Audiohobby.pl

Elektrostatyczny świat DIY

Krzysztof_M

  • 729 / 2939
  • Ekspert
03-07-2015, 22:27
Kolejna aktualizacja w kwestii mojego wzmacniacza.
Miałem spore problemy po przeprowadzeniu wzmacniacza z ogromnej deski do malutkiej obudowy.
Ale właśnie udało mi się te problemy z układem pokonać.
Ostatni etap to płyta czołowa. Czyli od elektroniki znowu w pilnik, wiertła i inne narzędzia tortur dla mnie.
Jak już pokażę zdjęcia to nie bijcie mocno :)

Fatso

  • 306 / 1668
  • Zaawansowany użytkownik
09-07-2015, 16:00
Czekam z niecierpliwością :)
To co powyżej napisałem to moje zdanie na dzień w którym je wygłosiłem. Dzisiaj mogę mieć już inne przekonania, zgodnie z zasadą, że tylko krowa się nie myli. I nie możesz mieć o to do mnie, drogi użytkowniku, pretensji. Jeśli zaś zawiodłeś się na moim braku stałości w przekonaniach, to trudno.

Krzysztof_M

  • 729 / 2939
  • Ekspert
03-09-2015, 22:13
Ostatni lut wykonany, ostatnia śrubka przykręcona. Finał nadszedł.
Ufff, nie było łatwo, pewnie się powtórzę, ale ja strasznie nie lubię wykonywacć obudów.
A po efektach mojej pracy poznacie zaraz, że nie tylko nie lubię, ale nie potrafię.
Nie mam zmysłu plastycznego. W projekcie frontu pomagał mi przyjaciel, chociaż i on miał związane ręce, ponieważ zakupiłem z wyprzedzeniem przełączniki, gałkę i gniazdo. Co mógł to zrobił.
Bez jego pomocy front wyglądałby masakrycznie.

Garśc informacji technicznych:

Wzmacniacz posiada dwa wejścia przelotowe - dlatego na tylnej ściance jest 8 gniazd cinch.
W pierwszym stopniu działa ECC82, w drugim radziecka 6N1P-EB, w stopniu wyjściowym E80CC - jedna z najbardziej liniowych triod małej mocy.
W środku pracuje 8 krzemowych źródeł prądowych, napięcie polaryzacji dla słuchawek jest stabilizowane, wejścia przełączane są przekaźnikiem. Potencjometr to niebieski Alps 50 kΩ.
Zasilanie to trafo toroidalne z Toroidy.pl

Pasmo: 5 Hz-56 kHz.
Maksymalne nap wyjściowe: peak-to-peak 308 V
Napięcie nie jest zbyt duże jak na standardy internetowe. Wzmacniacz powstał z myślą o napędzeniu starych Lambd Pro, które są niezwykle skuteczne i nie wymagają dużych napięć sterujących.
Jestem zwolennikiem bardzo restrykcyjnej higieny jeśli chodzi o głośność na słuchawkach i należę do osób, które wyjątkowo oszczędnie dozują poziomu głośności.
Do dzisiaj co roku powtarzane testy mojego słuchu plasują się w wynikach dla młodych ludzi, mimo nie jednej już 18 obchodzonej ;-)
Dlatego do roli źródeł prądowych wybrałem krzem pod kątem jakości pracy, który jednak nie znosi bardzo wysokich napięć - jak zwykle, konstruktor musi założyć jakieś kompromisy.
Wzmacniacz jest głuchy w sensie zerowego poziomu brumu, szumu i ogólnie zakłóceń.

Pierwotnie wystartowałem z wyższego pułapu.
W ramach prototypu powstały olbrzymy 12 lampowe, z bezpośrednio żarzonymi triodami mocy w stopniu wyjściowym, rozbudowanymi sekcjami sterowania, zasilania itd ... Grało to wszystko wybornie.
Ale gdy przyszło do planowania zabudowy tego cudu mój entuzjazm opadł.
Obudowa musiała by być ogromna, a w zasadzie dwuczłonowa z osobnym zasilaczem.
Skala komplikacji z tej okazji jaka mi się objawiła spowodowała, że zmieniłem koncepcję. Postanowiłem zrobić najlepszy wzmacniaczyk jaki potrafię a jednocześnie jak najmniejszy.
Na końcu gdy hormony szczęścia odpłyną z krwi z okazji ukończonego projektu powstaje pytanie: czy można lepiej?
Odpowiedź jest jedna: Zawsze można lepiej :)
Widzę całe wagony niedociągnięć i skrótów w mojej konstrukcji, które można zrobić lepiej.
Stąd moje konstrukcje, które powstają na desce i na desce umierają, są z mojego punktu widzenia najlepsze.
Tam zmiana koncepcji to jeden wieczór, góra kilka dodatkowych dni, tam nie trzyma mnie w ryzach obudowa i inne ograniczenia geometryczne.

W głowie mam pomysłów na kilka zupełnie różnych konstrukcji, które będę chciał kiedyś wypróbować.
Mam nadzieję, że będziecie trzymać kciuki :)

Zdjęć wnętrza jeszcze nie robiłem po tzw. finalnym skręceniu. Postaram się wkrótce to nadrobić.



« Ostatnia zmiana: 03-09-2015, 22:23 wysłana przez Krzysztof_M »

Sim1

  • 1831 / 3511
  • Ekspert
03-09-2015, 22:29
Gratuluję wytrwałości i efektu końcowego!

