Audiohobby.pl

Film

Egon@

  • 1523 / 1449
  • Ekspert
22-02-2019, 23:56

Egon@

  • 1523 / 1449
  • Ekspert
23-02-2019, 00:19
Jak Pies z Kotem 2018 Janusza Kondratiuka o relacjach z bratem.

Przerażający film o bezradności i bezsilności. I o wkurwieniu, które przychodzi z czasem na ludzi,
chcących najlepiej, ale nie mogących podołać przekraczającej ich sytuacji.

Nie wiem czy moralne jest wystawianie na świat swą rodzinę, ale wiem, że jest to asumpt do genialności.
Śmiem twierdzić, że jest to najlepszy i najlepiej obsadzony film Janusza Kondratiuka. I zrobiony z miłości.

Świetny film, świetny Więckiewicz i Łukaszewicz. Świetna Aleksandra Konieczna w roli ostro zjechanej Igi (nie mam pojęcia czy uczciwie).
I te przebitki z szumiącymi drzewami ze wszystkich filmów Andrzeja.

Jeżeli byłeś Wniebowzięty podczas oglądania Dziewczyn do wzięcia, dopingowałeś podczas Niedzieli Barabasza,
przebiło cię Wrzeciono czasu, gdy przez Cztery pory roku błądziłeś Mleczną drogą, to obowiązkowy film dla Ciebie.

I zapłaczesz w ostatniej sekwencji filmu.

Egon@

  • 1523 / 1449
  • Ekspert
23-02-2019, 00:48
Recenzję tę, dedykuję mojemu bratu Andrzejowi, który zmarł dzisiaj o szóstej rano.

lancaster

  • 26655 / 4095
  • Administrator
04-03-2019, 21:43
7 uczuc, pozostaje wierzyc ze zakonczylem ogladac w momencie kiedy zaczynal sie dobry film.
do chwili w ktorej przerwalem cierpienie aktorzy wydawali sie meczyc bardziej ode mnie.
ładne zdjęcia

Egon@

  • 1523 / 1449
  • Ekspert
19-04-2019, 13:22
The Mule - (Przemytnik) z dziewięćdziesięcioletnim Clintem Eastwoodem.
I jeszcze go sam wyreżyserował, sukinsyn! Dobry film, jak wszystko do czego się dotknie Dirty Harry.
Człowiek Orkiestra. Wspaniały facet!

Fester

  • 171 / 1234
  • Aktywny użytkownik
21-04-2019, 10:13
Jak to się oceny zmieniają. Przed laty jeden z uznanych polskich krytyków filmowych napisał o nim, żę w rolach twardzieli nie dorasta do pięt takiemu Lee Marvinowi.

Mimo to lubię Eastwooda i opinie tego krytyka nadal. Za krytyczną ocenę tzw. szkoły polskiej przede wszystkim.

Egon@

  • 1523 / 1449
  • Ekspert
21-04-2019, 17:22
Złote Węgorze (Zlati Uhori) 1979 - reż. Karel Kachyňa

Piękny, smutny, nostalgiczny film z Vladimírem Menšíkiem i Rudolfem Hrušínským w rolach głównych.
Doskonałe czeskie kino. Polecam.

ps. Również wędkarze będą usatysfakcjonowani ;)

Fester

  • 171 / 1234
  • Aktywny użytkownik
21-04-2019, 17:36
Z pięknych, smutnych i nostalgicznych filmów uznaję jeden za doskonały. "Światła rampy" i chyba nic więcej nie trzeba pisać?!
https://www.cda.pl/video/899636f3

Egon@

  • 1523 / 1449
  • Ekspert
21-04-2019, 20:07
:) Zrobiłem napisy do całego Chaplina, Keatona i Lloyda.
Uwielbiam ich. Chaplin to geniusz.

Egon@

  • 1523 / 1449
  • Ekspert
22-04-2019, 01:57
Sędzia i Kat (American Hangman) 2019

Kat sądzi... sędziego. Kameralny film o kondycji amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości i policji z nieoczekiwanym zakończeniem.
W roli głównej 84-letni Donald Sutherland. Warto.

Egon@

  • 1523 / 1449
  • Ekspert
22-04-2019, 03:47
Rozmowy z Masarykiem (Hovory s TGM) 2018


Film nudny jak flaki z olejem. Rozmowa o dupie marynie z propagandystą Masaryka, Karelem Čapkem w 1928 roku.


Czesi, którzy nadstawiali dupy, albo brali od wszystkich w dupę, od czasów Białogóry w 1620 i spierdalali jak zające przed polskimi lisowczykami pod Stanisławem Rusinowskim i oddali swój kraj Hitlerowi bez jednego strzału (jak powiadała moja babcia - Hitler Hachę wziął pod pachę, zaprowadził na kiełbachę, Hacha nad nim się zlitował, Niemcom Czechy ofiarował)

O państwo jak mówi Masaryk w filmie - poprosili mocarstwa. Pewnie jakby się nie zgodziły, nie byłoby Czechosłowacji.
Co za zasrańce. Zresztą jak pisał w "Od Stołpców po Kair" Wańkowicz, byli Czesi, Słowacy i Czechosłowacy.
Ci ostatni mieli najczęściej na nazwisko Lewin, Aprykozynkranc czy Szechter.


