda czasu. Ja to robią inaczej. Czytuję forum (np. to i wątek "Czego słuchacie", "Klub miłosników.,.."). Ktoś podrzuca jakiś tytuł lub kompozytora. Próbuję słuchać. Jak mi podejdzie to szukam kolejnych dokonań. Jak nie to próbuje innych artystów. Nie próbuję się męczyć i na siłę uwrażliwić "12-toma bramami Jerozolimy" albo V-tą symfonią Mehlera. ;) Nie rozumiem ich, męczę się. Wolę z przyjemnością posłuchać po raz kolejny świeżo odkrytego Moonrise. ;) -- Pzdr, Tomek d(-_-)b |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-04-04 / 12:42
A wracając do Cecila Taylora....
Jego występ oceniam jako żenującą błazenadę starego zblazowanego capa. (free jazz) Ale mój syn go słucha i ceni, a ja nie poświęciłem tej muzie wystarczająco dużo uwagi, aby skladać jakiekolwiek deklaracje. |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-04-04 / 12:50
>> Cypis, 2012-04-04 12:42:03
Tu nie ma strategii. Albo znasz czyjąs twórczość i na tej podstawie ferujesz opinie i wyroki, albo też obił ci sie o uszy kawałek Pasji Łukszowej na YouTubie, a w ogóle to kojarzysz gościa (Pendera) z jakąs diabelską awangardą, muzą nie do słuchania (generalnie dla snobistycznych czubów) - dlatego mówisz jej (tej muzyce) stanowcze nie. Cypis, dajmy temy spokój. |
| Cypis
(852/24/678) spod Klimczoka
WYŚLIJ PW |
2012-04-04 / 12:54
>> Max, 2012-04-04 12:42:48
>> ja nie poświęciłem tej muzie wystarczająco dużo uwagi, aby skladać jakiekolwiek deklaracje. Hmm... >> Jego występ oceniam jako żenującą błazenadę starego zblazowanego capa. To dość jednoznaczna ocena tego jak Ci się on podobał. A zwracam uwagę, że my tu nie oceniamy poziomu samej muzyki tylko sam fakt podoba się/nie podoba się. Penderecki to nie "mój próg wrażliwości" albo "moje poczucie estetyki" co nie zmienia faktu, że być może jest wybitnym artystą i kompozytorem. -- Pzdr, Tomek d(-_-)b |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-04-04 / 13:17
z naciskiem na "byc może"...
Cypis, polecam "kategorie odbiorców" Stefana Kisielewskiego ;-) Chyba nawet na necie znaleźć mozna. Naprawde dajmy juz temu spokój. "A zwracam uwagę, że my tu nie oceniamy poziomu samej muzyki tylko sam fakt podoba się/nie podoba się." Coż, ten watek ma jednak, z mojego punktu widzenia, nieco wyzsze aspiracje. Jak to mówił Kisiel „Podobnie pies wyje, gdy grają, nie wnikając w to, co grają”. Mozna sie wówczas łatwo zorientować czy mu (psu) sie podoba czy / nie podoba... ;-) Dajmy juz temu spokój. >> "Jego występ oceniam jako żenującą błazenadę starego zblazowanego capa. To dość jednoznaczna ocena tego jak Ci się on podobał." Ten konkretny event, w tym konkretnym momencie Cypis.... Za mało danych - to chyba jasne... O rany. |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2012-04-07 / 12:01
Posłuchałem sobie Pasji i muzycznie przemawia do mnie, podobała mi się.
Zastanawiam się jak na koncercie w bąblach rozwiązano sprawę organów. Dla mnie są one bardzo istotne w tym utworze. Chciałbym wszystkim złożyć życzenia - zdrowych i spokojnych Świąt Wielkiej Nocy. Moderowano: 2012-04-08 / 00:03 przez moderator6
|
| majkel
(5642/43/1539) Kraków
WYŚLIJ PW |
2012-04-07 / 13:53
Chyba nie dorosłem do "dwudziestowiecznej"... jeszcze? Koncert "bąbelkowy" był o tyle pozytywny, że mnie muzyka nie odrzucała. Wchodziła jednym uchem swobodnie opuszczając nienaruszony umysł uchem drugim. Natomiast w czwartek już mogłem się podelektować zarówno kompozycją, jak i wykonaniem.
http://www.misteriapaschalia.com/pl/4/0/235/wielki-czwartek-pasjonujaca-la-giuditta-claudia-caviny |
| Gustaw
(6455/149/1060)
WYŚLIJ PW |
2012-04-07 / 15:25
>> Max, 2012-04-04 12:20:28
Ja tez "świetnie rozumiem" deklaracje Gustawa. Miałaby ona jednak dla mnie jakąć wartość, gdyby najpierw opisał wrazenia z kilku symfonii, albo paru koncertów, jakiejs kameralistyki, zeby na koniec stwierdzic, ze kompozytor X jednak nie jest mu najbliższy.... I tyle. Próbowałem kilkukrotnie podejść do muzyki Pendereckiego i muszę stwierdzić, że ta muzyka do mnie kompletnie nie przemawia. Można napisać, że jest dla mnie za trudna. OK. Nie zmienia to faktu, że mojego punktu widzenia można taką muzykę wartościować i obecnie wygląda to tak.... o ile mogę być zupełnie szczery to muzyka Pendereckiego dla mnie to twórczość nadętego grafomana mającego zbyt małą wrażliwość aby kontaktować się z takim słuchaczem jak ja. Jak ktoś nie wie co powiedzieć to zwykle komplikuje formę definiując ją jako sztukę dla wybranych i odpowiednio wrażliwych. Tak w mojej opinii jest trochę z mistrzem Pendereckim. Wojciech Kilar potrafi do mnie dotrzeć (Kościelec, Exodus), mistrz Penderecki niestety nie. Słuchając muzyki Kilara słyszę po drugiej stronie kompozytora i człowieka. a przecież nie jest to muzyka łatwa, lekka i przyjemna. Być może graja tutaj rolę pewne pierwiastki ludowe zawarte w twórczości Kilara. W wypadku Pendereckiego słyszę znanego na świecie rzemieślnika, który to prawdopodobnie przez swoją wrodzoną skromność potrafi obrazić się na Kraków, kiedy to miasto ośmiela się zaniechać finansowania jego festiwalu. Reasumując - " Czucie i wiara silniej mówi do mnie niż mędrca, szkiełko i oko " czyli albo jest chemia pomiędzy mną a muzyką albo nie. Dodam tylko, że Twoje przytaczanie stanowiska Kisiela, ma jedynie sens przy założeniu, że kompozytorzy tworzą swoje dzieła wyłącznie dla muzykologów. |
| Gustaw
(6455/149/1060)
WYŚLIJ PW |
2012-04-07 / 15:29
>> Max, 2012-04-04 13:17:47
>>Coż, ten watek ma jednak, z mojego punktu widzenia, nieco wyzsze aspiracje. >>Jak to mówił Kisiel „Podobnie pies wyje, gdy grają, nie wnikając w to, co grają”. Mozna sie wówczas łatwo zorientować czy mu (psu) sie podoba czy / nie podoba... ;-) Ja tutaj widzę pewną sprzeczność pomiędzy deklaracjami a faktami. |
| Gustaw
(6455/149/1060)
WYŚLIJ PW |
2012-04-07 / 15:45
Zastanówmy się jeszcze nad jedną sprawą. Często asekurancko i delikatnie piszemy o swoim stosunku do muzyki, że nie dorośliśmy, że nie rozumiemy lub nie jesteśmy odpowiednio wrażliwi . Oczywiście może to być 100% prawda. Jest jednak jeszcze inna możliwość. Otóż taka, że to nie my jesteśmy za mało wrażliwi tylko ta muzyka jest zwyczajnie do bani a za 50-100 lat nikt nawet o niej nutą nie wspomni i żadnego wpływu na dalszy rozwój muzyki w przyszłości mieć nie będzie. To tylko takie małe wtrącenie, na marginesie tego wątku.
|
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-04-07 / 19:20
>> Gustaw,
Dodam tylko, że Twoje przytaczanie stanowiska Kisiela, ma jedynie sens przy założeniu, że kompozytorzy tworzą swoje dzieła wyłącznie dla muzykologów." Absolutnie błędna interpretacja. Na ostatnim koncercie w NOSPRZ-e, obok mnie siedział pewien czlowiek, który "Muzykę na instrumenty smyczkowe, perkusję i celestę" Beli Bartoka, wysłuchał z partyturą w ręcę. Strona po stronie, muzyka była wchłaniana dwoma zmysłami - słuchu i wzroku... Czy odbiór był tym samym bogatszy i pełniejszy. Nie wiem, być moze. Czy nalezy słuchać muzyki z nutami w ręku. Na pewno nie jest to konieczne - wiadomo, muzyka jest glownie do słuchania. Czy ów człowiek był odbiorcą świadomym, który w hierarchii Kisiela zajmuje wysoką pozycję. Na pewno tak. To nie ulega wątpliwości. Na pytanie czy muzyka się podobała / nie podobała, miałby sporo do powiedzenia..., choć najprawdopodobniej przedkłada "czucie i wiarę" nad "szkiełko i oko". Widzisz Gustawie, jest bardzo duża szansa, iż tego rodzaju utwór ("Muzyka na instrumenty...") Bartoka, by Ci sie nie spodobał. Mozemy zrobić eksperyment. Ja opiszę Ci tą muzykę i przysięgnę (znając twórczość XX więczną) iż jest to rzecz wyjątkowa, oryginalna i wartosciowa. Do mnie przemawia zwłaszcza pierwsza część, utrzymana w formie fugi, z charakterystycznym motywem przewodnim, ale części kolejne aż do znakomitego finału opartego na ludowych motywach - to majsterszyk. Ten utwór wszedł do klasyki XX wieku. Jego wartość jest niekwestionowana. A teraz Ty Gustawie zadaj sobie trud i posluchaj tej muzyki. Zobaczymy czy i w tym przypadku "nie będziesz odpowiednio wrażliwy", a moze jednak Bartok, w odróżnieniu od Pendera do Ciebie przemówi (?) Jesli znasz jakis temat, poświęcasz mu wiele czasu, od lat nie robisz nic innego tylko eksplorujesz jakies zjawisko, określona estetyka jest ci bliska, a odbiór sztuki jest mocno podbudowany teoretycznie - wówczas zajmujesz jakies miejsce na "drabince" Kisielewskiego. Jesli temat jest ci generalnie obcy, podchodzisz do niego z nieufnością, okresloną estetykę traktujesz w kategoriach mniejszej lub większej hochsztaplerki, a sporadyczne kontakty z wymagającą, bądź co bądź, sztuką konczą się niepowidzeniem - twoje deklaracje (np. "do Pendereckiego się nie przekonam") są niewarte funta kłaków.... Bez urazy. "Chemia pomiędzy Tobą a muzką" powiadasz... No niewątpliwie albo jest - albo jej nie ma. Jeden z przedmówców wspomniał coś o "progu wrażliwości". No i zgadzam sie w całej rozciągłości. Taki "próg" to sprawa bardzo indywidualna. Ktoś będzie całe życie słuchał "The Beatles", kto inny zaś da sie pokroić za awangardę XX wieku. Każdemu według potrzeb. Mój osobisty odbiór sztuki Krzysztofa Pendereckiego jest dość złożony i nie bezkrytyczny. Począwszy od okresu awangardowego, który można traktować jak szukanie swojego miejsca, eksperymantowanie, pisanie zgodne z oczekiwaniami... (lata 50/60te) - te utwory znam pobieżnie. Potem jest szereg utworów znakomitych, które bardzo lubie: koncerty skrzypcowe, wiolonczelowe, Symfonie, np moje ulubione: 2,5,7 i inne. Aż do utworów, które rozczarowują (to przykre, ale zaliczyłbym do nich wszystkie napisane w ostatnich latach): koncert fortepianowy, symfonia nr 8, czy kompozycja, która miała premierę w zeszlym roku "Powiało na mnie morze snów" (pisaliśmy na jej temat w wątku). W przypadku tych ostatnich utworów, sam bym sie chetnie zalożył, ze za 50/100 lat nikt się na ich temat nawet nie zająknie... Posłuchaj Gustawie "Muzyki na instrumenty..." Bartoka, oraz V Symfonii Pendereckiego - czytelnej formalnie, jasno skonstruowanej. I porozmawiajmy konkretnie o muzyce. |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-04-07 / 19:51
I jeszcze jedno spostrzeżenie na temat owej "chemii", czy tez muzyki którą się "lubi na pierwszy rzut ucha".
Ostatnio kupiłem sobie kilka płyt w katowickim EMPIKu. Fajne, ciekawe rzeczy, m.in. koncerty skrzypcowe Haydna (Carmignola), Koncerty fortepianowe Bacha (Gould !), mniej znane poematy symfoniczne Karłowicza, eksperymentalne utwory Bogusława Schaeffera (to osobny temat !), oraz koncerty skrzypcowe Samuela Barbera i Edgara Meyera (Hilary Hahn). Ta ostatnia płyta bardzo mnie zaciekawiła. Znany koncert skrzypcowy jednego z najbardziej popularnych kompozytorów amerykańskich XX w. (Barber) okazał się być kompozycją wdzięczną i sympatyczną, którą "chwyta się" od pierwszego przesłuchania i.... do której specjalnie nie chce sie wracac. Szczytem wszystkiego jest jednak drugi koncert niejakiego Meyera, mlodego, bardzo mało znanego, mozna powiedzien nieistotnego kompozytorka. Niepogłębione, slizgające się po powierzchni, natychmiast wpadające w ucho motywy. Coś na kształt minimalizmu Glassa, ale jeszcze bardziej "rozrywkowe", banalne, miałkie. No właśnie... To, być moze, muzyka dla tych, którzy, lubią rzeczy wpadające w ucho "od strzału". Moze takie jest załozenie tej muzy. Nie intrygować, nie zaskakiwać, nie przykuwać uwagi. Ot, plynąć bez celu. Dla przyjemnosci i zabawy. W opozycji do tych utworów stoi, dajmy na to, koncert wiolonczelowy Marka Stachowskiego. Intrygujący, poważny, oryginalny. Utwór, który zapada w pamięć, który szybko zaliczasz do rzeczy, które mają w twojej kolekcji ważne miejsce. A pisze o nim dlatego, bo Stachowski, wydany przez polski "DUX" nie ma szans na promocje, na zaistnienie w świecie, na to by liczny, a wymagający słuchacz zapoznał sie z jego muzyką. Tacy Barber i Meyer, ze swoimi ładnymi koncercikami, które w nowym nagraniu poleca sama Hilary Hahn (mloda i utalentowana skrzypaczka) - na pewno trafią pod strzechy... |
| Gustaw
(6455/149/1060)
WYŚLIJ PW |
2012-04-07 / 20:30
>> Max, 2012-04-07 19:51:05
Max, Niesłusznie wiążesz "chemię" ze sztuką prostą, lekką, łatwą i przyjemną. To zupełnie błędne powiązanie. Czasami oglądam malarstwo nowoczesne i nawet nie wiem co ono przedstawia ale w jakiś sposób ono działa - barwą, nagromadzeniem elementów, sposobem pociągnięcia pędzlem.... wywołuje jakieś emocje. Natomiast Ty lekko sugerujesz, że osoba, która nie czuje chemii z powodu słuchania muzyki Pendereckiego zareaguje na sztukę wyłącznie jeżeli nią będą utwory klaskane Rubika albo zdjęcie nagiej Monici Belluci. Podanego przez Ciebie kawałka napisanego Pendera jednak posłucham. Może "kolo" wykrzesał z siebie coś sensownego, ciekawszego niż Siedem Bram Jerozolimy albo inne trąby jerychońskie. Obstawiam jednak, że doczekamy się spod ręki mistrza utworów o równie skromnych i mało patetycznych tytułach jak " Sąd ostateczny" albo"Apokalipsa". Będą chóry, dzwony, wielkie przedstawienia telewizyjne z ilustracjami 3D. Do tego kilka kawałków z gitarzystą Radiohead (oj akurat to już się stało) albo U2. Potem ktoś napisze, że to wszystko po to aby uwrażliwić tych mało wrażliwych :-) Przy okazji. Posłuchaj Exodusu Kilara. Wiem, wiem ....Kisielewski za Kilarem akurat nie przepadał. |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-04-07 / 21:43
>>Gustaw,
Czytając między wierszami, próbuje odgadnąć, dlaczego muzyka Pendera moze Ci sie nie podobać. No i nareszcie ! Zamiast youtubowej "wklejanki" i nic nie znaczącej deklaracji, wreszcie starasz sie coś powiedzieć na temat muzyki. "Trąby, patetycznych, chóry, dzwony...". OK, rozumiem. Dobre i to. Oczywiście, ze tak! Muzyka Pendereckiego właśnie taka jest. Ma w sobie pewien patetyczny dramatyzm, pewną "ciężkość", która moze się dla niejednego okazać niestrawną. Stylistyka charakterystyczna, o której pisał Schaffer, ze jest troche zbyt jednorodna i określona. Mozna jej tez zarzucić pewną "koturnowość". To wszystko prawda. Widocznie troche jest tak z tą muzą, ze sie ją kocha lub nie toleruje. Ja bardzo ją sobie cenię i lubię po nią sięgać. Ale teraz siorbiemy sobie z żoną bardzo pyszne argentyńskie winko, a laptop nie bardzo do tego sympatycznego przedświątecznego wieczoru pasuje. Dlatego życzę wszystkim melomanom "Wesołego Alleluja" ! Wyłączam komputer i lecę otwierać kolejną butelczynę. :-) |
| Piotr Ryka
(4607/63/1542)
WYŚLIJ PW |
2012-04-07 / 21:54
Jest taki Kabaret Starszych Panów pt. "Nieznani sprawcy". Młodzi ludzie oglądając go na pewno się nie połapią, że jest zawoalowaną i jadowitą krytyką komunizmu.
Ilekroć któryś ze starszych panów zamarzył o jakiejś kobiecie, przy czym najczęściej przewija się w tej roli piękna nieznajoma imieniem Julia (Kalina Jędrusik), nieznani sprawcy natychmiast podrzucali mu pyskatą, podstarzałą i nieznośną hrabinę Tyłbaczewską (Irena Kwiatkowska). Wszelkie próby pozbycia się hrabiny spełzają na niczym; nikt nie chce jej przejąć, ewentualni zalotnicy padają jak muchy lub biorą nogi za pas, a Tyłbaczewska nieustannie dręczy otoczenie przeraźliwie brzmiącym (zwłaszcza w komunistycznych czasach) pytaniem - Gdzie szampan i ostrygi? Tymczasem starsi panowie i wszyscy wokół dysponują co najwyżej sardynkami i pieprzówką. Na koniec pojawia się docent Kurniewicz (Wiesław Michnikowski) - erotolog porównawczy, potrafiący, jak sam twierdzi, zakochać się na zawołanie w dowolnej kobiecie i to już na podstawie samego jej zdjęcia. Omyłkowo otrzymuje od starszych panów fotografię Juli, oczywiście się zakochuje i natychmiast nieznani sprawcy podrzucają mu hrabinę Tyłbaczewską. Po co to opowiadam? Bo sądzę, że zachodzi analogia. Ludzie pragną piękna, a sztuka współczesna podrzuca im hrabiny Tyłbaczewskie, tak jak komunizm podrzucał w miejsce normalnego życia wyroby czekoladopodobne, wino Barbakan, pochody pierwszomajowe i demokrację socjalistyczną. Okazuje się przy tym, że jest wymogiem chwili, a nawet kwestią dobrego tonu i społecznego obycia, by te hrabiny podziwiać i gościć w swoich estetycznych trzewiach. Niby rak toczy nas brzydota, wmawiając swoją wartość, której negowanie okazuje się co najmniej faux pas, jeśli nie wręcz oznaką całkowitego braku kultury. Sprawa jest złożonej natury. Piękno jest kategorią trudną. Czasami bywa oczywiste, a czasami potrafi się skrywać. Bywa widoczne dla jednych, a innym pozostaje niedostępne. To jednak nie znaczy, że kategorią piękna możemy dowolnie żonglować i obdarowywać nią wszelkie obiekty podlegające ocenie estetycznej, tak jak nowoczesny i mający naukowe podejście docent Kurniewicz obdarzał miłością wszystkie kobiety. (Choć na widok hrabiny Tyłbaczewskiej jednak go odrzuciło i nawet zemdlał z wrażenia, spodziewając się zamiast niej Julii). Na forum audiostereo kolega Gutten przytoczył wypowiedź Lutosławskiego, według którego cały ciężar wartości estetycznej spoczywa po stronie odbiorcy i zależy od jego przygotowania na odbiór sztuki. Muzyka ma zaś stanowić jedynie ramy formalne. Zupełnie się tu z Lutosławskim nie zgadzam. Przygotowanie odbiorcy to oczywiście istotna sprawa. Zżycie z naturą przedmiotu, w tym wypadku ideą piękna zawartego w sztuce, jest w jakiejś mierze niezbędne, tak samo jak dla oceny piękna matematycznego dowodu czy kombinacji szachowej konieczne jest obycie z szachami i matematyką. Ale właśnie tu jest pies pogrzebany. Kto jest obyty z szachami czy matematyką, nie ma problemu ani rozterek oceniając piątą partię meczu Botwinnik-Petrosjan albo dowód przeliczalności liczb wymiernych Cantora, jako pięknych. Może nie najpiękniejszych w swych kategoriach, ale na pewno pięknych. Piękno ich objawia się samoistnie i z nieprzepartą siłą, każąc siebie podziwiać. Tymczasem dzieła sztuki współczesnej mają z tym niewątpliwie zasadniczy problem. Nie chcę się ponownie pastwić nad Mahlerem, ale weźmy inny przykład. Wysłuchałem ostatnio w skupieniu dzieła innego muzycznego celebryty - Beli Bartoka. Był to drugi koncert fortepianowy wykonany przez Polliniego. Transmisję radiową poprzedził długi wstęp, roztaczający wizję wielkiego dzieła w zachwycającej interpretacji. Samo to było już podejrzane, ale wykonaniom muzycznym często towarzyszą egzaltowane wynurzenia rzekomych znawców przedmiotu, więc można to uznać za normę. Co do samego dzieła. Odebrałem je jako kunktatorskie, nienaturalne, skomponowane z ostrożnością i przezornością. Krótko mówiąc - sztuczne. Przeraźliwie wzdragające się przed ukazaniem jakiegoś bardziej swobodnego i ludzkiego oblicza, zarówno po stronie twórcy jak i odbiorcy. Dopiero w ostatniej części Bartoka trochę poniosło i wielka szkoda, że tak późno, bo poznać po tym fragmencie, że muzyka nie była dlań obcym tworem. Piękno jest wartością tajemną i czystą efemerydą. Nie ma sposobów jego wytropienia ani ukazania jego racjonalnych cech. Ono prześwituje, przebłyskuje, pojawia się i ulata. Jednym dane jest być z nim za pan brat, a inni jedynie o nim marzą. Czasami przychodził do twórcy samo, a czasami każe mu się wić w mękach. Niekiedy trzeba się oswajać z jego nową szatą, a czasami uderza od razu. Tu pojawia się kolejna analogia, bliska istocie tego forum. Z aparaturą audio też czasami trzeba się oswajać, gdy oferuje formy przekazu mniej oczywiste albo wcześniej nieznane, odbierane zrazu jako coś obcego i dziwnego. Nie jest to wszakże równoznaczne ze zdolnością do uznania każdej aparatury za dobrą. Podobnie niezależnie od obycia, wszechstronności i plastyczności słuchacza, niepodobieństwem jest uznać każdą kompozycję za wartą uwagi. Nie ma żadnego ścisłego dowodu pozwalającego uznać twórczość Bacha za wybitniejszą od dorobku Telemanna, a Beethovena za większego kompozytora od Pendereckiego. Tu musimy zdać się w głównej mierze na bezpośredni indywidualny wgląd w istotę i osobowe poczucie prawdy. Wgląd ten powiada do mnie, że Penderecki, Lutosławski czy Panufnik nigdy nie zbliżyli się do poziomu jaki prezentuje jakże prosta w swej formie środkowa część K457 Mozarta. Duch muzyki miał dla nich mniej łaskawości i grymas drwiny, kiedy na nich patrzył. Obawiam się, że Penderecki w odróżnieniu od Salieriego jest nawet zbyt pyszałkowaty i głupi żeby to wiedzieć. Ale to na szczęście nie jest moje zmartwienie, dopóki można słuchać muzyki na jaką ma się samemu ochotę. (A bywały już miejsca i czasy, kiedy nie było można. I wciąż bywają.) Nie mam przy tym żadnych pretensji do osób uważających na przykład Pendereckiego za większego kompozytora niż Beethoven, podobnie jak nie mam pretensji do kogoś wolącego kobiety tęgie od smukłych. Każdy może sobie woleć co chce, ale pozostawiam sobie prawo oceniania jego samego na podstawie ujawnianych przezeń preferencji. Penderecki prezentuje na szczęście jakiejś tam miary poziom artystyczny i jeżeli ktoś odnajduje się w jego twórczości, to jego sprawa. Wycie jakie zaprezentował na otwarcie olimpiady w Monachium zupełnie mi nie odpowiadało i na pewno wolę prawdziwy zew wilczego stada. (Tak nawiasem wypowiedź Kisiela świadczy o braku znajomości natury psowatych.) Dla mnie zasadniczym kryterium odróżniającym twórczość Beethovena od dzieł twórców miary Pendereckiego jest to, że takie kompozycje jak Penderecki czy Bartok mógłbym skomponować sam. I głowę daję, że żaden znawca by się nie poznał. Posiedziałbym trochę nad formalizmem nutowym albo wzorem Hansa Zimmera obył bym się bez nut i w parę tygodni najwyżej miałbym dzieło jednego albo drugiego. Natomiast naśladowania Beethovena, Bacha, Enio Moricone, czy Milesa Davisa zupełnie się nie podejmuję. Podobnie jak nie zagrałbym takiej partii szachowej jak Petrosjan ani nie dowiódł przeliczalności liczb wymiernych. Ale dajmy spokój bufoniastemu pyszałkowi z Krakowa. (To miasto ma pecha do takich. Innym był Kantor, a jeszcze inna sławiona mizeria to Szymborska.) Gorzej gdy ktoś odnajduje satysfakcję w twórczości czegoś takiego jak Lady Gaga. Oglądałem parę dni temu fragment koncertowego popisu tej lady. Taka ona lada jak ta w komunistycznym sklepie z mięsem. Dokładnie. To nie jest muzyka, tylko lada na mięso. Pięciu muskularnych typów o wszystkich możliwych barwach skóry (tolerancja musi być), wiło się z ozorami na wierzchu wokół wyjącej i wymachującej kończynami lady, dając do zrozumienia, że gdyby nie cenzura, w mig wylizaliby jej roznegliżowane mięso i całą pokryli spermą. Publiczność była w siódmym niebie. Też wyła, tupała, wywijała i skakała, i też gotowa była lizać co popadnie. Czy istnieje jakaś naukowa dokumentacja potrafiąca jednoznacznie ukazać popisy Gagi jako gorsze od "Koncertu Cesarskiego" Beethovena? Nie. Więcej nawet, publiczność z jej koncertu z pewnością byłaby wściekła, gdyby zamiast gagowych popisów zaprezentowano jej "Koncert Cesarski". Czy znaczy to, że "Koncert Cesarski" i gagowanie są estetycznie równorzędne ze wskazaniem na Gagę? Świat najwyższych wartości ukazuje się indywiduom, ale nie jest demokratyczny. To arystokratyczna sfera Ducha, mającego w pogardzie opinie większości i podniety Beotów. To klub, do którego po stronie twórczości, stronie odkrywania jego prawd, karta wstępu nazywa się geniusz. Światu temu nie zależy na fizycznym bytowaniu. Nie było go kiedyś i kiedyś znów pewnie nie będzie. Powróci do transcendencji, by wraz z prawdami matematyki i równie tajemniczą jak on grą wolności i konieczności przechowywać poza materialnymi wcieleniami prawdę o symetriach zachowanych i przekroczonych. Nieuchwytną prawdę o wartościowej twórczości, dostępnej jedynie wybranym, i jej tumańskich obrzeżach. |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-04-08 / 00:02
>> Piotr Ryka,
Po pierwsze, byłeś łaskaw umieścić swój "esej" w wątku "klub miłośników klasycznej muzyki XX wiecznej". To nie znaczy, ze nie tolerujemu tu odmiennego punktu widzenia. Przeciwnie, chetnie podyskutuje z kazdym, kto zakosztował XX wiecznej estetyki i ma jakiś, byle sensowny, pogląd na sprawę. Ty jednak pokusiłeś się o wyłuszczenie poglądu pod tytułem "nie toleruje niczego poza Mozartem i Beethovenem", czyli deklaracji pokrewnej poglądom niejakiego Mikello, czy jemu podobnym. Deklaracji zawierającej się de facto w jednym, krótkim zdaniu ! Ty potrzebowaleś na to długiego i misternie skonstruowanego wywodu ! Cóż za marnotrawstwo czasu. Jakaż pogarda dla konkretnie i zwięźle formułowanej myśli. Przygniatająca przewaga formy nad treścią. Ktoś złośliwy, (ja nie jestem), powiedziałby, ze skadś to znamy ! No i co ja na to poradzę ? Co ja poradzę na to, ze "świat najwyższych wartości ukazuje się indywiduom, ale nie jest demokratyczny". Że jedni są do stołu dopuszczeni, a inni "Beoci", za jasną cholerę. To nie moja wina ! Jak mozna dyskutować o muzyce z kims, kto nigdy nie wyszedł poza, nawet nie ścisły, a najzwyczajniej w swiecie ograniczony, powiedziałbym "wykastrowany" - błędny krąg dwóch nazwisk. Beethoven - Mozart, Mozart - Beethoven... I tak dalej, w kółko i do znudzenia. Przecież tu nie ma, chocby najwęższego, pola do dyskusji. Nie w tym wątku. Tego na "M" bardzo kocham, tego na "B" ledwie toleruje. Ale doceniam geniusz obu, choc nie ma to zadnego znaczenia. Postęp, ewolucja, rozwój, poszukiwania, estetyczna rewolucja wreszcie - to terminy Ci obce. Nie dostrzegasz i nie rozumiesz gigantycznego skoku w muzyce I polowy XX wieku. Nie chcesz pojąć, ze dla kogos to przywołany "Koncert Cesarski" moze byc śmiertelnie nużącym doświadczeniem, a przy "Koncercie na orkiestrę" Bartoka doznaje niebiańskich rozkoszy. Że skomponowałbyś muzykę na miarę Bartoka bądź Pendereckiego ? No cóż, z góry zakładam, ze forma przerosłaby tresc. We mnie słuchacza bys nie znalazł. Jeszcze tylko odniose się do pewnego szeregu nazwisk zestawionego aby podkreslić geniusz twórczy, który według Twojej oceny jest niepodrabialny i niedościgniony. "Beethoven, Bach, ENNIO MORRICONE, Miles Davis"... Ci pierwsi nalezą do tyleż zaklętego, co ograniczonego kręgu twórców, którzy zdefiniowali Twój muzyczny gust. To potrafię zrozumieć. Miles Davis dodany dla zmyłki i rozmydlenia tematu. Cóż on robi w tym gronie ? Nie wiadomo, choć wygląda komicznie. Ale Ennio Morricone ?? Ustawiony w jednym szeregu z Bachem i Beethovenem, a wywyższony ponad Bartoka i Lutosławskiego. Facet, który pisał muze do fimów. Bardzo dobrą, ale popularną i użytkową. To ostatecznie dowodzi, ze nie do końca zdajesz sobie sprawę na jaki temat piszesz, a muzyka XX wieku to dla Ciebie teren niezrozumiały, nieodkryty, stanowiący jakieś złowrogie tabu. Ja się, w każdym razie, na to ani obrażam ani nie gniewam, choc Twój post pasuje bardziej do wątku kolegi Mikello, do tego zaś - średnio zupelnie. :-)) Jestem po dwóch butelkach wina. Tak dla jasności. :-) Dobranoc. |
| moderator6
(154/6/1058)
WYŚLIJ PW |
2012-04-08 / 00:10
Max, jest zakaz pisania pod wpływem, nie wiedziałeś o tym?
