Audiohobby.pl

Słuchawki, które na zawsze pozostaną w pamięci

kendail

  • Gość
12-05-2016, 00:00
Nigdy nie zapomnę jak w wieku pewnie 7 lat zrobiłem radio składające się z telefonicznej słuchawki z membraną stalową i oporności 2 k omy,która była zbocznikowana diodą ostrzową germanową i grało Warszawę I...
Geniusz jaki czy cuś?

Ja do końca życie nie zapomnę AKG mojego kolegi. Gapa jestem, nie zauważyłem, usiadłem, odkupiłem. Żebym jeszcze choć trochę posłuchał.

almagra

  • 10360 / 3381
  • Ekspert
12-05-2016, 09:17
Kiedyś była tak silna Warszawa I ,że najprostszy taki właśnie odbiornik detektorowy po dołączeniu anteny kilkunastometrowej i uziemienia ryczał jak głupi i nawet można było kalkulatorek zasilać.

kendail

  • Gość
12-05-2016, 09:27
Kiedyś była tak silna Warszawa I ,że najprostszy taki właśnie odbiornik detektorowy po dołączeniu anteny kilkunastometrowej i uziemienia ryczał jak głupi i nawet można było kalkulatorek zasilać.
A okoliczni mieszkańcy w nocy nie używali światła. Świecili oczyma.

Road To Nowhere

  • 934 / 3729
  • Ekspert
12-05-2016, 16:14
W mojej pamięci na zawsze pozostaną nasze polskie SN-60 .
Była to chyba końcówka lat 70-siĄtych jak się pojawiły,zastąpiły u mnie SN-50 .
Grały u mnie z Radmorem 5100 i chociaż mocno grzały w uszy to jednak dzięki nim
odkryłem to co tam naprawdę jest zapisane w tych winylowych rowkach :-)
Miałem kolumny ZGC-60 czy jakoś tak ,wspomnianego Radmora i gramiaka Daniela, zero pojęcia o akustyce i ustawieniu kolumn ,do tego pokój 10m2 .... i dlatego nawet po podłączeniu takich marnych słuchawek
( z perspektywy czasu) na nowo odkryłem Genesis ,Yes ,Pink Floyd i Mika Oldfielda :-)

almagra

  • 10360 / 3381
  • Ekspert
12-05-2016, 16:30
Ale tylko w Gąbinie!

almagra

  • 10360 / 3381
  • Ekspert
12-05-2016, 16:31
Teraz synkom chciałem pokazać jak można najprostsze radio zrobić i dupa,null.
Teraz nadają bodajże z Aleksandrowa Kujawskiego na paru kW.

Alucard

  • 77 / 1434
  • Użytkownik
24-03-2018, 16:00
Była mowa w tym wątku o Grado. Ktoś mógłby przybliżyć brzmienie nowych RS 1e ?

Sekator

  • 84 / 1144
  • Użytkownik
28-03-2018, 14:56
Nigdy nie zapomnę Grado SR-80. Ten jazgot z nich się wydobywający, ten ból małżowin po pół godzinie, te odpadające samoczynnie elementy jak choćby guziki z modelem słuchawek. A chciałem tylko, a było to dobre kilkanaście lat temu zapoznać się z jak to pisali w którejś gazecie - magią Grado. Jeden guzik z oznaczeniem modelu wala mi się gdzieś do dziś.

Alucard

  • 77 / 1434
  • Użytkownik
28-03-2018, 16:58
Wiesz, miałem to samo na początku z moimi nowymi Grado SR225E. Też zakupiłem je jako moje pierwsze Grado. Słucham i mówię do siebie: co to jest? Przestery, soprany tną jak szalone, niby muzykalnie ale jakoś nie fajnie bo tu trzeszczy, tam jazgocze, bas to jakaś kpina. Kręcenie potencjometrem w prawo oznaczało ściszenie po paru minutach maks. , bo takie rzeczy się zaczynały dziać. Budowa jak na 960zł to żart na dzisiejsze czasy i oczywiście kartonik na tortillę w kolorze niebieskim. Wcześniej były takie większe, jakby na pizzę. Pałąk kształtowałem chyba z 3 dni  zanim znalazłem ustawienie dla głowy, tak żeby poduszki nie cisnęły mnie w uszy. Nie dziwię się ze prosto z pudełka to najlepiej chciałoby się je po prostu wyrzucić przez okno.