Masaryk to polityczny półgłówek.

Twórca Czechosłowacji był przekonany, że odrodzona Rzeczpospolita jest anachronicznym przeżytkiem, że będzie klasycznym państwem sezonowym, rozdzieranym przez konflikty narodowościowe i pozbawionym szansy na przetrwanie między Niemcami i Rosją.

28 grudnia 1918, w przededniu aneksji Zaolzia pisał do E. Beneša: „Polakom nie szkodziłoby, gdyby oberwali po pysku, przeciwnie byłoby to z pożytkiem, ochłodziłoby to niebezpiecznych szowinistów”. Czechosłowacka delegacja w Paryżu planowała wtedy wytyczenie granicy z Polską w Bielsku Białej. To on nakazał armii czechosłowackiej zająć sporne terytorium nad Olzą.

W 1920 nie zgodził się na przeprowadzenie tam plebiscytu, zabiegał o wytyczenie ostatecznej granicy przez arbitraż mocarstw do czego doszło 28 lipca 1920 r., w najmniej korzystnym momencie dla Polski. Czesi sięgnęli po Zaolzie głównie z potrzeby korzystania z linii kolejowej, będącej wtedy ważnym połączeniem między Czechami i Słowacją. Dla Polski Zaolzie było sprawą symboliczną i Polacy liczyli na rozwiązanie siłowe tej kwestii (co nastąpiło w 1938 r.), dla Czechów było sprawą strategiczną.

Masaryk) uważał za rzecz bezwzględnie pewną nie tylko zdobycie Warszawy przez armię bolszewicką, ale nawet przestrzegał nas, byśmy nie organizowali żadnej pomocy militarnej na korzyść Polaków...” – Edgar Vincent D’Abernon 1920.

W lipcu 1920 w czasie wojny polsko-bolszewickiej Masaryk odradzał zachodnim dyplomatom udzielać jakiejkolwiek pomocy Polsce. Próbował zatrzymać na terenie Czechosłowacji delegację zmierzającą z zachodu do Polski atakowanej przez bolszewików, a także wstrzymał jadące przez Czechosłowację kolejowe transporty broni z Francji oraz Węgier z zaopatrzeniem dla polskiej armii.

Brytyjski dyplomata lord Edgar d’Abernon przewodniczący Misji Międzysojuszniczej do Polski w swojej książce "Osiemnasta decydująca bitwa w dziejach świata – pod Warszawą 1920 r." zanotował słowa Masaryka usiłującego odwieść zachód od pomocy Polsce. Według relacji Anglika Masaryk powiedział: „abyśmy nie organizowali żadnej pomocy militarnej na korzyść Polski”.

Masaryk był przekonany, że Wojsko Polskie nie zdoła odeprzeć nawały bolszewików, a uciskani polscy robotnicy i chłopi przywitają czerwonych komisarzy chlebem i solą. Podobnie jak solidaryzujący się z sowietami zachodni komuniści, czescy kolejarze nie przepuszczali transportów z zachodnią pomocą dla „pańskiej Polski”. Twierdził, że Polska zdobyła zbyt duże terytorium i prowadziła złą politykę narodowościową. Uważał, że konflikty polsko-niemiecki i polsko-sowiecki są tylko kwestią czasu.

Zarazem był przekonany, że granice Czechosłowacji są trwale zabezpieczone dzięki sojuszom z Francją i Anglią. Wykluczał ewentualny sojusz z II Rzeczpospolitą, która po przewrocie majowym szła ku autorytaryzmowi. Zgodnie z planami Masaryka demokratyczna Czechosłowacja, z poparciem Francji i USA miała być środkowoeuropejskim hegemonem.

Z jego perspektywy niepodległa Polska stanowiła największą przeszkodę w dążeniu do tego celu. Dlatego Masaryk torpedował propozycje i próby nawiązania współpracy z Polską, inicjowane przez Warszawę i kręgi wojskowe Czechosłowacji, świadome zagrożenia ze strony Niemiec.

W 1930 r. wywołał skandal polityczny dotyczący korytarza z Niemiec do Prus, z którego się później wycofał. Uważał jednak, że Polska powinna zgodzić się na rewizję granic z Niemcami, dla dobra pokoju w Europie.

Trzy lata później, po dojściu Hitlera do władzy, odrzucił propozycje sojuszu wojskowego z Polską, a czescy dyplomaci ostrzegli Berlin o „polskiej intencji przeprowadzenia akcji militarnej w rejonie wschodniej granicy Niemiec”, czyli o planowanej wtedy przez Piłsudskiego tzw. wojnie prewencyjnej.

Zamiast sojuszu z Polską Masaryk przystąpił do zaproponowanego sojuszu z Benito Mussolinim tzw. Paktu czterech (Anglia, Francja, Niemcy i Włochy) dającemu prawo tym państwom rozstrzygania sporów granicznych w Europie. Tym samym usankcjonował rozbiór swojego kraju w Monachium w 1938 r. Największą przeszkodą dla współpracy polsko-czeskiej było rozpoczęte przez Masaryka kunktatorstwo czeskiej polityki zagranicznej „skłonić do unikania ryzyka i asekuranctwo”.