Miejmy nadzieję, że przynajmniej wino wybrałeś dobre ;) |
| moderator6
(154/6/1058)
WYŚLIJ PW |
2012-04-08 / 00:12
Piotrze bardzo nam miło, że się odezwałeś!
Wszystkiego dobrego dla wszystkich na Święta. |
| Haka
(1274/6/827)
WYŚLIJ PW |
2012-04-08 / 00:59
>Miejmy nadzieję, że przynajmniej wino wybrałeś dobre ;)
Louis, pisałem Ci już, że Filut z Ciebie ? |
| magus
(13647/68/1542) Warszawa
WYŚLIJ PW |
2012-04-08 / 08:38
>> Gustaw, 2012-04-08 02:09:44
>> Max, 2012-04-08 00:02:39 >Z okazji Świąt właśnie skończyłem słuchać Mesjasza Handla. >Ja, słuchacz Tangerine Dream, Petera Gabriela i Ramsteina oraz innych szarpidrutów, a nie przyszło ci do głowy, że właśnie DLATEGO przypasował ci Handel(ek)? :) że nie ma nic dziwnego, ani żadnego przypadku, w tym, że podobają ci się i jeden i drudzy? |
| magus
(13647/68/1542) Warszawa
WYŚLIJ PW |
2012-04-08 / 09:42
Guciu,
to oczywiście tylko "taka sobie myśl" :) Pogodnych i ciepłych..! |
| lancaster
(18705/397/1542)
WYŚLIJ PW |
2012-04-08 / 10:04
Nie macie czasami wrażenia że twórcy maja większy dystans do swojej twórczości niż ich odbiorcy ?:-)
Ze Świątecznymi Życzeniami :-) |
| magus
(13647/68/1542) Warszawa
WYŚLIJ PW |
2012-04-08 / 11:22
akurat Penderecki to chyba niekoniecznie :)
a z drugiej strony, naukowe spory o pięknie kończą się zazwyczaj tak, jak powyżej - każdy zostaje przy swoim pięknie Wesołego! |
| rafaell.s.cabl e (938/1/998)
WYŚLIJ PW |
2012-04-08 / 11:51
Mnie ostatnio interesuje bardzo zachwyt Pendereckiego. Co wejdzie do jakiejś sali gdzie ma być grana jego twórczość bywa mile zaskoczony akustyką pomieszczenia. Jego kompozycje brzmią rewelacyjnie wszędzie.
Wesołych Świąt |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-04-08 / 12:09
>> magus, 2012-04-08 11:22:34
akurat Penderecki to chyba niekoniecznie :) a z drugiej strony, naukowe spory o pięknie kończą się zazwyczaj tak, jak powyżej - każdy zostaje przy swoim pięknie" To nie tak, Magus. Ja nie odważyłbym się kwestionować piękna wieków minionych. I choć najbliższa mi jest estetyka współczesna, chętnie i z satysfakcją sięgam po muzykę dawniejszą. Choćby po wywołanego przez Gustawa "Mesjasza" (jedną z najstarszych płyt w mojej kolekcji - Academy & Chorus of St Martin in the Fields/Marriner DECCA 1976) Dysonansem jest zaś biadolenie niektórych kolegów nad tym jak to nieudana i bezwartosćiowa jest sztuka wspólczesna i to w tematycznym wątku, który uparcie pielęgnujemy w wąskim gronie. Takie podejscie niczego do tematu nie wnosi. A Pendereckiego nikt nikomu na siłę nie wmawia. Mnie chodziło o to jedynie, aby Gustaw napisał czego słuchał i dlaczego mu sie nie podobało. |
| rafaell.s.cabl e (938/1/998)
WYŚLIJ PW |
2012-04-08 / 12:14
=>>> Gustaw, 2012-04-08 11:56:35
Przy okazji. Ten Penderecki to sopran czy baryton ? ;-) kontratenor ;) tu jak był młody uwielbiam go! http://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=WWRHdTCJyyA |
| magus
(13647/68/1542) Warszawa
WYŚLIJ PW |
2012-04-08 / 12:20
>> Gustaw, 2012-04-08 11:54:08
>> magus, 2012-04-08 08:38:33 > Czy jeżeli na liście na której jest Rammstein dodam jeszcze Arvo Parta, Szostakowicza, Izaaka Newtona albo Adama Małysza to czy >mój stosunek do muzyki Pendereckiego i jej osąd będzie bardziej wiarygodny i wartościowy ? Guciu, no właśnie nie :) sam zobacz co napisałeś - "stosunek" i "osąd" "będzie bardziej wiarygodny i wartościowy" :) to jest właśnie bez sensu w tej dyskusji - walka na stosunki i osądy każdy się kryguje, że wyraża tylko swoje osobiste opinie, każdy twierdzi (albo sugeruje), że prawdziwe piękno jest niemierzalne i każdy próbuje udowodnić drugiemu, że jego opinie są prawdziwsze, bardziej przenikliwe, lepsze - Alleluja i do przodu :)) co nie znaczy, że takich rozmów nie można prowadzić - można, ale tylko do momentu, kiedy rozmówcy nie okopią się w swoich osądach i stosunkach No to... Alleluja! :) |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-04-08 / 13:13
Specjaliści od wieku XXgo (B.Schaeffer, T.A. Zieliński czy przywoływany przeze mnie ostatnio Kisielewki) są zgodni co do jednego:
Jesteśmy zaprogramowani przez estetykę wypracowaną przez wieki. Estetykę tonalną, konsonansową, określoną formalnie. I jesli nawet nie sięgamy po dawną muzykę poważną, ową " tonalnie zakorzenioną", łatwą i lekkostrawną papkę dostajemy w formie muzyki popularnej. W ten sposób utrwalane są stereotypy, wzorce stylistyki powszechnie akceptowalnej - jedynie słusznej. W muzyce współczesnej, od poczatku XX wieku, tonalność została zastąpiona bitonalnością, politonalnością, w końcu atonalnością. Akordykę konsonansową (brzmienia łatwe, mile dla ucha) wzbogacono i zastąpiono akordami spiętrzonymi, dysonansowymi. Szeroko pojęta melodyka zeszła na drugi plan, bądź zupelnie zniknęła, a nacisk został położony na brzmienie. Juz nie dało sie zanucić melodii... Nie mozna bylo pogwizdac przy goleniu, bądź w ekstatycznym uniesieniu wykrzyczeć finałowego "Alleluja" z Haendlowskiego Mesjasza.... Och jaka szkoda ! Masowy odbiorca został oszukany i wrobiony, co ja mówie, wyszydzony i spoliczkowany ! Więc zaczął się buntować i prokurować teorie o "prawdziwym pięknie, którego pragną ludzie", o "brzydocie, która niczym rak toczy dzisiejszą sztukę" i o tym, ze dziś, to muzykę pisać może kazdy... A rzecz sprowadza się jedynie do...inteligencji, wrażliwości, ciekawości i wyrobienia. Do tego by mieć otwarty umysł. Do tego, czy w tym "niedemokratycznym świecie najwyższych wartości" jest miejsce dla ciebie, czy tez Opatrzność cię prawa dostepu do owego świata pozbawiła. ;-) |
| magus
(13647/68/1542) Warszawa
WYŚLIJ PW |
2012-04-08 / 13:19
No Max, skoro specjaliści powiedzieli... :)
A z drugiej strony, może i dobrze, że są jacyś specjaliści, bo inaczej to Piotr Ryka pewnie potraktowałby mnie jeszcze gorzej za Mahlera czy Strawińskiego :) Tak czy inaczej - Najlepszego! |
| Gustaw
(6455/149/1060)
WYŚLIJ PW |
2012-04-08 / 13:57
>> Max, 2012-04-08 13:13:18
A rzecz sprowadza się jedynie do...inteligencji, wrażliwości, ciekawości i wyrobienia. Do tego by mieć otwarty umysł. Do tego, czy w tym "niedemokratycznym świecie najwyższych wartości" jest miejsce dla ciebie, czy tez Opatrzność cię prawa dostepu do owego świata pozbawiła. Czy ja już prosiłem Ciebie Max o autograf ? Jesteś dla mnie wzorcem skromności :-) |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-04-08 / 15:45
>> Gustaw, 2012-04-08 13:57:03
Ależ to jedynie ogólna charakterystyka cech słuchacza - odbiorcy, który ma potencjał by wysoko usadowić się na Kisielowej drabince. Ja moge jedynie zadeklarować, iż dążę do doskonałości. :-) P.S. Call me Gianluigi.... ;-)) |
| Piotr Ryka
(4607/63/1542)
WYŚLIJ PW |
2012-04-08 / 16:21
>> Max, 2012-04-08 00:02:39
Rozumiem irytację i biorę pod uwagę fakt bycia po dwóch butelkach wina, lecz gdyby to miało mieć wpływ na jakość wypowiedzi, to jednak proponowałbym odłożenie odpowiedzi na później i ponowne zapoznanie się z moim wpisem, choćby tylko po to, by móc go przeczytać ze zrozumieniem i nie przypisywać mi tez, których sam nie głoszę. Przechodząc do meritum. Nigdy nie napisałem czegoś tak bzdurnego jak to, że „nie toleruję niczego poza Mozartem i Beethovenem” i bądź łaskaw nie wkładać mi więcej w usta podobnych tez. Nie tylko toleruję, ale także kocham muzykę pochodzącą od innych kompozytorów i to po obu stronach ramy czasowej wyznaczanej przez Mozarta i Beethovena, a także w ramach tych wnętrzu (Haydn, Schubert, Boccherini, Rossini, Rameau, Gluck, Paganini, von Weber). Szanuję dorobek takich twórców XX-wiecznych jak Davis czy Morricone. Oczywiście nie tylko ich. Mógłbym bardzo długo sypać nazwiskami - Rota, Gershwin, Bernstein, Williams, Chaczaturian, Strawiński, Orff, Prokofiew, Vangelis, Lennon, McCartney, Coltrane, Kander, Ebb, Rodrigo, Szymanowski, Konieczny, Wars, Dunajewski, Aleksandrow, de Falla, Schonberg, Preisner, Kanty Pawluśkiewicz, Bacewicz, Loyd Webber, Getz, Part, Holst, Sibelius… Nie stawiam ich na równi z Mozartem, nie za każdym przepadam, ale mam stosunek ogólnie pozytywny, a niektórych bardzo cenię. Twierdzisz, że nie można dyskutować z kimś kto nie jest w stanie wyjść poza ramy dwóch nazwisk? To mnie masz na myśli? Gratuluję dowcipu i dobrego samopoczucia moczonego w sosie własnym. Nie ma to jak dorobić komuś gębę. Doprawdy nie pojmuję jak można przeżywać muzyczne uniesienia i kulturowe iluminacje, a zaraz potem oceniać kogoś w tak tendencyjny i jawnie pokrętny sposób. No ale świat jest bogaty. Przebogaty... Co do uniesień nad partyturą i muzyką Bartoka. Co mnie obchodzą pańskie skrzypce, jak powiedział komuś Beethoven. Ludzie mają uniesienia nad pierogami z mięsem, pismami pornograficznymi i zdjęciami samochodów. Jeżeli Bartok albo Penderecki dają komuś wzniosłe przeżycia duchowe, to za to im chwała, ale według mnie ich twórczość jest mało istotna. Sam fakt, że przyznajesz, iż mógłbym napisać muzykę w ich stylu jest już wielce znaczący. I głowę daję, że byś nie poznał czy to ja, czy Penderecki. Przerost formy nad treścią, dobre sobie. Główną treścią muzyki Pendereckiego jest przerost miłości własnej połączony z brakiem autentycznego talentu i to nie jest trudne do naśladowania. Nie miałbym żadnego kłopotu z naśladowaniem tych pompatycznych fraz. Bycie bufonem to żadna sztuka. Jestem, to wiem. Co do Morricone i Daviesa. Morricone pisał muzykę filmową. Ale cóż to znaczy? Znaczy głównie, że pisał muzykę dobrą. Kiedy jakiś filmowiec chce podkreślić wzniosłość, głębię myślową i nastrój powagi swego dzieła, a nie stać go na Williamsa czy Morricone, często sięga po muzykę klasyczną. Bardzo często po środkową część Koncertu Cesarskiego, czasem po Adagietto Mahlera, a nigdy lub prawie nigdy po Bartoka czy Pendereckiego. Wiesz dlaczego? Bo nie są oni żadnym wartym odkrycia nieznanym mi terenem, tylko hochsztaplerami. To są wystrojone medialnie miernoty wstawione na cokoły przez inne miernoty. Jeżeli muzyka ma wyglądać tak jak ją proponuje Bartok, to lepiej by on zrobił próbując szczęścia w prawdziwej matematyce a nie w ornamentach dźwiękowych. Ornamenty i programowe ograniczenia zostawmy pacykarzom i dekoratorom. Prawdziwa wartość dzieła muzycznego polega między innymi na jego niepowtarzalności. Jeżeli ktoś taki jak ja może udanie naśladować Bartoka, Pendereckiego i innych tego rodzaju geniuszy, to znaczy to dokładnie tyle, że ta ich twórczość jest nic nie warta. Gdyby Bartok zrezygnował z narzucanych sobie sztucznych ograniczeń, może coś by osiągnął. Ale nie zrezygnował. Chciał być mądrzejszy od własnej duszy zamiast jej słuchać, więc wyszło jak wyszło. Naczytałeś się głupiej literatury i wydaje Ci się, że posiadłeś jakąś mądrość. Przeczytaj sobie lepiej "System idealizmu transcendentalnego" Schellinga. Tam jest dużo o sztuce i czym ona jest. I to w wydaniu prawdziwego myśliciela, a nie jakiejś gazetowej małpy. Nie jest to oczywiście krynica ostatecznej mądrości, ale przynajmniej zaczyn do poważnej medytacji nad sensem twórczości artystycznej i jej postaciami. Odnośnie Milesa Davisa i tego co on robi w tym gronie, to według mnie jego "Aura" czy "Bitches Brev" są dużo więcej warte niż wszystkie te Bartoki i Pendereckie razem wzięte. To jest muzyka a nie wypociny. Jako dla filozofa nic nie jest dla mnie tabu. Proszę bardzo, przekonaj mnie, że Bartok i Penderecki są wielcy. Czekam na argumenty. Tylko wiesz, skoro ich muzyka nie broni się sama, to co tu po argumentach? No ale może intelektualnie nie dorosłem. Miałem na studiach koleżanką, wielbicielkę Mahlera i smakoszkę Bartoka. W każdym razie deklaratywnie. Dawałem jej korepetycje z logiki, bo nijak nie mogła dać sobie z nią rady. Za trzecim podejściem zdała na minus trzy, bo egzaminator się zlitował nie chcąc jej łamać życia. Na drugim roku i tak przepadła, bo teoria mnogości to już było za wiele, zwłaszcza że jej wykładowcę nie interesowało cudze życie i jak mawiał, "ziarno musi zostać oddzielone od plewy". Więc może takie kwalifikacje są tu potrzebne... |
| Dj
(595/9/314)
WYŚLIJ PW |
2012-04-08 / 16:53
ciężko jest dyskutować kto jest lepszy a kto gorszy.
Ja tylko przypomnę Panu Piotrowi Rycę że wielcy muzycy, malarze i inni byli doceniani po śmierci za życia mało kto okrył się wielką sławą. dla mnie Miles Daivis ma świetną muzykę jednak niektóre płyty po prostu mi nie leżą (moim zdaniem niektóre utwory są bardzo monotonne) nawet Mozart jest monotonny, był artystą wielkiego formatu ale czy największym... niech każdy sobie sam na to pytanie odpowie. wracając do malarstwa dla mnie picasso nie był malarzem ale niektórzy widzą w jego obrazach piękno. każda osoba dostrzega piękno w czymś innym i dobrze bo sztuka jest taka różnorodna. stwierdzenia kto był najlepszy, jaka sztuka jest najlepsza nie mają sensu. jest to próba narzucenia komuś zdania. |
| Dj
(595/9/314)
WYŚLIJ PW |
2012-04-08 / 17:14
Panie Piotrze w wracając do Vangelisa, lubi Pan go bardzo słuchać.
Moim zdaniem ciekawe płyty były z Roussosem i później z Jonem. za najlepszą płytę uważam Conquest of Paradise, moim zdaniem na tej płycie są najlepsze nagrania które skomponował Vangelis. i jakoś pozostałe płyty nie wciągają mnie, w mojej opinii nie są cudowne. jednak nie mam zamiaru krytykować Vangelisa. Uszanujmy innych zdanie, przynajmniej na święta... |
| Dj
(595/9/314)
WYŚLIJ PW |
2012-04-08 / 17:31
mam małą prośbę, aby w tym temacie zamieszczać według was najlepsze nagrania muzyki klasycznej.
Ta muzyka jest trudna w odbiorze i taka lista pomoże z pewnością w pokonaniu pierwszych kroków z muzyką klasyczną nowym słuchaczom. |
| rafaell.s.cabl e (938/1/998)
WYŚLIJ PW |
2012-04-08 / 17:47
=>> Max, 2012-04-08 13:13:18
Juz nie dało sie zanucić melodii... Nie mozna bylo pogwizdac przy goleniu, bądź w ekstatycznym uniesieniu wykrzyczeć finałowego "Alleluja" z Haendlowskiego Mesjasza.... Och jaka szkoda ! Masowy odbiorca został oszukany i wrobiony, co ja mówie, wyszydzony i spoliczkowany ! Więc zaczął się buntować i prokurować teorie o "prawdziwym pięknie, którego pragną ludzie", o "brzydocie, która niczym rak toczy dzisiejszą sztukę" i o tym, ze dziś, to muzykę pisać może kazdy... No cóż ludzie bywają okrutni. Kiedyś w nocnych 3 kwadransach Jazzu Ptaszyn Wróblewski opowiadał jak sobie robili jaja z publiczności grając free jazz. Publika była zachwycona a oni udawali że to tak ma być i jest świetnie zaimprowizowane. Jakieś elementy zbiorowych halucynacji człowiek jako istota stadna musi mieć :) Takie sprawy najlepiej weryfikuje czas, chociaż nie do końca. Czasem stare gnioty wyciągniete przez muzyków zagrane na nowo brylują i świecą światłem pierwszej jasności! I znów smutne-to nie reguła :) |
| lancaster
(18705/397/1542)
WYŚLIJ PW |
2012-04-08 / 17:50
Dj, tak się składa ze tez mam 1492 i poza tym ze słucham tego obecnie (jak już przypomnieliście to zaraz odświeżę :-)) może raz na 2 lata nie widzę w tej płycie niczego nakautującego resztę twórczości tego typu. Ot choćby jeden z lepszych soundtracków moim zdaniem z filmu Źródło (Fountain) bardziej mi się podoba...i to zdecydowanie bardziej, choć 1492 niczego nie brakuje...to dla mnie taki Brothers in Arms Dire Straits, słuchany tyle razy ze z jednej strony nie powiem że mi sie nie podoba, nie powiem też ze nic lepszego nie słyszałem, ale słuchałem tyle razy ze przejadło się.
Za twórczością Pendereckiego akurat nie przepadam, fakt...może tak jak Max pisze potrzebuję muzyki przy której można pogwizdać przy goleniu :-) Beethoven, Vivaldi, Haydn, Mozart, Bach ...ogólnie muzyka rozrywkowa a nie eksperymentatorska - ta dla pokazania warsztatu, czy robienia wrażenia kubizmem (tak to widzę, pewnie amatorsko :-)). Po prostu wolę realizm i może i taki Mozart czy Bach którzy pisali "do kotleta" lub jak kto woli by mieć co do gara włożyć nie jest tak "ambitny" miejscami jak Penderecki, bo ich muzyka była dla ludzi, musiała się ludziom podobać i ludzie za nią płacili...muzyka Krzysztofa Pendereckiego do mnie po prostu nie trafia....może dlatego ze nie dostrzegam jakichś głębszych pokładów, lub zwyczajnie nie mój gust...cóż prosty chłopak jestem to i ciesze się z mniej zawiłych rzeczy :-) Pozdrawiam umysły ogarniające twórczość p. Krzysztofa ;-) |
| rafaell.s.cabl e (938/1/998)
WYŚLIJ PW |
2012-04-08 / 17:56
>> Dj, 2012-04-08 17:31:03
mam małą prośbę, aby w tym temacie zamieszczać według was najlepsze nagrania muzyki klasycznej. Ta muzyka jest trudna w odbiorze i taka lista pomoże z pewnością w pokonaniu pierwszych kroków z muzyką klasyczną nowym słuchaczom. Może nie wykonania ale utwory które mi się podobały słuchane na żywo Iannis Xenakis - /Bohor/ (1962) Karlheinz Stockhausen - /Gesang der Jünglinge/ (1955-56) Arne Nordheim - /Solitaire/ for tape (1974) Paolo CIMMINO Frame drums John BECK Timpani & Cymbals Naoko TAKADA Marimba |
| rafaell.s.cabl e (938/1/998)
WYŚLIJ PW |
2012-04-08 / 18:01
Tak w ogóle to jest obecnie Rok Johna Cage'a i warto by było pójść na jakiś koncert :)
|
| almagra
(4608/68/1194)
WYŚLIJ PW |
2012-04-08 / 18:03
Niezły pojeb był z tego ''kompozytora''...
|
| rafaell.s.cabl e (938/1/998)
WYŚLIJ PW |
2012-04-08 / 18:08
To tylko Twoje zdanie
|
| rafaell.s.cabl e (938/1/998)
WYŚLIJ PW |
2012-04-08 / 18:10
Nie każda twórczość jest zrozumiała dla wszystkich; choćby pana Pendereckiego ;)
|
| Piotr Ryka
(4607/63/1542)
WYŚLIJ PW |
2012-04-08 / 18:15
Panowie, ale nie tak od ściany do ściany. Jeżeli napisałem, że cenię Vangelisa, to nie znaczy że uważam go za genialnego kompozytora, kogoś wyrastającego ponad całe zjawisko muzyki elektronicznej. Odparowałem tylko sztych głoszący, że nie wychodzę poza ramy dwóch nazwisk, podczas gdy te dwa nazwiska to może łącznie ćwiartka muzyki której słucham, a może i to nie. Słucham bardzo różnej muzyki, mając świadomość jej różnej miary artystycznej. Przecież człowiek nie może cały czas pozostawać w rejonach metafizycznych wyżyn. Ja tak w każdym razie nie umiem. Jeżeli przeczytałem całego Kanta, Platona czy Wittgensteina, to nie znaczy to, że nie znajdę satysfakcji w "Fatalnych jajach" Bułhakowa albo "Rekreacjach Mikołajka" Sempego. Podobnie jeśli słucham "Pasji" Bacha albo kwartetów smyczkowych Beethovena, to wcale to nie oznacza, że tarantella, tango albo "Odrobina mężczyzny na co dzień" to coś poniżej mojej godności, a oglądanie "Smierci w Wenecji" czy" Persony" nie odciąga mnie od meczu Arsenal-Manchester City.
|
| Kuba_622
(206/0/565)
WYŚLIJ PW |
2012-04-08 / 18:23
>> Dj, 2012-04-08 16:53:49
wracając do malarstwa dla mnie picasso nie był malarzem ale niektórzy widzą w jego obrazach piękno. każda osoba dostrzega piękno w czymś innym i dobrze bo sztuka jest taka różnorodna. A po co Ci piękno? Widok "Guernicy" dostarcza mi równie mocnych wrażeń jak słuchanie "Persepolis" ale żadnego piękna tam nie ma. |
| Dj
(595/9/314)
WYŚLIJ PW |
2012-04-08 / 18:24
lancaster
Płytę 1492 odbieram jako najlepszą całościowo. Vangelis ma niektóre bardzo dziwne nagrania które ciężko zrozumieć. ta płyta nie ma w zasadzie syntetycznych dźwięków, nie ma nieprzyjemnych dźwięków, które niestety zdarzają się na innych płytach. za najprzyjemniejsze nagranie Vangelisa uważam I'll Find My Way Home. |
| rafaell.s.cabl e (938/1/998)
WYŚLIJ PW |
2012-04-08 / 18:28
>> Kuba_622, 2012-04-08 18:23:44
A po co Ci piękno? Widok "Guernicy" dostarcza mi równie mocnych wrażeń jak słuchanie "Persepolis" ale żadnego piękna tam nie ma. Bo człowiek czasem lubi się wzruszać. Goya też może się nie podobać ale na nie których działa |
| Dj
(595/9/314)
WYŚLIJ PW |
2012-04-08 / 18:42
A po co Ci piękno?
