| lancaster
(18702/397/1541)
 WYŚLIJ PW
|
2010-11-26 / 10:52
Bardzo fajna recenzja Piotr. Dzięki.
|
| chrees
(1530/2/1538) Poznań
 WYŚLIJ PW
|
2010-11-26 / 10:52
Piotr ---> Przeczytałem z dużą przyjemnością i zainteresowaniem :)
-------------------------------------------------------------------------------
Obcych ksiąg nie czytajcie. Czego nie wiecie - Księdza pytajcie.
|
|
(//15484)
WYŚLIJ PW
|
2010-11-26 / 11:23
Piotrze,
A czy mógłbyś odnieść się do barwy tła w kontekście porównania Stax SR-507 z najnowszą wersją Omegi.
Mając u siebie przez kilka dni Omegi (oraz model 404) zdyskwalifikowałem jednoznacznie Omegi własnie ze względu na nienaturalną barwę tła.
zdezintegrowany
|
| Gustaw
(6452/149/1059)
 WYŚLIJ PW
|
2010-11-26 / 11:36
>> Piotr Ryka, 2010-11-25 22:34:54
Stax SR-507
Piotrze,
Dziękuję za prace i czas poświęcony na napisanie recenzji 507-ek.
Może będę trochę bezpośredni ale uważam (bez wazeliny), że Twoje recenzje są coraz to lepsze. Ja, jako słuchawkowiec tylko "dorywczy", czytam je ostatnio "od dechy do dechy".
P.S.
Uwaga. Ogłoszenie dla wszystkich:
Okazja !
Wymienię moje CAL-e na STAX-507. Bez dopłaty. 1:1
Jako bonus - mój osobisty autograf na zdjęciu z Winstonem Churchillem.
Propozycje proszę przesyłać na priva.
|
| Gustaw
(6452/149/1059)
 WYŚLIJ PW
|
2010-11-26 / 11:37
>> chrees, 2010-11-26 10:52:58
Piotr ---> Przeczytałem z dużą przyjemnością i zainteresowaniem :)
No to kiedy będziemy mieli okazję posłuchać w Poznaniu 507-ek ?
Proszę o konkrety.
;-)
|
| Radical
(480/4/841)
 WYŚLIJ PW
|
2010-11-26 / 11:55
507 wyglądają na bardzo smakowity kasek, pytanie tylko czy zachowają swoje cechy na nieco tańszych wzmacniaczach? Chrees może się skusisz na zakup i zdasz relację ;)
|
| chrees
(1530/2/1538) Poznań
 WYŚLIJ PW
|
2010-11-26 / 12:04
No no no... prymitywne podpuszczanie ;)
Na razie jestem na etapie eksperymentowania z położeniem przetworników względem ucha. Nie wpadłem na to (dopóki nie napisał mi o tym kolega sim1), że lekkie oddalenie przetworników od ucha powoduje wzmocnienie zakresu basowego. Wczoraj wieczorem walczyłem z tym tematem dochodząc do bardzo ciekawych rezultatów, których zbadanie wymaga troszkę więcej czasu. Pady mam już nieźle zmasakrowane, ale nieważne ;> Możemy zorganizować spotkanie poświęcone temu zagadnieniu, co wy na to? ;P
-------------------------------------------------------------------------------
Obcych ksiąg nie czytajcie. Czego nie wiecie - Księdza pytajcie.
|
| Piotr Ryka
(4607/63/1541)
 WYŚLIJ PW
|
2010-11-26 / 12:15
Żeby odpowiedzieć na wszystkie pytania, powinienem tak właściwie znowu napisać elaborat. Ale spróbujmy na skróty.