4m

  • Gość
04-09-2015, 07:50
Wzmacniacz jest głuchy w sensie zerowego poziomu brumu, szumu i ogólnie zakłóceń.
Nie przejmuj się tym - najważniejsze, że gra :)

Krzysztof_M

  • 729 / 2939
  • Ekspert
04-09-2015, 08:15
Gratuluję wytrwałości i efektu końcowego!
Dziękuję :)

Wzmacniacz jest głuchy w sensie zerowego poziomu brumu, szumu i ogólnie zakłóceń.
Nie przejmuj się tym - najważniejsze, że gra :)
Hahaha :) Dobre!

chrees

  • 1654 / 3547
  • Ekspert
04-09-2015, 09:10
Mój znakomity imienniku :)
Skąd ta skromność? Miło popatrzeć na dzieło Twoich rąk i niepośledniej głowy. Z przyjemnością bym go posłuchał... Ufam, że choć przeczytam relację z jego brzmieniowych przewag nad staxowymi firmówkami. Świetna robota!
.
Obcych ksiąg nie czytajcie. Czego nie wiecie - Księdza pytajcie.

michauczok

  • 45 / 1108
  • Nowy użytkownik
04-09-2015, 09:41
Czytając ostrzeżenia na początku spodziewałem się czegoś zupełnie innego, na pewno pisałeś o tym samym wzmacniaczu? Całość wygląda bardzo estetycznie, jedyne co mnie zdziwiło to to lekko wystające gniazdo pod Staxy.
Jeżeli znowu będziesz chciał Krzysztofie zrobić coś wymagające tego znienawidznego robienia obudów, to ja bardzo chętnie pomogę, mam z tym odrobinę doświadczenia, i nie sprawia mi to specjalnych problemów, a chętnie wziąłbym udział w takim projekcie dla samej satysfakcji :)

Krzysztof_M

  • 729 / 2939
  • Ekspert
04-09-2015, 09:57
Dzięki za słowa uznania i propozycję pomocy :)
Obudowa to dla mnie katorga, nie umiem tego wyjaśnić, ale od dawna cała moja działlnośc lampowa zamyka się w cyklu deseczkowym.
Projekty na desce się rodzą i umierają. Nawet jeśli są bardzo dobre, to maksymalnie żyją na desce 2 lata, ciągle modyfikowane a potem rozbiórka.
Np tutaj niezła konstrukcja na rogaczach, na desce była zaledwie część, druga była na innej. Leży teraz to w pudełkach rozebrane.
Niby rozpocząłem próbę zabudowy, na zdjęciu szkielet dla jednego monobloku. Ale na tym się skończyło.
Setki dziur, cięcia kątowników itp, jakie musiałem wykonać wypaliły entuzjazm już po 2 tygodniach prac.
Może gdybym miał malutki warsztacik, z normalnym stołem do takich prac a nie biurko ....

Fatso

  • 306 / 1668
  • Zaawansowany użytkownik
04-09-2015, 10:00
Piękna robota. Gratulacje za wytrwałość.
To co powyżej napisałem to moje zdanie na dzień w którym je wygłosiłem. Dzisiaj mogę mieć już inne przekonania, zgodnie z zasadą, że tylko krowa się nie myli. I nie możesz mieć o to do mnie, drogi użytkowniku, pretensji. Jeśli zaś zawiodłeś się na moim braku stałości w przekonaniach, to trudno.

michauczok

  • 45 / 1108
  • Nowy użytkownik
04-09-2015, 10:55
Te niedokończone konstrukcje wyglądają co najmniej imponująco. Dla mnie często problem z przekładaniem deseczkowych układów do obudów polegał na tym że w tajemniczy sposób przestawały działać, a niestety talentu do wynajdowania błędów w układach elektronicznych nie mam nawet za grosz. Poza tym wielu konstruktorów, jak coś już działa, to woli się przerzucić na nowy projekt, zamiast babrać się ze starym.

asmagus

  • 4448 / 3096
  • Ekspert
04-09-2015, 12:45
Proponuję po prostu zabudować te deski ;-)
Sprytny stolarz wykona piękną drewnianą obudowę i będzie retro !

Krzysztof_M

  • 729 / 2939
  • Ekspert
04-09-2015, 13:47
Te niedokończone konstrukcje wyglądają co najmniej imponująco. Dla mnie często problem z przekładaniem deseczkowych układów do obudów polegał na tym że w tajemniczy sposób przestawały działać, a niestety talentu do wynajdowania błędów w układach elektronicznych nie mam nawet za grosz. Poza tym wielu konstruktorów, jak coś już działa, to woli się przerzucić na nowy projekt, zamiast babrać się ze starym.
W obu wypadkach masz rację. Układy przełożone do obudowy zachowują się często dziwnie - w przypadku tego wzmacniacza nie było inaczej - dwa identycznie zmontowane kanały, a jeden się wzbudzał.
A druga kwestia, to rzeczywiście, łatwiej zawsze było rozmontować układ i na desce i stworzyć kolejny.
O wiele więcej przyjemności jest wtedy z tzw. lampowania, niż teraz po ukończeniu obudowy.

MAG

  • 2147 / 3534
  • Ekspert
04-09-2015, 14:38
Krzysztofie!

Jestem pełen uznania, moje gratulacje ładnie to wygląda, mam nadzieję na jakiś odsłuch tego wzmacniacza czy będziesz go udostępniał na zimowe wieczory czy raczej rezerwujesz go tylko dla siebie?

Czy ten większy w obudowie z kątowników to inna konstrukcja, inny model? który zatem lepszy?

Pozdrawiam




Krzysztof_M

  • 729 / 2939
  • Ekspert
04-09-2015, 14:47
Czy ten większy w obudowie z kątowników to inna konstrukcja, inny model? który zatem lepszy?
Ten większy to głośnikowy wzmacniacz.

A ten obecny słuchawkowy to grzeje się słusznie :) idealny na zimę :)
Odsłuchów forumowych nie planuję, ale może kiedyś? Jak będzie ich więcej to muzeum otworzę, bilety sprzedam i czemu nie :)