żebym się lepiej poczuł;) jak popatrzysz na ładną Kobietę to humor Ci się poprawi jeszcze jak będzie uśmiechnięta. jest bardzo wiele pięknych rzeczy których ludzie niestety nie potrafią docenić. przyroda jest piękna. posłuchaj sobie dźwięku płynącego strumyka,pooddychaj świeżym powietrzem. muzyka jest pięknem które słyszymy. Każdy człowiek jest marzycielem, chce je spełnić a piękno pomaga osiągnąć stan błogości. |
| almagra
(4608/68/1194)
WYŚLIJ PW |
2012-04-08 / 18:50
Nie,nie moje.Ja to jego osoby w ogóle nie znam,a twórczość jest mi obojętna.Czytałem po prostu kiedyś o jego fascynacjach okultyzmem,chaosem,i chingiem,mikologią i marobiotyką...Bzdura na bzdurze...Tak jak te,wybaczcie wszyscy wielcy i pożal się Boże,kompozycje.Wielu takich zrobiło niezwykłe kariery w XX wieku we wszystkich dziedzinach sztuki i paranauk(psychologia,seksuologia itp.).Zawdzieczamy im po części to bagno w którym wegetujemy.
|
| almagra
(4608/68/1194)
WYŚLIJ PW |
2012-04-08 / 18:54
Panowie,Vangelis to przede wszystkim genialny muzycznie album ''666'',gdzie cudownie śpiewał Russos...Tak,tak stary Demis był kiedyś rockowcem.Polecam.
|
| rafaell.s.cabl e (938/1/998)
WYŚLIJ PW |
2012-04-08 / 18:57
Jakie bagno? To tylko papierosy są do dupy na plakacie Andrzeja Pągowskiego, widziałeś kiedyś plakaty Marlboro? czyż nie ma w nich piękna ;)
|
| almagra
(4608/68/1194)
WYŚLIJ PW |
2012-04-08 / 18:59
No pewnie jest jakieś piękno,ale niskich lotów.To poszło w ilość.
|
| Dj
(595/9/314)
WYŚLIJ PW |
2012-04-08 / 19:06
okultyzmem to mnie najbardziej denerwuje w sztuce. czemu muzyka nie może być wolna od tego?
najbardziej znane grupy to albo sataniści albo geje albo nie wiadomo jeszcze co... te 666 w tym albumie Vangelisa na pewno nie są o tak. |
| almagra
(4608/68/1194)
WYŚLIJ PW |
2012-04-08 / 19:08
Tzn komuś,kto ma na koncie taką pozycję wybaczam wszystkie późniejsze gnioty.
|
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-04-08 / 20:51
>> Piotr Ryka
Kiedykolwiek pisałeś na forum o muzyce klasycznej, stawiałeś za przyklad muzyki doskonałej, Mozarta i Beethovena. Kiedys udało Ci sie zbesztać "Czwartą" Mahlera (tyle pamiętam), a teraz wziąłeś sobie na warsztat osobowości muzyki współczesnej: Kuriozalne tezy, wybitnie subiektywne, nieoparte o znajomość tematu, ogólnikowe opinie na temat Bartoka, Lutosławskiego czy Panufnika, o Pendereckim nie wspominając. Czy ja mam Ci opisywać, które z utworów Bartoka należą do arcydzieł muzyki współczesnej i jak na mnie działają, czy ja mam z Ciebie wyciągać i weryfikować wiedze na temat tych utworów, czy choćby pobieżną ich znajomość...? Co ostatnio przerobiłeś z dorobku Bartoka (oprócz jednego koncertu fortepianowego), Panufnika, Lutosławskiego czy Pendereckiego ? Czy znane Ci są: "Koncert na Orkiestre". "Muzyka na instrumenty strunowe...", koncerty skrzypcowe, albo cudowne "Rapsodie Węgierskie", "Divertimento", "Suita taneczna" a może balety "Cudowny Mandaryn", "Drewniany Książe", albo opera "Zamek Sinobrodego" ? Hę ? Wystarczy poznać choćby "Rapsodie Węgierskie" oparte na motywach ludowych, aby zorientować się, ze Bartok potrafił tworzyć szczerą, bezpośrednią i prawdziwą muzykę. Ale Ty przeciez swoje wiesz... Proponuję poczytać co pisaliśmy o muzyce Panufnika czy Lutosławskiego. W wątku znaleźć mozna przegląd utworów, zaproponowane nagrania, interpretacje i konkretne opinie na konkretny temat. Ty, w dwóch bardzo obszernych wpisach na poparcie kategorycznych tez, rzuciłeś zdawkową informację na temat przesłuchanego (jednokrotnie ?) jednego koncertu fortepianowego Bartoka. (Ja mam komplet koncertów prowadzonych przez Bouleza a solistami są Zimerman/Andsnes i Grimaud - to muzyka wyrazista, chropowata i ekspresyjna, ale juz w trzecim koncercie pojawia sie miękkość i liryka, robi się przyjemnie i nastrojowo. Moze warto dac szanse właśnie temu ostatniemu utworowi ?) Zamiast konkretów, inwektywy i brak zrozumienia. Gdzie tu pole do dyskusji ? Jak mam traktować poważnie adwersarza, który dużo mówi, i to nawet całkiem zgrabnie, ale jakże niewiele na temat !! Jeśli chodzi o muzykę filmową, zadaj sobie trud i sprawdz czyja muzyka została wykorzystana w filmie "Katyń". Znasz ten tytuł prawda ? Czy moze twórczość Pana Wajdy takze zupelnie Cie nie interesuje ? Zastanawia mnie tez, w którym momencie przyznałem, ze mógłbyś napisać muzykę, w jakimkolwiek stylu ? :-) To juz nawet nie nadinterpretacja, tylko nieumiejętność wychwycenia ironii. "Naczytałeś sie głupiej literatury"... Jak jam mam zareagować na coś takiego ? "Bycie bufonem to żadna sztuka. Jestem, to wiem." To juz faktycznie ustaliliśmy w przeszlości. Do muzyki Morricone juz wracał nie bede. Kazdy odrobine zorientowany meloman poklada się teraz ze smiechu czytając o wyzszości muzyki Morricone nad twórczością Bartoka i Pendereckiego. Na te bzdury po prostu szkoda czasu. Wymienileś kilkanaście nazwisk, z czego kilku kompozytorów (Szymanowski, Prokofiev, Schonberg, Strawiński, De Falla czy Sibelius, o Bacewiczównie nie wspominając...) to twórcy, których muzyka jest mi bardzo bliska. No ale do rzeczy proszę. Porozmawiajmy o muzyce. Który koncert skrzypcowy Szymanowskiego ? Który koncert fortepianowy Prokofiewa ? Która symfonia Sibeliusa, co z Bacewiczówny (bardzo jestem ciekawy) ? A De Falla ? Tak sie ciesze, ze go wymieniłeś. Pieśni hiszpańskie spiewane przez Alicie de Larroche to małe arcydzieła, choć oczywiście bardzo również lubię słynne Noce w Ogrodach Hiszpanii czy Trójgraniasty kapelusz, albo koncert klawesynowy, dedykowany Landowskiej... Przestańmy lać wodę i pogadajmy jak meloman z melomanem ! Prześledz ten wątek od samego początku. Tu rozmawia się o muzyce. O muzyce konkretnie. Wszystko jedno czy XX wiecznej czy pochodzącej z innego okresu. Kompozytorzy, style, nagrania, interpretacjie, płyty i koncerty. To wszystko mozna tu znaleźć i temu wątek jest poświęcony. Jeśli chcesz dyskutować na tematy filozoficzne, wystarczy otworzć odpowiedni wątek. "Klub miłosników klasycznej muzyki XX wiecznej" natomiast, ewidentnie nam się na ostatnich stronach "rozjechał". Bardzo by mi zależało aby jednak powrócić do meritum i skoncentrować się na tym czego ten wątek dotyczy. |
| Piotr Ryka
(4607/63/1542)
WYŚLIJ PW |
2012-04-08 / 21:25
>> Max, 2012-04-08 20:51:51
Okropnie się naładowałeś złą energią, choć w miarę pisania złagodniałeś. Ale teraz to ja mam w głowie butelkę wina więc nie będę się silił na odpowiedź, która siłą rzeczy musi być obszerna o ile nie ma być wymijająca. Na razie powiem tyle - trzeci koncert fortepianowy Bartoka jest faktycznie liryczny, drugi mi się nie podoba a pierwszy jest interesujący. Podoba mi się, ale budzi nieznośne skojarzenia z ilustracjami muzycznymi do polskich kreskówek z lat 60-tych. Poza rym jest do słuchania. O reszcie pogadamy jutro, bo na razie szumi mi nieco we łbie, tym bardziej że wygrzebałem drugi koncert skrzypcowy Bartoka; dawno go nie słuchałem, robię to właśnie i mi się znów nie podoba. |
| rafaell.s.cabl e (938/1/998)
WYŚLIJ PW |
2012-04-09 / 00:36
Jakieś starocie koledzy słuchają ;)
Niestety cały czas trzeba się uczyć; ostatnio przepadł mi taki wykład: "odkrywanie syntezy analogowej w epoce cyfrowej" Sądząc po tytule całkiem możliwe że historia zatoczy koło i znów ktoś na nowo napisze Mozarta czy Beethovena i nie mówię o coverach ;) |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2012-04-09 / 21:05
Aleście się panowie rozpisali.
Muzykę odbiera się sercem i wybiera się odpowiedni rodzaj muzyki w zależności od samopoczucia i humoru - przynajmniej ja tak mam. Ja też słucham innych gatunków muzycznych - od jazzu ,rocka , przez folk do muzyki ludowej, i też chętnie o nich rozmawiam.Natomiast wolałbym żeby ten wątek został jak w tytule, ewentualnie rozciągnięty do twórczości XXI wieku. Przeczytałem z zainteresowaniem wszystkie wpisy - ale żaden z kolegów nie odpowiedział mi na pytanie jak rozwiązano sprawę organów w bąbelkowym studiu ? Czy była jakaś elektronika ? Czy pożyczono sobie organy z najbliższego kościoła ? A może w bąbelkach są jakieś organy na własność ? |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-04-11 / 16:37
z Pendereckim na "Onecie"...
"Wiem, że Kubrick czy Friedkin namawiali pana, by zgodził się pan napisać dla nich oryginalną muzykę. Komuś jeszcze pan odmówił? Miałem na przykład ofertę od twórców „Walki o ogień”. Kilka lat temu odmówiłem producentom „Pachnidła”. Jako że literacki pierwowzór uważam za fantastyczną książkę, byłem nawet bliski zgodzenia się. No ale zabrakło mi na ten projekt czasu. No i dobrze się stało. Miał pan też napisać muzykę do „Katynia” Andrzeja Wajdy, ale i tu skończyło się na wykorzystaniu istniejących już kompozycji." |
| rafaell.s.cabl e (938/1/998)
WYŚLIJ PW |
2012-04-11 / 23:14
No własnie świetnie się stało że muzykę do Pachnidła nie napisał Penderecki, w Misji to też zupełnie mu nieźle wyszło. Tak trzymać!
Na Akademii Muzycznej w Krakowie rozmawiałem z mądrzejszymi od siebie którzy na poważnie analizowali muzykę Pendereckiego i innych współczesnych mu muzyków (oglądałem nawet wykresy robione analizatorem spektrum). Z luźnej nieoficjalnej rozmowy wynikło że jego pewien sukces wynika z lepszego podejścia do słuchacza gdyż akcent w większości jego utworów stawiany jest na końcu a co jak wiemy po całych "bojach" w utworze najłatwiej wychodzącym z koncertu zapamiętać :) Takie wybudzenie na koniec koncertu dobrze wszystkim robi ;) |
| rafaell.s.cabl e (938/1/998)
WYŚLIJ PW |
2012-04-11 / 23:31
Tu badania poparte przykładem z opisu kolegi Maxa
"Muzyka wyjątkowa. Zarzut "poszatkowania", czy braku ciągłości mozna odwołać. Taka jest ta muzyka i tak ją trzeba odbierać. Gęsta, dramatyczna, oskarżająca, oryginalna, wymagająca i wyrywająca współczesnego, gnuśnego człowieka z letargu... Druga część juz bardzo piękna. Motywy orkiestrowe, kiedy muzyka swobodnie płynie dłuższe i nastawiające słuchcza kontemplacyjnie." Analizując "w ciemno"; w pierwszej części brak pomysłu a w drugiej na końcu taka krótka ale znacząca etiuda :) Jak to powiedział pewien polityk "nie ważne jak się zaczyna ważne jak się kończy!" Mam inna percepcję słuchania , lubię jak utwór mi się od początku do końca podoba, na filmie niektórzy by już po 10 minutach oglądania wyszli. Ale rozumiem miłośnicy muzyki maja więcej kultury i wychodzą na końcu Max wybacz :) |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2012-04-12 / 10:28
Po świątecznych wpisach zauważyłem potrzebę pisania o innych gatunkach
muzyki współczesnej jak jazz, rock,itp. Sam osobiście słucham dużo jazzu i innych gatunków muzyki. Byłem na bardzo wielu koncertów światowych gwiazd jazzu i rocka i zastanawiam się nie od dzisiaj co z tym zrobić ? Czy rozszerzyć ten wątek ? Czy założyć nowy ? Od zawsze wszystkie gatunki w muzyce się mieszały a dzisiaj to wszystko się jeszcze nasila, i nie sposób oceniać współczesną muzykę bez wpływu na nią muzyki ludowej, z której wyrosły wszystkie rodzaje muzyki jak blues,jazz,folk itd Jak myślicie? Czy zamknąć ten wątek i otworzyć nowy bardziej obszerny ? Czy zrobić drugi który będzie uzupełnieniem tego ? |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-04-12 / 11:03
Rafaell, czyjąś muzykę albo się lubi i ceni albo nie... Mnie średnio, szczerze mówiąc, obchodzi, ze komuś się ona nie podoba.
Wolę czytać o pozytywnych emocjach z muzyką związanych - to zawsze bardziej sympatyczne i konstruktywne... Adwokatem Pendereckiego nie jestem, ale wymieniłem, które utwory lubie, a które uważam za mniej interesujące. "Pasja" nie należy do tych, po które będe często sięgał. Powody wymieniłem. Jedynym, z mojego punktu widzenia, problemem, jest fakt, iż na temat muzyki Pendereckiego wypowiadają się osoby, które blade mają o niej pojęcie - tzn. coś się tam kiedys o uszy obiło, ale o przeglądzie twórczości nie ma mowy.... I tylko tyle. Reszta jest kwestią gustu, a o tych sie przecież nie dyskustuje. Ty jestes zwolennikiem muzyki współczesnej, co niejednokrotnie deklarowałeś. Jeśli więc znasz (!?) muzykę Pendera i mówisz jej "nie", to jest to Twój wybor i tyle. :-) Ale juz te teorie o akcencie stawianym na końcu, zeby sie publice podobało, są niepoważne i naciągane. No bo, jesli założymy, ze ta muzyka jednak nie jest kierowana do odbiorcy masowego, a jedynie odbiorca bezkrytyczny a nieosłuchany moze wzbudzić w sobie pozytywne emocje, bo go na koniec koncertu obudzono jakimś okrągłym motywem - to Raffael, tu po prostu nie ma o czym dyskutować. Słyszałeś koncerty skrzypcowe czy wioloczelowe, symfonie: wigiliją albo koreańską (2,5) ? Tam akcenty są równo kładzione, a muzyka stanowi zwartą całość. Wczoraj przed spaniem męczyłem VIII symfonie Brucknera, i pomimo generalnie pozytywnych dla tej muzyki uczuć, wielu pieknych motywów i takiego, specyficznie Brucknerowekigo natchnienia, nie moge zdzierżyć tego romantycznego przeładowania, przegadania, rozwlekłości, nieznośnego lania wody, które, zwłaszcza w czwartej cześci, doprowadzały mnie do rozpaczy. Muzyki nie da się ocenić przez pryzmat jednego motywu czy fragmentu kończącego jakieś dzieło. Ja cenie sobie zwartość, formalną czytelność, i konkretny pomysł na muzykę realizowany od poczatku do końca. To samo tyczy sie Pendereckiego, Rafaell ! A jesli ma sie krytyczne podejście do muzyki, to chyba nie ma innej oceny jak tylko całościowa... |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-04-12 / 11:08
Marcow, ten wątek to nasze wspólne dziecko, i nie wyobrazam sobie aby go zamykac czy rozszerzać.
Muzyka poważna XX wieku. Kropka. Jesli jest zapotrzebowanie na dyskusje na inne tematy, mozna otwierać nowe wątki... |
| Piotr Ryka
(4607/63/1542)
WYŚLIJ PW |
2012-04-12 / 14:28
Przypominam sobie wypowiedź Bruno Waltera na temat jazzu. Dokładnych sformułowań nie przytoczę, ale ogólna wymowa była następująca: jazz to dewiacja, zwyrodnienie, zaprzeczenie muzyki.
Do Bartoka i okolic obiecuję wrócić, ale mam teraz za mało czasu by napisać coś obszerniejszego. |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
2012-04-12 / 15:11
Bruno Walter zapytany w jednym z wywiadów co sadzi o jazzie odpowiedział,że jazz to obraza dla prawdziwej muzyki i budzi w nim obrzydzenie.
|
| Gustaw
(6455/149/1060)
WYŚLIJ PW |
2012-04-12 / 15:55
No to przy Bruno Walterze nasze krytyczne teksty o muzyce Pendera wydają się być szczytem elegancji i subtelności :-)
Max, powinieneś chyba nas w tej sytuacji przeprosić ;-) |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-04-12 / 17:22
Przeprosić ?
Ja sobie zamierzam tym razem poużywać, i jak znajde troche czasu będę klął, wyzywał i odsądzał od czci i wiary ! A co ! Ja tez potrafie. Dlaczego ? Otóż wczoraj wreszcie dorwałem się do muzyki eksperymantalnej Bogusława Schaeffera (DUX - Electronic Symphony, Assemblage, Heraklitiana i inne). Dwupłytowy album z muzyka preparowaną w studiu eksperymantalnym Polskiego Radia. To dopiero jest muza, albo raczej - to dopiero muza nie jest ! Żadko mi się zdarza, zebym nie dał rady przesłuchać całości. Tym razem nie dałem. Wydumany, syntetyczny, spreparowany, nienaturalny dzwiękowy bełkot. Co nie zmienia faktu, ze komuś moze sie podobać... PS Dzis bede słuchał dalej :)
Aby powiększać zdjęcia musisz się zalogować!
|
| magus
(13647/68/1542) Warszawa
WYŚLIJ PW |
2012-04-12 / 17:24
To ten sam Schaeffer na którego się powoływałeś, Max? :)
|
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-04-12 / 17:24
w sumie zdarza mi sie... Rzadko
|
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-04-12 / 17:29
Ale oczywiście, ze ten sam !
Facet napisał fantastyczne "Dzieje Muzyki", jest jednym z ojców polskiej awangardy, krytykiem, muzykologiem, znakomitym i bardzo cenionym dramaturgiem i grafikiem. Niesamowity człowiek. W październiku czy listopadzie będzie gosciem tyskiego MCK-u. AUKSO zagra jego muzę, będą wystawy i jakieś sceniczne sztuczki. Nie moge sie doczekac. |
| Gustaw
(6455/149/1060)
WYŚLIJ PW |
2012-04-12 / 17:57
Krytyk muzyczny, muzykolog i autorytet piszący fatalną (Twoim zdaniem) muzykę ? :)
Ja może czegoś nie wiem ale kiedy n.p. przychodzi do mnie rzemieślnik i krytykuje robotę innych a potem sam partoli swoja pracę to nigdy więcej nie zatrudniam go ponownie, nie polecam innym i nie stawiam jako autorytet. :-) No ale OK, przyjmijmy, że w muzyce mój chyba logiczny tok rozumowania nie jest jedynie słusznym :) |
| Gustaw
(6455/149/1060)
WYŚLIJ PW |
2012-04-12 / 17:59
i nie żebym się czepiał. Taka mała, drobna, złośliwostka :-)
|
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-04-12 / 18:12
Ale tu nie ma żadnej sprzeczności !
Ja dokładnie wiedziałem czego sie spodziewać. Nie dość, ze nie cierpie muzyki elektronicznej, to jeszcze przypuszczałem, ze Schaeffer zblizy się w swoich poszukiwaniach do owej ściany, o której juz była mowa - do granicy muzycznego (dzwiękowego) absurdu. A to, ze kiedy go cytowałem ("muzyka jest wszystkim co nas otacza") pisałem o bezproduktywności awangardy i "nihiliźmie", koledzy nie raczyli sobie przypomnieć... ? Ja jestem ciekawski, muzyka to dla mnie przygoda, zabawa w odkrywanie. Nie wyobrazam sobie, zebym zaczynał i kończył tydzień na Mozarcie i Beethovenie, urozmaicając ich muze co najwyzej Schubertem albo Haydnem. To nie ja ! A wszystko co u Schaeffera przeczytałem było ciekawe, zapładniające i trzymało sie kupy. |
| magus
(13647/68/1542) Warszawa
WYŚLIJ PW |
2012-04-12 / 18:35
Mnie bardziej o to chodziło:
"Specjaliści od wieku XXgo (B.Schaeffer, T.A. Zieliński czy przywoływany przeze mnie ostatnio Kisielewki) są zgodni co do jednego: Jesteśmy zaprogramowani przez estetykę wypracowaną przez wieki. Estetykę tonalną, konsonansową, określoną formalnie. I jesli nawet nie sięgamy po dawną muzykę poważną, ową " tonalnie zakorzenioną", łatwą i lekkostrawną papkę dostajemy w formie muzyki popularnej. W ten sposób utrwalane są stereotypy, wzorce stylistyki powszechnie akceptowalnej - jedynie słusznej." warto sobie zadać pytanie, szczególnie w kontekście twórczości owych specjalistów czy aby na pewno to "my jesteśmy zaprogramowani przez estetykę wypracowaną przez wieki"? czy może jednak odwrotnie - to my przez wieki "programowaliśmy" tę estetykę? innymi słowy - czy estetyka jest absolutna, czy też właściwa człowiekowi (określonemu gatunkowi)? nie znaczy to oczywiście, że estetyka muzyczna jest dana raz na zawsze a jedynie, że być może nie jest dowolna... innymi słowy nie wszystko co logiczne i spójne jest piękne w sensie muzycznym |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-04-12 / 19:30
>> magus, 2012-04-12 18:35:11
Programowaliśmy (twórcy) i byliśmy programowani (odbiorcy). Cenimy sobie fakt bycia ludzmi wolnymi. A niby dlaczego w sztuce mamy sie ograniczać ponad miarę (formą i konwencją) ? Ja prawa do muzycznego eksperymentu nikomu nie odmawiam, rezerwuje sobie natomiast prawo do kontestowania efektów owegoż. Nie ma estetyki absolutnej, jest tylko język i forma wyrazu, których dorobił się człowiek. Estetyka muzyczna jest dowolna, o ile w owej dowolności zostanie doceniona i zaakceptowana, a i to niekoniecznie, bo być moze sprawi radość i satysfakcję samemu twórcy - a to zupelnie wystarczy... I jeszcze jedno. Pomiędzy Beethovenem a Schaefferem sporo się chyba jednak wydarzyło. I jesli nawet nie jesteśmy w stanie zaakceptować ekstremalnego eksperymentu dzwiękowego, przyjmijmy do wiadomości, ze od Skriabina i Bartoka do Lutosławskiego i Pendereckiego istnieją całe góry fantastycznej muzy do odkrycia, i to niezaleznie od tego, ze brzmi ona troche inaczej niz za Wolfiego i Ludwika... |
| reactor
(1582/31/980) window licker
WYŚLIJ PW |
2012-04-12 / 19:35
Jak zapatrujecie się na twórczość Orffa?
Pominąwszy fakt, że fragmenty Carminy Burana można usłyszeć w co drugiej reklamie maszynki do golenia to i tak uważam ten utwór za wyjątkowy. Mam chyba z osiem różnych wydawnictw tejże kantaty i każdego można słuchać godzinami. Słuchaliście może "De temporum fine comoedia" pod batutą Karajana? na mnie zrobiła piorunujace wrażenie za pierwszym razem. Jeśli chodzi o pozostałe dzieła Orffa to zabieram się właśnie za "Antigonae"
Aby powiększać zdjęcia musisz się zalogować!
|
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-04-12 / 19:46
Ja mam Carminę w jakimś podłym wykonaniu (Naxos) i nie zapałałem nigdy do niej miłoscią. Za wiele szans nie dostała.
|
| reactor
(1582/31/980) window licker
WYŚLIJ PW |
2012-04-12 / 19:59
>> Max
Widzisz, tej konkretnej akurat nie posiadam :) |
| magus
(13647/68/1542) Warszawa
WYŚLIJ PW |
2012-04-12 / 20:07
Max
mówisz rzeczy oczywiste: estetyka, czy forma może być dowolna każdemu wolno robić co chce etc. etc. (jak ktoś lubi, to może sobie zamówić samochód o kwadratowych kołach i ze światami ustawionymi do tyłu - jak dla mnie) ja tylko twierdzę, że nie wszystko ma sens |
| zenek
(132/1/206)
WYŚLIJ PW |
2012-04-12 / 23:40
no pięknie.
Pięknie strollowany wątek Maxa zawinił tym, że ludzie po prostu pisali sobie o muzyce, o której chcieli pisać. Widać nie chcieli pisać o tym, czy hitlerowiec Karajan nagrywając w latach 60tych piątą Beethovena czuł, że przegrał II w. św. Moderowano: 2012-04-12 / 23:55 przez moderator6
|
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2012-04-13 / 11:52
Tak na marginesie waszej dyskusji chciałbym przypomnieć Bolesława Szabelskiego
http://pl.wikipedia.org/wiki/Bolesław_Szabelski Kiedyś przez przypadek kupiłem pytę z jego Toccatą i bardzo mi się to podobało. Natomiast moi synowie kiedy mieli 5 i 9 lat uwielbiali to słuchać - często sami sobie to puszczali. Dodatkową jego wielą zasługą jest to,że był nauczycielem Mikoaja Góreckiego. Zenek , wątku tym piszemy o muzyce i nie wpieprzamy się w politykę. |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2012-04-13 / 11:56
Orffa słucham od czasu do czasu z dużą przyjemnością.
http://www.youtube.com/watch?v=QEllLECo4OM&feature=related |
| magus
(13647/68/1542) Warszawa
WYŚLIJ PW |
2012-04-14 / 17:15
Na Mezzo Live właśnie skończyła się świetna interpretacja Święta Wiosny - orkiestra z Tuluzy pod dyrekcją Tugana Stoklewa (Turek, Bułgar, czy inny Azer?)
Bardziej "naturalna" niż mój ulubiony Boulez - mniej sterylna, orkiestra grała odrobinę bardziej jak grupa muzyków, niż jak "jeden instrument" Przy odtwarzaniu gry żywiołów dało to bardziej prawdziwy, mniej teatralny efekt, niż u Bouleza A przy tym - naprawdę świetna jak na telewizję jakość W pierwszej chwili myślałem, że dynamika jest klasycznie sprasowana, ale to był tylko nierozgrzany wzmacniacz - po paru minutach dźwięk się pięknie otworzył Aż podzieliłem się z nim sąsiadami :) Polecam, jeśli ktoś ma tę stację Sam będę polował, bo niestety włączyłem w połowie |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2012-04-15 / 16:44
Też bardzo dużo słucham i oglądam TV Mezzo.