Prawdopodobnie najgłupszy polityk europejski swej doby, nie mniej ma wszędzie masę pomników,
a Czesi otoczyli go kultem (Taticek). Jakie państwo, taki kult.
Nawet w Izraelu jest miasto Masaryk.


Na filmie niesamowicie się zawiodłem.

Egon@

  • 1523 / 1449
  • Ekspert
22-04-2019, 04:07
Teraz zasiadam do prawie 10 godzinnej bomby - trylogii Masaki Kobyashi'ego, "Dola człowiecza"
- "Ningen No Joken" lub "The human condition" z lat 1958-1961.
Wg, mnie to reżyser drugi po Kurosawie, a u nas mało znany. Może tylko z "Harakiri".

Nareszcie mam przyzwoite (w miarę) polskie napisy.


Trylogia śledzi losy Kajiego, młodego pacyfisty zwolnionego ze służby wojskowej na początku wojny i odesłanego do pracy jako administrator w obozie jenieckim w Mandżurii.

W drugiej części zostaje on już wcielony do japońskiej armii, gdzie jest z początku szeregowcem, a później instruktorem rekrutów.

Trzeci rozdział historii to walka Kajiego na froncie a także późniejsza ucieczka oraz niewola w rękach Rosjan.

Kaji wyrusza w odyseję, by zetrzeć się w trzech epizodach z biurokracją, wyrabianiem przysłowiowego 300% normy, wrogimi jeńcami i koniec końców, przerażającą w oczach Japończyków Armią Czerwoną.

Sam reżyser opisywał swój film jako opowieść o jednostce, która stawia czoła zdehumanizowanemu i opresyjnemu systemowi i faktycznie w takim kluczu można go przede wszystkim odczytywać. Ta opowieść połączona jest jednocześnie z pełnym historycznego i inscenizacyjnego rozmachu eposem na temat japońskiego grzechu imperializmu i jego bolesnych konsekwencji.

Po godzinie... uczta będzie przednia.


Egon@

  • 1523 / 1449
  • Ekspert
23-04-2019, 23:49
Od pewnego czasu stare polskie filmy są rekonstruowane cyfrowo, mn. Zmory, Spirala, Blizna, Szpital Przemienienia, Świadectwo Urodzenia, Życie Rodzinne, Pokolenie, Popiół i diament, Rękopis znaleziony w Saragossie, Pociąg i wiele innych.
To wspaniała inicjatywa i mówiąc górnolotnie, ochrona naszego dziedzictwa kulturowego.

Właśnie obejrzałem "Bliznę" Kieślowskiego z 1976 roku.
Akcja toczy się w 1967, film opowiada o powstawaniu wielkoprzemysłowego kombinatu i skutkach przedsięwzięcia.
Takie tam rozterki, komunistycznego dyrektora.

W rolach głównych Pieczkai Sztuhr (któremu granie gnid ludzkich wychodzi najlepiej - nie wiem czy ze zdolności, czy z autopsji).
Kieślowski pokazał zapewne to, na co mu pozwolono. Przypuszczam, że połowa taśmy wylądowała na śmietniku.

Ciekawostka - film był kręcony w 1976, akcja toczy się w 1967 - rozmowa Pieczki z Tarkowskim.
Zajadają kanapki i popijają winem Gellala, które doskonale pamiętam, ale właśnie z lat 70'.
Błąd? Gellala funkcjonowała już na rynku w późnych 60'?

Jedna z ostatnich scen jak w "Ziemi obiecanej" Wajdy - Stuhr podający telefon, kojarzy się nieodparcie ze "- Strzelać!" Karola Borowieckiego.
Film miał premierę 6-12-1976, więc dziwi artykuł czytany przez Pieczkę w Trybunie ludu - "Zajścia w Gdańsku", a nie w Radomiu.
Również rozmowa dyrektora ze strajkującymi robotnikami odbywa się na śniegu.

Tak jakby Kieślowski antycypował wydarzenia w Gdańsku za 4 lata. Wizjoner? Prorok?

Fester

  • 171 / 1234
  • Aktywny użytkownik
24-04-2019, 07:41
Tak jakby Kieślowski antycypował wydarzenia w Gdańsku za 4 lata. Wizjoner? Prorok?

A może tylko tworzył na umowę zlecenie, jak... Tyrmand "Złego" na zamówienie Pałacu Mostowskich.

Egon@

  • 1523 / 1449
  • Ekspert
24-04-2019, 11:44
Panowie - mam dla Was zagadkę.

- Jaki to magnetofon?

Załączam dwa screeny z filmu. Wierzę, że nie będziecie przeszukiwać YT itp

- To jest (tu pada nazwa magnetofonu).
- Tak.
- Wie pan, że to jest najlepszy magnetofon na świecie...

Film został nakręcony w 1976, choć opowiada wydarzenia z 1967.
Magnetofon dość dużych rozmiarów, w przenośnej, dedykowanej torbie.