Audiohobby.pl

Grzybomania

Haka

  • 2465 / 3196
  • Administrator
02-10-2017, 00:43
Tak sobie żartujemy, a ja sprawdziłem, ile u mnie w Tesco kosztuje 1 kg suszonych grzybów:
333 zł i  jakieś tam grosze.


Trzy moje wyjazdy i mam, co najmniej 1000 zł. w worku ...  nawet po tym, jak dałem po "garści" suszonych, kilku moim "starym" sąsiadkom.

 Będą miały do uszek na święta.

Tylko co z tego, jak spędzają  je w samotności, bo mężowie już dawno  nie żyją :(

Fester

  • 137 / 1051
  • Aktywny użytkownik
07-09-2018, 20:42
Dzisiaj rozpocząłem oficjalnie sezon grzybowy 2018 czterogodzinnym marszem rozpoznawczym po lesie. Niestety grzybów nie było za wiele: ok. kilograma podgrzybków, kilkanaście kurek, cztery piaskowce modrzaki, trzy koźlarze i jedna kania. Do tego w prezencie od znajomego pięć kilogramów borowików i tu, aż żal .... ściska. Z tych pięciu kilogramów zamarynowałem tylko słoiczek 0,5 l i garstkę do suszenia. Reszta robaczywa i to od środka trzona albo kapelusza.

Egon@

  • 1209 / 1266
  • Ekspert
07-09-2018, 22:10
Będą miały do uszek na święta.

Chyba, że się przekręcą, Drogi Haka


Tylko co z tego, jak spędzają  je w samotności, bo mężowie już dawno  nie żyją :(

Zrobiły im barszczyk na Twoich grzybkach?
« Ostatnia zmiana: 07-09-2018, 22:12 wysłana przez Egon@ »

Haka

  • 2465 / 3196
  • Administrator
08-09-2018, 00:39
Egon, mój drobny gest znaczy dla nich bardzo wiele.

Obyśmy mieli kogoś, kto nam podaruje cokolwiek, jak już będziemy nic nie znaczącymi staruchami:)

Egon@

  • 1209 / 1266
  • Ekspert
08-09-2018, 01:17
Ja już jestem nic nie znaczącym staruchem:)
Ale babciom wnoszę torby na piętro i całuję je w rękę.
Bardzo to lubię.

Haka

  • 2465 / 3196
  • Administrator
08-09-2018, 01:46
Na rok przed Jej śmiercią, poznałem prywatnie ( przez moją przyszłą, niedługo żonę ) największą "kosę" wykładającą fizykę w niegdysiejszej mojej szkole, niektórzy wolą słowo uczelnia:).


Taką siała panikę, że na korytarzu milkły rozmowy, jak przechodziła. Umarła na raka w 2016r.

Została pochowana w innym mieście. Gdzie mieszkają Jej siostrzeńcy.
I tak jakoś wyszło, że to ja opiekuję się grobem Jej rodziców w Opolu.
Nawet mnie nie pamiętała, ale zawsze całowałem Ją w rękę ze słowami "Pani Profesor".


Kiedyś powiedziała: "zawsze chciałam jak najwięcej nauczyć, nie brałam pieniędzy za korepetycje ( to prawda, kumpel sam mi to powiedział, łażąc do Niej 2 razy w tygodniu ), a i tak nikt  tego nie docenił.

Innych nauczycieli , co "wyciągali za uszy", za różnego rodzaju "podarunki" przynajmniej ktoś odwiedza".


Takie życie.
 

Egon@

  • 1209 / 1266
  • Ekspert
08-09-2018, 02:40
Wiesz, Haka - tylu ludzi, co pamięci o nich.
Ostatnio byłem na pogrzebie brata kumpla, później poszedłem na Jego grób, nędzny wzgórek, nawet miałem problem, by znicze prosto ustawić.
Ale chyba nie ma dnia, gdybym o Nim nie myślał. I to się liczy.
Dopóki ktoś żyje w nas.

Mirek19

  • 246 / 2628
  • Aktywny użytkownik
08-09-2018, 08:56
Grzybów w tym roku brak i z moich obserwacji wynika, że urodzaj na nie jest co drugi rok.

Egon@

  • 1209 / 1266
  • Ekspert
08-09-2018, 15:29
Atopos kiedyś zbierał grzybki... halu
Tak głosi urban legend

Fester

  • 137 / 1051
  • Aktywny użytkownik
10-09-2018, 13:22
Znowu spędziłem cztery godziny na spacerze w lesie. Piękna pogoda i poza ostatnimi 30 minutami żadnych ludzi. Przy okazji znalazłem ok. 3 kg podgrzybków, prawdziwka, koźlarza i dwa maślaki. Szału nadal nie ma, ale z pustym koszem nie wracam.

Mirek19

  • 246 / 2628
  • Aktywny użytkownik
10-09-2018, 19:04
Na targu tak "baby godoły" - "jak urodzaj owocowy, to nie grzybowy". Ja grzyby bardzo lubię zbierać w lesie, ale w tym roku kupię suszone w sklepie.

colcolcol

  • 495 / 3296
  • Zaawansowany użytkownik
10-09-2018, 19:12
chińskie...

Fester

  • 137 / 1051
  • Aktywny użytkownik
10-09-2018, 19:52
Na targu tak "baby godoły" - "jak urodzaj owocowy, to nie grzybowy". Ja grzyby bardzo lubię zbierać w lesie, ale w tym roku kupię suszone w sklepie.

Przy drogach przebiegających przez lasy zaczynają pojawiać się osoby sprzedające świeżo zebrane grzyby. To może oznaczać, że grzybów przybywa.

Nawet w latach grzybowego nieurodzaju mam grzyby suszone i marynowane. Ograniczam wówczas bieżącą konsumpcję.
Z dzisiejszego niewielkiego zbioru nastawiłem pięć sit suszu i ugotowałem zupę podgrzybkową na pięknych kapeluszach  :-( Niestety siła wyższa zabroniła mi marynowania. Pocieszam się tylko tym, że zupa jest smaczna, a jej apetyczny zapach rozchodzi się po całej kuchni.

Egon@

  • 1209 / 1266
  • Ekspert
12-09-2018, 23:17
Ja grzyby lubię wybierać... ze słoików

Fester

  • 137 / 1051
  • Aktywny użytkownik
21-09-2018, 18:18
Ciekawy temat dla grzybiarzy: https://wiadomosci.onet.pl/kraj/borowiki-z-usa-czy-zaszkodza-polskim-grzybom/ltbzj7t?utm_source=detal&utm_medium=synergy&utm_campaign=allonet_detal_popularne

Kiedyś była stonka, teraz są borowiki. Zdecydowanie wolę te drugie. :-) Ciekaw jestem, czy ktoś już je zbierał?