Codziennie jest tam coś ciekawego. Czy Mezzo live to jakaś inna stacja ? Czy nazwa programu na Mezzo ? |
| magus
(13647/68/1542) Warszawa
WYŚLIJ PW |
2012-04-15 / 17:39
marcow,
to drugi kanał, dokładnie - mezzo live hd (co wcale nie znaczy, że wszystko idzie tam na żywo) |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2012-04-16 / 10:15
Za pomocą którego operatora odbierasz ten kanał i czy odbierasz także zwykłe Mezzo ?
|
| magus
(13647/68/1542) Warszawa
WYŚLIJ PW |
2012-04-16 / 10:31
operator to upc - mam oba kanały
(audycje nie powtarzają się, choć charakter jest ten sam - 99% to klasyka i jazz) |
| magus
(13647/68/1542) Warszawa
WYŚLIJ PW |
2012-04-16 / 10:32
polsat teź go ma chyba - pogooglaj
|
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2012-04-16 / 19:21
To ciekawe bo myślałem,że tylko cyfra to ma.
Max w związku z tym,że ten wątek to nasze wspólne dziecko :) ? To czy możemy poprosić moderatora żeby dopisał do tematu i XXI wieczną ? Także żeby umożliwić pisanie o innych rodzajach muzyki otworzyłbym temat który przyszłość pokaże czy się przyjmie , a trochę śmiesznie będzie się nazywał. Klub miłośników ambitnej muzyki XX i XXI - szo wiecznej nie będącej muzyką " klasyczną " lub " poważną ". Ewentualnie czekam na propozycję innej nazwy. |
| Piotr Ryka
(4607/63/1542)
WYŚLIJ PW |
2012-04-17 / 00:03
Nim będę miał kolejny rzut anty-Bartoka, którego w ostatnich dniach sporo na przekór samemu sobie się nasłuchałem i muszę przyznać, że jego „Concerto for Orchestra” naprawdę mnie zirytowało, choć z drugiej strony utwory sceniczne mi się podobały. No więc nim ten rzut mnie dopadnie, napiszę może coś w duchu pozytywnym a nie krytycznym.
Wydaje mi się, że jak w XIX wieku instrumentem wiodącym był fortepian, tak w XX takim instrumentem była gitara. I nie dlatego, że jak śpiewała Karin Stanek „Trzysta tysięcy gitar nam gra”, tylko dlatego, że skomponowano wielu znaczących utworów gitarowych na obszarze muzyki poważnej. W tym miejscu chciałbym polecić box najwybitniejszego obok Andresa Segovii gitarzysty hiszpańskiego - Narciso Yepesa - „Gitara espanola”. Zawiera on sporo muzyki dawnej, ale obok niej znajdziemy Albeniza, de Fallę, Turina, Rodrigo, Bacarissea, Ruiza i wielu innych twórców XX-wiecznych oraz przełomu XIX i XX wieku. Bardzo ciekawa jest przy tym postać samego Yepesa, wynalazcy gitary dziesięciostrunowej, świetnego instrumentalisty, badacza historii muzyki gitarowej, a przy tym męża Polki, Marii Szumiałkowskiej.
Aby powiększać zdjęcia musisz się zalogować!
|
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-04-17 / 10:54
>>Piotr Ryka,
Czuje, ze szykujesz jakąś rozprawkę na temat Bartoka. Mam tylko nadzieje, ze nasze forum uniesie ciężar tego wpisu - dosłownie i w przenośni ;-) A tak zupelnie serio, to bardzo pozytywne, ze zadałeś sobie trud zapoznania się z twórczością jakiegoś kompozytora, aby się na jej temat wypowiadać. Właśnie o to apelowałem do kolegów we wcześniejszych wpisach. Różnimy sie miedzy sobą i mamy prawo do własnego spojrzenia, podejścia czy indywidualnego stosunku do konkretnej muzycznej estetyki. Jeśli więc spełniony jest podstawowy warunek: poznałem i mam świadomość tego o czym pisze - reszta, de facto, sprowadza sie do dyskusji o gustach... Koncert na Orkiestre, uprzedzając Twoją krytykę, jest utworem wyjątkowo ciekawym i oryginalnym. Tu znowu nie znajdziemy płaszczyzny porozumienia, bo ja sobie tą muzykę niezwykle cenię. Od tego dzieła zaczyna sie moja przygoda z Bartokiem. Mam dwa wykonania: Karajan/Berlińczycy oraz Boulez/Chicago S.O. Właściwie, trudno sobie wyobrazic kogos deklarującego sympatie i zainteresowanie szeroko rozumianą muzyką współczesną, kto deprecjonowałby ten utwór bądz sygnalizował niezrozumienie... Jeden z \"utworów symboli\", czy pomników, ze sie tak patetycznie wyraze, muzyki XX wiecznej. Jeśli zaś chodzi o gitare, jako wiodący instrument w muzyce poważnej XX wieku... Piotrze, ja z szacunkiem staram sie podchodzic do różnych, co bardziej odkrywczych tez, ale tą ostatnią znowu nieprawdopodobnie ciężko będzie Ci obronić. :-) Z mojego doświadczenia i osłuchania wynika, ze gitara stoi na absolutnych peryferiach muzyki XX wiecznej. Na kilkaset plyt w kolekcji, dysponuje jednym (!) koncertem na ten instrument (słynne \"Concierto de Aranjuez\" Joaqiuna Rodrigo). Oprócz tego, ostatnio zamówiłem sobie box z muzyką Villa Lobosa (tam prawdopodobnie pojawią się jakies gitarowe rzeczy). Z pewnością wierni temu instrumentowi byli tacy twórcy jak Granados, De Falla czy Albeniz. Ale oni wywodzą się z kręgu kultury hiszpańskiej, w którym gitara zajmuje miejsce szczególne. Niedawno przeczytałem biografie Paganiniego, który również kochał ten instrument, i, o czym pewnie mało kto wie, komponował wiele utworów solowych i koncertowych na gitarę właśnie. Przy okazji warto przypomnieć, iż w moim mieście (tyski Teatr Mały i Szkoła Muzyczna) odbywa się bardzo juz prestiżowy festiwal \"Śląska Jesień Gitarowa\", który przyciąga wybitne indywidualności gitarowe (konkurs, recitale, koncerty z orkiestrą - AUKSO). W tym roku mamy w Tychach festiwal nr XIV. Entuzjastów gitary zapraszam w październiku. :) |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-04-17 / 11:16
Marcow, a czy mozemy po prostu zostawić jak jest ? :-)
Czy jest sens dopisywać do tematu info dotyczące czegos, co nie istnieje ? (Muzyka XXI wieku) Ja, bardzo subiektywnie, traktuje to co dzieje sie teraz, jako kontynuacje wieku minionego, a nasz temat jest miejscem gdzie gada sie o muzie współczesnej, rozumianej bardzo szeroko. Czyms oczywistym więc, jest mozliwosc pisania w tym miejscu o poważnej muzie wieku w którym obecnie żyjemy... |
| Piotr Ryka
(4607/63/1542)
WYŚLIJ PW |
2012-04-17 / 14:03
Max
Oczywiście najwięcej w XX wieku powstało muzyki symfonicznej i kameralnej, ale mnie chodziło o instrument solo. Gdyby ktoś uważnie policzył, pewnie na fortepian i skrzypce i tak wyszłoby więcej, chociaż nie jestem pewien, ale gitara można powiedzieć dołączyła do tego szacownego duetu. A w boksie Yepesa jest utwór dedykowany specjalnie Tobie: "Tablas para guitarra y orquesta" Antonio Ruiz-Pipo. |
| Ahmed
(1910/88/844) Północny
Afganistan WYŚLIJ PW |
2012-04-17 / 14:09
>>w boksie Yepesa jest utwór dedykowany specjalnie Tobie: "Tablas para guitarra y orquesta" Antonio Ruiz-Pipo.
Przepraszam za prymitywne wtrącenie ale gdyby tak dobrze się wczytać to się okazuje, że to jeden z bardziej pociesznych wpisów w tym roku ;-))) |
| 4m
(67/0/558)
WYŚLIJ PW |
2012-04-17 / 14:11
Opowiadasz nam tutaj niesamowite bzdury, Piotrze. Wiek XX to wiek rewolucji elektronicznej - mam tutaj na myśli wszystkie studia eksperymentalne i ich przeróżne elektroniczne instrumenty.
|
| Piotr Ryka
(4607/63/1542)
WYŚLIJ PW |
2012-04-17 / 14:17
>> 4m, 2012-04-17 14:11:19
Pomijam elektroniczne wynalazki muzyczne, w tym czajnik elektryczny i kuchenkę mikrofalową, która robi taki fajny gong kiedy skończy. Interesują mnie instrumenty klasyczne, a prąd zostawiam elektrykom. |
| rafaell.s.cabl e (938/1/998)
WYŚLIJ PW |
2012-04-17 / 14:24
To Piotrze nie jest śmieszne powstała cała gałąź muzyka elektro akustyczna a ze w niej hochsztaplerzy też się znajdują; no cóż takie jest życie.
Instrumenty klasyczne są fajne ale powstały nowe i należy się z tym pogodzić lub zamknąć się w swoim świecie. |
| Piotr Ryka
(4607/63/1542)
WYŚLIJ PW |
2012-04-17 / 14:31
Rafaell
Mógłbyś nie tłumaczyć mi rzeczy oczywistych? Doskonale zdaję sobie sprawę z istnienia muzyki elektronicznej a fakt wynalazku Hammonda dotarł do mnie już w szkole podstawowej, czyli latach 60-tych zeszłego stulecia. I to zdaje się ja wymieniłem wśród znaczących postaci muzyki XX-wiecznej twórców "elektronicznych". Bardzo lubię album "Sześć żon Henryka VIII", ale akurat w poprzednim wpisie do Maksa miałem ochotę rozmawiać o instrumentach klasycznych. |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-04-17 / 14:33
>> rafaell.s.cable, 2012-04-17 14:24:03
Ja jestem totalnie zamkniety w świecie mojej muzyki i nie akceptuje eksperymentów elektronicznych (Schaeffer). Nie są mi potrzebne do niczego. Orkiestra jest od wieków oparta na instrumentach klasycznych i nie ma powodu, zeby to sie zmieniało. A jesli ktos szuka "elektroniki", to najprawdopodobniej nie jest mu do niczego potrzebna "klasyka". Jeszcze raz: każdemu według potrzeb... Piotr, rozwiniesz kwestie dedykacji ? |
| 4m
(67/0/558)
WYŚLIJ PW |
2012-04-17 / 14:35
Zatem muzyka takich kompozytorów jak Arthur Honegger, Karlheinz Stockhausen, Luciano Berio, Bruno Maderna, Mauricio Kagel, Edgar Varese, John Cage, Luigi Nono, Olivier Messiaen, Steve Reich, Philip Glass (wymieniając jedynie tych najbardziej znanych z najbardziej znanych) to wynalazki muzyczne dla elektryków równe osiągnięciom muzycznym kuchenki mikrofalowej?
Nie interesuje mnie co Ciebie nie interesuje, a raczej co raczysz pominąć czy przemilczeć, żeby wylansować tego typu tezy. Hahaha, a żebyś nie był gołosłownym to podaj mi może tych wybitnych kompozytorów XX wieku, którzy sprawili, że wiodącym instrumentem w XX wieku była gitara. Proszę, Piotrze :) |
| Piotr Ryka
(4607/63/1542)
WYŚLIJ PW |
2012-04-17 / 15:02
>> 4m, 2012-04-17 14:35:53
Arogancki ton twoich wpisów zasługuje na to, byś do końca życia słuchał jedynie utworów "kompozytora" Johna Cagea. Pisząc do Maksa uwzględniałem jego preferencje i fakt, że do muzyki elektronicznej się nie odwoływał. Z uwagi na kolejną arogancję ostatniego wpisu i jego quizowy charakter nie powinienem na niego odpowiadać, bo to nie teleturniej. Poza tym twórców muzyki gitarowej i tak każdy głupi może znaleźć w Wikipedii i udawać znawcę. Najbardziej znani i mający największy wkład w XX-wieczny dorobek gitarowy to Yepes, Segovia, Albeniz, Tarrega, de Falla i Rodrigo. |
| Piotr Ryka
(4607/63/1542)
WYŚLIJ PW |
2012-04-17 / 15:06
>> Max, 2012-04-17 14:33:54
Odniosłem wrażenie, że to taki gitarowy Bartok i to z tych niezłych Bartoków. Oczywiście to tylko moje powierzchowne odczucie, bo za znawcę awangardowej muzyki XX wiecznej w żadnym razie się nie uważam. |
| zenek
(132/1/206)
WYŚLIJ PW |
2012-04-17 / 15:07
>> Piotr Ryka, 2012-04-17 14:17:11
Pomijam elektroniczne wynalazki muzyczne, w tym czajnik elektryczny i kuchenkę mikrofalową, która robi taki fajny gong kiedy skończy. Interesują mnie instrumenty klasyczne, a prąd zostawiam elektrykom. Widać naszego filozofa ktoś mocno prądem po głowie potraktował, że teraz takie opinie wyraża i pała taką niechęcią do elektryczności. |
| 4m
(67/0/558)
WYŚLIJ PW |
2012-04-17 / 15:09
Tak, zwłaszcza Segovia jest doskonałym kompozytorem :) Znasz jakieś jego kompozycje?
|
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-04-17 / 15:12
"Gitara", to peryferie muzyki poważnej XX wieku. W temacie pomijalne. Kropka.
Tu rzeczywiscie nie ma pola do dyskusji. :) Powinienes Piotrze powiedzieć, ze ten instrument i ta estetyka są Ci najbliższe. Z taką deklaracją nie byłoby problemu. |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-04-17 / 15:15
"Concierto de Aranjuez" Rodrigo (jedyny koncert gitarowy jaki znam), to sympatyczny utworek, ale momentami człowiek sie od tego "lukru" dławi. To nie jest muzyka wysokich lotów.
|
| zenek
(132/1/206)
WYŚLIJ PW |
2012-04-17 / 15:16
nie wiem tylko, jak ci wszyscy wielbiciele muzyki "akustycznej", "naturalnej", "ludzkiej" mogą przeżyć fakt, że takie organy, czy klawesyn to instrumenty dużo bardziej cyfrowe, niż chociażby banalna dynamiczna klawiatura USB za kilka stów...
|
| zenek
(132/1/206)
WYŚLIJ PW |
2012-04-17 / 15:18
>> Max, 2012-04-17 15:12:21
Powinienes Piotrze powiedzieć, ze ten instrument i ta estetyka są Ci najbliższe. Z taką deklaracją nie byłoby problemu. Jak ktoś sam siebie nazywa filozofem, to powinien wiedzieć, co powiedzieć. |
| Piotr Ryka
(4607/63/1542)
WYŚLIJ PW |
2012-04-17 / 15:20
Muszę jechać, pogadamy potem.
|
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-04-17 / 15:30
>> zenek, 2012-04-17 15:16:00
nie wiem tylko, jak ci wszyscy wielbiciele muzyki "akustycznej", "naturalnej", "ludzkiej" mogą przeżyć fakt, że takie organy, czy klawesyn to instrumenty dużo bardziej cyfrowe, niż chociażby banalna dynamiczna klawiatura USB za kilka stów..." Ja nie tolerowałem "elektroniki" nawet na etapie różnych fascynacji muzyką popularną. Było sporo róznych tematów (od rocka progresywnego po grunge i metal) ale do muzyki elektronicznej, jako gatunku, zawsze czułem odraze. I tak mi zostało. Nie rozumiem, na czym miałaby polegać "cyfrowość" takich instrumentów jak organy czy klawesyn. Fortepian tez ? Postarajmy się Panowie, aby wątek się za bardzo nie rozlazł. |
| magus
(13647/68/1542) Warszawa
WYŚLIJ PW |
2012-04-17 / 15:42
złośliwy powiedziałby "dyskretne" a nie cyfrowe
ale nie czepiajmy się - jak ktoś chce, to wie, o co chodzi |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-04-17 / 15:54
To jest tez instrument elektroniczny....
Chodzi raczej o rodzaj estetyki muzycznej, a nie budowe instrumentów.
Aby powiększać zdjęcia musisz się zalogować!
|
| zenek
(132/1/206)
WYŚLIJ PW |
2012-04-17 / 15:55
>> Max, 2012-04-17 15:30:11
Nie rozumiem, na czym miałaby polegać "cyfrowość" takich instrumentów jak organy czy klawesyn. Fortepian tez ? Fortepian jak najbardziej nie. Tak samo, jak pianoforte itp. Te instrumenty to był skok milowy, bo w końcu dały możliwość operowania muzykowi dynamiką. A organy czy klawesyn to instrumenty binarne. Jak podłe casio bez klawiatury dynamicznej. Wciskasz klawisz - jest dźwięk. Puszczasz - nie ma. Tylko 0 i 1. W organach jest cała konsoleta przełączników, która jak najbardziej kojarzy mi się z obecnymi kontrolerami MIDI. W klawesynie również 0 i 1, tylko pod pedałem potencjometr głośności. To proszę mi wybaczyć, na biurku leży mi tak dla zabawy kontroler MIDI USB z dynamiczną klawiaturą, funkcją aftertouch - reakcja klawiatury na dociskanie klawiszy już po zagraniu dźwięku - zupełna nowość jeśli chodzi o klawisze, masą różnych programowalnych kontrolerów... Śmiem postawić tezę, że w połączeniu z dobrym softem i profesjonalnym operatorem jest to instrument dużo bardziej zaawansowany i dający więcej możliwości niż wysokiej klasy organy kościelne, gdzie dźwięk gra albo nie gra. Elektronika ma w sobie taki potencjał, może dać twórcy tyle wolności ile żaden klasyczny instrument. trochę ot :) A ogólnie to piję tu do Ryki, który atakuje swoimi cudnymi długimi postami bo nikt nie chce z nim gadać o 5tej Beethovena. |
| zenek
(132/1/206)
WYŚLIJ PW |
2012-04-17 / 16:01
I jeszcze do Ryki i mikello,
Jak się wam nie podoba muzyka XXwieczna to zwyczajnie odkopcie spory wątek o Bachu, nawet jednego dobrze Bacho-zakręconego człowieka do niego ściągnąłem spoza forum. Tam możecie na poważnie sobie pogadać z człowiekiem, który połowę dzieł JSB zna pewnie na pamięć. Tylko czy będziecie mieli o czym rozmawiać? |
| zenek
(132/1/206)
WYŚLIJ PW |
2012-04-17 / 16:04
>> Max, 2012-04-17 15:54:46
To jest tez instrument elektroniczny.... Chodzi raczej o rodzaj estetyki muzycznej, a nie budowe instrumentów. Czyli znowu gusta. A ja uwielbiam przestery, dźwięki a'la commodore. I chyba nie będziemy się o to bić? |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-04-17 / 16:14
>>zenek,
Fortepian jak najbardziej nie. Tak samo, jak pianoforte itp. Te instrumenty to był skok milowy, bo w końcu dały możliwość operowania muzykowi dynamiką. A organy czy klawesyn to instrumenty binarne. Jak podłe casio bez klawiatury dynamicznej. Wciskasz klawisz - jest dźwięk. Puszczasz - nie ma. Tylko 0 i 1. W organach jest cała konsoleta przełączników, która jak najbardziej kojarzy mi się z obecnymi kontrolerami MIDI. W klawesynie również 0 i 1, tylko pod pedałem potencjometr głośności." Ale koncert klawesynowy De Falli, czy organowe Poulenca lub Hindemitha to fantastyczna muza i ograniczenia artykulacyjne tych instrumantów pozostają bez wpływu na jej wartość. Zresztą potencjał wielogłosowych oranów i potęga brzmienia są nieograniczone. Zenek, jeśli nie znasz Schaeffera, prosze zakup płytke od DUX. Dla mnie nieznośna kaszana. Ale Tobie moze podejść... |
| zenek
(132/1/206)
WYŚLIJ PW |
2012-04-17 / 16:24
>Max
Ja po prostu próbuję być złośliwy dla wszelkich przeciwników elektroniki próbując udowodnić, że taki klawesyn czy organy były zwykłymi maszynami "dyskretnymi", jak mi tu magus zwrócił uwagę. Chociaż przyznaję, że z muzyką organową to mam problem i chyba już zawsze będę przysypiał na takich koncertach. |
| 4m
(67/0/558)
WYŚLIJ PW |
2012-04-17 / 16:41
Moim zdaniem jeżeli już nawet w kontekście XX wiecznej 'muzyki poważnej' mówimy o wyróżniającej się roli gitary to i tak mówimy wtedy o gitarze elektrycznej. Mam tu głównie na myśli cykl kompozycji Glenna Branca, ale także i Rhysa Chathama czy np. Fausto Romitelliego.
|
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2012-04-17 / 18:19
Gitara stała się instrumentem wiodącym w muzyce XX wiecznej,ale nie w muzyce " symfonicznej " i " poważnej "
Praktycznie trudno sobie wyobrazić muzykę rockową i popularną bez tego instrumentu. Duże znaczenie ma gitara też w jazzie. Ja w przeciwieństwie do Maxa już od dzieciństwa interesowałem się równolegle muzyką akustyczną i elektroniczną i potrafię znaleźć w obydwu kierunkach bardzo udane kompozycje i wybitnych twórców. Jak już pisałem chętnie popisałbym w innym wątku o innych gatunkach muzyki , ale jakoś trudno byłoby mi się wypowiadać w klubie przeciwników muzyki XX wiecznej bo jestem jej miłośnikiem. Max Nie musimy dopisywać nic do tytułu naszego wątku ale przyglądając się dynamice wpisów, pomyślałem, że będziemy dyskutowali jeszcze długo w XXI - szym wieku , a rozpoczęła się już jego druga dekada . Mam wrażenie,że w najbliższym czasie nastąpi jakieś przesilenie i będziemy mogli nadal pisać bez zakładania nowego wątku. |
| rafaell.s.cabl e (938/1/998)
WYŚLIJ PW |
2012-04-17 / 18:53
Przesilenie nastąpi jak się dopracuje sample i poprawi parę "banalnych" urządzeń. Ostatnio słuchałem samplowanego fortepianu, na prawdę bardzo udane oszustwo! Niedawno w studio słuchałem współczesnej muzyki elektronicznej następnie wyszedłem z niego i usłyszałem na żywo wiolonczelę; mam mówić dalej? :) Żadne kolumny, słuchawki tak nie zagrają :)
Myślę że to dla miłośników wcześniejszej muzyki klasycznej jest ten bloker w odbiorze muzyki współczesnej. To jak chorały gregoriańskie ubogie ascetyczne surowe; nie każdemu się to podoba niektórzy po paru minutach zasypiają :) Co z tego ze słuchamy muzyki na orkiestrę laptopową jak sample dalej są dosyć ubogie w barwę. Bardzo dużo robi się dobrego w tym kierunku potężne oprogramowanie, wysoka jakość próbek i praca wielu ludzi zaczyna owocować.Na dodatek "stare instrumenty" grają z elektroniką a wszystko to przez starowinki głośnik-słuchawkę. |
| Cypis
(852/24/678) spod Klimczoka
WYŚLIJ PW |
2012-04-17 / 19:32
Max wyczyść skrzynkę PW to będę w stanie Ci odpisać.
-- Pzdr, Tomek d(-_-)b |
| Piotr Ryka
(4607/63/1542)
WYŚLIJ PW |
2012-04-17 / 21:52
>> Max, 2012-04-17 15:12:21
Zupełnie się nie zgadzam. Oczywiście gitara nie jest instrumentem na miarę fortepianu, ale najważniejsze utwory fortepianowe powstały w XVIII i XIX wieku, a gitarowe w XX. To właśnie miałem na myśli pisząc, że stała się czymś ważnym w muzyce XX-wiecznej. Nie napisano na nią wprawdzie czegoś klasy XV koncertu fortepianowego Mozarta, ale sporo niezłej muzyki na gitarę jednak powstało. |
| Piotr Ryka
(4607/63/1542)
WYŚLIJ PW |
2012-04-17 / 21:56
>> zenek, 2012-04-17 15:07:59
Masz chłopczyku jakiś problemik? Jakaś zawiść cię mota? Brak filozoficznego wykształcenia dokucza? Spokojnie, na naukę nigdy nie jest za późno, można będzie jeszcze te braki częściowo chociaż nadrobić. Wystarczy zabrać się do czytania. Najlepiej od zaraz. |
| Piotr Ryka
(4607/63/1542)
WYŚLIJ PW |
2012-04-17 / 21:59
>> 4m, 2012-04-17 15:09:55
Wkład Segovii w muzykę gitarową ma przede wszystkim charakter wirtuozowski, aranżacyjny i popularyzatorski. Ale wyobraź sobie, że znam kompozycję Segovii i nawet mam ją na płycie. Czasami Wikipedia to za mało by uchodzić za znawcę. |
| 4m
(67/0/558)
WYŚLIJ PW |
2012-04-18 / 09:08
> Piotr Ryka, 2012-04-17 21:59:53
Wkład Segovii w muzykę gitarową ma przede wszystkim charakter wirtuozowski, aranżacyjny i popularyzatorski. Ale wyobraź sobie, że znam kompozycję Segovii i nawet mam ją na płycie. Czasami Wikipedia to za mało by uchodzić za znawcę. No właśnie, właśnie - równie dobrze mógłbyś napisać, że Jacques Loussier jest jednym z największych XX w. kompozytorów na fortepian :) Jestem w stanie wyobrazić sobie, że znasz właśnie Estudio sin luz, ale dlatego właśnie zapytałem o kompozycje w liczbie mnogiej, gdyż poza tym jednym jedynym utworem to... :) Oczywiście nie pisałbyś też takich bzdur jakie lansujesz, gdybyś przeczytał chociażby parę haseł z owej wikipedi, hehehe :> |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2012-04-18 / 10:54
Jeszcze raz napiszę , żeście chyba wiosnę przedawkowali.
O ile mi wiadomo w wieku XX powstało bardzo wiele dobrych utworów na fortepian, zarówno w muzyce klasycznej jak i jazzowej. A już na pewno jest więcej dobrych koncertów na fortepian solo niż na gitarę solo. |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-04-18 / 11:34
Marcow, nie wiem co myslisz, ale ja ze zgrozą obserwuję jak nam tu zawracają gitarę, rozwadniając wątek.
Mozna zastosować formułę "open" i pozwolić na to by se wątek pożeglował w siną dal... Ale, to juz raczej beze mnie. Mozna tez próbować zaapelować o ideologiczną czystość tematu i liczyc na rozsądek piszących. Co do jednego, (zeby zakonczyć temat "gitary"), nie ma wątpliwości. W kulturowym kręgu espaniolskim, ma ona miejsce szczególne.