No ale pograły sobie kilka godzin, tak na oko około 150 może teraz, i jest całkowita zmiana. Obciążenie, taki delikatny ciepły "puff" na basie, soprany ułożone i bez kłucia, średnica cięższa i nasycona, sopran ewentualnie błyszczy i iskrzy, ale już nie tnie. Talerze w perkusji są dociążone decybelami, a nie ciężarem właściwym w dźwięku to fakt, ale i tak dla mnie to lepsze słuchawki niż np DT150 czy DT990 albo Sennheiser HD650 a nawet wolę niż T90. Napisałem nawet do Majkela o nowy DAC bo mój miałem wymieniać już dawno, ale SR225e, pokazały dobitnie jego słabość.

Skończyła się ta przygoda moja z Grado tak, że na oku mam PS500 może RS1e a w przyszłości będę dążył do PS1000e. Dlaczego? Bo nic mi do tej pory nie dało takiej frajdy jak słuchanie na Grado. Dynamika to obłęd w tych słuchawkach, nic nie zasłania się nawzajem w paśmie i na scenie, a jak się wypalą to widać w jaki sposób John Grado pojmuje dźwięk, i mi się to podoba. Agresywny, żywy, dynamiczny. Słuchawki stworzone raczej do cichego słuchania ewentualnie krótko na średnich poziomach głośności. Te słuchawki potrzebują wzmacniacza raczej słabego o niskim gain, ale dobrego, może lampki albo tranzystora z potężnym zejściem i ponadprzeciętną kontrolą. Hedonic i firmowy RA1 na pewno dadzą radę każdej parze Grado. Myślę ze większość osób lubi poczuć namacalnie muzykę a na Grado raczej się po prostu słyszy, nie czuje.

A tak ze słuchawek których nigdy nie zapomnę to na pewno DT150.

Sekator

  • 84 / 1144
  • Użytkownik
28-03-2018, 20:27
Ja je miałem dwa lata albo dłużej. Nigdy więcej tego producenta. Nawet nie chcę próbować.

Alucard

  • 77 / 1434
  • Użytkownik
28-03-2018, 21:26
Rozumiem Cię. Nie każdy daje radę się męczyć z słuchawkami które można uznać za półprodukt w wielu kwestiach. Ja akurat patrzę tylko na dźwięk który mi pasuje, dla kogoś to może być największe dziadostwo na świecie a odsłuchy niewypalonych par w sklepie, dają słaby obraz tego jak potrafią grać. Dla mnie różnica między dopalonymi a wyciągniętymi z pudła jest ogromna, no ale na komfort i na uczucie obcowania z plastikowym badziewiem to się już nic nie poradzi.

Retro wygląd jest okej ale wygląda to chyba najlepiej przy RS2 albo RS1, SR60 - SR225 tandeta, SR325 całkiem okej; GS1000,2000 i PS1000,2000 przegięcie pałki, połączone w przypadku PS1000 z ciężarem i niefunkcjonalnością. Regulacja przy pałąkach po obu stronach np w takich PS2000 (12 800zł) za tą cenę skandal. Na dodatek ceny w Polsce znów wzrosły.

Pozostaje rozkładać ręce i albo godzić się na takie coś ze względu na dźwięk, kupić pomimo to albo właśnie w ogóle zostawić tą markę jak wielu wcześniej. Filozofia budowania słuchawek się nie zmieni, na pewno póki żyje John, a Johnatan mam wrażenie to nie jest odpowiedni człowiek na właściwym miejscu.

StartRockToday

  • 171 / 2529
  • Aktywny użytkownik
04-04-2018, 09:47
SHP9500 - jeśli nie trafi się jakaś supermega okazja to do nich nie wrócę. Dlatego, że po mimo słabszej ogólnej jakości dźwięku to mógłbym się od nich nie oderwać. Powietrze, granie przestrzenne na zewnątrz głowy, średnica łamana przez górę, no i wygoda...

W sumie sporo było tych charaterystycznych słuchawek u mnie, więc ciężko jest coś wybrać z tego.

Może warto byłoby wymienić D7100, które najpierw zagrały barwnie, z potęgą i fajnym sq, a później (chyba po wyrobieniu padów) jak popsute. :) D600 dalej mam i uważam je za udany - lepszy model.