Pastwa
507 są na pewno na poziomie słuchawek dynamicznych za 4 tysiące. Tak właściwie tylko K1000 i R-10 są zdecydowanie ponad. Oczywiście moim zdaniem, ale nie tylko moim. Jednak Omega, mimo że, przynajmniej w pierwszym odczuciu mniej realistyczna od 507, ma czar. Ma go zwłaszcza ze wzmacniaczem 717, który jest dużo mniej realistyczny od nowszych. Tu im mniej realizmu, tym więcej czaru. A ten czar jest iście diabelski. Kiedy się dłużej posłucha, to tak jakbyś podpisał cyrograf.
Włodek
Kiedy miałem poprzednio Omegę, tą samą, ale ze wzmacniaczami produkowanymi obecnie, chęć jej posiadania się nie pojawiła. Nie widziałem żadnych istotnych przewag nad E9. Tym razem, ze wzmacniaczem 717, było inaczej. Gdybym tylko miał pieniądze, na pewno bym sobie taki elektrostatyczny zestaw sprawił. Ale nie mam i nie sprawię, co nie znaczy, że elektrostatyczny team ma przewagę nad K1000 z T-H. To tylko zupełnie inne granie, ale na pewno nie mniej wciągające, chociaż jak dla mnie wiele płyt z nim odpada, a z K1000 żadna. Wybieranie jednego z tych dwóch, to tak naprawdę miotanie się od ściany do ściany. Rzecz nie ma sensu. Wszystko przecież jedno czy się tęskni za K1000, czy za Omegą.
Zdezintegrowany
Dla mnie tło jest dla Omegi właśnie największym atutem. To żywa a zarazem bajeczna przestrzeń, którą cały czas się czuje. Prezentacja jest zupełnie inna niż na 507, które są dużo bardziej zwyczajne. Omega ze wzmacniaczem 717 początkowo wydaje się nienaturalna i irytująca. Ale im dłużej się słucha, tym mniej nienaturalna się wydaje i tym bardziej tego sposobu grania się pragnie. Ta muzyka jest jak cudowny sen.
|
|
(//15484)
WYŚLIJ PW
|
2010-11-26 / 13:01
Piotrze,
Nie mylmy przestrzeni z tłem :)
Taki sposób prezentacji (bardzo ciemne tlo) jest czymś zupełnie nienaturalnym i nie występuje w muzyce prezentowanej na żywo.
By tego doświadczyć wystarczy iść na pierwszy lepszy koncert symfoniczny :) ... to wersja dla melomana :)
By lepiej zobrazować groteskowość tego przekazu sugeruję przesłuchać płytę Rhapsodies pod mistrzem Stokowskim wydaną przez RCA Victor w serii Living Stereo ... wersja dla audiofila ;)
Czy 507 są jasniejsze?
zdezintegrowany
|
| Piotr Ryka
(4607/63/1541)
 WYŚLIJ PW
|
2010-11-26 / 13:12
>> zdezintegrowany, 2010-11-26 13:01:53
Tak, 507 są trochę jaśniejsze i bardziej naturalne. Całościowy styl grania jest bliski realizmowi, dużo bliższy niż na Omedze ze wzmacniaczem 717, taki bardziej szary. Ale czy tak samo będzie po słuchaniu tylko Omegi przez tydzień, to już nie byłbym taki pewien. Mózg się adoptuje do stylu w bardzo dużym stopniu. Oczywiście chodzi też o to, czy warto by się do danej rzeczy adaptował. W przypadku Omegi moim zdaniem warto.
|
| pastwa
(1359/7/1538)
 WYŚLIJ PW
|
2010-11-26 / 14:10
>> Piotr Ryka, 2010-11-26 13:12:13
Mózg się adoptuje do stylu w bardzo dużym stopniu. Oczywiście chodzi też o to, czy warto by się do danej rzeczy adaptował. W przypadku Omegi moim zdaniem warto.