Aby powiększać zdjęcia musisz się zalogować!
|
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2012-04-18 / 14:03
Max => Założyłem inny wątek do którego powinna się przenieść dyskusja na temat innych gatunków muzyki. A jak będą głupawe wpisy to będziemy prosić moderatorów o zrobienie porządku. Zbyt wiele ciekawych wpisów i ciekawych ludzi zgromadzonych wokół tego wątku żebyśmy teraz go porzucali. |
| Piotr Ryka
(4607/63/1542)
WYŚLIJ PW |
2012-04-18 / 14:24
>> marcow, 2012-04-18 10:54:06
Zgoda, napisano mnóstwo dobrej muzyki na fortepian, ale moim zdaniem żaden Mozart, Beethoven ani Chopin się nie objawił i dlatego najlepsze czasy fortepianu lokują się poza XX wiekiem. Można oczywiście być odmiennego zdania, ale wówczas będzie to równie kontrowersyjne jak moje twierdzenie, że w XX wieku gitara stała się jednym z instrumentów wiodących. Nie wyparła z koncertowych sal fortepianu skrzypiec ani wiolonczeli, ale stała się czymś na równych prawach, a wcześniej tak nie było. Najlepszy dowód, że żaden z tytanów kompozycji nie poświęcił jej jakiegoś znaczącego utworu. (Pewien promil w twórczości Bacha, Scarlattiego czy Vivaldiego to trochę mało.) Muzyka gitarowa to było kiedyś tło, a teraz jest sporo koncertów na gitarę i orkiestrę, toteż dziwię się, że Max zna tylko jeden. (Pewnie udaje.) Jednocześnie nie zamierzam zawężać tej wiosny waszego wątku do gitary czy postulowanych tu elektronicznych instrumentów klawiszowych. Spokojnie możecie debatować po staremu, a gitara chyba nie zaburzy harmonii Bartoka, ani zwłaszcza Cagea. |
| Piotr Ryka
(4607/63/1542)
WYŚLIJ PW |
2012-04-18 / 14:43
>> 4m, 2012-04-18 09:08:12
Tak się zastanawiam, skąd biorą się faceci twojego pokroju, którzy aż przebierają nogami żeby komuś dopiec i to pragnienie zaćmiewa im umysł do tego stopnia, że nawet nie czytają porządnie cudzych wpisów, tylko rzucają się jak pies za kością na każdą, nawet wyimaginowaną przesłankę swojej prześmiewczej z założenia twórczości. Boże drogi, ilu ja już takich facetów napotkałem. No ale z drugiej strony świat jest rzeczywiście katalizatorem frustracji, więc może i nie ma się czemu dziwić. Owoż nie napisałem, że Segovia był jednym z największych kompozytorów muzyki gitarowej, tylko że jego wkład w uznanie gitary za instrument ważny dla muzyki filharmonicznej był jednym z największych. A może nie był? Przy okazji. Litość mnie dziś naszła, więc powiem ci w tajemnicy, że pisanie hehehe jest jaskrawym dowodem braku kultury, którego najwyższym przejawem jest pisanie buhaha. Weź to w przyszłości pod uwagę, jeżeli chcesz uchodzić za kogoś kulturalnego. Pozdrowienia |
| 4m
(67/0/558)
WYŚLIJ PW |
2012-04-18 / 15:06
Pffff! :D A ten jaki Wujek Dobra Rada :D
|
| 4m
(67/0/558)
WYŚLIJ PW |
2012-04-18 / 15:11
>> Piotr Ryka, 2012-04-07 21:54:47
[...] takie kompozycje jak Penderecki czy Bartok mógłbym skomponować sam. I głowę daję, że żaden znawca by się nie poznał. << Buahahahahaha!!! :D :D :D :) |
| 4m
(67/0/558)
WYŚLIJ PW |
2012-04-18 / 17:30
Fale Martenota - instrument muzyczny z grupy elektrofonów elektronicznych używany przez takich kompozytorów jak Olivier Messiaen, Charles Koechlin, Edgard Varese, Arthur Honegger, Darius Milhaud, Sylvano Bussotti, Giacinto Scelsi, Marcel Landowski, Pierre Boulez, Tristan Murail, a także (o czym nie wspomina żadna wikipedia, pozdro Piotr :>) Dmitri Szostakowicz :)
|
| trovatore
(118/1/45)
WYŚLIJ PW |
2012-04-18 / 23:29
|
| 4m
(67/0/558)
WYŚLIJ PW |
2012-04-19 / 09:10
3:48 - 4:00 , najpiękniejsze 12 sekund! :D
|
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-04-19 / 09:15
>> 4m,
Z tymi Falami Martenota w muzyce powaznej XX wieku jest troche tak jak z gitarą. Są obecne, ale nieszczególnie istotne ;-) Taki oryginalny dzwiękowo dodatek. Z twórców, których wymieniłeś, od razu do głowy przychodzi Messiaen. Mam w kolekcji tą słynną \"Turangalila - Symphonie\"(TELDEC Nagano/Berlińczycy), która jest utworem niezwykle ciekawym. Oczywiście Fale Martenota mają duży wplyw na wykreowanie specyficznej brzmieniowo atmosfery. Zresztą Messiaen to \"gatunek\" sam w sobie. Muzyka niezwykle pociągająca, choc trochę zbyt surowa i ascetyczna jak dla mnie. Na pewno będę jeszcze po niego sięgał. Drugi gigant to Varese. Facet pisał w latach 20/30 rzeczy, których nie powstydziłaby sie awangarda II poł wieku XX. Mam fajną płytkę nagraną w Katowicach (NAXOS - NOSPR/Camerata Silesia/ Lyndon-Gee) z jego najważniejszymi miniaturami: Ameriques, Ionisation (na same instrumentu perkusyjne !), Ecuatorial (w którym pojawiają się Fale Martenota ) i inne... Bardzo ciekawa muza, dla odbiorców z otwartą głową. Szostakowicza przerobiłem \"wzdłuż i wszerz\" i nie przypominam sobie motywów preparowanych Falami Martenota (?). Symfonie, koncerty, kameralistyka... To był twórca brzmieniowo konserwatywny i... prędzej znajdziemy tam gitarę niż Martenota ;-) Honegger, Milhaud... podobnie jak u Dymitra, klasyczny dobór środków brzmieniowych. Fal Martenota ze świecą szukać, ale nie wykluczam, ze gdzieś tam się pojawiają. Instrument dla tych twórców nieistotny. Honnegera uwielbiam, a jesli chodzi o Milhauda, to zamówiłem właśnie potężny box od CPO (Complete Symphonies 1-12). Bouleza... wstyd wielki - nie znam. Jakoś tak go zawsze w swoich wyborach pomijałem. Paradoksalnie, to nazwisko przewija sie w mojej kolekcji nieustannie. To chyba najczęściej przeze mnie wybierany dyrygent (cały Bartok, Mahler... i wiele innych) Ale bardzo łatwo mi sobie wyobrazic, ze chętnie po Fale Martenota w swojej twórczości sięgał :-) Reszta nazwisk przez Ciebie wymienionych - nieistotna. |
| 4m
(67/0/558)
WYŚLIJ PW |
2012-04-19 / 10:12
Fale Martenota może i są nieszczególnie istotne, ale na pewno odegrały w minionym wieku o wiele bardziej istotną rolę niż gitara ;) Szostakowicz użył ich w muzyce filmowej Counterplan, Op.33, znanej także jako Turbina 50 000 :) Można sobie sprawdzić partyturę, dzieło jest z okolic 1931 roku, a więc Mitia był jednym z pierwszych kompozytorów sięgających po ten instrument kojarzący się niektórym z kuchenką mikrofalową.
Bouleza łączy pewne podobieństwo z Webernem - przez sobie współczesnych uznawany i wysoko ceniony jako dyrygent, a pogardzany, tępiony i wyśmiewany jako kompozytor. A obecnie dzieła Weberna stawia się wyżej niż dzieła Schonberga, zwłaszcza jeżeli mowa o wpływie na rozwój muzyki drugiej połowy XX-go, stąd coraz częściej pojawiające się opinie, że uczeń przerósł mistrza. Z Bouleza twórczością co prawda tak raczej nie będzie, ale nawet mimo tego pozostaje bardzo ważnym punktem na muzycznej mapie. A czy tacy Giacinto Scelsi czy Tristan Murail są nieistotni? Z pewnością tutaj się mylisz, gdyż ten pierwszy to szeroko już uznana ikona muzyki współczesnej, a twórczość drugiego coraz silniej przebija się do świadomości miłośników muzyki, na równi z twórczością jego kolegi, Gerarda Griseya. |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-04-19 / 12:35
>> 4m,
Wiesz, moja deklaracja, iz jestem zwolennikiem muzyki współczesnej wymaga jednak doprecyzowania. Odbiorca radykalny, nastawiony na nowinki, zwolennik awangardowych poszukiwań, pewnie uzna tą muzykę (i słusznie !), którą ja kocham najbardziej, za klasykę wieku XX, która z muzyką współczesną, rozumianą ortodoksyjnie niewiele ma wspólnego.... Dla mnie niewyczerpanym źródłem emocji muzycznych jest I połowa wieku XX. Od Skriabina i Bartoka (ale tez Mahlera i Straussa) przez Prokofiewa/Szostakowicza/Strawińskiego do wczesniej wspomnianych Honeggera, Milhauda, Tippeta, Brittena, Berga, Hindemitha i innych. Pokolenie Bouleza i jemu współczesnych oraz pokolenie twórców piszących równolegle do nas, to dla mnie "nieobrobione pole", i przyznaje sie do tego bez bicia. Do tych prawdziwie "poszukujących", bądź kreujących współcześnie własny styl mam stosunek, delikatnie mówiąc, sceptyczny; Glass (i jemu podobni) - nudziarz (minimalista), Cage - cynik i hochsztapler, Schaeffer - eksperymentator ekscentryk. Więcej aprobaty mam dla takich twórców jak Ligeti czy Gubajdulina, ale i po tą muzykę sięgam raczej z ciekawości a nie z silnej wewnętrznej potrzeby. Ale w kolejce czekają: Nono, Berio, Stockhausen, Boulez, Xenakis i inni..., choć to jednak raczej z czystej ciekawości. Webern - to znowu temat jedyny w swoim rodzaju. (Mam fantastyczny box - WEBERN: Complete Works, Boulez (!)/London S.O.- Sony). Z tej estetyki faktycznie korzystała cała masa twórców po wojnie. Ortodoksyjne i mistrzowskie zastosowanie techniki dodekafonicznej było inspiracją dla kolejnych pokoleń. No ale odbiór ! Co z odbiorem tej muzyki ?? Nie piszmy akademicko, a rozmawiajmy o emocjach. Tak sie sklada, ze przesłuchałem Weberna "da capo al fine" i o ile jeszcze "Passacaglia" op. 1 jest absolutnie do przełknięcia, w swoim postromantycznym wyrazie, potem jest juz świat zamknięty, nieprzystepny, podlegający wzorom i regułom ograniczającym wyraz i oddech. Muzyka zaprogramowana - lapidarna i kameralna ale bardzo trudna w odbiorze. Przedzierać się przez tą muzykę warto, ale nie jest to mozliwe zbyt często ! :-) Choc pewne jest, że zrozumienie i sympatia mogą przyjść z czasem... Napisz więc, drogi 4m, nie "z akademicka" o miejscu tej muzy w historii (niezaprzeczalnym), a o własnych emocjach (Webern/Boulez). Mnie to ciekawi o wiele bardziej. Schonberg, ze swoimi "Verklarte Nacht", Pelleasem i Melizandą, Symfonią kameralną, a przede wszystkm Alban Berg !, (którego akceptuje i uwielbiam całego - bez zastrzezeń), to tacy bardziej ludzcy reprezentanci dodekafonii. Webern - to ciężkie wyzwanie, rodzaj estetyki muzycznej stojącej na granicy akceptowalności. Scelsi, Murail, Grisey.... Nie znam. A z tą ikoną muzyki współczesnej (Scelsi) to chyba duza przesada. W encyklopedii muzycznej PWM jest kilka zdań, ale prawdziwym ikonom poświęca się całe strony ;-) |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2012-04-19 / 19:11
Nie kojarzę takiego instrumenyu jak fale Martenota.
Przeleciałem w głowie całą znaną mi twórczość Szostakowicza i nie potrafiłem przyporządkować żadnych dźwięków do takiego instrumentu. Pomyślałem że wykorzysta,l go w jakiejś muzyce filmowej - co 4m potwierdziłeś. Może wkleisz jakiegoś linka do utworu który wykorzystuje ten instrument. Niekoniecznie musi to być Szostakowicz byle było dobrze słychać ten instrument. Ja w przeciwieństwie do Max a mam bardzo dużą ciekawość na nowe rodzaje muzyki i eksperymenty. Widzę po waszych wpisach jak mało jeszcze tego poznałem ( na szczęście ) |
| Piotr Ryka
(4607/63/1542)
WYŚLIJ PW |
2012-04-19 / 23:41
Max, 2012-04-19 09:15:3
>>Z tymi Falami Martenota w muzyce powaznej XX wieku jest troche tak jak z gitarą. Są obecne, ale nieszczególnie istotne ;-) Taki oryginalny dzwiękowo dodatek. Hmm, chyba ta gitara stała się jednak w XX wieku czymś więcej. Ale oczywiście każdy może pozostać przy swoim zdaniu. http://en.wikipedia.org/wiki/Classical_guitar_repertoire |
| Piotr Ryka
(4607/63/1542)
WYŚLIJ PW |
2012-04-19 / 23:54
marcow, 2012-04-19 19:11:10
>>Nie kojarzę takiego instrumenyu jak fale Martenota. A, nieładnie. Ponad 1500 kompozycji. (Też nie kojarzyłem.) http://www.thomasbloch.net/en_ondes-martenot.html |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2012-04-20 / 07:23
Nie słyszałem żadnej.
A Rodrigo swoje Concierto de Aranjuez napisał także na harfę. I ta wersja mi się dużo bardziej podoba. I nie jest to żadna transkrypcja ,tylko wersja autorska. Serdecznie polecam |
| ogorek
(535/5/879)
WYŚLIJ PW |
2012-04-20 / 08:40
Odpowiadasz na wpis
>> marcow, 2012-04-20 07:23:19 Ale chyba nie generalizujesz ? Ja mam kilka CD z "Concierto de Aranjuez" i mimo, że żadnym znawcą nie jestem to uwielbiam wersję koncertu "Marco Socias": http://www.marcosocias.net/index2.php?page=shop.view_images&image_id=138&product_id=8&pop=1&option=com_virtuemart&Itemid=6 Na drugim miejscu "Paco de Lucia": http://www.pacodelucia.org/disco/concierto-de-aranjuez Mimo,że to ten sam koncert to obydwa wykonania diametralnie różne ... co powoduje, że (dla mnie) to dwie różne płyty. |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2012-04-20 / 10:45
Na początek nietypowa sprawa.
W niedzielę idę na spektakl " Lady Mackbeth ....".Szostakowicza do opery poznańskiej i mogę zabrać kogoś ze sobą . Chętnych proszę o informację na pw dzisiaj do godz.12 30 Ja mam Concerto w wykonaniu Johna Wiliamsa i Milesa Davisa ale to inna bajka. Ewentualnie możemy porozmawiać na ten temat w innym wątku. |
| 4m
(67/0/558)
WYŚLIJ PW |
2012-04-20 / 10:48
>> Max, 2012-04-19 12:35:40
Webern - to znowu temat jedyny w swoim rodzaju. (Mam fantastyczny box - WEBERN: Complete Works, Boulez (!)/London S.O.- Sony). Z tej estetyki faktycznie korzystała cała masa twórców po wojnie. << Także mam te nagrania, pierwsze 3cd w boksie Boulez conducts Webern, Carter, Varese, Berio. Tak naprawdę o wiele bardziej kompletnym z kompletnych Webernów jest 6 płytowy box DG 'Complete Webern', również pod Boulezem. >> Max, 2012-04-19 12:35:40 No ale odbiór ! Co z odbiorem tej muzyki ?? Nie piszmy akademicko, a rozmawiajmy o emocjach. [...] Napisz więc, drogi 4m, nie "z akademicka" o miejscu tej muzy w historii (niezaprzeczalnym), a o własnych emocjach (Webern/Boulez). Mnie to ciekawi o wiele bardziej. << Wolałbym być jak najbardziej dalekim od pisania o emocjach, gdyż ten typ tfurczości nie kończy się zazwyczaj niczym innym jak rozmyciem istoty oraz przesłonięciem opisywanej rzeczy przez niezdrowo nadęte ego opisującego, a gdy na dodatek taki emocjonalny ekshibicjonista ujawnia skłonności do grafomanii mamy już nieszczęście kompletne. Co innego dzielenie się spostrzeżeniami, a tutaj muszę się zgodzić z Twoim odbiorem muzyki Weberna - świat zamknięty, nieprzystepny, podlegający wzorom i regułom ograniczającym wyraz i oddech - z tym, że jest to typowy odbiór powierzchowny. Słuchając kiedyś po raz pierwszy tej muzyki odniosłem wrażenie, że jest ona bardzo podobna w swoim wyrazie do haiku. Ucieszyło mnie późniejsze potwierdzenie tej uwagi w czytanych tekstach o Webernie komponującym w sposób podobny do filozofii haiku - zwięzły, wyważony, niespieszny, podporządkowany niezwykłej kompozytorskiej dyscyplinie, która paradoksalnie właśnie zapewnia jego muzyce wewnętrzny oddech, wyraz, nastrój i wolność. Myślę, że odbiór muzyki Weberna na zasadzie podobnej do odbioru haiku może ułatwić głębsze niż powierzchowne jej zrozumienie. >> Max, 2012-04-19 12:35:40 Scelsi, Murail, Grisey.... Nie znam. A z tą ikoną muzyki współczesnej (Scelsi) to chyba duza przesada. W encyklopedii muzycznej PWM jest kilka zdań, ale prawdziwym ikonom poświęca się całe strony ;-) <<< Być może byłoby znacznie więcej niż kilka zdań, gdyby to była Encyklopedia Muzyki Współczesnej. Być może byłoby znacznie więcej niż kilka zdań, gdyby dla osoby redagującej to hasło muzyka nie skończyła się 5 grudnia 1791 ;) Zapewniam Cię, że te osoby w świadomości globalnej miłośników muzyki współczesnej są równie dobrze znane jak osoby Messiaena czy Schonberga, a my w Polsce niestety jesteśmy nieco na tym polu muzyki współczesnej zapóźnieni. Aczkolwiek ten stan rzeczy zmienia się jakby na lepsze. Sporo ciekawych informacji w artykułach na: http://free.art.pl/nowamuzyka/ Jest tam też coś na temat niedawno wspominanej w tym wątku Saariaho, oidp. >> marcow, 2012-04-19 19:11:10 Może wkleisz jakiegoś linka do utworu który wykorzystuje ten instrument. Niekoniecznie musi to być Szostakowicz byle było dobrze słychać ten instrument. << Jedynie dla elektryków z uprawnieniami: muzyka na kuchenkę mikrofalową i czajnik elektryczny ;) http://www.youtube.com/watch?v=QKe8bVAkFNo |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-04-20 / 11:23
>> Piotr Ryka,
Jeśli weźmie się pod uwagę fakt, iż cyklicznie organizowane są festiwale gitarowe, a na wyższych uczelniach istnieją odpowiednie wydziały (np. Katedra Gitary i Harfy na A.M. im Szymanowskiego w Katowicach), mozna rzeczywiscie uznać, ze gitara swoje miejsce w muzycze klasycznej, z całą pewnością ma. No ale, jesli przyjrzymy sie ciężarowi repertuarowemu muzyki gitarowej XX wieku, i poszukamy czegoś co ma jakies pierwszorzędne znaczenie dla muzyki współczesnej, będziemy z tym mieli bardzo poważne kłopoty. Tu teza kolegi 4m, ze Fale Martenota są dla muzyki współczesnej ważniejsze, mogłaby sie okazać łatwą do obrony. Wystarczy wskazać Turangalila Symphonie Maessiena (utwór ważny dla muzyki XX wieku), a przecież było tego sporo więcej. Wielu kompozytorów, okazuje się, pisało na gitarę solo. Jednak nie umiem rozsądnie skomentować wagi i znaczenia tego repertuaru. Fachowa lieratura do której mam dostęp, na temat gitary milczy... Generalnie jako instrumenty solowe: fortepian, skrzypce, wiolonczela, altówka, instrumenty dętę... Gitara poza "mainstreamem". Ważniejsze koncerty na gitarę i orkiestrę to "Aranjuez" Rodrigo, którego estetyka, jak widać, jest powszechnie zaakceptowana, oraz koncert Villa Lobosa (który obiecuje sobie sprowadzić, choc póki co czekam na suity "Bachianas Brasileiras", których bardzo jestem ciekawy). Dalej jest milczenie.... Nie ma z czego wybierać. Jeszcze słowo o "Concierto de Aranjuez". Przeleciałem go sobie dla przypomnienia i o ile skrajne części są naprawde sympatyczne (zwłaszcza urocze Allegro gentile) i do słuchania, to środkowe Adagio (bardzo znane i popularne) to przesłodzona papka, którą ma się ochotę czem prędzej przewinąć :-) Generalnie, popularność tego utworu zrozumiała i uzasadniona. A gitara klasyczna ma przeurocze brzmienie i chętnie bym się zapoznał z czymś ciekawym na orkiestre i gitare. Prosze o konkretne pomysły. |
| 4m
(67/0/558)
WYŚLIJ PW |
2012-04-20 / 11:54
No panowie, wynika z tego wniosek, że nie znacie takiej płyty jak 'Concierto' Jima Halla, a to rzecz obowiązkowa do uzupełnienia :) Reszta składu to Paul Desmond - sax; Chet Baker - trumpet; Roland Hanna - piano; Ron Carter - bass; Steve Gadd - drums. Nie będę Wam psuł niespodzianki - posłuchajcie koniecznie. Zapewniam - nie gorsze niż 'Sketches Of Spain', a przy tym zupełnie różne :)
|
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-04-20 / 12:41
>> 4m,
Masz dużo racji. Ostatecznie emocje nie do końca są opisywalne. To co mi w duszy gra podczas słuchania muzyki jest czyms bardzo, ale to bardzo prywatnym i tylko do pewnego stopnia, tego rodzaju emocje podlegają deskrypcji. A zresztą nie osmielilbym sie tu nadmiernie wywnętrzać. Zgadzam sie z Tobą. No ale własnie dokladnie o "dzielenie sie spostrzeżeniami" chodzi ! Co mi z tego, ze powtórzymy za podręcznikami muzyki, iz Webern to "ważny" kompozytor. Niechże on sobie będzie ważny, ale jesli jego muza mi w duszy nie zagra, będę ją (muze Weberna) mógł z czystym sumieniem na (mój prywatny) śmietnik wyekspediować. Ale oczywiscie nie jest tak, ze poczułem do niej jakąś awersje nie do przezwyciężenia. Przeciwnie, czuje, że faktycznie wystarczy odnaleźć klucz do tej estetyki i moze się ona okazać stosunkowo łatwo akceptowalna. Mam ochote do tego wrócić. A z "powierzchownością" odbioru tez się mogę zgodzić. Wynika ona z tego, ze dałem tej muzie zdecydowanie za mało szans. W całości przesłuchałem jeden raz, a potem co najwyzej wyrywkowo. To stanowczo za mało by sie zaprzyjaznic. Zwróć uwagę, ze napisałem "zrozumienie i sympatia mogą przyjść z czasem". Zresztą tego rodzaju zaleznośc w muzyce przeze mnie "wałkowanej" wielokrotnie się ujawniła. Tacy Berg, Tippett czy Hindemith bywali "na tapecie" całymi tygodniami. Ale też, poświęcasz własną uwagę temu, co ci jest estetycznie najbliższe - to oczywiste. Scelsi, Murail, Grisey... W porządku 4m. Napisz jeszcze cos o muzyce tych panów konkretnie. Chetnie po coś sięgnę, jeśli rzeczywiście warto. Jestem ciekawy zwłaszcza Włochów, których, pewnie niesłusznie, wrzuciłem do wora z "operową XIX wieczną włoszczyzną". Berio, Nono, Scelsi... Pamiętam wspólne zdjęcie Pendereckiego i Nono z lat 50tych. Tyle, ze ja cenie Pendera za to co robi od lat 70tych, a taki Nono to pewnie do konca bawił sie w awangarde. Kiedys po to siegne z ciekawosci. "Zapóźnieni", nie zapóźnieni... Każdy ma swój własny klucz do poznawania muzyki. Mnie raczej przeraża ogrom muzycznej tresci, na plytach, którymi dysponuje. Łapie sie tez na tym, ze mam na cos ochote, ale w kolejce czeka kilka nieodpakowach tytułów. Ot dylemat, sięgać po nowe, czy wracać do tego co tak bardzo kochasz ? Nadrabiać zaległości na polu "kameralistycznym" twórców, których dobrze znasz, wracać do Bacha, który tak bardzo intryguje, czy zapuszczac sie, w często totalnie bezpłciowe rejony awangardy... ?? Jesli podjęte wybory spowodują, ze ucierpi znajomość muzy imć pana Scelsiego (jednego z tysiąca), poczucia dojmującej straty na pewno miec nie będę... |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2012-04-20 / 12:42
Jak się słucha fal martenota to przypominają się filmy science - fiction z lat 60-tych i 70-tych.
