Audiohobby.pl

Cztery pory roku

colcolcol

  • 839 / 4084
  • Ekspert
17-07-2018, 16:46
2018, to chyba nie zasługuje nie tylko na zakup, ale nawet na zarchiwizowanie na serwerze... Mylę się?

Egon@

  • Gość
31-07-2018, 09:16
Dla mnie jedyne słuszne Sezony to Anne Sophie Mutter pod Karajanem, choć najbardziej klasyczne to Giugliano Carmignola & Andrea Marcon

colcolcol

  • 839 / 4084
  • Ekspert
17-10-2020, 07:42
Luca Sulic w transkrypcji na wiolonczelę.
Dziwna jest próba "dogonienia" skrzypków przez gitarzystów, akordeonistów czy - jak w tym wypadku - wiolonczelistę w dyscyplinie dla nich niedostępnej. Jedna pomyłka czy zawahanie nawet, powodują u słuchającego dyskomfort i włączenie analitycznego sposobu słuchania. Zaczynamy się modlić o zdrowie bohatera i aby wyszedł z walki w miarę niepoobijany :P
Sulic jest baaardzo biegłym wiolonczelistą, ale pomylił konkurencje. Wykonanie raczej jako ciekawostka, bo nie tworzy aury i świata barw a zabierze na wyścig.

Zmelmag

  • 938 / 558
  • Zmelmag
17-10-2020, 11:42
to dla odmiany, zeby nie zasnac :-)

colcolcol

  • 839 / 4084
  • Ekspert
Dzisiaj o 18:02
Odmiana - tak, nie zasnąć - nie.
Dobrze zagrana klasyka może wprowadzać w trans. Wielokrotnie widziałem na koncertach w filharmonii śpiochów, na koncertach jazzowych tylko śpiących pijaków.
Leila Schayegh, 2019. Realizacja mało barokowa a przecież pierwsze skrzypce gra p. profesor... Ptaszki w "Wiośnie", jakieś bliżej nie określone szumy lata, dziwne ozdobniki i zaskakujące improwizacje. Płyta mogłaby być audiofilską perełką, gdyby nie wiele niedociągnięć. Instrumenty są bardzo czytelne, ale puszczone jak do szturmu, wszyscy na słuchacza. Spokojnie, należało coś wycofać, wyciszyć, niech słuchacz zapragnie słodyczy po skosztowaniu kęsa. A tu dostajemy od razu całą szwajcarsko-irańską czekoladę. Natręctwo związane z pamięcią o pochodzeniu Leili nie pozwoliło na zaufanie. To nie jest płyta z muzyką barkową, bliżej jej do Maxa Richtera niż do Carmignoli. Nie zaufałem jej też od strony technicznej tak jak Radulovicowi. I jeszcze ten irytujący szum wentylatorów w miejscu realizacji.
Niby wszystko złe a wysłuchałem do końca :P
Leila zaprasza na Vivaldiego:
&feature=emb_logo