Mysle, ze to jest bardzo wazna uwaga w odniesieniu do sluchawek generalnie. Nie boje sie przyznac iz moj jest zniewolony brzmieniem GS-ow w takim stopniu, ze nawet slyszac inne modele i potrafiac nazwac/wyslyszec to, co robia one rzetelniej/poprawniej, to mimo tego, nadal nie potrafilbym chyba z nich zrezygnowac. Pisze to tez troche w odniesieniu do mojego pytania powyzej (chyba niezbyt precyzyjnie wylozonego), chodzilo mi bowiem nie tyle o to czy 507 wytrzymuja porownanie z konkurencja w swej klasie cenowej, ale czy wlasnie mozna sie do ich muzycznego swiata tak zaadaptowac aby nawet model wyzszy nie sprawil, ze nagle cos zacznie nas w ich brzmieniu uwierac, a wrecz przeciwnie. Mozliwe, ze jeszcze wiecej niz od samych sluchawek bedzie zalezalo od umyslu ich posiadacza, kazdy bowiem ma swoj wlasny margines adaptacyjny.
|
| Piotr Ryka
(4607/63/1541)
 WYŚLIJ PW
|
2010-11-26 / 15:34
>> pastwa, 2010-11-26 14:10:36
Grado GS-1000 to najlepszy obok Omegi przykład uwodzenia. Pod tym względem są podobne i pod tym także, że jedne i drugie uwodzą przestrzenią, chociaż Omega nie tylko.
Tak jak napisałem w recenzji, 507 nie mają wystarczającego potencjału obronnego przeciw Omedze. Tylko ktoś bardzo nastawiony na realizm i gotów za niego umierać, może czuć się zabezpieczony przed Omegą. Ja w każdym razie tak nie mam.
Na Head-Fi jakiś gość właśnie sprzedaje złote Omegi za 1500 dolarów. Aż ślinka leci. Ciekawe ile Wiktor dał za swoją 717-stkę. Muszę go zapytać. Nie kupię wprawdzie, ale warto wiedzieć ile taka super-magia z drugiej ręki kosztuje. Nawet nie podejrzewałem, że mój odtwarzacz może tak słodko, upojnie i gorąco grać. Co to jednak znaczy - inny wzmacniacz.
|
| lancaster
(18702/397/1541)
 WYŚLIJ PW
|
2010-11-26 / 15:50
Piotr a które Stax sa wg Ciebie najdynamiczniejsze ?
|
| majkel
(5638/43/1538) Kraków
 WYŚLIJ PW
|
2010-11-26 / 15:53
A ja wczoraj skapitulowałem, a przynajmniej tak mi się wydaje, że nastąpił świetny moment, aby rozsądek ugasił chęć jakichkolwiek poszukiwań. Bawiłem się różnymi kombinacjami podłączenia kabla T1 z wtykiem Neutrik lub Furutech, bo mi ciągle te słuchawki nie dawały spokoju, i opcja fabrycznego połączenia przez wtyk Furutecha mnie wysadziła z butów na tyle, że jeszcze się czuję, jakbym boso chodził. Dźwięk jest masywnie holograficzny, gęsty a przy tym przestrzenny i jak trzeba, to pazura ma ciut więcej niż PS1000. Barwy głębokie i nasycone, komfortowy balans tonalny. O ile Beyerdynamic T1 w pierwszym kontakcie kojarzył mi się luźno z AKG K701, to teraz to są takie Sennheisery HD650 biturbo. Cud, miód i orzeszki. A na wtyku Neutrika nadal bez ekranów mi lepiej brzmi, ale do Furutecha z ekranami wszelkim innym kombinacjom daleko.
|
| majkel
(5638/43/1538) Kraków
 WYŚLIJ PW
|
2010-11-26 / 15:54
@lancaster, według Twojej definicji dynamiki stawiam na złoto-brązowe. Według mojej te, albo najnowsze SR-007A. SR-007 gold-black za nimi.
|
| lancaster
(18702/397/1541)
 WYŚLIJ PW
|
2010-11-26 / 15:56
majkel, jesli słcuhał ich chrees u siebie to mam info ze Omegi są mniej dynamiczne od 404.