Tak ,że dźwięk instrumentu znany ale nie znałem jego nazwy. Taki wczesny Mogg Bardzo wiele utworów które obecnie są grane na gitarę - to transkrypcje utworów na lutnię, która jak widać straciła popularność |
| zenek
(132/1/206)
WYŚLIJ PW |
2012-04-20 / 14:03
ja w sumie dzięki temu wątkowi odkrywam Poulenca. Akurat siedzę z otwartą paszczą słuchając jego koncertu Champêtre (co to znaczy?) na klawesyn i orkiestrę. WOW.
|
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-04-20 / 14:08
>> zenek,
Dzięki Maxowi, chciałeś powiedzieć ;-) A czy to nie Ty pisałeś, jakie to "cyfrowe" i niesympatyczne te klawesyny i organy ? Bardzo w takim razie polecam jeszcze Koncert Organowy i drugi Koncert Fortepianowy Franciszka. Przecudowna muzyczka ! :-) |
| zenek
(132/1/206)
WYŚLIJ PW |
2012-04-20 / 14:08
Aha, już wiem. Koncert wiejski/przaśny ;) (za jakimś złownikiem online) na klawesyn i orkiestrę.
|
| zenek
(132/1/206)
WYŚLIJ PW |
2012-04-20 / 14:11
>Max
z klawesynem nie mam żadnych problemów od dawna :) Chodzi mi po prostu o to, że jest jakaś grupa ludzi, która twierdzi, że tylko instrumenty akustyczne to "prawdziwa" muzyka. Że cyfra to fe i takie tam. Bez duszy i cośtam... |
| zenek
(132/1/206)
WYŚLIJ PW |
2012-04-20 / 14:12
>> Max, 2012-04-20 14:08:36
Dzięki Maxowi, chciałeś powiedzieć ;-) Kajam się :))) |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
2012-04-20 / 14:19
Max
Oczywiście nic nie bojkotuje tak jak to napisałeś w sąsiednim wątku. O Brucknerze zawsze i chętnie bo to jeden z kilku moich ulubionych kompozytorów. Nagrań mam bez liku zarówno kompletów jak i pojedynczych wykonań , ale akurat Jochuma nie mam. Wielu nie przywiązuje jakiejś wielkiej miary do konkretnych wykonań , dla mnie szczególnie w Brucknerze jest to sprawa kluczowa. Tego trzeba słuchać w skupieniu i z odpowiednim nastawieniem te olbrzymie rozpięte motywy , setki taktów które powolnie się przetwarzają i rozwijają. Swoista melodyka i instrumentacja podporządkowana temu co chciał przekazać a zawsze była to jego religijność. Oczywiście jest tu i patos i może rozdmuchanie ale taki był jego styl kompozytorski chyba jedyny w swoim rodzaju. Bartok zdaje się , że po wyjezdzie do Ameryki niemal przymierał głodem brakowało mu pieniędzy na leczenie. W ostatniej chwili jego słynni rodacy dyrygenci (w tamtych czasach mieli olbrzymie wpływy) jak Fritz Reiner czy Eugen Ormandy oraz Sergiusz Kusewicki starali się go ratować grając jego utwory i dzięki temu przetrwały jako dość popularne , bo przecież wiele nagrań różnych kompozytorów jest całkowicie zapomnianych. |
| majkel
(5642/43/1539) Kraków
WYŚLIJ PW |
2012-04-20 / 14:24
>> zenek, 2012-04-20 14:11:17
>Max z klawesynem nie mam żadnych problemów od dawna :) Chodzi mi po prostu o to, że jest jakaś grupa ludzi, która twierdzi, że tylko instrumenty akustyczne to "prawdziwa" muzyka. Że cyfra to fe i takie tam. Bez duszy i cośtam... ->No ja właśnie jestem ciekawy, czy kiedy klawesyn był nowinką techniczną, to też go tak postponowano, jako bezduszny wynalazek, który w porównaniu do od dawna znanych instrumentów wydaje nonsensowne, nieprzyjemne dźwięki. Tak samo nieuzasadnione jest stawianie bariery co z dzisiejszej muzyki, czy też z ostatnich ponad 100 lat, ma być porównywane z muzyką sprzed kilku wieków, bo przecież zachwycamy się tym, co w swoich czasach często było odkrywcze lub awangardowe. Czyli nie jako starą awangardę mamy porównywać z nową... no właśnie - jakie tu w ogóle słowo postawić? |
| Piotr Ryka
(4607/63/1542)
WYŚLIJ PW |
2012-04-20 / 14:49
Max
Przecież już wkleiłem box Yepesa. Masz na nim jazdę z 10-strunową gitarą przez wieki, w tym koncertujące: "Suita espanola" Albeniza, "Concerto de Aranjuez", "Fantasia para un gentilhombre" oraz "Concierto madrigal" Rodrigo, "Concierto" Ohany, "Tablas" Ruiz-Pipo i "Conciertina para guitarra" Bacarisse. Z Twojego wpisu widzę, że pojmujemy muzykę całkiem inaczej. Ty chcesz poznać ją całą i wchłonąć w siebie jako pewien twór samoistny i na swój sposób absolutny. Dla mnie jest raczej pretekstem do własnych przemyśleń, podziwiania cudzych umiejętności lub czerpania czystej przyjemności. W moim przypadku, jako filozofa, sprawa jest prostsza, bo naprawdę wielkich filozofów wielu nie było i stosunkowo łatwo poznać ich twórczość, choć kontekstowo, przypisowo i rozwojowo jest to oczywiście temat niewyczerpany. Wybitnych kompozytorów nie było wprawdzie więcej niż wybitnych filozofów, ale Przemyślenia filozoficzne można streszczać, a muzycznych nie. Poza tym w muzyce mamy do czynienia także z aspektem wykonawczym, a filozofia tego nie zna. Nie ma zawodów na najpiękniejsze czytanie Platona, choć prof. Krawczuk zalecał studentom czytanie go w oryginale nawet bez zrozumienia, z uwagi na piękno platońskiej frazy i piękno brzmienia antycznej greki. Szczerze mówiąc nawet mi nigdy nie przyszło do głowy by porywać się na poznanie całej muzyki i czuję się z tym wygodnie. Arystoteles, św. Tomasz, Descartes, Kant czy Hegel przysparzają mi wystarczających kłopotów. Muzykę traktuję jako swoiste tło i ilustrację poruszanych przez nich tematów, choć oczywiście rozwijała się ona w dużej mierze autonomicznie, nie zwracając uwagi na filozoficzne rozterki swoich czasów. Ale niezależnie od takiej pomijającej niezależności każde czasy mają swoją logikę rozwojową, swój system wartości i swój bagaż kulturowy, co siłą rzeczy przenika do każdej twórczości muzycznej, stając się nieuchronnie częścią pewnej większej całości, wyrazem ducha epoki. |
| zenek
(132/1/206)
WYŚLIJ PW |
2012-04-20 / 14:49
W czasach klawikordów i klawesynów chyba jeszcze nie było takiego pojęcia jak "muzyka bezduszna" czy "z duszą". Podchodzono do muzyki dużo bardziej rzemieślniczo.
Chociaż dla mnie osobiście taki pozytyw jest instrumentem nie do strawienia. Nie mogę i amen. |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
2012-04-20 / 14:55
Najbardziej dziwny utwór w moich zbiorach - mam go ze względu na dyrygenta , którego nagrania kolekcjonuje.
Darius Milhaud - koncert na marimbe i vibrafon (nie mylić z czym innym) Orkiestra Monachijska dyr.Sergiu Celibidache. |
| Piotr Ryka
(4607/63/1542)
WYŚLIJ PW |
2012-04-20 / 14:55
>> marcow, 2012-04-20 12:42:12
Lutni szkoda. Bardzo ją lubię. |
| 4m
(67/0/558)
WYŚLIJ PW |
2012-04-20 / 15:08
Lutnia straciła popularność, ale za to niesamowitą popularność zyskał oud, który moim zdaniem prezentuje ciekawszy i głębszy ton. Nagrania takich muzyków jak Munir Bashir, Hamza El Din, Omar Faruk Tekbilek, Rabih Abou-Khalil, Dhafer Youssef, Anouar Brahem mówią same za siebie :)
|
| majkel
(5642/43/1539) Kraków
WYŚLIJ PW |
2012-04-20 / 15:11
>> zenek, 2012-04-20 14:49:09
W czasach klawikordów i klawesynów chyba jeszcze nie było takiego pojęcia jak "muzyka bezduszna" czy "z duszą". Podchodzono do muzyki dużo bardziej rzemieślniczo. -> Tego nie wiem i nie jest to istotne. W każdym razie słuszna uwaga - w czasach "rzemieślniczych" powstawała muzyka ponadczasowa i zachwycająca, a w czasach nadymania się podczas tworzenia, słuchania i recenzowania - mamy np. Pendereckiego. |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-04-20 / 15:16
>> majkel, 2012-04-20 15:11:32
-> Tego nie wiem i nie jest to istotne. W każdym razie słuszna uwaga - w czasach "rzemieślniczych" powstawała muzyka ponadczasowa i zachwycająca, a w czasach nadymania się podczas tworzenia, słuchania i recenzowania - mamy np. Pendereckiego. " Ale mamy tez np. Poulenca i Hindemitha.... Mamy generalnie duzy wybór. I na pewno nikt nikomu niczego na siłę nie wmawia. |
| Piotr Ryka
(4607/63/1542)
WYŚLIJ PW |
2012-04-20 / 15:17
Jak chodzi o oud, mam taką piękną płytę, którą każdemu można śmiało polecić.
Aby powiększać zdjęcia musisz się zalogować!
|
| Piotr Ryka
(4607/63/1542)
WYŚLIJ PW |
2012-04-20 / 15:21
A fletnia Pana też jest nie od macochy. Ma swój urok.
|
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-04-20 / 15:29
>> majkel,
A muzykę traktowano "rzemieślniczo" gdzieś tak do 2 poł XVIII wieku. I muzyka rzemieslnicza powstawała... Genialna, doskonała formalnie (Bach, Mozart), ale rzemieślnicza. Potem zostały uwolnione emocje (późny Beethoven) i w romantyzmie zaczęto się "nadymać", ekscytować i egzaltować. Jesli komuś to przeszkadza, poprzestaje na muzie z epoki rzemieśłniczej, albo szuka w wieku XX muzyki, twórców, którzy twardo stoją na ziemi. Tradycyjnie: każdemu wg potrzeb.... Taki Bruckner... Ten to sie dopiero nadyma. Ale z jaką charyzmą i romantycznym natchnieniem Gdyby pisanie muzyki sprowadzało sie li tylko, do (choćby najwyższej) sprawności rzemieślniczej, to bym se natychmiast strzelił w łeb. |
| magus
(13647/68/1542) Warszawa
WYŚLIJ PW |
2012-04-20 / 15:35
>> Max, 2012-04-20 15:29:50
>> majkel, >A muzykę traktowano "rzemieślniczo" gdzieś tak do 2 poł XVIII wieku. I muzyka rzemieslnicza powstawała... >Genialna, doskonała formalnie (Bach, Mozart), ale rzemieślnicza. Potem zostały uwolnione emocje znaczy że co? że wcześniej ich nie było? tudzież że mocno je tłumiono? trochę jedziesz po bandzie, Max :) może podobnie jak dla wielu barierą nie do przebicia jest współczesna forma czy estetyka (choćby prozaiczny Mahler), tak dla ciebie jest nią forma i estetyka muzyki przedromantycznej (czy gdzie tam wg ciebie zaczynają się emocje) ? |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-04-20 / 15:46
Czemu "po bandzie" Magus ? Przecież w epoce baroku i potem za Mozarta i Haydna, muzyka była trzymana za mordę przez forme, styl i okreslony język. Dopiero romantyzm to wszystko uwolnił. Berlioz, Liszt, poematy symfoniczne, muzyka programowa, Wagner... Forma zniekształcana, naginana, pompowana subiektywizmem emocjonalnym. Wczesniej była obiektywna doskonałość formy. Tylko i aż tyle...
I nie mam problemu z epokami dawnymi. Uwielbiam Mozarta, cenie Bacha, ostatnio sięgnąłem po Haydna. Juz nie mówiąc o tym, ze zachwycam się takim Hindemithem, który pisał muzykę (neo)klasyczną, czy (neo)barokową ! Zdyscyplinowaną, kameralną, powściągliwą i formalnie doskonałą. |
| magus
(13647/68/1542) Warszawa
WYŚLIJ PW |
2012-04-20 / 16:04
>> Max, 2012-04-20 15:46:03
> Wczesniej była obiektywna doskonałość formy. Tylko i aż tyle... no właśnie twierdzę, że nie :) Mozart czy Bach zwyczajnie potrafili przekazywać emocje i wynikające właśnie z nich piękno POMIMO formalnych ograniczeń i to jak! wbrew pozorom, to właśnie współczesne uwolnienie formy jest po części, jak sam zdajsie sugerowałeś, źródłem braku prawdziwych, indywidualnych emocji i uczuć w muzyce - jej, nierzadko pustki dawnymi czasy forma była jaka była - można ją było doprowadzić do mistrzostwa, tu i ówdzie popchnąć odrobinę do przodu - ale służyła właśnie jako narzędzie do przekazywania emocji, zamiast być niemal celem samym w sobie |
| Piotr Ryka
(4607/63/1542)
WYŚLIJ PW |
2012-04-20 / 16:16
Kiedy tak znany kompozytor jak Ryszard Strauss (nie lubię) kontestuje twórczość innego wybitnego twórcy - Debussy'ego - robi się trochę nieswojo. Ale przecież już Beethoven jechał po Rossinim, więc w sumie to nic nowego. Matematycy też mieli swoje animozje, na przykład Brouver domagał się zamknięcia Cantora w domu wariatów. Wszystko to opiera się na kanwie dyskusji co jest sztuką i co jest sztuką rzeczywiście wartościową. Cóż, nie ma żadnego kryterium pozwalającego dowodnie ustalić, który spośród wszystkich możliwych ciągów dźwięków jest wybitną muzyką. Jednakże w każdym z nas takie niewerbalne kryterium drzemie. Kryterium na poły irracjonalne, na poły podświadome, w dodatku ewoluujące, podatne na wpływy, niejednoznaczne.
Dawno temu byłem mimowolnym świadkiem pewnej rozmowy. Chodziło się jeszcze wtedy do sklepów z płytami i w takim sklepie jakieś małżeństwo kupowało płyty. Gość wybrał spory stosik, a niezadowolona najpewniej z wielkości kwoty koniecznej do uiszczenia małżonka przejrzawszy go zapytała: A Pendereckiego nic nie bierzesz? Pan skrzywił się z niesmakiem i oświadczył, że nie. Jak to? - obruszyła się pani. To swojego szefa nic sobie nie kupisz? Ładnie to tak? Przecież nie wypada. Wtedy pan się rozzłościł i zaczął wyjaśniać co nieprzyjemnego wolałby sobie zrobić zamiast kupić płytę Pendereckiego. Nie wiem co znaczyło, że Penderecki jest jego szefem, ale pewnie nic dla tego pana dobrego. Ale może tylko zazdrościł mu talentu lub sławy? Osobiście uważam, że nawet jeśli Bach pojmował swoją twórczość jako rzemiosło, a już na pewno jako wyraz pokornego korzenia się przed Bogiem, jego sztuka i tak rzemiosłem nie jest, mimo iż tworzył ją z dziecinną łatwością, sypiąc nutami niczym muzyczna dmuchawa. Jak słusznie mym zdaniem zauważa Schelling, bycie artystą jest czymś mimowolnym i w dodatku na ogół tragicznym. Natomiast wszyscy ci obecni artyści z nadania, artyści absolutnie pewni swej artystyczności, artyści z dobrymi pensjami oraz tytułami magistrów i profesorów, artyści celebryci, wolni od cierpień życiowych, suto jadający i wygodnie mieszkający, wydają mi się cokolwiek groteskowi. |
| magus
(13647/68/1542) Warszawa
WYŚLIJ PW |
2012-04-20 / 16:24
Davis miał "dobrą pensję", suto jadał, wygodnie mieszkał, a na dodatek był niesłychanie pewny swej artystyczności - a jednak mu to nie przeszkodziło :)
Nie ma zasad... |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-04-20 / 16:24
>> magus, 2012-04-20 16:04:07
Mozart czy Bach zwyczajnie potrafili przekazywać emocje i wynikające właśnie z nich piękno POMIMO formalnych ograniczeń" Prawda. A gdzie ja napisałem, ze było inaczej ? Tym niemniej muzyka funkcjonowała w pewnych ścisłych ramach - dlatego Mozart mógł napisać kilkadziesiąt ( prawie 60 ?) symfonii, prawie 30 koncertów fortepianowych, a Bach niezliczoną ilość kantat. No przecież większość z tych utworów to rzeczy konstrukcyjnie zgrabne, ale nie wszystkie są doskonałe, natchnione i bez skazy. No i tu wracamy do aspektu "rzemieślnictwa" tamtej epoki. Nie wiem po co z tym polemizować ? Kocham Mozarta za symfonię koncertującą, koncert klarnetowy, trzeci koncert skrzypcowy, Requiem czy późne symfonie, ale nie za wszystko co napisał (!) Ktoś, kto wrzuca tą w dużej mierze rzemieślniczo wyprodukowaną spuścizne do jednego wora - poważny nie jest. |
| magus
(13647/68/1542) Warszawa
WYŚLIJ PW |
2012-04-20 / 16:25
no własnie do tego się odniosłem, Max:
> Wczesniej była obiektywna doskonałość formy. Tylko i aż tyle... |
| magus
(13647/68/1542) Warszawa
WYŚLIJ PW |
2012-04-20 / 16:30
>> Max, 2012-04-20 16:24:17
>> magus, 2012-04-20 16:04:07 > nie wszystkie są doskonałe, natchnione i bez skazy. No i tu wracamy do aspektu "rzemieślnictwa" tamtej epoki. Nie wiem po co z tym polemizować ? ja też nie :) >Ktoś, kto wrzuca tą w dużej mierze rzemieślniczo wyprodukowaną spuścizne do jednego wora - poważny nie jest. nie znam prawdziwego kompozytora/muzyka, którego dzieła można by "wrzucić do jednego wora" - bo i po co? |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-04-20 / 16:41
>> magus, 2012-04-20 16:25:12
no własnie do tego się odniosłem, Max: > Wczesniej była obiektywna doskonałość formy. Tylko i aż tyle..." No i kogoś zaczęła ona uwierać. A "system" doszedł do ściany pod koniec XIX wieku, więc go muzyczni burzyciele, anarchiści i obrazoburcy rozp.... na amen ;-) I dziś mamy szwarc, mydło i powidło - czyli dla każdego coś dobrego :-) P.S. Nie odważyłbym sie napisać, ze za Bacha czy Mozarta nie było emocji. Wystarczy, ze se przypomne jaką mam gęsią skórę przy symfonii koncertującej. Ale emocje emocjom nierówne ;-) |
| Piotr Ryka
(4607/63/1542)
WYŚLIJ PW |
2012-04-20 / 16:50
Bach i Mozart komponowali także w ramach komponowania obowiązkowego albo doraźnego dorabiania. Jasne jest, że ta twórczość miała dla nich niższą rangę, ale takie komponowanie na zamówienie wcale jeszcze nie oznacza, że nie mogło się w jego ramach pojawić dzieło najwyższej rangi artystycznej. Oczywiście jeżeli do danego zamówienia podchodzili na zasadzie chałturnictwa, takiej szansy nie było. To tak samo jak z obrazami Rubensa dla Marii Medycejskiej. Hektary płótna na których znać rękę geniusza, ale o ileż wspanialszym dziełom ta ręka mogłaby służyć.
|
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-04-20 / 19:03
>> Piotr Ryka, 2012-04-20 14:49:01
Z Twojego wpisu widzę, że pojmujemy muzykę całkiem inaczej. Ty chcesz poznać ją całą i wchłonąć w siebie jako pewien twór samoistny i na swój sposób absolutny. Dla mnie jest raczej pretekstem do własnych przemyśleń, podziwiania cudzych umiejętności lub czerpania czystej przyjemności." Trafna diagnoza. I, szczerze mówiąc, trochę się z tym męczę. To znaczy, nie mam żadnych kłopotów, by dość precyzyjnie zdefiniować "rdzeń" moich zainteresowań (I poł. XX wieku), ale zawsze prześladuje mnie poczucie, iż wcześniej bądź później napisano wspaniałe rzeczy, które mogą mi przejść koło nosa - na które nigdy się "nie załapię". Dlatego, czuję, że prędzej czy później będę się zmuszał do ograniczenia zakupów i poszukiwań, i do smakowania tych pokaźnych zasobów muzycznych, które do tej pory zgromadziłem. Do zakupów potrzebny jest "klucz", ale i do świadomego słuchania, subiektywnie potrzebny jest "klucz". Gdybym miał płyty wyciągać na chybił trafił, pewnie szybko dostałbym bzika. Dlatego słucham partiami, pokrewnymi stylami, czasami sobie twórców kontrastuje. (Np. dla odpoczynku od Brucknera, wrzucam Hindemitha) - na ogół przerabiam kompozytorów całościowo. W każdym razie ustalam pewne prawidłowości, aby kontrolować tą pasję i żeby się muzyką cieszyć, smakować ją ale w niej nie utonąć... "Szczerze mówiąc nawet mi nigdy nie przyszło do głowy by porywać się na poznanie całej muzyki i czuję się z tym wygodnie" To podejście rozsądne i bezpieczne. Kiedy juz zmądrzeję, ograniczę się do tych muzycznych treści, które sprawiaja mi najwięcej satysfakcji. Przestane tez uskuteczniać zakupy hurtowe, ograniczając się do detalicznych. "Jednakże w każdym z nas takie niewerbalne kryterium drzemie. Kryterium na poły irracjonalne, na poły podświadome, w dodatku ewoluujące, podatne na wpływy, niejednoznaczne." Bardzo ładnie napisane. Rzeczywiście tak jest. U mnie, dodatkowo, łączy się to z pewnym stanem oczekiwania, niepokoju i podniecenia. Ale, bez tych emocji mój żywot wart byłby zdecydowanie mniej... :-) |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-04-20 / 19:37
>> markooo35, 2012-04-20 14:19:14
Nagrań mam bez liku zarówno kompletów jak i pojedynczych wykonań , ale akurat Jochuma nie mam. Wielu nie przywiązuje jakiejś wielkiej miary do konkretnych wykonań , dla mnie szczególnie w Brucknerze jest to sprawa kluczowa." Z pewnością. Trzeba wiedzieć jak poprowadzić tą muzę. Ja wałkuję tą Ósmą i pewne motywy nieustannie chodzą mi po głowie (w zeszłym roku słyszałem ją w NOSPRze, pod Skrowaczewskim !). Niewątpliwie Dziewiąta jest nie do pobicia. Z powodu zwartej konstrukcji, bardzo konkretnego wyrazu poszczególnych części, no i... trzech części, które z jednej strony pozostawiaja niedosyt, ale nie ma znowu tego przeładowania i rozwlekłości Ósmej. Daje sobie na Brucknera dużo czasu. Podobno Siódma jest przejrzysta i oparta na dużej inwencji melodycznej. Zobaczymy. Mam wątpliwości jesli idzie o ten box DG/Jochum. Nie przemyslałem sprawy i zamówiłem muze nagrywaną lata świetlne temu. Czasami więc brakuje nagraniom przejrzystości, męczy mnie tez szum i syk. Sama muzyka prowadzona jest dobrze, choc brakuje mi porównania. Jednak Dziewiąta wolę pod Giulinim - DG/Berlińczycy. Tam jakość nagrania tez jest lepsza, co pewnie wpływa na odbiór. Bruckner staje sie mi bliski, dlatego mysle, ze kiedys zakupie sobie albo pojedynczo wybrane symfonie, bądź jakiś fajny a współcześnie nagrywany box. |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
2012-04-20 / 20:23
Kiedyś już pisałem ,że dla mnie stare orkiestry z lat powiedzmy 40 do 70 grały o niebo lepiej od orkiestr współczesnych , ale rozumiem dylemat niektórych odnośnie jakości dzwięku.
Szczególnie jest to dokuczliwe przy słuchaniu na słuchawkach. Bruckner należał do kompozytorów , którzy nie do końca byli zadowoleni ze swoich kompozycji i często je poprawiał już po ich opublikowaniu. Poza tym oryginalne partytury były potem poprawiane i tak są właśnie najczęściej wykonywane.Najbardziej znani poprawiacze to edycje Haasa lub Nowaka ,ale to nie koniec często sami dyrygenci wnosili swoje poprawki od kosmetycznych po radykalne (np skracali ósmą o 30 min). Zupełny galimatias wychodził gdy dyrygent pierwszą część symfonii grał z oryginału,drugą z póżniejszymi poprawkami Brucknera,trzecią z edycji Nowaka a w czwartej części sam namieszał a były takie przypadki. Tutaj kopalnia wiedzy na temat Brucknera,a głównie jego nagrań: http://www.abruckner.com/ |
| Piotr Ryka
(4607/63/1542)
WYŚLIJ PW |
2012-04-20 / 20:49
>> magus, 2012-04-20 16:24:05
Nic z tych rzeczy. Davis suto nie jadał, wystarczy popatrzyć na zdjęcie. Oczywiście stać go było, ale nie jadał bo był narkomanem. A narkomania oznacza życiową katastrofę. Ale tylko katastrofę w wymiarze życiowego rozsądku, rozsądku zapobiegliwego, tchórzliwego, małostkowego. Tego rozsądku w życiu Milesa Davisa zabrakło i w jego wypadku na całe szczęście. Nasze szczęście. Dla większości narkomanów ich narkomania oznacza życiowe bankructwo, ale Davis zostawił nam wspaniałą muzykę. Reguła jednak przeważnie działa. Ludzie zadowoleni z życia zazwyczaj nie są zdolni do twórczości artystycznej. |
| magus
(13647/68/1542) Warszawa
WYŚLIJ PW |
2012-04-20 / 20:55
Davis BYWAŁ narkomanem
jego muzyka nie ma żadnych korelacji typu lepsza-gorsza z tym związanych "życiowa katastrofa"... znaczy skądś wiesz, że nastąpiła, czy dedukujesz z faktu, że "był narkomanem" - na zasadzie niezmiennego prawa przyrody? |
| magus
(13647/68/1542) Warszawa
WYŚLIJ PW |
2012-04-20 / 20:58
chociaż nie - faktycznie,
w okresach, kiedy był narkomanem to albo nie grał w ogóle (koniec l. 70.) albo grał mniej ciekawie (pierwsza połowa l. 50.) o tym myślałeś? |
| Piotr Ryka
(4607/63/1542)
WYŚLIJ PW |
2012-04-20 / 21:05
>> Max, 2012-04-20 19:03:16
Obcowanie z muzyką, nawet tą wyselekcjonowaną pod własny gust, jest zawsze bezkresną wędrówką po niezbadanych obszarach. Odwołam się do Beethovena, którego tak nie lubisz. (Polecam trio "Archduke".) Zakończenie V symfonii nieodmiennie wydawało mi się ułomne; przedobrzone, zbyt długie, zbyt bombastyczne. Aż usłyszałem je pod Furtwanglerem z 1943 roku. I wtedy okazało się artystycznie trafne, oczywiste, stanowiące właściwy finał czegoś pełnego wielkiego rozmachu, czym właśnie V symfonia jest. Nie da się poznać muzyki, można ją tylko poznawać. |
| Piotr Ryka
(4607/63/1542)
WYŚLIJ PW |
2012-04-20 / 21:13
>> magus, 2012-04-20 20:58:22
Myślę tylko to, że jego życie było naznaczone cierpieniem i to się maluje na jego twarzy. I na jego twórczości. Cierpienie uszlachetnia, dodaje głębi, zmusza do przemyśleń. Dla artyzmu jest czynnikiem bezcennym.
Aby powiększać zdjęcia musisz się zalogować!
|
| magus
(13647/68/1542) Warszawa
WYŚLIJ PW |
2012-04-20 / 21:33
na tym zdjęciu nie ma cierpienia, Piotr
(choć swoje "odcierpiał" w życiu, jeżeli to dla ciebie istotne) to są oczy człowieka, który cały "jest na zewnątrz", który cały jest tym co słyszy, widzi i czuje Hancock opowiadał, jak kiedyś zdarzyło mu się zafałszować na koncercie, zagrał dźwięk totalnie od czapy (to były czasy kiedy zespół jechał po bandzie - Davis mówił, że "aranżował" sytuację tak, żeby muzycy grali "poza tym, co znają" - jak podczas sesji nagraniowych "Kind of Blue) na co Davis zareagował błyskawicznie i ... pociągnął muzykę w zupełnie innym kierunku - za tym jednym złym dźwiękiem właśnie to są oczy takiego właśnie "absolutnie czujnego" człowieka :) |
| Piotr Ryka
(4607/63/1542)
WYŚLIJ PW |
2012-04-20 / 21:37
A dla mnie poza innymi rzeczami w tych oczach jest także strach. To widać dopiero po powiększeniu.
|
| pastwa
(1359/7/1539)
WYŚLIJ PW |
2012-04-20 / 21:53
>> Piotr Ryka, 2012-04-20 21:13:34
Cierpienie uszlachetnia, dodaje głębi, zmusza do przemyśleń. Dla artyzmu jest czynnikiem bezcennym. Absolutnie nie. Wystarczy poczytac wspomnienia takiego Warlama Szalamowa (znakomity pisarz, a tez straszna swinia dla wspolwiezniow) o zyciu w gulagu sowieckim, wiekszych okropienstw i upodlenia wzajemno-ludzkiego jakie sie tamze rodzilo, wlasnie w wyniku wymuszonego cierpienia obozowego, ciezko doswiadczyc gdziekolwiek, tego nawet sie nie da ubrac w slowa zapewne, zaszczuci ludzie nie mysleli wiele tylko dzialali zredukowani do podrzednych maszyn, walczac o przetrwanie, a byli tam ludzie wszelkiego sortu, rowniez artystycznego. Wielkie cierpienie to najwieksze zlo, tak samo jak skrajne rozpasanie. Owszem, wysilek aby sie utrzymac na powierzchni (ale taki zwyklejszy, jak walczacy o prace student), niewatpliwie wyostrza zmysly, pozostawia czujnym, ale myslimy tu chyba o mocno okrojonym cierpieniu, jakim ludzie sa w stanie podolac. |
| magus
(13647/68/1542) Warszawa
WYŚLIJ PW |
2012-04-20 / 21:55
to są emocje odbierane z zewnątrz
(muzyka to emocje - najwspanialsi muzycy to ci, którzy są na nie najbardziej otwarci, oczywiście muszą też umieć je przetworzyć muzycznie) poproś kogoś, żeby zrobił ci zdjęcie, jak będziesz słuchał muzyki, którą odbierasz bardzo emocjonalnie z Davisem pewnie się nie pomylisz :), ale możesz się zdziwić, co zobaczysz w swoich oczach.... |
| Piotr Ryka
(4607/63/1542)
WYŚLIJ PW |
2012-04-20 / 22:23
Muzyki na poważnie słucham zwykle po ciemku i z zamkniętymi oczami :))
Co do cierpienia. Oczywiście cierpienie może też być destrukcyjne. I nie uwzniośli kogoś do szpiku kości podłego. I można być człowiekiem podłym i jednocześnie wybitnym. Jednak doświadczenie gułagu pozwoliło powstać takim arcydziełom literatury jak "Wszystko płynie" Grossmana, "Archipelag gułag" i ""Oddział chorych na raka" Sołżenicyna, "Inny świat" Herlinga-Grudzińskiego, "Opowiadania kołymskie" Szałamowa, a także poezjom Mandelsztama. W cieniu stalinowskiego monstrum tworzyli Bułhakow, Pasternak, Achmatowa, Zoszczenko, Gorki, Majakowski, Babel. Ci trzej ostatni byli wybitnymi twórcami i jednocześnie skurwysynami. I wszyscy trzej zostali przez stalinowskie monstrum pożarci. |
| magus
(13647/68/1542) Warszawa
WYŚLIJ PW |
2012-04-21 / 16:26
na Mezzo Live właśnie "Gergiev conducts Mahler's Tenth"
|
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2012-04-21 / 16:33
Warto przeczytać autobiografię Davisa " Ja Miles ",arcydzieło to nie jest ,ale pozwala
w inny sposób spojrzeć na jego życie i twórczość . W niedzielę z moim Klubem idę na "Lady Makbet z mceńskiego powiatu". Emocji w tej muzyce nie zabraknie. Mam nadzieję ,że tego nie odchoruję. Jestem ciekaw jak zareagują na to idące ze mną osoby. Napiszę w poniedziałek jak było. |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-04-21 / 16:35
Za Mahlerowskie: Dziewiątą i Dziesiątą, oddałbym wszystkie symfonie Mozarta...
W dodatku jest szansa, ze Magus się w tej kwestii ze mną zgodzi. :-) |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-04-21 / 16:47
Super Marcow. Czekamy na opis wrazeń.
Któż to sie porwał na tak heretycką muzę ? |
| magus
(13647/68/1542) Warszawa
WYŚLIJ PW |
2012-04-21 / 16:47
>> marcow, 2012-04-21 16:33:00
>Warto przeczytać autobiografię Davisa " Ja Miles ",arcydzieło to nie jest to jest świetna książka tylko koszmarnie przetłumaczona w pierwszej wersji przez Tłuczkiewicza potem wziął się za to Łobodziński, ale nie wiem z jakim skutkiem |
| magus
(13647/68/1542) Warszawa
WYŚLIJ PW |
2012-04-21 / 16:50
Max,
Uwielbiam Mahlera, ale czy bym "oddał" za niego Mozarta... ? Myślę, że nie oddał bym jednego za drugiego i drugiego za pierwszego :) |
| Piotr Ryka
(4607/63/1542)
WYŚLIJ PW |
2012-04-21 / 20:54
Z symfonii Mahlera najbardziej lubię dwunastą.
|
| magus
(13647/68/1542) Warszawa
WYŚLIJ PW |
2012-04-21 / 21:06
myślisz że by ci wreszcie któraś podeszła?
|
| Piotr Ryka
(4607/63/1542)
WYŚLIJ PW |
2012-04-21 / 21:25
Nie, myślę że tej na pewno nawet nie zaczął.
|
| 4m
(67/0/558)
WYŚLIJ PW |
2012-04-22 / 09:05
>> marcow, 2012-04-21 16:33:00
>> Warto przeczytać autobiografię Davisa " Ja Miles ",arcydzieło to nie jest > > magus, 2012-04-21 16:47:58 > to jest świetna książka > tylko koszmarnie przetłumaczona w pierwszej wersji przez Tłuczkiewicza > potem wziął się za to Łobodziński, ale nie wiem z jakim skutkiem Pierwsza wersja zawiera nieco "twórczej inwencji", więc język jest w sporej części nie pozbawioną swoistego uroku stylizacją Tłukiewicza, ale i tak czyta się ją jednym tchem. Łobodziński to już pełen profesjonalizm, wygładzony styl, nie do końca znów oddający davisowski slang, ale mimo wszystko bliżej oryginału. A oryginał wiadomo - najlepszy :) |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2012-04-22 / 11:35
Myślę, że bez Mozarta nie byłoby Mahlera.
Mahler jest łatwiejszy do kolekcjonowania. Jego cała twórczość zmieścłaby się na dwudziestu płytach łącznie z jego słynną " dwunastą " Natomiast do twórczości Mozarta potrzebna by była już całkiem spora szafa |
| rafaell.s.cabl e (938/1/998)
WYŚLIJ PW |
2012-04-22 / 11:53
Muzyka XX wieczna doszła do takiego etapu http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=FiLiCYytkVg#!
Jakieś refleksje, rozczarowania, cokolwiek? |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-04-23 / 10:22
>> rafaell.s.cable, 2012-04-22 11:53:34
Jakieś refleksje, rozczarowania, cokolwiek?" Jak to, "cokolwiek" ? Przeca juz troche wiecej niż "cokolwiek" zostało w temacie "muzyka współczesna" powiedziane... O "nihiliźmie" było ? Było... O braku formy i języka, było ? Było... O dojmującym niedostatku kręgosłupa ideowego, było ? Było... O tym, ze Schaeffer mówił: "muzyka jest wszystkim", było ? Było... O tym, ze teraz mamy "szwarc, mydło i powidło" a muzyka rozsypała sie na tysiąc kawałków i rozlazła we wszyskich kierunkach ? "Audio Art Festival". No własnie. Po mojemu na owym festiwalu nie było muzyki, lecz zabawa tematem "audio". Bawić się jeszcze nikt nikomu nie zabronił i zabraniać nie powinien. Gdyby ktos zapytał mnie o prywatną opinie powiedziałbym, ze jestem miłośnikiem muzyki. A wszelkiego typu dzwiękowe wynaturzenia i eksperymenty to zabawa ludzi znudzonych... Nawet nie tyle poszukujących, ile znudzonych - zblazowanych. Nie widze w tym choćby zalążka czegoś konstruktywnego. Ale ja jestem konserwatystą, takim Hanslickiem XXI wieku.... i jest zupełnie prawdopodobne, ze rozumiem "muzykę" zbyt wąsko. Z drugiej strony, życzyłbym muzyce XXI więcej, tego rodzaju - dziarskiego, naturalnego i świeżego "konserwatyzmu". :-) |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-04-23 / 10:31
>> Piotr Ryka, 2012-04-21 20:54:59
Z symfonii Mahlera najbardziej lubię dwunastą. " To tak jak ja z symfonii Haydna najbardziej lubię sto dwunastą... Jednocześnie bez bicia przyznaje, ze nawe z tych stu czterech, które napisał nie słyszałem ani jednej. |
| rafaell.s.cabl e (938/1/998)
WYŚLIJ PW |
2012-04-23 / 10:38
>> Max, 2012-04-23 10:22:55
Nie ma się co przejmować tak jak z innymi dziedzinami jest pewna sinusoida i okresowość. Są czasy świetności i lichoty. Myślę że jedynie co nas trzyma w muzyce to skończona ilość kombinacji której nie odegrano jeszcze ;) Na innym forum kiedyś pisałem że muzyka jest to forma pozioma w stosunku do DNA przekazu pewnych informacji między ludźmi na poziomie pozornie niezrozumiałym. Coś jak kabelek miedzy napędem a DAC-em z którego nic nie słyszymy a jednak jest potrzebny. To co obejrzałeś na tym filmiku informuje nas że człowiek został zapędzony w kozi róg swoimi wynalazkami które go przerastają. Nie wiem czy to jest agonia czy próba tworzenia nowego życia??? Zobaczymy? |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
2012-04-23 / 10:42
Co do symfonii Haydna to wielu twierdzi ,że napisał tylko jedną sto cztery razy.
|
| rafaell.s.cabl e (938/1/998)
WYŚLIJ PW |
2012-04-23 / 11:06
Inni na produkcji składają proste elementy i parę milionów razy. Jak coś jest dobre i jest popyt to czemu tego nie sprzedawać :)
|
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2012-04-23 / 12:20
Jestem bardzo zadowolony z wczorajszego spektaklu.
" Lady Makbet..........." Szostakowicza jeszcze dzisiaj mam w głowie Szostakowiczowe nutki. Fajnie, że Opera poznańska zdecydowała się wystawić tą operę. W tym roku mają być jeszcze " Gracze " ww. Więcej na www.pkm-vintage.pl |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2012-04-26 / 19:44
Co prawda wiem, że to niezupełnie na temat ale chciałbym się pochwalić
specjalnym wydarzeniem które zorganizował Parafialny Klub Muzyczny. A jak się chwalić - to osobom o podobnym sposobie myślenia jak ja. www.pkm-vintage.pl - wpis z 25 kwietnia 2012 r |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2012-05-07 / 11:40
Już dosyć odpoczynku. Może ktoś zaproponuje coś co wyrwie nas z tego błogostanu.
|
| pastwa
(1359/7/1539)
WYŚLIJ PW |
2012-05-07 / 14:26
>> Max, 2012-04-23 10:31:24
Max, najtanszym sposobem na wykonanie tej przyjemnosci jest wejscie w posiadanie ponizszego boksu symfoniki Haydna pod batuta Adama Fischera (by Brilliant Classics), jego zawartosc jest budzetowa wersja tego, co kiedys wyprodukowal nieistniejacy juz, a prestizowy Nimbus Records. Godne polecenia, jedno z najlepszych wykonan!
Aby powiększać zdjęcia musisz się zalogować!
|
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-05-07 / 17:10
>> pastwa,
Dzieki za rekomendacje. Ale ja na tą symfonikę mam nieszczególną ochotę. Ostatnio zakupiłem sobie koncerty skrzypcowe Haydn/Carmignola, i jakoś nie chce mi sie do tego wracać. Dużo lepsze wrażenie zrobiły Bachowskie koncerty fortepianowe. Do tych ostatnich kilkakrotnie sie juz przymierzyłem (Gould!/Columbia). W najbliższej, całkiem sporej partii muzyki przyjdą m.in. koncerty skrzypcowe Jana Sebastiana (Hilary Hahn/ DG). Od kilku dni czytam sobie autobiografie Prokofieva. Z tej racji mam zamiar sobie Sieriożę w całości przerobić, począwszy od koncercików fortepianowych. W ogóle musiałbym sobie je kupić w jakimś zacnym wykonaniu. Mam tylko stare dwupłytowe wydanie: Naxos/Kun Woo Paik/ NOSPR -Antoni Wit. |
| Piotr Ryka
(4607/63/1542)
WYŚLIJ PW |
2012-05-07 / 20:06
marcow, 2012-05-07 11:40:55
>>Już dosyć odpoczynku. Może ktoś zaproponuje coś co wyrwie nas z tego błogostanu. Bardzo proszę. Właśnie wygrzebałem ze swojej płytoteki "Improwizacje na temat węgierskich pieśni ludowych" Beli Bartoka. (Murray Perahia - fortepian). Jak dla mnie to to są muzyczne wygłupy. |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-05-08 / 10:17
Ależ wielką przyjemność sprawił mi wczoraj Sierioża Prokofiew. Te fortepianowe koncerciki, to prawdziwe perły. Nie pamiętam kiedy ostatni raz sięgałem po tą muzyką (Naxos/Kun Woo Paik/NOSPR - Wit), ale zabrzmniało to wczoraj nowocześnie i aktualnie (po 100 latach !) - rześko, radośnie i świeżo. Co za muzyka ! Co za kompozytor ! Energia, rytm, dowcip, brak romantycznego zadęcia (wcześniej dla kontrastu słuchałem Verklarte Nacht i Peleasa - Schonberga - muzyka równie wspaniala, ale z innej planety).
Ach... palce lizać. Normalnie podrygiwałem sobie wczoraj w betach z radości. Okazało sie tez, ze wcale nie potrzebuje jakiegoś nowego wydania. Stare płyty Naxosu (początek lat 90tych) grają dobrze, a sama muzyka prowadzona jest świetnie. Do solisty tez nie mozna zgłaszać zadnych pretensji. Napiszcie koledzy jakie macie nagrania koncertów Prokofiewa i czy je równie szczerze lubicie. |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
2012-05-08 / 10:38
Ta edycja naxosu zbierała bardzo dobre recenzje , czasami mało znany zespół potrafi wzbić się na wyżyny i zagrać na najwyższym poziomie.
Co do przewagi technicznej nowych rejestracji nad starymi to moim ,ale i nie tylko zdaniem wcale nie jest ona tak pewna. Oczywiście nie mówię o bardzo starych czy monofonicznych interpretacjach , ale już rejestracje Decca czy RCA z lat 60 uchodzą za niedoścignione do dziś podobnie niektóre EMI. Specyficznie nagrywało natomiast DG - wiele ich nagrań zle brzmi na niektórych konfiguracjach sprzętowych , może dlatego że używają wyłącznie monitorów B&W ? do monitoringu ? |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-05-08 / 10:54
Mozna założyć osobny wątek dotyczacy koncertów fortepienowych (tak jak kiedyś koncertów skrzypcowych). To jest bardzo szeroki temat. Marcow, Tyś jest szpec od nowych wątków, jakby co ;-)
Wczoraj, po raz kolejny okazało sie, ze muzyka rosyjska, to moja emocja, moja stylistyka, mój sposób myślenia i odczuwania. Weźmy koncerty fortepianowe: Czajkowski - słynny b-moll. Chyba jeden z najslynniejszych koncertów w ogóle. Nie sięgam i nie słucham - zbyt duzo romantycznego patosu. Rachmaninow - aż cztery fajne koncerty z megasłynnym drugim (c-moll) na czele. Ostatnio go sobie przypomniałem. Jesli ktos oglądał ostatnio film Eastwooda "Medium" z Mattem Damonem, wykorzystany tam główny motyw jest wariacją na temat głównego tematu z tego koncertu. Piękna muzyka. Skriabin - koncert fis-moll. Bardzo nieskomplikowana z typowo rosyjską emocją. Bardzo kontrastująca muzyka z tym co po niej u Skriabina następuje... Warto. Prokofiew - cała piątka rewelacyjna. Moje ulubione koncerty fortepianowe. Szostakowicz - bardzo wdzięczne, zwłaszcza pierwszy (na fortepian, trąbkę i orkiestre). Mam oba pod Maksymiukiem. Drugi, ostatnio udało mi sie pod.... Maksymiukiem usłyszec w NOSPRze na żywo. Nie znam koncertu Strawińskiego (na fort. i instrumenty dęte) i bardzo żałuje. Ta luka zostanie z pewnością wypełniona. Zapomniałem o czymś ? |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2012-05-08 / 11:23
Dzisiaj ( nie znając Twojego wpisu ) słuchałem koncerty fortepianowe Szostakowicza (z dużą przyjemnością)
Mam je w kilku wersjach, ale tak z głowy nie pamiętam w jakich wykonaniach. Prokofiew też jest mi bardzo bliski i cała muzyka rosyjska. Od pewnego czasu słucham dużo koncertów fortepianowych min. Beethovena, Ravela , Szostakowicza , Szopena i wiele innych. Od czasu gdy przestawiłem meble w pokoju gdzie słucham muzyki - to utworów fortepianowych słucha się bardzo dobrze. Prawie jakby fortepian stał między kolumnami. Faktycznie można by założyć taki wątek, może pogodziłby on wielbicieli muzyki współczesnej i tej starszej. Czy w wątku tym będziemy rozmawiali tylko o koncertach fortepianowych , czy ogólnie o muzyce fortepianowej ? W sierpniu przypada 150 - ta rocznica urodzin Debussy- ego, jest to niewątpliwie postać wybitna dla pianistyki, ale napisał , o ile się nie mylę tylko jeden koncert fortepianowy. |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
2012-05-08 / 11:24
Ano właśnie znowu gusta ja zaczynałem przygodę z klasyką właśnie od koncertu Czajkowskiego.
Nadal uważam go za kwintesencje rosyjskości i romantyzmu właśnie za tenże patos. W pozostałych jego koncertach jest go jednak mniej i warto to poznać. Rachmaninow dokładnie zgadzam się z tym , ale tam ten patos przecież też występuje. Skriabin czy jest bardzo nieskomplikowany no tutaj się nie zgodzę - wszystkie jego utwory są raczej mroczne i ocierające się o mistykę. Prokofiew pewnie nie ulubione , ale bardzo je cenię. Istnieje jeszcze wielu rosyjskich kompozytorów z koncertami na koncie np.Głazunow,Rimski Korsakow,Balakiriew,Arenski itd. |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-05-08 / 12:40
>>Markooo,
Jasne, ze jest sporo wiecej muzy rosyjskiej z tamtych czasów. Chodziło mi o te najbardziej wartosciowe koncerty. Nazwiska, które wymieniasz plus Ladow, Miaskowski (kolega z roku) czy Glier, albo Jesipowa, to byla kadra nauczycielksa Prokofiewa w konserwatorium Petersburgskim. W większości skonczona konserwa, która starała sie niepokornego Siergiusza naprowadzać na właściwe tory muzyczne. Na szczescie Prokofiew okazał sie zjawiskiem wyjątkowym, rozwijającym sie wbrew poglądom estetycznym jego pedagogów. Jesli chodzi o Skriabina, pisalem o jego koncercie. To miła i nieskomplikowana muzyka postromantyczna. Akurat na plycie, którą mam, po tym koncercie następuje Prometeusz - różnica w stylistyce szokująca. Mniej więcej taka jak między I symfonią klasyczną Prokofiewa a kolejnymi... Masz racje z tym Rachmaninowem. Ale jakoś po prostu nie toleruje tego koncertu Czajkowskiego. Moze dlatego, ze kiedys, tak jak Ty, od niego zaczynałem (pamietam, ze wałkowałem tez Peer Gynt i koncert fortepianowy Griega). Wiec teraz wrzuciłem to wszystko do wspólnej szufladki z mniej wartościową muzyką. Pewnie niesłusznie. To są subiektywne odczucia. Taki koncert skrzypcowy, czy niektóre symfonie Czajkowskiego bardzo lubie. Myślę, ze w tym koncercie fortepianowym najbardziej drażni mnie ten patetyczno-melodyjno-koturnowy wstęp. Brrrrr.... :-)) Odczuwam do niego (samego wstępu) taką samą niechęć jak do finału Dziewiątej symfonii, sami wiecie kogo ;-)), z tą obrzydliwą piosenką do radości czy czego tam ;-)) Moje (rodzinne) standardy sprzed ponad 25 lat to - troche Czajkowskiego, troche Griega, cudowne Rhapsody in Blue czy Amerykanin w Paryzu Gershwina, West Side Story... Bernsteina :-), koncerty Chopina. Większość na winylu ! I chyba tyle. :-) Od tego wszystko sie zaczeło... :-) >>Marcow, Jasne, ze mozna ogólnie o pianistyce w nowym wątku. Super pomysł. |
| Piotr Ryka
(4607/63/1542)
WYŚLIJ PW |
2012-05-08 / 13:44
Mam dwa pytania:
1. Na czym polega nowoczesność w muzyce? I w związku z tym czy na przykład I Symfonia Prokofiewa, jego III Koncert Fortepianowy albo West Side Story to utwory nowoczesne i ewentualnie dlaczego? I czy na przykład ilustracyjny charakter "Piotrusia i wilka" to oznaka nowoczesności na tle zapyziałych kwartetów Beethovena? 2. Kto do kogo ściągał - Prokofiew od Gershowitza czy Gershowitz od Prokofiewa? |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
2012-05-08 / 13:50
Dla mnie nie ma czegoś takiego jak nowoczesność w muzyce.
Jeżeli jakiś utwór jest wielki , czy bardzo dobry to obroni się sam bez względu na czas i epokę kiedy został napisany. Oczywiści mogą też być dzieła słabe według jakiejś tam większości a i tak znajdą swoich zwolenników. |
| rafaell.s.cabl e (938/1/998)
WYŚLIJ PW |
2012-05-08 / 14:49
>> Max, 2012-05-08 12:40:13
Moje (rodzinne) standardy sprzed ponad 25 lat to - troche Czajkowskiego, troche Griega, cudowne Rhapsody in Blue czy Amerykanin w Paryzu Gershwina, West Side Story... Bernsteina :-), koncerty Chopina. Większość na winylu ! I chyba tyle. :-) Od tego wszystko sie zaczeło... :-) Bo dokładnie tylko to można było wtedy nabyć w Domach książki, zostałeś niejako ukierunkowany jako naród ;) Powinieneś jeszcze mieć Budkę Suflera i Izabellę Trojanowską :) |
| pastwa
(1359/7/1539)
WYŚLIJ PW |
2012-05-08 / 16:06
>> markooo35, 2012-05-08 13:50:56
Kiedy wielkosc danego dziela nie musi wcale wynikac z jego nowoczesnosci badz jej braku, to raczej dwa rozne zagadnienia sa, bo sama nowoczesnosc bedzie tutaj opierala sie na stosowaniu nowych technik, konstrukcji (uznanych za nowoczesne) wzgledem juz istniejacych. |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-05-08 / 16:13
>> rafaell.s.cable, 2012-05-08 14:49:11
Powinieneś jeszcze mieć Budkę Suflera i Izabellę Trojanowską :)" Fuj... Raczej "2+1", Pod Budą i Marka Grechutę. :-) |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2012-05-09 / 10:34
Ja kupowałem płyty z serii Polish jazz.
Chciałbym mieć swoją starą kolekcję. Tylko niektóre płyty udało mi się odzyskać. Z tą nowoczesnością to jest pewnie tak jak z modą. Myślę, że dzisiaj bardzo ciężko uznać cokolwiek za nowoczesne, raczej użyłbym słowa modne. Moim zdaniem większość koncertów pisanych przez rosyjskich twórców (i nie tylko ) ma w sobie ślady twórczości Czajkowskiego, a także Beethovena i Bacha. Widzę, że trzeba jednak założyć nowy wątek, tylko jak go nazwać. Czy może być " muzyka fortepianowa " ? Nie za obszernie ? |
| rafaell.s.cabl e (938/1/998)
WYŚLIJ PW |
2012-05-09 / 10:53
>> marcow, 2012-05-09 10:34:11
>Widzę, że trzeba jednak założyć nowy wątek, tylko jak go nazwać. może ? "Muzyka odbija się w muzyce" |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-05-09 / 12:04
Właśnie zapłaciłem za skompletowane zamówienie płytowe. Za kilka dni przyjdzie 20 pozycji, m.in. pierwszy raz w kolekcji: Max Reger, Albert Roussel, Symfonie Ives'a, Villa Lobos (Bachianas Braseleiras).
Do tego komplet symfonii Milhauda (12), "Król Dawid" Honnegera, Koncerty skrzypcowe: Sibelius(nareszcie!)/Schonberg. Czekałem na to kilka tygodni. Być moze dane mi będzie odsłuchiwać na nowych nausznikach. :-) Marcow, mozna tez założyc wątek stricte płytowy. Nowości, rzeczy szczególnie interesujące, świeże zakupy. I nie musi sie on wcale ograniczać do klasyki. |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2012-05-09 / 12:48
Nazwę go - " muzyka na 88 klawiszy "
A wątek płytowy załóż ty bo widzę, że w zakupach jesteś mocny :) Ciekawe ile z tego co kupiłeś stoi nieprzesłuchane :) ,jak odnawiałem moją kolekcję winyli - i przybwało ich w tempie jedna płyta dziennie, to obiecałem sobie, że wszystkie je przesłucham ( mam ich ok. 400 ) Większość płyt przesłuchałem tylko w połowie - tylko po jednej stronie i nie sięgnąłem po nie drugi raz. A jedną mam taką która została wydana w latach 70 -tych z muzyką Bacha, która stoi nieotwarta do dzisiaj - czyli nikt jej nie słuchał - taka stara panna :) Może będę musiał zrobić sobie jakieś święto i ją puścić |
| asmagus
(3162/64/1088) Śląsk/Małopolska
WYŚLIJ PW |
2012-05-10 / 08:54
>> Max, 2012-05-09 12:48:46
"Spoko, Rudi jest ciągle nieczynny, ale mają tam w Audiostylu m.in. Bursona, takze nima strachu ;-) Ja nie wiem co wy chcecie od mojego Projecta. (...)" Wydawało mi się na spotkaniu u Ciebie, że Project jest dobry ... ale Rudi lepszy, może niektóre słuchawki z nim zagrałyby inaczej, nie mówię o różnicy dzień/noc ale raczej o niuansach, które tak lubimy odnajdywać. By nie było tak zupełnie oftopowo, czy można to uznać, za klasyczną muzykę XX wieczną? http://www.youtube.com/watch?v=vl5McGN2L-E Jeśli tak, proszę wskażcie mi podobne utwory, kompozytorów. Dzięki. |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-05-10 / 12:06
>> markooo35, 2012-05-08 10:38:17
Ta edycja naxosu zbierała bardzo dobre recenzje , czasami mało znany zespół potrafi wzbić się na wyżyny i zagrać na najwyższym poziomie." Hmmm :-) Znam Twoją skłonność do fascynacji starymi orkiestrami, gigantami dyrygentury sprzed lat, czy tez najbardziej obecnie cenionymi zespołami. No ale tu musze zaprotestować. Było juz w wątku na temat NOSPR-u, którego założycielem był sam Grzegorz Fitelberg, a potem kierowali tą orkiestrą: Krenz, Wodiczko, Kord, Strugała, Maksymiuk, Kord, Wit... i inni Nagrali ponad 200 płyt dla: Decca, EMI, Philips, Naxos... i innych wytwórni, "Wraz z NOSPR - zarówno w Polsce, jak i za granicą - występowało wielu znakomitych dyrygentów i solistów, m.in. Martha Argerich, Leonard Bernstein, Rudolf Buchbinder, James Conlon, Placido Domingo, Pierre Fournier, Nicolai Gedda, Barbara Hendricks, Julius Katchen, Leonidas Kavakos, Wilhelm Kempff, Kevin Kenner, Paweł Klecki, Kiryłł Kondraszyn, Marguerite Long, Witold Lutosławski, Charles Mackerras, Misha Maisky, Neville Marriner, Kurt Masur, Shlomo Mintz, Ivan Monighetti, Garrick Ohlsson, Kun Woo Paik, Krzysztof Penderecki, Maurizio Pollini, Hermann Prey, Ruggiero Ricci, Mścisław Rostropowicz, Artur Rubinstein, Jerzy Semkow, En Shao, Stanisław Skrowaczewski, Isaac Stern, Henryk Szeryng, Yan Pascal Tortelier, Pieter Wispelwey, Krystian Zimerman, Nicolai Znaider." "Mało znana" to, z całym szacunkiem, może być orkiestra Filharmonii Białostockiej, ale chyba jednak nie NOSPR ;-) (Włodku wybacz - Wasza Filharmonia z pewnością ma również historię i osiągnięcia :-) |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-05-10 / 12:17
Nie mozna zapomnieć o Witoldzie Rowickim, który kierował NOSRP-em w latacj 40-tych.