Aczkolwiek sam wzmacniacz od Omeg dynamiczniejszy od tego z którym pogrywają 404.
A które wg. Twojej definicji dynamiki sa najdynamiczniejsze ?
|
| majkel
(5638/43/1538) Kraków
 WYŚLIJ PW
|
2010-11-26 / 16:01
Najnowsze mają większy wykop na basie, a złoto-brązowe są bardziej otwarte na średnicy, więc w kwestii dynamiki chyba remis. Nowsze SR-007 są słodkie i gładkie, a Waglewski na nich brzmi jakby się przymilał, więc myślę, iż dynamicznie są nieco w tyle za innymi Omegami 2, ale do Lambdy nie podejmuję się porównywać, bo nie porównywałem bezpośrednio.
|
| lancaster
(18702/397/1541)
 WYŚLIJ PW
|
2010-11-26 / 16:03
"bo mi ciągle te słuchawki nie dawały spokoju,"
Tu sie nie dziwię :-)
"i opcja fabrycznego połączenia przez wtyk Furutecha mnie wysadziła z butów na tyle, że jeszcze się czuję, jakbym boso chodził. Dźwięk jest masywnie holograficzny, gęsty a przy tym przestrzenny i jak trzeba, to pazura ma ciut więcej niż PS1000. Barwy głębokie i nasycone,"
No oby tym razem nie poszło w ta stronę co zwykle, czyli w kierunku tak sobie :-)
Powiadasz ze stockowe T1 + wtyk Furutecha o taki kosmos lepszy od wtyku Neutrika ?
Majkel, piszesz tak jakby wtyk sprawił że słuchawki zaczęły grać jak inne słuchawki.
Hallo Hallo, jesteśmy jeszcze na ziemi ? Mamy kontakt z bazą ?
Dobrze że dzeici mają teraz drzemkę poobiednią :-)
|
| lancaster
(18702/397/1541)
 WYŚLIJ PW
|
2010-11-26 / 16:07
majkel, dynamika to dla mnie :
- transjent
- gradacja
Interesuje mnie całe pasmo, choć średnica w obrebie której dzieje sie najwiecej jest naturalnie najwdzięczniejszym tematem.
Z Twojego opisu żadne....a piszesz ze moim zdaniem złoto-brązowe...bez sensu.
|
| majkel
(5638/43/1538) Kraków
 WYŚLIJ PW
|
2010-11-26 / 16:12
Nie dawały mi spokoju, gdyż wielowątkowość ich brzmienia zostawała zachowana bez względu na kombinacje przy wtyczce. Zauważyłem przesiadając się wczoraj z HD565, że na T1 mam jakąś wyrwę w paśmie, więc zacząłem znów eksperymentować. Wyszło przy okazji, że ma znaczenie rozmieszczenie poszczególnych lutów na zacisku masy wtyczki. Zgrupowane w jeden punkt dawały gorszy rezultat niż odsunięte od siebie. Dźwięk Furutecha bez ekranów jest maksymalnie szczupły ze wszystkich opcji, potem Neutrik normalnie, następnie Neutrik po mojemu, _przepaść_, Furutech z ekranami. Furutech w każdej opcji jest ciekawszy barwowo, a tylko w ostatniej pod względem masy, faktury i holografii. Najbardziej w tym wszystkim myli fakt, iż wtyk Furutecha bez obudowy robi słuchacza w konia, bo tu jak już pisałem też wychodzi wyższość "odekranowania". Zakręcenie wtyczki wywraca wynik eksperymentu do góry nogami, podczas gdy na Neutriku nie, a nawet różnice zostają jeszcze lekko podkreślone. Dla mnie wciąż Neutrik + połączenie fabryczne to dźwięk lekko wadliwy, więc nie mając wtyczki Furutecha słuchałbym na odpiętych, i lutowanie masy szeroko. :)
|