O dziesiątkach wyjazdów, zagranicznych koncertach gościnnych, tournees na wszystkich kontynentach, nawet nie wspominam :-) |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-05-10 / 12:30
>> marcow, 2012-05-09 12:48:28
A wątek płytowy załóż ty bo widzę, że w zakupach jesteś mocny :) Ciekawe ile z tego co kupiłeś stoi nieprzesłuchane :)" No kurcze, sugerujesz ze sprowadzam płyty, zeby je sobie na półce układać ? :-) Nie, no oczywiście, nie ma prawa się zdarzyć, ze coś nie zostało przesłuchane. Czasem, choć rzadko, niektóre pozycje ląduja na półce po jednokrotnym przesłuchaniu. Ostatnio w celofanie przez kilka miesięcy leżała płytka: Vaughan Williams "The best of"...(NAXOS). Jako, ze z wielką pogardą odnoszę się do wszelkich pourywanych i na kolanie poskładanych muzycznych strzępów, konsekwentnie ową płytę pomijałem. Okazało się, ze niesłusznie. Symfonie: Londyńska czy Morska, to całkiem sympatyczna muza i niewykluczone, ze kiedys sobie to w całości sprowadze. Po prostu w którymś z większych zamówień przyplątała się jakaś nieprzemyślana składanka, ale i ona, koniec końców została "przerobiona". |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
2012-05-10 / 13:06
Max
Oczywiście NOSPR to wielce zasłużona orkiestra w Polsce z jakimiś tam sukcesami większymi bądz mniejszymi na świecie. Ale jeżeli porównuję ją np do mojej ulubionej orkiestry z Chicago w latach 60 to intensywność brzmienia,czystość poszczególnych sekcji , klarowność , operowanie barwą dzwięku dla mnie (bo ktoś inny może tego nawet nie zauważać) jest po prostu nieporównywalna , nikt tak czysto i dokładnie nie potrafi zagrać. Tamte orkiestry miały szczęście , że składały się z wielkich indywidualności i poprowadzone umiejętną ręką haryzmatycznych dyrygentów osiągały szczyt brzmienia absolutnie dzisiaj nie osiągalne. Dalej kiedyś osiągano to wielogodzinną próbą , dzisiaj nikt tak długo nie szlifuje dzwięku. Chcieć a móc to dwie różne sprawy. |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
2012-05-10 / 13:49
Mamy prawo sie różnić w podejściu i z pewnością się tu róznimy. Mozna do znudzenia dawac przyklad Berlina, Chicago, Wiednia i Amsterdamu, a mozna po prostu słuchać muzyki... Oczywiście, maksymalnie upraszczam sprawe, ale nigdy bym sie nie dorobił swojej kolekcji, gdybym zawsze szukał wykonań prowadzonych przez tych "najlepszych".
Jesli chodzi o NOSPR, to śmiem twierdzic, ze nagrania z ich udziałem pojawiają się u mnie... najczęśniej. Choćby dlatego, ze w przerwach koncertów lustruje ich kolekcje i na ogól wybieram coś nowego. (Zdaje sie, ze wykupiłem juz wszystko co mnie interesowało). No ale to są płyty Naxosu, które nie zawsze brzmią wzorcowo, i pewnie niejeden audiofil nie chciałby nawet na nie spojrzeć. Ale nie ja. Kosztują za to 20 zeta i mozna je brac na kilogramy ;-) A na muzyce nagranej przez NOSPR nigdy sie nie zawiodłem. Rzadko sie zdarza, zebym miał wiele wykonań tej samej muzyki. Dokupuje rzeczy sczegółnie mi bliskie. Ostatnio 5,8,9 Mahlera (Boulez/DG), a w obecnej dostawie ukochany "Mathis der Maler" i inne, Hindemitha (Berlińczycy/Abbado/DG). I wcale nie jest regułą, ze te nowe "wypasy" podobaja mi sie bardziej niz stare pozycje. Na przykład stara "dziewiątka" Mahlera (Barbirolli/Berlińczycy) to po prostu nagranie niepowtarzalne. A na nowy, lśniący "wypas" od DG, po prostu... wydałem pieniądze. |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
2012-05-10 / 14:00
Max.
Dokładnie zgadzam się tym razem z tobą , bo ja piszę ze stanowiska zdziwaczałego kolekcjonera , po prostu kolekcjonuje poszczególne wykonania. Ale oczywiście muzyka jest najważniejsza i jeżeli np. serii romantycznych koncertów fortepianowych nie wykonuje orkiestra z Chicago lecz dokładnie z Tasmanii to i tak słucham tych nagrań z przyjemnością. Właśnie Mathis der Mahler nigdy nie słuchałem , a mam w planach. Oczywiście nie Abbado cha cha bo go nie lubię , lecz Kubelik. Pzdr. |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
2012-05-10 / 14:06
Tak na marginesie Fritz Reiner był przyjacielem Bartoka i bardzo propagował jego twórczość.
Aby powiększać zdjęcia musisz się zalogować!
|
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2012-05-10 / 15:10
Jak słuchacie starych monofonicznych nagrań z czarnej płyty, to używacie wkładki monofonicznej ? |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
2012-05-10 / 17:09
Pewnie koledzy napiszą - ja osobiście winyli nie posiadam , ale nagrań mono multum nie chwaląc się mam wszystkie nagrania Furtwanglera jakie kiedykolwiek ukazały się na cd.
|
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
2012-05-10 / 17:13
Jeszcze taka ciekawostka , słyszałem o osobach , które bardziej cenią nagrania mono niż stereo - serio.
Coś musi być na rzeczy , bo np słynny manager EMI z lat ich świetności Walter Legge właśnie bardzo długo nie mógł się przekonać do stereo. |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2012-05-11 / 11:31
Tworząc na nowo kolekcję moich płyt winylowych stwierdziłem, że większość płyt nagranych do połowy lat 70-tych
jest nagrana zdecydowanie lepiej niż nagrania późniejsze.Myślę, że spowodowane to jest lepszym przygotowaniem artystów do nagrań. Nagrywało się całe utwory, a nie sklejało z kawałków. Szczególnie dużo fajnych nagrań udało mi się kupić na płytach jeszcze monofonicznych. W tamtych czasach nagrywanie płyt było świętem, a nie codzienną mozolną robotą, i w tych nagraniach słychać radość, a nie codzienny robotniczy trud. |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2012-05-11 / 11:49
Selim Palmgrem
http://www.rmfclassic.pl/muzyka/encyklopediab,palmgren-selim,2734.html Czy ktoś zna tego kompozytora ? Niestety nie znam angielskiego, a po polsku prawie nic o nim nie ma. Jak już pisałem w innym wątku mam jeden z jego koncertów fortepianowych. Ciekaw jestem czy reszta jego twórczości też jest taka udana. |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2012-05-14 / 10:15
W piątek byłem na ciekawym koncercie .
Filharmonia poznańska grała tam min.poemat symfoniczny " Życie bohatera " Richarda Strausa. Co prawda napisany w ostatnich latach XIX w ale myślę, że warto o nim napisać w naszym klubie. Rzadko spotyka się tak wiele instrumentów w orkiestrze. Na początku grywano to dzieło na końcu koncertu żeby nie lubiąca głośnej muzyki publiczność mogła opuścić salę.Dzisiaj taka hałaśliwość zachęca młode pokolenie do przyjścia na koncert. Może ktoś z czytających ten wątek potrafi napisać coś ciekawego o autorze muzyki do " Odyseji kosmicznej 2001 " ;) |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
2012-05-21 / 13:33
Miałem ciekawy muzyczno-rowerowy weekend.
W piątek byłem na kolejnym koncercie w Filharmonii poznańskiej www.pkm-vintage.pl Po raz pierwszy usłyszałem symfonię Ericha Wolfganga Korngolda. Laureat dwóch Oscarów i dwóch nominacji. Natomiast w sobotę i niedzielę po wycieczkach rowerowych przesłuchiwałem płyty Arvo Parta " Miserere " i " Arbos " Bardzo ciekawe nagrania wydane przez ECM. Wspaniała muzyka na upalny dzień, po dużym wysiłku fizycznym w chłodnym zaciszu domowym. Postanowiłem też w związku z 30 tą rocznicą śmierci przestudiować nagrania Goulda. Zacznę jak przystało na sympatyka muzyki nowoczesnej - od sonat Hindemitha na różne dęciaki z fortepianem. W kolejce czekają też wariacje Goldbergowskie - ale o tym w innym wątku. |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
10:57 / 2 godz. temu
Wygląda na to, że wszyscy się przesiedli na rowery.
I nikt nie słucha muzyki. Ja jednak wytrwale słucham Hindemitha. Najbardziej przypadła mi do gustu sonata na tubę i fortepian. Jest to mój pierwszy kontakt z twórczością Hindemitha na płycie. Po kilku dniach słuchania coraz bardziej mi się podoba. Ostatnio słuchałem audycji o jakimś zupełnie zapomnianym kompozytorze polskim, którego nazwisko oczywiście zapomniałem. Któryś z uczestników dyskusji w czasie rozmowy o nauczycielach wymienił parokrotnie nazwisko Hindemitha jako ucznia Noskowskiego. Miał go uczyć podobnie jak Szymanowskiego, Karłowicza - kontrapunktu . Próbowałem znaleźć jakieś potwierdzenie - ale mi się nie udało. Może ktoś z was coś o tym słyszał ? Hindemitha słucham na zmianę z Partem.Jednego dnia do śpiewaków dołączył na ogrodzie jakiś kos i uparcie starał się zaśpiewać wspólnie z nimi. |
| w.luczynski
(781/10/1541) Białystok
WYŚLIJ PW |
11:49 / 1 godz. temu
Wiem, że to offtopic, ale 17 czerwca będzie u Was Philip Jaroussky.
|
![]() |
FORUM Ogłoszenia |
| STEREO | DIY | SŁUCHAWKI | PC AUDIO | ANALOG \ LAMPA | MUZYKA | ZASILANIE | FILM I KSIĄŻKA | AUDIO SALON | RECENZJE / OPINIE | CZAS WOLNY OD AUDIO | GALERIE | POGADUCHY | TECHNICZNE |
| Autor |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| Lateralus
(23/0/1399) Kraków
WYŚLIJ PW |
| Rafaell
(4908/31/1536) USZKA MACIE ? TO
UŻYWAJCIE WYŚLIJ PW |
| Shakhal
(273/11/1232) Szczecin, Cork
WYŚLIJ PW |
| Shakhal
(273/11/1232) Szczecin, Cork
WYŚLIJ PW |
| Lateralus
(23/0/1399) Kraków
WYŚLIJ PW |
| Rafaell
(4908/31/1536) USZKA MACIE ? TO
UŻYWAJCIE WYŚLIJ PW |
| Shakhal
(273/11/1232) Szczecin, Cork
WYŚLIJ PW |
| Shakhal
(273/11/1232) Szczecin, Cork
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| Shakhal
(273/11/1232) Szczecin, Cork
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| Shakhal
(273/11/1232) Szczecin, Cork
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| Shakhal
(273/11/1232) Szczecin, Cork
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| pastwa
(1359/7/1539)
WYŚLIJ PW |
| Shakhal
(273/11/1232) Szczecin, Cork
WYŚLIJ PW |
| Shakhal
(273/11/1232) Szczecin, Cork
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| pastwa
(1359/7/1539)
WYŚLIJ PW |
| Shakhal
(273/11/1232) Szczecin, Cork
WYŚLIJ PW |
| Shakhal
(273/11/1232) Szczecin, Cork
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| Shakhal
(273/11/1232) Szczecin, Cork
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| pastwa
(1359/7/1539)
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| Shakhal
(273/11/1232) Szczecin, Cork
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| reactor
(1582/31/980) window licker
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| Shakhal
(273/11/1232) Szczecin, Cork
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| Rafaell
(4908/31/1536) USZKA MACIE ? TO
UŻYWAJCIE WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| Lateralus
(23/0/1399) Kraków
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| Rafaell
(4908/31/1536) USZKA MACIE ? TO
UŻYWAJCIE WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| Horst
(236/15/1537)
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| Horst
(236/15/1537)
WYŚLIJ PW |
| Horst
(236/15/1537)
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| asmagus
(3162/64/1088) Śląsk/Małopolska
WYŚLIJ PW |
| majkel
(5642/43/1539) Kraków
WYŚLIJ PW |
| asmagus
(3162/64/1088) Śląsk/Małopolska
WYŚLIJ PW |
| majkel
(5642/43/1539) Kraków
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| Rafaell
(4908/31/1536) USZKA MACIE ? TO
UŻYWAJCIE WYŚLIJ PW |
| asmagus
(3162/64/1088) Śląsk/Małopolska
WYŚLIJ PW |
| asmagus
(3162/64/1088) Śląsk/Małopolska
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| asmagus
(3162/64/1088) Śląsk/Małopolska
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| asmagus
(3162/64/1088) Śląsk/Małopolska
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| Shakhal
(273/11/1232) Szczecin, Cork
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| asmagus
(3162/64/1088) Śląsk/Małopolska
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| Rolandsinger
(2054/61/1540)
WYŚLIJ PW |
| Detektyw Kwass
(7623/56/1500)
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| majkel
(5642/43/1539) Kraków
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
|
(//15484)
WYŚLIJ PW
|
| majkel
(5642/43/1539) Kraków
WYŚLIJ PW |
|
(//15484)
WYŚLIJ PW
|
| Detektyw Kwass
(7623/56/1500)
WYŚLIJ PW |
|
(//15484)
WYŚLIJ PW
|
|
(//15484)
WYŚLIJ PW
|
|
(//15484)
WYŚLIJ PW
|
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| janiq
(36/0/957)
WYŚLIJ PW |
|
(//15484)
WYŚLIJ PW
|
| majkel
(5642/43/1539) Kraków
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| rafaell.s.cabl e (938/1/998)
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| rafaell.s.cabl e (938/1/998)
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| rafaell.s.cabl e (938/1/998)
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
|
(//15484)
WYŚLIJ PW
|
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| pastwa
(1359/7/1539)
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
|
(//15484)
WYŚLIJ PW
|
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| Gustaw
(6455/149/1060)
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
|
(//15484)
WYŚLIJ PW
|
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
|
(//15484)
WYŚLIJ PW
|
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
|
(//15484)
WYŚLIJ PW
|
|
(//15484)
WYŚLIJ PW
|
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| Gustaw
(6455/149/1060)
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
|
(//15484)
WYŚLIJ PW
|
|
(//15484)
WYŚLIJ PW
|
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
| pastwa
(1359/7/1539)
WYŚLIJ PW |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| kwiatek_1
(3/0/510)
WYŚLIJ PW |
| kwiatek_1
(3/0/510)
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| kwiatek_1
(3/0/510)
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| elabaw
(10/1/488)
WYŚLIJ PW |
| elabaw
(10/1/488)
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| pastwa
(1359/7/1539)
WYŚLIJ PW |
| Akira931
(44/1/488) Kiszkowo pod
Gnieznem WYŚLIJ PW |
| kuben
(416/8/950) Gdańsk
WYŚLIJ PW |
| Akira931
(44/1/488) Kiszkowo pod
Gnieznem WYŚLIJ PW |
| pastwa
(1359/7/1539)
WYŚLIJ PW |
| pastwa
(1359/7/1539)
WYŚLIJ PW |
| Akira931
(44/1/488) Kiszkowo pod
Gnieznem WYŚLIJ PW |
| kuben
(416/8/950) Gdańsk
WYŚLIJ PW |
| Akira931
(44/1/488) Kiszkowo pod
Gnieznem WYŚLIJ PW |
| pastwa
(1359/7/1539)
WYŚLIJ PW |
| kuben
(416/8/950) Gdańsk
WYŚLIJ PW |
| Akira931
(44/1/488) Kiszkowo pod
Gnieznem WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| rafaell.s.cabl e (938/1/998)
WYŚLIJ PW |
| rafaell.s.cabl e (938/1/998)
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| Vinyloid
(1796/10/754) Poznań
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| Ahmed
(1910/88/844) Północny
Afganistan WYŚLIJ PW |
| Vinyloid
(1796/10/754) Poznań
WYŚLIJ PW |
| Vinyloid
(1796/10/754) Poznań
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| Ahmed
(1910/88/844) Północny
Afganistan WYŚLIJ PW |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| Vinyloid
(1796/10/754) Poznań
WYŚLIJ PW |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
| Gustaw
(6455/149/1060)
WYŚLIJ PW |
| Gustaw
(6455/149/1060)
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
| Gustaw
(6455/149/1060)
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| rafaell.s.cabl e (938/1/998)
WYŚLIJ PW |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
| rafaell.s.cabl e (938/1/998)
WYŚLIJ PW |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
| rafaell.s.cabl e (938/1/998)
WYŚLIJ PW |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
| rafaell.s.cabl e (938/1/998)
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| rafaell.s.cabl e (938/1/998)
WYŚLIJ PW |
| Horst
(236/15/1537)
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| w.luczynski
(781/10/1541) Białystok
WYŚLIJ PW |
| Gustaw
(6455/149/1060)
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| janiq
(36/0/957)
WYŚLIJ PW |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
| rafaell.s.cabl e (938/1/998)
WYŚLIJ PW |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
| rafaell.s.cabl e (938/1/998)
WYŚLIJ PW |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
| janiq
(36/0/957)
WYŚLIJ PW |
| rafaell.s.cabl e (938/1/998)
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| rafaell.s.cabl e (938/1/998)
WYŚLIJ PW |
| Dudeck
(4985/288/1507)
WYŚLIJ PW |
|
(//15484)
WYŚLIJ PW
|
| lancaster
(18705/397/1542)
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
|
(//15484)
WYŚLIJ PW
|
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| w.luczynski
(781/10/1541) Białystok
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| pastwa
(1359/7/1539)
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
| mikelllo
(369/3/706)
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| mikelllo
(369/3/706)
WYŚLIJ PW |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| pastwa
(1359/7/1539)
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| mikelllo
(369/3/706)
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| mikelllo
(369/3/706)
WYŚLIJ PW |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
| domzz
(828/6/1456) Cutovice
WYŚLIJ PW |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| mikelllo
(369/3/706)
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| mikelllo
(369/3/706)
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
|
(//15484)
WYŚLIJ PW
|
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
|
(//15484)
WYŚLIJ PW
|
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| 4m
(67/0/558)
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| 4m
(67/0/558)
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| magus
(13647/68/1542) Warszawa
WYŚLIJ PW |
| magus
(13647/68/1542) Warszawa
WYŚLIJ PW |
| Gustaw
(6455/149/1060)
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| Gustaw
(6455/149/1060)
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| magus
(13647/68/1542) Warszawa
WYŚLIJ PW |
| magus
(13647/68/1542) Warszawa
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| magus
(13647/68/1542) Warszawa
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| Gustaw
(6455/149/1060)
WYŚLIJ PW |
| magus
(13647/68/1542) Warszawa
WYŚLIJ PW |
| majkel
(5642/43/1539) Kraków
WYŚLIJ PW |
| mikelllo
(369/3/706)
WYŚLIJ PW |
| Gustaw
(6455/149/1060)
WYŚLIJ PW |
| mikelllo
(369/3/706)
WYŚLIJ PW |
| Gustaw
(6455/149/1060)
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| mikelllo
(369/3/706)
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| mikelllo
(369/3/706)
WYŚLIJ PW |
| mikelllo
(369/3/706)
WYŚLIJ PW |
| Gustaw
(6455/149/1060)
WYŚLIJ PW |
| Gustaw
(6455/149/1060)
WYŚLIJ PW |
| almagra
(4608/68/1194)
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| Cypis
(852/24/678) spod Klimczoka
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| Cypis
(852/24/678) spod Klimczoka
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| Cypis
(852/24/678) spod Klimczoka
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| majkel
(5642/43/1539) Kraków
WYŚLIJ PW |
| Gustaw
(6455/149/1060)
WYŚLIJ PW |
| Gustaw
(6455/149/1060)
WYŚLIJ PW |
| Gustaw
(6455/149/1060)
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| Gustaw
(6455/149/1060)
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| Piotr Ryka
(4607/63/1542)
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| moderator6
(154/6/1058)
WYŚLIJ PW |
| moderator6
(154/6/1058)
WYŚLIJ PW |
| Haka
(1274/6/827)
WYŚLIJ PW |
| magus
(13647/68/1542) Warszawa
WYŚLIJ PW |
| magus
(13647/68/1542) Warszawa
WYŚLIJ PW |
| lancaster
(18705/397/1542)
WYŚLIJ PW |
| magus
(13647/68/1542) Warszawa
WYŚLIJ PW |
| rafaell.s.cabl e (938/1/998)
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| rafaell.s.cabl e (938/1/998)
WYŚLIJ PW |
| magus
(13647/68/1542) Warszawa
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| magus
(13647/68/1542) Warszawa
WYŚLIJ PW |
| Gustaw
(6455/149/1060)
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| Piotr Ryka
(4607/63/1542)
WYŚLIJ PW |
| Dj
(595/9/314)
WYŚLIJ PW |
| Dj
(595/9/314)
WYŚLIJ PW |
| Dj
(595/9/314)
WYŚLIJ PW |
| rafaell.s.cabl e (938/1/998)
WYŚLIJ PW |
| lancaster
(18705/397/1542)
WYŚLIJ PW |
| rafaell.s.cabl e (938/1/998)
WYŚLIJ PW |
| rafaell.s.cabl e (938/1/998)
WYŚLIJ PW |
| almagra
(4608/68/1194)
WYŚLIJ PW |
| rafaell.s.cabl e (938/1/998)
WYŚLIJ PW |
| rafaell.s.cabl e (938/1/998)
WYŚLIJ PW |
| Piotr Ryka
(4607/63/1542)
WYŚLIJ PW |
| Kuba_622
(206/0/565)
WYŚLIJ PW |
| Dj
(595/9/314)
WYŚLIJ PW |
| rafaell.s.cabl e (938/1/998)
WYŚLIJ PW |
| Dj
(595/9/314)
WYŚLIJ PW |
| almagra
(4608/68/1194)
WYŚLIJ PW |
| almagra
(4608/68/1194)
WYŚLIJ PW |
| rafaell.s.cabl e (938/1/998)
WYŚLIJ PW |
| almagra
(4608/68/1194)
WYŚLIJ PW |
| Dj
(595/9/314)
WYŚLIJ PW |
| almagra
(4608/68/1194)
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| Piotr Ryka
(4607/63/1542)
WYŚLIJ PW |
| rafaell.s.cabl e (938/1/998)
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| rafaell.s.cabl e (938/1/998)
WYŚLIJ PW |
| rafaell.s.cabl e (938/1/998)
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| Piotr Ryka
(4607/63/1542)
WYŚLIJ PW |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
| Gustaw
(6455/149/1060)
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| magus
(13647/68/1542) Warszawa
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| Gustaw
(6455/149/1060)
WYŚLIJ PW |
| Gustaw
(6455/149/1060)
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| magus
(13647/68/1542) Warszawa
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| reactor
(1582/31/980) window licker
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| reactor
(1582/31/980) window licker
WYŚLIJ PW |
| magus
(13647/68/1542) Warszawa
WYŚLIJ PW |
| zenek
(132/1/206)
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| magus
(13647/68/1542) Warszawa
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| magus
(13647/68/1542) Warszawa
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| magus
(13647/68/1542) Warszawa
WYŚLIJ PW |
| magus
(13647/68/1542) Warszawa
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| Piotr Ryka
(4607/63/1542)
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| Piotr Ryka
(4607/63/1542)
WYŚLIJ PW |
| Ahmed
(1910/88/844) Północny
Afganistan WYŚLIJ PW |
| 4m
(67/0/558)
WYŚLIJ PW |
| Piotr Ryka
(4607/63/1542)
WYŚLIJ PW |
| rafaell.s.cabl e (938/1/998)
WYŚLIJ PW |
| Piotr Ryka
(4607/63/1542)
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| 4m
(67/0/558)
WYŚLIJ PW |
| Piotr Ryka
(4607/63/1542)
WYŚLIJ PW |
| Piotr Ryka
(4607/63/1542)
WYŚLIJ PW |
| zenek
(132/1/206)
WYŚLIJ PW |
| 4m
(67/0/558)
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| zenek
(132/1/206)
WYŚLIJ PW |
| zenek
(132/1/206)
WYŚLIJ PW |
| Piotr Ryka
(4607/63/1542)
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| magus
(13647/68/1542) Warszawa
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| zenek
(132/1/206)
WYŚLIJ PW |
| zenek
(132/1/206)
WYŚLIJ PW |
| zenek
(132/1/206)
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| zenek
(132/1/206)
WYŚLIJ PW |
| 4m
(67/0/558)
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| rafaell.s.cabl e (938/1/998)
WYŚLIJ PW |
| Cypis
(852/24/678) spod Klimczoka
WYŚLIJ PW |
| Piotr Ryka
(4607/63/1542)
WYŚLIJ PW |
| Piotr Ryka
(4607/63/1542)
WYŚLIJ PW |
| Piotr Ryka
(4607/63/1542)
WYŚLIJ PW |
| 4m
(67/0/558)
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| Piotr Ryka
(4607/63/1542)
WYŚLIJ PW |
| Piotr Ryka
(4607/63/1542)
WYŚLIJ PW |
| 4m
(67/0/558)
WYŚLIJ PW |
| 4m
(67/0/558)
WYŚLIJ PW |
| 4m
(67/0/558)
WYŚLIJ PW |
| trovatore
(118/1/45)
WYŚLIJ PW |
| 4m
(67/0/558)
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| 4m
(67/0/558)
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| Piotr Ryka
(4607/63/1542)
WYŚLIJ PW |
| Piotr Ryka
(4607/63/1542)
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| ogorek
(535/5/879)
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| 4m
(67/0/558)
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| 4m
(67/0/558)
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| zenek
(132/1/206)
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| zenek
(132/1/206)
WYŚLIJ PW |
| zenek
(132/1/206)
WYŚLIJ PW |
| zenek
(132/1/206)
WYŚLIJ PW |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
| majkel
(5642/43/1539) Kraków
WYŚLIJ PW |
| Piotr Ryka
(4607/63/1542)
WYŚLIJ PW |
| zenek
(132/1/206)
WYŚLIJ PW |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
| Piotr Ryka
(4607/63/1542)
WYŚLIJ PW |
| 4m
(67/0/558)
WYŚLIJ PW |
| majkel
(5642/43/1539) Kraków
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| Piotr Ryka
(4607/63/1542)
WYŚLIJ PW |
| Piotr Ryka
(4607/63/1542)
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| magus
(13647/68/1542) Warszawa
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| magus
(13647/68/1542) Warszawa
WYŚLIJ PW |
| Piotr Ryka
(4607/63/1542)
WYŚLIJ PW |
| magus
(13647/68/1542) Warszawa
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| magus
(13647/68/1542) Warszawa
WYŚLIJ PW |
| magus
(13647/68/1542) Warszawa
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| Piotr Ryka
(4607/63/1542)
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
| Piotr Ryka
(4607/63/1542)
WYŚLIJ PW |
| magus
(13647/68/1542) Warszawa
WYŚLIJ PW |
| magus
(13647/68/1542) Warszawa
WYŚLIJ PW |
| Piotr Ryka
(4607/63/1542)
WYŚLIJ PW |
| Piotr Ryka
(4607/63/1542)
WYŚLIJ PW |
| magus
(13647/68/1542) Warszawa
WYŚLIJ PW |
| Piotr Ryka
(4607/63/1542)
WYŚLIJ PW |
| pastwa
(1359/7/1539)
WYŚLIJ PW |
| magus
(13647/68/1542) Warszawa
WYŚLIJ PW |
| Piotr Ryka
(4607/63/1542)
WYŚLIJ PW |
| magus
(13647/68/1542) Warszawa
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| magus
(13647/68/1542) Warszawa
WYŚLIJ PW |
| magus
(13647/68/1542) Warszawa
WYŚLIJ PW |
| Piotr Ryka
(4607/63/1542)
WYŚLIJ PW |
| magus
(13647/68/1542) Warszawa
WYŚLIJ PW |
| Piotr Ryka
(4607/63/1542)
WYŚLIJ PW |
| 4m
(67/0/558)
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| rafaell.s.cabl e (938/1/998)
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| rafaell.s.cabl e (938/1/998)
WYŚLIJ PW |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
| rafaell.s.cabl e (938/1/998)
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| pastwa
(1359/7/1539)
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| Piotr Ryka
(4607/63/1542)
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| Piotr Ryka
(4607/63/1542)
WYŚLIJ PW |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
| rafaell.s.cabl e (938/1/998)
WYŚLIJ PW |
| pastwa
(1359/7/1539)
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| rafaell.s.cabl e (938/1/998)
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| asmagus
(3162/64/1088) Śląsk/Małopolska
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
| Max
(1020/0/1036) Tychy
WYŚLIJ PW |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
| markooo35
(134/1/1487)
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| marcow
(796/62/995) Swarzędz
WYŚLIJ PW |
| w.luczynski
(781/10/1541) Białystok
WYŚLIJ PW |















































































